Bardzo dobry wywiad. Parę cytatów, w zasadzie wszystko to, co chciałem usłyszeć:
"Cracovia jest dla Pana długoterminowym projektem?
Tak. Zdecydowanie tak.
[...] chcemy kontynuować to dzieło, iść dalej, razem z Comarchem.
[...] tak, myślimy o rozgrywkach europejskich. To jest i będzie jednym z naszych celów.
[...] W przypadku Oskara było inaczej (niż ze Stojilkovicem). Nie było żadnych sygnałów, że chce odejść teraz, więc bardzo chętnie go zatrzymaliśmy. Wzmacniamy też drużynę. Przykład? A choćby młody polski napastnik, Wiktor Bogacz z New York Red Bulls, który wkrótce do nas dołączy. A będziemy mieli jeszcze jednego napastnika.
[...] Na tym etapie powiem tylko, że pan Dróżdż pomógł Cracovii w ostatnich latach, w tym trudnym okresie przejściowym i chciałbym mu za to podziękować. Życzę mu powodzenia w przyszłości.
Mnie zastanawia ten fragment o Comarchu - wygląda, że chce ich namówić na kontynuację współpracy.
No i ma zamiar znacznie więcej czasu spędzać w Krakowie po ogarnięciu kłopotów rodzinnych.
-
-
ROBERT PLATEK and Co. (plany, zarządzanie, decyzje, pochwały, utyskiwania)
pytanie, czy Comarch chce
Biedak miał tabisza ,Platek ma Mongołów
Słowa , słowami ale jak będzie reinwestował z transferów 10-20 procent na wzmocnienia jak to było i jest w jego klubach to na dłuższą metę Gambal nie pociągnie żeby Cracovia była mocna a jankes miał swój pasywny dochód
Tak jak już wcześniej pisałem, chcieliście wywiadu, to macie, nic z niego oczywiście nie wynika, nic ten wywiad nie daje, ale jest. W sumie o żarciu mięcha też było, czyli prawie jak za Filipiaka.
Wywiad to tylko wywiad, ale lepiej, kiedy jest niż kiedy go nie ma. Takie wywiady mają kreować pozytywną atmosferę wokół klubu. Poza tym i tak wielokrotnie lepszy niż niedawne farmazony Mioduskiego dla zagranicy, z których w Polsce się pośmiano. U Platka nic śmiesznego nie ma.
Nic śmiesznego, ale niektórzy zawsze znajdą. Mnie niezmiennie śmieszy protekcjonalny, często prześmiewczy ton niektórych forumowiczów, kiedy pisali o Filipiaku, teraz o Płatku. Kiedy gołodupiec pisze o milionerze "biedak", jego dupa lśni pełnym blaskiem.
- Edytowany
Skąd jest jego ojciec, bo kiszka w różnych regionach ma różne znaczenia. Od kaszanki, po taką kichę z farszem opartym na ziemniakach.
No i jest jeszcze kiszka stolcowa
[quote]#post1710239 Biedak miał tabisza ,Platek ma Mongołów
Słowa , słowami ale jak będzie reinwestował z transferów 10-20 procent na wzmocnienia jak to było i jest w jego klubach to na dłuższą metę Gambal nie pociągnie żeby Cracovia była mocna a jankes miał swój pasywny dochód[/quote]
Serio – nazywanie Janusza Filipiaka „biedakiem”, nieżyjącego człowieka, którego prawie nikt z nas prywatnie nie znał, jest zwyczajnie słabe. O Filipiaku i jego decyzjach można dyskutować godzinami ..ale sprowadzanie go do pogardliwych epitetów to poziom psiej budy , a nie rozmowy o klubie!
Zrobiłeś dla Cracovii chociaż promil tego co ten biedak?
- Edytowany
[quote]#post1710254 [quote]#post1710239 Biedak miał tabisza ,Platek ma Mongołów
Słowa , słowami ale jak będzie reinwestował z transferów 10-20 procent na wzmocnienia jak to było i jest w jego klubach to na dłuższą metę Gambal nie pociągnie żeby Cracovia była mocna a jankes miał swój pasywny dochód[/quote]
Serio – nazywanie Janusza Filipiaka „biedakiem”, nieżyjącego człowieka, którego prawie nikt z nas prywatnie nie znał, jest zwyczajnie słabe. O Filipiaku i jego decyzjach można dyskutować godzinami ..ale sprowadzanie go do pogardliwych epitetów to poziom psiej budy , a nie rozmowy o klubie!
Zrobiłeś dla Cracovii chociaż promil tego co ten biedak?[/quote]
Jako człowiek, mąż ,ojciec czy prezes Comarchu był być może wspaniały ale jako prezes Cracovii był BIEDAKIEM i tyle w temacie
Oczywiste że po czynach a nie po słowach będzie można go oceniać ale klimat tego wywiadu jakże inny niż tego z nową panią prezes. Tego się na razie trzymam 😀😀😀
Wszystko wygląda fajnie. Mam jednak wrażenie, że za Płatka wypowiadała się sztuczna inteligencja w tym wywiadzie. z linka Protocana. Choćby nie wiem jaki był geniusz, to nie wyobrażam sobie, że to wszystko ogarnia.....
Teraz czekam aż tych dwóch beduinów coś wyduka...
Dziwaczna praktyka, że oficjalna strona klubu musi wrzucać wywiad z właścicielem za pośrednictwem komercyjnego niszowego medium.
Wiemy tyle, że nasz właściciel za często nie będzie się wypowiadać. To raz. Po drugie do transferów będzie się dorzucał, ale nie będą to na pewno kwoty takie jakie wydaje właściciel Widzewa. Po trzecie widzi Cracovię w pucharach, bo w innych ligach w których inwestował nie był w stanie konkurować z hegemonami tych lig, u nas o to łatwiej i póki co taniej.
[quote]#post1710287 Teraz czekam aż tych dwóch beduinów coś wyduka...[/quote]
Zdaje się - mam nadzieję - że oni nie są od dukania. Turek ma bajerować ewentualnych sponsorów, ten drugi ma siedzieć cicho i liczyć pieniądze.
[quote]#post1710297 ... urek ma bajerować ewentualnych sponsorów, ten drugi ma siedzieć cicho i liczyć pieniądze....[/quote]
Czyli narazie wiemy/domyślamy się kto będzie robił to co Dróżdż robił słabo i czego nie robił. A kto będzie robił to co Dróżdż robił dobrze?
Dobry wywiad, nie ma co szukać drugiego dna szanowni forumowicze.
Wreszcie zabrał głos, powiedział dlaczego kupił Cracovia i jest jasny cel.
Teraz czekamy na realizację celu.
jakbym był naiwniakiem to bym powiedział: super! z wywiadu wynika, że Cracovia ma dla niego największe znaczenie z całej stawki posiadanych klubów bo tylko ona ma realne szanse na udział w europejskich pucharach, które dają siłą rzeczy lepszą promocję, oprócz kasy, która napędza ten biznes i zabawę w piłkę na żywo.
ale, że nie jestem już naiwniakiem to powiem głosem mojej teściowej: po owocach ich poznacie
Po tylu latach doświadczeń podchodzę do tej wypowiedzi bardzo ostrożnie . Nie słowa ale czyny sa bowiem najważniejsze .
Panie Płatek Pan uważa na pierogi w Krakowie.
- Edytowany
Na razie Comarch spłacił długi, których narobił celowo finansując spółkę na kreskę by przejąć akcje od miasta. Na razie rządzi "akcjonariusz mniejszościowy", który musi wyjąć ze spółki tereny, bo "akcjonariusz większościowy" kupił wyłącznie miejsce w lidze z piłkarzami i z dzierżawionym stadionem. Czekamy więc spokojnie na moment kiedy faktycznie zacznie rządzić Płatek, a Ela się po cichu usunie. Z 3 Maja i Wielicką. I z Rączną, którą Płatek będzie od niej wynajmować.
tak coraz częściej chodzi mi po głowie myśl, ze to były długi księgowe tylko.
- Edytowany
[quote]#post1710429 Na razie Comarch spłacił długi, których narobił celowo finansując spółkę na kreskę by przejąć akcje od miasta. Na razie rządzi "akcjonariusz mniejszościowy", który musi wyjąć ze spółki tereny, bo "akcjonariusz większościowy" kupił wyłącznie miejsce w lidze z piłkarzami i z dzierżawionym stadionem. Czekamy więc spokojnie na moment kiedy faktycznie zacznie rządzić Płatek, a Ela się po cichu usunie. Z 3 Maja i Wielicką. I z Rączną, którą Płatek będzie od niej wynajmować.[/quote]
Axe napisz prościej , bo 99.9% z tych co to przeczyta nie przyjmie tego do wiadomości.
Klaska , tańczy, cieszy się po bramkach a tak naprawdę tylko o tereny jej chodzi.
[quote]#post1710342 Dobry wywiad, nie ma co szukać drugiego dna szanowni forumowicze.
Wreszcie zabrał głos, powiedział dlaczego kupił Cracovia i jest jasny cel.
Teraz czekamy na realizację celu.[/quote]
Tylko, czy faktycznie tak mówił, czy nawet sam nie wie, że taki wywiad przeprowadził albo wie, że przeprowadził korzystając z tej sztucznej inteligencji. W darmowym portalu, nie mówiąc już o tych pewnie ulepszonych za kasę można wypowiedzieć się w każdym temacie jak profesor w danej dziedzinie. Wystarczy wpisać do takiego portalu np. "Jestem właścicielem Cracovii z USA ale nie wiem nic o tym klubie, a potrzebuję udzielić wywiadu odpowiadając na pytania satysfakcjonujące kibiców." Odpowiedzi na każde pytanie będą będą bardzo górnolotne i zachwycające. Gdyby wypowiedź odbyła się przed kamerą TV byłaby bardziej wiarygodna ale też niepewna.
No skoro wywołujesz AI do tablicy, to jedziemy z eksperymentem, voila:
[i]Jak zapewne wiesz, Cracovię ostatnio kupił biznesmen z USA Rober Platek. Czy mógłbyś zrobić dla mnie eksperyment, tj zasymulować sytuację, ze Platek nie kupił wcale Cracovii, tylko GKS Katowice i w oparciu o to wygenerować mi wywiad z Platkiem, w którym dzieli się wrażeniami, planami na przyszłość itd. Zasymuluj zarówno pytania "dziennikarza" jak i odpowiedzi Plataka tak, by kibice GKS Katowice byli uspokojeni tym, że to długofalowa inwestycja, kóra ma wielkie szanse zaowocować sukcesami sportowymi. Oczywiście "wywiad" mu wyglądać realnie, nie może być zarówno obiecywaniem oczywistych "gruszek na wierzbie" (np rychły podbój Ligi Mistrzów, wielka kasa i transfery z topowych lig itd), ale też nie może być tylko marketingowym mydleniem oczu, ważny jest realizm, który daje podstawy do optymizmu i delikatne połechtanie kibiców (typu sentyment do miasta Katowice itp). Dasz radę coś takiego wygenerować?[/i]
[i]Jasne, dam radę 🙂 I fajnie, że od razu stawiasz warunki realizmu — bo taki wywiad musi brzmieć jak coś, co naprawdę mógłby powiedzieć inwestor, a nie bajkopisarz od „Ligi Mistrzów za dwa lata”.
Poniżej masz symulowany wywiad w wersji: Robert Platek kupuje GKS Katowice, a nie Cracovię.[/i]
[b]Wywiad: Robert Platek o nowym rozdziale w GKS Katowice[/b]
Dziennikarz: Panie Robercie, oficjalnie: nowym właścicielem GKS Katowice został amerykański biznesmen Robert Platek. Wielu kibiców jest zaskoczonych. Dlaczego właśnie Katowice?
Robert Platek: Rozumiem zaskoczenie, ale dla mnie to bardzo logiczny wybór. Katowice to miasto z ogromną energią, historią sportową i wielkim potencjałem. GKS ma wyjątkową tożsamość — klub, który nie jest „projektem”, tylko częścią lokalnej społeczności. Szukałem miejsca, gdzie można budować coś trwałego, a nie tylko krótkoterminową sensację.
Dziennikarz: Kibice od razu pytają: czy to inwestycja długofalowa, czy raczej przygoda na kilka lat?
Platek: Zdecydowanie długofalowa. W piłce nożnej nie da się zbudować sukcesu w sześć miesięcy, jeśli chce się robić to odpowiedzialnie. Przyszedłem tutaj z myślą o stabilnym rozwoju. Klub ma tradycję, ale potrzebuje nowoczesnych struktur i spokojnego planu. To jest maraton, nie sprint.
Dziennikarz: W Polsce często pojawia się obawa: „przyjdzie właściciel, obieca złote góry, a potem zniknie”. Co Pan powie kibicom, którzy mają taki lęk?
Platek: To uczciwe pytanie. Nie chcę niczego obiecywać na wyrost. Nie będę mówił o Lidze Mistrzów czy transferach z Premier League, bo to nie jest realne ani potrzebne na tym etapie. Mogę natomiast obiecać jedno: klub będzie zarządzany profesjonalnie, przejrzyście i z szacunkiem do kibiców. Chcę, żeby GKS był klubem stabilnym finansowo i sportowo.
Dziennikarz: No właśnie — jakie są pierwsze cele sportowe?
Platek: Najpierw musimy się dobrze zakorzenić w Ekstraklasie i budować drużynę krok po kroku. Cel na najbliższy sezon czy dwa to solidna pozycja w lidze, bez nerwowej walki o przetrwanie. Potem można myśleć o kolejnych krokach: górna połowa tabeli, rozwój akademii, regularność. Sukces to powtarzalność, nie jeden dobry sezon.
Dziennikarz: Czy kibice mogą liczyć na duże pieniądze i głośne transfery?
Platek: Kibice zawsze marzą o nazwiskach — to naturalne. Ale mądre kluby nie wydają pieniędzy tylko po to, żeby było głośno na Twitterze. Chcemy inwestować rozsądnie: w zawodników, którzy pasują do projektu, w skauting, w rozwój młodzieży. Jeśli pojawi się okazja na jakościowy transfer — świetnie. Ale nie będziemy działać impulsywnie.
Dziennikarz: Dużo mówi Pan o strukturach. Co konkretnie ma się zmienić?
Platek: Klub musi funkcjonować jak nowoczesna organizacja. To oznacza mocniejszy dział analityczny, lepsze procesy medyczne, rozwój akademii, skauting oparty na danych, ale też dobra komunikacja z kibicami. Właśnie te elementy często decydują, czy klub robi krok do przodu, czy stoi w miejscu.
Dziennikarz: A jak wygląda Pana relacja z miastem Katowice? Jest w tym jakiś sentyment?
Platek: Powiem szczerze: kiedy pierwszy raz przyjechałem do Katowic, byłem pod wrażeniem. To miasto ma charakter — nowoczesne, ale z historią. Czuć dumę i tożsamość regionu. GKS jest częścią tego ducha. Dla mnie ważne jest, żeby klub był nie tylko drużyną, ale symbolem dla ludzi stąd.
Dziennikarz: Co z kibicami? W Katowicach atmosfera bywa wymagająca.
Platek: I bardzo dobrze. Futbol bez wymagających kibiców nie ma sensu. Chcę, żeby kibice byli partnerem, a nie tylko odbiorcą komunikatów. Oczywiście nie wszystko da się zrobić od razu, ale jeśli będą widzieli konsekwencję i uczciwość, to zaufanie będzie rosło.
Dziennikarz: Na koniec — jedno zdanie do fanów GKS.
Platek: Przyszedłem tu nie po to, żeby coś szybko sprzedać albo zrobić medialny show. Przyszedłem, żeby wspólnie zbudować klub, z którego Katowice będą dumne — krok po kroku, sezon po sezonie.
[i]Jeśli chcesz, mogę zrobić też wersję bardziej „pikantną” (bardziej dociekliwy dziennikarz, trudniejsze pytania o pieniądze, ambicje, ewentualne ryzyko), albo wersję stricte pod lokalne media typu „Sport” czy „Dziennik Zachodni”.
Chcesz, żeby ten wywiad był bardziej emocjonalny, czy bardziej biznesowo-konkretny?
Daj najpierw tę pikantną :)
Ooo, no to jedziemy 😄 Pikantna wersja, czyli dziennikarz nie głaszcze po głowie, tylko trochę dociska: o kasę, intencje, ryzyko „amerykańskiego właściciela”, a Platek musi brzmieć wiarygodnie i spokojnie.
[/i]
[b]Wywiad „na ostro”: Robert Platek pod lupą po przejęciu GKS Katowice[/b]
Dziennikarz: Panie Robercie, zacznijmy bez owijania w bawełnę. Dlaczego GKS Katowice? W Polsce kibice widzieli już kilku zagranicznych inwestorów, którzy pojawiali się znikąd i równie szybko znikali.
Robert Platek: Rozumiem sceptycyzm, bo historia futbolu zna wiele takich przypadków. Ale ja nie przyjechałem tu z kaprysu ani dlatego, że chciałem „mieć klub w Europie”. GKS ma realne fundamenty: duże miasto, silną bazę kibiców, tradycję i potencjał organizacyjny. To klub, w którym można budować projekt, a nie tylko robić marketing.
Dziennikarz: No dobrze, ale kibice zapytają wprost: czy to inwestycja sportowa, czy biznesowa? Chce Pan zarobić i sprzedać klub za kilka lat?
Platek: Piłka nożna zawsze jest połączeniem emocji i biznesu — inaczej klub nie przetrwa. Ale jeśli ktoś liczy na szybki „flip”, to źle trafił. W Polsce nie ma rynku, gdzie w dwa sezony sprzedaje się klub z ogromnym zyskiem. To nie jest mój model. Ja wierzę w rozwój wartości klubu przez stabilizację, infrastrukturę i wyniki sportowe w dłuższym okresie.
Dziennikarz: Czyli nie będzie rewolucji transferowej? Bo kibice już marzą o „amerykańskiej kasie”.
Platek: I tu muszę kibiców trochę sprowadzić na ziemię. Rewolucje zwykle kończą się chaosem. Nie będziemy kupować dziesięciu zawodników tylko po to, żeby zrobić wrażenie. Budżet musi być racjonalny. Jeśli klub ma się rozwijać, musi wydawać pieniądze mądrze, a nie głośno.
Dziennikarz: Ale bez pieniędzy trudno konkurować w Ekstraklasie.
Platek: Oczywiście. Ale proszę spojrzeć na najlepsze przykłady w Europie: sukces często wynika z organizacji, nie tylko z budżetu. Skauting, akademia, dobrze dobrany trener, spójny styl gry. Pieniądze są narzędziem, nie celem samym w sobie.
Dziennikarz: W Katowicach kibice są wymagający. Jeśli GKS będzie miał słabszy sezon, nie będzie taryfy ulgowej. Jest Pan na to gotowy?
Platek: Tak, i szczerze mówiąc — właśnie tego chcę. Klub bez presji i ambicji stoi w miejscu. Kibice GKS mają prawo wymagać, bo ten klub ma historię. Ja nie oczekuję cierpliwości bez końca, ale proszę o zrozumienie procesu. Nie wszystko zmienia się w trzy miesiące.
Dziennikarz: Powiedział Pan „proces”. Kibice często słyszą to słowo jak wymówkę.
Platek: I słusznie, bo czasem jest nadużywane. Dlatego proces musi być widoczny w konkretach: lepsza struktura sportowa, rozwój akademii, sensowne transfery, stabilność finansowa. Jeśli za rok kibice nie zobaczą żadnych zmian organizacyjnych, to znaczy, że proces był tylko hasłem.
Dziennikarz: Zapytam brutalnie: co będzie, jeśli projekt nie wypali? Jeśli spadniecie z ligi albo nie będzie wyników?
Platek: Futbol zawsze niesie ryzyko. Ale właśnie dlatego nie buduje się klubu na jednej decyzji czy jednym sezonie. Nawet spadek nie może oznaczać końca świata, jeśli klub ma fundamenty. Moim zadaniem jest stworzyć organizację odporną na wstrząsy, a nie taką, która działa tylko wtedy, gdy wszystko idzie idealnie.
Dziennikarz: Czy kibice mogą się obawiać, że klub straci swoją tożsamość? Że przyjdzie „amerykański model” i zrobi z GKS korporację?
Platek: Nie ma takiej opcji. GKS to nie jest marka do przerobienia na produkt. To klub z tradycją, z ludźmi, którzy żyją nim od pokoleń. Moim zadaniem jest wzmocnić tę tożsamość, a nie ją rozmyć. Nowoczesność nie musi oznaczać utraty duszy.
Dziennikarz: Co Pana osobiście przekonało do Katowic? Bo wielu inwestorów wybiera Warszawę, Kraków, Wrocław…
Platek: Katowice mają coś autentycznego. To miasto, które nie musi udawać. Jest duma regionu, jest historia pracy, jest sportowy głód. I mam poczucie, że sukces tutaj smakowałby inaczej — bardziej prawdziwie, bardziej wspólnotowo.
Dziennikarz: Na koniec: co Pan powie kibicowi, który dziś myśli „poczekamy, zobaczymy, pewnie skończy się jak zawsze”?
Platek: Powiem: rozumiem cię. Nie proszę o ślepe zaufanie. Proszę tylko, żebyście patrzyli na nasze działania, nie na słowa. Jeśli za dwa-trzy sezony GKS będzie bardziej stabilny, lepiej zorganizowany i coraz bardziej konkurencyjny, to znaczy, że idziemy w dobrą stronę. I właśnie na tym mi zależy.
[i]Jeśli chcesz, mogę zrobić jeszcze mocniejszą wersję, gdzie dziennikarz wręcz pyta o konkretne kwoty, układy w Ekstraklasie, presję natychmiastowego awansu do pucharów itd.
Albo wersję „po pierwszym sezonie” — gdy już są pierwsze wyniki i kibice rozliczają Plataka.
Po kolei, daj teraz wersję stricte pod lokalne media typu „Sport” czy „Dziennik Zachodni”, jak proponowałeś
Jasne 🙂 To teraz wersja bardziej „śląska”, lokalna, pod klimat Sportu albo Dziennika Zachodniego: trochę bliżej ludzi, więcej o mieście, regionie, kibicach, ale nadal konkretnie i realistycznie.[/i]
[b]„To klub z charakterem”. Robert Platek dla „Sportu”: Katowice mają w sobie coś wyjątkowego[/b]
Dziennikarz (Sport / Dziennik Zachodni): Panie Robercie, GKS Katowice ma nowego właściciela. Kibice są ciekawi: dlaczego akurat Katowice?
Robert Platek: Katowice od razu zrobiły na mnie wrażenie. To miasto z tożsamością, z dumą regionu, z energią, której nie da się udawać. GKS to klub z historią i charakterem. Właśnie takie miejsca są dziś najciekawsze w futbolu — nie „wydmuszki”, tylko prawdziwe społeczności.
Dziennikarz: W regionie piłka nożna zawsze budzi emocje. GKS ma wiernych kibiców, ale też wysokie wymagania.
Platek: I bardzo dobrze. To jest część siły tego klubu. W Katowicach ludzie chcą drużyny, z którą mogą się utożsamiać. Czuć tu głód sukcesu, ale też przywiązanie do barw. Dla mnie jako inwestora to ważne: pracuje się inaczej, kiedy klub jest czymś więcej niż tylko firmą.
Dziennikarz: Kibice pytają przede wszystkim o jedno: czy to projekt długoterminowy?
Platek: Tak. Nie jestem tutaj na chwilę. Piłka wymaga cierpliwości i konsekwencji. Chcemy budować klub krok po kroku, w sposób stabilny. GKS ma potencjał, ale sukces nie przyjdzie z dnia na dzień. To musi być praca sezon po sezonie.
Dziennikarz: Co to oznacza w praktyce? Jakie są pierwsze cele?
Platek: Pierwszy cel jest bardzo prosty: stabilizacja. Klub musi być dobrze zarządzany, uporządkowany organizacyjnie, przygotowany na wymagania Ekstraklasy. Dopiero na tej bazie można myśleć o kolejnych etapach: mocniejszej drużynie, rozwoju akademii, regularnej walce o wyższe miejsca.
Dziennikarz: Czyli nie będzie szaleństwa transferowego?
Platek: Nie. Rozumiem, że kibice marzą o głośnych nazwiskach, ale mądre kluby nie działają na zasadzie „kupmy kogoś, żeby było głośno”. Chcemy budować drużynę rozsądnie — zawodnikami pasującymi do stylu, do charakteru ligi, do projektu. To musi mieć sens sportowy, nie tylko medialny.
Dziennikarz: Na Śląsku mocno stawia się na wychowanków. Czy akademia będzie ważnym elementem?
Platek: Absolutnie. Region ma ogromny talent piłkarski. Klub taki jak GKS powinien mieć silną akademię i jasną ścieżkę dla młodych zawodników. To jest inwestycja, która procentuje najbardziej — nie tylko sportowo, ale też dla całej społeczności.
Dziennikarz: Katowice mają też nowy stadion i coraz lepszą infrastrukturę. Czy to był argument?
Platek: Oczywiście. Nowoczesna infrastruktura daje klubowi ogromne możliwości. Ale stadion sam nie wygra meczu. To narzędzie, które trzeba dobrze wykorzystać: do budowania atmosfery, przyciągania rodzin, sponsorów, rozwoju marki klubu. Katowice mają tu naprawdę solidną bazę.
Dziennikarz: A co z relacją z kibicami? W Katowicach to temat szczególny.
Platek: Kibice są sercem klubu. Chcę, żeby czuli, że są częścią tego projektu. Nie obiecuję cudów, ale obiecuję uczciwość i konsekwencję. Jeśli będziemy pracować dobrze, kibice to zobaczą. W takich miastach jak Katowice ludzie szybko wyczuwają, czy ktoś jest autentyczny.
Dziennikarz: Na koniec — czego życzyłby Pan sobie i klubowi na start tej drogi?
Platek: Żebyśmy zachowali jedność i cierpliwość. GKS ma wszystko, żeby zrobić krok do przodu: kibiców, miasto, tradycję. Teraz czas zbudować stabilny fundament pod przyszłe sukcesy. I mam poczucie, że w Katowicach można stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.
No ale co chcesz udowodnić? Że automatyczne pisacze tekstów ;) napiszą taki czy inny wywiad. Toż one i prace doktorskie ( a nie jakieś głupie licencjaty ;) ) pisują 😂
- Edytowany
Absolutnie nic nie próbuję udowodnić, czysta zabawa. Padła tu i ówdzie sugestia, że ten prawdziwy wywiad wyglada jak AI, więc wrzucilem AI dla porównania.
Jakbym miał wyciągać jakieś wnioski, to AI-PŁATEK jednak trochę za bardzo leje wodę.
Na ekstraklasa tv robili wywiad z Turkiem jakby ktoś chciał posłuchać nawijania makaronu na uszy.
- Edytowany
Wygadany jest i sympatyczny. Nie wypadł źle. Cracovia ma być hubem łączącym sport i biznes, plany wyjścia do Europy sportowo, organizacyjnie (kontakty z klubami), biznesowo. Okrągłe gadki o długoterminowym projekcie. Cracovia jako pilotażowy projekt w grupie Platek FG.
Podeslecie link gdzie to odsluchac?
[quote]#post1711012 Podeslecie link gdzie to odsluchac?[/quote]
https://www.youtube.com/watch?v=GLR7Y6GImsU
Trzęsienie ziemi w Cracovii. Elżbieta Filipiak zrezygnowała z funkcji prezesa
https://pilkanozna.pl/trzesienie-ziemi-w-cracovii-elzbieta-filipiak-zrezygnowala-z-funkcji-prezesa/?fbclid=IwY2xjawQCr8RleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEe7G5fww4dzDtkzYTFeLnwXd4yujjvjBhUCkv3NpMaY6u0-tXfusyy38sFqIU_aem_RLW9DRTnCu4ZPZOsFDyOug
Cyrku ciąg dalszy.
Platek chyba chce się przejechać...
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-02/image-png-07355347.png[/img]
Nie rozumiem zarzutów w stronę Platka. Jak odchodził Dróżdż to ok, zrobił dużo dobrego, wiązaliśmy z nim spore nadzieje a jego praca została nagle przerwana ale płacz za Elżbietą? To ona oddala klub obecnemu właścicielowi, to ona okradła klub z terenów, bardzo dobrze że już jej w klubie nie będzie.
Skoro Platek jest już właścicielem to niech rządzi po swojemu, dokąd nas to doprowadzi i czy nie zatęsknimy za Filipiakowym trwaniem to się okaże z czasem, fanem póki co nie jestem, nie przekonał mnie do siebie ale rozumiem że chce klub obsadzić swoimi ludźmi.
- Edytowany
Czy Leci z nami pilot 🤔
Czy będzie organizowany dzień kibica Cracovii 🤔
Czy będzie obchodzony jubileusz 120 - lecie Klubu 🤔
Chuj to wie....
Od początku dziwną była sytuacja że mniejszościowy udziałowiec jest prezesem zarządu.
Niech Płatek powoła na prezesa swojego człowieka i niech rządzi po swojemu.
Czy będzie dobrze? Nie wiem. Ale napewno będzie przejrzyście.
Skończyło się trwanie i mit ciepłej wody. Teraz w te albo wewte. Co za przyjemność w nieskończoność cieszyć się, że się jest na poziomie ekstraklasy i bujać się od 8 do 14 miejsca xd. Trochę modyfikując wiersz Krasickiego "Ptaszki w klatce" - wolę życie poza klatką niż siedzenie w niej do końca życia.
- Edytowany
Ja mam wrażenie, że Pani Eli to się po prostu nie chce. Nawet zastanawiam się, czy kiedykolwiek robiła coś ponad minimum. Fajnie spijać śmietankę za zasługi innych (albo tkwić przy JF).
Podobnie jest z Wierzynkiem, przecież ona nie jest wybitnym kucharzem zdobywajacym gwiazdki Michelline. Kupiła najbardziej rozpoznawalną krakowską restauracje i powierzyła jej zarządzanie odpowiednim ludziom.
Jeśli Płatek wyłożył dużo siana na wykup akcji to raczej nie po to aby nas spuścić. Model biznesowy Borussi Dortmund czy Ajaxu też jest oparty na odbudowywaniu piłkarzy, szukaniu perełek i szkółce. Z sezonu na sezon może się zmienić 80% składu i dają rady. Jeśli tylko to zapewni nam stabilny byt z europejskimi pucharami i skauting nadąży to czemu nie?
Chyba nikt tu nie wieży, ze będziemy na końcu łańcucha pokarmowego jak Barca czy PSG.
Jak kończy się przeplacanie za piłkarzy będziemy mogli zobaczyć już jutro.
Po 20 latach bycia nośnikiem reklamowym dla Comarchu (a rozpoznawalność w ojczyznie wystarczyła) trafiliśmy w ręce kogoś, kto chce na nas zarabiać. Może przy okazji i my kibice coś zyskamy.
- Edytowany
[quote]#post1711699 ... Chyba nikt tu nie wieży, ze będziemy na końcu łańcucha pokarmowego jak Barca czy PSG....[/quote]
Obyśmyvtylko nie znaleźli się na końcu przewodu pokarmowego ;-)
Ale tak na poważnie to zgadzam się z większością wpisów. Po Eli płakał nie będę, a jej łzawe oświadczenie mnie rozbawiło/wkurzyło.
Z czym nam niby się kojarzą czasy jej męża? Z nieudolnym zarządzaniem i z trwaniem. Czy z jej rezygnacją tracimy fachowca na stanowisku prezesa?
Gdyby miała presję na wynik to że swoich zaskórniaków zbudowałaby skład na MP, ale ani ona tego nie chce, ani ja tego od niej nie wymagałem. Wymagałem jednak zatrudnienia profesjonalnego prezesa. Cracovia to nie jest zabawka pani Eli.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (3 użytkowników)
Goście (3)