[quote]#post1712844 A psełdo inwestor Płatek co zrobi z CK dla dobra Cracovii ?[/quote]
Czy ja dobrze pamiętam, że Ty byłeś tym spamerem od Red Bulla we wszystkich wątkach? ;)
Jak tak, to ja na Twoim miejscu już bym sobie dał siana xD
wirus59
- Ostatnio (informacja ukryta)
- Dołączył/a 23.02.2024 o 21:16
- 400 postów
- 868 polubień
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS Cracovia
-
Odpowiedział w temacie ROBERT PLATEK and Co. (plany, zarządzanie, decyzje, pochwały, utyskiwania)
- Edytowany
Absolutnie nic nie próbuję udowodnić, czysta zabawa. Padła tu i ówdzie sugestia, że ten prawdziwy wywiad wyglada jak AI, więc wrzucilem AI dla porównania. Jakbym miał wyciągać jakieś wnioski, to AI-PŁATEK jednak trochę za bardzo leje wodę. -
Odpowiedział w temacie ROBERT PLATEK and Co. (plany, zarządzanie, decyzje, pochwały, utyskiwania)No skoro wywołujesz AI do tablicy, to jedziemy z eksperymentem, voila: [i]Jak zapewne wiesz, Cracovię ostatnio kupił biznesmen z USA Rober Platek. Czy mógłbyś zrobić dla mnie eksperyment, tj zasymulować sytuację, ze Platek nie kupił wcale Cracovii, tylko GKS Katowice i w oparciu o to wygenerować mi wywiad z Platkiem, w którym dzieli się wrażeniami, planami na przyszłość itd. Zasymuluj zarówno pytania "dziennikarza" jak i odpowiedzi Plataka tak, by kibice GKS Katowice byli uspokojeni tym, że to długofalowa inwestycja, kóra ma wielkie szanse zaowocować sukcesami sportowymi. Oczywiście "wywiad" mu wyglądać realnie, nie może być zarówno obiecywaniem oczywistych "gruszek na wierzbie" (np rychły podbój Ligi Mistrzów, wielka kasa i transfery z topowych lig itd), ale też nie może być tylko marketingowym mydleniem oczu, ważny jest realizm, który daje podstawy do optymizmu i delikatne połechtanie kibiców (typu sentyment do miasta Katowice itp). Dasz radę coś takiego wygenerować?[/i] [i]Jasne, dam radę 🙂 I fajnie, że od razu stawiasz warunki realizmu — bo taki wywiad musi brzmieć jak coś, co naprawdę mógłby powiedzieć inwestor, a nie bajkopisarz od „Ligi Mistrzów za dwa lata”. Poniżej masz symulowany wywiad w wersji: Robert Platek kupuje GKS Katowice, a nie Cracovię.[/i] [b]Wywiad: Robert Platek o nowym rozdziale w GKS Katowice[/b] Dziennikarz: Panie Robercie, oficjalnie: nowym właścicielem GKS Katowice został amerykański biznesmen Robert Platek. Wielu kibiców jest zaskoczonych. Dlaczego właśnie Katowice? Robert Platek: Rozumiem zaskoczenie, ale dla mnie to bardzo logiczny wybór. Katowice to miasto z ogromną energią, historią sportową i wielkim potencjałem. GKS ma wyjątkową tożsamość — klub, który nie jest „projektem”, tylko częścią lokalnej społeczności. Szukałem miejsca, gdzie można budować coś trwałego, a nie tylko krótkoterminową sensację. Dziennikarz: Kibice od razu pytają: czy to inwestycja długofalowa, czy raczej przygoda na kilka lat? Platek: Zdecydowanie długofalowa. W piłce nożnej nie da się zbudować sukcesu w sześć miesięcy, jeśli chce się robić to odpowiedzialnie. Przyszedłem tutaj z myślą o stabilnym rozwoju. Klub ma tradycję, ale potrzebuje nowoczesnych struktur i spokojnego planu. To jest maraton, nie sprint. Dziennikarz: W Polsce często pojawia się obawa: „przyjdzie właściciel, obieca złote góry, a potem zniknie”. Co Pan powie kibicom, którzy mają taki lęk? Platek: To uczciwe pytanie. Nie chcę niczego obiecywać na wyrost. Nie będę mówił o Lidze Mistrzów czy transferach z Premier League, bo to nie jest realne ani potrzebne na tym etapie. Mogę natomiast obiecać jedno: klub będzie zarządzany profesjonalnie, przejrzyście i z szacunkiem do kibiców. Chcę, żeby GKS był klubem stabilnym finansowo i sportowo. Dziennikarz: No właśnie — jakie są pierwsze cele sportowe? Platek: Najpierw musimy się dobrze zakorzenić w Ekstraklasie i budować drużynę krok po kroku. Cel na najbliższy sezon czy dwa to solidna pozycja w lidze, bez nerwowej walki o przetrwanie. Potem można myśleć o kolejnych krokach: górna połowa tabeli, rozwój akademii, regularność. Sukces to powtarzalność, nie jeden dobry sezon. Dziennikarz: Czy kibice mogą liczyć na duże pieniądze i głośne transfery? Platek: Kibice zawsze marzą o nazwiskach — to naturalne. Ale mądre kluby nie wydają pieniędzy tylko po to, żeby było głośno na Twitterze. Chcemy inwestować rozsądnie: w zawodników, którzy pasują do projektu, w skauting, w rozwój młodzieży. Jeśli pojawi się okazja na jakościowy transfer — świetnie. Ale nie będziemy działać impulsywnie. Dziennikarz: Dużo mówi Pan o strukturach. Co konkretnie ma się zmienić? Platek: Klub musi funkcjonować jak nowoczesna organizacja. To oznacza mocniejszy dział analityczny, lepsze procesy medyczne, rozwój akademii, skauting oparty na danych, ale też dobra komunikacja z kibicami. Właśnie te elementy często decydują, czy klub robi krok do przodu, czy stoi w miejscu. Dziennikarz: A jak wygląda Pana relacja z miastem Katowice? Jest w tym jakiś sentyment? Platek: Powiem szczerze: kiedy pierwszy raz przyjechałem do Katowic, byłem pod wrażeniem. To miasto ma charakter — nowoczesne, ale z historią. Czuć dumę i tożsamość regionu. GKS jest częścią tego ducha. Dla mnie ważne jest, żeby klub był nie tylko drużyną, ale symbolem dla ludzi stąd. Dziennikarz: Co z kibicami? W Katowicach atmosfera bywa wymagająca. Platek: I bardzo dobrze. Futbol bez wymagających kibiców nie ma sensu. Chcę, żeby kibice byli partnerem, a nie tylko odbiorcą komunikatów. Oczywiście nie wszystko da się zrobić od razu, ale jeśli będą widzieli konsekwencję i uczciwość, to zaufanie będzie rosło. Dziennikarz: Na koniec — jedno zdanie do fanów GKS. Platek: Przyszedłem tu nie po to, żeby coś szybko sprzedać albo zrobić medialny show. Przyszedłem, żeby wspólnie zbudować klub, z którego Katowice będą dumne — krok po kroku, sezon po sezonie. [i]Jeśli chcesz, mogę zrobić też wersję bardziej „pikantną” (bardziej dociekliwy dziennikarz, trudniejsze pytania o pieniądze, ambicje, ewentualne ryzyko), albo wersję stricte pod lokalne media typu „Sport” czy „Dziennik Zachodni”. Chcesz, żeby ten wywiad był bardziej emocjonalny, czy bardziej biznesowo-konkretny? Daj najpierw tę pikantną :) Ooo, no to jedziemy 😄 Pikantna wersja, czyli dziennikarz nie głaszcze po głowie, tylko trochę dociska: o kasę, intencje, ryzyko „amerykańskiego właściciela”, a Platek musi brzmieć wiarygodnie i spokojnie. [/i] [b]Wywiad „na ostro”: Robert Platek pod lupą po przejęciu GKS Katowice[/b] Dziennikarz: Panie Robercie, zacznijmy bez owijania w bawełnę. Dlaczego GKS Katowice? W Polsce kibice widzieli już kilku zagranicznych inwestorów, którzy pojawiali się znikąd i równie szybko znikali. Robert Platek: Rozumiem sceptycyzm, bo historia futbolu zna wiele takich przypadków. Ale ja nie przyjechałem tu z kaprysu ani dlatego, że chciałem „mieć klub w Europie”. GKS ma realne fundamenty: duże miasto, silną bazę kibiców, tradycję i potencjał organizacyjny. To klub, w którym można budować projekt, a nie tylko robić marketing. Dziennikarz: No dobrze, ale kibice zapytają wprost: czy to inwestycja sportowa, czy biznesowa? Chce Pan zarobić i sprzedać klub za kilka lat? Platek: Piłka nożna zawsze jest połączeniem emocji i biznesu — inaczej klub nie przetrwa. Ale jeśli ktoś liczy na szybki „flip”, to źle trafił. W Polsce nie ma rynku, gdzie w dwa sezony sprzedaje się klub z ogromnym zyskiem. To nie jest mój model. Ja wierzę w rozwój wartości klubu przez stabilizację, infrastrukturę i wyniki sportowe w dłuższym okresie. Dziennikarz: Czyli nie będzie rewolucji transferowej? Bo kibice już marzą o „amerykańskiej kasie”. Platek: I tu muszę kibiców trochę sprowadzić na ziemię. Rewolucje zwykle kończą się chaosem. Nie będziemy kupować dziesięciu zawodników tylko po to, żeby zrobić wrażenie. Budżet musi być racjonalny. Jeśli klub ma się rozwijać, musi wydawać pieniądze mądrze, a nie głośno. Dziennikarz: Ale bez pieniędzy trudno konkurować w Ekstraklasie. Platek: Oczywiście. Ale proszę spojrzeć na najlepsze przykłady w Europie: sukces często wynika z organizacji, nie tylko z budżetu. Skauting, akademia, dobrze dobrany trener, spójny styl gry. Pieniądze są narzędziem, nie celem samym w sobie. Dziennikarz: W Katowicach kibice są wymagający. Jeśli GKS będzie miał słabszy sezon, nie będzie taryfy ulgowej. Jest Pan na to gotowy? Platek: Tak, i szczerze mówiąc — właśnie tego chcę. Klub bez presji i ambicji stoi w miejscu. Kibice GKS mają prawo wymagać, bo ten klub ma historię. Ja nie oczekuję cierpliwości bez końca, ale proszę o zrozumienie procesu. Nie wszystko zmienia się w trzy miesiące. Dziennikarz: Powiedział Pan „proces”. Kibice często słyszą to słowo jak wymówkę. Platek: I słusznie, bo czasem jest nadużywane. Dlatego proces musi być widoczny w konkretach: lepsza struktura sportowa, rozwój akademii, sensowne transfery, stabilność finansowa. Jeśli za rok kibice nie zobaczą żadnych zmian organizacyjnych, to znaczy, że proces był tylko hasłem. Dziennikarz: Zapytam brutalnie: co będzie, jeśli projekt nie wypali? Jeśli spadniecie z ligi albo nie będzie wyników? Platek: Futbol zawsze niesie ryzyko. Ale właśnie dlatego nie buduje się klubu na jednej decyzji czy jednym sezonie. Nawet spadek nie może oznaczać końca świata, jeśli klub ma fundamenty. Moim zadaniem jest stworzyć organizację odporną na wstrząsy, a nie taką, która działa tylko wtedy, gdy wszystko idzie idealnie. Dziennikarz: Czy kibice mogą się obawiać, że klub straci swoją tożsamość? Że przyjdzie „amerykański model” i zrobi z GKS korporację? Platek: Nie ma takiej opcji. GKS to nie jest marka do przerobienia na produkt. To klub z tradycją, z ludźmi, którzy żyją nim od pokoleń. Moim zadaniem jest wzmocnić tę tożsamość, a nie ją rozmyć. Nowoczesność nie musi oznaczać utraty duszy. Dziennikarz: Co Pana osobiście przekonało do Katowic? Bo wielu inwestorów wybiera Warszawę, Kraków, Wrocław… Platek: Katowice mają coś autentycznego. To miasto, które nie musi udawać. Jest duma regionu, jest historia pracy, jest sportowy głód. I mam poczucie, że sukces tutaj smakowałby inaczej — bardziej prawdziwie, bardziej wspólnotowo. Dziennikarz: Na koniec: co Pan powie kibicowi, który dziś myśli „poczekamy, zobaczymy, pewnie skończy się jak zawsze”? Platek: Powiem: rozumiem cię. Nie proszę o ślepe zaufanie. Proszę tylko, żebyście patrzyli na nasze działania, nie na słowa. Jeśli za dwa-trzy sezony GKS będzie bardziej stabilny, lepiej zorganizowany i coraz bardziej konkurencyjny, to znaczy, że idziemy w dobrą stronę. I właśnie na tym mi zależy. [i]Jeśli chcesz, mogę zrobić jeszcze mocniejszą wersję, gdzie dziennikarz wręcz pyta o konkretne kwoty, układy w Ekstraklasie, presję natychmiastowego awansu do pucharów itd. Albo wersję „po pierwszym sezonie” — gdy już są pierwsze wyniki i kibice rozliczają Plataka. Po kolei, daj teraz wersję stricte pod lokalne media typu „Sport” czy „Dziennik Zachodni”, jak proponowałeś Jasne 🙂 To teraz wersja bardziej „śląska”, lokalna, pod klimat Sportu albo Dziennika Zachodniego: trochę bliżej ludzi, więcej o mieście, regionie, kibicach, ale nadal konkretnie i realistycznie.[/i] [b]„To klub z charakterem”. Robert Platek dla „Sportu”: Katowice mają w sobie coś wyjątkowego[/b] Dziennikarz (Sport / Dziennik Zachodni): Panie Robercie, GKS Katowice ma nowego właściciela. Kibice są ciekawi: dlaczego akurat Katowice? Robert Platek: Katowice od razu zrobiły na mnie wrażenie. To miasto z tożsamością, z dumą regionu, z energią, której nie da się udawać. GKS to klub z historią i charakterem. Właśnie takie miejsca są dziś najciekawsze w futbolu — nie „wydmuszki”, tylko prawdziwe społeczności. Dziennikarz: W regionie piłka nożna zawsze budzi emocje. GKS ma wiernych kibiców, ale też wysokie wymagania. Platek: I bardzo dobrze. To jest część siły tego klubu. W Katowicach ludzie chcą drużyny, z którą mogą się utożsamiać. Czuć tu głód sukcesu, ale też przywiązanie do barw. Dla mnie jako inwestora to ważne: pracuje się inaczej, kiedy klub jest czymś więcej niż tylko firmą. Dziennikarz: Kibice pytają przede wszystkim o jedno: czy to projekt długoterminowy? Platek: Tak. Nie jestem tutaj na chwilę. Piłka wymaga cierpliwości i konsekwencji. Chcemy budować klub krok po kroku, w sposób stabilny. GKS ma potencjał, ale sukces nie przyjdzie z dnia na dzień. To musi być praca sezon po sezonie. Dziennikarz: Co to oznacza w praktyce? Jakie są pierwsze cele? Platek: Pierwszy cel jest bardzo prosty: stabilizacja. Klub musi być dobrze zarządzany, uporządkowany organizacyjnie, przygotowany na wymagania Ekstraklasy. Dopiero na tej bazie można myśleć o kolejnych etapach: mocniejszej drużynie, rozwoju akademii, regularnej walce o wyższe miejsca. Dziennikarz: Czyli nie będzie szaleństwa transferowego? Platek: Nie. Rozumiem, że kibice marzą o głośnych nazwiskach, ale mądre kluby nie działają na zasadzie „kupmy kogoś, żeby było głośno”. Chcemy budować drużynę rozsądnie — zawodnikami pasującymi do stylu, do charakteru ligi, do projektu. To musi mieć sens sportowy, nie tylko medialny. Dziennikarz: Na Śląsku mocno stawia się na wychowanków. Czy akademia będzie ważnym elementem? Platek: Absolutnie. Region ma ogromny talent piłkarski. Klub taki jak GKS powinien mieć silną akademię i jasną ścieżkę dla młodych zawodników. To jest inwestycja, która procentuje najbardziej — nie tylko sportowo, ale też dla całej społeczności. Dziennikarz: Katowice mają też nowy stadion i coraz lepszą infrastrukturę. Czy to był argument? Platek: Oczywiście. Nowoczesna infrastruktura daje klubowi ogromne możliwości. Ale stadion sam nie wygra meczu. To narzędzie, które trzeba dobrze wykorzystać: do budowania atmosfery, przyciągania rodzin, sponsorów, rozwoju marki klubu. Katowice mają tu naprawdę solidną bazę. Dziennikarz: A co z relacją z kibicami? W Katowicach to temat szczególny. Platek: Kibice są sercem klubu. Chcę, żeby czuli, że są częścią tego projektu. Nie obiecuję cudów, ale obiecuję uczciwość i konsekwencję. Jeśli będziemy pracować dobrze, kibice to zobaczą. W takich miastach jak Katowice ludzie szybko wyczuwają, czy ktoś jest autentyczny. Dziennikarz: Na koniec — czego życzyłby Pan sobie i klubowi na start tej drogi? Platek: Żebyśmy zachowali jedność i cierpliwość. GKS ma wszystko, żeby zrobić krok do przodu: kibiców, miasto, tradycję. Teraz czas zbudować stabilny fundament pod przyszłe sukcesy. I mam poczucie, że w Katowicach można stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS CracoviaTeren samego stadionu lekkoatletycznego został wymieniony z Telefoniką (nie spółką GTS SSA!) za tereny przy Wielickiej, które należały do Krakowskiej Fabryki Kabli, która została przez Telefonikę kupiona. To tak w wielkim skrócie. Cupiał co prawda obiecywał azorkom, że kiedyś tam coś tam coś tam dla gts powstanie, ale teren przez lata stał odłogiem bez żadnych zmian prawnych i ostatecznie, jak napisano powyżej, został bezpośrednio opchnięty deweloperowi.
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS Cracovia[quote]#post1707704 Ja tam nie rozumiem zachwytów nad Mateuszem D., wydawał kasę Comarchu, bo to Comarch oddłużył Cracovię, sam sponsorów nie znalazł, a może naobiecywał - nie wiadomo co. Sprzedaż Githy za prawie darmo.... Dramat. Do tego wypowiedzi na temat stadionu, jak to fatalnie że jest w centrum miasta. Szczerze - do mnie nie przemawiał ten gość. Najemnik z korporacyjna gadką i jakimiś działaniami pobocznymi. Zrobił antyreklamę hokejowi, niestety karma wraca. Poza tym Cracovia to My, a nie jacyś najemnicy. Życzę powodzenia Pani Elżbiecie, wydaje się że kobieta podchodzi do tego z sentymentem.[/quote] Ale jakich znowu zachwytów? Swoją drogą to dość komiczne, że Dróżdż (którego sama Cyklicznie Tymczasowa Pani Prezes sobie wybrała i zatrudniła) to korponajemnik, a Pani Elżbieta to "jedna z nas, która podchodzi do tego z sentymentem"... No chyba, ze o Cichy Kącik chodzi, wtedy zgoda, ma do niego spory sentyment xD No i oczywiście beduini to nie najemnicy, tylko Pasiacy z krwi i kości xDDD
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS Cracovia[quote]#post1707650 No cóż, musimy być nastawieni, że co pół roku kogoś sprzedamy za dobrą kase i budżet będzie dopinany. Ps. Sponsorów nam trzeba, Dróżdż poległ w twj dziedzinie.[/quote] Hahaha no tak, pan Platek chce dobrze, ale ten zły Dróżdż, za pół roku zły będzie ten Turas od Elżbiety, potem kolejny random i tak do usranego spadku xD
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS CracoviaNo cóż, ogólnie idziemy w tym samym kierunku co wszystkie kluby ze "stajni" pana Platka - tj spadek... Dziś winny Dróżdż, jutro zapewne ten beduin z Turcji (bo z tego co zrozumiałem, to człowiek wskazany przez Elżbietę). Ogólnie dobry car, urzędnicy be, staaaaaaaaaaaaaaaare, znałem. Produkcja netto, ale w pełnym chaosie i w zupełnie innej sytuacji niż 20 lat temu. Jak to było? Janusz zawsze się szczycił tym, że "hurr durr Polonia Bytom i Odra Wodzisław gniją gdzieś po okręgówkach, a my cały czas w ekstraklasie". No to nie ma już Wodzisławiów, poszło to wszystko do przodu, zarządzani w ten sposób szybko zostaniemy wypluci poza szczebel centralny, a potem to już poleeeci. Ok, może się mylę, niech mi ktoś napisze, że są PRZESŁANKI na optymizm, bardzo chciałbym by tak było.
-
Odpowiedział w temacie TRANSFERY CRACOVII (komentarze, listy życzeń, twittery itd...)[quote]#post1706848 Swoją drogą, w Meczykach piszą, cytuję, "Raków ubił na nim kapitalny interes" - bo sprzedał go do Gil Vicente za 200 tysięcy Euro. Nie piszą, że Gil Vicente sprzedał go rok później do Vasco za... 2 miliony, czyli 10 razy więcej. Kiedy my przestaniemy być bantustanem? Czytaj dalej pod linkiem: https://www.meczyki.pl/newsy/pilka-nozna/rakow-ubil-na-nim-kapitalny-biznes-teraz-znow-ma-grac-w-polsce/292003[/quote] Obstawiam, że Platek wyczuł interes i beduini mają zadanie opchnąć z zyskiem tego grajka za pół roku do któregoś z tych kutasinsporów, z którymi właśnie "nawiązali współpracę" xD
-
Odpowiedział w temacie TRANSFERY CRACOVII (komentarze, listy życzeń, twittery itd...)Przecież nie jest problemem, że sam Maigaard odchodzi, tylko, że większość grajków plus trener CHCĄ odejść (bo w klubie nie ma z kim rozmawiać, nikt nie wie co dalej itd), no i że kasa nie będzie reinwestowana w żaden sposób (właśnie dlatego wyleciał Dróżdż).
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS CracoviaW każdym środowisku są ludzie, którzy patrzą na świat optymistycznie, realistycznie i pesymistycznie. Nie inaczej jest w środowisku kibiców Pasów, w szczególności tych mających dostęp do insiderskich informacji. Czyli, informacje są podobne, ale ich interpretacja przeróżna. No ale nie w tym przypadku. Wszystkie znane mi źródła potwierdzają to co napisał naki i wnioski są wyjątkowo jednomyślne.
-
Odpowiedział w temacie ROBERT PLATEK and Co. (plany, zarządzanie, decyzje, pochwały, utyskiwania)Ja tylko nie rozumiem jednej rzeczy. Tu na forum była cała masa wiecznie niezadowolonych z pracy Dróżdża, a w szczególności, z częstych wywiadów, zatrudniania dyrektorów, budowania (rzekomo zbędnych) struktur, przedstawiania strategii, zakładania celów sportowych, snucia wizji itp. Teraz już wiadomo, że to wszystko zostało ucięte, mamy absolutną pewność, że nie będzie żadnych wywiadów, żadnych struktur, żadnych strategii (poza strategią obrotu piłkarskim złomem). No to chyba pół forum powinno być zadowolone, nie wiem skąd aż tak powszechne minorowe nastroje? PS. Aha, no i najważniejszy element zostaje - Elżbieta nadal będzie się cieszyć po bramkach!
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS CracoviaWbrew pozorom struktura organizacyjna wygląda na klarowną. Elżbieta pilnuje kolosalnego majątku (oraz cieszy się po bramkach), a tych dwóch pajaców - typ z Kac Vegas i ten drugi Hakan Sukur otwierają przyszłe kanały handlowe (piłkarskim towarem) - na razie nad Bosfor, ale sky is the limit...
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS Cracovia[quote]#post1705517 Cracovia i Wawel w 8 grupie III ligi... ech, młodość[/quote] Izolator, rezerwy Igloopolu, Polna Przemyśl, Zelmer Rzeszów.... Ech to były czasy :D
-
Odpowiedział w temacie MATEUSZ DRÓŻDŻ - prezes Cracovii[quote]#post1705134 (...) co się stało, trudno pojąć. Dróżdż musiał chyba coś spierniczyć??? A może sam podał się do dymisji?[/quote] Jak powiedzieć, że nigdy nie pracowało się w korpo nie mówiąc, że nigdy nie pracowało się w korpo xD
-
Odpowiedział w temacie Elżbieta Filipiak - cyklicznie tymczasowa prezes KS CracoviaPrzy okazji odkopania wątku warto zapewnić koledze gusto fachową opiekę kardiologiczną
-
Odpowiedział w temacie MATEUSZ DRÓŻDŻ - prezes CracoviiDavid Amdurer i Murat Çolak? JAPIERDOLE...
-
Odpowiedział w temacie Puchar Polski 2025/2026[quote]#post1702678 No i będzie finał gts - Katowice[/quote] Oficjalnie nominuję naszego pociesznego trolla do posta roku xD
-
Odpowiedział w temacie Luka Elsner - nowy trener Cracovii 25/26 - taktyka, wyniki, rozwiązaniaNo niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - zespół znalazł się w poważnym kryzysie. O ile bowiem mecz w Szczecinie można uznać za pechowy (nawet bardzo), a PP zwalić na skład, ba, nawet słabszy mecz z Lubinem można było wygrać w szczęśliwszych okolicznościach, o tyle dziś mamy popis totalnej bucówy na każdym polu. Dziś zagraliśmy największą kupę od czasu haniebnego wpierdolu z betonami za Kroczka. A to nie jest dobra rekomendacja...
-
Odpowiedział w temacie Giełda trenerów - odsłona kolejna.Mam! Tylko trener z zagranicy i jazda z tą śmieszną li... ...a nie, czekaj.
-
Odpowiedział w temacie CRACOVIA II[quote]#post1697343 [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-10/mitsu-png-37945108.png[/img] Zdecydujcie się...[/quote] Why not both? ;P