- Edytowany
Ja na przykład nie znoszę całej tej klasy próżniaczej. Dla mnie politycy to jest największa gangrena w tym kraju. Hipokryzją tryskają niczym gejzer, wszyscy. Stuprocentowy koniunkturalizm z jednej, drugiej i trzeciej strony.
Dziś moją uwagę zwraca przede wszystkim jedna rzecz - dziwnym trafem do momentu referendum wszyscy ogólnokrajowi wodzowie plemienni i ich nieważni ważni przyboczni rozumieli że ludzie w Krakowie zwyczajnie ich nie lubią. I w temacie referendum udawali że zapomnieli, że przeoczyli... Mówiąc bez ogródek - mieli swój pogląd (za albo przeciw), ale mieli też świadomość, że wykazując jakiekolwiek zaangażowanie swojej stronie nie pomogą i tak, a wzmocnią stronę przeciwną. Czyli oni jednak kumają że ludzie ich mają za krętaczy, obłudników, kłamców, hipokrytów, szkodników i darmozjadów. Ta prawda do nich wreszcie dotarła. I to był taki piękny moment, że się wszystkie te szkodniki odwaliły i tutaj nie przyjeżdżali i nie pajacowali. Cudowne to było! Najpiękniejszy moment we współczesnej historii miasta!
No... a wczoraj minęła 21sza i nagle k...a festiwal hipokryzji - każdy cymbał ogólnokrajowy przypomniał sobie hasło do fejsbónia, albo ćwierkacza i oni jednak są chętni się zaangażować! Nagle okazuje się, że to jest ich sukces. Albo porażka, to zależy z której strony hipokryta. Bo oni wiedzą i oni muszą wszystkim wmówić, że "taki wynik... bo cały kraj... i teraz w całym kraju...", oni konferencje będą robić przed urzędami, na Rynku, media zapraszać, kraj ratować... Debile! Stado beznadziejnych debili! Oni się nigdy nie nauczą. Lokale do głosowania zostały zamknięte to według nich już można za darmo i bez konsekwencji pierdzielić kocopoły. To ich stały numer.
A wszystkie media urządzają festiwal licytacji "fala komentarzy...", "internet zapłonął..." tylko dlatego, ze jeden dziad z drugim mają ludzi za baranów i się te dziady postanowiły publicznie kompromitować który gustowniej zasugeruje, że wynik referendum albo jest pomyłką i tak naprawdę się nie liczy, albo na odwrót, że się liczy i to bardzo, ale tak naprawdę to nie jako wynik referendum, tylko dowód miłości do niego i jego plemienia.
Szlag mnie trafia jak ich widzę albo o nich słyszę! Kazika sobie pozwolę zacytować na tę okoliczność:
[i]"Wylewam swój gniew na wasze porachunki,
Z jednej babki jesteście wnuki.
Nienawidzę was z obu stron, psie syny,
Za wasze występki, za wasze winy!"[/i]