Coś jeszcze "zabezpieczyła" ?
-
-
ROBERT PLATEK and Co. (plany, zarządzanie, decyzje, pochwały, utyskiwania)
Przede wszystkim co kogokolwiek powinien obchodzić majątek klubu? Jakby kto sobie klub kupuje, ten sobie majątkiem jak chce dysponuje . Czytam te posty i wydaje mi się jakby forumowicze byli udziałowcami....
Albo ktoś sugeruje, że dobrze, że kibice patrzą właścicielom na ręce .... xDDDD
Wy macie mózgi? :D
Jak gość sobie kupił klub sportowy i stwierdził, że "a chuj, zrzucę go sobie do 4 ligi bo mi to wystarczy, a będzie tańszy w utrzymaniu" to gość sobie tak robi i jego nic nie obchodzi zdanie kibiców. Bo nie musi. Pan Płatek żyje za oceanem i jakikolwiek głos forumowiczów to dla niego generalnie jak szczekanie psów. xD Nigdy nie mogłem zrozumieć jak to forum uważa się za właścicieli klubu xD
Jak widać mamy do czynienia z poważnym konfliktem między akcjonariuszami. Obie strony mają swoją strategię działania, widoczną jak na dłoni. Z jednej strony oświadczenia i przygotowane wywiady, z drugiej przygotowane konferencje prasowe.
Układ sił dość jednoznacznie pokazuje, kto będzie kogo wyciskał z klubu. Pytanie, jaka będzie cena. Zostaniemy z Platkiem, czy się nam podoba, czy nie. Cichy Kącik jest kartą przetargową, EF być może obroni transakcję, jeśli się wycofa z klubu.
Publicznie toczony konflikt nie jest dobry dla klubu, ale widocznie obie strony uznały, że wyczerpały możliwość rozwiązania sporu po cichu i w sumie idą na wojnę, a co po niej zostanie, to się zobaczy.
Proponowałbym nie zajmować żadnych okopów, tylko żądać od obu stron, żeby kopały się w zaciszu gabinetów, z dala od Cracovii.
Niezależnie od konfliktu potrzebna jest kasa na funkcjonowanie klubu i odizolowanie drużyny od tego konfliktu, choć to drugie już jest niemożliwe.
Wklejam ten post do obu wątków dotyczących akcjonariuszy. Choć to też niemożliwe, życzyłbym braci kibicowskiej, byśmy się nie dali podzielić. Bo Cracovia to MY, a nie oni, cokolwiek by nie mówili na konferencjach czy w wywiadach.
- Edytowany
Ela zabezpieczyła Cichy Kącik przed Platkiem, teraz Platek zabezpieczy Wielicką przed Elą i... kasy mamy jak lodu 🤪
[quote]#post1712783 Ela zabezpieczyła Cichy Kącik przed Platkiem, teraz Platek zabezpieczy Wielicką przed Elą i... kasy mamy jak lodu 🤪[/quote]
Robuduja Raczna tak ze zamaist do Krakowa bedo Wawel w Racznej ogladac i osrodek nie bedzie sportowy tylko jak NASA... tyle piniendzy zainwestujo w Raczno z terenow z CK i Wielickiej 😆 😆 😆
- Edytowany
[quote]#post1712773 [b]Brudy należy prać we własnym gronie a nie wywlekać je na widok publiczny podczas konferencji prasowej w obecności nieżyczliwych dla nas dziennikarzy i środowisk ![/b] Już teraz pojawiły się tytuły "wojna w Cracovii !" i radość np. gts-owców, że rozłam spowoduje poważne osłabienie klubu i Jego zjazd po równi pochyłej.
[b]Ta konferencja to fatalna sprawa dla klubu, padło zbyt dużo niepotrzebnych słów i spalono za sobą mosty. Z jednej strony jeden z prezesów mówi o próbach przedłużenia współpracy sponsorskiej z comarchem, a z drugiej wydaje się to niemożliwe po konflikcie jaki zapoczątkowano z prezesem rady nadzorczej comarchu czyli Elżbietą F.[/b] Należało się z Nią w tej sprawie porozumiewać polubownie, rozmawiać ale nie zaczynać od upubliczniania spraw, które poważnie szkodzą Cracovii i praktycznie pozbawiają klub pieniędzy od comarchu, które teoretycznie mogłyby przez kilka lat jeszcze przychodzić w postaci sponsoringu. To niestety dowodzi, że wszystkim tym, którzy to przeprowadzili zupełnie nie zależy na losach Cracovii bowiem Jej zaszkodzili i trudno sobie wyobrazić aby pani Elżbieta (niezależnie jaka by Ona nie była) dalej działała dla dobra Cracovii i przekonała comarch do dalszej współpracy. A obecnie klub nie ma sponsora na przyszły sezon. Dramat!
Janusz F. jaki by nie był to zapewnił klubowi 20 lat stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Janusz F. był rzeczywiście średnim sponsorem bo nie przyniósł Cracovii sukcesów w tej najpopularniejszej dyscyplinie jaką jest futbol ale mimo wszystko był dobrym właścicielem bo zapewnił płynność finansową. Choć nie przywrócił Cracovii chwały czyli dawnych sukcesów to przywrócił przynajmniej godność wyciągając klub z trzecioligowej otchłani. J.F. był w tym klubie 20 lat i choć miał swoje wady i nie działał na miarę ambicji i wielkiej historii klubu to przynajmniej za to poczucie bezpieczeństwa należy mu się wdzięczność i pamięć.
[b]Natomiast obecni wiceprezesi są w klubie zaledwie 4 tygodnie i naprawdę jeszcze nic dla klubu nie zrobili (poza obietnicami), nie tylko nie sprowadzili sponsora ale przepędzili starego.[/b] Ciekawe czy wszyscy nadal będą tak ich chwalić jeśli (odpukać!) okaże się, że za kilka tygodni pojawią się zatory płatnicze i piłkarzyki przestaną walczyć. Bardzo chciałbym się mylić.
Teraz sytuacja klubu naprawdę jest niepewna a prezesi dolali benzyny do ognia, jakby nie można tego było załatwić bardziej dyplomatycznie i rozważniej. Tak by nie szkodzić Cracovii.
Poza tym comarch rozstał się z Cracovią fair, spłacając 70 milionowy dług, a teraz dalsza współpraca z tą firmą jest już niemożliwa.
Ciekawe w jaki sposób ci dwaj wiceprezesi sprowadzą równie stabilnego sponsora do Cracovii, bo na razie na to się nie zanosi.[/quote]
W pełni się zgadzam i nie rozumiem jak niektórych może ta sytuacja bawić, bo Colak dowalił Filipiakowej serio ubaw po pachy. Ta sytuacja będzie miała ogromny wpływ na przyciągnięcie nowych sponsorów a w obecnej sytuacji to jest dla nas kluczowa sprawa (jak widać dla Colaka nie) Żadna firma nie chce pojawiać się obok kłótni gdzie jeden inwestor zarzuca drugiemu defraudację. Wojna wewnątrz klubu między inwestorami to nigdy nic dobrego, oby to nie sparaliżowało zarządzania. Na tej konferencji powinniśmy poznać nazwisko nowego prezesa i usłyszeć konkrety jak zamierzają finansować klub a zamiast tego wrogowie Cracovii dostali pożywkę, zobaczcie sobie na tego arcypsa królewskiego co wypisuje na twitterze i zgarnia za to 2 tys polubień. Środowisko będzie teraz bardzo uważnie patrzeć na Platka bo weszli z drzwiami nie zważając na nic, tak jakby ten teren był tu kluczowy, ale czy on sprawi, że nagle pojawią się pieniądze w kasie klubu? No właśnie, chyba to nie jest obecnie kluczowa, ani do załatwiania publicznie sprawa. Kibice powinni trzymać się razem, bo ani EF ani Platek nie wyglądają na osoby dla których klub jest najważniejszy.
[quote]#post1712773 [b]Brudy należy prać we własnym gronie a nie wywlekać je na widok publiczny podczas konferencji prasowej w obecności nieżyczliwych dla nas dziennikarzy i środowisk ![/b] Już teraz pojawiły się tytuły "wojna w Cracovii !" i radość np. gts-owców, że rozłam spowoduje poważne osłabienie klubu i Jego zjazd po równi pochyłej.
[b]Ta konferencja to fatalna sprawa dla klubu, padło zbyt dużo niepotrzebnych słów i spalono za sobą mosty. Z jednej strony jeden z prezesów mówi o próbach przedłużenia współpracy sponsorskiej z comarchem, a z drugiej wydaje się to niemożliwe po konflikcie jaki zapoczątkowano z prezesem rady nadzorczej comarchu czyli Elżbietą F.[/b] Należało się z Nią w tej sprawie porozumiewać polubownie, rozmawiać ale nie zaczynać od upubliczniania spraw, które poważnie szkodzą Cracovii i praktycznie pozbawiają klub pieniędzy od comarchu, które teoretycznie mogłyby przez kilka lat jeszcze przychodzić w postaci sponsoringu. To niestety dowodzi, że wszystkim tym, którzy to przeprowadzili zupełnie nie zależy na losach Cracovii bowiem Jej zaszkodzili i trudno sobie wyobrazić aby pani Elżbieta (niezależnie jaka by Ona nie była) dalej działała dla dobra Cracovii i przekonała comarch do dalszej współpracy. A obecnie klub nie ma sponsora na przyszły sezon. Dramat!
Janusz F. jaki by nie był to zapewnił klubowi 20 lat stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Janusz F. był rzeczywiście średnim sponsorem bo nie przyniósł Cracovii sukcesów w tej najpopularniejszej dyscyplinie jaką jest futbol ale mimo wszystko był dobrym właścicielem bo zapewnił płynność finansową. Choć nie przywrócił Cracovii chwały czyli dawnych sukcesów to przywrócił przynajmniej godność wyciągając klub z trzecioligowej otchłani. J.F. był w tym klubie 20 lat i choć miał swoje wady i nie działał na miarę ambicji i wielkiej historii klubu to przynajmniej za to poczucie bezpieczeństwa należy mu się wdzięczność i pamięć.
[b]Natomiast obecni wiceprezesi są w klubie zaledwie 4 tygodnie i naprawdę jeszcze nic dla klubu nie zrobili (poza obietnicami), nie tylko nie sprowadzili sponsora ale przepędzili starego.[/b] Ciekawe czy wszyscy nadal będą tak ich chwalić jeśli (odpukać!) okaże się, że za kilka tygodni pojawią się zatory płatnicze i piłkarzyki przestaną walczyć. Bardzo chciałbym się mylić.
Teraz sytuacja klubu naprawdę jest niepewna a prezesi dolali benzyny do ognia, jakby nie można tego było załatwić bardziej dyplomatycznie i rozważniej. Tak by nie szkodzić Cracovii.
Poza tym comarch rozstał się z Cracovią fair, spłacając 70 milionowy dług, a teraz dalsza współpraca z tą firmą jest już niemożliwa.
Ciekawe w jaki sposób ci dwaj wiceprezesi sprowadzą równie stabilnego sponsora do Cracovii, bo na razie na to się nie zanosi.[/quote]
Zgadzam się co do zasady, że medialne przepychanki nie służą nikomu, ale spojrzałbym na całą tę sytuację szerzej i sięgnął do jej genezy.
Możemy śmiało uznać, że do końca zeszłego roku, a i na początku tego medialnie wszystko wyglądało w porządku. Pojawiały się informacje o Cichym Kąciku, ale tylko wewnętrznie wśród kibiców i nie wypływało to nigdzie szerzej.
Pierwsza bomba, która spadła to było zwolnienie prezesa Dróżdża, podsycane dodatkowo brakiem podziękowań w oficjalnym komunikacie. Tu już rozpoczęły się katastroficzne wizje w mediach, które dodatkowo nowa-stara prezes Filipiak podsyciła wywiadem na YT. Zaatakowała tam Dróżdża mówiąc, że marketing nie istnieje (dość dziwne w obliczu rekordowych frekwencji), że 120-lecie klubu jest nieprzygotowane i że Comarch odchodzi w czerwcu. Ten wywiad to było polanie ognia benzyną, media prześcigały się w wizjach nie „czy” a „kiedy” Cracovia upadnie. Dodatkowo kolejne transfery wychodzące wspierały ten obraz. Medialnie nie miało to znaczenia, że odchodzili piłkarze niechciany przez trenera Elsnera (Rakoczy, Aleksic, Olafsson) czy niechcący przedłużyć kontraktu (Maigaard). Swoją drogą zarobienia 300 tysięcy na zawodniku z ostatnim pół roku kontraktu nikt w prasie nie pochwalił, ale trwała wizja wielkiego upadku. Dodatkowo pojawiły się informacje - nie pamiętam czy ze strony Dróżdża czy Filipiak - o tym, że wcześniej współpraca układała się znakomicie, ale w ostatnim pół roku uległy one znaczącemu pogorszeniu.
Zbliżała się jednak runda wiosenna, do klubu przyszli zawodnicy o charakterystyce, której domagał się trener Elsner: kreatywni (Sans, Dominguez), defensywny pomocnik (Selan). Na napastników czekaliśmy trochę dłużej, ale ostatecznie przyszło dwóch, tak jak chciał trener. Oczywiście, można narzekać, że to tylko wypożyczenia, ale jednak z opcją pierwokupu, co zabezpiecza nas na wypadek niewypałów jak Aleksic, a daje możliwość spokojnego wykupu jak w przypadku Perkovicia. Wyniki i postawa drużyny też raczej dowiozły, oczywiście punktów mogło być więcej, ale nie przegraliśmy i mamy niezłą pozycję do walki o puchary. Piłkarze walczą na boisku, widać, że dają z siebie wszystko.
Medialnie problemy ucichły, a właściwie zostały uciszone przez postawę piłkarzy. Aż do minionego tygodnia i rezygnacji pani Filipiak z fotelu prezesa. Oświadczenie, które wydała znów było pożywką dla mediów, gdyż jasno wskazywała kto jest ten dobry, chcący długofalowego rozwoju dla klubu (ona), a kto zły, chcący czerpać z klubu korzyści (nowy właściciel i jego przedstawiciele). Do wszystkich tych spraw wiceprezesi odnieśli się wczoraj na konferencji.
Wszystko powyżej to były fakty, z którymi myślę, że nie ma co polemizować, bo tak wyglądały ostatnie niecałe dwa miesiące w naszym klubie. Teraz natomiast przejdę do mojej analizy i opinii, a każdy oczywiście może mieć swoją. Będę odwoływał się do wczorajszej konferencji i starał się złożyć wszystko w całość moimi oczami.
Po pierwsze, konflikt Dróżdż-Filipiak i brak podziękowań ze strony klubu. Z perspektywy kibicowskiej wyglądał on dziwnie, niezrozumiałe i jako nagła sprawa. Biorąc pod uwagę wczorajsze oficjalnie potwierdzone przez wiceprezesów informacje o Cichym Kąciku, terminie w której ta transakcja się odbyła i przewijających się informacjach, że Dróżdż nie podpisał tej umowy sprzedaży, to dość jasne staje się podłoże całego „konfliktu” skutkującego wydaleniem Dróżdża. Była to czysta zemsta za nieposłuszeństwo Filipiak. Wierzę w to, że Dróżdż nie dowiózł nowych sponsorów, sponsora dla stadionu i to mogło być wystarczające w oczach Platka, ale jestem praktycznie przekonany, że inicjatywa wyszła ze strony Filipiak. Dodatkowo historia o wykreśleniu przez nią podziękowań i nazwiska Dróżdża brzmi wybitnie prawdziwie biorąc pod uwagę jak jej mąż niejednokrotnie potrafił wypowiadać się o ludziach, których nie szanował. Jestem praktycznie przekonany, że nie była to inicjatywa nowych wiceprezesów, co uwiarygadnia fakt podziękowań dla Filipiak w komunikacie klubu przy okazji jej odejścia i „korporacyjność” naszych „Beduinów” - nie pozwoliliby sobie na taki PR-owy strzał w kolano.
Dlaczego wierzę w to, jak sprawę Cichego Kącika przedstawiono wczoraj na konferencji? Po pierwsze, wiceprezesi nie pozwoliliby sobie na publiczne oskarżenia bez dowodów, bo to prosta droga do sprawy o pomówienie. Po drugie, cała chronologia zdarzeń wygląda tak, że od momentu przyjścia do klubu próbowali oni dotrzeć do dokumentów sprzedaży, a gdy w końcu się to udało, to Filipiak uciekła z fotelu prezesa rzucając błoto, żeby nie powiedzieć g***o w wiatrak, licząc że się do kogoś przylepi, byle odwrócić od siebie uwagę. Po trzecie, wpisuje się w to cały konflikt Dróżdż-Filipiak i okoliczności jego odejścia z klubu.
Dlaczego uważam, że dobrze, że ten temat wypłynął publicznie? Jestem praktycznie przekonany, że „polubowne” i „zakulisowe” próby załatwienia sprawy były wcześniej. Jak widać, nic to nie dało i sprawa musiała pójść w eter. Dodatkowo, jest to temat, który przewijał się choćby tutaj na forum, ktoś coś wiedział, ale nie było nic oficjalnego - teraz wiemy, że temat istnieje naprawdę.
I teraz tak - nie uważam, żeby Platek był wymarzonym właścicielem dla nas. Nie uważam, żeby była to osoba, której zależy na wielkości naszego klubu. Życzyłbym sobie takiego właściciela jak Świerczewski w Rakowie, który jest kibicem klubu od dziecka, który chce, żeby osiągnął wielki sukces, ale który nie idzie drogami na skróty i buduje klub w sposób racjonalny, a nie pali milionami, jak właściciel Widzewa. Platek nie wygląda na taką osobę, ale jesteśmy gdzie jesteśmy i musimy z tym żyć. Wczorajsza konferencja tak naprawdę była nałożeniem pewnej presji przez wiceprezesów na nich samych i nowego właściciela:
- Czy są zatory płatnicze? - nie martwcie się, Platek ma pieniądze
- Marketing? - ogarniemy, działamy światowo
- Cichy Kącik? - odzyskamy DLA KLUBU
I kilka mniejszych lub większych korporacyjnych gadek. Wszystko to są pewne obietnice i zobowiązania wobec klubu i nas, kibiców, których musimy pilnować, z których musimy ich rozliczać i w przypadku niedotrzymywania należy głośno o tym mówić. Nie chciałbym, żeby temat Cichego Kącika rozgrywał się w zaciszach gabinetów - tworzyłoby to jeszcze większe wrażenie przekrętu i chęci przejęcia terenów klubowych. Teraz sprawa jest medialnie jasna. Skoro Platek przejął klub, to widać, że skończył się czas trwania w rozkroku, a nadszedł czas wzięcia przez niego pełnej odpowiedzialności za to, co się dzieje w klubie. Moim zdaniem to dobrze, dość tajemnic i rozmytej odpowiedzialności.
Na koniec - wczorajszy twitt Królewskiego to żenada, obrona złodziejstwa w imię wcześniejszych inwestycji w klubie. Nie przypominam sobie, aby podobnie bronił Sarapaty, a przecież przez długi czas wraz z ekipą też była przedstawiana jako zbawiciele klubu. Traktowania komentarzy kibiców gts-u jako wyznaczniku sytuacji naszego klubu kompletnie nie rozumiem. Jeżeli ktoś musi ciągle zajmować się rywalem, gdy jego klub rozgrywa obiektywnie bardzo dobry sezon to świadczy to jedynie o małości i kompleksach.
ja trochę zmienię temat ...
odniosłem wrażenie, że prezesa będą wybierać wiceprezesi ...
przynajmniej tak to wybrzmiało na konferencji ...
chętni ponoć są ...
🙃
to finalnie prezes będzie przychodził do swoich wicków i pytał czy może podjąć jakąś decyzję?
zajebista robota ...
zero odpowiedzialności ...
teraz kumam dlaczego Betty spierdolila ...
chciała rządzić a okazało sie że ma dwóch szefów ...
p.s.
czeka nas jeszcze wiele śmieszności w tym temacie ...
oby to nie był śmiech przez łzy ...
[quote]#post1712824 ... to finalnie prezes będzie przychodził do swoich wicków i pytał czy może podjąć jakąś decyzję?...[/quote]
Daleko idące spekulacje, przesada.
Ale ==== tak to jest w wielkim biznesie: jeżeli prezes sam jest właścicielem, to vicków ma za papier toaletowy. Jeżeli nie jest, no to zakres władzy ma ograniczony.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (3 użytkowników)
Goście (3)