Skacze mu na plecach jak małpa, koniec końców kallman zahacza noga o nogę obrońcy, co go wywraca. Nie zmienia to faktu, że powinien to kończyć wcześniej a nie czekać na karnego.
-
-
Cracovia 2 - 4 Slask Wroclaw, sobota 12 kwietnia 2025, 17:30
Madejska Top
@KruszynaKSC#7322
Piszesz, że trzeba wymagać od pierwszego meczu I masz rację. No, może można dać z miesiąc na zgramie. To w sumie mało istotne. Ja mam pretensje o coś innego. Bodajże po 14 kolejkach byliśmy na 2 miejscu w tabeli. I wtedy nastąpiło rozprężenie. Przestaliśmy punktować. Pisałem wtedy, że zamiast złapać się okazji i wycisnąć ją jak cytrynę bo prędko się nie powtórzy my pierdoliliśmy o planowanej pozycji 5-8 i ataku na podium w przyszłym sezonie. Gówno będzie w przyszłym sezonie a nie atak na podium. Källman odejdzie Widzew się wzmocni Gieksa i Motorynka z pomocą sędziów też nam uiekną Śląsk już poza naszym zasięgiem...
W przyszłym sezonie, obym się mylił, przewiduję walkę o utrzymanie i wpierdolw derbach, bo w tym klubie, przy obecnych składzie osób tam pracujących nie ma ducha walki
Wiem ze miesiac czy tam 3-4 mecze już ligowe plus spraingi to daje powiedzmy 7-8 spotkan... ale pije do tego ze odejdzie znow pewnie ze 3 zawodnikow z podstawy będzie ich trzeba zastąpić a zastępstwa przyjda na 9 kolejkę ligową pod koniec sierpnia..
Bo znów prezesopierdololo powie ze chcieli chuj wie kogo a przyszedl 8 z listy bo się inni wysypali.. a kibice łykają jak pelikany i głaszczą prezesopierdololo pocieszając go ze smutku ze chciał dobrze a wyszło jak zawsze.
Wstyd po takim meczu że głową mała. A jak nasze asy wolna niedziela bo się nabiegali?????
W dupie mam Wasze przepraszam !!!! Ile można przepraszać!
Nasze przebite gwiazdki spokojnie spacerują sobie po mieście, vide Kaka z kumplami
.
U nas "bohaterowie" spacerują, a u przeciwników wychodzą efekty zaangażowania w meczu i wpływ na zdrowie wysiłku zostawionego na boisku:
Fatalne wieści przekazał w niedzielny poranek Śląsk Wrocław. Wicemistrzowie Polski wygrali w sobotę 12 kwietnia w Krakowie z Cracovią 4:2, ale ich radość została niestety zmącona. Do szpitala po spotkaniu trafił kapitan drużyny Petr Schwarz. Po badaniach okazało się, że Czech musi natychmiast przejść operację jamy brzusznej. Co dokładnie się wydarzyło?
Śląsk przywrócił swoją formę do żywych. Radość została jednak przerwana
Duży udział w tym triumfie miał kapitan Śląska Petr Schwarz. Czeski środkowy pomocnik nie zaliczył co prawda asysty ani nie trafił do siatki, ale jak w większości spotkań był sercem i duszą tego zespołu. Nawet jesienią, gdy Śląsk wygrał tylko jeden mecz, akurat 33-latek był jednym z bardzo niewielu, którzy potrafili cokolwiek ciekawego pokazać. Przeciwko Cracovii wykonał wiele ciężkiej pracy. Nosił fortepian, by inni (np. Jose Pozo i Mateusz Żukowski) mogli na nim grać.
Niestety po meczu spotkał go prawdziwy dramat. Śląsk Wrocław dzień po spotkaniu poinformował, że Schwarz trafił do szpitala, jako że wracając z Krakowa do stolicy Dolnego Śląska, uskarżał się na bóle brzucha. Były one wywołane najpewniej jednym ze starć w trakcie meczu, w którym Czech ucierpiał. Dał jednak radę zagrać pełne 90 minut. Podczas badań okazało się, że jego stan jest o wiele gorszy, niż ktokolwiek przypuszczał.
- Pod opieką klubowego lekarza oraz fizjoterapeutów został przewieziony na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Zawodnik przeszedł pełną diagnostykę, która wykazała konieczność wykonania zabiegu operacyjnego otwarcia jamy brzusznej w trybie ostrym. Petr jest w szpitalu, będziemy informować o jego stanie zdrowia w kolejnych komunikatach - poinformował klub.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie dolega środkowemu pomocnikowi. Jednak biorąc pod uwagę, że lekarze musieli otworzyć jego jamę brzuszną, można być niemal pewnym, iż to dla niego koniec sezonu. W komentarzach pod komunikatem klubu pojawiło się mnóstwo słów otuchy dla piłkarza i życzeń na powrót do zdrowia (do których się oczywiście dołączamy). Głos zabrał nawet Kamil Grosicki. "Dużo zdrówka, Petr" - napisał były reprezentant Polski.
Zapewne "wyjszła mu ruptura"
Będą jaja jak wks się utrzyma, oni po 20 kolejkach mieli tylko 3 zwycięstwa... 😐
Raczej sie utrzymaja,bo oni w tej rundzie naprawde graja w pilke.juz pisalem kiedys ze ten Pozo,Ortiz a teraz ten mlody Jezierski oraz ten ich napastnik al ahlawhatever to sa niezli pilkarsko zawodnicy. Do tego sciagneli jakiegos sensownego trenera ktory chce grac w pilke a nie przeszkadzac jak nasz nowy "probierz" wiec wygladaja naprawde niezle.co wiecej,jak oni sie teraz utrzymaja i zrobia jakies transfery to w nastepnym sezonie beda w czolowce,co nam niestety sie nie uda
Juz mi sie nudzi pisac, ze dopoki bedzie puszczana ta popieprzona muzyka po zdobytej bramce przez Cracovie to nie wygramy... Hi, hi, hi...
Bardzo, bardzo nieładne było niezauważenie przez D minuty ciszy dla uczczenia Leo Benhackera.
Nie wiem co robił wtedy rozdartomordy, ale wygląda na to, że nie użył swojego aparatu głosowego w celu poinformowania CAŁEGO stadionu, że należy wstać i być cicho przez 20 sekund.
Wstyd.
[quote]#post1669580 Bardzo, bardzo nieładne było niezauważenie przez D minuty ciszy dla uczczenia Leo Benhackera.
Nie wiem co robił wtedy rozdartomordy, ale wygląda na to, że nie użył swojego aparatu głosowego w celu poinformowania CAŁEGO stadionu, że należy wstać i być cicho przez 20 sekund.
Wstyd.[/quote]
No fatalnie to wyszło....
Ano . Czy naprawdę spiker abo kto nie mógł poinformować mlynowego o [']???? Młyn odpalil race na długo przed infem o min. ciszy
Tak z ciekawości to mam pytanie do bywalców sektor A, a dokładniej A3. Pierwszy raz od 3 lat tam wylądowałem z grupą znajomych, bo zawsze chodzę na E i czy tam zawsze jacyś najebani goście bawią się w młynowych? Człowiek zapierdala 220 km na mecz żeby później się wkurwiać całe spotkanie. Najebani tak, że ledwo stoją, w usmarkanej bluzie z herbem Cracovii zaczepiają ludzi z dziećmi żeby śpiewać. Jeśli ktoś czyta to szczególna prośba do FC Południe, bo to najebany typ w waszym polarze zachowywał się gorzej niż bydło. Szacunek do barw Panowie.
[quote]#post1669597 Tak z ciekawości to mam pytanie do bywalców sektor A, a dokładniej A3. Pierwszy raz od 3 lat tam wylądowałem z grupą znajomych, bo zawsze chodzę na E i czy tam zawsze jacyś najebani goście bawią się w młynowych? Człowiek zapierdala 220 km na mecz żeby później się wkurwiać całe spotkanie. Najebani tak, że ledwo stoją, w usmarkanej bluzie z herbem Cracovii zaczepiają ludzi z dziećmi żeby śpiewać. Jeśli ktoś czyta to szczególna prośba do FC Południe, bo to najebany typ w waszym polarze zachowywał się gorzej niż bydło. Szacunek do barw Panowie.[/quote]
ten gość na każdym meczu tak ma
[quote]#post1669580 Bardzo, bardzo nieładne było niezauważenie przez D minuty ciszy dla uczczenia Leo Benhackera.
Nie wiem co robił wtedy rozdartomordy, ale wygląda na to, że nie użył swojego aparatu głosowego w celu poinformowania CAŁEGO stadionu, że należy wstać i być cicho przez 20 sekund.
Wstyd.[/quote]
Jak byłeś na meczu to wiesz że próbował. Młyn zaczął kilka sekund wcześniej śpiewać przy racach i go po prostu nie słyszeli.
bo to trzeba ruszyć dupę i dogadać z prowadzącym dopingi i opravy, co mieli kurwa zrobić, jak juz zaczęli?
[quote]#post1669600 [quote]#post1669597 Tak z ciekawości to mam pytanie do bywalców sektor A, a dokładniej A3. Pierwszy raz od 3 lat tam wylądowałem z grupą znajomych, bo zawsze chodzę na E i czy tam zawsze jacyś najebani goście bawią się w młynowych? Człowiek zapierdala 220 km na mecz żeby później się wkurwiać całe spotkanie. Najebani tak, że ledwo stoją, w usmarkanej bluzie z herbem Cracovii zaczepiają ludzi z dziećmi żeby śpiewać. Jeśli ktoś czyta to szczególna prośba do FC Południe, bo to najebany typ w waszym polarze zachowywał się gorzej niż bydło. Szacunek do barw Panowie.[/quote]
ten gość na każdym meczu tak ma[/quote]
A ja pierwszy raz na niego zwróciłem uwagę.
[quote]#post1669603 [quote]#post1669580 Bardzo, bardzo nieładne było niezauważenie przez D minuty ciszy dla uczczenia Leo Benhackera.
Nie wiem co robił wtedy rozdartomordy, ale wygląda na to, że nie użył swojego aparatu głosowego w celu poinformowania CAŁEGO stadionu, że należy wstać i być cicho przez 20 sekund.
Wstyd.[/quote]
Jak byłeś na meczu to wiesz że próbował. Młyn zaczął kilka sekund wcześniej śpiewać przy racach i go po prostu nie słyszeli.[/quote]
Młyn nie zaczął kilka sekund wcześniej śpiewać przy racach. Jak pierwszy raz spiker zaapelował o "poczekanie chwilę" to zbiegło się to z rozpoczęciem odliczania. Potem w trakcie odliczania jeszcze raz spiker prosił o wstrzymanie się chwilę z dopingiem. I jak już odpalili i zaczęli śpiewać to chyba jeszcze raz próbował a potem już zamilkł bo wiedział, że się nie przebije. Z tego wszystkiego nawet nie zapowiedział tej minuty ciszy i w związku z czym ona ma być. Tylko piłkarze postali w środku boiska po czym sędzia po kilkunastu sekundach gwizdnął i zakończył "minutę ciszy"...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)