@gwidoniusz#12624 jak bratanie Izraelu z Palestyna albo Korei północnej z południową
-
-
Elżbieta Filipiak - cyniczna prezes KS Cracovia
[quote]#post1743676 @gwidoniusz#12624 jak bratanie Izraelu z Palestyna albo Korei północnej z południową[/quote]
Gorzej!
O Ela przez tego cwela straciłaś przyjaciela...
[quote]#post1743674 to domysł. A może pani Ewa i Jarosław chcą przejść do annałów historii jako Ci którzy zjednoczyli / doprowadzili do zgody czy jak tam zwał, dwie zantagonizowane kluby piłkarskie i ich kibiców. To by było wiekopomne.[/quote]
Tak, Jarosław K jako orędownik poprawy relacji między Cracovią a gts to jest perełka.
Chłop musiał być na niezłej bani jak to pisał. Aż zapomniał cała swoją działalność na tym polu.
Już pomijając abstrakcyjność całej idei w obecnych uwarunkowaniach, to ta menda jest ostatnią osobą, które może o tym pisać.
wydupcaj z tego klubu
Wszystkie jej wysrywy w odpowiednim momencie, i jeszcze kibice dokładają o burdelu w gabinetach. A kto ten burdel robi, mniejszościowy udziałowiec.
Zadowolona jesteś z siebie wstrętna babo ?
Trzeba ją jakoś uciszyć, bo przy każdym ważnym momencie ona się uruchamia i szkodzi, a za nią cały tabun ekspertów i jurnalistow.
Nie kurde jakieś odszczekanie, tylko pozew i odszkodowanie
„Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki”
Ps. Zwłaszcza z wdowami.
Weź se zakupy zrób kefir kup.
- Edytowany
Apropo - skecji Hokeja - chodzilo mi tylko o to, ze dali realnie te pieniadze, a nie musieli .
Nie mamy nikogo kto wlozyl tyle samo w ostatnim czasie. Wiem, ze dla takiej firmy to sa frytki ale jakos nie widze nikogo chetnego kto by dolozyl choc 1 milion rocznie do tego biznesu. Nie gloryfikuje Comarchu, ale bez nich ta sekcja by upadla rok temu. Takie sa fakty.
No to dobra jałmużna
Kiedyś, dawno temu (bodaj w sezonie spadkowym w 2011/12.) Pluton, jakiś czas po genialnym filmiku na bazie "Upadku", zrobił i wrzucił na szarym forum drugą część.
Trochę krytyki się wylało, bo zrobił z Eli idiotkę, czy tam lafiryndę.
Chłop miał nosa.
Prorok??
- Edytowany
Hop i w ogóle.
Bez iskry, ulepieni z kruchej, lękliwej gliny, wiecznie jakby na bocznych torach istnienia. Miękkim chujem robieni przez los, który poskąpił im twardego chleba odwagi. Poskąpił tego czegoś co każe człowiekowi iść pod prąd, pod wiatr, aż do samego końca.
Ich kosmiczna wielkość kurczy się nagle, maleje do rozmiarów własnego strachu gdy przychodzi im stanąć oko w oko z Elżbietą Filipiak albo Platkiem. Wtedy zamiast reporterskiego ognia, zamiast tej świętej, bezczelnej drapieżności, która każe wydzierać najprawdziwszą prawdę z gardeł kulą się potulnie, chowają zgasłe twarze i tulą spanikowani w białe kartki swoich notatników. Szukają w nich schronienia przed własnym sumieniem drżąc nad czystą stroną, na której nie odważą się skreślić ani jednego twardego słowa z pytajnikiem.
Studio, sala konferencyjna zamieniają się w teatr nabożnego, sterylnego milczenia. Każda niewygodna myśl o chaos, o zagubioną tożsamość i przyszłość Cracovii zamarza zanim zdąży się narodzić. Ta cisza poraża. Jest czołobitna, pełna trwogi i dworskiej pokory. Dokładnie taka sama, jak w minionych, ponurych wiekach, gdy nikt nie śmiał zadać trudnego pytania królowi lub premierowi. Gdy spuszczano wzrok przed dyktatem władzy byle tylko przetrwać kolejny, bezpieczny dzień. Tak i oni, sparaliżowani potęgą pieniądza wybierają milczący pakt i bezpieczny klakier.
A z drugiej strony łąki, w gęstym cieniu Czarnej Wsi, tamci od Gwardyjskiego TS nie znają wstydu, nie mają żadnych hamulców. Ich pióra są jak bezwzględne brzytwy. Bez obciachu, bez tchu, z dziką satysfakcją jadą po Cracovii, szarpiąc jej słabości na strzępy tańcząc na każdym potknięciu. Tam tętni wściekła pieśń walki, ślina ścieka z pyska, tam sypią się gromy.
Pod pasiastym niebem wierny kibic zostaje sam. Idzie naprzód jako bezimienny wędrowiec z kołnierzem postawionym przeciwko czarnowiejskiemu wiatrowi. Przemierza puste Planty patrząc na wszechobecną, kawiarniano-dziennikarską mgłę, tę wielką kurtynę, która tłumi każdy szept, rozmywa kontury prawdy i sprawia, że wszystko jest tuszowane, chowane pod dywan milczenia. Ta mgła to nie pogoda, to stan umysłu tutejszych pismaków; lepka substancja, w której toną niewygodne fakty.
Kibic patrzy na zamglone latarnie Plant i czuje przejmującą samotność. Rozumie już, że na tej drodze nie ma za nim nikogo. Dom się wali, prawda zostaje rozjechana przez konformizm, a ci, którzy mienili się rzekomymi stróżami słowa, wolą trwać w bezpiecznym, ciepłym ukorzeniu. Idzie więc dalej sam z pasiastą krwią w tętnicach niosąc w sercu dumę, której żadna mgła i żaden strach tchórzliwych reporterów nie zdoła odebrać.
I wtedy, na samym dnie tej cracovskiej nocy zatrzymuje się pod neonem stadionu. Podnosi głowę, spluwa pod nogi i rzuca prosto w tę lepką mgłę swój dziki, ostateczny manifest:
Milczcie sobie dalej! Chowajcie się w te wasze tekturowe notesy i dyktafony, wy wy sterylni dworzanie z obciętymi skrzydłami! Jeśli myślicie, że waszym milczeniem zasypiecie prawdę to znaczy, że nigdy nie zrozumieliście czym jest ryk z Kałuży! Możecie klękać przed każdym gabinetem, możecie łykać każdą oficjalną ściemę jak potulne owce przed Stalinem, ale nie zmusicie do milczenia ulicy!
Ja, Fan-Nikt, idę przez ten wasz zatuszowany świat i krzyczę za tych, którzy stracili głos! Nie potrzebuję waszych bezkrwistych artykułów, waszych układnych pytań bez odpowiedzi. Moja samotność na tej drodze to nie słabość. To jest moja wolność! Cracovia i tak rządzi światem, bez waszej łaski i bez waszych obciętych piór. Niech tamci zza Błoń plują jadem. Przynajmniej mają odwagę gryźć. A wy? Wy zostaniecie zapomniani, schowani w tej mgle, z pustymi kartkami i pełnymi portkami. A my i tak przetrwamy!
Jedno się wyjaśniło bezsprzecznie po wywiadzie. Elżbieta Filipiak wyprowadziła z Cracovii 4 hektary gruntów w Cichym Kąciku, które przez 100 lat były własnością Cracovii. Płatek przyznał, że nie interesuje się tą działką bo nie była ona przedmiotem transakcji na linii CVC - Płatek. Kupił klub już bez tej ziemi. Nie ujawnił czy nie chciał tych terenów by cena klubu była niższa czy dlatego, że CVC sprzedawało już klub bez tego terenu bo wcześniej był deal z rodziną Filipiaków.
Przecież to wiadomo od roku.
- Edytowany
Może i tak. Ale jeszcze niedawno klun, ustami Colaka, zgłaszał roszczenia. Płatek je wyzerował.
Tym samym od roku zatem hasło o tym, że "Cracovia ma olbrzymi majątek" jest nieprawdziwe. Ma tylko Wielicką
Jak Filipiakowa jest tak odważna i chodzi po mediach,to niech publicznie wyjaśni co się stało z CK,bo bez wyjaśnia tego wątku jej wiarygodność w oczach kibiców jest zerowa.
Niestety tego nie zrobi bo zajebała CK.
- Edytowany
Zacznijmy od tego, że jej płacz nad Cracovia jest po prostu fałszywy, jeżeli to prawda że cvc sprzedalo Cracovia za 40 mln Platkowi, bo taka kwota ponoć padła z ust prowadzącego wywiad, to łatwo policzyć ile na swoje 10% wydała Elżbieta Filipiak, że swoich marnych 1,8 mld jakie rodzina zgarnęła za Comarch.
Pomijając że kasa z Cichego kącika miała być przeznaczona na rozwój Racznej, a pewnie poszła na pensje dla Elsnera, Drożdza etc (ten pewnie dostał premie za sprzedaż Cracovii i pozbycie się hokeja od Comarchu na jedną ze swoich spółek).
Elżbieta Filipiak powinno po prostu zamilknąć, bo ona jako właściciel to jeszcze ogoli Cracovia do reszty i zostawi z długami, gorzej niż Platek, bo zrobi to w imię TROSKI o Cracovie.
[quote]#post1744788 Jak Filipiakowa jest tak odważna i chodzi po mediach,to niech publicznie wyjaśni co się stało z CK,bo bez wyjaśnia tego wątku jej wiarygodność w oczach kibiców jest zerowa.
Niestety tego nie zrobi bo zajebała CK.[/quote]
Oraz jaka była w momencie zakupu wartość terenów . Kupiła wg wyceny s przed nastu lat !
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (8 użytkowników)
Niewidoczni (1), Goście (7)