Ciekawe czemu nikt nie chce zakładać tematu :D
Już w najbliższą sobotę nasi wojownicy stoczą kolejny bój o bardzo ważne 3 punkty. Kolejorz nie gra nic nadzwyczajnego, dlatego jestem spokojny o przełamanie i pierwszą wygraną w lidze w tym roku.
Teraz pytanie czy lepiej oglądać to "widowisko" w TV czy lepiej iść na spacer np. na Kałuży 1 ;)
My ciągle wierzymy, że przyjdzie lepszy czas....
-
-
23 kolejka. Cracovia - Lech Poznań, Wielka Sobota 03-04-2021 godz. 20.00
Moim zdaniem: Oczywiście!
Potwierdzam swoim zdaniem.
- Edytowany
To jest mecz 2 słabiaków... ale w Lechu ma kto strzelać bramki.... a u nas nie....dlatego ugramy max remis, niestety.
Ta narzekać każdy umie :D
Wygramy 1-0, po bramce Szymonowicza :)
Niby ta repa gra, niby Wembley a człowiek zagląda i już nie może się doczekać meczyku, kopacze wygrajcie to dla nas!!!
O, w Wielką Sobotę Cracovia gara u siebie........, rzadko spotykane ;)
Nasi mieli sesje z psychologiem. Nie przelewki ;) Ależ hit się zapowiada :D
Z tym psychologiem to różnie bywa. Raz jeden gość się moczył w nocy i też do niego poszedł po pomoc.No i moczy się dalej z tym że teraz jest z tego dumny ;)
Taaa. Tu już nie ma wiary w umiejętności. Nastała pora na wiarę w cuda.
Przy czym jak zawsze w Święta Wielkanocne, gdy gramy z Lechem, w dodatku u siebie, na myśli przychodzi mi przedświąteczny mecz bodaj z 1983 roku, gdy przegraliśmy z Lechem 0-2, a w gazecie pisano o świątecznym zakalcu. Pierwszą bramkę Lech strzelił po fatalnym ustawieniu Koczwary gdzieś z 30-stu metrów...
[quote='VelVet' pid='1481147' dateline='1617039746']
Ta narzekać każdy umie :D
[/quote]
Ja jestem po prostu realistą...ostatnie 10 meczy Cracovii to jest sabotaż i kopanie się po czole, więc ciężko doszukać się jakiegoś pozytywu.
Jedyny + Cracovii jest taki, że każda seria kiedyś się kończy i w końcu musimy coś wygrać....a kiedy to nastąpi to nikt tego nie wie.
Dwie drużyny grające na stojąco, zapowiada się ciekawie:)
Nikt nie stoi bardziej od nas!
- Edytowany
[quote='PAS' pid='1481154' dateline='1617046627']
Taaa. Tu już nie ma wiary w umiejętności. Nastała pora na wiarę w cuda.
Przy czym jak zawsze w Święta Wielkanocne, gdy gramy z Lechem, w dodatku u siebie, na myśli przychodzi mi przedświąteczny mecz bodaj z 1983 roku, gdy przegraliśmy z Lechem 0-2, a w gazecie pisano o świątecznym zakalcu. Pierwszą bramkę Lech strzelił po fatalnym ustawieniu Koczwary gdzieś z 30-stu metrów...
[/quote]
[b]Ale jaka wtedy była atmosfera na meczach Cracovii! Stadion Cracovii już 2 godziny przed meczem pękał w szwach.[/b] Bilety kupić można było nie tylko w kasach przed stadionem przed którymi ustawiały się kilometrowe kolejki, ale w kiosku "Ruchu" przed halą Cracovii (dziś Sokoła na Piłsudskiego, wtedy przy ul Manifestu Lipcowego), który specjalnie na tę okazję został przekształcony wyłącznie na kasę sprzedającą bilety na spotkanie Cracovia-Lech i też oczywiście do niego stało się w długiej kolejce.
W tamtych czasach żeby usiąść sobie na stadionie Cracovii trzeba było przyjść na mecz przynajmniej godzinę przed jego rozpoczęciem (w przeciwnym razie stałeś na koronie stadionu i przeciskałeś się między ramionami stojących w pierwszym rzędzie nie mogąc zobaczyć całego boiska).
Akurat w tamtym meczu z Lechem bodaj 2 kwietnia 1983 roku wypadała Wielka Sobota i było grubo ponad 15 tysięcy, może nawet ze 20 tys. kibiców (a stadion Cracovii był przeznaczony na 12 tysięcy, jednak na mecze chodziło więcej niż na gts i to często dwukrotnie więcej, pamiętam jak kibole gts-u nam tego zazdrościli).
[b]Na samym stadionie mnóstwo starszych kibiców wspominających jeszcze Kossoka (jaki to był strzelec!) czy przedwojenną Cracovię z lat 30-tych i 20-tych. Pamiętam jak od strony Błoń zwarta grupa może tysiąca 70, 80 latków krzyczała: Cracovia! ! Cracovia! przekrzykując tych dużo młodszych szalikowców siedzących na trybunie od strony Dunin Wąsowicza. Na żadnym innym stadionie nie można było usłyszeć takiego zaklętego dopingu złożonego z głosów tysięcy staruszków fanatycznie oddanych swojemu klubowi od ponad 60, 70 lat (od niemal wieku mu kibicujących!)[/b]. Coś irracjonalnego i niepowtarzalnego! A jak kibice gorąco, żywiołowo reagowali, błagali piłkarzy o dobrą grę dla swego ukochanego klubu, jak do nich wzdychali:" Czaruś (Tobolik) strzel brameczkę choć jedną!" Albo jak jedna kobiecina fanatyczka Cracovii rzucała pomyje na ówczesnego trenera Cracovii Henryka Stroniarza wypominając mu, że Janusz Kupcewicz w 1982 roku przeszedł z Arki do Lecha zamiast do Cracovii, wszak była ponoć na to szansa tylko Stroniarz powiedział, że stary bo ma już 28 lat (ile w tym prawdy to inna sprawa).
[b]Stadion Cracovii wtedy był czymś zaczarowanym, niepowtarzalnym, wyjątkowym, skupiającym tak różnych i tak niezwykłych kibiców jakich nie było gdzie indziej. I naprawdę czuło się, że Kraków to Pasiackie Miasto, żyjące meczami Cracovii! WTEDY MÓWIŁO SIĘ: CRACOVIA TO JEST INTELIGENCJA, WYSOKA KULTURA, PRAWDZIWIE INTELIGENCKI KLUB ELIT !
[/b]A ten mecz z 2 IV 1983 zapamiętało się właśnie ze względu na datę. Wielka Sobota! Niestety Pasy przegrały 0-2. No ale ostatecznie na szczęście utrzymały się w ekstraklasie w sezonie 1982/83.
[quote="VelVet" pid='1481141' dateline='1617037634']
Ciekawe czemu nikt nie chce zakładać tematu :D
Już w najbliższą sobotę nasi wojownicy stoczą kolejny bój o bardzo ważne 3 punkty. Kolejorz nie gra nic nadzwyczajnego, dlatego jestem spokojny o przełamanie i pierwszą wygraną w lidze w tym roku.
Teraz pytanie czy lepiej oglądać to "widowisko" w TV czy lepiej iść na spacer np. na Kałuży 1 ;)
My ciągle wierzymy, że przyjdzie lepszy czas....
[/quote]
Wszystko bardzo dobrze napisane tylko proszę o nazwę ulicy przy której znajduje stadion pisać poprawnie czyli- iść na spacer na stadion [b]przy ul. Józefa Kałuży 1[/b] ponieważ nasi zawodnicy nie grająca na Kałuży.
Co do Lecha to chyba mi wszystko jedno wygrają to będę zadowolony, przegrają to nic się nie stało, jak to za Filipiaka naszego dobroczyńcę.
Farciarz, Ty to tak wszystko z pamięci z detalami?
[quote='PAS' pid='1481154' dateline='1617046627']
Taaa. Tu już nie ma wiary w umiejętności. Nastała pora na wiarę w cuda.
Przy czym jak zawsze w Święta Wielkanocne, gdy gramy z Lechem, w dodatku u siebie, na myśli przychodzi mi przedświąteczny mecz bodaj z 1983 roku, gdy przegraliśmy z Lechem 0-2, a w gazecie pisano o świątecznym zakalcu. Pierwszą bramkę Lech strzelił po fatalnym ustawieniu Koczwary gdzieś z 30-stu metrów...
[/quote]
Pamiętam, ładna pogoda wtedy była.
Taki tekst z trybun utkwił mi w pamięci : [i]Józek, idź, idź![/i] (to była zachęta do rajdu przy linii dla Koniecznego), rajd był bardzo krótki i ktoś to skwitował [i]"chyba do komunii"[/i]
Powiadacie ze obie drużyny grają na stojąco? No to lepiej jak będziemy stać szybciej czy wolniej? A i że kluczowe dla meczu będą umiejętności psychologów?
Przypomina mi się taki jeden mecz Montego Pythona https://www.youtube.com/watch?v=YJtGv61K4aU
- Edytowany
[quote="misiekm" pid='1481151' dateline='1617045780']
O, w Wielką Sobotę Cracovia gara u siebie........, rzadko spotykane ;)
[/quote]
Ja zazwyczaj jestem optymistą, ale ponieważ mecz jest w Wielką Sobotę, to obawiam się, że zgodnie z tradycją mas pokropią.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)