Jeszcze taka ciekawostka. Gwizdek sędziego kończący wczorajszy mecz i dwóch naszych piłkarzy od razu spierdoliło do szatni. Niestety sam byłem wkurw... i nie zwróciłem uwagi którzy to. Reszta podeszła pod nasz sektor i usłyszała zjebki..
-
-
Pogon Szczecin 5 - 2 Cracovia, piątek 14 marca 2025, 20:30
Juz wypisuja na portalach o kuriozalnym samoboju Otara.... Wstyd !!!!
[quote]#post1666481 Wyłączam się na jakiś czas. To mój ostatni post do czasu aż mi minie apatia wywołana wczorajszym meczem w znaczeniu wąskim i polityką bylejakości w sensie szerszym.
Nie widzę już w działaniach klubu wizji budowania czegoś większego. Odpuszczenie gry przy prowadzeniu 2-0 to kwintesencja tej bylejakości.
Już w 25 minucie powiedziałem do syna, że jak stracimy bramkę to tego meczu nie wygramy, a pewnie przegramy. Rzeczywistość okazała się gorsza od najczarniejszych obaw.
Drużyna bez jaj, trener bez warsztatu, prezes gawędziarz. Mam tego zwyczajnie dosyć.
Mam karnet. Przyjdę jeszcze na kilka meczy w tym sezonie, ale jeśli coś się nie zmieni to kolejnego karnetu nie kupię.
Pora znaleźć sobie inny sposób spędzania wolnego czasu.[/quote]
Jak mawiał, ś.p. dr. Kalita "na Cracovię, nie można się obrażać "
😉
Nie mniej, znam ten stan i separacja już za mną ;)
Mozna grac w kratke, ale my utrzymujemy ten san stan od listopada 2024 i nie ma zadnej poprawy...
Nowa zasada Cracovii. Jak strzelać samobóje, to podwójnie!
https://weszlo.com/2025/03/14/kakabadze-samoboj-cracovia-pogon/
Najłagodniej ciamajdy!!!
Chlopaka płaczącego przeprosili, a Nas co wszystkich zaproszą do Rącznej do wspólnego zdjęcia????
Do roboty ciężkiej pracy się zabrać. Talenty jedne.
To są tylko plotki internetowe czy jest w tym coś prawdy ?? że podobno dwóch kibiców siedziało na młynie pogoni incognito i miało zamiar ukraść flagę, ale się nie udało.
Do obrazu nędzy i rozpaczy dodajmy jeszcze kontrast między kapitanami obu ekip. Dziwny (nie wiem czym spowodowany) uśmieszek Otara po samobóju i mina a’la Sparta Grosickiego po ich pierwszej czy drugiej bramce.
Problem kapitana, który by krzyknął, opierdolił ale przede wszystkim umiał zmobilizować do walki, ciągnie się u nas od lat. Kto ostatnio był takim? Węgrzyn?
Dawno nie pisalem ale taki wyjatek zrobie. Wkurwio#y po meczu to jak nic napisac ale czytajac kolegow posty pocieszam sie ,ze przynajmniej duch Pasiacki w narodzie nie umiera, ze zalezy na Cracovii... dawno nie czytalem na forum takiej rzezni literackiej po meczu opisujac naszych pilkarzy ....To dobrze - bo ci ktorzy uwierzyli ,ze z tym skladem bedziemy w pucharach - zejda na zieme a reszta po wyrzuceniu tego co im dlugo lezalo na zoladku bedzie jeszcze bardziej realnie oceniac nasza sytuacje i szanse w lidze..i takiej Cracovii kibicujemy , przynajmniej ja od ponad 40lat. Niewiele sie zmienia i pewnie nie zmieni ( pisze o wyniku sportowym) bo to taka nasza Pasiacka dola ....
A na pocieszenie napisze wam ,ze czym starsi bedziecie tym bardziej bedziecie dumni z historii Cracovii, jej barw i jej ludzi niz z wynikow pilkarzykow...tak ze glowa do gory , nerwy na wodzy i Cheer up !
[quote]#post1666481 Wyłączam się na jakiś czas. To mój ostatni post do czasu aż mi minie apatia wywołana wczorajszym meczem w znaczeniu wąskim i polityką bylejakości w sensie szerszym.
....
..
Pora znaleźć sobie inny sposób spędzania wolnego czasu.[/quote]
Wystarczy zmienić nastawienie a kibicować można dalej -mecz to fajny czas relaksu.
Obecny stan to aby nie spaść a później obaczy się co CVC wykombinuje z klubem.
Wiadomo w ogóle kto w klubie rządy sprawuje ? Bo Prezes to chyba tylko taki nadzorca... i to tak jakoś sobie trwa...
Dla mnie w związku z powyższym, nie spadniemy = sukces - i na kolejne mecze troche mniej emocjonalnie patrzę.
W obecnym stanie organizacyjnym na nic więcej nie licze.
Gratuluję nastawienia i minimalizmu...
[quote]#post1666599 Dawno nie pisalem ale taki wyjatek zrobie. Wkurwio#y po meczu to jak nic napisac ale czytajac kolegow posty pocieszam sie ,ze przynajmniej duch Pasiacki w narodzie nie umiera, ze zalezy na Cracovii... dawno nie czytalem na forum takiej rzezni literackiej po meczu opisujac naszych pilkarzy ....To dobrze - bo ci ktorzy uwierzyli ,ze z tym skladem bedziemy w pucharach - zejda na zieme a reszta po wyrzuceniu tego co im dlugo lezalo na zoladku bedzie jeszcze bardziej realnie oceniac nasza sytuacje i szanse w lidze..i takiej Cracovii kibicujemy , przynajmniej ja od ponad 40lat. Niewiele sie zmienia i pewnie nie zmieni ( pisze o wyniku sportowym) bo to taka nasza Pasiacka dola ....
A na pocieszenie napisze wam ,ze czym starsi bedziecie tym bardziej bedziecie dumni z historii Cracovii, jej barw i jej ludzi niz z wynikow pilkarzykow...tak ze glowa do gory , nerwy na wodzy i Cheer up ![/quote]
Problem w tym, ze z takim mentalem „taka pasiaka dola” nigdy nic nie osiągniemy. Czy musimy czekać, aż dojdzie do wymiany pokoleniowej i młodzi będą wywierać presje na sukces, tak jak to ma miejsce na GTSie?
- Edytowany
@VelVet#5900 co do gts to myślę, że obecnie ta presja sukcesu zwłaszcza ich kibiców wychowanych w erze Cupiała przynosi odwrotny skutek 😉
Im jestem starszy, a jestem już dość stary, tym bardziej bokiem wychodzi mi nieustające wspominanie czasów zamierzchłej przeszłości.
Chcę oglądać rozwalanie przeciwników na żywo, czytanie o pamiętnym grudniu 1948 roku jakoś mnie już nie bawi.
Obawiam się tylko, że czasy w których mogliśmy odnieść sukces minęły, oby nie bezpowrotnie.
- Edytowany
Tak.
Tak.
Nie.
[quote]#post1666564
Problem kapitana, który by krzyknął, opierdolił ale przede wszystkim umiał zmobilizować do walki, ciągnie się u nas od lat. Kto ostatnio był takim? Węgrzyn?[/quote]
Edek Kowalik ? ;)
[quote]#post1666564
Problem kapitana, który by krzyknął, opierdolił ale przede wszystkim umiał zmobilizować do walki, ciągnie się u nas od lat. Kto ostatnio był takim? Węgrzyn?[/quote]
Węgrzyn nie był kapitanem.
Nie wiemy, jak to "wewnątrz" wygląda, nie znamy relacji w drużynie... Jak na jednego działa krzyk, jak coś innego...
Tak na marginesie, ja pamiętam dużo bardziej przykre porażki.
Takież 2:5 na wyjeździe z Hutnikiem jakieś 20 lat temu też zaczęło się od 2:0 - ale 2:0 utrzymało się do przerwy - i nie było żadnej czerwonej kartki... Na marginesie - ponad połowa naszego ówczesnego składu parę lat potem grała w u nas w ekstraklasie i nie najgorzej im szło...
Z tymże Hutnikiem u siebie 1:7, 1971... dramatyczny mecz zaczął fatalną serię...
Że nie w ekstraklasie - pamiętam takie 0:7 z Widzewe jakieś 40 lat temu, wtedy walczyliśmy o utrzymanie, a Widzew wcześniej z nami nigdy nie wygrał (fakt, że wielu okazji to nie było)
Żeby było jasne - ja też jestem zmartwiony i wkurzony, ale bywało gorzej. I nie wykluczam, że gdyby nie te cholerne race (na C+ w Ekstralidze pokazali, jak trener im dokładnie mówił, co mają robić, a Grosicki powiedział, że byli kompletnie zdezorientowani) no ita bardzo problematyczna czerwona kartka, byłoby inaczej. I trzeba przyznać, że taktykę im Kroczek zrobił bardzo dobrą. Ale się posypało 🙁
[quote]#post1666706
Tak na marginesie, ja pamiętam dużo bardziej przykre porażki.
Takież 2:5 na wyjeździe z Hutnikiem jakieś 20 lat temu też zaczęło się od 2:0 - ale 2:0 utrzymało się do przerwy - i nie było żadnej czerwonej kartki... Na marginesie - ponad połowa naszego ówczesnego składu parę lat potem grała w u nas w ekstraklasie i nie najgorzej im szło...
Z tymże Hutnikiem u siebie 1:7, 1971... dramatyczny mecz zaczął fatalną serię...
Że nie w ekstraklasie - pamiętam takie 0:7 z Widzewe jakieś 40 lat temu, wtedy walczyliśmy o utrzymanie, a Widzew wcześniej z nami nigdy nie wygrał (fakt, że wielu okazji to nie było)
Żeby było jasne - ja też jestem zmartwiony i wkurzony, ale bywało gorzej.[/quote]
Ty pamiętasz porażki sprzed parudziesięciu lat, a dzieciaki i młodzież będą pamiętać obecne wpiernicze. Wspólny mianownik - "porażki". Super wspomnienia. Jest co wnukom opowiadać. Było źle i dalej nie jest dobrze.
- Edytowany
[quote]#post1666708 ... Ty pamiętasz porażki sprzed parudziesięciu lat, a dzieciaki i młodzież będą pamiętać obecne wpiernicze. Wspólny mianownik - "porażki". Super wspomnienia. Jest co wnukom opowiadać. Było źle i dalej nie jest dobrze....[/quote]
Wnusiu kochany ... musisz byc grzeczny... jak nie bedziesz grzeczny to cie dziadzius na mecz wezmie i zobaczysz jak ubecja spuszcza wpierdol w derbach 1-4 Cracovii na swoim stadionie... pamietaj musisz byc grzeczny... bo jak bedziesz grzeczny to Cie dziadzius wezmie na mecz z Lubinem to moze zremisuja....
p.s..... prztyczek w nos od Pogoni do flagi Hockey Cracovia i wczesniejszej flagi...Jestesmy na hokeju ze wynik tez hokejowy ....mistrzostwo... wyszla im ta beka zajebiscie 😆 😆 😆
- Edytowany
[quote]#post1666708 [quote]#post1666706
Tak na marginesie, ja pamiętam dużo bardziej przykre porażki.
Takież 2:5 na wyjeździe z Hutnikiem jakieś 20 lat temu też zaczęło się od 2:0 - ale 2:0 utrzymało się do przerwy - i nie było żadnej czerwonej kartki... Na marginesie - ponad połowa naszego ówczesnego składu parę lat potem grała w u nas w ekstraklasie i nie najgorzej im szło...
Z tymże Hutnikiem u siebie 1:7, 1971... dramatyczny mecz zaczął fatalną serię...
Że nie w ekstraklasie - pamiętam takie 0:7 z Widzewe jakieś 40 lat temu, wtedy walczyliśmy o utrzymanie, a Widzew wcześniej z nami nigdy nie wygrał (fakt, że wielu okazji to nie było)
Żeby było jasne - ja też jestem zmartwiony i wkurzony, ale bywało gorzej.[/quote]
Ty pamiętasz porażki sprzed parudziesięciu lat, a dzieciaki i młodzież będą pamiętać obecne wpiernicze. Wspólny mianownik - "porażki". Super wspomnienia. Jest co wnukom opowiadać. Było źle i dalej nie jest dobrze.[/quote]
Wiesz, zdecydowanie lepiej pamiętam te mecze związane z sukcesami.
Ale, że zacytuję motto do jednej świetnej książki Jerzego Krzysztonia
"Cokolwiek przeżyłeś - dobre czy złe - zdejm pieczęć z pamięci".
I myślę, że obecne dzieciaki będą też pamiętać (może lepiej niż tę Pogoń) - 4:2 ze Śląskiem na wyjeździe (też wyjście od 0:2, i to na wyjeździe, i bez czerwonej kartki, i jakoś komentatorzy w studiu nie dostawali takiego orgazmu na cześć Cracovii jak teraz na cześć Pogoni), i 6:2 z Motorem, i dogonienie z 0:2 Jagiellonii - było nie było, wysoko doszła w tym samym czasie w rozgrywkach europejskich - i z tąż Jagiellonią 4:2 na wyjeździe, i wyciągnięcie zwycięstwa z Górnikiem u siebie - ten sam sezon... Jest tego trochę, i to są miłe wspomnienia z TEGO SAMEGO sezonu ligowego...
Czy rzeczywiście aż tak bardzo "było źle"?
Tak sobie myślę, że Twoje uwagi na temat pamięci to dotyczą raczej grupy forumowiczów, którzy najeżdżają na różne rzeczy "ile wlezie" i tylko o ostatnich porażkach pamiętają...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)