Chciał spuścić hokej po brzytwie, ale nawet tu wyszło odwrotnie. Gdyby go nie odciął, to używane kije hokejowe mogłyby być teraz do nabycia na amerykańskim Amazonie.
-
-
MATEUSZ DRÓŻDŻ - prezes Cracovii
narobił mega długów i nie znalazł zadnych sponsorów. reszta to bzdury.
Bajok i męczybuła.
[quote]#post1722678 narobił mega długów i nie znalazł zadnych sponsorów. reszta to bzdury.[/quote]
Naprawdę narobił mega długów? Nigdzie o tym nie czytałem. Przybliżysz? Jakieś linki?
To jest takie słabe , daj linka z tymi długami. Z w języku naszym kibicowskim DAJ PAPIER. Takie słabe że się sra do własnego ogródka.
Co jest słabe? Przy dobrych chęciach sam sobie znajdziesz w necie. Tylko za poprzedni 2025 rok jego rządów ponad 10 milionów do tyłu, mimo kasy w ostatnim półroczu za CK -10,5 mln. złotych oraz ponad 12 milionów zł. z transferów Rózgi i Ghity. Do tego nawet Platek dorzucił już 800 tys. euro.
Za rok 2024 ten dług był jeszcze dużo większy, wszystko można znaleźć w necie przy odrobinie dobrej woli.
tu masz te swoje kwity: https://cracovia.pl/sprawozdania
Sam Dróżdż się tutaj “chwali”… https://pl.linkedin.com/posts/r-pr-dr-mateusz-dr%C3%B3%C5%BCd%C5%BC-64512959_2041699416-pln-o-tyle-poprawili%C5%9Bmy-wynik-activity-7445428495616389120-X4LU. Najzabawniejszy dla mnie jest fragment: “ Osiągnęliśmy rekordowe przychody (same przychody ze sprzedaży produktów i sprzedaży wyniosły 54.81 mln PLN). Oczywiście znaczący wpływ na wynik miał też rozchód środka trwałego.” Miło, że wspomniał o 10 milionach za CK. Dokładając do tego wspominaną wcześniej sprzedaż Ghity i Rózgi za 11 milionów złotych vs 4 miliony za Makucha rok wcześniej, to wielkiego szału to nie robi.
Przy okazji taka śmieszna sprawa, ale nie kumam ni w ząb a co więcej uporczywie nie daje mi ona spokoju - czy może mi ktoś wyjaśnić czemu ten domorosły BYŁY wyrób prezesopodobny w tytule wątku na naszym Forum jest nadal tytułowany "prezesem", proszę?
- Edytowany
Ale zarządcze pierdoleto, żadnych przychodów od sponsorów. Wszystkie przychody wygenerowane przez sprzedaż zawodników i kasa od kibiców. A koszty klubu - nie raczył wyjaśnić? Zapomniał napomknąć o tym co było w ogłoszeniu o sprzedaży CK, że pójdzie na rozwój ośrodka szkoleniowego. Zostało niestety przejedzone.
[quote]#post1722697 tu masz te swoje kwity: https://cracovia.pl/sprawozdania[/quote]
Co Ty mi wysłałeś? Myślisz, że każdy tu na forum ma wykształcenie ekonomiczne i jest co najmniej księgowym? Co to są jakieś np. aktywa obrotowe? Przysłałeś mi zamiast jakiegoś rzetelnego artykułu jakąś czarną dla mnie magię. To tak jakbym ja Ci wysłał z racji mojego zawodu np techniczny aspekt rozruchu oporowego silnika szeregowego prądu stałego na przykładzie lokomotywy elektrycznej ET22.
- Edytowany
chciales kwit to masz. wystarczy zobaczyc Rachunek Zysków i Strat, pomijajac wszystko inne w pozycji O masz wynik dzialalnosci naszego wodza. minus oznacza stratę. tylko 9 baniek, bo drugie 9 byloby, gdyby nie sprzedal ziemi na Cichym Kąciku. to tez widac z kwitu.
No i teraz w końcu nie musimy się zastanawiać o co gramy w tym sezonie, bez stresu, że a nuż może puchary. W końcu wróciliśmy do naszej tradycji, czyli walki o utrzymanie. I nie trzeba też kupować biletu tydzień wcześniej w obawie, że nie bedzie miejsce w dniu meczowym. Wróciła nasza stara, przaśna Cracovia.
Zakochani w nim nadal będą w to brnąć, bo jakże inaczej i nie przyjmują żadnych faktów i uwag. To prawda, że on jak mało kto potrafi urobić sobie kibiców i przedstawiać siebie w jak najlepszym świetle, natomiast są bezdyskusyjne.
Koleś wyżej domaga się "rzetelnego artkułu" - otóż nic bardziej rzetelniejszego nie znajdziesz niż właśnie sprawozdanie finansowe klubu, bo na podstawie tego powstają inne artykuły, które przy dobrych chęciach sam sobie znajdziesz.
Warto jeszcze przpomnieć, że Dróżdż startował od zera w temacie finansów, bo wszysctko przy sprzedaży klubu Comarch wyzerował, o czym tez wielokrotnie już wspominano w mediach.
Także wszystkie długi Cracovii na dzień jego pobytu w klubie idą na jego konto, mimo tych różnych przychodów którymi tak się wychwala wszędzie, a i które i tak wielokrotnie znacznie przewyższały koszty pozatrudnainych przez niego "fachofców" i różnych dyrektorków chuj wie od czego. Do tego przejedzona jeszcze wcześniejsza transza z Ekstraklasy, bo nie było już nawet na wypłaty dla zawodników i pracowników klubu.
No właśnie Comarch wyzerował długi, bo klub przynosił straty już za czasów Filipiaków. Wysokie koszty stadionu, bazy w Rącznej, do tego koszty Wielickiej i pewnie też Cichego Kącika. Przyszedł Dróżdż i nagle te koszta mu się zmniejszyły? Niestety na bogatego, hojnego sponsora nie ma co liczyć. Pozostało zasypywać straty albo wyprzedażą co lepszych piłkarzy, albo czym kupił sobie Dróżdż większość kibiców, wynikami sportowymi. Więcej pieniędzy dla klubu za wysokie miejsce w lidze i grę w europejskich pucharach. Także teraz już bez Dróżdża klub nadal będzie generował podobne straty, a będą za chwilę jeszcze większe jak odejdzie główny sponsor. Nie wiem czy sprzedaż Wójcika za przykładowe 5 mln euro plus bonusy dużo pomoże.
Drożdż to jak to czytam to zbliża się do poziomu Jana Betleja w poczcie prezesów Cracovii
- Edytowany
Za czasów 20 lat Comarch dokapitaluzowal klub na 25 baniek, za 12 miesięcy Drożdża strata 9 mln. Naprawdę niektórzy nie widzą różnicy. Poza tym, są jeszcze aspekty sprzedażowe, czyli zawyżone wartości klubu czy piłkarz, drużyny, wraz z trenerem w księgach, żeby jak najlepiej sprzedać. Zatrudnienie drogiego trenera z mocnym CV też robiło wrażenie na oferentach i było elementem oceny wartości klubu. Prezesem był słabym, ale PR robił sobie dobry, głównie podlizywanie kibicom. Strategia sprzedażową była realizowana przez mądre głowy z Comarchu, on był tylko płotka. W sumie jego umiejętności biznesowe są żadne, to teoretyk z doświadczeniem w klubach z publicznymi pieniędzmi. Klub prywatny trzeba prowadzić jak firmę, mieć plan strategiczny rozwoju. A propo wyników, były tylko przez dwa miesiące a potem wszystko siadło, tak że tym też się nie broni.
- Edytowany
[quote]#post1722735 No właśnie Comarch wyzerował długi, bo klub przynosił straty już za czasów Filipiaków. Wysokie koszty stadionu, bazy w Rącznej, do tego koszty Wielickiej (...)[/quote]
Czyli miał tego świadomość i dalej w to brnął. Sponsorów (kolejnych) nikt mu znaleźć nie bronił, a czasu na to miał od groma.
--------------------------------
[quote]#post1722735 Wysokie koszty (...) i pewnie też Cichego Kącika. (...)[/quote]
😱 To teraz przechodzimy do wersji, że CK to był koszt i balast dla Klubu? Yyyyyy, ale serio? Poważnie pytam, bo nie dowierzam. Sorry, ale napiszę otwarcie - te słowa jawią mi się jako takie wrzucenie "alternatywnej narracji" do dyskusji, która ma się trochę pokręcić, poistnieć, jak się jakoś przyjmie to będzie powtarzana, aż w końcu może stanie się "oczywistością powszechnie akceptowaną". Takie krok-po-kroczku.
-------------------------------
[quote]#post1722735 (...) czym kupił sobie Dróżdż większość kibiców(...)[/quote]
Tu muszę wyraźnie zaprotestować, bo tu widzę potencjał na kolejne krok-po-kroczku-odwrócenie-kota ogonem. Większość kibiców? Czytam ten wątek i jakoś tu nie widzę żeby rozpacz po stracie samozwańczego geniusza zarządzania i finansjery była tu uczuciem dominującym. Widzę jego krytyków i widzę jego zwolenników, ale żeby ta druga grupa była wyraźną większością to ja zdecydowanie nie widzę (a nawet wręcz przeciwnie). Po co do dyskusji jako argument wrzucać jakieś gremialne poparcie dla dziada, którego zwyczajnie nie ma (ani dziada, ani gremialnego poparcia i tęsknoty za nim)?
--------------------------
[quote]#post1722735 (...) wynikami sportowymi. Więcej pieniędzy dla klubu za wysokie miejsce w lidze i grę w europejskich pucharach.(...)[/quote]
Hmmm, ale Ty wiesz, że Drużyna która gra na wiosnę, to nie jest Drużyna, która była budowana i przygotowywana w jakimś podziemiu, drugim obiegu i generalnie "w tajemnicy przed Dyzmą-polskiego-sportu" i która wskoczyła na miejsce "jego Drużyny, która zniknęła po wyrzuceniu szkodnika", tylko to co gramy na wiosnę i Drużyna w rundzie wiosennej to jest właśnie Drużyna zbudowana przez tego meleptę, którą zostawił po sobie w spadku? No... jak Ty mi piszesz kolego, że facet nas kupił (tzn. tę nieistniejącą większość kibiców) wynikiem sportowym, który wygląda tak, że wykres pozycji Drużyny w tabeli przypomina trajektorię ostatnich godzin kursu Titanica (chodzi mi o tą "podwodną" jego część), to ja nawet nie bardzo wiem jak z tym dyskutować. Bo choć sprawy finansowe pogrążają tego Ptysia przeogromnie, to dopiero wynik sportowy jest tym czymś, co pogrąża Ptysia już definitywnie.
-------------------------------------------
[quote]#post1722735 (...) Także teraz już bez Dróżdża klub nadal będzie generował podobne straty, a będą za chwilę jeszcze większe jak odejdzie główny sponsor.(...)[/quote]
Czy ja dobrze rozumiem, że to jest argument za "to w sumie można było zostawić pasożyta"? Bo naprawdę kompletnie tego nie kumam. Wg mnie jeśli "nie szło w dobrą stronę" to zmiana i szukanie innych rozwiązań było właśnie oczywistą koniecznością. To czy nowe rozdanie problemy rozwiązało, czy nie i czy zmiany przyniosły pożądany skutek, czy trzeba będzie dalej szukać, bo wciąż coś szwankuje to jest osobna kwestia. Jasna sprawa. Natomiast IMHO całkowicie oczywistym i bezdyskusyjnym jest, że jak ktoś jest beznadziejny (w sensie stricte dosłownym - beznadziejny, czyli bez jakiejkolwiek nadziei na sukces i poprawę), to właśnie należy coś robić, działać, mieszać, no generalnie pozbyć się kotwicy i szukać innych rozwiązań, a nie biernie godzić się na pogłębianie kłopotów i marazm.
W punkt, nie ma żadnych wyników sportowych. Najlepszy zrobił Kroczek z zawodnikami którzy przyszli wcześniej przed Drożdżem, to go wywalił. Niech ktoś go zapyta czy za sprzedaż CK i Cracovii dostał premie!! Może jakiś dziennikarz będzie miał odwagę. Hokej go męczył i interesowało go tylko ile kijów złamanych.
Ogólnie fajnie by było żeby już tych wywiadów jaki był dobry dla Cracovii nie dawał, bo człowieka tylko irytuję.
- Edytowany
To był strasznie śliski typ. Weźmy pod uwagę hokej. Na początku, kiedy wszedł do klubu, zaczął się podlizywać: cała ta 3-letnia strategia, spotkania z byłymi zawodnikami i kibicami, jeżdżenie na mecze, wizyty z synem na balkoniku podczas każdego spotkania...
A gdy tylko otrzymał z góry polecenie, że hokej trzeba „zaorać”, nie wahał się ani chwili i nie kiwnął palcem by coś pomóc. Oczywiście musiał do tego zbudować kolejną narrację pod siebie, żeby wyszło na to, że on jest taki dobry i to w zasadzie nie jego wina. Później pojawiały się teksty typu: „hokej mnie męczy”, narzekanie na wysokie koszty – po prostu robił wszystko pod siebie, będąc de facto marionetką.
Do tego dochodzi kwestia zatrudniania dyrektorów:
Pani Wróbel od komunikacji, którą usunął po zaledwie trzech miesiącach;
Pan Polnicki od sponsoringu, który nie znalazł ani jednego sponsora;
Skandale organizacyjne, jak akcja na meczu z Pogonią, kiedy publiczność weszła bez ochrony, czy sytuacja z kibicami Widzewa chodzącymi po dachu.
Niestety, Panie Prezesie – po początkowej euforii, kiedy poczuliśmy „oddech” po odejściu Tabisza, szybko przyszło otrzeźwienie. Był Pan miernym prezesem, który bazował na wyuczonych socjotechnikach i wiedział jak zmanipulować Kibiców Pasów, którzy byli złaknieni normalności i jakiegokolwiek sukcesu. Idź Pan w ch...!
Kroczka on ściągał do klubu.
@żółta kaczka#4267 to co Ty byś kolego zrobił na miejscu Dróżdża? Jako hipotetyczny prezes? Co do kibiców go popierających to weź pod uwagę, że kibiców aktywnych na tym forum jest może 200, a na mecze regularnie chodzi 10000. Wśród nich zrób ankietę w temacie Dróżdża to się dowiesz czy był lubiany czy nie. Zresztą pamiętaj o oświadczeniu Stowarzyszenia Kibiców po jego zwolnieniu.
Wracając do meritum sprawy to przykładny innych klubów i reakcje kibiców. Lech zielony excell, bo co roku sprzedawali jakiegoś wychowanka, ale brak sukcesów sportowych - w opinii ich kibiców Rutkowscy to nieudacznicy, niech wypierdalają. Tak jeszcze było niedawno. Drugi przykład to CWKS i ich ichniejszy prezes Leśnodorski. Ten zakładał budżet opierając się na tym, że Legia będzie grała w Lidze Mistrzów lub przynajmniej Lidze Europy. Jechał po bandzie z budżetem, ryzykował i jemu się udało, miał szczęście. I teraz jest bożyszczem ich kibiców. Ale gdyby Legia nie zdobywała mistrzostwa, nie grała w LE czy LM to Leśniodorski wygenerowałby ogromne długi. Dróżdż chyba też ryzykował w ten sposób. Nie sprzedał Kalmana żeby się załapać do pucharów. Nie udało się, ale gdyby tego Kalmana wtedy sprzedał to zauważ jaki byłby niepopularny u kibiców. Byłoby w chuj głosów po jego teoretycznej sprzedaży, że z nim puchary by były. To jest ryzyko sportowe. Leśnodorski miał szczęście, Dróżdż nie.
Co innego mógł zrobić jeszcze Dróźdż? Sprzedać tereny na Wielickiej. Bo po co nam koszty dwóch baz treningowych. Deweloperzy by kupili, a excell Dróżdża by świecił na zielono. Ale jaka krytyka by była.. Podobna jak ze sprzedażą Cichego Kącika, czy pozbycia się kosztów utrzymania sekcji hokejowej i lodowiska.
Także ponawiam pytanie co Ty byś zrobił jako prezes naszego klubu?
Zachowaliśmy za Dróżdża jedne z najtańszych biletów i karnetów, frekwencja najwyższa na meczach w 21 wieku, pojawili się mniejsi sponsorzy np dnia meczowego. Dróżdża nie ma, frekwencja spada.
- Edytowany
[quote]#post1722747 @żółta kaczka#4267 to co Ty byś kolego zrobił na miejscu Dróżdża?[/quote]
Serio pytasz? No dobra, to ja Ci serio odpowiem kolego. Ale pamiętaj, proszę - sam chciałeś.
Będąc na miejscu bałwana chodziłbym po wszystkich redakcjach, które mogłyby cokolwiek o mnie opublikować i kontaktowałbym się z każdym jednym dziennikarzem, z którym skontaktować bym się mógł i udzielał wywiadów bez opamiętania. Kłapałbym w nich bez limitu na prawo i lewo o tym jaki to byłem fantastyczny i jaki jestem profesjonalny, bo choć potraktowano mnie brzydko to ja i tam mam sentyment do klubu i mu dobrze życzę i w ogóle taki fajny jestem i szkoda tylko tego, że właśnie wszystko się miało odwrócić i już, już, już by ruszyło w dobrą stronę, no ale niestety, wymiksowano mnie i przez to cały misterny plan poszedł w pizdu i przez to teraz jest jak jest. Czasem bym wrzucił jakąś rzewną historyjkę o spotkaniu płaczącego kibica, czasem bym gdzieś palnął, że jak poszli po rozum do głowy i mnie wywalali, to ja byłem tak wspaniałomyślny, że ani sekundę nie martwiłem się o siebie, tylko o innych. O trenera że się martwiłem, o zawodnika, bo oni też mnie przecież wszyscy uwielbiają, a ja im obiecałem i teraz nie dotrzymam (najsamwpierw dogadałbym się z dziennikarzem, żeby nie pytał o tłitery i fejbónie o piciu kawy koło Wawelu w czasie gdy zawodnik powinien przed gabinetem prezesa odbywać karę za przegranie meczu, będąc odzianym w wór pokutny niczym Jurand ze Spychowa). O żonę że się martwiłem co ja jej powiem (tu również najsamwpierw ustaliłbym, żeby nie było pytań czy wiem kto prowadzi księgowość większości, czy tam prawie wszystkim zawodnikom sprowadzonym do klubu za mojej kadencji, żeby się nie wyrypało). No i ogólnie przygotowałbym taki zestaw 10ciu anegdot-ciekawostek, żeby nimi luźno strzelać jako "odsłaniający kulisy prawdziwego futbolu". To się zawsze dobrze sprzedaje. Aha, no i rzecz jasna koniecznie wybierałbym redakcje stricte piłkarskie, żeby nie trafić na miejsce lub człowieka kumającego cokolwiek hokej, no bo wtedy taki ktoś by mógł zadać kilka takich pytań, że bym się zakalapućkał kompletnie i bym wyszedł na niepoważnego.
Tak... jakbym był na jego miejscu to myślę, że mniej więcej tak bym chyba robił. Na całe szczęście nie jestem na jego miejscu, więc rozmawiamy czysto hipotetycznie. Ale ciekawość Twoją zaspokoiłem?
- Edytowany
Nie zaspokoiłeś, próbujesz robić ze mnie błazna, ale przypomniałem sobie, że zdaje się kolego jesteś bardziej kibicem hokeja niż piłki i stąd Twoje żale do Dróżdża.
Frakwencja na hokeju ok 1000 osób, na piłce ponad 10000. Gdyby hokejowa Cracovia grała w półfinale lub finale play off, to może 40% kibiców co chodzi na piłkę chciała by być na tych meczach hokejowych. Pozostałe 60% zamieniłoby mistrzostwo w hokeju na podium ekstraklasy piłkarskiej. Tak uważam.
- Edytowany
Gdyby się dało to bym dał "nie lubię to" ale się niestety nie da.
Chyba kolego zbyt długo i zbyt daleko jesteś.
@mcz_#6169 wiesz, szanuję Twoje zdanie, ale jeżeli porownujesz budowę budżetu Cracovi do legi i że im się udało, a Drożdżówi nie, to jeszcze dokladasz argumentów jak miernym był prezesem i managerem. 0 strategii, 0 wizji przemyślanej pod kątem Cracovia, tego konkretnego klubu. Do tego parcie na szkło i swój PR. Sportowo- sprowadził Kroczka, w nagrodę go wywalił. Sprowadził Elsnera, jak nie było wyników to przekonywał go żeby został. Biznesowo, sportowo, zarządczo - miernota.
- Edytowany
Co napisałem nie tak? Może i mieszkam długo i daleko od Krakowa, ale mam kontakt z kolegami Pasiakami co dalej mieszkają w grodzie Kraka.
Zresztą od tego jest forum żeby pogadać, nawet jak się nie zgadzamy w pewnych kwestiach z innymi.
[b]Edycja z 02.05.2026 o godz. 10:43 (scalono posty)[/b]
[quote]#post1722755 @mcz_#6169 wiesz, szanuję Twoje zdanie, ale jeżeli porownujesz budowę budżetu Cracovi do legi i że im się udało, a Drożdżówi nie, to jeszcze dokladasz argumentów jak miernym był prezesem i managerem. 0 strategii, 0 wizji przemyślanej pod kątem Cracovia, tego konkretnego klubu. Do tego parcie na szkło i swój PR. Sportowo- sprowadził Kroczka, w nagrodę go wywalił. Sprowadził Elsnera, jak nie było wyników to przekonywał go żeby został. Biznesowo, sportowo, zarządczo - miernota.[/quote]
Sorki kolego ale Elsner złożył dymisję już po odejściu Dróżdża. Być może po jego odejściu zrobił się burdel w klubie i stąd jego dymisja? Akurat tego nie wiemy, dla mnie to tylko przypuszczenie.
- Edytowany
@mcz_#6169 no właśnie nie, pierwszą dymisję złożył Drożdżoei w listopadzie, o czy mówił Mateusz u langiera w wywiadzie niedawno. Mateusz oczywiście nie miał planu b mimo tego że był taki wspaniały, bo musiał wyjebać i kroczka i Jasika. Nazbierało mu się trochę żeby dostać dymisję.
[quote]#post1722752
Frakwencja na hokeju ok 1000 osób, na piłce ponad 10000. Gdyby hokejowa Cracovia grała w półfinale lub finale play off, to może 40% kibiców co chodzi na piłkę chciała by być na tych meczach hokejowych. Pozostałe 60% zamieniłoby mistrzostwo w hokeju na podium ekstraklasy piłkarskiej. Tak uważam.[/quote]
Tylko czy to co napisałeś to jakieś usprawiedliwienie dla Dróżdża?
Z tego większość zdaje sobie chyba sprawę, ja takich uważam za kibiców piłki a nie Cracovii, takich którzy za sukcesy w piłce udupili by hokej.
- Edytowany
[quote]#post1722759 [quote]#post1722752
Frakwencja na hokeju ok 1000 osób, na piłce ponad 10000. Gdyby hokejowa Cracovia grała w półfinale lub finale play off, to może 40% kibiców co chodzi na piłkę chciała by być na tych meczach hokejowych. Pozostałe 60% zamieniłoby mistrzostwo w hokeju na podium ekstraklasy piłkarskiej. Tak uważam.[/quote]
Tylko czy to co napisałeś to jakieś usprawiedliwienie dla Dróżdża?
Z tego większość zdaje sobie chyba sprawę, ja takich uważam za kibiców piłki a nie Cracovii, takich którzy za sukcesy w piłce udupili by hokej.[/quote]
Przyznaję się. Dla mnie liczy się piłka. Nie kłamię, piszę szczerze. Na meczach hokejowych byłem z 3 razy, jeszcze przed erą Comarchu, gdy naszym sponsorem został Okocim. I co poradzę, że ta dyscyplina nie wciągnęła mnie wtedy? Co poradzę, że nie lubię hokeja, siatkówki, koszykówki czy piłki ręcznej? No nie lubię i tyle, podobnie jak popularnego w Polsce żużla. Z innych dyscyplin lubię skoki narciarskie i narciarstwo alpejskie.
PS. Dla Ciebie mogę być kibicem piłki i przyjmuję to na klatę
Czyli przyznajesz, że jesteś kibicem piłki a nie Cracovii. Hokej w Cracovii to nieodłączny element.
@MSC#10852 dokładnie, Mateusz Drożdż przychodził żeby zarządzać klubem Cracovia, a nie piłka nożna. Btw z piłką sobie też nie poradził.
- Edytowany
Żeby było jasne to ja nie zarzucam mu że zrobił rozdział. Wiele na to wskazuje że to wyszło hokejowi na dobre. Chodzi o sposób w jaki to robił. Zaczął od lamentów ile to hokej kosztuje (słynne kije po 4 tys.) aby kibiców piłki urobić i wmówić im że bez hokeja to będą dopiero sukcesy. Wielu to kupiło z tego go czytałem na forum. Dwa, już w trakcie rozdziału na dwie spółki z tego co do mnie doszło nieoficjalnie to nie dość że w niczym nie pomógł ludziom ze spółki hokejowej to wręcz w pewnych aspektach utrudniał. Ta wroga atmosfera przeniosła się na ludzi zatrudnionych w obu spółkach, którzy nie pałają do siebie sympatią.
[quote]#post1722761 Czyli przyznajesz, że jesteś kibicem piłki a nie Cracovii. Hokej w Cracovii to nieodłączny element.[/quote]
Gwoli ścisłości są też kibice hokeja, a nie Cracovii.
- Edytowany
[quote]#post1722761 Czyli przyznajesz, że jesteś kibicem piłki a nie Cracovii. Hokej w Cracovii to nieodłączny element.[/quote]
Oceniaj jak chcesz. Ja czuję się kibicem Cracovii. Jak dla Ciebie ktoś kto oglądał na żywo mecze Pasów z Izolatorem Boguchwała, LZS Niedźwiedź czy Zelmerem Rzeszów i ostatni wyjazd jaki pamięta z 20 wieku to do Krzeszowic, a jednocześnie nie przepada za hokejem jest kibicem piłki a nie Cracovii to trudno. Za moich młodych lat prężną sekcją Cracovii była piłka ręczna kobiet. Może i o tą dyscyplinę rozszerzyć definicję "prawdziwego kibica"?
- Edytowany
Ja Ciebie nie oceniam. Gdzież mi do tego? Masz prawo czuć się kibicem.
Ps: kibicem Cracovii żeby było jasne.
@MSC#10852 no i zakończmy tę dyskusję proponuję. Po co się maglować we własnym gronie...
MD odłączył hokej od klubu, co miało dać giga oszczędności bo ponoć hokej był zadłużony na 18 mln, czyli dokapitalizowanie 25 mln - 18 hokej, strata klubu po 20 latach 7 mln. Po roku bez kosztów hokeja 9 mln. No pan Mateusz to ani w sporcie, ani w matmie. Ale na profilach literki przed nazwiskiem dr radca, rok jego rządów będzie się klubowi odbijał jeszcze długo. Nie oceniam jego usposobienia, czy fajny, czy miły, bo nie ma to znaczenie. To jest tylko maska.
Zgoda a Dróżdż niech wyp... do Widzewa 😋
- Edytowany
Nasz były prezes to przykład człowieka, który już od urodzenia miał łatwy start. Rodzice bardzo bogaci - matka, właścicielka sieci klinik ojciec Prawnik z własnymi kancelariami. Jest to więc klasyczny przykład takiego bananowego dziecka, które w życiu nie musi o nic walczyć, bo z góry jest "skazane na sukces".
Później siedział w radzie nadzorczej Górnika Polkowice i nagle 20- kilkuletni człowiek zostaje prezesem Zagłębia Lubin, który ma potężnego sponsora KGHM. Ewidentnie miał protekcję I ewidentnie ktoś potężny stał za nim i pchał. Więc jak taki człowiek ma o coś walczyć? To jest typ, który po prostu jest nauczony żeby się ślizgać i posłusznie wykonywać polecenia w zamian za profity.
Dodajmy jeszcze taką ciekawostkę, że jego żona jest księgową i w necie znalazłem jej profil "Księgowa na obcasach". Z tego co słyszałem prowadziła księgowość dla piłkarzy czyli takiej rodzinny biznes.
To ewidentnie rodzi konflikt interesów i każe zapytać o etykę zawodowa. Panie były prezesie, jest pan prawnikiem, co pan na to powie?
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)