Spokojnie nasz Michał złamie i jego. Sorry, ale ja już nie wierzę, że ktokolwiek (nawet Messi, Ronaldo czy nawet Mbappe) jest w stanie dobrze u nas grać? Może ktoś mnie nazwie malkontentem, ale MP (przy wydatnym "wsparciu" JF i JT) jest już tak długo, że selekcja i przygotowanie piłkarzy powinno być na innym niż dzisiaj poziomie...
-
-
Jakub Kosecki piłkarzem Cracovii | Witamy...!
- Edytowany
[quote='meleroz' pid='1475089' dateline='1614285902']
Z pierwszego wywiadu wynika, że ma zaległości treningowo-motoryczne.
Jeśli zobaczymy go w najbliższym mecz to oznacza, że Probierzowi pali się ***** i wystawiłby choćby syna Jakuba byle miał kto prosto piłkę kopnąć.
[/quote]
Wejdzie , może na 20, 25 minut . Sadzę, że wprowadzany będzie stopniowo bo z pewnoscia nie ma siły grać całego meczu .
[quote='hank' pid='1475158' dateline='1614352294']
[quote='meleroz' pid='1475089' dateline='1614285902']
Z pierwszego wywiadu wynika, że ma zaległości treningowo-motoryczne.
Jeśli zobaczymy go w najbliższym mecz to oznacza, że Probierzowi pali się ***** i wystawiłby choćby syna Jakuba byle miał kto prosto piłkę kopnąć.
[/quote]
Wejdzie , może na 20, 25 minut . Sadzę, że wprowadzany będzie stopniowo bo z pewnoscia nie ma siły grać całego meczu .
[/quote]
Piłkarz, który przychodzi na kilka miesięcy i nie ma siły??? Pewnie nie ma, ale trzeba było coś (byle co) zrobić...:)
Z tego co sam Kosecki mówił wynikało, że potrzebuje 2 tygodni treningów z drużyną, bo przez ostatni czas trenował indywidualnie.
Oby tak było, ale piłkarze często widzą swoją formę inaczej niż to wynika z wymagań boiska...
Mam dziwne wrażenie że będziemy z niego mega zadowoleni
Ten sezon jest już spaprany, więc dla mnie liczą się tylko derby. Jeśli zrobi coś niekonwencjonalnego i błyśnie w derbach, uznam jego transfer za trafiony.
Jego transfer z założenia to porażka zarządu i trenera. Reszta to tylko słabe próby przekonywania się że to może mieć sens. Niemniej życzę jakości sportowej na miarę transferu Gola.
To prawdziwy skrzydłowy , ma kiwkę , strzał , potrafi dograć . Niewiadoma tylko dyspozycja .Mam nadzieję , że będzie umiał co nieco rozruszać naszą gre ofensywna .
Kosa będzie gwiazda u nas, zobaczycie. Zadziorny chłopak, trochę mi nie leży jego styl(?) ale pilkarsko to dobry skrzydłowy
Konsekwencja w obronie zjebanego pseudoinformatora godna podziwu, ale nie zasraj się, bo już praktycznie jesteś drugim Kolorowym Misiem, zaraz staniesz się maskotką forum xD
„Niezależna.pl”: - Jak chłopak z Warszawy czuje się w Krakowie?
Jakub Kosecki: - Jestem tu dopiero kilka dni, ale już mogę powiedzieć, że Kraków to bardzo urokliwe, fajne miejsce do życia. Znalazłem mieszkanie, wkrótce dołączy do mnie rodzina, zatem mogę skoncentrować się tylko na piłce. Teraz najważniejszym celem jest osiągnięcie sukcesu sportowego. Indywidualnie i z drużyną. Dziś trudno określić, kiedy zadebiutuje. Myślę, że na kilkanaście minut gry jestem gotowy już teraz, ale z trenerem Probierzem ustaliliśmy, że bez pośpiechu, na spokojnie, nadrobię zaległości i wejdę w rytm meczowy. Jestem typem szybkościowca, moim atutem są sprinty, dlatego żeby uniknąć kontuzji, muszę być w stu procentach gotowy do wyjścia na boisko. Dlatego pozostaje mi ciężko trenować i krok po kroku wracać do wysokiej dyspozycji.
Dlaczego związałeś się z Cracovią zaledwie półroczną umową?
W tym sezonie w Adana Demirsporze zagrałem tylko w dziewięciu meczach. Miałem zapewnienie prezesa, że po rozwiązaniu kontraktu, do końca sezonu będę mógł trenować z zespołem. Nie skorzystałem z tej propozycji i przez miesiąc trenowałem indywidualnie. Po powrocie do Polski, analizowałem oferty, radziłem się również taty (69-krotnego reprezentanta Polski Romana Koseckiego – przyp.pd). Pojawiły się propozycję gry z różnych, nawet bardzo egzotycznych miejsc, ale zdecydowałem, że odbuduję się w kraju. Dałem sobie pół roku na powrót do formy. Cracovia przystała na taki okres naszej współpracy. Jestem bardzo wdzięczny profesorowi Filipiakowi i trenerowi Probierzowi, że zgodzili się, bym przez rundę wiosenną odbudował się pod Wawelem. A co będzie latem? Zobaczymy. Być może poszukam nowych wyzwań, ale nie wykluczam też opcji pozostania w „Pasach” na dłużej.
Obaj z Michałem Probierzem macie silne charaktery. Nie boisz się, że we wzajemnych relacjach będzie iskrzyć?
Rzeczywiście, mamy swoje zdanie i potrafimy go bronić. Ale to właśnie osoba trenera była jednym z głównych powodów, dla których chciałem przyjść akurat do Cracovii. Jestem przekonany, że u pana Probierza bardzo dobrze przygotuję się do gry. Wiem, jaka jest hierarchia. To szkoleniowiec jest najważniejszy, a ja jestem tu by słuchać jego wskazówek i pracować. Nie zamierzam stroić fochów.
Dlaczego przedwcześnie rozwiązałeś umowę z Adana Demirsporem?
Po pierwsze: w czerwcu kończył mi się kontrakt. Poza tym, nie wiedziałem w jakim kierunku zmierza klub. Co roku padały deklaracje, że gramy o awans do Super Ligi, a tymczasem ciągle się nie udawało. W moim pierwszym sezonie przegraliśmy w półfinale play-off po golu straconym w 94. minucie. W kolejnym po karnych w finale. W tych rozgrywkach dwie pierwsze drużyny, które bezpośrednio awansują, tak nam uciekły w tabeli, że dogonienie ich będzie cudem. Do tego doszedł całkowity brak stabilizacji. Co rundę z drużyny odchodziło dziesięciu piłkarzy, a w ich miejsce tylu samo przychodziło. Zdarzało się, że wszedłem z ławki, dałem asystę, w kolejnym meczu to samo. W trzecim z rzędu wyszedłem w podstawowym składzie, byłem aktywny, miałem dwie „setki”, ale nie trafiłem. A w czwartym już siedziałem na trybunach. Istny kołowrotek. Uwielbiałem prezesa, ale w końcu miałem dość tej niepewności. Poszedłem do szefa i poprosiłem o rozwiązanie kontraktu. Negocjacje trwały miesiąc, ale na koniec podaliśmy sobie ręce i rozstaliśmy się za porozumieniem stron.
Jakie wspomnienia przywiozłeś z Turcji?
Adana to piękne, liczące ponad milion siedemset tysięcy mieszkańców, miasto. Leży na południu kraju, w jego azjatyckiej części. Pełne zabytków, niektóre sięgają czasów rzymskich. W lecie temperatury dochodzą nawet do 45 stopni Celsjusza, w styczniu zaś jest przyjemne 15 stopni. Ludzie są uśmiechnięci, serdeczni, nigdy ze strony miejscowych nie spotkało mnie nic złego. Nawet kiedy drużyna przegrywała. To naprawdę kapitalne miejsce do życia.
Poznałeś lokalne rytuały, zwyczaje?
Szczególnie jeden z nich zapadł mi w pamięć i nie budzi pozytywnych skojarzeń. Chodzi o rytualne podrzynanie gardła baranowi przed meczem. Raz byłem tego świadkiem i... zapowiedziałem, że więcej nie zamierzam w czymś takim uczestniczyć. Za bardzo kocham zwierzęta, by patrzeć na ich cierpienie.
Co powiesz tym, którzy twierdzą, że Kuba Kosecki zmarnował wielki talent?
Może rzeczywiście, nie wszystko poszło tak, jak oczekiwałem, ale nie mam sobie nic do zarzucenia. A ludziom nie muszę nic odpowiadać. Tak często byłem atakiem hejtu, że... się uodporniłem. Nikomu nic złego nie zrobiłem, żyję swoim życiem i niech tak zostanie. A co do piłki, to mam 30 lat i jeszcze przynajmniej sześć lat grania przed sobą. To wystarczająco dużo czasu, by udowodnić, że wciąż stać mnie na wiele.
Sensowny wywiad, może te dziary na szyi przysłonić golfem?
Dopiero jak zwiotczeją mięśnie. Ale to nie nasz problem i nie nasza sprawa.
Szkoda, że tak rzadko sprowadzamy piłkarzy i to tylko wtedy kiedy jest bardzo źle.
Dalej płaczcie, że z Legii itd. 100 razy lepszy od Hancy
Dzisiaj Kuba robi co chcę jak Messi na orliku
Wreszcie ktoś z kiwka .
Juz oczami wyobrazni widziałem jak inny by wycofywał do Niemczyckiego zamiast minąć frajera i wjeżdzać w pole karne.
Występ jak najbardziej na plus, zobaczymy jak pokaże się na tle gwiazd z potężnych zespołów ekstraklasy ;)
Musze przyznać, że miłe zaskoczenie. Nie spodziewałem się zbyt wiele po nim. Byle by nie zaczął równać się do reszty poziomem. Bardzo dobre spotkanie ... pamiętajmy jednak, że przeciwnik 2-go ligowy. Mimo wszystko jak najbardziej występ na plus.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)