Chciałem po prostu zaproponować zakończenie tej opery mydlane służącej opluwaniu klubu. Ale to nie jest cool.
-
-
Pan Piłkarz - Mateusz Wdowiak
[quote='docent' pid='1469188' dateline='1611658219']
Chciałem po prostu zaproponować zakończenie tej opery mydlane służącej opluwaniu klubu. Ale to nie jest cool.
[/quote]
To zrozumiałe...ale Twoje działanie było jednak sprzeczne z obyczajami forum.
1- Wdówka ciągle jest piłkarzem Pasów
2- trzymamy się jednego wątku o danym piłkarzu od lat.
Modzi zdecydowanie mieli racje i niepotrzebnie się denerwujesz.
To jeszcze przeniosę się z dyskusją z wątku o innych spotkaniach.
Opluwanie Cracovii jest złe. Tak jak każde działanie na jej szkodę. Wg Docenta najważniejsze jest by Cracovia dostała jakieś pieniądze za Wdowiaka bo najważniejszy jest klub a nie jednostka. Jednak na szali jest lekcja dla Filipiaka, że tak nie można postępować z piłkarzami.
Gdyby więc w ramach tej lekcji Wdowiak rozwiązał kontrakt z winy klubu, odszedł za darmo do Rakowa już teraz i poprowadził ich do mistrzostwa Polski to byłaby to lekcja bezcenna. Pokazałaby w końcu Filipiakowi jakim jest małym człowiekiem.
Oczywiście byłoby lepiej i sam bym się z tego cieszył jak dziecko gdyby to jednak Cracovia po pozbyciu się zgniłego jabłka, zarobieniu ekstra kasy za jego transfer została Mistrzem Polski ale wszyscy jak tu sobie piszemy zdajemy sobie sprawę z tego, że to się nie wydarzy.
Cracovię trawi rak Filipiaka i trzeba to leczyć. Nawet jeśli terapią szokową dla tego raka ma być niekorzystna finansowo historia z Wdowiakiem.
"...Gdyby więc w ramach tej lekcji Wdowiak rozwiązał kontrakt z winy klubu, odszedł za darmo do Rakowa już teraz i poprowadził ich do mistrzostwa Polski to byłaby to lekcja bezcenna..."
Pod warunkiem że mózgownica profesora lekcję przerobi i wnioski wyciągnie.
Całe szczęście , że sprawa doczekała wreszcie finału , co prawda nie takiego na jaki czekaliśmy . Trudno , tu wszyscy maja cos za paznokciami - zarząd, menager, zawodnik .A my skaczemy sobie do oczu broniąc jednej czy drugiej strony .
Finito i święty spokój .
- Edytowany
Pieniądze dla klubu nie sa żadną miarą oceny sytuacji. Nie kupiłem akcji Comarchu i mam w jelicie grubym czy będzie kasa aby ich Cracovia sponsorowała.Interesuje mnie wynik sportowy.
Koniec końców wychodzi na to że Mateusz nie jest bez winy :/. Oczywiście sposób w jaki został potraktowany przez klub to skandal, ale jak ktoś się umawia na jakies warunki a potem chce je zmieniać i uzależnia od tego podpisanie umowy.....
Pytanie tylko czy warto było się szarpać żeby iść później do takiego Rakowa
- Edytowany
ja pierd... co to znaczy "do takiego Rakowa"? To lepsza drużyna, lepsi, piłkarze, lepszy trener, lepszy prezes i lepsze wyniki niż my. My mamy tylko lepszy stadion. To oznacza, że mamy na nich patrzeć z góry? Czegoś Ty się spodziewał? Że parol na Wdowiaka zagiął Juventus z Bayernem? jprdl
Weszło pisało (żeby nie było - nie odwołuje się do autoryterów. w dziennikarstwie nie mam żadnych autorytetów. a już napewno nie na weszło) o sprawie tak (wklejam w całości):
[b]Raków bierze gracza z rezerw Cracovii. Taka sucha informacja na pierwszy rzut oka brzmiałaby słabo, prawda, więc spróbujmy jeszcze raz. Raków bierze Mateusza Wdowiaka z Cracovii. No, już lepiej, ba, powiedzielibyśmy, że całkiem imponująco – jak na nasze warunki to naprawdę solidny gracz, wciąż rozwojowy i co ważne: wypada się cieszyć, że jego patowa sytuacja w Krakowie właśnie się rozwiązuje.[/b]
Nie używamy jeszcze czasu dokonanego, bo choć oficjalna strona Rakowa potwierdza te przenosiny, zaznacza, że umowa piłkarza zacznie obowiązywać od pierwszego lipca. Na razie więc zawodnik zostaje na starych śmieciach, a nie oznaczałoby to dla niego nic dobrego – maksymalnie kopanie w trzecioligowych rezerwach. Pozostaje więc czekać na rozwój tej historii, a mianowicie na to, czy będzie chęć pomiędzy klubami, by się dogadać i nie marnować Wdowiakowi kolejnych miesięcy. Wiadomo, że chłopak do pierwszej drużyny Pasów wstępu już nie ma, a po podpisaniu tego kontraktu, cholera wie, czy nie skończyłby jak w swoim czasie Milik w Napoli.
No tak po ludzku cieszymy się, że Wdowiak zmienia barwy, gdyż było to wszystko trochę niesmaczne.
Piłkarz nie chciał przedłużyć umowy, więc Cracovia się zawzięła i zesłała go do rezerw. Probierz mówił u nas: – [i]Mateusz Wdowiak dostał jeden z najlepszych kontraktów w Cracovii. Najlepsze warunki jakie mógł dostać w tym okresie, w jakim jest klub. My cały czas chcieliśmy rozmawiać, ale wola agentów była inna. (…) Nie zgodziliśmy się na kwotę odstępnego. Dogadaliśmy się na pieniądze, które miał dostać i był z nich zadowolony. Ustaliłem z nim, że postaram się wypośrodkować kwotę odstępnego i się zgodził. Podał mi rękę. Wszystko odbywało się profesjonalnie. Później się okazało, że zmienił warunki. No to jak? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.[/i]
Z jednej strony można zrozumieć klub, że nie chciał być zakładnikiem piłkarza i jego agentów, z drugiej: było to jednak wszystko dziecinne.
Wdowiak wciąż był przecież piłkarzem Cracovii, Pasy miały prawo korzystać z jego usług na poziomie Ekstraklasy i durne byłoby założenie na przykład tego, że niedogadany Wdowiak będzie odstawiał nogę, gorzej grał. Przecież on prezentując się słabo, sam pogarszałby swoją pozycję na rynku. Po drugie Cracovia zaprezentowała się jako klub, który nie znosi sprzeciwu, wręcz trochę mściwy i kto wie, czy kiedyś nie odbije się to rykoszetem – na przykład gdy dany zawodnik właśnie przez to odmówi przeprowadzki do Krakowa.
Poza tym gdy słyszało się takie słowa, jak niedawno w Stanie Futbolu, można się było po prostu załamać i chłopaka żałować. Tomek Włodarczyk opowiadał: – [i]Wdowiak jest w Cracovii gnojony. Wyrzucono o nawet z grupy na WhatsAppie. Nie rozumiem tego, jak zachowuje się klub. Nie wpuszczają go nawet na siłownię, bo nie chciał podpisać nowego kontraktu. Przecież ma do tego prawo.
[/i]
Co najgorsze do tego rozłamu doszło być może w najlepszym momencie kariery zawodnika. Przecież to właśnie Wdowiak był kluczowy w kampanii Pucharu Polski, która Cracovia zdobyła – trafił z Tychami w ćwierćfinale, dziabnął dwa razy Legię rundę później, aż wreszcie w finale zadał decydujący cios Lechii. Tak jak zawsze można było narzekać na konkrety Wdowiaka, ponieważ tych brakowało, tak wtedy w końcu je dał. Wydatnie pomógł klubowi sięgnąć po trofeum, a przecież Cracovia nie kolekcjonuje ich regularnie. Delikatnie mówiąc. I tak potraktować jednego z z architektów tego sukcesu…
Słabe, bardzo słabe, nawet jeśli klub miał jakąś część racji.
[b]Natomiast na dziś prawda jest taka, że Wdowiak robi bardzo ciekawy krok w swojej karierze sportowej. Szczerze mówiąc – być może jest to i krok do przodu, bo projekt pod tytułem Raków jawi się jako sensowniejszy niż ten budowany obecnie w Krakowie. Mówi nam o tym między innymi tabela, bo nawet jeśli Pasom dorzucić zabrane pięć punktów i tak miałyby daleko do ekipy Papszuna. Poza tym – wydaje się, że właśnie pod tym trenerem Wdowiak może się rozwinąć. Z mniej uznanych na rynku niż on w Częstochowie zrobiono dobrych zawodników, żeby wspomnieć choćby Marcina Cebulę.[/b]
Cóż, zobaczymy, czy Raków pójdzie szerzej i weźmie Wdowiaka już teraz. Jeśli tak – rękawica rzucona Legii byłaby jeszcze cięższa, bo Raków zatrudnił już Jacha, Holca i Kaczmarskiego, a zespół ze stolicy na razie tylko się osłabia.
- Edytowany
Nie tylko stadion, ale i helikopter. Nie zapominajmy o helikopterze.
[quote='SaNtO' pid='1469343' dateline='1611748719']
ja pierd... co to znaczy "do takiego Rakowa"? To lepsza drużyna, lepsi, piłkarze, lepszy trener, lepszy prezes i lepsze wyniki niż my. My mamy tylko lepszy stadion. To oznacza, że mamy na nich patrzeć z góry? Czegoś Ty się spodziewał? Że parol na Wdowiaka zagiął Juventus z Bayernem? jprdl
[/quote]
No to ulubione - sprawdzam.
W minionym sezonie byliśmy wyżej w tabeli od Rakowa, wyeliminowaliśmy go też w 1/8 PP.
W obecnym sezonie [u][b]na półmetku[/b][/u] zdobyli o 7 punktów więcej. Rozgrywki [u][b]trwają.[/b][/u]
Historycznie - nie mają do nas startu.
Napisz jeszcze, że kibiców maja lepszych. Wygrywamy z nimi w cuglach w ilości napierdalaczy na własny klub, ale to nam raczej jako środowisku chluby nie przynosi.
I tak - mamy na nich patrzeć z góry. Jak na każdego zresztą.
a kogo obchodzą historyczne wyniki? Czy w takim razie awansem byłby transfer do Ruchu Chorzów?
Na ten moment to dużo ciekawszy i lepszy projekt niż Cracovia. Wdowiak tam nie idzie na 70 lat tylko na maksymalnie 3 lata. Przez te 3 lata z pewnością będzie nad Probierzem biorąc pod uwagę to o czym wspominałem wcześniej.
Z każdej strony jest to sportowy awans.
Ten moment to jedna runda. Jak pociągną tak kilka sezonów, to będzie do czego równać. Na razie nie ma o czym gadać.
Raków to Papszun, a nie jakiś kosmiczny projekt.
tyle
Szydło z worka wylezie 16 maja - okaże się kto ma rację . Czy znowu na mistrzowski fotel zostanie wciągniety cwks czy Raków zrobi kolejne postępy i wszystkich zaskoczy jeszcze lepszą grą .
Dostał lepsze warunki w klubie o porównywalnej marce na ten moment. Więc dla Mateusza ruch na plus. Żeby udowodnić, że to nie był dobry krok musimy być przed Rakowem w tabeli. Proste :)
Nie wiem jak koledzy (oprócz SaNtO), ale ja nie kibicuję klubowi o porównywalnej do Rakowa marce. Na markę się pracuje latami. Na przykład 115 lat. 'Na ten moment' to sobie można porównać co najwyżej punkty a nie markę.
A do SaNtOwego "a kogo obchodzą historyczne wyniki?" . Każdego kibica obchodzą. Bo historyczne wyniki i obecne to całość, a nie jakiś oderwany od wszystkiego wycinek rzeczywistości. Zarówno historyczne i obecne wyniki kształtują tożsamość klubową. Elementarne.
to wszystko byłaby zgoda. gdyby nie fakt, że żaden z tych czynników nie ma dla żadnego piłkarza żadnego znaczenia. pierwsze liczy się kasa. a jeśli jest porównywalna to idziesz do lepszego na ten moment. do tego który w trakcie trwania kontraktu ma szanse coś wygrać. Raków ma na ten moment większe i nic tego nie zaczerni. 115 lat historii też nie. Ani św. Jan Paweł II z nami
Tu pełna zgoda, ale my nie jesteśmy piłkarzami, tylko kibicami, i to bardzo szczególnego Klubu. To nie my byliśmy przy negocjacjach, tylko zawodnik i zarząd. Każdy piłkarz pełni wobec klubu funkcję służebną (zresztą prezes, trener, lekarz, kierownik, woźny i kibice też). Stąd niepojęte jest dla mnie rozgrywanie jednego podmiotu służebnego (piłkarz) względem drugiego (zarząd) przez podmiot trzeci (kibice), kosztem Klubu. Konfiguracje oczywiście można podstawić w dowolnej kolejności, ale jedynym gołym faktem pozostaje to, że cierpi wizerunek przede wszystkim Klubu jako podmiotu nadrzędnego względem wszystkich aktorów tego mydlanego dramatu.
Wizerunek klubu cierpi nie dlatego, że ja kibic używam Wdowiaka (piłkarza) do walenia w zarząd. Od dawna mnie denerwuje takie stawianie sprawy. Ja niczego nie rozgrywam a jedyne czego chce to to by w Cracovii grali dobrzy piłkarze, którzy będą wygrywać mecze. Tak się nie dzieje przez złe działania zarządu o których ja piszę. Więc to nie ja walę w klub tylko recenzuję rzeczywistość. Rzeczywistość którą kreują zarządzający klubem.
Rozwiązanie jest proste. Wystarczy przestać szmacić ludzi. Ludzie wtedy będą tu grać, ja nie będę narzekał bo będzie dobrze. Piłkarze nie będą rozgrywać klubu. Wizerunek klubu z każdej atakującej go (rzekomo) flanki jest bezpieczny.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)