A ja powiem tak.
Jak jest zakaz to jest zakaz. Nie wpuszczać nikogo z zakazem, mają opcje kupic bilet i sie nie obnosić lub C+.
My z zakazem to samo.
Dla mnie to lepsze niż wpuszczanie kogokolwiek, nawet zgod na inny sektor niż J.
A takie wpuszczanie na Janusza to jest patologia, niezależnie czy beneficjentem jesteśmy my czy inna drużyna.
-
-
Cracovia 1 - 1 Gornik Zabrze, sobota 27 września 2025, 20:15
Ankieta: Który piłkarz Cracovii wyróżniał się w tym meczu?
Ankieta jest publiczna. Każdy może zobaczyć głosujących.
3 głosów
1 głosów
1 głosów
19 głosów
1 głosów
14 głosów
1 głosów
0 głosów
0 głosów
0 głosów
2 głosów
0 głosów
42 głosów
6 głosów
Mi Jagiellonia zaimponowała, że nas wpuścili. Nie musieli.
[quote]#post1695025 To i ja wrzucę kilka swoich przemyśleń:
1. Kibicowsko. Oddanie miejsc gościom z Zabrza kosztem własnych kibiców to patologia. Nie może być tak, że własnych kibiców wciskamy w narożnik stadionu, przesiadamy przymusowo karnetowiczów, obrzydzamy ogladanie na kilku sektorach tylko po to żeby się przypodobać... Mieli zakaz to niech jeżdżą na partyzanta na zakazie i tyle. To samo dotyczy nas. Nie jestem żadnym wyjazowym kozakiem ale kilka stadionów na partyzanta-piknika zwiedziłem.
2. Piłkarsko. Pomimo wyniku to tym meczem więcej wygraliśmy niż straciliśmy. Graliśmy ze świetnie poukładaną drużyną będącą w formie. Zabrze to nie jest drużyna na pudło ale teraz mają swoje 5 minut. To co Kameri i Kaveh tym meczem zyskali to się zwróci bardzo szybko. Wszystko to pomimo najsłabszego występu Filipa w tym sezonie. On z tego co miał to w poprzednich meczach zrobiłby gola i asystę.[/quote]
Czego by się w życiu nie zrobiło to wszystkim się nie da dogodzić... w jakimś stopniu rozumiem twój post, ale jeśli 1 raz w sezonie wpuściliśmy Górnik na swój sektor to chyba z tego powodu nikomu "korona z głowy nie spadła".
ja tam lubiłem i lubię Górnika Zabrze.
"Górnik z partyzanta" różniłby się głównie tym, że na H te proporcje wynosiłyby 700 kibiców Górnika i 200 naszych karnetowiczów pomiędzy nimi.
- Edytowany
Myślisz, że aż 200 karnetów jest na H?
Na mecz z Rakowem jest tam teraz zajęte około 115 miejsc, więc max tyle. Może już ktoś kupił. Niedostępne są 3 miejsca na H3. Karnety, czy forumowicze?
Jestem zbyt optymistycznie nastawiony, to pewnie wpływ naszych ostatnich wyników.
Fajnie by było wyjść na nerwie jak w pucharze, ale pewnie się cofniemy na 30 minut czekając na wolne miejsce dla Filipa.
[quote]#post1695082 [quote]#post1695025 ... obrzydzamy ogladanie na kilku sektorach tylko po to żeby się przypodobać... ...[/quote]
Dwa pytania:
- komu obrzydzono oglądani
- komu się "przypodobaliśmy"
PS komu się przypodobały kluby wpuszczające nas, jeszcze nie tak dawno temu, na zakazie?[/quote]
Chętnie odpowiem.
1. Obrzydzono tym kibicom Cracovii, którzy kupują bilet/karnet na główną trybunę Swojego stadionu żeby oglądać mecz razem z kibicami Swojego klubu. To chyba proste. Jak kogoś interesują przyśpiewki i klimat kibiców gości to sobie kupuje karnet na A1. Co kto lubi. Ja chodzę na B2 i średnio bym się czuł gdyby np. z B1/A3 wysiedlono naszych kibiców i wpuszczono przyjezdnych. Wszystko jedno czy byłby to Górnik, Widzew czy Lech.
2. Przypodobano się tym, dla których to jak o nas mówią w tzw. środowisku jest ważniejsze niż komfort zwykłego kibica Cracovii.
Było trochę normalności Piłka Nożna to widowisko a nie "ustawka" i skakanie sobie do garde
Ja napiszę tak z perspektywy sektora G: kibice Górnika byli bardzo głośni, ale doping był kulturalny. W zasadzie można było tam siedzieć z małym dzieckiem. Gorsze rzeczy na codzień słyszy w szkole. Było "jebać Ruch", ale tu znajdziemy z zabrzanami wspólny mianownik. Na koniec ładnie nam dziękowali. Natomiast dla Pasiaka na G chcącego aktywnie dopingować to była kibicowska porażka. Tak nas zagłuszali, że naszego dopingu z D nie było w ogóle słychać. Nie można było do niczego się przyłączyć. Może gdy ci na górze na chwilę cichli, to były takie niewyraźne i bez przekonania próby "Kocham ją...". I tyle. Było takie dziwne poczucie przytłoczenia na własnym stadionie. Jakby nie u siebie. Kto tam był, ten wie, o co mi chodzi. Dlatego ogólnie rzecz biorąc, z G odczucia po tym meczu są bardzo mieszane.
A, to przepraszam. Nie wiedziałem, że bilet na G kupuje się by siedzieć między dzieciakami a VIPami. Z dala od młyna i klatki dla przyjezdnych. Ja mam karnet na A3 i do głowy mi nie przyszło, że bliskość gości może obrzydzić widowisko piłkarskie. Ale ja widać jakiś dziwny jestem.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)