Michał Probierz, trener Cracovii: W sporcie trzeba pokonać swoje słabości i to zrobimy
O tym, czy zapowiadana i odwołana dymisja wpłynęła na postawę piłkarzy:
- Wydaje mi się, że tamta sytuacja nie miała wpływu na to, że teraz nie wygrywamy. Jest to dla nas wszystkich trudne. Nie ma co za dużo mówić, trzeba się zebrać i zrobić wszystko, by grać. Sploty okoliczności, te przeciwności, które nam towarzyszą, musimy pokonać. Teraz, jak ktoś zaczyna dobrze grać, jak Pik, to wypada nam na jakiś czas. Teraz nie możemy go brać pod uwagę. Ciągle się nam sytuacja wymyka, bo ciągle nam ktoś odpada. Ci zawodnicy, którzy będą zdrowi muszą wyjść i zrobić wszystko, żebyśmy zaprezentowali się korzystnie i wygrali spotkanie.
O optymizmie, co do postawy zespołu:
- Na czym opieram optymizm? Widać było ewidentnie, jak w meczu z Rakowem potrafiliśmy grać momentami bardzo dobrze, później momentami grać dobrze. Szkoda tylko od początku meczu tak nie gramy. Zwracamy na to uwagę zawodnikom, że trzeba wyjść i grać od pierwszej minuty, a nie czekać na to, aż coś się wydarzy. Czasami są gorsze momenty. Musimy prezentować się tak, jak przez ostatnie trzydzieści minut meczu ze Śląskiem, przejąć inicjatywę i być pewnym siebie. Tylko w taki sposób możemy to poprawić, a widzę po zawodnikach, że pracują bardzo solidnie, że bardzo chcą. Nawet było widać po radości po bramce, jak oni tego oczekują. W sporcie trzeba pokonać swoje słabości i to zrobimy.
O kłopotach mentalnych zespołu, nerwowej grze:
- Przygotowujemy zawodników pod tym kątem, mówiliśmy, że tak może być. Od pierwszego dnia rozgrywek byliśmy na ostatnim miejscu, mieliśmy minus pięć punktów, potrafiliśmy to odrobić, dlatego teraz nie możemy wpadać w panikę. Musimy zachować spokój i go zachowujemy.
O nikłej przewadze nad strefą spadkową:
- Widać tę niepewność, ale to co powiedziałem wcześniej, widzę, jak ci zawodnicy pracują, jak bardzo chcą, więc wierzę, że zrobimy kolejny krok i nie będzie problemu.
O reakcji Sadikovica po błędzie w meczu ze Śląskiem:
- W meczu z Rakowem Częstochowa nie mieliśmy ławki rezerwowych, wielu zawodników wracało po urazach i on jest jednym z tych piłkarzy. Ciągle przechodzi rehabilitację. Na pewno szkoda, bo chciał nam bardzo pomóc. Sam wie, że popełnił bardzo duży błąd, ale nasza reakcja była bardzo zła, bo nie możemy sędziować, musimy się skupić na graniu. On to wie, wie, że popełnił błąd, przeprosił zawodników, ale my funkcjonujemy jako cały zespół. W innym meczu też ktoś popełnił błąd i trzeba to przyjąć. Musimy zagrać taki mecz, że nawet jak popełnimy błąd, to strzelimy więcej bramek, żeby się o to nie martwić.
O tym, kto zastąpi Rodina?
- Aleks Dytiatjew nie jest skierowany do gry w drugim zespole. Nie grał sześć miesięcy, a jest teraz taki przepis, że jak zagra trzy mecze w ekstraklasie, wejdzie w nich na boisko choćby na chwilę, to nie może już zagrać w drugiej drużynie. Skasujemy go sobie, a chodzi o to, by się odbudował fizycznie… Po dłuższym czasie zawodnikowi trudno jest wejść, a druga sprawa – wiemy, jak go wprowadzać. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy pamiętają go z wcześniejszych meczów, ja też go pamiętam i cenię bardzo, ale musi być najpierw w stu procentach zdrowy i w stu procentach w dyspozycji, by grał, ale jest brany pod uwagę, jak każdy zawodnik.
O słabej skuteczności zespołu:
- Rzeczywiście mamy problem, wiemy, że tych sytuacji, które mamy, nie wykorzystujemy. Cały czas nad tym pracujemy, chcemy to cały czas poprawić. Taki czas miało wiele zespołów, tak jak Piast, który w pewnym momencie przegrał wiele meczów, nie potrafił tych sytuacji wykorzystywać, a teraz bramkarz broni fantastycznie i nagle strzelają bramki, dlatego trzeba to przełamać, tylko my to możemy zrobić sami, dlatego wierzę, że to zrobimy.
https://gazetakrakowska.pl/michal-probierz-trener-cracovii-w-sporcie-trzeba-pokonac-swoje-slabosci-i-to-zrobimy/ar/c2-15495162?fbclid=IwAR1B0RI1hvrfocZzWvOqcFBZdIIGyhexH8rweKZJBh7-V_OKseer8YZ7j2c
-
-
Media o Cracovii
- Edytowany
.
Strażak porozumiał się z Cracovią, wreszcie będzie mógł korzystać z Cracovia Training Center w Rącznej .
MKS Cracovia SSA dysponuje od początku tego roku nowoczesnym centrum treningowym w Rącznej pod Krakowem. Gdy gmina Liszki przekazywała spółce ten teren pod budowę ośrodka, w umowie znalazły się stosowne zapisy, według których miejscowy LKS Strażak będzie mógł korzystać z boiska. Był z tym jednak kłopot.
- Zasłyniemy jako gmina, a klub Strażak Rączna przy okazji zyska nowoczesne boisko – zapowiadał w 2019 roku wówczas wójt gminy Liszki Paweł Miś. Gdy już jednak centrum treningowe powstało, pojawił się problem.
Strażak Rączna bez boiska
Ośrodek wybudowano i oddano do użytku Cracovii z początkiem stycznia tego roku. Mijały tygodnie, tymczasem piłkarze Strażaka Rączna, zespołu występującego w grupie drugiej krakowskiej klasy A, nie mogli korzystać z nowoczesnego obiektu. Do czasu.
Już nie ma problemu, rozwiązał się, znalazły się dla nas terminy - mówi prezes klubu z Rącznej Stanisława Suchan. - W czwartek wchodzimy na trening o godz. 20.15, w niedzielę gramy mecz o godz. 13. Do tej pory nasi piłkarze nie byli jeszcze ani razu w tym ośrodku.
Cracovia tłumaczyła się tym, że na trawiastych boiskach jeszcze nie można grać, bo to jest zbyt świeże, a sztuczne jest tylko jedno, co przy dwunastu grupach w Cracovii powodowało, że ciężko było wygospodarować dla nas czas - dodaje Suchan. - Mieliśmy obiecane, że wejdziemy na boisko w lutym. Z tym, że umowa jest podpisana z gminą Liszki, a nie z nami, bo to były tereny gminne. Rozmowy toczyły się więc z wójtem. Z czasem dołączył się nasz członek zarządu, ale wciąż słyszeliśmy, że nie ma dla nas terminów. Byliśmy zdenerwowani, bo zostaliśmy bez boiska. Nie ma bowiem naszego starego.
Koniec tułaczki
Strażak ma trenować w Cracovia Training Center dwa razy w tygodniu – we wtorki i czwartki o godz. 20.15 i rozgrywać mecze jako gospodarz. Do tej pory zespół trenował na orliku, piłkarze biegali, chodzili na siłownię, sparingi rozgrywali na wynajętych boiskach. Jesienią mecze w roli gospodarza rozgrywali w Jeziorzanach
- Tu daty będą płynne, będziemy się dostosowywać – mówi Suchan. - Tułaliśmy się dwa lata, jakoś dawaliśmy radę. Teraz mamy wreszcie korzystać z Cracovia Training Center za darmo.
za https://gol24.pl/strazak-porozumial-sie-z-cracovia-wreszcie-bedzie-mogl-korzystac-z-cracovia-training-center-w-racznej/ar/c2-15494900
********************************************************************************************************************************************************************
Cracovia z nożem na gardle. Nie ma miejsca na błąd!
Dymisja Probierza
Odkąd trener Michał Probierz zapowiedział dymisję (po przegranym meczu z Wartą Poznań 30 stycznia) „Pasy” nie wygrały meczu w lidze. Choć szkoleniowiec odwołał swą decyzje po dwóch dniach trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ta sytuacja nie miała wpływu na postawę jego podopiecznych.
- Wydaje mi się, że tamta sytuacja nie miała wpływu na to, że teraz nie wygrywamy – mówi szkoleniowiec Cracovii. - Jest to dla nas wszystkich trudne. Nie ma co za dużo mówić, trzeba się zebrać i zrobić wszystko, by grać. Sploty okoliczności, te przeciwności, które nam towarzyszą, musimy pokonać. Teraz, jak ktoś zaczyna dobrze grać, jak Pik, to wypada nam na jakiś czas i nie możemy go brać pod uwagę. Ciągle się nam sytuacja wymyka, bo ciągle nam ktoś odpada. Ci zawodnicy, którzy będą zdrowi, muszą wyjść i zrobić wszystko, żebyśmy zaprezentowali się korzystnie i wygrali spotkanie.
To optymistyczne podejście, a „Pasy” w tym roku zdobyły zaledwie cztery punkty po czterech remisach. - Na czym opieram optymizm? - zastanawia się Probierz. - Widać było ewidentnie, jak w meczu z Rakowem potrafiliśmy grać momentami bardzo dobrze. Szkoda tylko od początku meczu tak nie gramy. Zwracamy na to uwagę zawodnikom, że trzeba wyjść i grać od pierwszej minuty, a nie czekać na to, aż coś się wydarzy. Czasami są gorsze momenty.
Musimy prezentować się tak, jak przez ostatnie trzydzieści minut meczu ze Śląskiem, przejąć inicjatywę i być pewnym siebie. Tylko w taki sposób możemy to poprawić, a widzę po zawodnikach, że pracują bardzo solidnie, że bardzo chcą. Nawet było widać po radości po bramce, jak oni tego oczekują. W sporcie trzeba pokonać swoje słabości i to zrobimy.
Piast był w trudnej sytuacji, nie wygrywał, ale teraz wiedzie mu się bardzo dobrze, jest w środku tabeli, mając osiem punktów więcej od „Pasów”.
- Taki trudny czas miało wiele zespołów, tak jak Piast, który w pewnym momencie przegrał wiele meczów, nie potrafił tych sytuacji wykorzystywać – zauważa szkoleniowiec Cracovii. - A teraz bramkarz broni fantastycznie i nagle strzelają bramki, dlatego trzeba to przełamać, tylko my to możemy zrobić sami, dlatego wierzę, że to zrobimy.
- Cracovia miała swoje problemy, pojawiały się też kontuzje, ale nie zapominajmy, gdyby dodać Cracovii pięć punktów, nie znajdowałaby się na zajmowanym miejscu, tylko wyżej – zauważa szkoleniowiec Piasta Waldemar Fornalik. - Myślę, że mecz może przebiegać podobnie jak chociażby mecze ze Stalą Mielec czy Wartą Poznań. Z takimi drużynami nie gra się łatwo, bo są zdesperowane. Każdy punkt jest da nich cenny, ale i my tych punktów potrzebujemy.
Marquez za Rodina
Piast uporał się ze swoimi problemami, „Pasy” wciąż je mają, zwłaszcza te dotyczące sfery mentalnej. A pogarsza je jeszcze mała przewaga nad miejscem spadkowym.
- Widać tę niepewność w naszych poczynaniach, ale widzę, jak ci zawodnicy pracują, jak bardzo chcą, więc wierzę, że zrobimy kolejny krok i nie będzie problemu – zapowiada Probierz. - Od pierwszego dnia rozgrywek byliśmy na ostatnim miejscu, mieliśmy minus pięć punktów, potrafiliśmy to odrobić, dlatego teraz nie możemy wpadać w panikę. Musimy zachować spokój i go zachowujemy.
Na pewno nie zagra pauzujący za kartki Matej Rodin. Zastąpi go zapewne Ivan Marquez, choć do dyspozycji jest też Ołeksij Dytiatjew, który jednak wiosną występuje tylko w drugiej drużynie.
- Aleks Dytiatjew nie jest skierowany do gry w drugim zespole – oznajmia trener Cracovii. - Nie grał sześć miesięcy, a jest teraz taki przepis, że jak zagra trzy mecze w ekstraklasie, wejdzie w nich na boisko choćby na chwilę, to nie może już zagrać w drugiej drużynie. Skasujemy go sobie, a chodzi o to, by się odbudował fizycznie… Po dłuższym czasie zawodnikowi trudno jest wejść, a druga sprawa – wiemy, jak go wprowadzać. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy pamiętają go z wcześniejszych meczów, ja też go pamiętam i cenię bardzo, ale musi być najpierw w stu procentach zdrowy i w stu procentach w dyspozycji, by grał, ale jest brany pod uwagę, jak każdy zawodnik.
U gospodarzy może już zagrać Jakub Świerczok, ostatnio leczący kontuzję. To nie jest dobra wiadomość dla „Pasów” bo Świerczok to najlepszy strzelec zespołu, autor 8 trafień.
za https://gol24.pl/cracovia-z-nozem-na-gardle-nie-ma-miejsca-na-blad/ar/c2-15496196
Wnioski po meczu Cracovii z Piastem Gliwice - "Pasy" na krawędzi !
CRACOVIA SZYBKO SIĘ ZAŁAMUJE
Tylko raz w tym sezonie zdarzyło się, że Cracovia, tracąc jako pierwsza bramkę, zdołała wygrać. Tak było w pierwszej kolejce, w meczu z Pogonią Szczecin, gdy od stanu 0:1 doprowadziła do 2:1. Zwykle zespół albo przegrywa, albo co najwyżej remisuje. Nienajlepiej świadczy to o formie psychicznej zawodników "Pasów". A tu przyjdzie bronić się przed spadkiem... W takiej walce równie ważna co umiejętności, jest również psychika. Trzeba mieć ją ze stali. Po piłkarzach Cracovii na razie nie widać, by jakoś radzili sobie ze stresem.
CZY PROBIERZ MOŻE COŚ JESZCZE DAĆ DRUŻYNIE?
Szkoleniowiec Cracovii stale próbuje tłumaczyć niepowodzenia a to COVID-em, a to kontuzjami, a to wciąż wraca do -5 punktów. Wszystko to prawda, z tym, że oprócz ujemnych punktów, pozostałe przypadłości dotyczą też innych drużyn i jakoś sobie z nimi radzą. Probierz po przegranym meczu z Wartą podał się do dymisji, twierdząc, że już nie jest w stanie nic dać drużynie. Piłkarze z pewnością zapamiętali te słowa. I choć potem szkoleniowiec cofnął swoja decyzję, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jego zniechęcenie przeszło na zespół i trudno jest mu ją wciąż mobilizowa
NIE MA OFENSYWY
Cracovia słabo broni, ale też słabo atakuje. 22 zdobyte gole to drugi od końca wynik w lidze - wraz z Wartą, z tym, że ona jeszcze zagra swój mecz. "Pasy" są lepsze pod tym względem o gola od Podbeskidzie, ale ono też gra swoje spotkanie. Słabi są napastnicy, którzy nie strzelają bramek, słabe są skrzydła. Tym razem Probierz skierował na bok pomocy Rivaldinho. Zarówno na szpicy, jak i na boku Brazylijczyk czuje się nieswojo. Na drugim skrzydle biegał Siplak. z kolei Hanca był kontuzjowany, a Kosecki zaczynał mecz na ławce rezerwowych.
FIOLIĆ DALEKI OD FORMY
Jednym z tych, o których zabiegała Cracovia przed sezonem był Ivan Fiolić. Wiosną wypożyczony do "Pasów" musiał wrócić do Genk. W końcu powtórnie pojawił się w Krakowie, ale nie daje tej drużynie zbyt wiele. To on sprokurował bramkową akcję Piasta. Z kolei sam ani nie strzela celnie, ani nie rozgrywa jak należy. Jego pobyt w Cracovii to na razie nieporozumienie.
NIESKUTECZNY ALVAREZ
W 2. Bundeslidze zdobywał gole, w Cracovii zaledwie jednego. Nawet taka szansa jak sytuacja w meczu z Piastem, gdy do bramki miał nie więcej niż 5 m, była zbyt trudna dla Niemca, by ja wykorzystać. Wciąż zawodzi, a presja rośnie z każdym nieudanym meczem. Transferowy niewypał piłkarza, który nie ma piłkarskiej sylwetki i jest za wolny, by wygrywać w sytuacjach jeden na jeden.
ROCHA NIE ZAWODZI
Najjaśniejszą postacią meczu z Piastem był Luis Rocha. Pozyskany w ostatniej chwili przynajmniej się stara - chce być i w obronie, i w ataku, wspomagając mocno ofensywnych zawodników. Nie na darmo pozyskała go wczęśniej Legia, ale potem stracił w niej szanse gry. W Cracovii jest jednak jaśniejszą postacią.
za https://gol24.pl/wnioski-po-meczu-cracovii-z-piastem-gliwice-pasy-na-krawedzi/ar/c2-15500803
7 dni później
Kiedyś kibicował Szczęsnemu, dziś z nim trenuje. Karol Niemczycki spełnia marzenie o reprezentacji Polski .
Bramkarz Karol Niemczycki w trybie awaryjnym został powołany do reprezentacji Polski. 21-latek z tej okazji podzielił się archiwalnym zdjęciem. Okazuje się, że siedem lat temu był fanem Wojciecha Szcżęsnego, a dziś po raz pierwszy wziął z nim udział w sesji treningowej. Na debiut w seniorskiej kadrze musi jednak zaczekać.
Warto ciężko pracować i marzyć. Niemczycki nie znalazł się nawet w szerokiej kadrze na marcowe mecze, a od dzisiaj jest częścią drużyny. Stało się tak ponieważ Paulo Sousa potrzebował drugiego rezerwowego bramkarza na Andorę i być może Anglię.
Niemczycki "korzysta" na problemach innych bramkarzy. Przypomnijmy, że Łukasz Skorupski orzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa, a Bartłomiej Drągowski pozostał we Włoszech z powodu ostatnich problemów ze zdrowiem. To sprawiło, że jedyną alternatywną dla Wojciecha Szczęsnego pozostał Łukasz Fabiański.
W meczu z Andorą bronić będzie Szczęsny, a w razie problemów wejdzie Fabiański. Niemczycki przyjechał po naukę. Awaryjne powołanie to także docenienie jego potencjału i pracy dla Cracovii, w której od lipca jest "jedynką".
Niemczycki przed sezonem zamienił pierwszoligową Puszczę na Cracovię właśnie. W 8 spośród 26 meczów zachował czyste konto. Obok Rafała Strączka (Stal Mielec) to jedyny młodzieżowy bramkarz, który regularnie pojawia się między słupkami w PKO Ekstraklasie.
za https://gol24.pl/kiedys-kibicowal-szczesnemu-dzis-z-nim-trenuje-karol-niemczycki-spelnia-marzenie-o-reprezentacji-polski/ar/c2-15512711
no w koncu ktos podsumowal co o Karolu bylo pisane przez ostatnie pare dni
bezcenny ten portal
też czekałem na takie podsumowanie w poniedziałek
Cracovia w kryzysie. "To my, piłkarze, jesteśmy winowajcami"
- O trenerach złego słowa powiedzieć nie mogę, oni na boisko nie wejdą. To w nas jest problem - bije się w pierś Dawid Szymonowicz, obrońca pikującej Cracovii.
Cracovia to jedyna drużyna ekstraklasy, która w tym roku nie wygrała jeszcze ligowego meczu. W ośmiu spotkaniach zdobyła cztery punkty, a od ostatniego miejsca w tabeli dzielą ją już tylko dwa.
ROZMOWA Z DAWIDEM SZYMONOWICZEM, OBROŃCĄ CRACOVII
Jarosław K. Kowal: Będzie w końcu lepiej?
Dawid Szymonowicz: Nie da się ukryć, że nasza dyspozycja, a co za tym idzie: sytuacja w tabeli, nie jest najlepsza. Jak to w życiu: nie wszystko układa się po myśli, ale nie ma się co załamywać, zwieszać głów. Trzeba robić wszystko, by z tego wyjść. I naprawdę wierzę, że stanie się to szybko.
Co mówi się po serii meczów bez zwycięstwa, wchodząc do szatni? Kto teraz pełni rolę motywatora?
Rozkłada się to na kilku starszych zawodników. Przede wszystkim staramy się trzymać razem, jeden drugiemu pomaga. Podziały mogłyby tylko przeszkodzić. Razem sobie zgotowaliśmy trudną sytuację i razem musimy z niej wyjść. Każdy zdaje sobie sprawę z jej powagi i nerwy czy podnoszenie głosu pewnie by nie pomogły. Trzeba po prostu pracować nad tym, co w ostatnich meczach zawodziło. Samo nic się nie zrobi.
Więc co jest przede wszystkim do poprawy?
Na pewno strzelamy zbyt mało bramek. Weźmy mecz ze Śląskiem: prowadziliśmy 1:0, ale nie potrafiliśmy zdobyć drugiego gola, który pomógłby uniknąć kłopotów w końcówce. Oczywiście do poprawy jest nie tylko gra w ataku, w tyłach też. Nie da się ukryć, że ostatnio z Piastem nawaliliśmy w obronie.
Trener Michał Probierz ku pokrzepieniu daje przykład Piasta Gliwice, który długo nie mógł odbić się od dna, ale przełamał się, zaczął wygrywać.
Moje zdanie jest takie, że mamy za dobrą drużynę, by być w miejscu, na którym jesteśmy. Potrzebujemy przełamania. Robimy wszystko, by jak najszybciej ogarnąć temat.
Zna pan trenera Probierza jeszcze z Jagiellonii Białystok. Zmienił się?
Z czasem każdy człowiek się zmienia, nabiera doświadczenia. Trener Probierz też nie stoi w miejscu. Natomiast był już w trudnych sytuacjach i wie, jak z nich wychodzić. Nie biczuje nas bez przerwy, tylko stara się podnosić na duchu. Przede wszystkim jednak sami musimy się dźwignąć. Cały sztab szkoleniowy robi wszystko jak należy, ale na boisko nikt za nas nie wyjdzie. To my, piłkarze, jesteśmy winowajcami. O trenerach złego słowa powiedzieć nie mogę. W trakcie meczu już niewiele mogą zrobić.
Mogą za to np. podać się do dymisji. Probierz to zrobił i może przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego? Może miało zły wpływ na drużynę?
Mogę mówić za siebie. Nie byłem zwolennikiem tej decyzji. Zresztą całą drużyną poszliśmy wtedy do trenera i przekonywaliśmy, by tego nie robił. Mówię jeszcze raz: to my wychodzimy na boisko, w nas jest problem.
Można uznać, że najważniejszy jest dla was teraz zbliżający się mecz z Rakowem w półfinale Pucharu Polski?
Zdecydowanie nie. Biorąc pod uwagę naszą sytuację w tabeli, każdy ligowy mecz będzie w zasadzie jak finał. Nie jest tajemnicą, że walczymy dziś o utrzymanie i chcemy je sobie jak najszybciej zapewnić.
Po prostu sukces w Pucharze Polski mógłby sprawić, że jednak wyjdziecie z twarzą z tego sezonu.
Tak, ale najważniejsze są teraz najbliższe spotkania w lidze. Im bliżej będzie do meczu z Rakowem, tym więcej będziemy o nim myśleć.
Wcześniej zagracie m.in. z Jagiellonią Białystok, z której jest pan wypożyczony. Chce pan tam jeszcze wrócić czy lepiej by było, gdyby Cracovia pana wykupiła?
Niewiele mogę powiedzieć. Cracovia ma prawo pierwokupu, ale na razie nikt z klubu ze mną się nie kontaktował. A skoro nie było kontaktu, to nie można wykluczyć, że nie zostanę tu na kolejny sezon. Więcej pewnie będzie wiadomo bliżej końca rozgrywek.
Porozmawiajmy jeszcze o grze obrony. To pan jest teraz jej szefem?
Staram się nim być. W tym sezonie trudno było o stabilizację w obronie. Trapiła nas plaga kontuzji, do tego koronawirus... Ciągle ktoś wypadał z gry, trzeba było zmieniać. Co do mnie: z jednej strony cieszę się, że gram ostatnio regularnie. Z drugiej m.in. ze względu na miejsce w tabeli nie mogę być z siebie zadowolony.
Zapytałem, bo wyrósł pan na tego szefa trochę nieoczekiwanie. Sam pan przyznał po transferze do Cracovii, że najlepiej by się czuł jako defensywny pomocnik.
Na początku faktycznie byłem przygotowywany do gry na pozycji numer sześć, ale sytuacja się zmieniła. Dziś mam za sobą sporo rozegranych meczów jako stoper i mogę powiedzieć, że to dla mnie optymalna pozycja. Dobrze się na niej czuję.
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,35800,26934419,cracovia-w-kryzysie-to-my-pilkarze-jestesmy-winowajcami.html?_ga=2.110604355.79706524.1617170745-32896818.1581603613#S.lokale_krakow-K.P-B.1-L.4.maly
Jeżeli mówi prawdę i nie grają przeciwko Probierzowi to są paralitykami.
Co ma powiedzieć Szymonowicz? Przecież MP go wyciągnął z głębokiej rezerwy Jagiellonii. Wątpie by nowy trener go chciał wykupywać
Polityczna wypowiedź , wiemy , chcemy powinniśmy , musimy .
Konkretów brak !
Szymonowicz powinien powiedzieć tak "Znowu przegraliśmy przez tego łysego buca i drugiego siwego z butach z pyty boa. A Tabisza jak znajdę to mu nogi z dupy powyrywam, chyba że go CBA pierwsze dojedzie."
Wtedy byłby konkret.
Proponuję jakiś wywiad z Diego, jak to wierzy w trenera, a potem Marquez
Ps. Diego, zabawnie wyszło ;)
O tym samym pomyślałem jak ostatnio Hanca zachwalał Probierza.
Im ktoś w gorzej gra tym bardziej wchodzi w zadek byle nie wylecieć z dobrze płatnej roboty.
Nieważne jak, Cracovia musi wreszcie wygrać, by się odbić .
Cracovii z reguły w ostatnich latach dobrze grało się z Lechem na własnym boisku (na ostatnie 10 meczów u siebie 5 zwycięstw, 2 remisy). Teraz jest pod przymusem. Trzy punkty zespołowi trenera Michała Probierza są po prostu konieczne w sobotnim meczu (godz. 20).
Wszyscy piłkarze Cracovii zdrowi
Dla „Pasów”, które są tuż nad strefą spadkową, mając nad ostatnim miejscem w tabeli tylko dwa punkty przewagi, każde spotkanie jest teraz na wagę złota. Lech też ma swoje problemy, ale sięgają one co najwyżej nieobecności w rozgrywkach pucharowych w przyszłym sezonie. Choć dla tego klubu to też może być wielka porażka.
„Pasy” w ostatnim czasie rzadko kiedy mogły zagrać w optymalnym ustawieniu. Przerwa na potrzeby reprezentacji sprawiła, że szkoleniowiec miał do dyspozycji praktycznie wszystkich piłkarzy z wyjątkiem powołanego w trybie pilnym na zgrupowanie kadry Karola Niemczyckiego.
Trener Cracovii Michał Probierz bardzo zdawkowo opowiedział o sytuacji kadrowej zespołu.
- W ostatnim okresie wykonaliśmy dużo pracy jeśli chodzi o sztab szkoleniowy i medyczny, który to wszystko przeanalizował i zrobiliśmy wszystko, by jak najszersza grupa zawodników była do dyspozycji i mam nadzieję, że to się uda – skwitował.
Nikt nie będzie pauzował za kartki.
Kłopoty "Pasów"
„Pasy” mają ogromny kłopot ze zdobywaniem bramek, strzeliły ledwie 22, gorsze o jedno trafienie jest pod tym względem tylko Podbeskidzie. A więc ten element najbardziej szwankuje, choć w ostatnich spotkaniach „Pasy” traciły też sporo bramek (7 w ostatnich 4 meczach). - Kładliśmy nacisk na wszystkie elementy, na to, by poprawić to co jest, a najważniejsze było dla nas to, żebyśmy wreszcie mieli do dyspozycji wszystkich zawodników, wyznaczając kadrę meczową – mówi wymijająco Probierz. - Koncentrujemy się na swojej pracy i wiemy, że jest to okres, w którym tylko my sami możemy sobie pomóc i tak właśnie chcemy zrobić. Mamy pomysły, mam nadzieję, że wszyscy będą zdrowi.
Lech chce jeszcze uratować sezon, to znaczy zająć co najmniej 4. miejsce, które przy sprzyjających okolicznościach może dać awans do eliminacji Ligi Europy (jeśli Raków zajmie miejsce w trójce i sięgnie po Puchar Polski), „Pasy” mają większe problemy, bo grozi im degradacja.
- Wszyscy wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji, od samego początku byliśmy w trudnej, bo byliśmy na minusowych punktach. Od nas wszystko zależy.
[b]Zdaję sobie sprawę, że moje „bla, bla, bla” nikogo nie interesuje, bo kibiców Cracovii interesują trzy punkty[/b]
– mówi z przekonaniem Probierz, który nie chce wypowiadać się o przeciwniku, poza standardowym: - Lech na pewno stara się rozgrywać piłkę i to wiemy. Wiemy też, jak chcemy ograć Lecha.
Z kolei szkoleniowiec Lecha Dariusz Żuraw nastawia się na trudny mecz.
- Bardziej analizuję sposób grania Cracovii niż to, co się dzieje – mówi. - Będziemy grali na pewno z zespołem bardzo zdeterminowanym, który gra agresywnie i na pewno będziemy musieli odpowiedzieć tym samym. Dodatkowo musimy dołożyć również dobrą grę i umiejętności indywidualne, co może przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.
Problemy Lecha? Głównie brak Tiby. - Pedro doznał urazu w meczu z Jagiellonią Białystok i teraz trenuje indywidualnie – mówi szkoleniowiec. - Jego występ w Krakowie stoi oczywiście pod znakiem zapytania.
Zmęczeni mogą być kadrowicze: Lubomir Satka, który zagrał w reprezentacji Słowacji oraz Gruzin Nika Kvekveshiri. Z kolei Jakub Kamiński, Filip Marchwiński i Filip Szymczak zagrali w reprezentacji młodzieżowej.
za https://gol24.pl/niewazne-jak-cracovia-musi-wreszcie-wygrac-by-sie-odbic/ar/c2-15524019
Dobrze, że pan trener wreszcie zwrócił uwagę na to , że istnieją kibice Cracovii , którzy maja już dość dziadostwa a chcą oglądać bramki i zwycięstwa .
I mają także dośc wspomnianego bla, bla , bla !
Wiedział, że życie to nie tylko wielkie wydarzenia, lecz właśnie codzienność. Doceniał szczegóły i do obłędu kochał muzykę, to była jego dobra wróżka, która go uspokajała i wiodła w rejony piękna. Uwielbiał sport, kibicował Cracovii, zresztą był honorowym gościem na obchodach stulecia klubu. Pięknym gestem pamięci ze strony prezydenta Krakowa pana Jacka Majchrowskiego i włodarzy dzielnicy Zwierzyniec jest nadanie imienia Gustawa Holoubka skwerowi, który znajduje się koło jego ukochanego stadionu, niedaleko miejsca narodzin męża - u zbiegu ulicy Kraszewskiego i Fałata.
Czytaj więcej na https://www.styl.pl/magazyn/news-magdalena-zawadzka-poddac-sie-to-niewybaczalne,nId,5131237,nPack,1#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Bardzo to ładne i sympatyczne :)
Wnioski po meczu Cracovii z Lechem Poznań. "Pasy" oddalają od siebie widmo spadku .
Pelle van Amersfoort zdobył swą szóstą bramkę w lidze w tym sezonie. do zakończenia rywalizacji zostało siedem spotkań. Można już teraz założyć, że Holender będzie najlepszym strzelcem "Pasów" w tym sezonie i ma duża szansę, by pobić swój zeszłosezonowy rekord. Przypomnijmy, że wtedy pakował piłkę do bramki rywali ośmiokrotnie. Za Holendrem drugi w tej klasyfikacji jest Sergiu Hanca, mając trzy gole na koncie. Nie wydaje się, by mógł go wyprzedzić.
Cracovii nie udało się zachować czystego konta w 18 meczu w tym sezonie. W trzecim z kolei straciła gola, a w ostatnich pięciu straciła 8 bramek. Choć dobrze broni Karol Niemczycki, to defensorzy muszą stanowić bardziej zwarty blok. Uszczelnienie defensywy to podstawa. Strata jednego gola pozwala w przypadku Cracovii jeszcze myśleć o zdobyczy punktowej, ale w przypadku dwóch goli zdarzyło się tylko dwa razy w tym sezonie, by "Pasy" wychodziły z takiego meczu z jakąkolwiek zdobyczą - udawało się remisować.
Lech to jeden z bardziej ulubionych rywali Cracovii, w ostatnich 11 meczach u siebie odniosła z nim 6 zwycięstw przy 3 remisach i tylko 2 porażkach. To dobry rywal na przełamanie, teraz wszyscy w "Pasach" wierzą w to, że zła passa się skończyła i od tej pory będzie już tylko lepiej. Dlaczego tak dobrze gra się Cracovii z Lechem. wydaje się, że wynika to z otwartego stylu gry rywala, nastawionego na ofensywę, przy słabszej i to znacznie defensywie. "Pasy" nie musza kruszyć muru, z kolei same były w stanie zablokować rywala.
Ukształtowała się podstawowa para stoperów Cracovii: Dawid Szymonowicz - Matej Rodin. Ten drugi zwykle był w cieniu swojego partnera z obrony. Teraz powoli wychodzi z cienia i nie ma zamiaru grać roli numer dwa. Był aktywny w ataku, bardzo chciał wpisać się na listę strzelców. z obowiązków defensywnych też wywiązuje się coraz lepiej. Gdy Cracovia doczeka się na parę środkowych obrońców grających na równym poziomie, wtedy będzie mogła myśleć o czymś więcej niż tylko o walce o utrzymanie.
To był 13 mecz w tym sezonie, w którym Cracovia pierwsza straciła bramkę. Tylko w dwóch przypadkach sięgnęła potem po pełną pulę (tak było na inaugurację sezonu w meczu z Pogonią), w pozostałych zwykle przegrywała (7 razy), bądź remisowała (5 razy). Jak więc widać, gdy krakowianie pierwsi stracą bramkę, bardzo trudno im potem o jakieś punkty, muszą się więc szczególnie wystrzegać błędów przy stanie 0:0.
Michal Siplak zadziwia. Ma w tym sezonie dwie bramki na koncie, tyle samo co Vestenicky i Piszczek i o jedną więcej od Rivaldinho i Alvareza. Siplak w żadnym sezonie, odkąd gra w Cracovii, nie zdobył więcej niż jednego gola, tak więc już poprawił swoje osiągnięcia. A trzeba zauważyć, że zagrał w mniej niż połowie meczów w tym sezonie z powodu kontuzji. Jak na 11 spotkań, to dobra statystyka jak na obrońcę, choć od pewnego czasu ustawiany jest wyżej - na skrzydle, by nie konkurować z Rochą o miejsce na lewej obronie.
Cracovia ma 23 punkty na koncie. Wydaje się, że 30-31 punktów to będzie zdobycz wystarczająca do zachowania ligowego bytu. Przed "Pasami" jeszcze trudne wyjazdowe mecze z Jagiellonią, Legią, Wisłą i Lechią oraz goszczenie takich zespołów jak Wisła Płock, Górnik Zabrze, Warta Poznań. 8 punktów powinno wystarczyć do realizacji celu tak więc widać, że dwa wygrane i dwa zremisowane spotkania, bądź trzy zwycięstwa zapewnią spokój podopiecznym trenera Michała Probierza.
za https://gol24.pl/wnioski-po-meczu-cracovii-z-lechem-poznan-pasy-oddalaja-od-siebie-widmo-spadku/ga/c2-15526913/zd/48801389
*****************************************************************************************************************************************************************
https://gol24.pl/oceniamy-pilkarzy-cracovii-za-mecz-z-lechem-poznan/ar/c2-15526901
30 punktów powinno wystarczyć Cracovii do utrzymania w ekstraklasie .
Cracovia jest na 14. miejscu w tabeli ekstraklasy, mając 23 punkty w dorobku. Jest lepiej niż przed Świętami, bo „Pasy” wreszcie wygrały (po 9 meczach bez zwycięstwa), ale do spokoju bardzo daleka droga. Przed zespołem jeszcze siedem meczów. Ile jeszcze punktów potrzebuje do tego, by zapewnić sobie byt w ekstraklasie?
Ekstraklasa - 30 kolejek
W tym roku gra się 30 kolejek, to o siedem mniej niż w poprzednich sezonach. Poza tym spada tylko jeden zespół, a nie trzy, jak ostatnio.
Ile „oczek” miał 15. zespół w tabeli po 30 kolejce? Przeanalizowaliśmy dziesięć ostatnich sezonów.
W poprzednim sezonie - 29 (Arka)
w 2019 r. również 29 (Arka)
w 2018 podobnie – 29 (Bruk-Bet Termalica)
w 2017 – 30 (Piast)
w 2016 – 31 (Górnik Łęczna)
w 2015 – 31 (Bełchatów)
w 2014 – 29 (Zagłębie Lubin)
w 2013 – 31 (Ruch)
w 2012 – 25 (ŁKS)
w 2011 – 29 (Arka)
Walka o utrzymanie będzie do końca
Jak więc widać, 30-31 punktów powinno wystarczyć do utrzymania. A co o tym sądzi były bramkarz Cracovii Krzysztof Pilarz, który bronił się z nią przed spadkiem w sezonie 2013/2014 oraz w kolejnym?
- Myślę, że trzy zespoły do samego końca będą uwikłane w walkę o pozostanie w ekstraklasie – mówi Krzysztof Pilarz. - To Cracovia, Stal Mielec i Podbeskidzie. Wisła Płock też nie jest bezpieczna. Trudno powiedzieć, ile trzeba będzie mieć punktów. Około 30 trzeba będzie mieć. Myślę, że ostatnie zwycięstwo z Lechem dużo dało „Pasom”, może pójdą za ciosem? Muszą jednak też punktować na wyjeździe. Teraz zagrają z Jagiellonią w Baiałymstoku, która cienko przędzie. Trzymam kciuki za Cracovię.
Bardzo ważna jest psychika
Pilarz dobrze wie, co jest najważniejsze w batalii o utrzymanie. W sezonie 2013/2014 walczył do końca z „Pasami”. W kolejnym sytuacja została opanowana z fazie finałowej sezonu.
- Umiejętności zawodników są ważne, ale to nie jest jedyny czynnik, bardzo ważna jest głowa – mówi z przekonaniem były golkiper „Pasów”. - Trzeba mieć odpowiednią mentalność. Nie wiem, czy obecni zawodnicy Cracovii grali kiedykolwiek o utrzymanie. A presja to jest bardzo ważna sprawa. Psychika w takich sytuacjach musi być bardzo mocna. Gdy ja grałem w Cracovii, było bardzo dużo Polaków, mieliśmy wielu chłopaków z charakterem. Nie łamali się, jak przychodził ważny mecz, to nie pękali. Pamiętam, jak wygraliśmy bardzo ważny mecz z Zagłębiem Lubin na wyjeździe. To było przełomowe spotkanie. Sądzę, że trener Probierz odpowiednio nastawi zespół, bo sam był walczakiem.
Wiceprezes Pilarz
Pilarz odszedł już od grania w piłkę. Jest wiceprezesem klubu Żuławy Nowy Dwór Gdański, jesienią był jeszcze zgłoszony do rozgrywek.
- Oglądam ekstraklasę, ale raczej skróty – mówi. - Nie spodziewałem się, że Cracovia uwikła się w walkę o utrzymanie. W końcu powstała baza pod Krakowem, w zeszłym sezonie zdobyła Puchar Polski, w lidze było gorzej, ale skończyła sezon w środku tabeli. Śledzę fajną robotę Maćka Palczewskiego, który pracuje z bramkarzami. Widać na przykładzie Karola Niemczyckiego, że przynosi ona efekty. Ma fajny początek, jest na dobrej drodze do kariery. Trzymam kciuki za niego i za „Pasy”, by wszystko dobrze się skończyło.
za https://gol24.pl/30-punktow-powinno-wystarczyc-cracovii-do-utrzymania-w-ekstraklasie/ar/c2-15529041
Analiza akurat na poziomie tego śmiesznego portaliku, żałosna.
Co niby pokazuje ten wykaz punktów w sezonach? Kompletnie nic.
Tak np. te niby trudniejsze sezony gdy potrzeba było 31 pkt... przecież to kompletna bzdura. Owszem w 2015 Górnik Łęczna na 15 miejscu miał 31 pkt po 30 kolejkach, a jakby miał 29 to byłby na innym miejscu? Nie, dalej na 15, a jak by miał 26 tylko punktów to by spadł na 16? Dalej nie.
To samo jest w przypadku kolejnego sezonu.
Bardziej sensowne, jeśli już się bawić w takie porównania pokazać, ile punktów w kolejnych sezonach było potrzebne po 30 kolejce, by nie być na ostatnim miejscu:
2020 - 22
2019 - 25
2018 - 26
2017 - 30
2016 - 26
2015 - 30
2014 - 23
2013 - 31
2012 - 23
2011 - 28
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)