Uświadamiacie mi jak tępy w niektórych sprawach jestem.
Dotąd k... to była k... (ładniejsze określenia prostytutka, kurtyzana, ew. dziwka). Teraz widzę, że to wyższa socjologia.
No nic. Jakby wysoka nie była, towarzystwo jest na samym dnie hierarchii.
-
-
Cracovia 2 - 1 Legia Warszawa, niedziela 31 sierpnia 2025, 20:15
To teraz jak będę jechał DK94 na Śląsk, to tam w tych lasach za Olkuszem będę się rozglądał, by móc powiedzieć: Ooo, dziś dwie śniade wisły stały.
[quote]#post1691557 Uświadamiacie mi jak tępy w niektórych sprawach jestem.
Dotąd k... to była k... (ładniejsze określenia prostytutka, kurtyzana, ew. dziwka). Teraz widzę, że to wyższa socjologia.
No nic. Jakby wysoka nie była, towarzystwo jest na samym dnie hierarchii.[/quote]
No i jeszcze można dodać - kokota. 😁
- Edytowany
@koziołek#3702
“ gdy wygrywało się z rywalem, którego się nienawidzi i dodatkowo sportowo się [b]odstawalo[/b]. Czas to zmienić jak dla mnie.”
Ja rozumiem że to kwestia punktu odniesienia ale 5 meczy z rzędu wygranych oznacza że odstajemy od nich sportowo
Więc wszystko się zgadza :)
Tak, ale 5 meczów oznaczałoby jeszcze bardziej ;p
[quote]#post1691548 Nie lubię tego określenia w stosunku do towarzystwa. Jest ono uwłaczające w stosunku do kobiet prowadzących być może naganny tryb życia, zdemoralizowanych, ale mimo wszystko zachowujących swą godność. Ci z drugiej strony rozłożyli nogi przed zdrajcami Ojczyzny, przed mordercami patriotów, przed sowieckim bydłem i nie ma słów dostatecznie obelżywych by ich postawę móc nazwać.[/quote]
Tak mi się przypomniało, i myślę, że warto to tu w tym miejscu napisać...
Miałem zaszczyt znać Księdza Profesora Józefa Tischnera. Opowiadał kiedyś (w ciut większym gronie, więc pozwolę sobie zacytować. Na początku lat 60tych religii uczono w szkole, decyzją władz komunistycznych została usunięta. I jakieś władze Księdzu Profesorowi przy tej okazji chciały jakiś brzydki numer - nie pamiętam już szczegółów - zrobić, ale go ostrzeżono i nic z tego nie wyszło. Wiadomo było, że ksiądz został ostrzeżony, ale odpowiednie czynniki nie doszły do tego, przez kogo. I Ksiądz Profesor powiedział, że ostrzegła go pewna pani, która była kobietą lekkich obyczajów, w związku z czym nikt jej nie podejrzewał... I ta pani powiedziała Księdzu Profesorowi, gdy zapytał, czemu go ostrzegła:
- Proszę księdza, kurwa to ja może jestem, ale świnia to nie.
Mądre słowa. "Kurwa" to komplement dla gwardyjskiego towarzystwa.
- Edytowany
[quote]#post1691629 [quote]#post1691548 Nie lubię tego określenia w stosunku do towarzystwa. Jest ono uwłaczające w stosunku do kobiet prowadzących być może naganny tryb życia, zdemoralizowanych, ale mimo wszystko zachowujących swą godność. Ci z drugiej strony rozłożyli nogi przed zdrajcami Ojczyzny, przed mordercami patriotów, przed sowieckim bydłem i nie ma słów dostatecznie obelżywych by ich postawę móc nazwać.[/quote]
Tak mi się przypomniało, i myślę, że warto to tu w tym miejscu napisać...
Miałem zaszczyt znać Księdza Profesora Józefa Tischnera. Opowiadał kiedyś (w ciut większym gronie, więc pozwolę sobie zacytować. Na początku lat 60tych religii uczono w szkole, decyzją władz komunistycznych została usunięta. I jakieś władze Księdzu Profesorowi przy tej okazji chciały jakiś brzydki numer - nie pamiętam już szczegółów - zrobić, ale go ostrzeżono i nic z tego nie wyszło. Wiadomo było, że ksiądz został ostrzeżony, ale odpowiednie czynniki nie doszły do tego, przez kogo. I Ksiądz Profesor powiedział, że ostrzegła go pewna pani, która była kobietą lekkich obyczajów, w związku z czym nikt jej nie podejrzewał... I ta pani powiedziała Księdzu Profesorowi, gdy zapytał, czemu go ostrzegła:
- Proszę księdza, kurwa to ja może jestem, ale świnia to nie.
Mądre słowa. "Kurwa" to komplement dla gwardyjskiego towarzystwa.[/quote]
Miałeś jakąś iluminację z tym postem dzisiaj. Charpentier to po fransusku stolarz czyli Tischner
Chyba natchnienie od św. Zwisława 😀
[quote]#post1691572 @koziołek#3702
“ gdy wygrywało się z rywalem, którego się nienawidzi i dodatkowo sportowo się [b]odstawalo[/b]. Czas to zmienić jak dla mnie.”
Ja rozumiem że to kwestia punktu odniesienia ale 5 meczy z rzędu wygranych oznacza że odstajemy od nich sportowo
Więc wszystko się zgadza :)[/quote]
Miałem na myśli kiedyś się odstawało, teraz ta seria (i zmiany w klubie) powodują, że nie ma powodu mieć poczucia, że klub z lepszego świata przyjeżdża.
To co napisałeś owszem prawda ale głównie u siebie i nie w przekroju sezonu, natomiast liczymy na więcej ;)
“Z lepszego świata”
No proszę Cię - nigdy nie miałem takiego uczucia - oni przecież z Warszawy przyjeżdżają
To, że tak nie uważałeś to nie można zaprzeczyć, że to był w pewnym okresie czasu najlepszy klub w Polsce pod kątem wyników, możliwości, otoczki, ultrasowsko itp. Teraz to już nie robi takiego wrażenia bo oni są słabsi a inni mocniejsi.
[quote]#post1691912 To, że tak nie uważałeś to nie można zaprzeczyć, że to był w pewnym okresie czasu najlepszy klub w Polsce pod kątem wyników, możliwości, otoczki, ultrasowsko itp. Teraz to już nie robi takiego wrażenia bo oni są słabsi a inni mocniejsi.[/quote]
Ja jakoś tego nie zauważyłem, że byli najlepsi, a pierwszy mecz wygrany z nimi widziałem, jak Janikowski im zapakował hattricka w 83 lub 84. Nawiasem mówiąc mógł to być rekord frekwencji na Kałuży, mogło być ponad 20k ludzi.
Janikowski w duecie z Hnatio, to były czasy!
[quote]#post1691958 [quote]#post1691912 To, że tak nie uważałeś to nie można zaprzeczyć, że to był w pewnym okresie czasu najlepszy klub w Polsce pod kątem wyników, możliwości, otoczki, ultrasowsko itp. Teraz to już nie robi takiego wrażenia bo oni są słabsi a inni mocniejsi.[/quote]
Ja jakoś tego nie zauważyłem, że byli najlepsi, a pierwszy mecz wygrany z nimi widziałem, jak Janikowski im zapakował hattricka w 83 lub 84. Nawiasem mówiąc mógł to być rekord frekwencji na Kałuży, mogło być ponad 20k ludzi.[/quote]
Jesien 1983 roku, po powrocie z meczu oglądałem sobie jeszcze powtórkę w tv . A było na co patrzeć. 👍
Nie można odmówić tego, że byli medialni, pokazywani w tv i każdy ich znał bo grali w Lidze Mistrzów itd.
Ja od dzieciaka do dziś pamiętam ich mecze tak samo jak Widzewa - Citko. Tam Podbrożny - zawsze kojarzył mi się z Jasiem Fasolą hehe.
[quote]#post1691958 a pierwszy mecz wygrany z nimi widziałem, jak Janikowski im zapakował hattricka w 83 lub 84. Nawiasem mówiąc mógł to być rekord frekwencji na Kałuży, mogło być ponad 20k ludzi.[/quote]
No bez przesady.
Ja oczywiście wszystkich meczów na Kałuży nie widziałem, ale za mojego życia (i chyba w ogóle) niekwestionowanym rekordem było (1969) słynne 1:1 z Górnikiem Zabrze, napakowanym reprezentantami Polski (z Lubańskim, Szołtysikiem, Kostką, Oślizłą, Banasiem) Górnikiem który w tamtym sezonie dotarł do finału PZP w którym przegrał 2:1 z Manchesterem City... Nikt nie wie, ile tam naprawdę było widzów, ale mówiło się o ponad 35k, ludzie siedzieli na torze kolarskim... Byłem (jako uczeń podstawówki), widziałem, przeżywałem... Rewelacyjny Paluch w bramce...
https://www.youtube.com/watch?v=yANljoK4MHY
o tym meczu mówicie?😁
[quote]#post1692021 [quote]#post1691958 a pierwszy mecz wygrany z nimi widziałem, jak Janikowski im zapakował hattricka w 83 lub 84. Nawiasem mówiąc mógł to być rekord frekwencji na Kałuży, mogło być ponad 20k ludzi.[/quote]
No bez przesady.
Ja oczywiście wszystkich meczów na Kałuży nie widziałem, ale za mojego życia (i chyba w ogóle) niekwestionowanym rekordem było (1969) słynne 1:1 z Górnikiem Zabrze, napakowanym reprezentantami Polski (z Lubańskim, Szołtysikiem, Kostką, Oślizłą, Banasiem) Górnikiem który w tamtym sezonie dotarł do finału PZP w którym przegrał 2:1 z Manchesterem City... Nikt nie wie, ile tam naprawdę było widzów, ale mówiło się o ponad 35k, ludzie siedzieli na torze kolarskim... Byłem (jako uczeń podstawówki), widziałem, przeżywałem... Rewelacyjny Paluch w bramce...[/quote]
Wtedy to mnie jeszcze na świecie nie było :)
Dużo straciłeś. W latach posuchy , gnojenia Cracovii przez gts takie mecz dawały nadzieję , byly niczym miód na złamane serce .
W mojej pamięci pozostaną do końca życia .
[quote]#post1692044 Dużo straciłeś. W latach posuchy , gnojenia Cracovii przez gts takie mecz dawały nadzieję , byly niczym miód na złamane serce .
W mojej pamięci pozostaną do końca życia .[/quote]
Porozmawiam z rodzicami na ten temat.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)