To ja jeszcze dodam główkę Dudy, zwycięstwo dowiezione w dziesiątkę po czerwonej kartce dla strzelca bramki (znowu główka w zwycięskich derbach). Chociaż przyznam, że z tego łuku od strony Błoń, to prawie nic nie było widać.
To był mój pierwszy mecz po powrocie do Krakowa na studia.
A ostatni przed wyprowadzką - zwycięskie derby w styczniu 1988
-
-
Cracovia: najlepsze wspomnienia i chwile
Mecze z legią i lechią w wygranym Pucharze Polski
[quote]#post1631498 Gol ma 1-0 Bojarskiego w meczu z Legia po obronie karnego przez Cabaja.
Gol Covilo na 1-0 w derbach
Gol Jopa na 1-0 w derbach.
Teraz sobie uświadomiłem, że zawsze to były gole w końcówce na 1-0, to dla odmiany 5-0 z Górnikiem w zeszłym sezonie.[/quote]
Gol Jopa to raczej na 1-1.
- Edytowany
- Powrót do Ekstraklasy i pamiętne 5:2 z Zagłębiem. Łza się wtedy zakręciła w oku niejedna.
- niezapomniany rajd Pana Romana Stebleckiego w meczu z ŁKS-em. Objechał jak tyczki wszystkich zawodników a na końcu bramkę.
- derby w roku 96 na azylu i bramka Dudy.
- mecz w Poznaniu i pamiętne 4:3
- mecz z Wawelem i zwycięski remis 1:1 po bramce Edka Kowalika
- show Jopa na Suchych Stawach
- oczywiście zdobycie PP
i wiele wiele innych
- Edytowany
Widzę dużo sportowych wspomnień - od siebie dodam najpierw czysto sportowe ale nie te są dla mnie najważniejsze:
1986 rok mam 8 lat hokej już kocham miłością pełną, Roman Steblecki to mój idol i nadchodzi dzień 17 października tego roku, Tata wybiera się gdzieś wieczorem - pytam gdzie idzie, on że na hokej i że dziś wolałby iść sam bo mecz jest z Polonią, będzie dużo ludzi, mało będę widział, mogę się zgubić i takie tam (to był jeden jedyny raz kiedy nie chciał mnie wziąć), ja się rozpłakałem i wymusiłem żeby mnie wziął no i to był TEN MECZ:
https://www.wikipasy.pl/1986-10-17_Cracovia_-_Polonia_Bytom_2:1
było wiele meczy Pasów, ale dla tych którzy pamietają lata 80te w hokeju w Cracovii to TEN MECZ jest najlepszym w życiu. Ograliśmy piekielnie mocną naszpikowaną gwiazdami Polonię Bytom, atmosfera niesamowita, do dziś mam ciarki jak wspomnę
W tym samym sezonie Tata mi rozbił z radości okulary przytulając mnie po bramce na 3-3 w tym meczu:
https://www.wikipasy.pl/1986-11-07_Cracovia_-_GKS_Tychy_3:3
(to tak na marginesie)
W hokeju oczywiscie każde MP, szczególnie to pierwsze i to z JKH, no i dogrywka z bramką Sinagla. Ale i wyjazdy na PK,
Piłka to Mecz z Polonią Warszawa 3-0 (https://www.wikipasy.pl/1995-10-29_Cracovia_-_Polonia_Warszawa_3:0) ech jak wtedy grali, Derby z bramką Dudy na których nie byłem bo byłem we Francji i Mama wysyłała mi fax do szkoły w której byłem na wymianie z wynikiem. Ale i nowsze mecze z Pucharem Polski na czele, z bramką Covilo w ostatniej minucie i łzach Pan_Pizzy na trybunach,
ale...
Najpiękniejsze wspomnienia na Pasach to ludzie
Mój Tato i wchodzenie za rękę po schodach starego stadionu przez budynek klubowy, czy wtedy kiedy byłem chory i nie mogłem iść na mecz i przyniósł mi szalik na pocieszenie, czy jak razem z Dziadkiem siadaliśmy zawsze w tym samym miejscu w trzy pokolenia oglądając Pasy w bojach III ligowych. Czy to jak zawsze zabierał mnie na hokej i pokazał tę piekną dyscyplinę Czy nowsze czasy i pierwsze po latach Derby w Ekstraklasie i mój Tata zawsze mówiący że WTSK to durna piosenka śpiewa ją na cały głos bo... Derby to Derby, Czy już potem kiedy mial mniej sił i śledziliśmy mecze częściej w TV dzwoniąc po kązdym meczu jak byłem na stadionie, i ostatni mecz wspólny na trybunach z Legią, a ostatni wogóle na stadionie z Koroną ze SkyBoxa (dzięki Hefko!) i ten ostatni w TV z Jagiellonią kiedy drżeliśmy o utrzymanie i już nie doczekał tego utrzymania i mecz decydujący o utrzymaniu oglądałem na telefonie przy Jego grobie.
Ale też i inni których poznałem na Pasach i na tym forum i wiem że na nich zawsze mogę liczyć - wspólne imprezy w Enigmie, dyskusje o ratowaniu hokeja, wyjazdy dalekie i bliskie, w góry, na wakacje
A teraz dołaczył do tego mecz z Rakowem i uśmiechnięta buzia małego Olka który radośnie klaskał w ręcę i pytał się keidy znowu będziemy wstawać i śpiewać?
Bo Cracovia to ludzie, Cracovia to dużo więcej niż sport
Mecze zacierają się w pamięci a takie chwile jak ten pierwszy mecz z Tatą, czy pierwszy mecz Twojego syna, czy przyjaźnie, które powstały na trybunach pozostają w pamięci na zawsze
CRACOVIA PANY!
Ze "sportowych" wspomnień to pierwsza w życiu wyprawa z fantastyczną bojówką Cracovii (Arunia + inni) czyli wjazd Cracovii na halę Gts przy Reymonta w trakcie meczu koszykówki Gts - Polonia Warszawa w 1983 roku. Wszystko z okrzykiem "...isła krakowska największa ku.rwa Zomowska!" 🤪
- Edytowany
[quote]#post1631509 [quote]#post1631498 Gol ma 1-0 Bojarskiego w meczu z Legia po obronie karnego przez Cabaja.
Gol Covilo na 1-0 w derbach
Gol Jopa na 1-0 w derbach.
Teraz sobie uświadomiłem, że zawsze to były gole w końcówce na 1-0, to dla odmiany 5-0 z Górnikiem w zeszłym sezonie.[/quote]
Gol Jopa to raczej na 1-1.[/quote]
zwycięskie remisy smakują jak dwie wygrane :)
Wszystkim co mieli taką możliwość zazdroszczę chodzenia z ojcem, dziadkiem na mecze...
- Edytowany
Nikt jeszcze nie wspomniał Cracoviackiej remontady z Bełchatowem i najlepsze pięć minut Marcina Krzywickiego w karierze ..
Cracovia - Legia 1-0 (Bojarski)
Derby na Hutniku !
Derby na Kałuży ostatnia minuta i gol Covilo po rzucie rożnym.
Cracovia - GKS Bełchatów 3-2
Cracovia - Lechia (finał pucharu Polski)
A pierwsza trauma jako kibic Cracovii to z kolei ten mecz :
https://www.youtube.com/watch?v=bEUT-fVtyyI
183 dni później
[quote]#post1631531 Ze "sportowych" wspomnień to pierwsza w życiu wyprawa z fantastyczną bojówką Cracovii (Arunia + inni) czyli wjazd Cracovii na halę Gts przy Reymonta w trakcie meczu koszykówki Gts - Polonia Warszawa w 1983 roku. Wszystko z okrzykiem "...isła krakowska największa ku.rwa Zomowska!" 🤪[/quote]
Brawo.
Ja ze "sportowych" rok 2002 gts -Lech Poznań wbicie wraz z Lechem przez park Jordana pod stadion gts-u...dużo krwi dużo.... strzałów z broni gładkolufowej.....
Mecz derbowy bramka Covilo
Mecz z legią Bojarski.
https://x.com/P_SlomiaC/status/1881074209729937850
[quote]#post1658449 [quote]#post1631531 Ze "sportowych" wspomnień to pierwsza w życiu wyprawa z fantastyczną bojówką Cracovii (Arunia + inni) czyli wjazd Cracovii na halę Gts przy Reymonta w trakcie meczu koszykówki Gts - Polonia Warszawa w 1983 roku. Wszystko z okrzykiem "...isła krakowska największa ku.rwa Zomowska!" 🤪[/quote]
Brawo.
Ja ze "sportowych" rok 2002 gts -Lech Poznań wbicie wraz z Lechem przez park Jordana pod stadion gts-u...dużo krwi dużo.... strzałów z broni gładkolufowej.....
Mecz derbowy bramka Covilo
Mecz z legią Bojarski.[/quote]
Ten wyjazd mnie ominął ale wtedy głównie ultrasi jeździli na wyjazdy - często na 100 osób 30 to LPU i reszta pikniki. Oczywiście ten był trochę wyjątkiem ale to co się działo niektórym otworzyło oczy jakie to kibicowanie jest. Do dziś historie z tego wyjazdu sobie opowiadamy :) Później to się zmieniło bo ekipa chuligańska też zaczęła regularnie jeździć ale nie pamiętam dokładnie kiedy ;)
Natomiast życie w Poznaniu to bajka pod kątem jakichkolwiek problemów z innymi grupami, nie ma ich i dzieciaki wszędzie w barwach. Potem przychodzi zderzenie właśnie jak dla mojego pokolenia wtedy.
Tak to pamiętam.😉 szczegóły nie nadają się na forum....
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-01/depositphotos-37994217-stock-photo-festival-early-middle-ages-first-jp-14357510.jpg[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-01/hqdefault-jpg-78055571.jpg[/img]
[quote]#post1631494 Jeżeli młodzi forumowicze chcą słuchać starych historii, to ja przeżyłem coś niesamowitego po bramce Jopa. Wpadłem w taki amok, że chwyciłem mojego przyjaciela Iana Thorpe'a za fraki podniosłem do góry i potrząsałem. Chłop waży tak z 85 kg, a do tego ubrany był w kurtkę że skóry bawołu, cholernie twardej i grubej skóry. Normalnie nie dałbym rady tego zrobić bo nie dźwigam ciężarów, ale to był wyrzut takiej adrenaliny jak chyba tylko w przypadku zagrożenia życia. Dopiero przy wyjściu ze stadionu poczułem, że mam lepkie dłonie. Miałem do krwi połamane wszystkie paznokcie. [/quote]
to ciekawe :D ja w po tym golu wpadłem w amok. pamiętam, że po bramce psy zaczęły wyrywać krzesełka a ja pobiegłem w stronę ich sektora, chociaż nie wiem poco, chyba nie byłem jedyny. natomiast sędzia odgwizdał zaraz po bramce koniec meczu, więc chyba jako jeden z pierwszych postanowiłem zmienić kierunek biegu w stronę sektora i po przeskoczeniu kraty świętowaliśmy z piłkarzami na boisku jakbyśmy wygrali mistrzostwo świata. ocknąłem się z amoku dopiero jak zobaczyłem białe kaski idące w moją stronę, w czasie gdy w moich objęciach tonął z gołą klatą Gheorghii Ovseannicov
- Edytowany
[quote]#post1658517
to ciekawe :D ja w po tym golu wpadłem w amok. pamiętam, że po bramce psy zaczęły wyrywać krzesełka a ja pobiegłem w stronę ich sektora, chociaż nie wiem poco, chyba nie byłem jedyny. natomiast sędzia odgwizdał zaraz po bramce koniec meczu, więc chyba jako jeden z pierwszych postanowiłem zmienić kierunek biegu w stronę sektora i po przeskoczeniu kraty świętowaliśmy z piłkarzami na boisku jakbyśmy wygrali mistrzostwo świata. ocknąłem się z amoku dopiero jak zobaczyłem białe kaski idące w moją stronę[/quote]
Chyba byłem obok Ciebie bo pamietam to dokładnie tak samo 😆
Derby.!!!28 lat czekania na wygraną na Ziemi Świętej nad gts-em.
https://gazetakrakowska.pl/cracovia-van-der-biezen-dostal-tort-za-gola-w-derbach/ar/471524
1. Puchar Polski z Lechią- wiadomo puchar był o krok -cały czas nie do końca trzeźwy siedziałem praktycznie za naszą ławką rezerwowych i drżałem, że się nie uda odnieść wreszcie sukcesu choć jest tak blisko
2. Polkowice pierwszy mecz barażowy u nas - niesamowita atmosfera na stadionie i praktycznie zapewniony awans do ekstraklasy po tylu latach
3. Wygrana z Legią po obronie Cabaja i bramce Bojarskiego
[quote]#post1658517 [quote]#post1631494 Jeżeli młodzi forumowicze chcą słuchać starych historii, to ja przeżyłem coś niesamowitego po bramce Jopa. Wpadłem w taki amok, że chwyciłem mojego przyjaciela Iana Thorpe'a za fraki podniosłem do góry i potrząsałem. Chłop waży tak z 85 kg, a do tego ubrany był w kurtkę że skóry bawołu, cholernie twardej i grubej skóry. Normalnie nie dałbym rady tego zrobić bo nie dźwigam ciężarów, ale to był wyrzut takiej adrenaliny jak chyba tylko w przypadku zagrożenia życia. Dopiero przy wyjściu ze stadionu poczułem, że mam lepkie dłonie. Miałem do krwi połamane wszystkie paznokcie. [/quote]
to ciekawe :D ja w po tym golu wpadłem w amok. pamiętam, że po bramce psy zaczęły wyrywać krzesełka a ja pobiegłem w stronę ich sektora, chociaż nie wiem poco, chyba nie byłem jedyny. natomiast sędzia odgwizdał zaraz po bramce koniec meczu, więc chyba jako jeden z pierwszych postanowiłem zmienić kierunek biegu w stronę sektora i po przeskoczeniu kraty świętowaliśmy z piłkarzami na boisku jakbyśmy wygrali mistrzostwo świata. ocknąłem się z amoku dopiero jak zobaczyłem białe kaski idące w moją stronę, w czasie gdy w moich objęciach tonął z gołą klatą Gheorghii Ovseannicov[/quote]
A ja pamiętam jak C+ robiło reportaż z knajpy Lecha i gtsu.
gts już śpiewał, że jest mistrzem i takie tam, a pod koniec meczu wajcha w drugą stronę.
W knajpie Lecha cały czas oczekiwanie na cud. I ten cud sie stał w końcówce.
Też byłem na Suchych Stawach i skakałem po bramce jak oszalały. Oczy się zwilżyły.......
9 marca 2009 Cracovia - GKS Tychy ( 5:4 po karnych ) - Pierwszy finałowy mecz Play Off - 3 tercja 19:06, kto był nie zapomni tego do końca życia!
Tylko, że to najlepsze wspomnienia w dziale piłka nożna 😉
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)