to sluszna zmiana. jak ci nastrzela reke odstajaca od ciala bezposrednio to byl karny, a jak otrze sie o brzuch to juz nie. inna sprawa rzucasz sie pod stzral, bronisz brzuchem np, ale pilka i tak by wpadla, ale trafia Cie w wystawiooną łapę i już nei ma karnego. bzdura to byla.
-
-
Przepisy gry w piłkę nożną. Dyskusje, pytania, interpretacja.
Sami to mieliśmy przeciwko nam w którymś z meczów, wqrw na maxa, ktoś tam się ogarnął, dobrze .
Bedzie jeszcze ciekawiej z interpretacjami.
To nie ręka, jego ręka identyfikuje się jako noga, wiec wszystko jest zgodne z przepisami.
[quote]#post1707062 Bedzie jeszcze ciekawiej z interpretacjami.
To nie ręka, jego ręka identyfikuje się jako noga, wiec wszystko jest zgodne z przepisami.[/quote]
Gdzieniegdzie już rozpoczęto odpowiednie treningi przygotowujące: https://youtu.be/blLf6wBVLIs?si=MjMXGOH_Z37zIUMD
8 dni później
https://sport.interia.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/news-wraca-ekstraklasa-kluczowa-zmiana-przepisow-kibice-beda-lapa,nId,22545678
Zasadniczo w życie wchodzą trzy zmiany dotyczące interpretacji zdarzeń w obrębie pola karnego. Lyczmański wytłumaczył skrupulatnie ich istotę. Wynika z nich, że gra w "szesnastce" stanie się teraz bardziej kontaktowa.
Oto nowe wytyczne dla arbitrów:
1. Każde zagranie nienaturalnie ułożoną ręką w polu karnym będzie skutkowało podyktowaniem "jedenastki". Traci znaczenie fakt, że wcześniej piłka odbiła się od innej części ciała zawodnika broniącego - od nogi, korpusu lub głowy.
2. Rację bytu tracą tzw. "miękkie karne". Chodzi o sytuacje, gdy atakujący umyślnie szuka kontaktu z obrońcą. Upadek po wstawieniu nogi w tor biegu defensora nie będzie już kwalifikowany jako przewinienie.
3. Bramkarz w polu karnym będzie mógł swobodnie interweniować - bez obaw, że przy okazji uderza lub wytrąca z równowagi przeciwnika. Jeśli atakuje piłkę jako pierwszy i osiąga cel, pozostaje bezkarny. Kluczowe pozostają intencje golkipera.
A jak wygląda naturalnie ułożona ręką ? Musi być przy ciele ?
Zależy od koloro koszulki.
[quote]#post1708375 Zależy od koloro koszulki.[/quote]
I sędziego 😉
Posługiwanie się pojęciami nieostrymi to najdoskonalsze narzędzie manipulowania zdarzeniami boiskowymi. Nie ma nic lepszego. Jeśli człowiek chodzi to naturalnie ma ręce wzdłuż tułowia. Jeśli człowiek zostanie pchnięty to naturalnie ręce odskakują od ciała (siła bezwładności). Czyli naturalnie nie będą przy ciele. Jeśli człowiek upada w przód to naturalnie wyciąga ręce przed siebie. Biorę popcorn, będzie zabawnie.
Jeśli zostanie pchnięty to jest faul w ataku, a nie karny.
Zobaczymy jak to będzie działac. Zwłaszcza na wymuszaczach, i czy zaczną dawać kartki za ściemy. 3 punkt w sumie zawsze taki był.
Pasowało by jeszcze przy wszechobecnych VARach dodać kartki za ściemy z miejscem uderzenia. Bo padają jak muchy trzymając się za ryje, gdy faktycznie oberwali w klatkę.
Bo im bol promieniuje,jak ich w nerw trafia
[quote]#post1708289 ... Rację bytu tracą tzw. "miękkie karne". Chodzi o sytuacje, gdy atakujący umyślnie szuka kontaktu z obrońcą. Upadek po wstawieniu nogi w tor biegu defenso...[/quote]
Jak się do tej wytycznej ma karny dla lampucery w meczu z Koroną?
[quote]#post1708577 [quote]#post1708289 ... Rację bytu tracą tzw. "miękkie karne". Chodzi o sytuacje, gdy atakujący umyślnie szuka kontaktu z obrońcą. Upadek po wstawieniu nogi w tor biegu defenso...[/quote]
Jak się do tej wytycznej ma karny dla lampucery w meczu z Koroną?[/quote]
Tak jak z ręką. "Zależy od koloru koszulki."
Jeszcze nie wszyscy sędziowie korzystają z nowego przepisu.😉
Czytaj, pierwszy karny dla cweLi.
[quote]#post1708602 Jeszcze nie wszyscy sędziowie korzystają z nowego przepisu.😉
Czytaj, pierwszy karny dla cweLi.[/quote]
Niestety, tu karny był ewidentny. Bramkarz nie dotknął piłki, przez niego wywrócił się ten z Legii bez żadnej symulki, gdyby się nie wywrócił, poszedłby za piłka i miał duże szanse na pustą bramkę z ostrego konta.
11 dni później
W internecie dziś głośno o kilkucentymetrowym spalonym (czubek stopy Lewandowskiego) w meczu Barcelony. Za każdym razem mam wątpliwości co do słuszności takich decyzji, ze względu po prostu na ograniczoną dokładność pomiarów. Nie ma nieskończenie dokładnych pomiarów, każdy jest obarczony błędem (fachowo mówiąc: niepewnością). Jeśli spalony jest mniejszy niż niepewność pomiaru, to nie powinien być odgwizdywany. Czy spotkaliście się gdzieś z deklaracją jaka jest dokładność pomiarów wykorzystywanych przez VAR?
Są dwa źródła błędów. Po pierwsze określenie momentu podania. Czas kontaktu stopy z piłką nie jest zerowy, a kamery nie widzą wszystkich szczegółów. OK, ta niepewność to tylko ułamek sekundy, no ale sprinterzy w ciagu sekundy przebiegają 10 m, a tu mówimy o 5-centmetrowych spalonych.
Druga rzecz to wykreślenie linii spalonego. To powinno być dokładniejsze, no ale czy na pewno nie ma błędów rzędu kilku centymetrów?
- Edytowany
[quote]#post1710671 W internecie dziś głośno o kilkucentymetrowym spalonym (czubek stopy Lewandowskiego) w meczu Barcelony. Za każdym razem mam wątpliwości co do słuszności takich decyzji, ze względu po prostu na ograniczoną dokładność pomiarów. Nie ma nieskończenie dokładnych pomiarów, każdy jest obarczony błędem (fachowo mówiąc: niepewnością). Jeśli spalony jest mniejszy niż niepewność pomiaru, to nie powinien być odgwizdywany. Czy spotkaliście się gdzieś z deklaracją jaka jest dokładność pomiarów wykorzystywanych przez VAR?
Są dwa źródła błędów. Po pierwsze określenie momentu podania. Czas kontaktu stopy z piłką nie jest zerowy, a kamery nie widzą wszystkich szczegółów. OK, ta niepewność to tylko ułamek sekundy, no ale sprinterzy w ciagu sekundy przebiegają 10 m, a tu mówimy o 5-centmetrowych spalonych.
Druga rzecz to wykreślenie linii spalonego. To powinno być dokładniejsze, no ale czy na pewno nie ma błędów rzędu kilku centymetrów?[/quote]
Wczoraj na rzekomym spalonym nie był Lewandowski a Cubarsi. Linie spalonego wyznaczala piłka gdyż jeden i drugi stali za linią obrony (w momencie gdy ta odbiła się od Lewandowskiego zostało zakwalifikowane to jako podanie) Czy był? Nie wiem ciężko stwierdzić mega ciężka ocena do sytuacji według mnie powinna zostać uznana bramka i podtrzymana decyzja z boiska.
Nie widsziałem meczu, więc się wypowiem ;-)
VAR miał w zamyśle korygować ewidentne pomyłki sędziów boiskowych, a tymczasem stał się narzędziem do aptekarskiego wyznaczania spalonego. Gdzieś się tutaj zgubiła podstawowa zasada gry. Całkowicie się zgadzam z tym co napisał @antyk#10090 Dokładność pomiaru nie jest 100%, a w przepisie o spalonym nie chodzi o to, czy włosy kutas czy wielki paluch zawodnika jest bliżej bramki niż obrońca. Do tecgo dochodzi interpretacja i intencja sędziów. W zła stronę to poszło. Jeszcze rozumiałbym, gdyby to działało jak sędziowanie liniowe w tenisie. Działa bezduszny automat i nie ma dyskusji. A tak to jest jak jest i są wątpliwości.
- Edytowany
po mojemu to tzrebaby zmienic spalonego na troche w stylu hokejowym - tzn wystarczy jakakolwiek czescia ciala byc na jednej linii prostopadlej do linii bocznej z jakakolwiek czescia ciala przedostatniego zawodnika broniącego. Promuje to atak i bedzi ekoniec gadek o wysunietym paznokciu. co ko karnych, to pkt 2 przywraca normalnosc, byle w szoku jak kolesie rzucali sie z koga wysunieta w moemncie biegu/wykopu obroncy ty;lko po to by on w nia udrerzyl - bez zadnej kontroli pilki, pozycji itp. jakis koles z Widzewa w jakims meczy zamaist boiec z pilka n abramke rywala po prostu wystawil noge w prawo przed biegnacym i scigajacym go obronce tylko po to, by music tracenie, bo w miejscu gosc sie nie zatrzyma!
- Edytowany
Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że półautomatyczny spalony, który w Hiszpanii funkcjonuje, nie pokazał w tamtej sytuacji spalonego ani Lewego ani Cubarsiego. Sędziowie na VAR wzięli sprawy w swoje ręce i przez 7 minut rysowali ręcznie linię by wykazać że był spalony. I faktycznie w ujęciu, które pokazali w TV widać że minimalnie czubek buta Cubarsiego jest przed linią w momencie gdy piłka trafia w kolano Lewego. Problem w tym, że po odbiciu od kolana, piłka następnie trafia w stopę Lewandowskiego i to od tego odbicia, ostatniego przed trafieniem piłki do Cubarsiego powinni rysować linię a wtedy młody już na spalonym nie był. Także sędziowie na VAR spędzili 7 minut na udowadnianiu że system się pomylił, samemu wybierając błędną klatkę, w konsekwencji anulując prawidłowo zdobytego gola.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)