dzieki za info, będę omijać.
-
-
Kawa, herbata czyli rozmowy bez fusów
Najlepsza kawa jaką pjję, to ta przygotowana przez moją zonę . Dziękuję .
tylko trochę za mocna... ;)
- Edytowany
Pyszna kawa z hurtowni... sztywnych czarnuchów 🤪
[url=https://m.youtube.com/watch?v=MV-s0ud70l8&pp=ygURUHVscCBmaWN0aW9uIGthd2E%3D[/url]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-10/1790860668-317.png[/img]
What are you looking at? Come on! Make that coffee to go. What the fuck?!
https://share.google/5waFEpNAzmGEN3Mj3
:D to Chłopcy z Ferajny?
chyba, czas odświeżyć :D
Samuel L Jackson nie tak widoczny jak w Pulp fiction. Był jeszcze na dorobku. Skojarzyło mi się, bo kawa i martwe czarnuchy, w obu filmach trzymają się w parach.
-Szefie, właśnie nie wiemy o chuj tu chodzi.
(..)
-Herbatki z cukrem. Bez cytrynki powiedziałem.
Prawo Pascala.
https://youtu.be/eFn7RcKjCHM?is=YQ1hyoOcXxauPnMD
Nieodżałowany Jan Frycz
Subiektywnie Dario Jana Frycza to najlepiej odegrana rola w polskim kinie, ale herbatka tylko z cytrynką :p
[quote]#post1749114 Subiektywnie Dario Jana Frycza to najlepiej odegrana rola w polskim kinie, ale herbatka tylko z cytrynką :p[/quote]
Dokladnie... rola Daria zagrana jest perfekcyjnie!!!!! Druga taka role uwazam Tomasza Wlosoka w Jak zostalem gangsterem gdzie gra Waldena.... no mistrzostwo tak samo!!
Comparaison n'est pas raison
Jak mówią naf Sekwaną. Zresztą każdy ma prawo, do prywatnej opinii. Dla mnie ten film był słaby, jak polska reprezentacja, a typa nie kojarzę. Myślałem, źe to jakiś naturszczyk.
A może kolega raczył się herbatką z prądem? Jak wielkorusy ze spodeczka?
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-10/1790896453-466.png[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-10/1790896453-659.png[/img]
Chyba tak najlepiej klepie, bo jak inaczej to wytłumaczyć.
Rosjanie jak przyjechali do Stalinogrodu, to poszli pod Spodek. Na ciaj.
Smacznej herbatki, kawusi - Cracovia zwyciężać musi!
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-10/1790914293-328.jpg[/img]
[quote]#post1749117 [quote]#post1749114 Subiektywnie Dario Jana Frycza to najlepiej odegrana rola w polskim kinie, ale herbatka tylko z cytrynką :p[/quote]
Dokladnie... rola Daria zagrana jest perfekcyjnie!!!!! Druga taka role uwazam Tomasza Wlosoka w Jak zostalem gangsterem gdzie gra Waldena.... no mistrzostwo tak samo!![/quote]
Ciekawostka w tym filmie głównego bohatera gra Marcin Kowalczyk który u Wojewódzkiego i Kędzierskiego opowiada jak się przeprowadził na krakowski Ruczaj i pierwsze co to dostał w gębę... oj złe bloki patologia, a ja nie byłem chłopcem który lubił się bić... nie dopowiedział tylko, że dostał bo cyklicznie naśmiewał się z chłopaka na wózku .
Herbatkę popijamy, Podhale pokonamy ...
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-10/1790962613-159.jpg[/img]
6 dni później
Herbatka na Siedleckiego- punkt obowiązkowy!
Co do czarnej,mielonej i moich preferencji...
Najlepsza na półce sklepowej - Lavazza
Najlepsza na mieście - murzynek, Stara Galeria, obok kina Uciecha (rok 1991 i okolice).
Tu ciekawa historia Pana Stanisława działającego pod Halą Targową
https://www.youtube.com/watch?v=Qlwlzm_Cs70
Fusiasta mocca filtrowana przez papierowy filtr łamana gorącym mlekiem.
- Edytowany
[quote]#post1750325 Fusiasta mocca filtrowana przez papierowy filtr łamana gorącym mlekiem.[/quote]
hehe Kumie udało Ci się trafić w mój "szczyt kawowego okropieństwa" 😀 😉
Osobiście preferuję z kawiarki stawianej na gaz zapakowanej osobiście przemieloną chwilę wcześniej kawą (ale czas i lenistwo powoduję ,że na ogół rozpuszczalny Jacobs - czyli kofeinowy "fast-napój" ;) )
Z rozpuszczalną to trafiłeś Khalidzie w mój "szczyt kawowego okropieństwa".
Ale w zasadzie to rozpuszczalna to nie kawa tylko parafrazując określenie wyrób kawopodobny 😉
Gdyby wszyscy ludzie lubili to samo to homo sapiens dawno wyginąłby w walkach o deficytowe dobra.
- Edytowany
To może w piątek przed hokejem się rypnie jakąś czarną u Pana Stanisława. Herbatka na hali to już obowiązkowo.
A co do tych okolic i pamiętnego już szynku Zwierzynka. Miejska legenda głosi, że zawitał tam ojciec jednego z naszych ówczesnych młodych zawodników (nie pamiętam albo nie wiedziałem kogo) i zerkając na cennik poprosił o kawę. Podobno Gosia z Dorotką popatrzyły na siebie jakby ducha zobaczyły, bo niby gdzieś tam jest na zapleczu, ale taka jakby nieużywana. No i znalazło się po chwili opakowanie, okraszone pajęczynami i szczyptą kurzu.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)