A najzabawniejsze ,że mało kto z nas ogladał ostatnie mistrzostwa o Złotą Nike (1970)
-
-
Mundial 2026
- Edytowany
Kurcze, koledzy tu o jakimś finale MŚ 1970 piszą, a ja miałem wtedy minus 5 lat 😂
Dla mnie pierwszy i zapamiętany na zawsze finał to był rok 1982 i Włochy-RFN.
W sumie mimo smutnych okoliczności wtedy w naszym kraju (choć ja jako 7latek jakoś nie doświadczałem tego wybitnie), to ten mundial jakoś tak z wielkim sentymentem wspominam. Super występ Polski, bardzo otwarty futbol, wiele drużyn naszpilkowanych gwiazdami, kolorowo i radośnie na trybunach.
Ja oglądałem, ale szczebelki w łóżeczku trochę mi zasłaniały.
A na poważnie to MŚ '70 nie były w Polsce transmitowane.
@RZ1975#42459 Mam kolejny powód nie lubić Hiszpanów, spier... mi wynik w typerze i brakło jednego punkta, mieli wygrać 1-0 ale w normalnym czasie a nie w dogrywce.
Poza tym mam takie zdanie jak pisze Sterby: "tylko kto będzie chciał oglądać grę w dziada zamiast futbolu."
Mnie od dawna hiszpańska piłka nudzi, męczy, nie potrafię oglądać. Doceniam to jak utrzymują się przy piłce i to mi się wczoraj podobało jak Argentyna była bezradna ale to można jeden mecz obejrzeć jak finał MŚ, w większej dawce to się nie dam rady zmusić. Pozostałych meczy Hiszpanów przed półfinałem to w zasadzie nie patrzyłem na ekran tylko słuchałem. Bardzo często taką metodę stosuję przy oglądaniu piłki od dawna 😉
- Edytowany
@MSC#10852 Cóż, Hiszpanie w latach 80tych i 90tych jeździli na mistrzostwa z nadziejami na sukces, grali ładną dla oka, ofensywną piłkę, ale zderzali się z reprezentacjami silniejszymi, skuteczniejszymi i kończyli maksymalnie w ćwierćfinałach (albo niżej).
W 2010 mieli fajną generację piłkarzy Xavi, Iniesta i inni co prawda już uskuteczniali tiki-takę w Barcelonie, ale byli to piłkarze, którzy mieli i technikę i szybkość i nawet gol strzelony Holendrom padł po pięknej, szybkiej kontrze (z odrobiną przypadku - rykoszety).
Teraz mają de la Fuente, wprowadził on na pewien sposób wyrachowany, ekstremalnie pragmatyczny i perfekcyjnie realizowany futbol, który okazał się stuprocentowo skuteczny i efektywny.
Trochę argentynizując, osoby uwielbiające styl Bilardo byłyby takim futbolem zachwycone. Przyjeżdżają do kraju jako zwycięzcy i to się liczy.
Ale ja jestem jednak bardziej za Menottim, brakuje mi w ich futbolu (przy całej sympatii czy wręcz uwielbienia Hiszpanii) tego pierwiastka pasji, wywołania emocji, tej odrobiny szaleństwa. Ten futbol jest niestety - przy swojej perfekcji i skuteczności - trochę mdły, smutny i nijaki. Brakuje tego - wspomnianego - Iniesty, który miał to coś. Yamal to niestety nie ten poziom (przynajmniej na razie)
Dlatego, choć sukcesem Hiszpanii nie jestem zawiedziony, wręcz ukontentowany, to jednak kibicowałem wczoraj Argentynie za to coś o czym powyżej, oni to mają (jednak nie wczoraj...)
IMHO wczoraj finał wygrał dla Hiszpanii Williams, dezorganizował obronę Argentyny, był dla nich za szybki, zrobił asystę.
wygrali zmiennicy, których wprowadził de la Fuente.
[quote]#post1734924 @MSC#10852 Cóż, Hiszpanie w latach 80tych i 90tych jeździli na mistrzostwa z nadziejami na sukces, grali ładną dla oka, ofensywną piłkę, ale zderzali się z reprezentacjami silniejszymi, skuteczniejszymi i kończyli maksymalnie w ćwierćfinałach (albo niżej).
[/quote]
... i tamta Hiszpania z lat 80 i 90 mi się podobała i zawsze żałowałem kiedy odpadali 😉
[quote]#post1734916 ... "tylko kto będzie chciał oglądać grę w dziada zamiast futbolu....[/quote]
Wolę już patrzeć na takiego dziada niż na pierdolonych frustratów morderców i kutasiarzy
https://x.com/HanifBerkane/status/2078972388193030248/video/1
[quote]#post1734928 wygrali zmiennicy, których wprowadził de la Fuente.[/quote]
Tyle że on ich wprowadzał w każdym meczu, czyli słowo zmiennicy nabiera jakby innego znaczenia. Zawodnicy przedłużonego podstawowego składu, a nie jak u Angoli wpuszczani spod dużego palca ci, co dotąd mało lub w ogóle nie grali.
Torres akurat na ten mecz był dobrą opcją, bo to walczak, w odróżnieniu od Oyarzabala, który jest miękki i technikę ma na poziomie Realu Santander. Argentyna zaimponowała mi dopiero w ostatnich minutach, kiedy potrafiła zepchnąć Hiszpanię do obrony Częstochowy i prawie wyrównała (Simeone mógł trafić z takiej samej sytuacji jak Torres).
Czy Hiszpania zdominuje na lata? Ja bym powiedział, że jeżeli Anglia zmieni trenera, to może jej dorównać.
@pablo74#33265 Zauważ Pawle, że w zasadzie 90% tych haniebnych czynów jest autorstwa nr 5 - Paredesa, któremu nawet farmakologia w celu zmniejszenia agresji by pewnie nie pomogła. Facet mający ewidentnie problem z samym sobą ma 32 lata, nie jest niezastąpiony, więc najpewniej to jego ostatni występ na MŚ i można już go wymazać z panięciu. Ale czego wszystkich Argentyńczyków, całą 11-kę tytułujesz jako "pierdolonych frustratów morderców i kutasiarzy"?
- Edytowany
Oglądałeś Darek finał, oglądałeś też wcześniejsze mecze. Paredes nie grał sam. Każdy z pilkarzy Arg uskuteczniał to samo co on w mniejszym lub większym stopniu.
Przed mistrzostwami widzialem ich na 1 miejscu. W trakcie, obrzydzali mi się coraz bardziej. Zachwycili tylko raz. W ostanich 25 minutach meczu z Anglią. To trochę za malo.
To moja optyka. Nie musisz się ze mną zgadzać.
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-07/1784539050-164.jpg[/img]
Aj, nie widziałem tego zamieszania, tylko fragmencik więc nie zdałem sobie sprawy ze skali.
No smutne. Gość pewnie zawiesi karierę na jakiś czas. Chyba, że Fifa popisze się kolejnym piruetem stosowania zasad dyscyplinarnych ;)
Hiszpania poza zasięgiem.
Patrząc wstecz, Belgowie nawiązali z nimi poważnie walkę (nie liczę meczu otwarcia). Reszta była bezradna. Brak strzału (jakiegokolwiek) na bramkę przeciwnika do ostatnich podrygów dogrywki, w finale MŚ, to musi być rekord. Doceńmy to :)
Przyznam, że momentami (nie zawsze) brakuje mi w grze Hiszpanii , tak jak piszecie, więcej pasji i więcej szybkiego grania.
Karykaturalna tikitaka dawno mi się przejadła.
Ale bez przesady, nie grali aż tak nudnie, jak okresami potrafili przez powiedzmy te ostatnie 20 lat.
Jak odejdzie Messi to Argentyna nie wyjdzie nawet z grupy
Wg mnie ten finał tak wyglądał bo było za dużo meczów i przez to duże zmęczenie. Francja dostała od rezerwowych Anglii bo grała przez cały czas sztywnym skladem, a Argentyna grała dogrywki. Hiszpania ma najlepszego trenera że wszystkich drużyn z czołówki i tym wygrali
- Edytowany
[quote]#post1734936 Paredes nie grał sam. Każdy z pilkarzy Arg uskuteczniał to samo co on w mniejszym lub większym stopniu.
Przed mistrzostwami widzialem ich na 1 miejscu. W trakcie, obrzydzali mi się coraz bardziej. Zachwycili tylko raz. W ostanich 25 minutach meczu z Anglią. To trochę za malo.][/quote]
Ale taka gra, pomijając Paredesa, który gra brutalnie, chamsko i perfidnie (ciekawe w której lidze grał i kto go tak "wyhodował), realizowana przez pozostałych argentyńskich piłkarzy i popełniane przez nich czyny,
na pęczki ma miejsce i jest autorstwa wszelkiej maści Greków, Włochów (sorry Diabeł, musiałem 😉) czy innych Turków. I ich nie nazwiesz chyba kutasiarzami czy mordercami. Co do Paredesa zgoda, gość jest niewytłumaczalny i nie ma miejsca w świecie futbolu dla takiego psychola, ale reszta nie zrobiła niczego by na taki obraźliwe określenie zasłużyć
Mnie też Argentyńczycy wyleczyli na tych mistrzostwach z resztek sympatii do nich. Hiszpanów doceniam i chyba na nowo zaczynam lubić @RZ1975#42459 😉, to co wczoraj zrobili Argentyńczykom bardzo mi się podobało, nie byli nawet w stanie ich faulować za bardzo bo najpierw trzeba się zbliżyć do zawodnika z piłką zanim on się jej pozbędzie 😂
Spoko spoko. Jak pisałem, miałem okres w życiu, że Włochów z pasją niecierpiałem (repry, nie narodu). Ale potem ich futbol przeszedł odmianę. Zresztą każda repra ma swoje okresy, w zależności od aktualnego pokolenia kopaczy, tzn możliwości w składzie ;)
Stąd ich bronię, bo myślę, że aktualnie nie zasługują na miano wzorca antyfubtolu z Sevres pod Paryżem, to miejsce ma Paragwaj. :)
Nie wiem tak naprawdę kto zaczął, tu trzeba by spytać tych co pamiętają dobrze lata 70 i wcześniej. Ja zacząłem świadomie (nie przez szczebelki łożeczka czy znad klocków, kolejki czy kolorowanki) oglądać dopiero od Espana'82.
Ekipy takie jak Urugwaj też miały okresy bez polotu, skupione w całośći na antyfubtolu. Zresztą Argentyna w okresie po Diego a przed Messim również.
Leandro Paredes dobry pitbull, boiskowy brutal, awanturnik, jeszcze na koniec podeptał jakiegoś chłopca z Hiszpanii. Brakuje takich zawodników, szkoda, że już nie gra w europie.
[quote]#post1734930 [quote]#post1734916 ... "tylko kto będzie chciał oglądać grę w dziada zamiast futbolu....[/quote]
Wolę już patrzeć na takiego dziada niż na pierdolonych frustratów morderców i kutasiarzy
https://x.com/HanifBerkane/status/2078972388193030248/video/1[/quote]
Zachowują się niczym pastuchy z pampasów ! 🤢
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (7 użytkowników)
Goście (7)