Mam takie smutne odczucie oglądając mecze Cracovii nie da się słuchać komentarzy byłych naszych graczy Węgrzyna czy Przytuły natomiast miło się słucha Tomasza Wieszczyckiego teraz komplementuje nas na canal +sport
-
-
CRACOVIA - Legia Warszawa 24.02.2018 (sobota), godz.20:30
Dobry mecz Pasów.
Culina sie spalił ale nie przekreślałbym go - w sparingach był dobry. Warunki dzis miał niełatwe, 10min w meczu z słabą ale jednak Legią, nie pykło ale będzie lepiej.
Nie jestem przekonany co do tego niby (w końcu sędzia nie gwizdnął ;) ) faulu Remy'ego. Piątek uderzał piłkę na dość niskim pułapie. Tym bardziej że ja tam nakładki nie widziałem. Czyżby schabowy z przepitą zrobiły swoje?
[quote='quentin' pid='1305445' dateline='1519509083']
Nie jestem przekonany co do tego niby (w końcu sędzia nie gwizdnął ;) ) faulu Remy'ego. Piątek uderzał piłkę na dość niskim pułapie. Tym bardziej że ja tam nakładki nie widziałem. Czyżby schabowy z przepitą zrobiły swoje?
[/quote]
No spodem buta tj podeszwa w łeb to raczej nie racjonalne zagranie. Bez schabowego i bez przepity czyta wstrzasnieta i nie zmieszana
Oglądnąłem prawie każdy mecz Ekstraklasy w ciągu ostatnich 3.5 roku ale takiego wahania formy z najgorszego meczu w sezonie z Jagiellonią do prawdopodobnie jednego z najlepszych meczów przeciwko cwelce w tym wieku to sobie nie przypominam w wykonaniu jakiegokolwiek zespołu w tej lidze, zdecydowanie jedno z ciekawszych 0:0 po reformie ligi.
Kapitalna praca w środku pola, zarówno w defensywie (świetne doskoki do pressingu Covilo i Dumina, ten drugi to chyba przebiegł z 15 km w tym meczu), jak i w ofensywie, praktycznie każda nasza piłka w środkowej strefie błyskawiczna szła do boku gdzie otwarty skrzydłowy kreował wolną przestrzeń, albo szukanie penetrującego podania przed pole karne do Piątka lub Rakelsa, podania "testującego" i narażającego na błędy praktycznie cały czas stoperów cwelki (uważam że sędzia okradł nas z bramki za rzekomy faul na Pazdanie)...stałe fragmenty wyglądaly również nieźle, 90% wrzutek ze SFG i z gry leciało tam gdzie powinno, nie wiem jaki wpływ na to miała postawa Legii i ich równie ofensywne granie do przodu i zostawianie miejsca na skrzydłach ale głównie nasze nastawienie zrobiło robotę, przypominało mi to trochę najlepsze mecze Korony kiedy grali bez kompleksów przeciwko Lechowi i cwelce (już kiedyś pisałem jak był temat CM 711 w Cracovii jak bardzo nienawidzę drużyn Michniewicza które jako underdodzy zadowalają się remisem a po strzeleniu bramki murują bramkę dopuszczając do mniejszej ilosci sytuacji ale jednoczesnie pozbawiajac się mozliwosci stworzenia zagrożenia co z czysto matematycznego punktu widzenia jest bezsensowne i nieopłacalne, tutaj było kompletnie na odwrót, od pomocników starających się jak najszybciej wprowadzić piłke do gry z autu po obrońców którzy zamiast wybijać piłkę zawsze starali się podjąc ryzyko i poszukać partnera do kontry, takim nastawieniem wygrywa się mecze...jako ciekawostkę powiem że mój znajomy z Londynu który średnio w weekendy ogląda po kilkadziesiąt meczów dziennie i który oglądał końcówkę naszego meczu jednocześnie ze spotkaniem Barcelony na drugim monitorze był w szoku jak zobaczył jak "odważny" i "szalony" pressing stosujemy w koncówce meczu kiedy 99% zespołów grających przeciwko najlepszej drużynie w lidze cofnęłoby się ("szalony i odważny" w pozytywnym znaczeniu bo przykład Korony za Bartoszka czy Letteriego najlepiej pokazuje że takie nastawienie przynosi sukcesy w Polskiej lidze, oczywiście równie dobrze można nadziać się na kontrę ale przy tak pewnie grającej obronie i tylu ofensywnych zawodnikach zaangażowanych we wsparcie defensywy dzisiaj warto było podjąc to ryzyko)
Wielki niedosyt ale jak ustabilizują formę i utrzymają nastawienie z dzisiejszego meczu to jestem spokojny o resztę sezonu (o ile taktyka Probierza kompletnie zawiodła w meczu z Jagiellonią tak w dzisiejszym meczu chyba każdy w cwelce był zaskoczony i odbijało się na ich grze, praktycznie w żadnym momencie nie byli w stanie narzucić swojego stylu gry, wszyscy nowi zawodnicy którzy błyszczeli szybkimi podaniami i kreowaniem przestrzeni w poprzednich dwóch meczach dzisiaj byli chaotyczni, niezliczona ilosc strat będąca efektem naszego skutecznego pressingu). Brawa dla Probierza i za ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne, na razie mały plus za mecz ze Slaskiem, duży minus za Jagę i olbrzymi plus za dzisiejszy mecz.
- Edytowany
Owszem podeszwa w łeb to nie jest racjonalne zagranie, pod warunkiem że głowa jest na normalnej wysokości a nie na wysokości kolan. Mniejsza z tym. Skręcił nas ten drukarzyna z Torunia.
Na marginesie Warszawianie w drugiej połowie dopiero w 89min po strzale Pazdana (zresztą mocno naciskanego) zakręcili się koło groźnej sytuacji. Jest dobrze, ale trzeba to powtórzyć.
- Edytowany
Co z tego, że zgrali dobrze! Nie wygraliśmy z CWKS-em od 13 lat i to niestety jest mega kompromitacja, bo w tym czasie ogrywali ich wszyscy przynajmniej raz (np. Termalika 3-0). Beniaminka Sandecji nie liczę.
Mnie nie interesuje czy Cracovia zagrała dobrze, Cracovia ma wreszcie wygrać z CWKS-em bo jako jedynemu klubowi z tzw. ekstraklasy nie udało jej się to aż od 13 lat! To niestety żenada!
M. Probierz: "Wpadamy w paranoje. Probierz nie jest nalepką na jabolu. Dziś przez jednego twitta mieliśmy kontrolę na stadionie"
trener odniósł się na konferencji, że zarzucono mu na tt, że kazał wyłączyć podgrzewanie murawy.
Ale cwelka inaczej podchodzi do kukurydzianych a na nas zawsze się spina . Tym większe brawa dla drużyny za dzisiejsza grę . Byliśmy lepsi .
[quote='19Rudi06' pid='1305461' dateline='1519510194']
M. Probierz: "Wpadamy w paranoje. Probierz nie jest nalepką na jabolu. Dziś przez jednego twitta mieliśmy kontrolę na stadionie"
trener odniósł się na konferencji, że zarzucono mu na tt, że kazał wyłączyć podgrzewanie murawy.
[/quote]
Jesteśmy poważną ligą, powtarzam, ta liga jest poważna :D jakiś warszawski cwel z 90% kibiców cwelki obserwujących go i chętnych do podania dalej każdej negatywnej informacji o Probierzu i Lechu rzucił pierda o murawie i nikt z ligi nie wpadł na pomysł by to zweryfikować? poważna liga ja pierdolę :@
analogicznie to tak jakbym ja ze swoimi 200 obserwującymi na twitterze napisał przed meczem gts-u że rzeka to stara kurwa a stocznia na reymonta to miejsce spotkań prostytutek i co ktoś z ligi wyśle przed meczem gts-u kontrolę i upewni się czy na meczu nie dojdzie do gorszących scen? :dodgy:
to jest tak kurwa absurdalne że nie mogę tego pojąc, jakby analogiczna sytuacja dotyczyła trenera cwelki to takie Weszło szydziłoby z "profesjonalizmu" ligi przez najbliższe kilkanaście dni
[quote='19Rudi06' pid='1305407' dateline='1519507489']
Zajebisty mecz w naszym wykonaniu, chyba najlepszy pod wodzą Probierza, gryźli trawę, aż żal że bez
dopingu.
[/quote]
Kuwa, jak bez dopingu, jak mnie gardło boli...???
Wiem że w meczu z CWKS-em gramy i przeciwko CWKS-owi i "czornym" ale 13 lat i 26 spotkań bez wygranej z nimi -nawet to nie usprawiedliwia!
boli bo nie mozna tylko pasy gol spiewac, trzeba rowno obiciazac struny glosowe , zroznicowanym repertuarem
swoja droga, nie wiedzialem ze stadionowy kibel to taka oaza ciepla :D
nastepnym razem tam przerwe spedze :D
- Edytowany
Ciśnie mi się na usta - Cracovia Pany . Drużyna - to jest to , może MP już tego dokonał , może się jeszcze buduje , już nie pamiętam kto z naszych został sfaulowany ale reakcja Dytiatiewa to miód na moje serce .
[quote='hank' pid='1305481' dateline='1519511575']
Ciśnie mi się na usta - Cracovia Pany . Drużyna - to jest to , może MP tego dokonał , może się właśnie buduje , już nie pamiętam kto z naszych został sfaulowany ale reakcja Dytiatiewa to miód na moje serce .
[/quote]
Zenjov przez pajaca Jędrzejczyka
[quote='Diabel' pid='1305475' dateline='1519511036']
boli bo nie mozna tylko pasy gol spiewac, trzeba rowno obiciazac struny glosowe , zroznicowanym repertuarem
swoja droga, nie wiedzialem ze stadionowy kibel to taka oaza ciepla :D
nastepnym razem tam przerwe spedze :D
[/quote]
Mnie gardło po meczach boli już od wielu lat, tak już mam... Repertuar nie ma na to wpływu :)
Moje podsumowanie meczu (po ogrzaniu się) - początek, słaba gra w obronie, im dalej, ta Cracovia mi się bardzo podobała. Wali mnie, że tyle lat nie wygraliśmy z ległą, ale ambicją i zaangażowaniem piłkarze mnie dzisiaj usatysfakcjonowali. No...Piątek mnie wkur...
Tak. Ambicja , zaangażowanie i walka , walka , walka . Gra drugiej linii to znaczący przykład jak w ciągu tygodnia można dokonać zmiany in plus . Druga linia to takie moje idee fix .
Lotto Ekstraklasa. Sytuacji bez liku, ale gole nie padły. "Pasy" postawiły się Legii .
Lotto Ekstraklasa. Na stadionie przy Kałuży zespół Michała Probierza po interesującym spotkaniu zremisował z Legią Warszawa. W mroźny wieczór piłkarze obu drużyn stworzyli sobie kilka stuprocentowych okazji, ale żadnej nie zamienili na bramkę. Stołeczna drużyna straciła pierwsze punkty w tym roku.
Mecz odbywał się przy arktycznym zimnie, temperatura wynosiła -10 stopni Celsjusza. Szlagier, jeden z ciekawszych meczów dla kibiców „Pasów” oglądała garstka widzów. To efekt tego, że na stadion wpuszczani są tylko posiadacze karnetów, ponadto bojkot meczów ogłosiło stowarzyszenie „Cracovia to my”, przeciwko polityce władz klubu, m.in. chodzi o brak sprzedaży biletów na mecze w rundzie wiosennej. Trener Michał Probierz dokonał trzech zmian na mecz z Legią w porównaniu do poprzedniego spotkania z Jagiellonią Białystok. Miejsce Niko Datkovicia zajął wracający po pauzie za kartki Ołeksiej Dytiatjew, Mateuszaq Wdowiaka zastąpił Siergiej Zenjov, a Szymon Drewniaka Milan Dimun. Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia warszawian. Po błędzie środkowych obrońców Cracovii piłkę przejął Jarosław Niezgoda, podał do Kaspera Hamalainena, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w słupek! W 12 minucie groźnie głową strzelał Adam Hlousek, tuż nad poprzeczką. Krakowianie niewiele mieli do powiedzenia, ciężko im się było przedostać pod bramkę rywali. Strzał Krzysztofa Piątka z dalszej odległości, bardzo niecelny, to jedyne aktywa gospodarzy. Musieli oni grać bardzo skoncentrowani i uważni, bo każda akcja Legii groziła poważnymi konsekwencjami. W 25 minucie uderzał Niezgoda – trafił w boczną siatkę. W 29 minucie wreszcie „Pasy” stworzyły sobie podbramkową sytuację – po wrzutce z rzutu wolnego główkował Milan Dimun – wprost w Arkadiusza Malarza. Po chwili główkował Michał Helik – ale piłkę z linii bramkowej wybił zawodnik gości. W 41 minucie po dograniu Javiego Hernandeza z wolnego znów Helik uderzał głową, ale górą był bramkarz. W 42 minucie kapitalną akcję popisał się Marko Vesović, ograł dwa razy Kamila Pestkę i dwukrotnie strzelał na bramkę – pierwsze uderzenie odbił Michal Pesković, podobnie dobitkę! W rewanżu główkował Ołeksij Dytiatjew – obok słupka. Druga połowa zaczęła się od ataków „Pasów” - najpierw uderzał Hernandez, bardzo nieclenie, a po chwili po dobrym podaniu Pestki Covilo – również koło bramki. W 55 minucie Covilo świetnie uruchomił Piątka. Ten w sytuacji sam na sam przegrał z Malarzem, który odbił piłkę! Trafiła ona do Rakelsa, którego strzał został zablokowany. W 63 minucie wydawało się, że będzie 0:1. Po strzale Sebastiana Szymańskiego piłka minęła Peskovicia i zmierzała do bramki, ale tuż sprzed linii wybił ją Helik, ratując swój zespół. Dwie minuty później Rakels zdecydował się na strzał po ziemi z 16 m – obok słupka. Krakowianie byli w ciągłym ataku, momentami piłkarze Legii bronili się rozpaczliwie. W 74 minucie po ziemi strzelał Matic Fink, też niecelnie. Do końca spotkania obie bramki były jak zaczarowane i gole nie już nie padły.
za http://www.gol24.pl/ekstraklasa/a/lotto-ekstraklasa-sytuacji-bez-liku-ale-gole-nie-padly-pasy-postawily-sie-legii,12959870/
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)