Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Media o Cracovii

    • Piłka nożna
    • Rozpoczęto 19.09.2014 o 13:25
      Ostatnia aktywność ponad 2 tygodnie temu o 18:59
      475196 wyświetleń
    • hank

      45.8K
      54K
    • 02.10.2019 o 10:26
      Post #1402054 02.10.2019 10:26
    PKO Ekstraklasa. Maciej Kmita: Michał Probierz odgonił demony przeszłości (komentarz) Rację miał Janusz Filipiak, mówiąc, że wygrane derby nie są niezbędne do zbudowania mocnej Cracovii, ale rywalizacja z Wisłą była dla Michała Probierza jak zaciągnięty hamulec ręczny. Po jego zwolnieniu Pasy mogą swobodnie ruszyć po mistrzostwo. W niedzielę Michał Probierz zrzucił balast, który ciążył mu od początku pracy w Cracovii, a który z każdymi derbami stawał się coraz większy. Gdy zaczynał pracę przy Kałuży 1, w spadku po Jacku Zielińskim dostał zespół, który był niepokonany w czterech kolejnych meczach z Wisłą - to była najlepsza derbowa seria Pasów od lat 1982-1984. Tymczasem z nim na ławce Cracovia doznała czterech derbowych porażek z rzędu - dłuższej dominacji jednego klubu "Święta Wojna" nie widziała. A on sam został pierwszym w historii trenerem, który przegrał cztery kolejne derby Krakowa. Dla Probierza było to tym bardziej uciążliwe, że miał z Wisłą rachunki do wyrównania. Praca przy Reymonta 22 to najtrudniejszy i wyjątkowo nieudany okres w jego karierze. Prowadził Białą Gwiazdę od marca do października 2012 roku i z bezsilności sam podał się do dymisji. Z klubu odszedł w atmosferze konfliktu z piłkarzami i przełożonymi, włącznie z Bogusławem Cupiałem. Jego relacje z kibicami były trudne od samego początku, bo zastąpił ich ulubieńca Kazimierza Moskala, a Kraków opuścił znienawidzony po obu stronach Błoń. W końcu przejmując Wisłę, wypiął się na Cracovię, w której miał zastąpić Dariusza Pasiekę, a trzy miesiące później... w derbach przypieczętował spadek Pasów do I ligi. Gdy pięć lat później zjawił się przy Kałuży 1, chciał za wszelką cenę odegrać się na Wiśle i szybko zdobyć sympatię nieufnych kibiców Pasów. Dlatego derby traktował bardzo osobiście. Zbyt. Mecze Cracovii z Wisłą ze "Świętej Wojny" przerodziły się w prywatną wojnę Probierza z Białą Gwiazdą i jej symbolami. Przed pierwszymi derbami przypuścił bezpardonowy atak na Cupiała i w zawoalowany, ale nietrudny do odszyfrowania sposób, nazwał byłego właściciela Wisły... "k***". Przed kolejnymi starł się z Radosławem Sobolewskim, który stał na czele rebelii przeciwko niemu. Przy okazji trzecich nieco spuścił z tonu, choć i tak wbił Wiśle szpilę, nazywając ją kąśliwie "Dream Teamem". Przed czwartymi odkurzył poradnik psychologiczny. Najpierw zdetonował bombę, zdradzając, że Vullnet Basha nosił się z zamiarem opuszczenia znajdującej się nad przepaścią Wisły na rzecz Cracovii. Potem nałożył presję na sędziego. Chciał wojny i ją dostał. Przy każdej wizycie przy Reymonta 22 jest niemiłosiernie lżony przez kibiców Wisły - z takim traktowaniem nie spotkał się tam jeszcze żaden trener. To zresztą sytuacja niespotykana na żadnym polskim stadionie. Jego zabiegi na nic się jednak zdawały. Piłkarze Pasów nie wytrzymywali presji i albo przegrywali wygrane derby (194.), albo byli jedynie tłem dla Wisły (195. i 196.), albo zaczynali grać, gdy było już po meczu (197.). Teraz było jednak zupełnie inaczej. Probierz nie prężył muskułów. - Nie chowam głowy w piasek. Cztery kolejne porażki w derbach bolą, ale w życiu trzeba być cierpliwym i robić swoje - mówił, a o Wiśle wypowiadał się tylko dobrze. Perfekcyjnie za to przygotował swój zespół. Pasy dorównały Wiśle poziomem agresji, z czym poprzednio miały problem, a zdecydowanie przewyższały ją organizacją gry i strategią. Pozornie to Biała Gwiazda prowadziła grę, ale wiślacy chodzili na smyczy Cracovii. Drużyna Probierza wygrała skromnie 1:0, ale gospodarze nawet przez moment nie mogli pomyśleć o zwycięstwie - nie stworzyli sobie ani jednej okazji podbramkowej. Probierz w końcu odgonił demony przeszłości, które dotąd nie dawały mu pełnego komfortu pracy w Cracovii. Wiosną dał kibicom moment chwały, na jaki czekało kilka pokoleń. Siedem ligowych zwycięstw z rzędu i wygraną przy Łazienkowskiej 3 pamiętają jedynie co najmniej. 80-letni sympatycy Pasów. Dokonał też niemożliwego, wprowadzając zespół do europejskich pucharów, choć aż do połowy sezonu zasadniczego jego drużyna była w strefie spadkowej. Takiego powitania, jakie fani zgotowali po derbach jemu i jego drużynie, dotąd jednak nie miał. To pokazuje, ile dla kibiców Pasów znaczy rywalizacja z Wisłą. Rację miał Janusz Filipiak, mówiąc w marcu zdroworozsądkowo, że derbowa wygrana nie jest konieczna do zbudowania wielkiej Cracovii, ale w niedzielę Probierz zwolnił hamulec ręczny i odczepił przyczepę ze zbędnym bagażem. Teraz Pasy mogą ruszyć do przodu z pełną mocą. Po derbach Sergiu Hanca zapowiedział, że celem Cracovii na ten sezon jest mistrzostwo Polski. Nie jest to pustosłowie - Pasy są w tej chwili wiceliderem PKO Ekstraklasy i jako jedyny zespół w lidze strzelały gola w każdym z 10 spotkań. Drużynę Probierza trzeba traktować jako poważnego kandydata do mistrzostwa nie tylko z uwagi na udany początek sezonu. Pasy osiągnęły niespotykaną wręcz w naszej lidze stabilizację i są w bardzo dobrej formie już od dłuższego czasu. Rok temu o tej porze krakowianie zamykali tabelę PKO Ekstraklasy. Nie wygrali żadnego z pierwszych ośmiu spotkań poprzedniego sezonu, a przełamanie przyszło dokładnie 22 września 2018 roku, kiedy w 9. kolejce pokonali Wisłę Płock (3:1). Biorąc pod uwagę wyniki od tego meczu z Nafciarzami, Cracovia jest najlepiej punktującym zespołem w lidze. W 39 spotkaniach zdobyła 73 punkty - dwa więcej od Legii Warszawa i Piasta Gliwice. To nie jest przypadek. Mecz z Wisłą udowodnił coś jeszcze. Cracovia zaczęła radzić sobie z presją i tak jak jej trener dojrzale potraktował derby, tak jej piłkarze mentalnie dorośli do gry o najwyższe cele. Jeśli udźwignęli stawkę derbów, poradzą sobie z każdą inną. Pasy nie grają może efektownie, ale same potrafią zneutralizować atuty rywali jak żaden inny zespół w lidze i zadać skuteczny cios. Nikt w lidze nie lubi grać z Cracovią, która obezwładnia przeciwników - trenerzy rywali Pasów powtarzają to co tydzień. Jeśli nie publicznie, to w prywatnych rozmowach. Na zdobycie mistrzostwa Polski może to wystarczyć, ale na godne zaprezentowanie się w eliminacjach Ligi Mistrzów już niekoniecznie. Z drugiej strony, kto obserwuje z bliska ewolucję Cracovii, ten wie, że Probierz systematycznie co rundę dokłada do gry Pasów kolejny element i trafia z transferami. A Filipiak nie musi łatać budżetu wyprzedażą najważniejszych zawodników - to w polskich realiach już połowa sukcesu. za https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/846333/pko-ekstraklasa-maciej-kmita-michal-probierz-odgonil-demony-przeszlosci-komentar
    • Rafi, krzys67Bytom, termi1995 oraz 5 innych osób lubią to.
    • termi1995

      856
      1.7K
    • 02.10.2019 o 11:50
      Post #1402058 02.10.2019 11:50
    "Pozornie to Biała Gwiazda prowadziła grę, ale wiślacy chodzili na smyczy Cracovii" :D , grzeczne kundelki, tresura przynosi efekty :D
    • krzys67Bytom, DiegoKSC, MSC oraz 7 innych osób lubią to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 03.10.2019 o 10:07
      Post #1402167 03.10.2019 10:07
    David Jablonsky: Z utęsknieniem czekam na gola . David Jablonsky, obrońca Cracovii, zaczął sezon na ławce rezerwowych, ale potem okazało się, że jest potrzebny Michałowi Probierzowi. Czech po krótkiej pauzie wrócił do podstawowej jedenastki. - Świętował Pan po wygranych derbach? - Oczywiście, że tak, bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Z kolegami nie miałem jakiegoś wspólnego celebrowania tej wygranej. W poniedziałek potrenowaliśmy, a we wtorek trener Probierz dał nam po prostu dzień wolnego. - Pierwsze derby Krakowa z pana udziałem i od razu wygrana. Można sobie tylko życzyć takiego startu w nowej dla pana lidze. - Tak, jestem niezmiernie szczęśliwy z tego powodu. Była świetna oprawa tego meczu, prawdziwa derbowa atmosfera, mnóstwo ludzi na trybunach, szkoda tylko, że bez naszych kibiców. - No właśnie, nie grało się przez to trudniej? - Pewnie, że chciałbym, by byli nas fani, ale musieliśmy sobie radzić bez nich, skonsolidować się. Udało się, a kibice urządzili nam potem wspaniałe powitanie przed naszym stadionem. - Grał pan wcześniej w derbach Sofii, gdy Lewski spotykał się z CSKA, jak wypada porównanie „świętej wojny” w Krakowie z tamtą konfrontacją. - Obie rywalizacje są bardzo ciekawe. Z tym, że w Krakowie było trochę więcej ludzi. W Sofii, jak pamiętam, przychodziło na te mecze około 25 tys. osób. Graliśmy na stadionie narodowym, połowa kibiców była naszych, druga połowa wspierała CSKA. - Po tej wygranej z Wisłą jesteście wiceliderem tabeli. Wiadomo, że apetyty fanów są spore. Sądzi pan, że stać was na walkę nawet o mistrzostwo Polski? - A dlaczego nie? Jak będziemy wygrywać… Na razie jeszcze wiele meczów przed nami, ważne byśmy byli w czołówce tabeli. - Już moglibyście być na pierwszym miejscu, gdyby nie przegrany mecz z Legią, który nie będzie się panu dobrze kojarzył. Wszedł pan na boisko i od razu po starciu z Jarosławem Niezgodą sędzia podyktował rzut karny dla Legii. Faulował pan? - Muszę szczerze powiedzieć, że tak. Choć najpierw to rywal odpychał mnie, a potem ja spowodowałem jego upadek. Wszedłem na boisko w 30 minucie, a potem wszystko wydarzyło się tak szybko. Szkoda, bo moglibyśmy wygrać i już teraz być liderem. - Trudno się wedrzeć do składu Cracovii? Jest czterech środkowych obrońców, a gra tylko dwóch. Pan miał serię występów między drugą, a szóstą kolejką, a potem wypadł pan ze składu na dwa mecze. - Miałem kontuzję łydki i dlatego nie mogłem zagrać z Lechem. A jeśli chodzi o konkurencję, to jest ona rzeczywiście spora, ale to dobrze dla zespołu. W Lewskim łatwiej mi było o występy, jak już zacząłem to potem grałem bez przerwy, jak tylko nie zdarzyły się kartki czy kontuzje. - Teraz ma pan trzy żółte kartki na koncie, kolejna pauza jest blisko. - Zdecydowanie za dużo jak na tę liczbę meczów, muszę się pilnować, by znów nie wypaść ze składu. - Uchodzi pan, za bramkostrzelnego obrońcę, w sezonie 2017/18 zdobył pan 9 goli w bułgarskiej lidze. W Cracovii jednak tego nie widać. Długo czeka pan na gola. - Zdecydowanie za długo! Chciałbym wreszcie trafić do siatki rywali w lidze. Nie jest tak, że nie mam okazji po rzutach rożnych czy wolnych. Sytuacje są, ale jakoś ich nie wykorzystuję. Mam nadzieję, że ta zła seria wkrótce się skończy. Czekam z utęsknieniem na gola, może uda się strzelić już w najbliższym meczu z Górnikiem? za https://gol24.pl/cracovia-david-jablonsky-z-utesknieniem-czekam-na-gola/ar/c2-14468351
    • mcz_, krzys67Bytom oraz gargamel9998 lubią to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 05.10.2019 o 13:09
      Post #1402484 05.10.2019 13:09
    • Edytowany
    Cracovia zagra z Górnikiem bez Wdowiaka, ale jego koledzy są na fali . W Cracovii panuje świetna atmosfera po wygranych derbach z Wisłą. W niedzielę o godz. 15 wicelidera czeka konfrontacja z Górnikiem Zabrze. - Już nie pamiętam meczu derbowego – mówi trener Cracovii Michał Probierz. - Było to bardzo ważne spotkanie, bo mamy następne, równie trudne, bo nikt nas nie będzie lekceważył. Humor szkoleniowcowi psuje kontuzja Mateusza Wdowiaka. [b]- Mateusz wypadł nam na minimum miesiąc – mówi szkoleniowiec. -[/b] Michał Rakoczy podkręcił staw skokowy i nie pojedzie na reprezentację, Sebastian Strózik też nam wypadł z powodu kontuzji. Jeśli chodzi o Ołeksija Dytiatjewa, to jego uraz to nic poważnego i jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Na kogo więc postawi na skrzydle Probierz? Sam wyjaśnia wątpliwości: - Najprawdopodobniej Tomas Vestenicky. Sam wie, że jeśli chodzi o grę ofensywną, to z Wisłą nie zachwycił, ale defensywę dobrze asekurował. Wchodził w trudnej sytuacji, nie wiem czy kiedykolwiek grał w meczu, na którym było 33 tys. widzów. Dodatkowo było to brutalne spotkanie. Trochę go więc tłumaczę. Pokazał się z dobrej strony z Jagiellonią, wrócił do nas po wypożyczeniu jako inny zawodnik. Górnik dla Probierza to szczególny klub, bo grał w nim przez 8 lat, a z obecnym trenerem Górnika Marcinem Broszem są dobrymi kolegami. - Mieszkaliśmy nawet razem w pokoju na zgrupowaniach – mówi Probierz. - Mam duży sentyment do Górnika, spędziłem w nim fantastyczne lata. Przechodziliśmy różne fazy, pamiętam jak Zbigniew Koźmiński z synem Markiem ratowali ten klub. Nie ma co ukrywać, Górnik może liczyć na fantastyczny doping, zresztą spora grupa kibiców wybiera się do Krakowa, sam mam 20 -30 znajomych, którzy chcieliby przyjechać na ten mecz. Wypada zaprosić także naszych kibiców. Pora meczu jest idealna, nie będzie żadnych wymówek. To prawda, „Pasy” graja jak z nut, są wiceliderem. Górnik to drużyna środka tabeli, tracąca mało bramek, ale w Krakowie zagra bez Pawła Bochniewicza, ostoi defensywy, który jest kontuzjowany. - Zastąpić go może Michał Koj, albo Boris Sekulić – mówi Probierz. - Górnik to jest bardzo stabilny zespół o solidnej defensywie. Ma trenera, który potrafi wprowadzić zawodników na wysoki poziom. To zespół, który jest dobrze zorganizowany, wychodzi dobrze do kontrataku, mający np. Angulo, który potrafi utrzymać się przy piłce. Czeka nas bardzo twardy bój. Musimy narzucić swój styl gry, czego nie udało nam się zrobić w meczu z Legią. Nie tak sobie wyobrażaliśmy tamten mecz. Po spotkaniu z zabrzanami w lidze nastąpi dwutygodniowa przerwa. „Pasy” nie zamierzają wykorzystywać jej na rozegranie jakiegoś sparingu. - Zawodnicy dostaną trzy dni wolnego – mówi szkoleniowiec Cracovii. - Potem będziemy mieli po dwa treningi dziennie. Mamy trochę urazów, chcemy by niektórzy zawodnicy doszli do siebie, np. Niko Datković. Kamil Pestka i Sylwester Lusiusz pojadą na zgrupowanie kadru młodzieżowej. Z Wdowiakiem będzie problem, może obejdzie się bez operacji, jest zachowawczo leczony. Potem czeka nas m.in. mecz w Pucharze Polski z Bytovią. Na marginesie dodajmy, że rezerwowy bramkarz Górnika Dawid K. trafił do aresztu w związku z podejrzeniem o gwałt. za https://gol24.pl/cracovia-zagra-z-gornikiem-bez-wdowiaka-ale-jego-koledzy-sa-na-fali/ar/c2-14476147 Kontuzja Wdowiaka to oczywiście efekt niezwykle ostrej gry zawodników Cracovii w meczu derbowym , co podkreślają w swoich opowieściach z mchu i paproci pokonani "towarzysze" ;)
    • krzys67Bytom lubi to.
    • Arena

      1.1K
      1.5K
    • 05.10.2019 o 14:06
      Post #1402494 05.10.2019 14:06
    • Edytowany
    hank, nie siej propagandy, sam Wdowiak w lidze+ extra powiedział, że nabawił się kontuzji podczas faulu na Maku.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 05.10.2019 o 16:03
      Post #1402515 05.10.2019 16:03
    Co nie zmienia faktu , że dwukrotnie został "potraktowany" przez Klemensa .A ligi extra akurat nie widziałem , dziękuję za informację .
    • hank

      45.8K
      54K
    • 06.10.2019 o 11:58
      Post #1402663 06.10.2019 11:58
    Drużyna Michała Probierza zostanie nowym, samodzielnym liderem po 11. kolejce? Jest to możliwe. Wystarczy, że pokona rywala, który zajmuje jedenastą lokatę Ta kolejka układa się po myśli Cracovii. Punkty stracił w końcu lider, Pogoń Szczecin, ale również trzeci zespół (Lechia Gdańsk) czy czwarty (Śląsk Wrocław). Wystarczy więc rutynowe zwycięstwo, by przerwę na mecze międzynarodowe spędzić w wygodnym fotelu lidera.Cracovia już otrząsnęła się z porażki w meczu z Legią Warszawa (1:2). Ostatnio wyeliminowała Jagiellonię Białystok z Pucharu Polski (4:2) i wygrała w derbach z Wisłą (1:0). Bramkę zdobył Sergiu Hanca. Tak o Cracovii mówi Artur Płatek, jej były trener, a obecnie dyrektor sportowy Górnika: - To jest zespół typowy dla drużyn prowadzonych przez Michała Probierza – bardzo solidny, zbudowany z konkretnych facetów, którzy mają jeden cel – wygrać mecz. A jakimi sposobami, to już jest drugorzędna sprawa.Dzisiaj Cracovia trafia na Górnika bez formy. Zespół z Zabrza nie wygrał ani razu we wrześniu. Ostatni raz pokonał Koronę Kielce (3:0) i zdarzyło się to 25 sierpnia. Zawody przy Kałuży poprowadzi sędzia Mariusz Złotek z Gorzyc. Za VAR odpowiedzialność wezmą Daniel Stefański i Marcin Boniek. za https://gol24.pl/mecz-cracovia-gornik-zabrze-online-pasy-moga-i-chca-odskoczyc-gdzie-ogladac-w-telewizji-transmisja-tv-na-zywo/rs/c2-1677602893
    • krzys67Bytom oraz gargamel9998 lubią to.
    • etikan

      367
      40
    • 06.10.2019 o 19:34
      Post #1402761 06.10.2019 19:34
    Probierz vs Węgrzyn https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/847408/pko-ekstraklasa-cracovia-gornik-zabrze-michal-probierz-mocno-o-kazimierzu-wegrzy
    • krzys67Bytom, kapalin, hank oraz Diabel lubią to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 07.10.2019 o 12:49
      Post #1402909 07.10.2019 12:49
    Michal Pesković: Jak będzie trzecia szansa to ją wykorzystamy . Cracovia po raz drugi w tym sezonie nie wykorzystała szansy, by zostać liderem ekstraklasy. Wcześniej miało to miejsce w meczu z Legią, który przegrała 1:2. Teraz „Pasy” tylko zremisowały z Górnikiem Zabrze i zdobyły punkt, zamiast trzech. Nie rozpaczał jednak z tego powodu Michal Pesković, bramkarz Cracovii, który niejedno już widział w futbolu. - No cóż, nie wykorzystaliśmy tej szansy, ale może będzie trzecia i wtedy nam się uda – mówi golkiper. - Na razie to tylko jedenaście kolejek sezonu za nami i jeszcze wiele meczów do końca. Myślę, że każdemu nasz mecz z Górnikiem mógł się podobać, tylko zabrakło strzelenia tej drugiej bramki. Nie sądzę, by świadomość tego, że możemy znaleźć się na pierwszym miejscu w tabeli miała jakiś wpływ na nasza dyspozycję. Od początku meczu chcieliśmy zdobyć bramkę, wyszliśmy wysokim pressingiem na rywala i stworzyliśmy sobie okazję – niestety nie została wykorzystana. Graliśmy płynnie, dobrze jeśli chodzi o odbiór piłki, szybko, szkoda, że przeciwnik wykorzystał ten jeden stały fragment gry i to zadecydowało o tym, że był remis. Pesković nie tak często jakby chciał zachowuje czyste konto, w tym sezonie zdarzyło się mu to trzykrotnie, ale jego koledzy z reguły strzelają więcej niż jedną bramkę w meczu (w ogóle Cracovia zdobywała gole w każdym ze spotkań w tych rozgrywkach) i przekłada się to na zwycięstwa. W niedzielę wystarczyło to tylko do remisu. Czy bramkarz mógł zrobić coś więcej w sytuacji, w której Szymon Matuszek zdobył bramkę po rzucie rożnym? - Była to ciężka sytuacja, bo rywal dobrze uderzył piłkę – ocenia Pesković. - Wiadomo, że czasem tak jest, że stałe fragmenty gry decydują o wyniku. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu to my strzelimy bramkę po stałym fragmencie i wygramy. Koledzy Peskovicia mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, choć przegrywali 0:1, potem jednak było kilka szans na poprawę rezultatu, a wykorzystali tylko jedną z nich. - Tak, chcieliśmy wygrać ten mecz, szkoda, że się nam nie udało – mówi Peskovic. - Strzeliliśmy bramkę w doliczonym czasie gry, niestety nie została uznana, nie wiem czy słusznie, czy nie. W takich spotkaniach jak to trzeba wierzyć do końca w powodzenie, myśmy to robili. Skończyło się 1:1, na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, ale uważam, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. „Pasy” mimo potknięcia są na fali, w ostatnich sześciu meczach wywalczyły 13 punktów. Teraz jest przerwa w rozgrywkach. Jak ona wpłynie na dyspozycję zespołu? - Będziemy chcieli jak najlepiej wykorzystać ten czas, przygotowując się do kolejnych meczów – mówi Słowak. - Będziemy chcieli poprawić te elementy, w których nam jeszcze czegoś brakuje. za https://gol24.pl/cracovia-michal-peskovic-jak-bedzie-trzecia-szansa-to-ja-wykorzystamy/ar/c2-14481257 *********************************************************************************************************************************** Lider parzy Cracovię. Pasy zmarnowały kolejną szansę . Pasy po raz drugi w ciągu dwóch tygodni miały szansę objąć prowadzenie w ekstraklasie, ale znów zawiodły przed własną publicznością. Odkąd Michał Probierz został trenerem Cracovii, mecze z Górnikiem dostarczały Pasom okazji do poprawy humorów po przegranych derbach z Wisłą i rozpoczynały udane serie. Tym razem okoliczności były jednak inne niż w poprzednich czterech spotkaniach, bo tym razem krakowianie przystępowali do starcia z zabrzanami uskrzydleni zwycięstwem z lokalnym rywalem, a nie liżący rany po prestiżowej porażce. Dodatkową nowością była dla Cracovii szansa wskoczenia na fotel lidera po raz pierwszy od trzech lat. Pasy podobną szansę miały przed dwoma tygodniami w meczu z Legią, jednak wtedy presja z tym związana ich sparaliżowała. Także i tym razem Pasy kiepsko weszły w mecz i szybko stanęły przed koniecznością odrabiania strat. Zwykle silną bronią Cracovii są stałe fragmenty gry w ofensywie, ale Marcinowi Broszowi udało się znaleźć sposób na zaskoczenie gospodarzy właśnie w ten sposób. Pod własną bramką kompletnie zaspał Michal Siplak, który nawet nie wyskoczył do pojedynku z Szymonem Matuszkiem. Decyzja trenera Górnika o wystawieniu dwóch typowych defensywnych i silnych fizycznie środkowych pomocników okazała się trafna, bo Matuszek wraz z Mateuszem Matrasem chętnie wchodzili w zwarcia z graczami Pasów. Cracovia miała z tego powodu spory problem z opanowaniem środka pola i stwarzaniem sytuacji przez środkową strefę. Kompletnie wyłączony z gry był Pelle Van Amersfoort, zwykle kreujący kolegom sporo okazji. Po strzeleniu gola Górnik umiejętnie okopał się przed własną bramką, trzymając rywali w bezpiecznym dystansie od bramki Martina Chudego. Udawało się w ten sposób zamaskować brak Pawła Bochniewicza. Defensywa, którą dopiero z konieczności musiał przemeblować Brosz po raz pierwszy w tym sezonie, spisywała się solidnie. Cracovii przyszły jednak z pomocą po raz kolejny stałe fragmenty gry. Siplak zrehabilitował się za kiepskie zachowanie pod własną bramkę i idealnie dorzucił piłkę na głowę Ołeksija Dytiatjewa. Ukrainiec na treningach często imponuje umiejętnością strzelania głową, ale w lidze jak dotąd pokazywał to bardzo rzadko. Niedzielny gol był dopiero jego drugim w tym roku, a trzecim w ciągu trzech sezonów gry w barwach Pasów. Tym razem jednak zdołał wyskoczyć wyżej od Matrasa. W tym momencie wydawało się, że gospodarze wrócili do meczu i mają wszystko, by przed przerwą na spotkania reprezentacji wskoczyć na szczyt tabeli. Kompletnie brakowało im jednak pomysłu na sforsowanie głębokiej defensywy Górnika. Zabrzanie po przerwie jedyne zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry, bo nawet wyprowadzanie kontrataków nie najlepiej im wychodziło. Goście sprawiali wrażenie zadowolonych z remisu i bronili go za wszelką cenę. Pasy bez kontuzjowanego Mateusza Wdowiaka miały problemy z wygrywaniem pojedynków na skrzydłach, a w ostatnim etapie meczu musiały sobie radzić bez Van Amersfoorta, któremu odnowił się uraz. Ostatecznie Cracovia zrobiła zbyt mało, by czwarty raz z rzędu wygrać z Górnikiem. Mocno brakowało impulsu z ławki, który mógłby dać drużynie trener Probierz. Wprawdzie kadra Pasów jest szeroka, ale ostatnie problemy kadrowe sprawiły, że nie było na ławce kogoś, kto podniósłby poziom gry zespołu wobec słabszej dyspozycji jego naturalnych liderów. Filip Piszczek i wprowadzony z konieczności Bojan Čečarić nic nie wnieśli do meczu. Trzeciej zmiany trener Pasów nawet nie wykorzystał. Kibice Cracovii rozpoczęli w sobotę doping od okrzyku: "Derby już mamy, teraz na mistrza czekamy". W Krakowie ambicje są bardzo duże, a fani Pasów przeżywają bardzo udany rok w dziejach ich klubu, ale by gra o zwycięstwo w lidze była możliwa, drużyna musi zrobić jeszcze krok do przodu. Mateusz Matras (pomocnik Górnika): Musimy szanować ten remis, bo druga połowa była w naszym wykonaniu zdecydowanie słabsza niż pierwsza. Plan po przerwie był taki, jak na pierwszą połowę, ale cofnęliśmy się zbyt głęboko, co wynikało z gry Cracovii, która starała się dominować. Z tego brały się niepotrzebne nerwowe sytuacje pod naszą bramką. Znaliśmy mocne strony gospodarzy, ale nie ustrzegliśmy się błędów. W ostatniej akcji trochę zadrżały nam serca, choć gdyby nie było spalonego, nie wiem, czy sędzia nie odgwizdałby faulu na Szymonie Matuszku. Marcin Brosz (trener Górnika): Nastawialiśmy się na to, by przejmować piłkę na 30. metrze od naszej bramki i wyprowadzać szybkie ataki. Chcieliśmy w nich wykorzystywać Igora Angulo i Jesusa Jimenesa. Obie połowy były dość podobne. W drugiej ustawiliśmy się jeszcze niżej. Mogliśmy sobie stworzyć więcej sytuacji po przechwytach, ale nie do końca się to udawało. Michał Probierz (trener Cracovii): Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania i to się potwierdziło. Górnik słynie z bardzo solidnej defensywy. Trener Brosz postawił na wysokich zawodników i stałe fragmenty gry. Daliśmy Górnikowi możliwość nabrania pewności siebie. Zabrakło nam cierpliwości. Wielu zawodników za mocno gra jeszcze na emocjach. Trzeba lepiej przygotowywać ataki. za https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/pko-ekstraklasa/cracovia/pko-ekstraklasa-cracovia-gornik-zabrze-11-wynik-i-relacja-z-meczu/jsf6d6m Odnośnie wegrzyna , czy nie powinno się go traktować na Kałuży jako persona non grata ? Wstrętna , oślizgła psia menda .
    • krzys67Bytom, Camron oraz gargamel9998 lubią to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 08.10.2019 o 14:02
      Post #1403078 08.10.2019 14:02
    Sylwester Lusiusz zyskuje z każdym meczem, dostrzegł to także Czesław Michniewicz . Sylwester Lusiusz to jeden z największych wygranych tego sezonu jeśli chodzi o zawodników Cracovii. Skorzystał na przepisie o młodzieżowcu i występuje prawie w każdym meczu „Pasów”. Zagrał w 10 z 11 spotkań, a jedno opuścił z powodu choroby. Przed tym sezonem miał tylko dwa występy w ekstraklasie na koncie (sezon 2017/18) kiedy to wchodził na kilka minut gry jako zmiennik. Lusiusz ogrywa się, jego pierwsze mecze wyglądały gorzej niż te ostatnie z Legią i Górnikiem. - Myślę, że z każdym meczem wygląda to lepiej, czuję się pewniejszy siebie i wygląda to dobrze – mówi młody zawodnik. - Z każdym spotkaniem zdobywam nowe doświadczenia. Ostatnio miał szansę po raz pierwszy zmierzyć się w derbach w seniorskiej piłce z Wisłą Kraków. To był szczególny mecz dla młodego zawodnika. – To było wielkie przeżycie dla mnie – potwierdza. - Pierwszy raz zdarzyło mi się, że miałem wielki stres przed meczem. Ale jak wszedłem na boisko, to zapomniałem o tym, skupiłem się tylko na tym, by jak najlepiej wykonać swoją pracę na boisku. Czy Lusiuszowi gra się coraz lepiej bo wie, że miejsce w składzie ma właściwie gwarantowane? - Jest wielu młodzieżowców w kadrze Cracovii – mówi piłkarz. - Każdy walczy o skład, nie jest powiedziane, że ja mam grać. Przed sezonem byłem czwartym w kolejce, teraz jestem pierwszym, ale kolejni czekają na swoją szansę. Raz wykluczyła go choroba z występu i wtedy okazję do gry dostał Michał Rakoczy. Spisał się świetnie, zdobył bramkę w spotkaniu z Piastem. - Wpuściłem go do jedenastki na jeden mecz – śmieje się Lusiusz. - Spodziewałem się, że w następnym meczu też wyjdzie w podstawowym składzie. I wyszedł, choć nie zagrał tak dobrego spotkania jak to wcześniejsze. Michał jest jeszcze młody, ma dużo czasu, cały czas się rozwija, to bardzo dobry zawodnik. Lusiusz ma szansę pobierać w Cracovii nauki od „profesora” Janusza Gola. To jego pozycja, doświadczony zawodnik może przekazać mu wiele cennych wskazówek, jak ma grać defensywny pomocnik. - Janusz bardzo mi pomaga, to świetny zawodnik – nie kryje uznania dla starszego kolegi 20-latek. - Myślę, że się uzupełniamy na boisku i dobrze to wygląda. Pomaga mi cały czas, zdobywamy punkty, gra w środku w miarę dobrze wygląda. Imponuje mi u niego przede wszystkim spokój i taka „profesorska” gra. - „Lucek” w środku pola za długo prowadził piłkę, nie przenosił tego ciężaru gry – mówił o grze zawodnika w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze trener Cracovii Michał Probierz. - To zawodnik, który ma dobre momenty w grze, jest bardzo dobrze wybiegany, ale nie gra piłek do przodu, nie ma otwierających podań. - Widzę, że z każdym meczem jest tej gry do przodu więcej z mojej strony – mówi Lusiusz. - Jak trener nadal będzie mi dawał szansę, to będę się starał to robić Lusiusz został ostatnio powołany do reprezentaci młodzieżowej przez trenera Czesława Michniewicza na mecze eliminacji młodzieżowych mistrzostw Europy z Rosją i Serbią. - Na pewno jest to dla mnie bodziec do dalszej pracy, spore wyróżnienie – mówi Lusiusz. - Pierwszy raz pojadę na zgrupowanie reprezentacji U-21. Cieszę się i będę chciał tam pokazać swoją wartość. Myślałem, że dostanę powołanie do kadry trenera Jacka Magiery, do U-20, więc jest to dla mnie miłe zaskoczenie. Reprezentacja to było dla mnie od zawsze marzenie. Lusiusz będzie miał łatwiejsze wejście do nowego dla siebie środowiska, jako że etatowym reprezentantem młodzieżówki jest jego klubowy kolega Kamil Pestka. - Tak, razem pojedziemy, na pewno Kamil mi będzie pomagał – ma nadzieję Lusiusz. za https://gol24.pl/cracovia-sylwester-lusiusz-zyskuje-z-kazdym-meczem-dostrzegl-to-takze-czeslaw-michniewicz/ar/c2-14483831
    • gargamel9998 lubi to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 11.10.2019 o 12:44
      Post #1403321 11.10.2019 12:44
    Łukasz Skrzyński: Dwa transfery w zimie i "Pasy" do samego końca będą się biły o tytuł mistrza Polski . W Cracovii doszło do zmiany sposobu myślenia, co zrobić, żeby wynik był adekwatny do nakładów. Klub ciekawie się dziś rozwija - uważa Łukasz Skrzyński, były piłkarz Cracovii, który po zakończeniu kariery był dyrektorem sportowym w Zawiszy Bydgoszcz. - Cracovię stać na mistrzostwo Polski? - A dlaczego nie? - Nawet się pan nie zawahał przed odpowiedzią. - Po pierwsze, klub od dawna jest bardzo stabilny finansowo. Po drugie, od z grubsza dwóch lat jest też stabilizacja sportowa. Janusz Filipiak to jeden z niewielu prezesów w Polsce, może wręcz jedyny, który wzmocnił rolę trenera. Nie dość, że wytrzymał w trudnych momentach, to jeszcze potem Michała Probierza właśnie wzmocnił swoimi decyzjami. I transferowymi, i strukturalnymi, gdy zaproponował mu funkcję wiceprezesa. W pewnym sensie odwrócił porządek w szatni. Regułą jest, że przy słabszych wynikach zwalnia się szkoleniowca, bo prościej wyrzucić jedną osobę niż dwadzieścia, a zawodnicy mają alibi i są „czyści”. Tutaj sygnał dla piłkarzy był jasny – trzeba się pilnować i zaakceptować nowe reguły. Potencjał w Cracovii był od dawna, ale teraz to wszystko się skumulowało i dało pozytywne efekty. - Można też powiedzieć, że wymagało wyjątkowo dużo czasu. Prezes Filipiak bardzo się przez te wszystkie lata czekania na sukces zmienił? - Nie chcę dywagować, nie siedzę w jego głowie. Na pewno jednak doszło do zmiany sposobu myślenia, co zrobić, żeby wynik był adekwatny do nakładów. Cracovia ciekawie się dziś rozwija. I wszystko przed nią. Budowana jest baza w Rącznej, a proszę mi wierzyć, że dla zawodników w negocjacjach transferowych, ważne jest, jakie będą mieć warunki treningu i rozwoju. To dodatkowa karta przetargowa. - Do tej pory „Pasy” po udanym sezonie zawsze wpadały w dołek. Teraz, po czwartym miejscu w poprzednich rozgrywkach, w obecnych od początku walczy w czołówce. Kibice Cracovii powinni się przyzwyczajać, że to już będzie standard? - Myślę, że tak. Na korzyść Cracovii działa również to, że są zawirowania w innych klubach. W Legii, Lechu, które zawsze wyróżniały się w lidze wysokim budżetem, co rusz zmieniani są trenerzy, strategie czy filozofie, nie wiem nawet jak to nazwać. A tutaj zawodnikom też pomaga stabilizacja, wszyscy wiedzą, w jakim kierunku idzie zespół, jakie są oczekiwania. Krótko mówiąc, „Pasy” dobrze odnajdują się w tak wyrównanej lidze. I mają wyjątkowo solidną, jak na nasze warunki, kadrę. - Dobrze to widać na przykład na tle Wisły Kraków. - Ale nie tylko na tle Wisły. Umówmy się: trener Probierz ma z kogo wybierać. W pewnym momencie w rezerwach grali Mihalik i Vestenicky, pozwolono sobie na rezygnację z Dąbrowskiego, w mojej opinii jednego z najlepszych piłkarzy w ekstraklasie. Wcześniej zbędny okazał się Budziński. To, niezależnie od tego, jak oceniać te decyzje, pokazuje potencjał kadry. A wartością dodaną jest Janusz Gol, on przerasta innych, daje równowagę i bezpieczeństwo. - A słabe punkty? - Siła ofensywna. Największy problem jest na pozycji napastnika. Zawodnik, który dawał by 15-16 goli w sezonie pozwoliłby „Pasom” utrwalić ten jakościowy skok. - Innymi słowy, Airama Cabrerę stawia pan ponad Rafę Lopesa. - Tak, zdecydowanie. Wciąż nie przekonuje mnie również Pelle van Amersfoort. Byłem bardzo zawiedziony jego postawą zwłaszcza w derbach. Przeszedł obok meczu. Nie podoba mi się jego gra. Moim zdaniem, przydałyby się wzmocnienia na tych dwóch pozycjach przed rundą wiosenną. Wówczas Cracovia do końca będzie się biła o dwa pierwsze miejsca. - Na razie dwukrotnie atakowała pozycję lidera i nie dała rady. - Bo nie jest jeszcze zespołem, który w decydujących momentach umie wykorzystać słabość przeciwnika. To kwestia doświadczenia, walki o najwyższe cele też się trzeba nauczyć. Cracovii będzie jednak niewątpliwie sprzyjał bardzo wyrównany poziom rozgrywek. Zespół ma komfort, dużą liczbę równorzędnych zawodników, więc może z optymizmem patrzeć w przyszłość. I nie musi bać się coraz ambitniejszych wyzwań. za https://gol24.pl/cracovia-lukasz-skrzynski-dwa-transfery-w-zimie-i-pasy-do-samego-konca-beda-sie-bily-o-tytul-mistrza-polski/ar/c2-14493273
    • 3lvis, krzys67Bytom, mcz_ oraz 3 innych osób lubią to.
    • xyzKSC

      962
      1K
    • 11.10.2019 o 13:35
      Post #1403336 11.10.2019 13:35
    Dziś 21:00 kolejny #podKSCast https://twitter.com/PasjonaciKSC/status/1182575125020983296?s=20
    • hank lubi to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 12.10.2019 o 15:11
      Post #1403407 12.10.2019 15:11
    Mocny skład "Pasów" zagrał w IV lidze z Sokołem Kocmyrzów Baranówka . Korzystając z przerwy w rozgrywkach ekstraklasy Cracovia wystawiła bardzo mocny skład z ośmioma zawodnikami z pierwszej drużyny. Znalazło to odbicie w wyniku. „Pasy” dominowały nad rywalem. Bardzo szybko ustawiły sobie mecz, a gola zdobył ten, który jest etatowym zawodnikiem drugiej drużyny – Dorian Pituła. Wbiegł w pole karne i pewnym strzałem pokonał bramkarza. Przewaga przyjezdnych była bardzo widoczna, ale niespodziewanie gospodarze doprowadzili do wyrównania, wykorzystując błąd Hrosso, który nie utrzymał piłki w rękach, a z dobitka pospieszył Zawrzykraj. Niebawem jednak Piszczek był faulowany w polu karnym, a pewnym wykonawcą „jedenastki” okazał się Vestenicky. „Pasy” po przewie miały nadal sporą przewagę. Bliski wpisania się na listę strzelców był Piszczek, ale strzelał minimalnie niecelnie. Gospodarze dążyli do wyrównania, narażając się na kontrataki. I stracili trzeciego gola – Stachera zagrał w pole karne, obrońcy wybili piłkę pod nogi Vestenicky’ego, który skierował ją do siatki. Sokół Kocmyrzów Baranówka – Cracovia II 1:3 (1:2) Bramki: 0:1 Pituła 5, 1:1 Zawrzykraj 32, 1:2 Vestenicky 37 karny, 1:3 Vestenicky 90. Sokół: Kipek – Kobera (64 Kozieł), Brak (89 Haxhijaj), Kukla, Urbaniec (89 Czyż) – Pietrzyk, Targosz, Korcała (56 Zimny), Hałat, Stec – Zawrzykraj. Cracovia II: Hrosso – Supryn, Dytiatjew, Helik, Ferraresso – Vestenicky (90+1 Biermat), Dimun, Matheus (46 Ożóg), Pituła (46 Stachera), Siplak (66 Zaucha) – Piszczek. Sędziował: Maciej Koster. Widzów: 100. za https://gol24.pl/cracovia-mocny-sklad-pasow-zagral-w-iv-lidze-z-sokolem-kocmyrzow-baranowka/ar/c2-14497029
    • gargamel9998 lubi to.
    • Żarko

      1.7K
      809
    • 13.10.2019 o 08:17
      Post #1403443 13.10.2019 08:17
    Świetna sprawa z tym podKSCastem!Pełna profeska. Wiem TP i te sprawy, którym ja też kiedyś cisnąłem,ale oglądam i widzę pełen profesjonalizm w kibicowskim tego słowa rozumieniu .Albo się pogodzimy z Mako,albo dalej będziemy będziemy narzekać,że nie robimy nic konkretnego w sieci.
    • craco8878, Jake Blues, krzys67Bytom oraz 6 innych osób lubią to.
    • Jake Blues

      3.9K
      8.2K
    • 13.10.2019 o 08:55
      Post #1403447 13.10.2019 08:55
    Mako jest spoko.
    • xyzKSC oraz Rock lubią to.
    • xyzKSC

      962
      1K
    • 15.10.2019 o 08:58
      Post #1403537 15.10.2019 08:58
    Popieram! Warto dorzucić się. Każda kwota się liczy bo robią kawał dobrej roboty.
    • hank lubi to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 15.10.2019 o 11:46
      Post #1403547 15.10.2019 11:46
    [quote='Muertes' pid='1403535' dateline='1571119255'] Jako społeczność narzekamy na to, że media są zdominowane przez osoby nam niechętne. Budujmy zatem swoje media. https://zrzutka.pl/ch3hsu [/quote] Zdecydowanie za , tak krytykujemy inne media - pomóżmy swoim ! Bądżmy i my aktywni , informujmy i podawajmy prawdę na przekór propagandzie zła .
    • gargamel9998 oraz xyzKSC lubią to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 15.10.2019 o 11:51
      Post #1403548 15.10.2019 11:51
    Maciej Murawski: "Pasy" mogą być mistrzem Polski . „Pasy” czeka spotkanie ze szczecinianami już niedługo, 25 października, być może będzie to kolejna próba ataku na pierwsze miejsce. Zanim do tego dojdzie, krakowianie zagrają w sobotę w Białymstoku z Jagiellonią. Tabela w tym sezonie jest bardzo „płaska”. Legię od lidera dzielą zaledwie 4 punkty. Jak gra się Cracovii z zespołami z tego przedziału tabeli? Na razie wychodzi na remis – pokonały Piasta (2:0), Lecha (2:1), uległy natomiast Śląskowi (2:1) i Legii (1:2). Kluczowe mecze jeszcze przed nimi. - Prawdziwy test czeka drużynę Michała Probierza w meczach z Pogonią, Lechią i Jagiellonią – mówi Maciej Murawski, ekspert stacji Canal +. - A czy „Pasy” mogą być mistrzem Polski? Nasza liga jest bardzo wyrównana. To, że nie ma w tym momencie drużyny, która w zdecydowany sposób odstawałaby od pozostałych powoduje, że każdy zespół który jest dobrze zorganizowany, poukładany kadrowo i finansowo ma szansę by zdobyć mistrzostwo. Tego przykładem jest Piast Gliwice, który w ostatnim sezonie nie wyróżniał się na korzyść w stosunku do innych, a potrafił wykorzystać słabość faworytów. W lidze brakuje jakości – piłkarzy, którzy strzelają gole „z niczego”, skrzydłowych, którzy robią różnicę, asystują. Skoro tego nie ma, zostaje walka, stałe fragmenty gry, trochę szczęścia. W takiej rywalizacji Cracovia może jak najbardziej się odnaleźć. Na tym samym etapie rozgrywek, po 11. kolejkach rok temu „Pasy” miały zaledwie 7 punktów i zajmowały ostatnie miejsce, a w ostateczności na koniec uplasowały się na 4. Teraz sytuacja wyjściowa jest o niebo lepsza. Czy krakowianie mają mocniejszy zespół niż przed rokiem? Wyniki o tym mówią, choć rozbierając drużynę na czynniki pierwsze i biorąc pod uwagę dorobek najlepszych zawodników, można mieć wątpliwości. Airam Cabrera zdobył w zeszłym sezonie 16 bramek, Javi Hernandez 10. Teraz ich następcy: Rafael Lopes i Pelle van Amersfoort mają odpowiednio 3 i 2 gole na koncie, więc ten wynik nie powala na kolana, natomiast jest ogromny progres całego zespołu pod względem skuteczności – 8 goli przed rokiem i 17 obecnie. - Jeśli Cracovia będzie grała dobrze, to jakieś gwiazdy się wykreują – twierdzi Murawski. - Ktoś będzie musiał się wyróżnić. Teraz nie ma zespołu, o którym można byłoby powiedzieć – ma gwiazdę. Zawodników pokroju Odjidji-Ofoe, Nemanji Nikolicia po prostu nie ma. Cabrera i Hernandez to byli piłkarze, którzy robili różnicę, strzelali bramki. Na razie ani Pelle ani Lopes nie zastąpili ich. Ci, których nie ma, dawali więcej. Ale jeszcze trochę meczów przed nami, może ich następcy potrzebują więcej czasu. Z pewnością obecna drużyna jest bardziej wyrównana, piłkarze pasują do układanki Probierza, ale nie ma gwiazdy pierwszej wielkości. Wybija się Sergiu Hanca (5 trafień), ale daleko mu jeszcze do miana lidera. „Pasy” poprawiły grę w obronie, mają po dwóch wyrównanych zawodników na każdą pozycję w defensywie. W ogóle kadra jest bardziej wyrównana, zmiennicy nie osłabiają zespołu, a w ogóle samo dostanie się do meczowej osiemnastki jest sukcesem. - Cracovia ma lidera w postaci Janusza Gola, jednego z najlepszych zawodników – mówi Murawski. - Trener Michał Probierz dłużej pracuje z tą drużyną, ten zespół przeszedł lepsze i gorsze momenty i to powoduje, że Cracovia jest bardziej skonsolidowana. za https://gol24.pl/cracovia-maciej-murawski-pasy-moga-byc-mistrzem-polski/ar/c2-14501521 **************************************************************************************************************************************************** Michał Helik: Będziemy gonić tego króliczka aż go złapiemy. Mamy chłodne głowy, nikt nie krzyczy, że rozjedziemy rywali walcem . Ekstraklasa piłkarska. - Plany nie zawsze układają się tak, jakbyśmy chcieli, nie na wszystko mamy wpływ. Ja sobie nie mam nic do zarzucenia, ciężko pracowałem i pracuję. Ławka rezerwowych? To nie jest ten kaliber życiowych problemów, żeby się dołować. Trzeba walczyć o swoje - mówi Michał Helik, 24-letni obrońca Cracovii. W ostatnich tygodniach częściej sięga pan po swoje ulubione książki o treningu mentalnym, motywacji? Ha ha, podchwytliwe pytanie. Ale nie, raczej nie częściej niż zwykle. Natomiast te zagadnienia cały czas są w sferze moich zainteresowań i staram się rozwijać również pod tym kątem. Ulepszać swoje spojrzenie na piłkę czy wręcz podejście do życia. Można więc powiedzieć, że cały czas jestem na bieżąco. Co literatura specjalistyczna podpowiada piłkarzowi, który ostatnio spędza sporo czasu na ławce rezerwowych? Magicznych sposobów nie ma. Trzeba cały czas robić swoje, dawać z siebie wszystko i ciężko pracować. Na pewno nie zadowala mnie sytuacja, że rzadziej ostatnio występuję, ambicje są większe. Zaciskam więc zęby, robię swoje i czekam na szansę. Czarnych myśli, zniechęcenia nie trzeba było od siebie odganiać? To nie jest ten kaliber życiowych problemów, żeby się dołować. Jest za to sportowa złość, bo ona musi być w takich momentach. Bez niej nie byłoby się przecież sportowcem, a ja mam duszę sportowca. Lubię wyzwania, rywalizację, więc tę złość ukierunkowuję w pozytywną stronę, przekuwam w ciężką pracę. Wyładować się staram na treningach. Cracovia ma teraz dobry okres. Co wygrywa u zawodnika w takich momentach: spojrzenie ogólne, że zespół jest wiceliderem, czy indywidualne, że jednak jego udział jest w tym zbyt mały? W moim przypadku na pewno na pierwszym miejscu jest dobro drużyny. Nie jestem taką osobą, która się buntuje, że nie gram. Dobry wynik jest efektem również tego, że stanowimy zespół w pełnym znaczeniu tego słowa. Trzeba się cieszyć, wspierać, a nie obrażać. Natomiast tyłu głowy oczywiście siedzi, że ja też chciałbym grać. Do Michała Probierza można tak po prostu zapukać i spytać: „Trenerze, na czym stoję”? Drzwi trenera na pewno są otwarte dla zawodników, można pójść i pogadać. Pan chodził? Akurat nie. To znaczy rozmawialiśmy oczywiście, ale nie było tak, żebym specjalnie wybierał się do niego do gabinetu. Myśli pan, że wciąż płaci cenę za błąd w meczu pucharowym z Dunajską Stredą? Kurczę, ciężko mi powiedzieć. Nie jestem od tego, żeby to analizować, nie odczuwam zresztą takiej potrzeby. Było-minęło. To już jest inny etap. Tymczasem trener Probierz często słyszy to pytanie: „Co z tym Michałem Helikiem, dlaczego nie gra?” Co mam powiedzieć? To miłe, ze dziennikarze się o mnie dopominają. Świadczy o tym, że zostawiłem po sobie dobre wrażenie, mimo błędu w pucharach. Ale sam trener ostatnio powiedział, że nawet w Lidze Mistrzów stoperzy popełniają błędy. Taka newralgiczna pozycja. Pytanie, jak się po nich podnosimy. Z drugiej strony, trener też nie ma powodów do roszad. Jest pan w pewnym sensie zakładnikiem dobrych wyników zespołu. Coś tym jest, z tym że ja na pewno nie czuję się zakładnikiem, nikogo ani niczego. Jestem częścią tej drużyny, cieszę się z rezultatów, a życie toczy się dalej. Mamy silną kadrę, jest rywalizacja. Na razie jest jak jest, ale gdy dostanę swoją szansę, to ją wykorzystam. Trzeba być na to gotowym. Trener wspominał, że szuka dla pana nowej pozycji. Rola defensywnego pomocnika panu odpowiada? Zagrałem na tej pozycji w rezerwach, bodaj dwa razy po 45 minut. Trener ze mną rozmawiał, że widzi mnie właśnie tutaj i muszę powiedzieć, że potraktowałem to jako komplement. Skoro środkowego obrońcę próbuje się na środku pomocy to znaczy, że potrafi grać w piłkę i nią operować. Mimo wszystko to był dla mnie pozytywny bodziec i sygnał ze strony trenera. Natomiast jak dalej ten pomysł się rozwinie – tego nie wiem. Przy kontuzji Niko Datkovicia eksperyment jest nadal kontynuowany? O to proszę pytać trenera. Jednak fakt, że na treningach czy w meczach rezerw próbował mnie na środku pomocy nie znaczy, że nie jestem już środkowym obrońcą. Myślę, że wręcz przeciwnie, to tylko mnie rozwija i poszerza moje piłkarskie horyzonty. Pamiętamy takie mecze Cracovii, które kończył pan jako środkowy napastnik. W ataku też bardzo dobrze się czuję i jestem gotowy, żeby tam wystąpić. W roli dżokera lub od pierwszej minuty, ha ha. Mecze kadry pan ogląda? Tak, oczywiście. Łatwiej się na nie patrzy, gdy człowiek jest wymieniany jako potencjalny reprezentant czy wtedy, gdy jest od kadry daleko? Czy ja wiem? To chyba nie ma znaczenia. Nawet jeśli je oglądasz będąc blisko, to wciąż tylko oglądasz. Najważniejsze, żeby się tam dostać. Niespełna półtora roku odbierał pan nagrodę dla najlepszego obrońcy ekstraklasy, wydawało się, że wiele drzwi stoi przed panem otworem. A teraz? Plany nie zawsze układają się tak, jakbyśmy chcieli, nie na wszystko mamy wpływ. Ja sobie nie mam nic do zarzucenia, ciężko pracowałem i pracuję. Zresztą poprzedni sezon też był dobry w moim wykonaniu, rozegrałem wiele spotkań, swoją cegiełkę do czwartego miejsca Cracovii dołożyłem. Teraz jako drużyna poszliśmy do przodu, a że indywidualnie nie kręci się to tak, jak sobie wymarzyłem? Nie ma co tego roztrząsać, grunt, żeby swoją pracę wykonywać jak najlepiej. Rok temu jesienią też pan stracił miejsce w składzie. Może to ta pora roku nie jest pana momentem? Jesienna depresja, ha ha. Do tej pory nie łączyłem tego ze sobą. Ale jeśli coś w tym jest, to oby wszystko się potoczyło tak jak ostatnio. Szatnia Cracovii sprzed roku i dzisiaj to dwa różne światy? Jest weselej i głośniej. Duża różnica. Wyniki albo bardzo napędzają, albo wpędzają w ciężkie sytuacje. Jednak oba przypadki mają wspólny mianownik: ciężką pracę. Gdy jesteś na dole, to bez niej nie wygrzebiesz się z kłopotów. A gdy jesteś na górze, to pomoże ci się tam utrzymać i wskoczyć jeszcze wyżej. Wiadomo, gdy sprawy układają się po twojej myśli, to pojawia się większa pewność siebie, otoczenie emanuje pozytywną atmosferą. Jednak zwłaszcza wtedy trzeba być czujnym i pokornym. Bo? Jest cienka granica między pewnością siebie, a właśnie brakiem pokory. I trzeba dobrze tej równowagi pilnować. W Cracovii to się udaje, nikt nie krzyczy w szatni, że będziemy demolować rywali i rozjeżdżać ich walcem. Mamy cel i staramy się go realizować. To zapytam teraz pana jako eksperta od psychologii sportu… Nie no, bez przesady, żadnym ekspertem nie jestem. Mimo wszystko spróbuję. Może dobrze więc się stało, że nie powiodły się wam te dwie próby ataku na pozycję lidera? Bo takie momenty pokazują, że musisz włożyć w to wszystko jeszcze więcej wysiłku. Czy dobrze się stało czy nie – to się jeszcze okaże. Na dziś wszyscy wolelibyśmy być na szczycie tabeli. Ale faktycznie, jest jeszcze coś takiego, że cały czas musimy gonić króliczka i być może od tej strony mentalnej to jeszcze obróci się na naszą korzyść. Jednak podkreślam - być może, bo na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, że dwie szanse nam się wymknęły z rąk. Dalej więc będziemy tego króliczka uparcie gonić. za https://gol24.pl/cracovia-michal-helik-bedziemy-gonic-tego-kroliczka-az-go-zlapiemy-mamy-chlodne-glowy-nikt-nie-krzyczy-ze-rozjedziemy-rywali/ar/c2-14499019
    • kapalin, gargamel9998 oraz krzys67Bytom lubią to.
    • xyzKSC

      962
      1K
    • 16.10.2019 o 09:08
      Post #1403592 16.10.2019 09:08
    [quote='hank' pid='1403547' dateline='1571132782'] [quote='Muertes' pid='1403535' dateline='1571119255'] Jako społeczność narzekamy na to, że media są zdominowane przez osoby nam niechętne. Budujmy zatem swoje media. https://zrzutka.pl/ch3hsu [/quote] Zdecydowanie za , tak krytykujemy inne media - pomóżmy swoim ! Bądżmy i my aktywni , informujmy i podawajmy prawdę na przekór propagandzie zła . [/quote] Tak jak pisałem każda kwota się liczy. I już jest prawie 3k :)
    • hank lubi to.
    • kaleb

      8.8K
      6.7K
    • 16.10.2019 o 10:56
      Post #1403598 16.10.2019 10:56
    Wpłacone i polecone dalej. Zachęcam innych do przyłączenia się!
    • hank, xyzKSC oraz walas83 lubią to.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie