Bishop Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Proszę powiedzcie mi bo nigdy wcześniej jakoś
> nie zwróciłem na to uwagi.. Kapitan Arki Miał
> na rękawie nasze barwy.. Bardzo mi się to
> spodobało... Jakaś tradycja? Może jednorazowa
> akcja? Ktoś wyjaśni?
> a co do meczu..
To jest model opaski kapitańskiej Adidasa. Wymarzony dla nas, ale niestety nie możemy go używać.
-
-
Arka Gdynia - CRACOVIA, 1:1
Kurde. Nie chcę się wdawać za bardzo w polemiki, ale się wdam ;) Szczególnie post kolegi pottera mnie zmobilizował, Czytam Forum od 7 lat, zatem znam styl pottera bardzo dobrze ;) , czasem się z Nim zgadzam, a czasem nie. Dzisiaj nie. Kolejny raz czytam , słyszę, że ktokolwiek krytykujący grę jest tym, który "się czepia". Zrozumcież do cholery, że to jest konstruktywna krytyka spowodowana troską o awans. Domagam się awansu w tym sezonie, ponieważ z powodów wspomnianych w moim poprzednim poście i przytaczanym przez wielu innych kibiców Cracovii, awans w tym sezonie to nasz obowiązek.
Kolejna sprawa to te Wasze jakieś zabobony i gusła. Trudny teren w Gdyni (Zabrzu, Gorzycach, Graczach, Bytomiu, Ząbkach, i tu niech jeszcze każdy sobie wpisze jakieś miasto ............). Grają dwie drużyny, jedna z nich to - zacytuję potter'a - "bardzo solidny pierwszoligowiec", a druga to zdecydowany faworyt, drużyna mocna i pewna swego. Zatem "teren" nie może mieć, aż takiego znaczenia na jakie się powołujecie. Nie gra teren, a piłkarze kierowani przez trenerów.
Kolejny kwiatek, który już spod kilku "klawiatur" wyczytałem, to stwierdzenie, że "drużyny Stawowego zawsze rozpędzają się przez pierwszych 4-5-6 kolejek". Nosz kurfa - to w takim razie uważam, że macie naszego Trenera za jakiegoś kretyna, który jest tępy i się nie uczy, pomimo, iż już 10 lat trenuje na najwyższych szczeblach rozgrywkowych. Tak, Wy właśnie. A jeśli tak nie uważacie to nie róbcie na siłę z niego kretyna (no chyba, że nim jednak jest) i wymagajcie by drużyna będąca zdecydowanym faworytem grała już od pierwszego meczu rundy przynajmniej na 70% swoich możliwości, a nie dużo, dużo mniej.
Doskonale pamiętam, pamiętamy grę za Jurija II, Pasieki, Kafarskiego. I co z tego? Mam, mamy się zadowalać byle czym w takim razie? Dodam nieśmiało, że wspomniani panowie trenowali jednak drużynę ekstraklasową.
Nie, nie oczekuję fajerwerków, oczekuję dobrej gry, w konsekwencji której będziemy "wyszarpywać punkty z gardeł". Najlepiej 3. W meczach z takimi drużynami jak Okocimski oczekuję zdeklasowania rywala.
Mam też głęboką nadzieję, że wówczas gdy Trener mówi, że "zespól jest cały czas w budowie" to nie jest to z Jego strony asekuracja....
Wazny punkt na koniec sezonu.
Mecz awet dobry ale nie porywajacy.
Owszem nie zagralismy cudow ale punkt jest i to na ciezkim tereniw w Gdyni gdzie ja nie pamietam kiedy tam wygralismy.Strasznie duzo podan kombinowanych pietami choc niektore bardzo ladne i celne.Ale mysle ze w nastepnym meczu sprobowac prostych sposobow na strzelenie bramek.
Malo strzelamy i tu jest duzy problem.
ja oglądałem chyba inny mecz , jednak człowiek ma prawo się nie znać :)
jako obserwator (zaangażowany) i przy okazji kibic muszę napisać iż dla mnie było to męczące doznanie...
ale dotrwałem do końca
Ja tam ,dość podłamany po pierwszej połowie po zakończeniu jestem w miare zadowolony.
Drugie 45 minut to juz nie była wielka "słabizna" jak z Okocimskim , bryndza jak w pierwszej połowie z Arką lecz zaczelismy powolutku grać.
Wywozimy 1pkt po meczu w którym spokojnie moglismy ze 2-1 albo i 3-1 "popłynać"
Bedzie coraz lepiej jak pisze Rufus.
Co do co najmniej dziwnych pretensji o zmiany:
1. Boilevic dziś słabszy i wyraźnie zmeczony słuszna zmiana
2. Dabrowski zszedł bo kilka minut wcześniej po tym jak wykonał kompromitujący strzał w sytuacji "bramkowej"
sam poprosił o zmianę , widac coś mu "dolegało".
3. Edgar zszedł utykając bo w końcówce kilka razy zdrowo go "przerysowano"...
Nie rozumiem o co komu chodzi z tymi zmianami.
Martwią dwa wykopy Pilarz prosto pod nogi Arkowca na 35-40 metrze. Oba o mały wlos nie skończyły sie bramkami...
Zgadzam sie ... od siebie dodam tyle ze Stawowy przejal ta druzyne 10 miesiecy temu i nie widze zadnego progresu.
Gdyby co mecz ta gra byla szybsza, gdyby bylo wiecej gry z pierwszej pilki ( do przodu !! ) i wiecej stwarzanych sytuacji to mozna by miec jakies nadzieje ... no ale ta gra wyglada tak samo ( jak nie slabiej ) kiedy Stawowy zaczynal prowadzic zespol. Ledwo radzimy sobie z takim Brzeskiem a co dopiero jak wejdziemy do ekstraklasy i przyjdzie nam grac z legia czy wisla ? Jesli chcemy cos ugrac w ekstraklasie, to w tej chwili nasi pilkarze powinni dominowac fizycznie, technicznie i szybkosciowo nad kazdym zespolem z I ligi.
ogladalem od 40 min, nie bylem zbytnio zaskoczony wynikiem po wlaczeniu tv, coz, nie ma dramatu, Arka to nie jacys frajerzy i wiadomo bylo ze bedzie ciezko, gra nie byla jakos dramatyczna, martwi fakt ze nie oddajemy strzalow, nic z posiadania pilki nie wynika. Pilarz mial w 2giej polowie 2 rewelacyjne interwencje za co trzeba mu podziekowac.
coz, daleka droga przed nami, martwi tak dlugi brak Strausa, ale za to Budzik i Steblecki maja okazje sie wykazac.
Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> po zakończeniu jestem w miare zadowolony.
Ja podobnie.
Ja zawsze chcę zwycięstwa, ale:
1. Tak jakoś jest, że w pewnych miejscach rzeczy nie wychodza... Nam nie szło na wyjeździe z Arką.. W tej sytuacji ten punkt należy uznać za cenny..
2. Temu z Arki po prostu wyszedł strzał - marzenie. Nie miałbym pretensji do Pilarza. Bardziej do tych co do tego dopuścili. Poza tym Pilarz dwa razy nam wyciągnął niemal pewne bramki. Raz w pierwszej połowie przeszło wzdłyuż linii, Gdyby było 4:1 trudno byłoby mieć pretensje.
3. Nasz bramka po naprawdę kapitalnej akcji. I choć mowią na interii w tytule że super bramka dla Arki, co też mówili komenmtatotzy, ja wyzej cenię naszą. Bo po znakomiteja akcji. Świetne podanie, Bernhardt wyciąga piłkę prawie z linii autu (nie odpuszcza, ogrywa dwóch, pieknie podaje, Dyudzic ładnei wychodiz, też ogrywa wświetnei strzela. Akcja marzenie, Szkoda że tylko jedna...
4.Graliśmy na wyjeźdzuie z druzyną która gryzła trawę i sie starała. Oby się tak starała też z innymi.
5. Jest postęp w porównaniu z zeszłym tygodniem.
6. Niektóre zagrania naszych świetne. Budzińskiego i Bernhardta zwłaszcza.
7. Dopiero po raz drugi w tym sezonie udaje nam się nie przegrać meczu gdy pierwsi tracimy bramkę, To też coś.
8. Brak wykończenia i dojscia do sytuacji bramkowych i to jest problem, Ale przed nami jeszczxe 15 spotkań... Gramy dlaej,
leszeczek - nie bez kozery brałem REMIS w ciemno (Twój zwrot z BIBLII o posypaniu głowy popiołem potraktowałem bardzo serio i byłem przygotowany, ale nic z tego) wartość Cracovii w tej rundzie poznaliśmy po sparingach (one też coś mówią) oraz po meczu z Okocimskim . Arka mnie niczym nie zaskoczyła, grała swój futbol ( w strzałach celnych na bramkę 7 do 1 dla Arki - to coś mówi) Z naszej strony w dalszym ciągu brak TWORZENIA SYTUACJI BRAMKOWYCH. Ale reasumując to ciesze się z tego remisu tj. PLUS JEDEN PUNKT.
Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ja tam ,dość podłamany po pierwszej połowie
> po zakończeniu jestem w miare zadowolony.
>
> Drugie 45 minut to juz nie była wielka
> "słabizna" jak z Okocimskim , bryndza jak w
> pierwszej połowie z Arką lecz zaczelismy
> powolutku grać.
przez 15 minut, potem tchu zabrakło. Stawowy po raz kolejny pokazał, że o ile na jesień umie piłkarzy przygotować, to przygotowania zimowe są jego najsłabszą stroną i zawsze je s.p.i.e.r.d.o.l.i (zresztą w Arce, Łęcznej i Katowicach było dokładnie tak samo)
> Wywozimy 1pkt po meczu w którym spokojnie
> moglismy ze 2-1 albo i 3-1 "popłynać"
> Bedzie coraz lepiej jak pisze Rufus.
Jak takich dwóch kiedyś zaśpiewało, że "będzi lepij" - to zaraz wojna wybuchła :P
>
> Co do co najmniej dziwnych pretensji o zmiany:
>
> 1. Boilevic dziś słabszy i wyraźnie zmeczony
> słuszna zmiana
> 2. Dabrowski zszedł bo kilka minut wcześniej po
> tym jak wykonał kompromitujący strzał w
> sytuacji "bramkowej"
> sam poprosił o zmianę , widac coś mu
> "dolegało".
> 3. Edgar zszedł utykając bo w końcówce kilka
> razy zdrowo go "przerysowano"...
> Nie rozumiem o co komu chodzi z tymi zmianami.
Khalid, zawsze uważałem cię za człowieka rozsądnego. Ale widzę, że Ci chyba oczy wąsami zarosły
nie miałem "dziwnych" pretensji o to KOGO zmieniono tylko o to KIEDY i na KOGO zmieniono
Władek był do zmiany w przerwie - po co go było męczyć jeszcze 20 min. I dlaczego zmieniono na boliząbka, który piłki nie dotknął o strzałach nie mówię. Twój \wąsaty idol chce chyba (ze szkodą Cracovii) udowodnić, że dokonał genialnego transferu wystawiając bez przerwy osobnika, który w piłker grać nie umie, a nawet jest ośmieszany przez obrońców rywali naszych piątoligowych rezerw (jeśli tam zagra).
Już w.y.p.i.e.r.d.o.l.o.n.y przez geniusza trenerskiego Rupa przynajmniej od czasu do czasu strzelał na bramkę a nawet w bramkę. W sparingach 1. drużyny za WSa strzelił 3 gole (co nie znaczy, że był świetny, ale boliząbek puka w dno od dołu). Za Władka powinien wejść w przerwie Zejdler
Dąbrowskiego - wymienić na Żołędzia
a Edgara powinno się zmienić po pierwszym przerysowaniu. Chyba, że twój wąsaty bożek chce aby Edgar podzielił los Roka.
> Martwią dwa wykopy Pilarz prosto pod nogi Arkowca
> na 35-40 metrze. Oba o mały wlos nie skończyły
> sie bramkami...
Dwa to i tak niedużo. Cabaj takich wykopów w meczu miał 7-8 ;)
Jak chcesz Stary powaznie dyskutować to proszę najuprzejmiej daruj sobie wstawki typu:
"chyba oczy wąsami zarosły" , "twój wąsaty bożek" i tym podobne teksty.
Jestem w tym roku w kiepskim nastroju i nie mam na taką pisaninę ani czasu ani ochoty.
ps: O tym ,że drużyna jest nieprzygotowana wystarczająco na pierwsze mecze to kazdy śledzacy przygotowania wiedział
na długo przed Okocimskim i że pierwsze mecze beda meczarnią wiedział też. Dziubneliśmy "p..m swędem" 4pkt. Choć równie dobrze mógł być 1 (a nawet i 0) . Dziś pojawiły się w drugiej połowie fragmenty jakiej takiej gry. Już po świętach będziemy grac duzo lepiej. Czy to wystarczy do awansu ...może tak , moze nie. Według wszelkich specjalistów faworytem do miejsc 1-2 nie bylismy i nie jesteśmy....
Warto podziękować chłopakom.
Remis na wyjeździe to dobry wynik.
Marudzenie to na ul.Reymonta
A jak komuś coś nie Pasuje to ma wybór!?
Zatem zanim coś złego napiszesz o naszej Pasiastej - CRACOVIA - Drużynie to pomyśl = dwa razy pomyśl.
Ja też jestem, stary, w tym roku w kiepskim nastroju, a pogarszają mi go występy wspaniale wytrenowanej (w filmowaniu) na wakacjach w Turcji drużyny. Chyba nie dożyję awansu :( Ale ponieważ napisałem, że biorę na wstrzymanie do czasu kolejnego wspaniałego występu Teichenkommando - nie będę kontynuował tematu. Przepraszam jeśli uraziłem.
Vojnar i podobni: zanim napiszesz, że krytyka byłego trenera juniorów gts, obecnie trenującego Cracovię - jest krytyką tej ostatniej = dwa razy się zastanów.
Stawotalibowie zachowują się faktycznie jak sekta islamska - najlżejsza krytykę [nawet uzasadniona] ich bożka - to atak na Cracovię, a bluźniercę należy ukarać najlepiej przez WNR :P
PS: Dla poprawy humoru:
1. wczytać google tłumacza
2. ustawić łumaczenie z polskiego na angielski
3. wpisać jako słowo do tłumaczenia "Stawowy" (oczywiście bez cudzysłowia)
i co mamy?
to by wiele tłumaczylo ;)
niemniej, na miejscu Trenera pozwałbym google o wysokie odszkodowanie :P
dudi74 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Teraz akurat za bardzo nie winił bym Pilarza.
Przypomina mi się klasyk, czyli słynne "Kotorowskiego winiłbym tu najmniej" :D
A poważnie. Perdijić w życiu by tego nie puścił, no ale on "słabo gra nogami", no i nie pasuje mentalnie, jak Lacić.
Trapez Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Cracovia jako tako, bez szału ale też nie
> tragicznie
>
> A taki Lech u siebie (taaaakie wzmocnienia ) i
> remisik z ostatnim Bełchatowem.
> Ale tam jest super trener, wspaniali zawodnicy,
> wspaniała taktyka i gra cudowna.......;)
Lech zremisował z Bełchatowem, więc my możemy sobie pozwolić na brak awansu z najwyższym budżetem w lidze, jedynym normalnym stadionem, najwyższymi płacami, w dodatku na czas i innymi wodotryskami.
Żelazna logika.
Jesli ktos myslal ze Arka w tym meczu polozy sie przed nami na plecach i rozlozy nogi to sie grubo mylil.
Kazda druzyna ma obligacje do swoich kibicow i pracodawcow zeby grac na 100%.Tak zagraja Arka i tak beda grac przeciwko
nam gospodarze nie zaleznie od ich miejsca w tabeli.Trzeba umiec zremisowac przegrany mecz.Gdybysmy zremisowali w Niecieczy
to bylibysmy nad nimi w tabeli.Remis w Gdyni uwazam za dobry wynik.
Gdybym skupiał się tak jak niektórzy forowicze wyłącznie na krytykowaniu trenera to napisałbym, że po słabym meczu ze słabą drużyną straciliśmy dwa punkty, ale staram się patrzyć na świat hiperrealnie i dlatego napiszę, że w drugiej połowie zagraliśmy naprawdę dobre 20 minut. Pytanie brzmi, dlaczego tylko 20 minut?
Kolejny przeciwnik pokazał, że czas "pyty katalońskiej" powoli mija. Trzeba grać i zdobywać bramki prostszymi środkami.
Mam nadzieję, że opóźnione wyjście na murawę było spowodowane praniem mózgów, jakie trener urządził zawodnikom, bo widać było w pierwszej połowie, że aspekt wolicjonalny też leży.
Jeśli będziemy grać przez całą wiosnę tak jak zaraz po przerwie w Gdyni to o awans jestem spokojny.
bedzie spot z przemowienia Wojciecha w przerwie?:)
Dlaczego nie można krytykować naszej gry, piłkarzy i trenera? W zeszłym sezonie jakoś nie było problemów z krytykowaniem Pasieki i Kafarskiego, ale Stawowy dla niektórych jest świętą krową. Żeby nie było, cieszę się że wrócił trener Stawowy i cieszę się że jest takie założenie że mamy grać piłką. Po jesieni byłem umiarkowanie zadowolony, bo było sporo mankamentów (jednak były też takie mecze jak z Zawiszą czy Flotą, gdzie ta gra mogła dawać optymizm), ale głównie tłumaczyłem to tym że pracują ze sobą krótko to nie dało się wszystkich schematow dopracować. Myślałem że przez przerwę zimową uda się to poprawić, ale jak na razie widać nie udało się. Owszem to tylko dwa mecze, ale jednak pokazują że chyba drużyna za bardzo postępów w grze nie poczyniła. Nie będe mówił że nasza gra mi się podoba, bo nie podoba mi się. Założenia takiej gry jaką mamy grać są inne niż to co nasi gracze na boisku prezentują, tak więc nie można mówić o dobrej grze jeśli piłkarze nie robią na boisku tego co robić powinni.
Uwielbiam długie utrzymywanie się przy piłce, grę na jeden kontakt itd, czyli po prostu grę Barcelony, ale trzeba spojrzeć prosto w oczy że mamy graczy jakich mamy i oni nigdy tak grać nie będą. Połowa lub nawet więcej zawodników którzy wyszli wczoraj w pierwszej 11, jest słaba bądź przeciętnie wyszkolona technicznie, a tym samym powoduje to że wszystkie nasze akcje są zwalniane, przez to nie ma możliwości zaskoczenia rywala i gra wygląda jak takie rozpaczliwe szamotanie się tak jak wczoraj, gdzie to mielismy całą masę idiotycznych strat piłek, a zamiast fajnej klepki to wychodzą z tego z trudem przepychane akcje. To co gramy tak naprawdę nie daje żadnych efektów, nie można mówić że mamy jakiś wypracowany styl chyba że tym stylem jest gra między obrońcami w okolicach lini środkowej, tam nam jeszcze w miarę wychodzi ;) Potem piłka powinna zacząć chodzić coraz szybciej, od nogi do nogi, podania powinny mieć siłę by przyspieszać akcję (nasi podają tak jakby byli niedożywieni). Tymczasem wychodzą braki techniczne, piłka jest podnoszona, podania niedokładne, przyjęcia fatalne, z tego mnóstwo strat i kontry rywali. Akcja traci na szybkości i zaczyna się rozpaczliwa szamotanina. Piłkarzy nie nauczy się już podstawowych elementów. Za pierwszej kadencji trenera Stawowego mieliśmy zawodników którzy w większości nadawali się do takiej gry, teraz takich piłkarzy nie ma. Tak więc jest pytanie o sens takiego sposoby gry? Dlaczego mamy grać uparcie to co w życiu przy tych zawodnikach się nie uda? Mamy awansować do ekstraklasy, ale z tymi graczami i takim stylem prezentowanym przez nich to my zlecimy po pierwszym sezonie i będziemy często dostawać baty. Chciałbym żebyśmy grali ładnie dla oka, byśmy grali fajnie piłką, by graliśmy techniczną grę, ale to ma sens jak ma się odpowiednich wykonawców, bo jak ich nie ma to taka gra wygląda jak wygląda.
PS. Dodam że z wczorjaszego punktu jestem zadowolony, bo po prostu na więcej nie zasłużyliśmy, tak więc z tej perspektywy trzeba się z niego cieszyć. Bliżej było nam do porażki niż do zwycięstwa, więc dobrze że jest ten punkt. Patrząc na słabą grę też jest ważne że mimo wszystko jakiś punkt zdobyliśmy, choć oczywiście 3oczka byłyby kapitalne jednak się nie udało. Teraz trzeba się skupić na Katowicach i obowiązkowo 3punkty.
Porównywanie meczu Lecha z Bełchatowem ( walczącym o byt ), a Arki ( nie walczącej o nic ) z Cracoviaą jest nie na miejscu. Chyba każdy wie, że zespół walczący o utrzymanie ( no moze poza nami ) będzie za wszelką ceną próbował uszczknąć punkty nawet najlepszym zespołom. I tak właśnie gra Bełchatów. A jeśli chodzi o naszą grę z Areczką to 2 połowa byla o niebo lepsza, zwłaszcza początek. Ale mowienie o tym, ze remis jest dobry jakoś do mnie nie przemwaia. Może z tego względu, że inne drużyny walczące o awans z Arką po prostu wygrały i przy niepsrzyjających dla Nas wynikach tzn wygranej Floty, Termalici i Zawiszy to Z nas wyprzedzi ( a gramy rewanż u nich,a raczej wątpię, zebyśmy wygrali, no moze zremisujemy), a Flota i Termalica od nas odjadą znowu na parę pkt. Nie jest tak wesoło, bo chciałbymn przypomnieć, ze nie jesteśmy na 1 miejscu z bezpieczną przewagą i nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek wpadki ( a za taką uważam remis z Arką )
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)