Wczoraj baba próbowała przejść przez ulicę przy progu zwalniającym i histerycznie machała łapami żeby kierowca się zatrzymał i krzyczała na niego. Dzisiaj jadę ścieżką na Wielickiej gdzie jest łączona dla rowerów i pieszych i oczywiście każdy chodzi jak chce, ale to mi nie przeszkadza jeśli nie ma piesków za bardzo spuszczonych ze smyczy. W pewnym momencie zrobił się jakby peleton żółwi, a ja nie chcąc tracić rozpędu wjechałem na lewą stronę ścieżki równolegle do innego rowerzysty ale za mną i tak na tym pasie jechały przynajmniej 2 osoby. Z naprzeciwka jechał dziadek z babcią i powinni nas ominąć zjeżdżając na cześć dla pieszych gdzie nikogo nie było w promieniu pół kilometra, a ten trzyma się kurczowo ścieżki i jeszcze zaczął machać do mnie łapami i coś tam dupcyl. W takich sytuacjach wyzywam ludzi od najgorszych i mam rację. Nieraz jest ulica na którą nie powinienem wjeżdżać rowerem i wtedy jadę chodnikiem. Przy pieszych zwalniam do mniej niż przepisowe 6 km/h i odpycham się nogami, a i tak zdarzają się tacy co pyskują i nie wiedzą, że rower może być na chodniku jeśli nie ma ścieżki rowerowej lub ulicy gdzie jest ograniczenie prędkości powyżej 50 km/h.
Jeszcze inne zjawisko, chyba najgorsze i dotyczy kierowców w stosunku do rowerów. Jest ulica z ograniczeniem do 40 lub 30, a ja jadę tą ulicą rowerem z maksymalną prędkością. Nieraz jest podwójna ciągła i wąska uliczka. Zgadnijcie jak często ktoś mnie wtedy wyprzedza, a jak często jedzie po prostu za mną jakbym jechał samochodem. Otóż 90 lub 80% wyprzedza bo widzą przed sobą rower i niedawno też była taka sytuacja i chłop wyjechał drugiemu na czołówkę i w ostatniej chwili obaj zahamowali. Nie zdążyłem nawet nikogo zwyzywać bo chłop z BMW zrobił to za mnie, a oczywiście wyprzedzający to taksówkarz w białej Toyocie.
-
-
Kraków - życie, przyszłość itd
https://dziennikpolski24.pl/szalenczy-rajd-rowerzysty-przez-centrum-krakowa-poza-sciezka-na-czerwonym-swietle-gnal-bo-spoznil-sie-na-tour-de-pologne/ar/c1p2-29301585
Grubo popitalał.
A tu o wymianie nawierzchni międ,y Modlnicą, a Modlniczką na 94 od poniedziałku.
https://dziennikpolski24.pl/remont-na-obwodnicy-krakowa-rusza-w-poniedzialek-w-poniedzialek-dk94-miedzy-wezlami-modlinica-modlniczka/ar/c1p2-29301853
4 dni później
Co do piesków i właścicieli, to ja wolę chyba tych bez smyczy. Czasem piesek zapierdala jedną stroną, właściel drugą, jeśli łączy ich smycz... czują się bezpiecznie. A ty rowerzysto, no nie wiem. Górą, albo dołem?
5 dni później
Dzisiaj odmówiono zarejestrowania jednego z kandydatów na prezydenta Krakowa. Zabrakło ważnych podpisów. Robienie sobie kampanii na meczach gtsu przez rzeczonego kandydata oficjalnie się więc zakończyło. Zła to była taktyka, bardzo zła.
Znaczy co, podpisy dusz, czy niestety mało z Krakowa? :D
- Edytowany
@BartAcid#633 Podobno podpisywali ludzie spoza Krakowa. Czytałem jakieś wpisy, że w Wieliczce zbierali. Nie wiem, czy to prawda. Może taka młodzież teraz. Ale to już trzeba się na głowę z prąciem zamienić, żeby takie rzeczy robić.
Oni przecież mają prącie zamiast głowy. W końcu schadzają się na reymonta 20.
Chyba chodzilo o to że wydrukowali złe karty do podpisów. Musiało być tam napisane Kraków, a nie było i z tego samego powodu Gibała miał problemy ale ostatecznie dozbieral nowe glosy.
Tyle kandydatów się garnie do rządzenia gigantyczne zadłużonym miastem. I to jest właśnie fenomen urzędników, można po prostu zadłużać w nieskończoność, w nieskończoności podnosić podatki, sprzedawać nieruchomości miejskiej etc...
Czy tylu kandydatów garnęło by się do bycia prezesem tak gigantycznej zadłużonej spółki prywatnej. Oczywiście że nie, bo byłyby wymagania, byłoby ciśnienie na plan naprawczy...a jak nie to wylot. A tak 5 lat Bajlando.
- Edytowany
"Ponowne liczenie miało dać Bartoszowi Bocheńczakowi szansę na rejestrację w wyborach na prezydenta Krakowa. Przyniosło odwrotny rezultat.
Miejska Komisja Wyborcza uznała wcześniej za prawidłowe 2878 podpisów poparcia. Po odwołaniu kandydata Konfederacji i kolejnej weryfikacji zostało ich 2745. Komisarz wyborczy odrzucił odwołanie."
To są jaja. Jak oni to liczą? 😆 To różnica 133 podpisów.
Chyba na palcach ...
- Edytowany
Jednego psa wiślsckiego mniej do wyścigu o prezydenture
I dobrze. Ponawiam prośbę do osób, które się orientują - czy wśród kandydatów mamy jakieś osoby nam przychylne, a kto jest zwolennikiem towarzystwa? Ja już nie mam nadziei na żadne pozytywne zmiany w mieście, więc niech przynajmniej skończą się wałki na towarzystwo.
Haha wszyscy zauważyli, że to dobrze, ale prawie nikogo nie oburza sam fakt, że komisja 2 razy liczyła podpisy i 2 razy jest inna liczba. To powinna być podstawa żeby podważyć w ogóle działanie tej komisji co do wszystkich podpisów każdego kandydata. Pies i tak nie miał szans w tych wyborach. Liczy się tylko Gibała i Piątkowska. O tej drugiej nic nie wiem oprócz tego, że jest z KO i obiecuje metro. Może ktoś się orientuje jakie są jej sympatię kibicowskie i w jej bliskim otoczeniu? Oraz druga wazna rzecz czyli jakie są poglądy kandydatów na kwestie mogące mieć związek z Cracovią i gts.
Póki co wygląda na to ze zrobię to samo co w 2024 i popierdolę te wybory.
[quote]#post1746115 Haha wszyscy zauważyli, że to dobrze, ale prawie nikogo nie oburza sam fakt, że komisja 2 razy liczyła podpisy i 2 razy jest inna liczba. To powinna być podstawa żeby podważyć w ogóle działanie tej komisji co do wszystkich podpisów każdego kandydata.[/quote]
W sumie racja. Dwa różne wyniki liczenia to kompromitacja komisji.
Trzeba dać szanse temu Gibale,chłop bezpartyjny i zna Kraków,i chyba nie jest zadeklarowanym kibicem gts-u.
Z tego, co słyszałem, to ponoć jest.
Tu jest nieco o Gibale :
https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/lukasz-gibala-zona-gowin-firma-rodzina-krakow-kim-jest-polityk
No, ta wypowiedź z poprzednich wyborów, brzmi o wiele lepiej niż ci kandydaci, którzy lansowali się w stoczni:
Łukasz Gibała, bezpartyjny lider Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców: "Często pytacie, za jakim klubem jestem. Dlatego chciałbym jeszcze raz podkreślić, że jestem otwarty na dyskusję, ale nie ma u mnie mowy o preferencyjnym traktowaniu któregokolwiek z krakowskich klubów. Jako prezydent będę traktował wszystkie kluby na równi, po partnersku i nikogo nie wykluczał ani traktował gorzej. Chcę się też skupić na tym, co dla mnie najważniejsze, czyli wsparciu sportu amatorskiego oraz sportu dzieci i młodzieży – a w tym celu będę współpracował ze wszystkimi krakowskimi klubami i środowiskami sportowymi".
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)