Ciekawe co powiedział Kostrubała Grosickiem??
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/5381/43eb7.jpg[/IMG][/URL]
-
-
POGOŃ - CRACOVIA: 0-2 (0-1), Moskała, Nowak
powiedział mu ze na jego miejscu zafarbowałby włosy na całej głowie;)
ha ha ha
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img125.imageshack.us/img125/5329/65ex5.jpg[/IMG][/URL]
Zula
a ile was było w Szczecinie??
kibiców 0
Cabaj wybronił 3 punkty? Szkoda , że przez Niego straciliśmy 13 w sezonie...
PIŁKA NOŻNA Od soboty Cracovia spogląda na Wisłę z góry (po raz pierwszy od 24 lat)
dziś
POGOŃ SZCZECIN - CRACOVIA 0 - 2 (0)
Bramki: Moskała 50, Nowak 73. Sędziował: M. Podgórski z Wrocławia (nota - 7). Żółte kartki: Majdan, Diego, Tiago -Skrzyński, Szwajdych. Widzów: 2500.
POGOŃ: Majdan 5 - Celeban 4, Julcimar 4, Otavio 4, Thiago 4 - Diego 4, Lilo 6 (73 Kowal), Grosicki 6, Marcelo 4 (64 Felipe) - Edi 5, Tiago Martins 4 (64 Elton). CRACOVIA: Cabaj 8 - Wojciechowski 6, Skrzyński 6, Radwański 6 - Kostrubała 6, Kłus 6 - Bojarski 6 (90+2 Karcz), Nowak 7, Szwajdych 6 (72 Jeleń) - Moskała 7, Bania 6 (90+1 Dudzic).
"O mój Boże! Dziękuję ci tato że jestem Pasiakiem! Cracovio wybaczam Ci PP, wybaczam Ci derby, wybaczam Ci wszystkie rozczarowania tego sezonu! Za ten dzień - jestem szczęśliwy. Tak długo na to czekałem! ". "Jezu jak się cieszę! Grubo ponad 20 lat na to czekałem! Co za dzień, co za piękny dzień! ". "Sezon jak widać nie do końca stracony". "Dawno się tak nie cieszyłem. Oby tak zostało do końca! " Wśród kibiców "Pasów" - euforia (jej zamieszczone powyżej przejawy to wpisy wzięte z internetowego forum). Nie, w Krakowie nikt nie zwariował, bo nikt nie skacze pod sufit z radości po zwycięstwie nad drużyną-składakiem, złożoną z wybrakowanych brazylijskich podzespołów. Najważniejszy jest bowiem skutek tego sukcesu, który w połączeniu z wpadką Wisły Kraków w konfrontacji z Dyskobolią, sprawił, że od soboty zespół z Kałuży patrzy na lokalnego rywala z góry. Z góry tabeli rzecz jasna. Dla postronnej osoby to zapewne błahostka, ale dla fanów "Pasów" - sprawa najcięższej wagi. Statystycy przypominają, że do takiej taka sytuacji - w ekstraklasie - po raz ostatni doszło 24 lata temu. Więcej - Cracovia ma teraz wielką szansę wyprzedzić "Białą Gwiazdę" na koniec sezonu, a taka sztuka nie udała jej się od... 1948 roku. Roku, w którym zdobyła swój ostatni mistrzowski tytuł. W pierwszej połowie meczu w Szczecinie nic jednak nie zapowiadało rychłej fety krakowskich kibiców. Zespół Stefana Majewskiego, zdziesiątkowany kartkami, chorobami i kontuzjami (w składzie brakowało Dariusza Pawlusińskiego, Jacka Wiśniewskigo, Arkadiusza Barana, Tomasza Wacka oraz Piotra Gizy), nie mógł sobie poradzić z walczącą o utrzymanie Pogonią, umotywowaną z tego tytułu wysokimi premiami. - O pierwszej części spotkaniachciałbym jak najszybciej zapomnieć - stwierdził wprost krakowski szkoleniowiec. Jeśli faktycznie wymaże ją z pamięci, to raczej nie w całości. Warto zostawić choćby interwencje Marcina Cabaja, który stawał na głowie, żeby gospodarze nie strzelili gola. Bramkarz "Pasów" bronił świetnie; z wyczuciem iszczęściem. Powstrzymał Piotra Celebana, Otavio, Kamila Grosickiego i kilkakrotnie Lilo, który w pojedynką rozrywał trzeszczącą defensywę gości. Cabaj, owszem, raz skapitulował (25 min), ale sędzia - głuchy na głośne protesty miejscowych - nie uznał gola Julcimara, odgwizdując spalonego. Pięć minut po przerwie znów pojawiły się wątpliwości, tym razem pod bramką przyjezdnych. Arbiter ponownie rozstrzygnął je na korzyść Cracovii. Tomasz Moskała z 3 m wpakował strzałem głową piłkę do siatki (podanie Pawła Szwajdycha), a Radosław Majdan ruszył ze słowną szarżą do sędziego. - Powinien być spalony, bo ja wyszedłem z bramki i przed Moskałą był tylko jeden nasz zawodnik - gorączkował się szczeciński bramkarz. Bogusław Baniak, trener Pogoni, też był wściekły, ale nie tylko na arbitra. - Kiedy traciliśmy gola Diego - najwyższy na boisku - zamiast być na polu karnym, stał przy linii i pił wodę. Takie rzeczy, to on może robić sobie u siebie w buszu, a nie w Polsce na boisku - nie przebierał w słowach szkoleniowiec. Ta bramka załamała Pogoń, a bardzo skutecznie grający goście dobili ją w 73 minucie. Podawał Moskała, strzelał - technicznie z 16 m - Paweł Nowak - 2:0. Pomocnik "Pasów" tym uderzeniem przypieczętował zwycięstwo gości i los Pogoni, która straciła szansę na utrzymanie się w ekstraklasie. Nowak miał jednak ważniejsze rzeczy na głowie - przed meczem marzył, żeby zdobyć bramkę i zadedykować ją urodzonej przed kilkoma dniami córeczce. Jak chciał, tak zrobił. A potem zaczęła świętować cała Cracovia.
(FRAP) - Gazeta Krakowska
Taaa, teraz to rzucaja cytatami z forum, a jak byla wazniejsza sprawa po derbach to ni chu chu.
potter Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A ja napisze drugie info dla tych ,,znawców''co
> twierdzili że Nowak nie nadaje sie do drużyny.Po
> kolejnym dobrym występie Pawki powinniście
> zapaść sie ze wstydu i wylać kubeł zimnej wody
> na ten pusty łeb co taką brednie wymyślił.
>
> Panowie krytykanci czy ktoś z was jeszcze
> twierdzi że Nowak jest nie przydatny dla naszej
> drużyny.Może któryś z was (nie chce wymieniać
> z nicków)będzie miał na tyle odwagi by
> przyznać sie do błędu?????.Jakby nie patrzyć
> Nowak to w tej chwili jeden z lepszych naszych
> zawodników .
Ok . Zgłaszam się. Pisałem, że Pawka u nas nadaje się tylko na rezerwowego, jeśli mamy myśleć o mistrzostwie. (to nie znaczy, że teraz nie jest jednym z lepszych)
Podtrzymuje.
Nic podobnego. Nawet po wzmocnieniach Paweł jest nam niezbędny. Idealny model drużyny piłkarskiej to 3-4 nazwijmy to "gwiazdy", a reszta to walczaki, którzy harują przez 90 minut. Pawka jest właśnie takim walczakiem.
oCZYWIŚCIE cieszę się ze zwycięstwa oraz sytuacji w tabeli po nim, niech jednak nie przysłanie nam ono faktu, że nasza obrona NIE ISTNIEJE. Gdyby Cabaj nie miał tak dobrego dnia, a kjanarki szczecińskie wiedziały, że gra w piłkę polega na stzreleniu jej obok tego żółtego w bramce, a nie na trafieniu w niego to byśmy leżeli. Moim zdaniem potzrebujemy minimum dwóch obrońców i to tylko wtedy, gdyt będą oni migli grać tak w środku jak i na boku obrony. Jeśli nie będą tak "wszechstronni" to potzrebujemy kompletu nowiutkich obrońców i to takich do pierwszej jedenastki, a nie na rezerwę. W przeciwnym wypadku to wyprzedzenie lokalnej rywalki to będzie epizod, który będziemy wspominali następne 20 lat.
Po skrotach w TV mozna smialo mowic o fuksiarskiej wygranej.
Niewiele braklo, a kolejny klub w kryzysie by sie odblokowal na Cracovii.
Co ciekawe przy tak topornej grze mamy non stop fuksa i wchodza nam prawie wszystkie strzaly na bramke.
czyli gramy jak groclin:-)
"Po skrotach w TV mozna smialo mowic o fuksiarskiej wygranej"
- i taka wygrana bradzo cieszy, bo po tym poznaje się klasową drużynę - jedzie gdzieś tam, nic nie gra a trzy punkty są. Oby tak najczęściej.
Nie ma co, wygrana jest wygraną... Wolę takie wygrane niż np. "widowiskowy" mecz z Arką Gdynia.
GRATULACJE dla całej drużyny, a szczególnie dla Marcina Cabaja !
Dziękuję.
Pzdr.:Leesior
Właśnie miałem napisać, to co Leesior.
[i]Autor: Rock (IP zapamiętane)
Data: 21 maj 2007 - 11:55:44
Po skrotach w TV mozna smialo mowic o fuksiarskiej wygranej.[/i]
małe pytanka do Ciebie:
czy bramkarz jest jednym z 11. zawodników?
czy bramkarz może być najlepszym zawodnikiem swojej drużyny?
czy gdyby bramkarz puścił wszystkie cztery strzały w światło bramki, ale nasz napastnik przeprowadził 5 akcji samodzielnie i mecz skończyłby się wynikiem 5:4 dla nas, to - tez nazwałbyś to zwycięstwo "fuksiarskim"?
Od tego bramkarz jest, by bronić - a skoro bramkarz drużyny przeciwnej puścil dwa strzały spośród dwóch, to znaczy
wygrała drużyna (składająca się z 11 zawodników) lepsza
=>=>=> Baylay: wylicz mi z łaski swej tych 13 punktów "straconych" tylko i wyłacznie przez Cabaja... czyli uważasz, że on jest winien temu, że nie liczymy się w tej chwili w walce o mistrzostwo? No bo: to, co mamy plus 13.. to 56, czyli tyle ile Lubin
ale ale
żeby nie było - ja sie ciesze. tylko patrze na sprawe realnie i widze ze rownie dobrze moglismy tam dostac 3:0
a wspaniale mecze z kilkunastoma podaniami ( ;) ) ale przegrane to ja dobrze pamietam i wcale za nimi nie tesknie :P
Zgadzam sie z Leszeczkiem, ze potrzebujemy solidnych obroncow, to zreszta slabosc calej polskiej ligi. Nie mamy wprawdzie tzw. rasowego napastnika, ale 40 bramek jednak strzelilismy. Dobra obrona to podstawa, na ktorej buduje sie druzyne.
No pewnie że były w Szczecinie słabe momenty.
Ale ja tam zawsze będę twierdził że czasem od stylu ważniejszy jest wynik.
To tak jak gol nawet za przeproszeniem jajami strzelony też jest golem.
Po prostu nie zawsze można być pięknym i mądrym, czasem trzeba coś wybrać...
CRACOVIA PANY!!!!!
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)