van Gerrard napisał/a :
4000(frekwencja TERAZ) * 35zł (srednia cena biletow TERAZ)= 140 000zł
7000(frekwencja przy tanich biletach) * 20zł(srednia cena tanich biletów)= 140 000zł
.... dziekuje, mam nadzieje ze ktos zwroci na to uwage.
Zwrócił i wyciągnął inne wnioski. Mniej ludzi mniejsze prawdopodobieństwo wpadki.
Aż wcale tak nie jest to już trudno.
Zula napisał/a :
...ale sektor C 15zł-5zł (rabat) = 10 zł kiedyś były bilety po 10 zł na trybunę E i jakoś kompletu tam nigdy nie było. Obawiam sie że to nie do końca cena jest odstraszająca tylko niestety wizerunek kibiców oraz klubu w mediach wiec 7 tys jest ciężkie do osiągnięcia.
Moi znajomi nie przychodzą nie ze względu na cenę tylko ze względu na problem który poruszył/a Zula
stary kibol napisał/a :
Ważna jest też cała "otoczka" meczu, a więc zapewnienie elementarnej rozrywki dla oczekującej na mecz publiki (np. występ jakiegoś artysty, zespołu itp.-najlepiej jeszcze identyfikującego sie z naszym klubem).
Fajnie byłoby zaprosić Maleńczuka aby wspólnie z kibicami zaśpiewał hymn Cracovii!! itd.
Jeśli mamy go prosić tylko po to aby jak Dementor napisał/a :
... wykrzyczeć psom wiślackim prosto w pyski: NIGDY NIE ZEJDZIEMY NA PSY!!!
to wiele to nie zmieni.
**********************************************************************************
PODSUMOWUJĄC
Za drogo (van Gerrard)
Wizerunek kibiców oraz klubu w mediach (Zula)
Stosunkowo słaba oprawa widowiska (stary kibol)
Przeciętna i mało widowiskowa gra piłkarzy.
Ktoś chce coś jeszcze dodać ?
-
-
Frekwencja i kibicowanie -[temat poważny , prywatne pogaduchy będą kasowane]
taaa, ja dodam.
zamiast narzekac wezcie znajomych, rodziny namawiajcie i chodzcie na te mecze zabierajac ze soba jak najwiecej osob.
A nie narzekanie ze malo, ze zle i wogole lipa.
Dinth Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> wezcie znajomych, rodziny
> namawiajcie i chodzcie na te mecze zabierajac ze
> soba jak najwiecej osob.
Chyba zartujesz. Jakby mecz byl kole 17-18 to pewnie wzialbym swojego mlodego. A po wystepie młynu i ekipy na B8 (latajace w kółko K.URWY mam na mysli) bardzo bym tego żałował.
Niestety, ale meczu na zywo to on prędko nie zobaczy. :(
Lepsze wyniki zespołu, kibice nie lubią marazmu- większa frekwencja. Ceny biletów to sprawa drugorzędna. Jak będZIe bilet po 10 zł., a będzie padaka to liczba widzów i tak nie wzrośnie.
No to może i ja coś dorzucę od siebie.
Wszystko co napisaliście wyżej jest cząstkową prawdą. Te cząstkowe prawdy składają się na szarość jaka od pewnego czasu zapanowała na naszym stadionie.
- drużyna gra o "nic", czyli nie ma emocji, nawet emocji związanych z walką o utrzymanie, co gorsza ta gra o nic została oficjalnie zadekretowana, co na pewno nie wpływa dobrze, ani na morale kibiców, ani drużyny. Świadomie pomijam grę o PP, bo to tylko kilka meczy, a dodatkowo na każdym etapie rozgrywek grozi nam odpadnięcie, które będzie końcem marzeń na ten sezon.
- nie ma transferów, od lat na Kałuży oglądamy te same twarze, wielu kibiców z wyprzedzeniem wie jak w danej sytuacji zagra Bojar lub Giza. Ta drużyna osiągnęła już dość dawno szczyt swoich możliwości i nawet Ferguson nie jest w stanie tym składem ugrać czegoś więcej.
-częściowo zburzony stadion nie zachęca swoim wyglądem do przyjścia. Jupitery i podgrzewana murawa spowszedniały, trochę świeżej farby nie zasłania widoku totalnej prowizorki jaka króluje na naszym stadionie.
-"poziom kibicowski" z roku na rok obniża się. Na pewno jest to związane z ubytkiem "rozpuszczalnika" jakim były masy normalsów, które z różnych przyczyn odeszły z ul.Kałuży. "Trucizna" wzmaga swą moc nie tylko na skutek zwiększenia dawki, ale także na skutek zwiększenia stężenia. "Rozpuszczalnik" odparowywuje więc oddziaływanie "trucizny" wzrasta.
-Klub odwrócił się od kibiców. Powołanie fanklubów jest tylko listkiem figowym, bo tak naprawdę w temacie współpracy kibice-klub nic się nie dzieje i na pewno nie jest to wina kibiców.
-W kwestii zwiększenia bezpieczeństwa na stadionie nie zrobiono totalnie nic (jedynie jeden z członków zarządu zadbał o swoje bezpieczeństwo, jak to zrobił, nie napiszę, w trosce o swoje bezpieczeństwo). Sektor rodzinny to totalna kpina, a wczorajszy koncert a'capella może zniechęcić do przyprowadzania dzieci na nasz stadion na zawsze.
- Nie ma polityki informacyjnej, nie ma wizji rozwoju.
Nie głodujemy, ale nasze jedzenie straciło smak.
Quo vadis Cracovio?
uchwycone sednum sprawy.chcialbym zapytac,co dalej Cracovio,co dalej?
bo chociaz jestem daleko,czuje,ze cos jest nie tak,w mojej CRACOVII..
Załóżcie sobie w HP wątek Maleńczuk i Pudelsi.
A co do meritum : to co napisała Szpiglasowa, to niestety sama prawda. Można by rzec, że każda osoba decyzyjna w klubie powinna sobie tego posta wydrukować, czytać codziennie rano i zadawać sobie pytanie : co mogę zrobić, żeby coś zmienić w którejś z wymienionych spraw ?
Tylko że w tym momencie, dochodzimy do fundamentalnego pytania: jaka jest strategia (wizja) Comarchu względem Cracovii ? Czy firmie zależy żeby coś się zmieniło, czy też chodzi jedynie o to, by trwać w pierwszej lidze bez względu na miejsce, bo to gwarantuje spółce odpowiednią reklamę ?
I pytanie pomocnicze pojawiające się jeśli założymy, że spółce na rozwoju zależy: czy Comarch jako (praktycznie) jedynego sponsora na to stać. Patrząc przez pryzmat interesów Comarchu, to nie ma wielkiej różnicy pomiędzy miejscem 3 a 13 w tabeli. Różnicę robią dopiero występy na arenie międzynarodowej, a te jak wiadomo gwarantują miejsca 1 i 2 oraz... Puchar Polski. Obawiam się, że walka o pierwsze dwa miejsca przerasta finansowe możliwości spółki, więc pozostaje nam PP lub... znalezienie drugiego sponsora.
[i]Tylko że w tym momencie, dochodzimy do fundamentalnego pytania: jaka jest strategia (wizja) Comarchu względem Cracovii ? Czy firmie zależy żeby coś się zmieniło, czy też chodzi jedynie o to, by trwać w pierwszej lidze bez względu na miejsce, bo to gwarantuje spółce odpowiednią reklamę ?[/i]
Przy założeniu że mówimy o pierwszej drużynie piłki nożnej, zgadzam się że to jest fundamentalne pytanie. I przypuszczam, że odpowiedź jednoznacznie wynika z aktualnych działań klubowego Zarządu. Stosujemy strategię wyczekiwania i ograniczenia wydatków przy zachowaniu status quo w Ekstraklasie. Wyczekiwania na poprawienie stadionowej infrastruktury (tu wiele zależy od biurokracji samorządowej) i niejako przy okazji na uzdrowienie stosunków w polskiej piłce nożnej. Jakie są dalsze zamierzenia możemy tylko gdybać.
Dokładnie, Merano uprzedziłeś mnie. Filipiak & Co. mają dość jasną politykę wobec Cracovii: CZEKAMY. Dopóki infrastruktura stadionu nie zmieni się, nie będzie żadnych większych ruchów.
Przepełniony stadion (mam na myśli wypełnienie % dostępnych miejsc, a nie ogólną ilość) wcale nie musi oznaczać większej kasy dla spółki, frekwencja na poziomie 70 % jest wg nich optymalna. Nie biorą niestety nasi mocodawcy jednej rzeczy pod uwagę, po drugiej stronie cały czas buduje się o wiele większy od naszego stadion, który przyciągnie wielu niezdeklarowanych do tej pory kibiców, czasem dzięki tanim biletom, czasem dzięki meczowi "o jakąś stawkę". Niestety wystarczy jeden udany mecz, jakaś wygrana w rzadko spotykanych okolicznościach i tracimy nieodwracalnie wielu potencjalnych NASZYCH kibiców.
Zgadzam się z grubsza, że w tych warunkach w jakich musimy na razie rozgrywać nasze mecze, ciężko zrobić coś spektakularnego, szkoda jednak że klub wybrał politykę maks. oszczędnościową i to czekanie jest całkowicie BIERNE. Zupełnie niskim kosztem można przyciągnąć na stadion tych kibiców, na których klubowi obecnie najbardziej zależy czyli rodziny i studentów.
[b]Niestety ktoś kto dopiero niedawno zamieszkał w Krakowie pewnych spraw nigdy nie zrozumie.[/b]
Podwyższanie cen na najbardziej atrakcyjne mecze, które mogłyby przyciągnąć nowych sympatyków, ew. przyczynić się do powrotu tych, którzy 2-3 lata temu chodzili na mecze niestety temu nie pomaga.
Zastanawia mnie, dlaczego klub nie chce mieć wypełnionego stadionu. Wysoka frekwencja nam może jedynie pomóc, w sprawie budowy stadionu, w wygrywaniu, w tworzeniu dobrej atmosfery.
Mówienie, że będą zadymy jak będzie większa frekwencja to głupota. Nawet teraz przy drogich biletach na meczach podwyższonego ryzyka zawsze się coś działo.
Szczerze mówiąc nie widzę żadnego związku między ceną biletu a zadyma. Nie tędy droga. Tu potrzeba rozmów z kibicami.
Myślę, że klub znalazł sobie pretekst, żeby trzymać ceny wysoko. Tylko, po co??
Mamy silną konkurencje w mieście i potrzebujemy naprawdę prężnego marketingu i dobrej współpracy na linii kibice-klub. Na każdym kroku powinno być o nas głośno w gazetach, na uczelniach, w szkołach, w TV, radiu, wszędzie. Praca z młodzieżą, współpraca z firmami. Goście z marketingu powinni chodzić po wszystkich firmach, szkołach i nawiązywać współprace. A za 5 lat będziemy mieli efekty. Fajnie by było gdyby klub co roku wysyłał do wszystkich kibiców, a przynajmniej do posiadaczy karnetów, ofertę na zakup karnetu, planowane ceny biletu, jakieś informacje o zmianach w klubie, przykładowy asortyment sklepiku klubowego itp. Koszty stosunkowo nie wielkie, a zyski mogą być duże.
Nasz marketing jak na razie słabo się spisuje, ale mam nadzieje, że nas jeszcze zaskoczy.
Dostałem takiego maila od Samorządu Studenckiego UJ:
5. MECZ: Wisła Kraków - Arka Gdynia
data: 10.03.2007
bilety: Sektor E, Sektory A/B
30 zł, 35 zł
Wisła Kraków zaprasza studentów na mecz
Zapraszamy na mecz Wisła Kraków - Arka Gdynia!
W dniu 08.03.2007 rozpocznie się sprzedaż biletów na mecz z Arką Gdynia.
Pierwszy w tej rundzie ligowy pojedynek na stadionie przy ul. Reymonta
odbędzie się w sobotę 10.03.2007 o godzinie 16:00. Sprzedaż wejściówek na to
spotkanie prowadzona będzie w sklepie "Wiślacki Świat" (wejście na sektor B)
oraz w kasach stadionu od godziny 14:00 w dniu meczu. Osoby nie posiadające
elektronicznej Karty Kibica oraz kupujący bilety w dniu meczu będą
zobowiązani do uiszczenia opłaty manipulacyjnej w wysokości 2 zł.
Z powodu ograniczeń nałożonych przez PZPN nie będzie prowadzona sprzedaż
wejściówek na sektor C. Wszyscy posiadacze karnetów na ten sektor otrzymają
możliwość wejścia na sektor E na podstawie elektronicznej Karty Kibica.
Serdecznie przepraszamy za powstałe utrudnienia.
Powraca program sprzedaży biletów za pośrednictwem saloników Kolportera!
Więcej informacji pod adresem:
http://www.wisla.krakow.pl/art.php?news_id=1670
Zapraszamy na mecz!
a u nas przed Legią jedna kasa od Błoń na caly sektor C otwarta......... a na kasach nieaktualne ceny biletow z zeszlego sezonu dyndają........ żałość :(
Frekwencja na naszym stadionie jest żenująca z paru powodów:
1.Brak celu sportowego(jesteśmy solidnym średniakiem i nic więcej).Nasze mecze są bez stawki. Pod względem stylu gramy koszmarnie brzydko.Przynosi to na razie dobry wymiar punktowy(od czasów objęcia pasów przez doktora).Ale to mecze nudne w których nawet u siebie mało atakujemy -liczy się tylko kontra.Ja osobiście wolałem styl Stawowego graliśmy szybko ,nowocześnie i niemal w każdym meczu to my atakowaliśmy.Do tego był to styl nad wyraz skuteczny.Nie mam co do tego żadnych złudzeń że w ciągu najbliższych lat zbliżymy się do wyników za czasów Stawowego(chyba że profesor sięgnie głęboko do kieszeni)
2.Ceny biletów wywindowane do absurdalnych rozmiarów.
Biorąc pod uwagę produkt(mizerna drużyna ligowych średniaków)grająca o nać pietruszki-ceny są skutecznym odstraszaczem.Widać to gołym okiem na osiedlach.Jak ma ktoś dać 30 zł na mecz o nic (transmitowany w C+)to woli iść do knajpy i tam go oglądać.Sporo osób zwyczajnie na takie ceny nie stać.Nie zgadzam sie zupełnie z twierdzeniem że spadek cen biletów nie przełoży się na wzrost frekwencji.Twierdzę że tanie bilety to komplety na stadionie.
Nasz stadion ma teraz góra 7 tys pojemności i brakuje nam ok 2,5 tys średnio do kompletu.To nie jest dużo .Jeśli wpuścilibyśmy na sektor c młodzież od 13-18 lat po 10 zł to tam będzie full zawsze.Do tego dołożył bym jeden sektor na B (ten najbardziej skrajny najbardziej oddalony od przyjezdnych).
3.prowizorka goni prowizorkę czyli brak menagera za transfery odpowiada pan nikt.Do tego oszukiwanie i obiecanki cacanki Filipiaka.Jesteśmy jedynym klubem który nie wydał ani 1 złotówki na transfery.Co więcej zarobiliśmy ok 200 tys(sprzedaż Piątka +wypożyczenie Zimonia )Po stronie wydatków aż 10 tys za Dudzica.A co nam profesor obiecywał,,realne wzmocnienia i że tym razem nie pożałuje kasy''.Kibic bardzo nie lubi jak się z niego wała robi.
4.Brak kontaktu na linii kibice klub.Tu zgadzam się z szpiglasową w zupełności.Nie ma w klubie osoby odpowiedzialnej za kontakty z kibicami.Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to już kompletna kpina i czekanie na zamknięcie stadionu . Pół roku temu mówiłem Tabiszowi i wysockiemu że na wiosnę mamy mecze podwyższonego ryzyka (legia,wisła,teraz także ksg).Mówiłem im że należy w sektorach sąsiadujących z sektorem buforowym od strony B uniemożliwić skakanie prze płot.Wystarczy by założyli tam drut kolczasty,lub zakończenia z prętów do szpica.Płaciliśmy za pogoń kare i nic tych ludzi to nie nauczyło.Teraz było na prawdę blisko gdyby legioniści przeskoczyli za płot do karczemnych awantur i pewnego zamknięcia stadionu.Przed nami derby i ksg i tylko cud może nas uratować jak Tabisz z Wysockim nic z tą siatką nie zrobią.
Mozna by pomyslec o promowaniu Cracovii wsrod mlodych obywateli Krakowa ...
Co do cen biletów to jednak polemizowałabym z Potterem.
Bilety oczywiście są absurdalnie drogie w stosunku do jakości widowiska sportowego, ale pies leży pogrzebany gdzie indziej. Nie ma żadnej spójnej polityki cenowej. Klub szermuje zgrabnymi hasłami, tworzy (na papierze) sektor rodzinny, ale małżeństwo z 13-latkiem musi już zapłacić stówę żeby wejść na ten sektor. Karnetów rodzinnych jak nie było tak nie ma. Zamiast wpuszczać dzieci do 12 lat za darmochę, lepiej wprowadzić dla wszystkich uczniów bilety ulgowe, tak jak jest to na hokeju.
Wydaje się, że to co obecnie mamy kasach, to nawet nie jest zdzierstwo, które z biznesowego punktu widzenia dałoby się jakoś usprawiedliwić, lecz normalny brak elementarnej wiedzy ekonomicznej.
A dlaczego nie wierzę, że wyłącznie, obniżenie cen biletów zapełni nam stadion. Bo jakoś od dłuższego czasu, nie widzę przy bramkach chłopaczków proszących o dorzucenie się do biletu. Napis "CRACOVIA PANY", nie zasłania widoku od Kraszewskiego, a stamtąd od biedy mecz można oglądnąć za free, tłumów tam nie ma...:(
Pewnie, że cena to nie jedyny problem, ale co do oglądania meczu od Kraszewskiego, to widok marny, a i policja stojąca tuż za plecami nie sprzyja wyrażaniu emocji ;) Chłopaczków proszących o dorzucenie do biletów też nie ma, bo jak bilet kosztował 10, to mając 5 można było liczyć, że brakujące 5 się wysępi. Wysępić 25 jest już dalece trudniej.
Jaki wpływ ma cena na frekwencję, można by łatwo sprawdzić organizując jeden mecz po 10 pln. Tylko, że klub tego nie zrobi z dwóch powodów : po pierwsze ze względu na karnetowców, po drugie zwyczajnie ma to w dupie.
P.S. Co do pierwszego powodu, to ja jako karnetowiec, zgodziłbym się na taki eksperyment np. na najbliższym meczu z Zagłębiem.
Na psach bilety dla mlodych do 18 lat po 10zeta.
No to może tak :
Ilość meczy w rundzie 8
...........Sektor C......Sektor B1 - B6...Sektor B7 - B10.......Sektor A
normalny.......18.............24...............30.................40
Dzieci (<18).....9.............12...............15.................20
Studenci........12.............16...............20..................-
............................Sektor C.........Sektor B1 - B6...Sektor B7 - B10....Sektor A
Karnet Pojedynczy..................115.............153.............192...............256
Karnet rodzinny (2 osoby).......195.............261.............326...............435
Karnet rodzinny (3 osoby).......259.............345.............432...............576
Karnet rodzinny (4 osoby).......322.............430.............537...............716
Dzieci do lat 6 gratis - brak miejscówki, siedzą na kolanach u rodzica.
Kilka słów wyjaśnienia :
- nie ma ulgowych dla studentów na sektor A - bez przesady, albo student jest biedny i korzysta z ulg, albo jest bogaty i chce oglądać w "luksusie" :)
- karnet są rodzinne czyli jeden karnet na kilka osób i wszyscy muszą okazać identyfikatory na to samo nazwisko - karnety są rodzinne a nie grupowe:)
Powodem nieskiej frekwencji sa ceny biletow.( wiem ze nie odkrylem ameryki) . Problem bedzie rozwiazany jak wybuduja nam nowa trybune i tyle w temacie. AA jezeli wyniki w tej rundzie bedą ponad oczekiwania bedzie lepiej. Juz jest lepiej.
OklahomaKentucky Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> jak wybuduja nam nowa trybune i tyle w
> temacie.
No sorry kolego, ale jakaś niespójność logiczna tu występuje, jeżeli nie możemy zapełnić 6 tysięcy to jakim cudem zapełnimy 15. Czyżby na stadion w czasie meczu przychodziły wycieczki by podziwiać piękne nowe trybuny? ;)
A w temacie, alocha pomyślał i wymyślił. Szkoda, że decedyntów myślenie boli.
szpiglasowa Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> OklahomaKentucky Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > jak wybuduja nam nowa trybune i tyle w
> > temacie.
> No sorry kolego, ale jakaś niespójność
> logiczna tu występuje, jeżeli nie możemy
> zapełnić 6 tysięcy to jakim cudem zapełnimy
> 15. Czyżby na stadion w czasie meczu
> przychodziły wycieczki by podziwiać piękne nowe
> trybuny?
Szpiglasowa w oczywisty sposób nie masz racji.
Aby to unaocznić proponuję odpowiedzieć sobie co jest łatwiej. Ściągnąć kolejne 1000 osób na stare antyczne trybuny po 40 zeta za bilet czy 5000 na nową luksusową po 25 zeta za bilet?
Co nie zmienia oczywiście faktu ,że nasz obecny stadion dałoby się spokojnie zapełnić bo już nie raz "pękał w szwach" ale jakieś działania trzebaby ku temu podjąć...
Ależ w oczywisty sposób się z Panem Khalidem niezgodzę.
Znacie kogoś kto zaprzestał chodzić na Kałuży, bo mamy brzydki i mały stadion???
Ludzie (nie fanatycy!) nie chodzą bo:
a) o nic nie gramy i gramy brzydko
b) nie ma transferów
c) jest niebezpiecznie
d) jest drogo
Punkty a-d nie są moją opnią lecz opinią obiegową o naszym klubie wśród tzw. kibiców piłki noznej.
szpiglasowa Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ależ w oczywisty sposób się z Panem Khalidem
> niezgodzę.
> Znacie kogoś kto zaprzestał chodzić na
> Kałuży, bo mamy brzydki i mały stadion???
> Ludzie (nie fanatycy!) nie chodzą bo:
> a) o nic nie gramy i gramy brzydko
> b) nie ma transferów
> c) jest niebezpiecznie
> d) jest drogo
> Punkty a-d nie są moją opnią lecz opinią
> obiegową o naszym klubie wśród tzw. kibiców
> piłki noznej.
W 100% popieram.Znam mnóstwo takich starszych a małolatów jeszcze więcej,choć szczerze bardziej mi szkoda tych pierwszych
OklahomaKentucky Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> jak wybuduja nam nowa trybune i tyle w
> temacie.
No sorry kolego, ale jakaś niespójność logiczna tu występuje, jeżeli nie możemy zapełnić 6 tysięcy to jakim cudem zapełnimy 15. Czyżby na stadion w czasie meczu przychodziły wycieczki by podziwiać piękne nowe trybuny?
Khalid w zasadzie wytłumaczył o co mi biega. Dużo tansze bilety na trybuny za bramkami.Co do frekwencji.
Inwestycja w infrastrukture to podstawa klubu , ktory chce osiagnac sukces. Pamietacie jak Lech zrobił swoją trybune ??. Ładny stadion = wyzsza frekwencja. Brzmi smiesznie ale tak jest.
Czy mi się wydaje czy na ostatnim meczu z Widzewem nie było ani razu WTSK. Znaczyło by to, że "twarde jądro kibiców" ma w d... czyli we właściwym miejscu tą wątpliwej jakości przyśpiewkę. Z przerażeniem słyszałem w TV jak było to śpiewane na hokeju. A to już jest paranoja.
co tu duzo muwic jakby ludzie kupowali karnety to moze nie bylo by takiego pierdzielenia ze ceny biletow za drogie 2 liga wystarczy ogladnac sobie filmiki gdzies ci ludzie sa nie zgubili sie raczej ani nie wymarli przeciez gadaniem nic nie zalatwimy jest jeden pomysl zeby sprawdzic czy unas jest mecz z lechem i na ten mecz ani niema zadnego zagrozenia dla mlodych wiec raz pogadac z zarzadem zeby obnizili na ten mecz ceny biletow i wtedy brac kogo sie tylko da i wtedy sie przekonac ilu nas jest kto moze na lecha i tyle
Eee na hokeju było tylko raz i pewno wtedy Krzoska podkręcił mikrofony, za to podobno nie było słychać w tv wspaniałego dopingu jaki się niósł w naszym blaszaku przez wiekszość meczu, a szczególnie po nim.
szpiglasowa. Nie masz racji. Było słychać wszystko. A to WTSK na hokeju to paranoja. Czy zawsze będzie u nas taki syf? Ludzie nie chodzą na stadiony bo boją się troglodytów. I to jest największy problem. Nie ceny biletów.
Ludzie nie chodzą na nasz stadion bo.....na naszym stadionie jest...SMUTNO.
Popieram zdanie szpiglasowej.Na nasz stadion przychodzą już tylko zagorzali kibice Cracovii.Jak zobaczyłem naszego kierownika Pana Madeję ,który zwraca uwage grupie łeboni za doping, wiedziałem już ,że wróciliśmy MENTALNIE do czasów gdy było "trzystu".
Głupie dogaduszki,nabijanie się z kopaczy ,parę prymitywnych przyśpiewek-dość głóśnych przy pustawym stadionie......atmosfera jak za dawnych dni gdy nie było perspektyw na lepsze jutro.Przychodzili więc najwierniejsi-czasem 300 czasem 800 luda.Siedzieli i tak sobie spędzali czas opowiadając przy OKAZJI meczu różne pierdoły.Smutno wtedy było więc czasem rzucony tekst o kimś wywoływał salwę śmiechu.Teraz też jest czasem podobnie.
Kibicom,tym co zapełniają stadion jest potrzebna WIZJA rozwoju klubu.Bez tej wizji,zostaną w domach mając zawsze coś ważniejszego do roboty.Ci kibice Cracovii to są za Pasami, ale wyniki śledzą poprzez gazety.To ONI zapełniają stadion,nie MY....o tym ktoś zapomnial,obiecując gruszki na wierzbie podczas "chorych wizji i obiecanek"
chwilowo wyglada na to ze klub przede wszystkim mysli o kasie a nie kibicach cena najtańszego biletu 25zł (dla porównania na Wiśle 10zł!!!!!), fakt jest taki że ekonomicznie klubowi bardziej się opłaca wpuścić 4000tys-5000tys(a rozklad ku temu mamy bardzo dobry w tej rundzie) za srednio 30-35zł niz 6500 za 20, a wcale nie ma pewnosci czy grajac srednio z takimi przeciwnikami jak Łęczna, Zabrze czy Płock przyszloby 6,5tys a te 3500-4000 to na pewno i to za kase jaka dyktuje klub :/
Podziel quentin cene karnetu na C przez ilosc meczy - zobaczysz ile tak naprawde kosztuje wejscie na mecz. Uparcie będę twierdził, że problem jest wielowątkowy, a cena biletu ma najmniejszy w tym udział.
Ale my nie jesteśmy jeszcze przygotowani mentalnie do kupywania karnetów na taką skalę aby zapełnić cały stadion! karnety kupuje cyklicznie od kilku lat ta sama grupa kibiców.
Problem wielowątkowy - TAK
Jednak ceny biletów w tym momencie stanowią wg mnie najwiekszą przeszkodę, one nie zachęcają tylko odstraszają!
cnk Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ale my nie jesteśmy jeszcze przygotowani
> mentalnie do kupywania karnetów na taką skalę
> aby zapełnić cały stadion! karnety kupuje
> cyklicznie od kilku lat ta sama grupa kibiców.
>
> Problem wielowątkowy - TAK
>
> Jednak ceny biletów w tym momencie stanowią wg
> mnie najwiekszą przeszkodę, one nie zachęcają
> tylko odstraszają!
>
Tu się raczej z Tobą nie zgodzę. Byliśmy przygotowani. Wiosną 2005 było kupione PONAD 3200 karnetów. Czyli z hakiem 40% średniej frekwencji. Pamiętam jak na meczu Cracovia - Lech 2-0 (tuz po Lubinie więc wielu biletowców już nie przyszło ...) kibice Lecha stojący koło mnie desperacko szukali biletu na pamiątkę (wchodzili wtedy za darmo) ...i NIKT nie miał . Wszyscy na karnetach byli.
Ja byłem wtedy "na bilecie" i dałem go gościowi z Lecha. Po pierwszym sezonie kupuję już karnety. Ale wracając do wielowątkowości, od zawsze (pamiętam mistrzostwa 1974) interesuję się piłką, ale na mecze nie chodziłem. Zwłaszcza, gdy w latach 80-tych zaczęło być głośno o burdach na stadionach i wojnach kibiców. Sprawdzałem wyniki w gazetach, ogłądałem programy sportowe w TV i mi wystarczało. Pierwszy raz poszedłem na mecz ligowy Wisła - Groclin, bo to były nasze "eksportowe" drużyny. (Ponieważ nie pochodzę z Krakowa nie zdawałem sobie nawet sprawy z tego jak bardzo to nie wypada). Zobaczyłem jednak, że poza małosalonowym językiem większych zagrożeń na meczach nie ma. Cracovia weszła do I ligi i od czsu jak pierwszy raz poszedłem na mecz nie opuściłem żadnego meczu Pasów w Krakowie. O przepraszam nie poszedłem na mecz z Kujawiakiem. Tak jestem kibicem sukcesu i sukcesów potrzeba by przywrócić frekwencję na trybunach. Dobry byłby awans do PUEFA. Drugie, to zwalczyć stereotyp, że na trybunach jest niebezpiecznie. Trzecie oczywiście pomoże remont stadionu. Dajmy sobie powiedzieć, że w dzisiejszym stanie nasz stadion działa na obojętnych miłośników kopanej odstraszająco. Z drugiej strony, czy przy obecnym stanie trybun i zaplecza zarząd jest zainteresowany awansem do pucharów. Już w pierwszym sezonie mogliśmy się załapać, ale moim zdaniem odpuściliśmy decydujący mecz. Więc wracamy do początku - dla poprawy frekwencji konieczny jest nowy stadion.
Remont remontem, ale ceny musza spaść o kilka złotych. Na nowy stadion nikt nie przyjdzie jak bedzie musiał płacić po np 40zł. Nie każdego na to stać. Zadymy to druga sprawa- zniszczyły frekwencje- pracować na nia trzeba miesiącami, latami. Na Ruchu w 2 lidze były tłumy potem gorzej . Po Zagłębiu tez liczba kibiców spadła.
Po remoncie zarówno stadionu jak i lodowiska pasowałoby wprowadzić parę zasad. Jak kupiłeś karnet albo bilet to siadasz na dupie na swoim miejscu. Na hokeju - za bramka jak ktoś stanie pod pleksi- nic nie widać. Na piłce osoby w przejściu tez zasłaniają boisko.
Dzis w GW statystyka dot. karnetów:
Lech Poznan- 8100 sprzedanych karnetów
Wisla K.- 5500
Legia- 4900
Arka- 2800
[b]Cracovia- 2000[/b]
Zaglebie- 2000
Korona- 1500
Pogon- 1500
Górnik Z - 1200
Groclin- 1000
GKS Belchatow- 1000
Odra- 1000
ŁKS- 850
Widzew- 600
Łeczna- 500
Wisła P.- 200
Nie jest tak źle jak widać!
TOM76 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Nie jest tak źle jak widać!
Nie jest żle? Jest bardzo żle ,aglomeracja krakowska to prawie 1 000 000 (jeden milion) miezkańców więc te 2 000 (dwa tysiące) karnetów to marny wynik
Khalid co było a nie jest...;)
Ogólnie uwazam ze ceny za bilety w stosunku do innych produktów i uslug są za wysokie!(do kina pojdziesz za dyche!).
Weź dziewczyne na dobry mecz to 6 dych nie twoje! nie licząc innych dodatkowych przyjemności. To jeszcze nie Europa!
Dodam tylko, że mam prace po studiach i karnet, ale i wele znajomych osób, które chodziłyby czesciej na Pasy gdyby nie hasik:/
traba Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> TOM76 Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Nie jest tak źle jak widać!
>
>
> Nie jest żle? Jest bardzo żle ,aglomeracja
> krakowska to prawie 1 000 000 (jeden milion)
> miezkańców więc te 2 000 (dwa tysiące)
> karnetów to marny wynik
Miałem na myśli porównanie z innymi klubami. Myślalem, iż jest zdecydowanie gorzej.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)