- Edytowany
Po części jubileuszu widać, że wiceprezesi temat ogarneli i nie ma wstydu.
Wg. mnie obowiązkiem każdego Pasoaka było iść chociaż na chwilę na dzień jubileuszowy (który był za darmo, więc kasa chyba nie była problemem...), który trwał cały dzień (za długo jak dla mnie) i każdy mógłby chociaż te pół godziny znaleźć czasu dla klubu .... a że My lubimy narzekać, szukać dziury w całym itd. więc frekwencja nie była powalająca.