Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
  • Fotogalerie
    • Regulamin
    • Fotogalerie
    • Unia Cracovia

    • Hokej
    • Rozpoczęto 31.01.2025 o 20:17
      Ostatnia aktywność 23.02.2025 o 17:28
      3138 wyświetleń
    • torreador

      3.6K
      1.4K
    • 22.02.2025 o 10:34
      Post #1662834 22.02.2025 10:34
    • Edytowany
    Po wysłuchaniu konferencji przed Play offami potwierdziło się że p. Rzecznik jest do natychmiastowego zwolnienia. Powiem tak:jako kibic i karnetowicz ( co ostatnio jest mocno podkreślane) mam prawo oczekiwać profesjonalizmu i wyczerpujących odpowiedzi na pytania dziennikarzy zadawanych w naszym imieniu a nie poganiania przerywania i dyletanctwo.
    • Jake Blues, Orlean, hank oraz 3 innych osób lubią to.
    • Kamaz80

      2.8K
      3.5K
    • 22.02.2025 o 11:31
      Post #1662840 22.02.2025 11:31
    @torreador#112 Masz rację konferencja jest dla kibiców i dziennikarzy i powinna trwać to ostatniego pytania. Tu jednak był błąd organizacyjny, ponieważ były dwie konferencje jedna po drugie hokej 14.00 potem piłka 14.30....
    • torreador

      3.6K
      1.4K
    • 22.02.2025 o 11:37
      Post #1662843 22.02.2025 11:37
    Czyli dyletanctwo ciąg dalszy
    • MSC lubi to.
    • Orlean

      4.1K
      2.3K
    • 22.02.2025 o 11:44
      Post #1662846 22.02.2025 11:44
    a co by się stało gdyby druga konferencja zaczęła się 10 czy 15 minut póżniej ? nikomu by korona z głowy nie spadła , nieładne było to nagłe zakończenie
    • MSC oraz torreador lubią to.
    • marKSC

      111
      99
    • 22.02.2025 o 11:46
      Post #1662847 22.02.2025 11:46
    Tym bardziej, że padło chyba jedno z ważniejszych pytań o przyszłość hokeja w Cracovii
    • Orlean oraz ksiądz Robak lubią to.
    • pablo74

      4K
      6.8K
    • 22.02.2025 o 11:46
      Post #1662848 22.02.2025 11:46
    W kopanej też te konferencje wyglądają jak z przymusu i na odpierdol się. Też poganianie i jak najszybsze kończenie.
    • torreador lubi to.
    • torreador

      3.6K
      1.4K
    • 22.02.2025 o 13:50
      Post #1662876 22.02.2025 13:50
    I zapewne ten sam zestaw dziennikarzy był na obu konferencjach
    • ksiądz Robak

      211
      249
    • 22.02.2025 o 14:19
      Post #1662881 22.02.2025 14:19
    Nie do końca jestem pewien czy w tym temacie będzie mi uwierzone, czy też zostanę uznany za "rzecznika prezesa w świecie wirtualnym", ani czy w ogóle jest sens podejmować dyskusję ad meritum po wytoczeniu argumentum ad personam, ale jeszcze raz spróbuję: pomimo że zupełnie nie wiem kto był na konferencji piłkarskiej, to mogę z pełnym przekonaniem zapewnić że na pewno nie był to "ten sam zestaw". Jestem 100% pewien.
    • marcin_ksc

      9.1K
      751
    • 22.02.2025 o 18:43
      Post #1662943 22.02.2025 18:43
    Jakby nie Raf na piłkarskich i Ty na hokejowej, tak nie było by sensu robić konferencji, bo nie było by komu ;) Wobec czego, dziękuję że wam się chce i potraficie normalne pytania zadać. Pani rzecznik do wyjebania, nie nadaje się kompletnie. Nie pierwszy raz się wpierdala na konferencji. Ja wiem, że każdy drży o hokej, ale konferencja zrobiona przed rundą PO i pytanie co będzie po sezonie, to bardziej pasuje po sezonie, jak będzie podsumowanie.
    • Blizzy, zubereg, honved oraz 3 innych osób lubią to.
    • ksiądz Robak

      211
      249
    • 22.02.2025 o 23:30
      Post #1663030 22.02.2025 23:30
    • Edytowany
    Twój wpis skłonił mnie do skrobnięcia swoich przemyśleń. Mam jako-takie doświadczenie „udawania mediów i zabawy w media przy hokeju” sięgające trochę lat wstecz, z kilkuletnią przerwą i powrotem… w sumie to można powiedzieć „powrotem po latach” bo tych lat przerwy to było chyba z osiem. Więc może tak i o wszystkim i o niczym, mamy moment „po sezonie zasadniczym, jeśli kogoś zainteresuje – zapraszam za medialne kulisy polskiego hokeja. I tak się rozpiszę jak to zwykle ja, więc lecę w punktach, będzie i przystępniej i łatwiej, a do tego jak ktoś chce, ale moja grafomania działałby zniechęcająco „na jeden raz”, to punkty łatwiej sobie podzielić na raty. - zacznijmy od tego że piszesz „Raf i Ty”, dodam, że nie wiem jak jest „na piłcę” ale Raf na hokeju jest (wczoraj też był), więc to nie do końca tak, że „Raf piłkę, a ja hokej” – Raf ma serce w Pasy, czy też Pasy w sercu, prywatnie bardzo się lubimy i nigdy żadnej złej krwi między nami nie było, choć oczywiście nie podzielamy swoich poglądów w 100%. Bardzo cenię Rafa, jest mądry, jest doświadczony, w czasie jak ja wyróżniałem się jako narwaniec, lub pisząc po sienkiewiczowsku „byłem gorączka” Raf zawsze imponował mi opanowaniem i spokojniejszym podejściem. Jakbym miał wskazać „co od Rafa chciałem zawsze zaczerpnąć (tzn ja mam nadzieję, ze po latach w jakimś stopniu trochę to u siebie postarałem się wdrożyć) widząc go w akcji z akredytacją” to odpowiadam że właśnie to. Pod tym względem Rafał jest top. Punkt generalnie po to, żeby skrobnąć, że to nie tak, że „Raf = piłka, a hokej = ja”. Raf to też hokej i na wczorajszej konferencji był. - na wczorajszej konferencji były (tak mi się wydaje) trzy osoby z mediów. Przy czym zaznaczę, że nie znając świata mediów piłki – kompletnie nie wiem kim był trzeci kolega, pytał Raf, potem dał mikrofon mi, potem ja chciałem podać dalej, ale kolega nie reflektował i mikrofon wrócił do Rafa. Potem do mnie już nie wracał, ale też się nie upominałem, widziałem co było, więc tego… Nie było tak że komukolwiek z nas uniemożliwiono, zapytał każdy kto zadać pytanie chciał. To że pani Rzecznik zbyła pytanie to inna kwestia, a że zrobiło się lekko nerwowo? Hmmm, no to tak tam brzmi faktycznie, ale jako uczestnik powiedziałbym, że i tak pomimo tego – o co chcieliśmy spytać, o to spytaliśmy. A skoro dziennikarz jest od zadania pytania a nie udzielania sobie odpowiedzi – no to chcieliśmy zapytać i zapytaliśmy - oprócz nas, których słyszycie oraz tych których widzicie oraz „trzeciego kolegi” byli ludzie techniczni z Klubu i był Jakub. I tu sobie pozwolę słówko skrobnąć, bo jest o czym (tzn o kim), a przy okazji – pozdrowienia dla Jakuba jeśli tu zagląda (choć wątpię). Jakub to młody człowiek, chyba nigdy mu jeszcze słówka na Forum nie poświęcono, a ponieważ zasługuje na nie, więc ja sobie pozwolę. Jakuba chyba wszyscy bywalcy kojarzą z widzenia „który to jest”, bo jest z nami już rok. Młody gość, ale wiek to nie wszystko i niech was nie zmyli – to nie jest człowiek znikąd. Do poprzedniego sezonu pisał o Cracovii w hokejnecie, robił też coś przy MŚ elity (nie wiem, ale wydaje mi się), więc hokej nie jest mu obcy. Widać, że szatnia go lubi i szanuje, ma z nimi dobrą relację, takie rzeczy po prostu widać. Zna się na hokeju. To jest właściwy człowiek i dobra inwestycja. Jak coś trzeba – zawsze da się pogadać. Super jest, po tych paru miesiącach ma u mnie sporo plusów. Dodatkowy bonus - nawet dość szybko przestał mi mówić na Pan, bo przyznam, że mnie to krępowało :) Piszę o Jakubie także dlatego, że chciałbym zaznaczyć – Jakub to jest dziś „medialna twarz hokejowej Cracovii”. Dziś, a mam nadzieję, że także jutro i pojutrze i popojutrze. To jest „dobra inwestycja” mówiąc kolokwialnie. Jakub jest twarzą medialną hokejowej Cracovii, serio, Jakub a nie pani Rzecznik, wiedzcie o tym. I to jest dobra twarz hokejowej Cracovii, bardzo dobra. Warto o tym napisać wprost, bo ja czasem słyszę, że „medialnie Klub nie za mocno stoi”. A moim zdaniem to jest nieprawda. Co więcej ta opinia bije nieco w Jakuba. A tak być nie powinno, bo to byłoby niesprawiedliwe. Na wstępie ustalmy jedno – „media Klubowe” to nie jest to samo co „media”. One (media Klubowe) z zasady nie mają celów tożsamych z „mediami zewnętrznymi”. Media Klubowe nie są przekaźnikiem informacji, a przynajmniej nie to jest ich głównym celem. Media Klubowe mają (1) tworzyć warunki pracy mediom, wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom oraz (2) tworzyć wizerunek medialny Klubu. Media Klubowe w osobie Jakuba zarówno z pierwszego jak i drugiego aspektu wywiązują się na tip top. Naprawdę robi super robotę. Ja widzę, że wczorajsza konferencja wzbudziła pewne kontrowersje w temacie „postawa Klubu”. Nie znam sytuacji od kuchni, ale tak na wyczucie to strzelam, że Jakub jako „człowiek hokeja” w hierarchii Klubu do Pani Rzecznik to jest trochę „za krótki”. Oceniać Pani Rzecznik nie chcę (i nie będę, proszę nie odbierać tych słów jako ocenę Pani Rzecznik, stwierdzam li tylko fakt, zauważam jedynie że pojawiły się kontrowersje w ocenie wśród kibiców), natomiast czy te kontrowersje są słuszne, czy nie są - proszę nie rozciągać tej oceny na „codzienne media Klubowe dotyczące hokeja”. Kuba robi dobrą robotę, bardzo dobrą, a jak nam nie zniknie to zanim dojdzie do 30tki zostanie top wyjadaczem w swoim fachu. Do tego warto zauważyć – ma wsparcie poprzednika i ich relacja jest taka „fajna i życiowa”, tam po prostu jest takie dobre, sympatyczne, międzyludzkie zrozumienie. Jakub na tej konferencji także był, z tym że jak już wspomniałem – rola mediów Klubowych to nie jest klasyczna rola Mediów, służył nam „za wsparcie” i na niego naprawdę – ani jednego złego słowa. W tym aspekcie nasz Klub stoi bardzo dobrze, trafiliśmy z obsadą personalną, warto o tym skrobnąć, bo to jest czasem niedostrzegane. Pamiętajcie – jak oceniacie „media zewnętrzne a Klub / media Klubowe” to rolą mediów Klubowych nie jest zastąpienie mediów, ale danie mediom dostęp i możliwości. Macie uwagi do pani Rzecznik? No oki, widzę że macie, ale ręczę Wam – ktokolwiek z mediów przychodzi do Klubu i chce „coś hokejowego” – nie będzie żadnego kłopotu. Taki ktoś trafi do Jakuba, a nie do pani Rzecznik i taki ktoś wszystko dostanie na tacy. Co tylko będzie chciał, to mu umożliwią i pomogą. Serio. To nie jest tak, że „Klub ogranicza”. Klub daje możliwości. Ok, no może nie zawsze jest Trener po meczu, ale jak nie Ziętarę, to Szopińskiego się da, zawodnika po meczu zawsze można złapać, a jak masz „specjalny target” to mówisz Jakubowi „Kuba, tego bym chciał” i masz. Podobno jest tam u nas jakiś „regulamin medialny” w drużynie, ale wiecie… ten regulamin to dla mnie jest niczym Potwór z Loch Ness – słyszałem o nim kilka razy, ale nigdy go nie widziałem. Idę po meczu pod szatnię i „poluję”. Jestem dużym chłopcem, znam swoją rolę, mam jakieś swoje kontakty i gadanie i próbuję. A jak mi nie idzie to wiem że jest Jakub i wiem, że Jakub nie szuka wymówek i nie wynajduje problemów, tylko Jakub mi pomoże. Klub w zakresie hokeja jest na media bardzo otwarty. Nie wiem jaka jest pani Rzecznik bo jej nie znam (naprawdę), nie wiem czy dobra, czy zła, ale wiem, że „Klub dla mediów” w zakresie hokeja to tak naprawdę nie jest pani Rzecznik tylko w 99% to jest Jakub i nieskromnie napiszę, ale chyba szczerze – w przekroju całego sezonu 24/25 jako najaktywniejszy po meczach pod szatnią człowiek z akredytacją oświadczam i ręczę Wam, że „Klub i media Klubowe są dla mediów otwarte niczym spadochron” i jako kibice Klubu i jego hokejowej sekcji możemy tu być dumni i spokojni. Pod tym względem naprawdę mamy top. Więc wiecie – oceniacie panią Rzecznik na podstawie nie wiem czy jednej czy wielu konferencji (ja wiem o jednej – a ocena na podstawie jednej wybiórczej sytuacji to trochę totolotek) jako postawę Klubu dla mediów. To jest bezcelowe. Bo jak chcecie oceniać „Klub i media Klubowe dla mediów zewnętrznych” to przynajmniej w zakresie hokeja nie piszcie o pani Rzecznik, tylko o Jakubie. Nie wiem jak jest z piłką, ale jak jest z hokejem to wiem – w hokeju jest Jakub. Nie wiem ile Jakub znaczy w strukturze całego Klubu (pewnie za mało, ale jak będzie dalej rzetelnie robił swoje to z czasem to się zmieni), ale wiem że w strukturze sekcji hokeja znaczy dużo i robotę robi dobrą. Jak ktoś coś przy hokeju chce to załatwi. I pani Rzecznik mu do tego nawet potrzebna nie jest w ogóle. Do tego potrzebny mu jest Jakub. A Jakub jest super. I już. - piszesz Marcinie że „każdy drży o hokej, ale konferencja zrobiona przed rundą PO i pytanie co będzie po sezonie, to bardziej pasuje po sezonie, jak będzie podsumowanie”. Cóż. Tu każdy ma prawo do swojej oceny i każdą opinię da się uzasadnić jako słuszną i właściwą. Generalnie – i tak i nie. Z jednej strony – tak. No bo play-off, to faktycznie „nie ten moment”. Co więcej – tam mieliśmy Trenera i Kapitana. Obaj o ile się nie mylę z kontraktami na rok (czyli od dziś to 2 m-ce z haczykiem). Czyli niby tak – jaki sens pytać o przyszły sezon kogoś kto w ramach 3-letniego planu ma kontrakt na 1 rok i to licząc od wiosny ’24? Niby żaden Ale z drugiej strony jakby na to nie patrzeć – dla większości z nas to jest tak naprawdę teraz temat nr1. Kolega marKSC pisze „Tym bardziej, że padło chyba jedno z ważniejszych pytań o przyszłość hokeja w Cracovii”. Moim zdaniem kolega marKSC ma rację, ja się z kolegą marKSC zgadzam w pełni. Jak chcesz być rzetelny dla kibiców, widzów, czytelników, to ruszyć taki temat wypada. No i co? Albo akwarium, albo rybki. Tutaj zdradzę Wam coś co nie miało miejsca, ale zdarzyć się mogło. Gdyby Raf nie dał tego pytania to ja miałem inne, podobne, z którym liczyłem się że wyjdę jak będzie ogłoszenie „czy są jeszcze jakieś pytania, czy to już wszystko?”. Moje pytanie miało brzmieć (miałem zapisane na kartce, więc dosłownie mogę napisać co by padło) – „ja wiem, że Panowie nie jesteście odpowiedzialni za sprawy organizacyjne i że to nie Wasz zakres, że Wy to sprawy sportowe i wiem, że konferencja tyczy się play-off i że o tu-i-teraz dziś rozmawiamy, ale jest taka sprawa, która nurtuje kibiców na trybunach i pozwolę sobie zapytać na koniec w taki sposób, żeby Panowie mogli odpowiedzieć po prostu z waszego punktu widzenia - czy w Panów rozmowach z ludźmi w Klubie pojawiają się czasem słowa >następny sezon<?”. Nie musiałem tego pytania zadać. I wiecie co? No szczerze napiszę – bardzo się cholera cieszę, że to nie ja w to wdepnąłem. Jakby trzeba mi było to bym w to wszedł. Ale nie było mi trzeba na szczęście. Nie umawialiśmy się z Rafem na pytania, ale generalnie Raf jest wyższy szarżą ode mnie, zarówno doświadczeniem jak i redakcją, więc to dla mnie oczywiste, ze moje miejsce to jest stanąć za nim w kolejce. Co więcej Raf ruszając ten temat uzyskał na pewno więcej niż uzyskałbym ja – także cieszę że podwójnie i że nie ja musiałem i że zrobił to ktoś wyższy rangą. Temat do poruszenia był jasny i w sumie oczywisty, jak gadam z ludźmi na hali to w lutym mniej osób zagadywało mnie „jak widzisz plejofy?” niż „czy coś wiesz czy będę miał gdzie wrócić we wrześniu?” – takie pytanie usłyszałem wiele razy. Jestem pewien, że Raf tak samo o to był zagadywany na hali częściej niż o plejoffy. Raf zadał to pytanie – cóż, może i konferencja była przedplejoffowa i może ludzie na niej nie byli najwłaściwszymi adresatami, ale ja jestem wśród tych, którzy uważają, że Raf miał rację zadając to pytanie i że Raf zrobił dobrze zadając je. Ode mnie dla Rafa ukłony i szacunek za to. - piszesz Marcinie, że „nie byłoby sensu robić konferencji” – otóż wiedz, ze konferencji na hokeju zasadniczo w ogóle nie ma. Pomeczowej nie było podobno od lat :) - natomiast to nie jest tak, że „nikt po meczu nie zagląda”. Nie jestem wcale takim rodzynkiem i chciałbym tu sprostować. Owszem, napisałem o sobie nieskromnie że „uważam się za najaktywniejszego pod szatnią po meczach w sezonie 24/25” i napisałem to szczerze, ale jedynym to nie jestem. Kręci się tam trochę mediów, bywają zarówno „incydentalnie” jak i „regularnie”. Zanim szczegóły to najpierw hołd dla Legendy. O tym, że tak jak zaraz napiszę jest to ja wiedziałem, więc sam fakt mnie nie zaskakuje. Ale skala jak bardzo to jest to już tak, to mnie zaskoczyło bardzo. Otóż ja dopiero chodząc pod naszą szatnię w tym sezonie po meczach zobaczyłem jak wielką stratą dla hokeja Cracovii było odejście ŚP Andrzeja Stanowskiego. Sektor prasowy, ten nad sektorem F – on powinien być imienia Andrzeja Stanowskiego. Poważnie tak myślę. No ale dobra, wróćmy do konkretów, kto z poważnych mediów bywa, bo serio – media po meczu pod szatnią bywają. Po 1sze to hokejnet. Jakub, który pisał o Pasach w hokejnecie jest teraz u nas w Klubie, ale pieczę nad Cracovią w hokejnecie przejął Kamil. I Kamil bywa, początkiem sezonu mieli tam jakiś „okres przejściowy”, ale teraz Kamil jest na miejscu i bywa prawie zawsze. Fakt, na wczorajszej konferencji go jakoś nie było, ale po meczach jest i nagrywa prawie zawsze! Poznaliśmy się, lubimy (ja Kamila lubię, czuję, że Kamil mnie też stąd piszę o wzajemności, bo takie rzeczy się czuje), fajny gość, moim zdaniem „między nami dwoma jest super”. Wydaje mi się, że w realiach ich redakcji Kamil jest znaczącą osobą, więc tu jest plus dla nas. Obecność Kamila pod szatnią to jest raczej reguła. No wiec już jest raz. Redaktor Solecki z Radia Kraków - ja myślę, że zarówno „kalibrem osoby” jak i „kalibrem redakcji” to jest nr1 spośród bywających pod szatnią, piszę Go jako 2go tylko ze względu na częstotliwość obecności. Podejrzewam, że przychodzi jak ma zapewniony czas na antenie dla hokeja. Bywa. No i to jest „Pan Profesjonał”, redaktor Solecki to jest „inna liga”, to jest chyba oczywiste. Mamy dwa. Bywa Radio Eska – z tego co się orientuję to jest partner medialny klubu. Kilka razy byli, nagrywali. Pojawiał się Radek z hokejneta, z tego co rozumiem Radosław obsługuje dla nich Unię, więc Radka zwykle widuję jak przyjeżdża z nami grać Unia. Radosław w światku mediów to jest znacząca persona, występuje też czasem jako ekspert w tefałpe sport. Piszę o Radku po Kamilu dlatego, ze Radek to u nas raczej rzadziej, ale w sumie sam jestem ciekaw czy na ćwierćfinałach z Unią będzie sam Kamil czy obaj. No w każdym razie jest to kolejny dziennikarz, który zagląda. Poza tym panie z tefałpe sport zaglądają, zarówno zawodowo jak i prywatnie bez mikrofonu zdarzyło im się zajrzeć, no i są jeszcze redakcje które wpadają jednorazowo, czy bardzo incydentalnie, ale wpadają. Były takie przypadki, w tym sezonie to ze 3 takie widziałem. No i w zasadzie tyle. Oki, niewiele nas tam jest, ale zaprzeczam żebym tam był sam. Są inni, owszem w sezonie 24/25 mam chyba najlepszą frekwencję pod szatnią (nie byłem raz, wyszedłem z meczu z Toruniem, ale nie wynik mnie wkurzył, tylko pies miał przygodę i gnałem do domu, żeby do veta jechać), ale zdecydowanie nie jest tak że „tylko ja”. - co do „ilości wizyt poważnych mediów”… cóż – mam do nich żal ogromny. Ale też ich niestety rozumiem. Skoro piszesz, że „tylko ja” to choć wcale nie tylko ja, to jednak owszem – mam dobrą frekwencję. I teraz patrz – wrzucam nagrania na jutuba zaraz po powrocie do domu, około 22:30, no góra 23:00 to chyba już są dostępne, a następnego dnia od rana to zawsze są. Zerknijcie sobie na mojego jutuba i zerknijcie na jutuba hokejneta z nagraniami Naszych Zawodników – ani na jednym ani na drugim liczba odtworzeni tyłka nie urywa. Oni mają siłą rzeczy większe zasięgi, ale zarówno nagrania cnb jak i hokejneta tych odtworzeni mają „za mało” jeśli miałyby to robić zarobkowo. Zaznaczam - ja nie piszę to jako pretensję. Mi na liczbie wejść nie robi żadnej różnicy, ja na tym nie zarabiam ani złotówki i nigdy na hokeju nie zarobiłem i nie chciałem zarabiać. Blog jest w wersji darmowej, jutub tak samo i dopóki będą to na pewno tej wersji nie zmienią. Ja na bułki zarabiam poza hokejem. Nigdy nie chciałem swoich emocji mieszać z pracą. Hokejnet na tym pewnie co nieco zarabia, ale tak szczerze – jakby mieli interes oprzeć na nagraniach spod naszej szatni to by chyba upadli zanim by się rozkręcili. To samo mają zapewne z nagraniami spod kilku innych szatni, ale pewnie jest parę klubów co im nieci więcej wejść generuje i bardzo dobrze, bo dzięki temu mogą pchać ten wózek dalej. Zaznaczam – z tymi wejściami to nie jest pretensja, ja Wam chcę tylko uświadomić prostą rzecz – ja to robię bo z założenia to robię dla idei. Jak jakaś redakcja to robi „zawodowo”, czyli ma się z tego utrzymać, a przecież media to jest biznes – no to pod naszą szatnią na razie nie da się robić materiałów z których jakiekolwiek media utrzymać by się mogły. Umarliby z głodu, a nie zarobili na bułki. Sorry Was bardzo, ale taka gorzka prawda – niestety ale w tym jest sporo naszego udziału. Nie dajemy klikalności na odpowiednim poziomie, to oni nas mniej obsługują. Jest taki aspekt i ja podobnie jak wielu z Was mam pretensje do „poważnych mediów” o nieobecność, mam zarzuty co do „wypełniania misji”, mam żal o ignorowanie hokeja, ale wiem, że oni da nas też mają i wiem, że mają prawo swoje uwagi do nas kierować. - tutaj słówko o mojej przygodzie ze ŚP Profesorem sprzed kilku (ośmiu? Dziewięciu?) lat pozwolę sobie wrzucić. Bardzo mi na tym zależy bo powiem Wam szczerze – dziś na to patrzę zupełnie inaczej. Dokładnie na odwrót niż wtedy. Dowiedziałem się paru rzeczy, których wtedy nie wiedziałem, przeżyłem trochę sytuacji, z którymi nie miałem wcześniej styczności, doświadczyłem emocji, które wtedy mi były obce. Po prostu jestem innym facetem, o osiem lat starszym i o osiem lat życia bardziej doświadczonym, o osiem lat spokojniejszym i o parę rzeczy które wtedy za tym stały bardziej świadomym. Profesor chciał żeby o polskim hokeju pisały media profesjonalne. Profesor chciał żeby o Cracovii i Comarchu pisały portale profesjonalne i Profesor nie chciał żeby pisały portale nieprofesjonalne. Profesor MIAŁ rację. Miejsce kibica jest na trybunie, a nie pod szatnią z mikrofonem. Ja też tego chcę. - zaznaczę że tamten moment to z punktu widzenia „medialności hokeja w Cracovii” był chyba najlepszy moment w historii. To był ostatni rok pracy Krzysztofa Dąbrowy, on przyszedł z Radia Kraków o ile mnie pamięć nie myli, a to jest taki kaliber medialny, który pozwolił mu chwycić te media trochę na siłę i na ostro i zmusić je do większej aktywności. Wtedy były konferencje prasowe, wtedy pomeczowe wywiady z zawodnikami były standardem, wtedy była Liga Mistrzów… Wiecie – jak wiele lat temu wszedłem w to po raz pierwszy, to zrobiłem tak, bo byłem wkurzony, ze jako kibic nie mogę nigdzie po meczu wysłuchać wywiadu z żadnym zawodnikiem. Szybko odkryłem czemu tak jest, po jednej z pierwszych konferencji „kolega – profesjonalny dziennikarz” na pytanie „gdzie się idzie złapać zawodników na wywiad?” dał mi prostą radę: jak naczelny wymaga od ciebie wywiadu, albo cytatu od zawodnika to weź wpisz jakieś ogólne że było trudno, że ciężki mecz, ale dołożyliśmy starań itepe, podpisz że jakiś Słaboń, albo Piotrowski i przecież tego i tak nikt nie sprawdzi. Do dziś to pamiętam. Odpowiedziałem mu „właśnie dlatego, że wy tak robicie to ja tu musiałem przyjść”. Do dziś się z panem redaktorem wzajemnie nienawidzimy (takie rzeczy się czuje obustronnie, więc oboje to wiemy i czujemy – i ja i on, jestem w 100% pewien). Ale jednak wtedy były pomeczowe konferencje. I ta brać dziennikarska przed nimi i po nich gadała, hokej był obecny w mediach bo media były obecne na hokeju. Potem przyszedłem ja, nieskromnie ale szczerze – byłem pierwszym i jedynym, który regularnie nagrywał po meczach wywiady z zawodnikami. Robiłem to źle, czasem bardzo źle, dziś o tym wiem. Szukałem na siłę dowcipów, nie kontrolowałem czasu rozmowy, czasem szukałem niepotrzebnie trudnych pytań, zrobiłem całą masę błędów. Ale to był wtedy jedyne wywiady, które istniały. Szatnia okazał mi mnóstwo serca i wyrozumiałości. Jestem im niesamowicie wdzięczny że nikt nigdy nie zrobił ze mną porządku na ostro, chyba sami też rozumieli, ze skoro nikt poza mną, no to jednak okażą mi serce i wyrozumiałość. Rok później pojawił się Krzysztof – to była pierwsza moja „współpraca z kimś w sensie jasnego dogadania się”. Obstawialiśmy dwa wyjścia i kto łapał to wołał drugiego. Rok wcześniej, żeby zrobić wywiad często musiałem się po prostu wbić do szatni, miałem z tym problem, wiedziałem ze nie powinienem, czułem się skrępowany i nieswojo, ale jakbym się nie wkradał to nic bym nie nagrał. Powinni mnie wygonić z szatni wiele, wiele razy, ale do dziś nie wiem czemu – nie zrobili tego ani razu, Serio – jestem za to przeogromnie wdzięczny tamtej Drużynie, ale tego nie rozumiem. Jak był Krzysztof to zaczęliśmy „obstawiać wyjścia” no i zawsze kogoś trafiliśmy. Potem Krzysztof zaczął pracę w Klubie, znał problemy od strony mediów, do tego to był czas głębokiej aktywności Comarchu, do tego te ligi mistrzów, no to był medialnie najlepszy moment dla hokeja Cracovii. Było wielu dziennikarzy, wiele tytułów, portali, gazety, radio, internet, no „na bogato było”. Swoją drogą warto zauważyć, że wtedy też pojawił się Łukasz, obecny nasz Dyrektor, dla hokejneta pisał. To był moment żeby się wycofać, bo poszedłem żeby były nagrania i w tamtym momencie to wszystko było – po każdym meczu kilkunastu (czasem kilku, ale zwykle kilkunastu) dziennikarzy stało pod szatnią i nagrywało wywiady z zawodnikami, to nawet nie było, że „wszyscy mieli wspólna rozmowę z tym samym graczem”, wychodziło 4ch czy 5ciu zawodników i kilku dziennikarzy nagrywało z jednym, kilku z innym, potem zmiana, w sumie nikt nie miał „tych samych dwóch” co inna redakcja, każdy miał inny zestaw, a po kwadransie wszyscy szli do Sali i konferencja z udziałem trenerów obu drużyn… Wtedy był naprawdę taki piękny moment… No i dla mnie, który poszedłem tam bo tego nie było, to moment w którym to wszystko już jest to był moment na wyjście. Powtórzę – Pan Profesor miał rację, widział to co ja przeoczyłem. Dziś to wiem. - cóż, ja nie wiem co się stało potem i dlaczego tak się stało. Nie wiem czy brak Pana Dziennikarza nr1 rozwalił tamtą ekipę, czy kowid się dołożył, czy cokolwiek innego… Nie bywałem pod szatnią po meczach, naprawdę nie wiem jak do tego doszło, wiem tylko, że jak w tym roku poszedłem to zobaczyłem, że nie jest dobrze… no i co? Robię swoje, poproszę Was tylko o to żeby jak przyjdzie moment powiedzieć „stop, przecież to wszystko już profesjonalnie jest robione przez tabun ludzi”, a ja bym ten moment przegapił – to napiszcie mi proszę że to już, żeby znów Prezes nie musiał mi tego uświadamiać :) - ja się postarzałem, nie kozaczę, a przynajmniej staram się nie kozaczyć, nie szukam kłopotów, chcę dać zawodnikom możliwość, żeby pokazali się kibicom od innej strony, żeby pokazali się fanom tak jak chcą – czy to jako fajni, sympatyczni goście, tacy szczerzy, co mają ambicję, czy tacy co skupiają się na czysto sportowych aspektach, czy jako wesołki, czy jako spokojni, zrównoważeni profesjonaliści – zawodnik niech sam zdecyduje jak się chce kibicom pokazać. Ja mu to umożliwiam, bez kreowania go na siłę, wrzucania w pytania z tezą, czy próbowania narzucić kierunek wypowiedzi. Ja tam idę jako nieszukające sensacji ani uwagi tło. Takie mam założenie, czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, czasem pozwalam sobie na garść emocji więcej, ale generalnie – staram się „miło, sympatycznie i bez kontrowersji”. Taka idea mi tam przyświeca, nie wiem czy to widać, ale taki jest mój cel - czy to jest „wielkie przeżycie”? Pewnie tamten pierwszy etap lata temu był większym, ale przyznam, że jako osoba nie kolekcjonująca zdjęć, tylko emocje – to jest tak, że z jednej strony dzięki temu daję coś Wam, ale z drugiej zbieram dla siebie fajne emocje i wspomnienia. Chyba dziś ten aspekt doceniam bardziej. Także mam tu coś fajnego dla siebie co z tego wyciągam przy okazji PS: miło mi było przeczytać „dziękuję” Marcinie i bardzo Ci jestem za to słowo zobowiązany :)
    • pablo74, marKSC, awaria oraz 7 innych osób lubią to.
    • marcin_ksc

      9.1K
      751
    • 23.02.2025 o 00:51
      Post #1663040 23.02.2025 00:51
    Poległem 🙈 Ale ty masz dar pisania :) To ja tak telegraficznie ;) Rzecznik nie raz się wtryniała, to irytujace Kuby nie znam i fajnie że taki jest :) Tak wiem że Raf też był na konferencji :) Też sobie cenie jego obecność na nich, bo by była bida z nędza ;) Więcej grzechów nie pamiętam ;)
    • ksiądz Robak oraz ARTU lubią to.
    • Leesior

      11.5K
      3.1K
    • 23.02.2025 o 17:28
      Post #1663198 23.02.2025 17:28
    • Edytowany
    A tymczasem w Oświęcimiu 1:0 dla nas. Eeee.... sorry, nie ten wątek.
    • Marlon lubi to.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (3 użytkowników)

    Goście (3)
    • Główna
    • Działy i kategorie