- Edytowany
Powiedziałem sobie, że dla odmiany założę wątek zaraz po meczy Widzewa z LzS.
Moja seria ciągnie się już od poprzedniego sezonu więc czuję...(napiszę co czuję po meczu ;-) , żeby nie było że kraczę)
Za 2 tygodnie przyjdzie nam się zmierzyć z klubem medialnie na najwyższym poziomie. W mojej wsi mieszka gościu co ma karnet na ich mecze, a ogląda max 1 w sezonie. Powiedział, że nie pójdzie na mesz tak długo jak nie zmienią wywalą Niedźwiedzia ;-). Przypadek tego mojego kolegi w jakiś sposób tłumaczy to że sprzedają sezon w sezon naście tysięcy karnetów ;-)
W sezonie 11/12, kiedy to z kolei nam przytrafił się spadek przegraliśmy 0-1 w Łodzi
Wracając do adremu
Nasz najbliższy przeciwnik w 7 rozegranych meczach zdobył 7 punktów czyli o 3 mniej niż my w 6 meczach. 6 z tych 7 punktów zdobył u siebie przegrywając tylko raz, w poprzedniej kolejce z malinowymi. Na mecz z nami wyjdą więc podrażnieni dwoma porażkami, zwłaszcza, że z LzS zostali przez swojego zgodowego sędziego delikatnie oskubani.
Co do historii naszych wzajemnych potyczek to w zeszłym sezonie jesteśmy w plecy po przegranej 0-2 w Łodzi i remisie u siebie.
Poprzednie mecze mieliśmy w sezonie 2013/14, kiedy to stoczyliśmy wygraną walkę o utrzymanie. W Łodzi wygrywając za 1,5 punkta i przegrywając za 3 oraz remisując w Krakowie. Trochę to skomplikowane, ale kto pamieta, ten zrozumie ;-)
W sezonie 11/12, kiedy to z kolei nam przytrafił się spadek przegraliśmy 0-1 w Łodzi w Krakowie remisując.
Jak widać zwycięstwa przy al. Piłsudskiego zdarzają nam się rzadko. Oby to się zmieniło za 2 tygodnie.