Siostra na wszelki wypadek zawsze się przyda.
-
-
Klasyfikacja kanadyjska 2015/2016
Zgadzam się w 100% z Santo i Miszczem
Pora umierać :D
Celnie :D
Leszeczku co do asysty to już kiedyś definiowałem. Umyślne zagranie otwierające drogę do bramki. Generalnie to i tak za mało, trzeba to czuć. Bo jeżeli dla kogoś asystą jest zagranie Pilarza z piątki do zawodnika, którzy przedrybluje 10ciu rywali i wykorzysta sam na sam no to mamy sporej wagi problem... Jeżeli ktoś po poście Miszcza niczego dalej nie zrozumiał to... już za późno na cokolwiek
Cóż za radosny temat.
Komentarz kajaka 10/10
Teoria o bąku - niesmaczna.
Santo może i ma siostrę, ale wciąż postrzega świat w kategoriach dziecka ukrytego za rąbkiem matczynej spódnicy
Nawiązanie do słownika - w teorii trafione w 100% powinno zamknąć dywagacje, ale po kibicowsku to asysta wyjątkowo mocno naginana.
Komu portale piłkarskie, Canalowy Houston, znawcy i praktycy w piśmie przypisują asystę przy tym golu, że tak retorycznie spytam?
Zmierzamy do punktu, w ktorym Santo zaczyna swoje farmazonistyczne teorie, wtedy taka zabawa mnie osobiście zniechęca.
Ale skoro powiedziało się A, to trzeba dalej mówić A, zatem:
KZ Budziński
Bez punktu.
SaNtO Napisał(a):
> Poinformuje tylko, że mam siostrę na wszelki
> wypadek :)
za rzeką jak tata?
Budzik asysta.
SaNto, zrozum tylko, że nie do ciebie należy definiowanie pojęć. A propos definicji asysty dyskutowaliśmy w zeszłym sezonie. Ja rozumiem twoje zawężające (o słowo "celowe") podejście, ale się z nim nie zgadzam - jako argument knur przedstawił wykładnię odnośnego przepisu. Ale do Ciebie argumenty nie trafiają. Jedyny argument jaki przyjmujesz to jest twoje widzimisię. Jak pisałem wcześniej do przedmiotowej sytuacji mam niejednoznaczne podejście, ale z twoja filozofią mi nie po drodze.
bramka bez kz, bez asysty
Nie wyobrażam sobie przyznania w tej sytuacji asysty bądź kluczowego zagrania Budzikowi.
To już prędzej Kapustka bramka, asysta i kluczowe, jeśli naprawdę przy każdej akcji chcecie mieć wszystkie trzy pozycje obsadzone.
Za chwilę okaże się, że bramka bez asysty cz kluczowego zagrania może być tylko wtedy, gdy zawodnik wyrzuci piłkę z autu sam do siebie, pobiegnie na bramkę i zdobędzie gola ;) Chociaż wtedy może KZ zostanie przyznane temu co aut wywalczył? Albo Zielińskiemu bo jego wkład w akcję Kapustki jest niezaprzeczalny - mógł Kapiego nie wystawić do składu i bramki by nie było :)
Podręcznikowy przykład bramki bez asysty i bez KZ.
bramka bez kz, bez asysty
KZ to były podania Budzika i Dąbrowskiego przy bramkach 1,2,
Bramka bez kz i bez asysty.
no nijak się nie da tego naciągnąć, bez punktów
Na bardzo upartego-można byłoby podpiąć zagranie Budzika pod kz,ale z drugiej strony gdzie byłaby asysta? :) Nie trzymałoby się to kupy,a na to nie możemy sobie pozwolić ;)
Sorry Budzik.Bardzo Cię lubię i od dawna jesteś dla mnie lepszą wersją Piotrka Gizy,ale zrozum...po prostu nie możemy Ci tego zaliczyć.Postaraj się w meczu z Jagiellonią ;)
Przypuszczam, że Budzik sam by sobie punktów nie przyznał za bramkę Kapustki :)
Bez żartów
Bez kz, bez asysty
leszeczek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> SaNto, zrozum tylko, że nie do ciebie należy
> definiowanie pojęć. A propos definicji asysty
> dyskutowaliśmy w zeszłym sezonie. Ja rozumiem
> twoje zawężające (o słowo "celowe")
> podejście, ale się z nim nie zgadzam - jako
> argument knur przedstawił wykładnię odnośnego
> przepisu. Ale do Ciebie argumenty nie trafiają.
> Jedyny argument jaki przyjmujesz to jest twoje
> widzimisię. Jak pisałem wcześniej do
> przedmiotowej sytuacji mam niejednoznaczne
> podejście, ale z twoja filozofią mi nie po
> drodze.
odnieś się w takim razie do przykładu Miszcza z akcją poprzedzoną 10cioma podaniami różnych graczy. czemu kaz dla przedostatniego a nei dla Pilarza, który rozegrał do lewej a nie do prawej. jakby zagrał w drugą stronę to nie byłoby całej pięknej akcji :)
naprawdę już nie mam siły się więcej kopać z ludźmi, którzy piłkę postrzegają podręcznikowo posiłkując się słownikiem języka polskiego :) na szczęście jak widzę głosowanie raczej w kierunku właściwym... to daje nadzieję na przyszłość dla tej klasyfikacji
Ja nie podchodzę do piłki podręcznikowo, tylko, czego nie jesteś w stanie zrozumieć, inaczej niż ty odbieram takie same sytuacje. Ja, z kolei nie mam już siły dyskutować z kimś, kto swoje poglądy uważa za jedyne słuszne.
Jest mi zupełnie obojętnie jak skończy się głosowanie, ale jaki wynik by nie był przyjmę go jako wykładnię poglądów ludzi z forum i w odróżnieniu od ciebie, jaki by nie był nie będę go kontestował.
Leszeczek widzę, że jesteś demokratą, ale nie każdy musi podzielać ten pogląd. Ja np go nie podzielam i uważam, że zdanie większości ma marginalne znaczenie, a prawda jest jedna i do pewnych imperatywów można dojść dzięki logice (podobnie jak Kant). Dlatego też w tym przypadku podzielam opinię Santo, bo tu nie ma miejsca na interpretację. Jest zrozumienie sytuacji lub jej niezrozumienie, a my akurat rozumiemy :D
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)