Przygotowuję się na jutro, zerkam na mecz i gadam z Amokiem o ciężkich okolicach.
Co typujecie ?
Dla mnie zdecydowanie nr 1 to trójkąt bermudzki czyli Kamienna-Murowana-Towarowa ( kształt trójkąta, z dwóch boków odcięte od świata torami kolejowymi ) oraz po przeciwległej stronie 29 Listopada ulice Żelazna i Kątowa. Jeszcze parę lat temu na prawdę ciężkie okolice, rozsypujące się kamienice, wilgoć, gdy wchodził ktoś nieznajomy to ludzie patrzyli z okien ... ( a prawie nikt tamtędy nie chodził bo okolica na uboczu mimo, że prawie samo centrum miasta ).
Oczywiście okolice za Cracovią, pod wiaduktem na Kamiennej przez wiele lat widniała duża swastyka ze wrzutą ''Cracovia Murowana '' i pociski na policję.
Okolica ciężka, wręcz patologiczna ale zarazem naturalna i nie sztuczna. Mimo, że nie chciałbym tam mieszkać to szanuję takie miejsca, mają swój klimat w przeciwieństwie do nowych blokowisk gdzie często sąsiad nie zna sąsiada.
Adam Akustyk i Dev potwierdzą ''walory'' tej okolicy.
-
-
Ciężkie okolice
Okolice wymienione przez AWB naprawdę ciekawe, pospacerowałem sobie po nich wirtualnie
i faktycznie robią wrażenie. Tyle razy człowiek przejeżdża w ich najblizszej okolicy, a zapewne
mało kto tam swoją nogę postawił.
Ja polecam spacer ulicami Zatorską - Turecką - Swoboda, zwłaszcza róg Zatorskiej z Turecką robi wrażenie :)
Google Street i w drogę...
http://mapy.google.pl/
Dezydery, już z pięć razy pisałeś, że dajesz mnie na ignor więc bądź konsekwentny hehehe.
Czekam aż mój dobry kolega El Duce opisze Polesie i Retkinie.
Kazimierz nie tak dawno był ciężki. ze dwie oazy "cywilizacji" (turystyczno-żydowskie kulinaria), a dookoła klimat podejrzliwych autochtonów z klasy niższej. jak zaczynałem liceum (na Wąskiej, w 1997), to jak kończyliśmy na drugą zmianę, to suka stała, a polizei pilnowała, żebyśmy bezpiecznie dotarli do przystanków tramwajowych. wtedy na całym Kazimierzu było tylko parę knajp, z czego w tej najbliżej LO sprzedawano jabcoki na szklanki.
w pięć lat później dzielnica zmieniła sie nie do poznania, trochę kamienic odremontowano, powstało mnóstwo knajp (z 50 jak nic, na małej przestrzeni), zrobiło sie turystycznie i modnie. namiastkę echa dawnego Kazka można poczuć w okolicach Brzozowej, ale kiedyś cały Kazimierz był taki.
okiem laika w Warszawie ciężka jest cała prawobrzeżna część, niezależnie od tego, czy mówimy o starszej części Pragi z kamienicami (kapitalne podwórka, ale momentalnie w oknach na widok obcego pojawia się wiele ciekawych głów), czy to o blokowiskach typu Bródno. po tamtej stronie rzeki twarze sa inne, bida dużo większa, dzieciaki bawią się na ulicy goniąc z kijami za oponą (przynajmniej bawią sie razem na polu - w bogatszej części, szczególnie na osiedlach chronionych - widok bawiącej się dzieciarni należy do rzadkości). duży kontrast w porównaniu z lewym brzegiem rzeki, gdzie statystyczne bogactwo jest powyżej średniej europejskiej.
A.W.B. Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dezydery, już z pięć razy pisałeś, że dajesz
> mnie na ignor więc bądź konsekwentny hehehe.
> Czekam aż mój dobry kolega El Duce opisze
> Polesie i Retkinie.
Bo mam Cię na ignorze, tyle że temat mnie zainteresował, wiec luknąłem.
Sorry, to już sie więcej nie powtórzy :)
w Łodzi ogólnie wszędzie jest biednie, Retkinia to spore blokowisko, ale całkiem przyjazne, natomiast Stare Polesie to miazga, rozlatujące się kamienice, wszystko pomalowane .. chłopaki sobie sami malują na murach PATO, kupe żebrzących .. jeszcze więcej pijanych .. Gdańska, Zachodnia, Limanowskiego to ulice w Łodzi gdzie Diabeł mówi spier.dalaj :) na niektórych ulicach można jeszcze kupić w bramach bardzo tanio alkohol wątpliwego pochodzenia w biały dzień :)
takich dzielnic w Krakowie już nie ma, z 10-15 lat temu być może Kazimierz był coś w ten deseń, ale i tak myśle że by go brakło :)
znajomy z roboty opowiadał że jak teściu (z okolic Limanki) poprosił go żeby mu przez 2 tygodnie mieszkania doglądał to na wkupne kupił chłopcom z bramy 0.7 wyborowej, a ci go jeszcze na widok Wyborowej zjebali tekstami w stylu :
"co ty kurwa nie wiesz co sie z monetą robi?!, za to to byśmy tydzień pili!"
"chcesz żeby nas brzuchy od tego rozbolały?!"
miesiąc przed przeprowadzką tutaj, jechałem z kumplem (studiował w Łodzi) z pracy przez hutę i tak patrzymy na te bloki i ja do niego że tutaj to nie za ciekawe te blokowiska, a on mi na to że nie widziałem jeszcze Łodzi :) no i teraz wiem już o czym mówił :)
"Nasze" limanowskiego i poboczne też mogą dać sporo wrażeń.
Miszkając w Gdańsku natomiast pamiętam Orunię dolną...hu hu.
Poza ścisłym centrum, czyli ul. Krakowskie Przedmieście, w "ciężkie okolice" obwituje Lublin.
Sam byłem tam tylko kilka razy jako gość, ale jest na forum przynajmniej jedna osoba, która
bardziej szczegółowo opisze specyfikę ul Lubartowskiej czy dworca PKS. :)
Ja mam pytanie jak tam w Łodzi a konkretnie w całe-życie-w-dresie-łks Polesie, i Bałuty i lokalny bazarek na którym mozna było jeszcze niedawno broń kupić.
A jeśli chodzi o Kraków to moim zdaniem Wola Duchacka to patologia.
Z Nowej Huty to Willowe, tylu cyganów to nigdzie nie ma.
Merol Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> "Nasze" limanowskiego i poboczne też mogą dać
> sporo wrażeń.
> Miszkając w Gdańsku natomiast pamiętam Orunię
> dolną...hu hu.
I niektóre części Wrzeszcza .
W ciężkich okolicach prawobrzeżnej Wawy wyróżnia się też blokowisko Gocław.
W tej części miasta, na którą ja mówię Stare Polesie nie uświadczysz wrzuty widzewa i myślę że tak też właśnie jest kibicowsko. Rozmawiałem kiedyś z jednym Rodowitym no i sam mi przyznał że najmocniejszy i największy skład jest właśnie ze Starego Polesia. Z resztą nie ma się co dziwić mieszka tutaj na prawdę ciężki element. Monopolowy na monopolowym :) Jak chce ktoś zrobić dobry interes w Łodzi to niech otwiera monopolowy w ciemno :)
Natomiast trzeba mieć świadomość że Retkinia to również Polesie, tak jak u nas Bieżanów to też Podgórze, chociaż dla każdego Podgórze to okolice Placu Getta.
Co do rynku Bałuckiego (Łagiewnicka, Dolna, Ceglana), o który pytasz to tutaj sytuacja nie jest już tak klarowna. Przez 2 miesiące w zimnie byłem tam codziennie - sprawy zawodowe - i raz zobaczyłem widzewiaka nie z pierwszej łapanki w czapce widzewa. Co mnie w sumie trochę dziwi bo Limanka jest rzut beretem.
Co do rynku to jest przy torowisku plac, na którym można kupić takie rzeczy, które ja od razu wyrzuciłbym do kosza. Mimo wszystko są ludzie którzy to kupują i którzy to sprzedają.
baltak Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Z Nowej Huty to Willowe, tylu cyganów to nigdzie
> nie ma.
E tam, no wałęsają się latynosi, ale Willowe to jest wręcz zabytkowe osiedle, stara Huta jest ogólnie mega spoko, zresztą w ogole NH jest przereklamowana jako jakieś przeklęte miejsce.
Jak dla mnie NH miażdży swoją estetyką południowy Kraków, IMHO wszystko co na południe od Wisły to mega szajs (wiem, przesadzam i wbijam kij w mrowisko, ale co mi tam ;) )
Aston1906 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> baltak Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
>
> > Z Nowej Huty to Willowe, tylu cyganów to
> nigdzie
> > nie ma.
>
> E tam, no wałęsają się latynosi, ale Willowe
> to jest wręcz zabytkowe osiedle, stara Huta jest
> ogólnie mega spoko, zresztą w ogole NH jest
> przereklamowana jako jakieś przeklęte miejsce.
>
> Jak dla mnie NH miażdży swoją estetyką
> południowy Kraków, IMHO wszystko co na południe
> od Wisły to mega szajs (wiem, przesadzam i wbijam
> kij w mrowisko, ale co mi tam ;) )
Dokładnie :)
Stara Huta to poezja, piękna okolica. Czy ja wiem czy niespokojna? Z niczym się nie spotkałem a zdarzyło się z kombinatu w środku nocy na nogach wracać i ni żywej duszy.
Cyganów jest trochę ale lekko nie mają, nikt zbytnio ich sympatią nie darzy, można wręcz powiedzieć że to dla nich jest ciężka okolica :)
Nie wiem jak jest w okolicach kopca Wandy w nocy, ale tam może być gorzej. Tutaj, od zalewu w stronę PC raczej spokój.
Aston a stare Podgórze? Przepiękne miejsce.
Poza tym osiedla na południu (Wola Duchacka, Prokocim) to ładne, zielone dzielnice. A jeszcze Kliny mi przychodzą do głowy.
Oczywiście stara NH to architektonicznie perła jeśli chodzi o budownictwo powojenne, tu nie ma co się spierać. Wczoraj miałem sprawę do załatwienia na Stalowym i po prostu bajka - nawet przez moment zamarzyła mi się przeprowadzka tam. Uwielbiam NH i podoba mi się też silne poczucie dzielnicowej tożsamości tamtejszych mieszkańców, jak również to, że te okolice najdłużej opierają się przed powszechną w Krakowie komercjalizacją. Dopóki nikt nie buduje tam "nowych, lśniących bloków" i galerii handlowych, dopóty miejsce to będę darzył ogromną sympatią.
NH na listę UNESCO!
No dlatego pisałem, że przesadzam :) Stare Podgórze jest ok, ale już takie Dębniki są brzydkie, co do Woli to ładna jest tylko jej północna część (ta nie będąca blokowiskiem). Prokocim mi się nie podoba, a Kliny..? No może tak, ale to peryferia ;)
baltak Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A jeśli chodzi o Kraków to moim zdaniem Wola
> Duchacka to patologia.
Wypraszam sobie :). Na dobrą sprawę Vola to bardzo duże i w miare bezpieczne osiedle, z każdym nowym blokiem coraz bezpieczniejsze, a w łeb można wyłapac wszędzie. Jeśli idzie o Kraków to jest coraz mniej miejsc gdzie postawienie nogi po zmroku idzie w parze z niepokojem, nawet żadne nie przychodzi mi do głowy (oczywiście odrzucająca tematy klubowe).
Željezničar Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Aston a stare Podgórze? Przepiękne miejsce.
> Poza tym osiedla na południu (Wola Duchacka,
> Prokocim) to ładne, zielone dzielnice. A jeszcze
> Kliny mi przychodzą do głowy.
>
> Oczywiście stara NH to architektonicznie perła
> jeśli chodzi o budownictwo powojenne, tu nie ma
> co się spierać. Wczoraj miałem sprawę do
> załatwienia na Stalowym i po prostu bajka - nawet
> przez moment zamarzyła mi się przeprowadzka tam.
> Uwielbiam NH i podoba mi się też silne poczucie
> dzielnicowej tożsamości tamtejszych
> mieszkańców, jak również to, że te okolice
> najdłużej opierają się przed powszechną w
> Krakowie komercjalizacją. Dopóki nikt nie buduje
> tam "nowych, lśniących bloków" i galerii
> handlowych, dopóty miejsce to będę darzył
> ogromną sympatią.
>
> NH na listę UNESCO!
Zdarza mi się pomieszkiwać na Stalowym i musze powiedzieć, że jest tam całkiem nieźle, choć praktycznie wychodze tylko po piwko do sklepu i czuję się jakbym był w innej rzeczywistości. Niby to Kraków a jednak coś innego, odrębnego. Wchodzę w osiedle, pstrykam kapslem od piwka
i sącze je nie przejmując się niczym.
Jeżeli chodzi o cyganów, to mam ich jako sąsiadów, gdy tam mieszkam i w sumie to mi nie przeszkadzają, ale ... Nie wiem ilu ich tam jest, ale z ich mieszkania emanuje niesamowity blask paneli podłogowych, świeżej farby oraz telewizorów Lcd Full Hd, co mnie lekko zaskoczyło. Strasznie hałasuja podczas dnia, a na podwórku gdzie się nie spojrzysz to jakieś cygańskie dziecko z mieszkania obok, albo z klanu z nimi sprzymierzonego. Co trzeba im przyznać to że godz 22 i kończy się festiwal piosenki i kultury Romów:).
W sumie to jako laik o Nowej Hucie musze powiedzieć, że podoba mi się o wiele bardziej, niż nowa Nowa Huta. Mój ojciec mieszkał podczas studów na którymś Centrum z 35 lat temu i mimo tego, że to miejsce kojarzyło się z patologią to jednak czuł się tam bardzo bezpiecznie, i bardzo miło wspomina te pare lat. Ja osobiście teraz wolałbym zamieszkać na Stalowym, niż w nowym ściśniętym bloku na Marczyńskigo(Kuźnica), gdzie nawet nie ma gdzie się pójść pobawić z dzieckiem, a patologia z piwnicy, której nie sposób tam zuważyć odstrasza samym wyglądem:). Natomiast w Hucie jest wiele ładnych miejsc i przede wszystkim jest mnóstwo zieleni, co daje temu miejscu niesamowity urok.
Dla smakoszow podobnych klimatow polecam Walbrzych.
Nasze stalowe to najlepsze osiedle w Krakowie! :)
Dokładnie, brudasy, znaczy romowie są zaraz za ulicą. Podczas dnia nie robią chyba nic innego oprócz grania w karty. Najczęściej na portfele trzeba uważać w Lewiatanie, bo tam lubią "poszukać" czyichś rzeczy, ale ostatnio się to uspokoiło. Mi się zdarzyło, że małego roma zauważyłem w ścisku dopiero, jak koledze włożył rękę do kieszeni kurtki. Sprawni są, trzeba im przyznać.
A co do miast, na pewno Katowice niezbyt obfitują w przyjemne miejsca ;)
Fajna trasa tramwajowa z Rozbarku na dworzec w Katowicach jest. A i niektóre miejsca w Bytomiu też można by w tym temacie wymienić.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)