Niektórzy zapominają o pewnej zaj*bistej opcji - gdy nie ma się nic sensownego do napisania to się siedzi cicho.
irgun podaje rzeczowe argumenty a w odpowiedzi - nie licząc iana - dowiedział się. że:
1) "ja pierd*le",
2) jest wysłannikiem z forum TP
3) jest chrześniakiem Staska
4) całe zło przypisuje Radomirowi.
Ja rozumiem, że Radomir to nasz człowiek, ale to nie znaczy że nikt nie ma prawa go krytykować (nie mylić z napierd*lanką dla zasady). Myślę, że on sam ma na tyle oleju w głowie, że wolałby nie być traktowany jak nietykalne jajo.
-
-
Radomir Szaraniec - Wiceprezes - Powodzenia!
irgun Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Oceniam wiceprezesa, tylko wyłącznie przez
> pryzmat jego dokonań w zakresie wykonywanych
> obowiązków, ze szczególnym uwzględnieniem
> dwóch okienek transferowych. Brak solidnego
> stopera, bramkarza, kompletny zanik formacji
> napadu, bardzo wąska kadra to wyłączny efekt
> działalności Radomira.
Bzdura, ostatecznie za transfery odpowiada Nieomylny. Bez względu na to, kogo p. Szaraniec przedstawi na liście do akceptacji i tak ostatnie słowo nie należy do niego.
>Sam zresztą przyznał,
> że Zimą nie poszły nam negocjacje z
> napastnikiem nr 1 a pozostali byli już dogadani z
> innymi klubami.
A co miał powiedzieć, że Filipiak jak zwykle skąpi kasy i, że zarządzanie ze Szwajcarii za pomocą maili nie jest najefektywniejszą formą zarządzania na świecie.
Po letnim okienku, już nawet nie
> próbował się głupio tłumaczyć, nie
> znalazłem ani jednej wypowiedzi na co liczył
> przystępując z tak wybrakowaną kadrą. Bez
> mrugnięcia oka zaakceptował drastyczne cięcie
> kosztów, licząc na cud.- po odejściu 14
> zawodników obecny stan to jest jego autorski
> projekt.
No jasne, mógł się przecież rzucić jak Rejtan na schodach na Wielickiej. Ciekawe, że błogosławiony Adalbert też zaakceptował ten stan, no, ale w jego przypadku to zapewne zaleta.
> Wolę osobę kompetentną z zewnątrz, niż
> niekompetentnego Pasiaka jakim był Rząsa,
Czy portal TerazStawowy ma już swoją własną kandydaturę?
> Już w chwili nominacji Radomira, ogłoszono, że
> zatrudniony zostanie dyrektor sportowy. Zresztą
> Pasiecznego odstrzelono za pierwszym podejściem,
> po paru miesiącach dopiero uznano,że się nadaje
Kto odstrzelił, no kto?
A może trzeba napisać, kto Pasiecznego znalazł?
> Bartczaki pozostały np: Szeliga,
No jeżeli Szeligę zalicza się do "Bartczaków" to trzeba mieć w sobie wyjątkowo dużo złej woli.
Facet wykonuje robotę na boisku za trzech, ahaaa już wiem, nie ślini się do staszkowego mikrofonu?
> Koordynatorem grup młodzieżowych dalej jest
> Łach,
A co trędowaty jakiś czy znowu portal ma swojego kandydata? Tak na marginesie, to Łach osiągnął w piłce sporo więcej niż Stawowy.
> bazy jak nie było tak nie będzie.
Kryzys jest, kapujesz pan??? Każdy rozsądny przedsiębiorca ogląda każdą złotówkę dwa razy za nim ją wyda, ale najlepiej to wydaje się cudze pieniądze, może Staszek coś odpali z tych reklam co mu stale wyskakują na stronie, przecież tak kocha Cracovię.
Słowo pisane ma to do siebie, że nie zawsze zostanie wychwycona ironia tudzież szydera.
Dobrej nocy wszystkim życzę.
Do tego, co napisał Sterby, dorzucę jeszcze swoje 3 grosze.
1. W lecie 2011 Filipiak wydał na transfery dużo pieniędzy. W poprzednim okienku zresztą też nie skąpił: przyszedł Masaryk, Giza, Visniakovs, Kaczmarek, Nawotczyński, nasi Jugole. To były sugestie Rząsy, ratyfikowane przez Szatałowa. Kupa kasy.
2. Szaraniec został najpierw dyrektorem zarządzającym, później wiceprezesem. W lecie 2011 Bogiem był dla nas Szatałow, który sprowadził Żytkę i Niedzielana. Wydawało się, ze to pewniacy. Przyszedł też na sam koniec okienka Van der Biezen. Ale... nasz Bóg Szatałow pogubił się totalnie, przegrywaliśmy seryjnie, mimo wtopionej kasy. Oczywiście to nie on ani Rząsa są winni - to Szaraniec! Tak, bo w końcu, zresztą bardzo późno, przekonał Tabisza i Filipiaka do spełnienia zachcianek Szatałowa:D
3. Zostali też wtedy sprowadzeni Rok Strauss i Cahalon. Szatałow: "pod niektórymi transferami bym się nie podpisał". Strauss za Szatałowa i później praktycznie nie grał, Cahalon dostawał swoje szanse.
4. Szaraniec dał mocne wsparcie Rohackowi, dopiął transfery w hokeju - zarówno w zeszłym roku, jak i w tym. Hokeiści zdobyli wicemistrzostwo. Ale niech spadają na drzewo.
5. W zimie Filipiak własnymi rękami wykonał egzekucję na Niedzielanie, mimo perswazji połowy forum. Nie chciał negocjować obniżki kontraktu, chciał po prostu wyładować swoją złość i zrobił to. Na testy przyjechał obiecujący Murzyn... ale wredny Szaraniec sprawił, że odnowiła mu się kontuzja. No więc przyszli Szałachowski i gruby Litwin. Pasieka mówił, że jest zadowolony.
6. W tym czasie nie było już z nami Rząsy, a dogadany dyrektor sportowy, widząc, jak Pasieka trwoni dorobek z trudem uciułany w 1 rundzie, wycofał się. Znowu ten Szaraniec spieprzył, bo powinien był go przekonać, że na pewno nie spadniemy, bo trenerem zostaje wschodząca gwiazda Kafarski. O Stawowym wtedy nikt na tym forum nie chciał słyszeć.
7. Runda wiosenna jaka była, każdy widział. W międzyczasie niezguła Szaraniec prowadził negocjacje z Włochami w sprawie wynajmu dla nich stadionu. Na pewno je spieprzył, bo jak mógł nie spieprzyć?
8. W lecie Kafarski został pogoniony, zaagngażowano Stawowego, na pewno zrobił to Tabisz na złość Szarańcowi. Dotychczasowe gwiazdy, które tak pięknie walczyły o utrzymanie, odeszły w siną dal - Szaraniec nie potrafił ich utrzymać, a przecież tak ich kochaliśmy! Radomski, gdzie jesteś? Van der Biezen, czemu nam to zrobiłeś? Visniakovs, ty niewdzięczniku! Suart, grubasie! Pomyślcie, jakie życie byłoby piękne, gdyby zostali. Na pewno bylibyśmy liderem!
9. No ale wredna Rada Nadzorcza Comarchu powiedziała "hola, hola, panie prezesie. Jesteśmy spółką giełdową. Rolls royce dla prezesa tak. To jest kapitał symboliczny firmy. Kasa na kontrakty ekstraklasowe w 1 lidze nie, to jest frajerstwo." No i znowu Szaraniec spieprzył.
I można tak dalej wymieniać winy wiceprezesa. Przegrana z Dolcanem, z Olimpią Grudziądz, z Niecieczą... rozpuszczanie grajków lotami samolotem nad morze... Zaangażowanie nieopierzonego Pasiecznego... Niezaangażowanie Pasiecznego pół roku wcześniej... Lista jest długa, nie widzę ratunku:D
irgun = kolejne wcielenie niezmordowanego Kmity
inne wytłumaczenie nie wchodzi w rachubę, takiego urągającego intelektowi szympansa bełkotu nie wymyśliliby nawet koledzy redaktora z weszło z metroseksualnym kurduplem ćwiąkałą na czele
> Po letnim okienku, już nawet nie próbował się głupio tłumaczyć, nie znalazłem ani jednej wypowiedzi na co liczył przystępując z tak wybrakowaną kadrą.
A co on jest jakimś rzecznikiem prasowym? Czy ma się specjalnie Tobie tłumaczyć? Trener Stawowy wyraźnie zaznaczył w wywiadzie, że ma drużynę na awans, wiceprezes nie jest od komentowania takich spraw.
Drodzy bracia po szalu, jak tytuł wątku wskazuje jednoznacznie, wypowiedziałem się na temat efektów pracy Wiceprezesa K.S Cracovia w okresie listopad 2011 do listopad 2012. Wiceprezesa ds. sportowych, nie komentowałem jego działalności w stowarzyszeniu Tylko Cracovia, jego aktywności na portalach społecznościowych, nawet nie przytoczyłem tych anegdot z weszło. Skupiłem się wyłącznie na tym co miało być jego wyłączną domeną, a zrobiłem tak bo jeden z was napisał coś w stylu nasz człowiek, wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Niestety efekty jego pracy są nawet mizerniejsze niż Tabisza, więc skoro zasłużenie jechano po Jakubie jak po łysej kobyle, to nie widzę powodu, żeby wstrzymać się z krytyką Pana Szarańca.
Argumenty w stylu, to nie on, on nie może nic, dużo by chciał ale wiece kto pociąga za sznurki są śmieszne i tak naprawde obrażają samego Radomira, bo z osoby wykształconej i inteligentnej robicie figuranta, kolejnego Pensjonata. Zamiast budowy nowoczesnego klubu, pojawiają się kolejne listki figowe Szaraniec zasłania Tabisza, Radomira Stawowy, trenera Pasieczny itd.
Docencie jak napisałem okres czasowy to listopad 11 do listopad 12, więc okienko lato 11 i wcześniejsze to inna para kaloszy, nawet jeżeli Radomir wykazał się jakąś aktywnością na pasiastych forach to raczej nie ma tu jego win czy zasług. W czasach jego rządów nie kupiliśmy nikogo, tylko wypożyczenia zawodników, w wiekszości krótkoterminowe i zawodników przypadkowych. Akcja w stylu Po przegranych derbach wsiadamy w samochody i jedziemy szukać zawodników, tylko nas ośmieszyła. Sławek Szeliga~swoją grą udowodnił, że nie da rady grać w Ekstraklasie, za rok będzie tylko starszy, nie stanie się kreatywnym zawodnikiem. Jego nazwisko to tylko symbol strategii :Tani? A to niech zostanie. To samo z Budzińskim, który spełnia się krecąc amatorskie filmy, to Viceprezes skorzystał z opcji wykupu, nawet po jego zastanawiących wypowiedziach. Chociaż może z piłkarza- trebacza zostanie hejnalsta na wieży Mariackiej, kto wie.
Bez bazy szkolenie nie ruszy, nawet jak wszystkie grupy bedą grały tym samym systemem. Można się domyślać, że dokapitalizowanie Comarchu poszło na akcje i spłatę długu wobec samego Comarchu.Samo szkolenie to taka symulka, bo mamy tyle grup młodzieżowych, ile wymusza licencja, bez trenera przygotowania fizycznego, bez sztabu, nikt nawet nie pomyśłał o dzierżawie porzuconych obiektów Hutnika. Gołym okiem widać, że kryzys ekonomiczny dociska także Cracovie, ale nasi włodarze nie mają żadnej strategii, pomysłu na rozwój.
Ok, wycofuję zdanie wyrażone w moim poprzednim poście. P. "irgun" to nie Kmita, to po prostu bardzo naiwny kibic czerpiący wiedzę z mediów.
Gdybyż się tylko zastanowił do kogo kieruję swoją krytykę (ostatni akapit tutaj, kolokwialnie rzecz ujmując, wymiata) i co chce za jej pomocą osiągnąć.
irgun:
jest dyrektor sportowy? jest.
jest zalążek scoutingu? jest.
jest ujednolicanie szkolenia w pionie sportowym? jest. nie twierdzę, że to pomysł i wykonanie rmszara, ale skoro irgun chce rozliczać z całości pionu sportowego, to rozliczajmy.
jest wsparcie dla drużyny, jak np. loty do Świnoujścia? jest.
transfery były? były. a że akurat 4 pomocników i ani jednego napadziora, to chyba kogo innego wartałoby spytać czemu.
jesteśmy faworytem do awansu? jesteśmy. teraz już wszystko w nogach grajków i głowie trenera.
jest sprzedaż biletów w internecie? jest.
jest porządny rzecznik prasowy ogarniający stronę www? jest.
są fajne akcje marketingowe? są.
jest nasz człowiek w zarządzie PZPN? jest.
ile z tego było przed rokiem?
Radek robi swoje, a działa w bardzo nieprzyjaznym otoczeniu korporacyjnej kultury ComArchu, przy zdalnym sterowaniu przez generała.
główny minus to koszulki, bo brak sponsorow dla piłki to chyba decyzja strategiczna samej góry, tej tuż pod czapką.
Jest też artykuł M.Kmity w dzisiejszym Dz,P na całą strone
Cztery pory roku w Cracovii prezesa Radomira Szarańca.
To już nie wojenka,a totalna wojna. Warto przeczytać.
pzdr.
Radomir, ładne zdjęcie w Dzienniku :)
psy szczekają, karawana ,,, (:
dajcie link
Irgun to nie Kmita, bo Kmita atakowal Szaranca dla odmiany za to, ze nie odwolal si eod kary dla Budzinskiego i Wojtek nie mogl z niego korzystac w pierwszych meczach :) tak zle i tak niedobrze.
przeklejam za niezawodnym Alexem M., szalejącym na innym forum. na razie nie mam czasu tego czytać, ale sam początek sugeruje otwartą wojenkę.
"Cztery pory roku w Cracovii prezesa Radomira Szarańca
KONTROWERSJE. Kibico-działacz odpowiedzialny w "Pasach" za sport, marketing i handel zanotował pasmo klęsk
Minęło 12 miesięcy, odkąd prezes Janusz Filipiak uciszył krytykujące organizację klubu trybuny, godząc się na wprowadzenie do struktur Cracovii prezesa Stowarzyszenia Tylko Cracovia Radomira Szarańca.
Jaki to był rok dla "kibico-działacza nowej ery", jak opisywał go sam prezes "Pasów"?
Zima 2011/12
Po mianowaniu na dyrektora zarządzającego Szaraniec ogłosił na internetowym forum kibiców, że "nie ma najmniejszych kompetencji ani ambicji, by zajmować stanowisko dyrektora sportowego". Mimo to wziął na siebie odpowiedzialność za transfery przed zakończoną spadkiem z ekstraklasy rundą wiosenną. Jedynym godnym pochwały ruchem było sprowadzenie Marcina Budzińskiego, którego dla Cracovii "wymyślił" trener Dariusz Pasieka.
Przerwa zimowa to popis amatorszczyzny w zakresie polityki informacyjnej klubu. Nie chodzi nawet o sam fakt ukrywania testów - czego Cracovia nigdy wcześniej i nigdy później nie robiła - Charlesa Nwaogu czy Arthuro, ale o to, że kłamiąc przy podawaniu składów ze sparingów z ich udziałem, oficjalna strona internetowa, która ma być przecież wizytówką klubu, straciła wiarygodność. Do tego dochodzi próba zatajenia poważnych urazów, których w czasie obozów doznali Aleksandr Suworow i Szymon Gąsiński.
Na początku lutego klub całkowicie - poza notką informacyjną - zignorował 100-lecie sekcji hokeja, a zorganizowana przez Szarańca prezentacja piłkarzy podczas jednego ze spotkań hokejowej Comarch Cracovii u kibiców zamiast euforii wywołała politowanie.
W tym samym czasie przygotowujący się do wydania książki z okazji 100-lecia stadionu Cracovii członek Rady Seniorów KS Cracovia Lech Kołodziejczyk odbił się od ściany, próbując uzyskać w klubie poprzez odpowiedzialnego za marketing Szarańca wsparcie choćby przy promocji publikacji. Senior wydał książkę własnym sumptem, a warto zaznaczyć, że dzieje stadionu "Pasów" spisał w języku polskim, angielskim i włoskim, decydując się na dwa ostatnie przez wzgląd, iż Kraków będzie podczas Euro 2012 bazą reprezentacji Anglii i Włoch. Zaznaczmy, że bez udziału klubu egzemplarze od autora otrzymali selekcjonerzy tych reprezentacji Roy Hogdson i Cesare Prandelli.
25 lutego Szaraniec został wiceprezesem ds. sportowych, marketingu i handlu.
Wiosna2012
Po złym starcie drużyny pod skrzydłami Pasieki w rundzie rewanżowej, Szaraniec rozpoczął poszukiwania jego następcy. Odmawiali mu kolejni trenerzy, włącznie z Michałem Probierzem, który znany jest z tego, że podejmuje się każdego wyzwania. W końcu zatrudniono Tomasza Kafarskiego, a chwaląc jego kandydaturę, wiceprezes ds. sportowych jako koronnego argumentu używał sformułowania: "bo nie sprawiał trudności".
Kafarskiemu nie udało się obronić "Pasów" przed spadkiem, który dokonał się po derbowej porażce z Wisłą 0:1. Szaraniec wyraz swojemu niezadowoleniu dał na Facebooku, przedstawiając się szerszemu gronu niewyszukaną frazą: "W Krakowie bez zmiany, pies zawsze j***".
Równo miesiąc wcześniej z kolei przespał wspomniane 100-lecie stadionu. W ogóle nie wykorzystano w celach promocyjnych faktu, że stadion "Pasów" jest najstarszym stale funkcjonującym w Polsce tego typu obiektem i nieprzerwanie od wieku stoi w tym samym miejscu. Obchody sprowadzono do tego, że po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała spiker wspomniał o przypadającej kilka dni wcześniej rocznicy.
Coraz poważniejszym problemem zaczęła być niedyskrecja Szarańca, który lubi się chwalić tym, co wie. Abstrahując od wpisu na Facebooku, cały czas był czynnym uczestnikiem kibicowskiego forum, z użytkownikami którego dzielił się poufnymi informacjami dotyczącymi działań zarządu. Szczegółami rozmów z prezesem Filipiakiem dzielił się zresztą nie tylko z wirtualnymi i prawdziwymi znajomymi w sieci, ale też w czasie rozmów z całkowicie postronnymi osobami. W tym czasie swoją nieudolność w działaniach zaczął też coraz częściej tłumaczyć tym, że ręce wiążą mu prezes Filipiak i wiceprezes Jakub Tabisz.
Lato 2012
Zacznijmy od tego, że Szaraniec torpedował pomysł powrotu Wojciecha Stawowego, forsując kandydaturę Krzysztofa Łętochy z Okocimskiego Brzesko. Mało tego, Stawowemu zaproponował coś na kształt funkcji koordynatora ds. pracy z młodzieżą, który w niedalekiej przyszłości ze swoimi podopiecznymi miałby wejść do pierwszej drużyny. Doszłoby do absurdalnej sytuacji, w której Łętocha prowadziłby zespół, mając świadomość, że w klubie jest inny trener, który w perspektywie roku, dwóch i tak zajmie jego stanowisko. Dzięki perswazji Tabisza zaufano Stawowemu i dziś Cracovia zbiera tego owoce.
Cracovia wciąż była bez dyrektora sportowego, więc Szaraniec w drugim okienku transferowym z rzędu sam musiał przystąpić do działania. Pierwszym ruchem było wykupienie z Arki Budzińskiego, ale i tu nie obyło się bez problemów. Po sezonie na 22-latka nałożono zakaz występu w dwóch meczach ligowych za niesportowe zachowanie. Klub nie zdecydował się na odwołanie od tej kary, a spytany o to Szaraniec poinformował, że to sam zawodnik, a nie klub powinien zająć się odwołaniem. Taką instrukcję już po przepadnięciu wszystkich terminów otrzymał od wiceprezesa też Budziński.
Krzysztofa Danielewicza sprowadzono za rozsądną cenę, wykorzystując to, że Zagłębie Lubin nie przedstawiło mu oferty przedłużenia wygasającej 30 czerwca umowy. "Dani" treningi z Cracovią rozpoczął jeszcze przed 30 czerwca, przez co... niemal został zdyskwalifikowany przez PZPN. Okazało się bowiem, że Szaraniec nie dopełnił rutynowych formalności związanych z transferem i jeszcze na tydzień przed startem sezonu Danielewiczowi groziła dyskwalifikacja. Pożar ugasił wiceprezes Tabisz, który porozumiał się z Zagłębiem.
Również transfery Edgara Bernhardta, Damiana Dąbrowskiego i Łukasza Zejdlera to głównie zasługa Tabisza, który znalazł wyjście ze ślepej uliczki, w którą zabrnął w negocjacjach z ich klubami Szaraniec.
Pracownicy klubu zaczęli uważać na to, co mówią w obecności wiceprezesa Szarańca, który co lepsze pomysły zaczął przedstawiać innym - w tym prezesowi Filipiakowi - jako swoje autorskie. Tak było choćby z Janem Hoskiem, którego w czerwcu Cracovia nie wykupiła z FK Teplice, ale temat którego w sierpniu wrócił na tapetę. Szaraniec dostał polecenie zbadania, czy Hosek jest zainteresowany grą w "Pasach", ale nie byłby sobą, gdyby nie chwalił się, że cały czas monitorował sprawę Czecha i "nadszedł moment, w którym warto przystąpić do działania".
Kiedy Hosek doznał urazu, Cracovia nadal chciała go pozyskać i postawić na nogi we własnym zakresie, ale według informacji, do których dotarł (?) Szaraniec, kontuzja miała być "poważniejsza niż początkowo sądzono". Według tego Hosek miał pauzować dłużej niż dwa miesiące, co wstrzymało prace nad transferem. Te rewelacje o zdrowotnych komplikacjach nie znalazły jednak potwierdzenia w rzeczywistości, bowiem Hosek zgodnie z prognozami pauzował dwa miesiące i ma za sobą nawet występy w drużynie rezerw.
Zostawmy transfery. Na tydzień przed startem sezonu okazało się, że Szaraniec nie zna regulaminu rozgrywek I ligi. Podczas rozmowy - w której uczestniczyli pracownicy klubu, dziennikarze oraz obserwujący trening kibice - triumfalnie ogłosił, że ma "chytry plan" na to, by obok Milosa Kosanovicia, Aleksandra Suworowa i Andraża Struny jeszcze jeden piłkarz Cracovii otrzymał powołanie do reprezentacji, co według niego miało skutkować przełożeniem meczu z Okocimskim. Rzecz w tym, że już powołania wspomnianej trójki były podstawą do zmiany terminu.
Po spadku do I ligi "Pasy" mogą pochwalić się lepszą frekwencją niż w ekstraklasie, ale mała w tym zasługa klubu, bowiem latem marketing Cracovii po prostu leżał. Akcja promująca karnety na rundę jesienną rozpoczęła się przed 6. kolejką. Oblepianie w tym momencie miasta plakatami zachęcającymi do nabycia abonamentów to pieniądze wyrzucone w błoto. Ceny karnetów na sezon zasadniczy hokeja ustalono na dzień przed pierwszym meczem.
Przed startem piłkarskiego sezonu Cracovia współorganizowała mecz charytatywny Piłkarze vs Hokeiści, w trakcie którego miało dojść do prezentacji drużyn obu sekcji, ale nawet do najprostszej, polegającej na wyczytaniu nazwisk graczy, nie doszło. Szaraniec wypierał się odpowiedzialności, mówiąc, że na przedstawienie nie zgodzili się trenerzy Stawowy i Rudolf Rohaczek, a później dorzucił do tego grona jeszcze trenera Piotra Jankowicza.
Po stronie plusów odnotujmy uruchomienie internetowej sprzedaży biletów na mecze piłkarskie. System jest jednak dopiero w trakcie wdrażania, wciąż nie można nabyć za jego pośrednictwem biletów ulgowych, a po godzinie 16 w piątek kupno biletu na weekendowy mecz jest niemożliwe. Z nieznanych przyczyn internetową sprzedażą biletów klub nie chwalił się na żadnym z przedmeczowych plakatów, a na stronie oficjalnej próżno szukać odnośnika do Strefy Kibica, w której można dokonać zakupu.
Szerokim echem odbiła się historia pt. RadioGol.pl. Po tym jak prezes Filipiak nie mógł wysłuchać relacji z meczu z Okocimskim, zwolniono rzecznika prasowego Tomasza Gawędzkiego. Na tym nie miało się skończyć, bowiem po tej wpadce sternik klubu, mając dość nieefektywnej pracy Szarańca, dał mu szansę na honorowe rozstanie się z Cracovią. Posadę uratowało mu wstawiennictwo wiceprezesa Tabisza.
Jesień 2012
We wrześniu dyrektorem sportowym Cracovii został Tomasz Pasieczny. 27-letni absolwent studiów FIFA Master swoją aplikację do "Pasów" złożył już w styczniu, ale przez osiem kolejnych miesięcy sprawa nie nabierała tempa i dopiero osobista interwencja prezesa Filipiaka doprowadziła do zatrudnienia Pasiecznego.
Pasmo porażek sprawiło, że jesienią zaczęto ograniczać kompetencje Szarańca. Handel w ogóle zniknął z zakresu jego obowiązków, bowiem bilans jego niemal rocznej pieczy nad tą gałęzią działalności klubu to okrągłe zero. Nie tylko nie udało mu się znaleźć sponsora tytularnego dla drużyny hokejowej, ale nie zarobił dla klubu ani złotówki. Na dodatek ostatnio bez konsultacji z trenerem Rohaczkiem i prezesem Filipiakiem Szaraniec zagłosował wbrew interesowi klubu za systemem hokejowych rozgrywek, który premiuje Ciarko PBS Bank Sanok.
Do kuriozalnej sytuacji doszło przed październikowym zjazdem PZPN. Kiedy zrodził się pomysł, by "Pasy" wysunęły kandydaturę Tabisza do zarządu PZPN, Szaraniec w środku nocy poruszył niebo i ziemię, by to on mógł kandydować do piłkarskiej centrali. Argumentował to tym, że może liczyć w środowisku na większe poparcie niż jego kolega z zarządu Cracovii. Mimo zabiegów Szarańca, plan nie został zmieniony, Tabisz kandydował i został wybrany do nowego zarządu PZPN, a Szaraniec głosami tych samych delegatów poległ w wyborach do mało znaczącej Komisji Rewizyjnej.
Możliwe, że wraz z dymem z rac odpalonych przez kibiców "Pasów" w czasie I-ligowego meczu z Sandecją Nowy Sącz w powietrze poszły nie tylko pieniądze, jakie klub musi za to zapłacić, ale też zasadność dalszego funkcjonowania w Cracovii Radomira Szarańca, który w wyniku "umowy społecznej" miał być gwarantem spokoju na trybunach. I nawet z tej roli się nie wywiązał.
Maciej Kmita "
brak słów...
Artykuł sponsorowany.
Tendencyjnie napisany. O "plusach" wyżej podpisany dziennikarz niechętnie wspomina przy okazji swoim komentarzem stara się dyskredytować zasługi Szarańca.
Kmita stał sie marionetką w rękach red. SMalca i "tańczy tak jak ten mu zagra".
no, przeczytałem. ogólnie artykuł jak najbardziej po linii "Tabisz ok, Szaraniec chuj". aż strach myśleć, co się tam działo w pokoiku w Gniewienie dzielonym przez red. SMalca i Kmitę.
faceta, który twierdził publicznie, że "bez Stawowego bronilibyśmy się przed spadkiem" raczej trudno traktować poważnie, a lepiej zastanowić sie, czy nie zlecić badań psychiatrycznych.
pisanie o transferach jest zabawne. przede wszystkim nie pada nazwisko Marciniak (dlaczego?), a przy naprawdę porządnym letnim okienku transferowym autor musi kombinować jak koń pod górę, żeby je przedstawić w złym świetle. az dziw bierze, że nie pisze o Cabaju i Przyrowskim, hehe (swoją drogą ciekawe dlaczego).
o wstrzymywaniu Pasiecznego to chyba się Kmita przesłyszał. tzn. samo sformułowanie ("przez osiem kolejnych miesięcy sprawa nie nabierała tempa") wskazuje, ze tu nie ma nic na Radka, więc tylko robi "wrzutkę".
temat Probierza spalił kto inny.
ogólnie, to jest to jednostronne dno, z którym trudno polemizować, bo nawet jeśli jest postęp w jakiejś dziedzinie, to okazuje sie on zasługą Tabisza (całość wygłoszona ex-cathedra przez "wszystkowiedzącego" dziennikarza). o tym, że te same dziedziny leżały kiedy Tabisz był w klubie, a Radka nie było, jakoś trudno przeczytać.
po tym artykule widać, w co wdepnął Radek - na początek był odpowiedzialny praktycznie za wszystko. za pion sportowy (a przecież zna sie na tym mniej więcej jak każdy z nas tu piszących), za politykę komunikacyjną, PR, marketing, merchandising, sprawy organizacyjne (jak te należące chyba do kierownika drużyny). [b]przyszedł do instytucjonalnie spustoszonego MKS i powoli odbudowuje to, co Filipiak z Tabiszem konsekwentnie przez lata niszczyli (ewentualnie - pozwalali leżeć odłogiem).[/b]
Kmita to wszystko dla dobra ukochanej Cracovii pisze :)
Stasiu, jak to Stasiu, lubi sie wyreczac czyimis rekami, osobiscie przeciez nawet grilla nie potrafil odpalic na Cracovia Cup na Groblach, ze nie wspomne juz o jego rzadach w Kole Sypmatykow (wiceprezes) zakonczonych powaznymi problemami prawnymi poprzednikow, bowiem nie potrafil pan wiceprezes Smalec wywiazac si ez ustawowych obowiazkow rejestyracji w KRS.
Kmita spadl mu tu jak z nieba:), ale spokojnie, wy.je.b.i.a Szaranca, Staszek bedzie zarabial hajs jako oficjalny producent TVCracovia, wroca "organizatorzy" pilki mlodziezowej wraz z lejbikami, wroca starzy znajomi agenci wpychajacy playerow i bedzie gites tenteges, a redaktor Kmita zostanie kopniety w d.u.p.e, bo juz nie bedzie potrzebny :)
Musiałem trochę ochłonąć po przeczytaniu tego [b]steku bezczelnych kłamstw[/b], by nie zareagować zbyt emocjonalnie, co doprowadziłoby do niechybnego bana i usunięcia postu.
Tak, to nie są już plotki, niedomówienia, półprawdy, insynuacje, tylko najnormalniejsze kłamstwa, w dodatku przekazane w oszczerczym tonie. Te o Gawędzkim, Pasiecznym i kandydowaniu Tabisza to największe, ale w zasadzie cały "artykuł" jest jedną wielką bzdurą.
Teraz mam absolutną pewność, że to Maciej Kmita donosił do kolegów z weszło, oraz to, że on i jego poplecznicy to środowisko, które w tym momencie najbardziej zagraża Cracovii.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)