- Edytowany
[quote]#post1733022 @żółta kaczka#4267 ja gościa nie znamy, był mi obojętny. Mój komentarz dotyczy tego co napisał. No jakby nie odpowiedzenie na maila do 8;36 powodowało zerwanie traktatów.
Ma jakiegoś hits i chce rozmawiać z klubem? Ale co on chce negocjować? Że nie ujawni czegoś w zamian za.....? No to przecież śmiech na Sali[/quote]
Ja tutaj raczej wyczuwam tło osobiste. Być może wynika z przegranej w wyścigu o fotel prezesa. Być może chciał zostać w klubie a nie dostał propozycji. Być może liczył na to że zostanie lepiej potraktowany. Być może ten rok dyrektorowania dużo go kosztował i ciężko się pogodzić z tym że tak się po prostu skończyło Czasem się wydaje że prezesowanie to “koryto” być może tak jest w jakiś nadaniach politycznych ale w zwykłym biznesie a tym bardziej w sporcie to jednak w praktyce dość niewdzięczna praca pomimo tego jak jest postrzegana. Osobiste urazy po rozstaniach nie są niczym niezwykłym. I wiadomo że jest już kilku zawodników, pracowników klubu którzy mają prawo mieć żal, to normalne i każdy kto gdzieś pracuje się z tym spotkał. Czy to znaczy że będąc prezesem, dyrektorem itd. zawsze będzie się miłym i nikogo nie wkurzy? No raczej taka instytucja za daleko nie pojedzie.
Ale….
Nikt nie powinien być większy niż sam klub. To nie może być tak że osobiste urazy będą szkodzić klubowi. W tym przypadku wręcz zagrażać jego egzystencji. To bardzo zle świadczy kiedy personalne rozgrywki są ważniejsze niż barwy i dobro klubu.
Dla portalu takiego jak hokej.net takie tematy będą nośne bo dla nich to jest po prostu clickbait, ale jak ktoś był w mediach to z pewnością to dobrze rozumie.