- Edytowany
Pare sesji 'ponownego oglądania', czyli uroki sklerozy, nie narzekam, bo całosciowo bardzo udane odświeżanie wrażeń.
Jackie Brown, 1997, Tarantino, Prime
Nie żałuje, choć w mojej ocenie najsłabszy, niekoniecznie słaby, z filmów Tarantino. Jak zwykle fajnie dobrana muza, pare rewelacyjnych scen, dialogów, gwiazdorska obsada. Ale w przeciwieństwie do innych filmów Tarantino, nie sądzę aby ponownie wracał.
Traffic, 2000, Soderbergh, chyba HBO
Film zebrał sporo nagród jeśli dobrze pamiętam. Wyśmienity. Przekaz uniwersalny a sam film według mnie nic się nie zestarzal.
Świetne kino. Obsada również topka aktorska.
Limitless (Jestem Bogiem), 2011, Neil Burger, Prime
Niby SF, również sriller, ale realistyczne, z wątkiem neurogfarmakologicznym.
Wyśmienicie się bawiłem. Motyw główny fascynujący. Jak ktoś lubi takie rozkminki to mus do obejrzenia.