Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
  • Fotogalerie
    • Regulamin
    • Fotogalerie
    • Spory polityczno - ideowe

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 30.01.2005 o 10:28
      Ostatnia aktywność 07.12.2007 o 03:45
      95074 wyświetleń
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 10.10.2006 o 21:20
      Post #312448 10.10.2006 21:20
    Kuźwa jestem nawalony, jutro, ok.
    • KibicKsc

      10
      0
    • 10.10.2006 o 23:45
      Post #312470 10.10.2006 23:45
    Żeby niebyło to jestem przeciw demokracji no ale co z tego jeśli zawsze wiekszosc będzie za bo dzisiejsze elity polityczne niebyły by tym kim są gdybyu własnie nie demokracja.Niemożliwe jest dzisiaj w żadnym pańśtwie europejskim innego systemu niż demokratyczny i będzie tak dopóty nierozpadnie sie unia euroepejska i tzw opiniotwórcze media które wciskają ludowi papke
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 11.10.2006 o 13:00
      Post #312525 11.10.2006 13:00
    No dobra, że demokracja jest do kitu, to każdy wie, ale na czym ma polegać ten ustrój od demokracji lepszy. Jakaś politeja, dyktatura, monarchia czy coś jeszcze innego? Ale jak ją wyłonić i na jakiej zasadzie miałaby funkcjonować w realnym świecie europejskim, czyli świecie o określonej kulturze i cywilizacji? Jak wy to sobie wyobrażacie? Co do miejsca zamieszkania człowiek w zasadzie powinien móc mieszkać tam gdzie mu się podoba. Taka jest nauka Kościoła na temat migracji. Mówię w zasadzie, bo w realnym świecie jest to po prostu niemożliwe (wszystkie Murzyny by pouciekały z Afryki do Szwajcarii). Jeżeli Żydy mieszkały w polsce 500 lat to Polska jest ich domem. Jeżeli wygonić Żydów z Polski argumentami, że każdy naród ma mieszkać u siebie, to wszystkich Europejczyków, Żółtków i Murzynów trza by wygnać z Ameryki. A może w ogóle wszyscy ludzie powinni się udać tam gdzie powstała ludzkość, czyli do transsaharyjskiej Afryki. Ja osobiście, gdyby mi kasa na to pozwoliła natychmiast kupiłbym sobie chatkę nad jeziorem w okolicy Kuusamo, a do Polski przyjeżdżałbym 2 razy w roku. Hodowałbym renifery i ścinał las oraz łowił ryby. Co oczywiście nie oznacza, że wyparłbym się obywatelstwa czy narodowości polskiej.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      3
    • 11.10.2006 o 15:14
      Post #312538 11.10.2006 15:14
    to demokracja wygryzla monarchie, tktora wlasnie tworzyla europejska kulture i tradycje. co do reszty, to zgoda. Krakow w sumie zbudowali przeca Niemcy.
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 12.10.2006 o 11:22
      Post #312609 12.10.2006 11:22
    Pozwólcie, że w tym jednym poście odejdę od kwestii merytorycznych i poświęcę go pewnej sprawie osobistej, chodzi mi mianowicie o Elwooda. Chciałbym, żeby to był mój ostatni post w tej kwestii, bo mnie już ta sprawa od dłuższego czasu nudzi i mierzi. Na czym polega owa słynna sprawa "Elwood - Geopijatyk"? Otóż twierdzę, że od dłuższego czasu Elwood się mnie uczepił, a jego wypowiedzi i ich ton wykraczają poza merytoryczną polemikę i można się w nich doszukać jakiś ukrytych komplexów i resentymentów autora. Nie jestem ekonomistą, nie twierdzę, że moje wypowiedzi na tematy ekonomiczne są merytorycznie bez zastrzeżeń, zaopewne wielokrotnie z czysto naukowego punktu widzenia wypowiadałem jakieś myśli nieprawdziwe, a czasami nawet bzdurne. Z wykształcenia jestem geografem i filozofem, od kilkunastu lat zajmuję się pewnymi humanistycznymi problemami interdyscyplinarnymi, które jak mi się wydaje mieszczą się w szeroko rozumianej socjologii, a więc jako skromny wyrobnik (pseudo)naukowy (no bo "uczonym" raczej nie jestem) zajmuję się socjologią. Niniejsze Forum jest swobodnym klubem dyskusyjnym, na którym głos zabierają ludzie różnych profesji, różnego wykształcenia, ot taka sobie dyskusyjka w knajpie przy piwie. Wypowiedzi bzdurnych jest tu zapewne od groma, ale przecież Forum to nie ma charakteru naukowego. Forum byłoby raczej nudne gdyby o historii pisali tylko historycy, o ekonomii ekonomiści, o biologii biolodzy. Zresztą szeroko rozumiane nauki kulturowe (a więc humanistyczne i społeczno - ekonomiczne) mają to do siebie, że przynajmniej w pewnych kwestiach "ogólniejszych" rozróżnienie dyletant - profesjonalista jest bardzo rozmyte. Przypomnę tu zdanie z "Beniaminka" Irzykowskiego: "Rozróżnienie profesjonalista - dyletant dotyczy nauk przyrodniczych. Tak zwane nauki o duchu, Geisteswissenschaften, mają to do siebie, że wszyscy w nich są na równi dyletantami". (Była to odpowiedź na przechwałki Boya, że jest lekarzem, a więc na literaturze się nie zna. Chwalenie się swoim naukowym dyletanctwem bywa dość powszechne, że wspomnę Charlesa Fouriera czy komplexy Goebbelsa na tle małego wzrostu i posiadania tytułu doktora). Na Forum pisze się szybko, czasem myśli są nie przemyślane, nie ma czasu konfrontować tego co się pisze ze źródłami etc, etc. Podejrzewam, że wypisałem tu niejedną bzdurę socjologiczną, ekonomiczną czy filozoficzną. Przypomina mi się jak kiedyś ktoś mnie tu zje.bał, bo napisałem coś w tym rodzaju "za granicą nie przyznam się skąd jestem". Chciałem wyrazić swoją dezaprobatę do polskiej klasy politycznej i nic więcej, no a że człowiek pisze jak karabin maszynowy mając jeszcze otwartych kilka innych stron w kompie, nie zawsze wychodzi mu to co miał na myśli. Ja nieraz dałem świadectwo swojego patriotyzmu. Gdyby nie on zapewne dawno siedziałbym w Reichu jak niejeden Hanys i zarabiałbym kilka razy więcej niż obecnie. Jeżeli Elwood jest nadwrażliwy na punkcie czystości naukowej wypowiedzi, to raczej nie powinien wdawać się w dyskusje na tutejszym Forum, bo widocznie nie rozumie konwencji rozmów kawiarniano - knajpowo - forumowych. Ale jeżeli już wprowadza nowe konwencje, to powinien być konsekwentny i zastosować je również do siebie. * Elwood tłumaczył mi, że jak rodzice będą mieli dwoje dzieci to niekoniecznie liczba ludności będzie niezmienna. Dzięki Elwood za sensacyjną informację, bo bym się tego nie domyślił. Innym razem pisał, że żeby obniżyć liczbę ludności, to ludzi trzeba zabijać, a w najlepszym wypadku stosować metody chińskie. Elwood więcej szacunku dla człowieka, ktory w czwartej klasie liceum zajął pierwsze miejsce w ogólnopolskiej olimpiadzie geograficznej szkół średnich i który od pięciu lat wykłada na wyższej uczelni demografię. Wiecie jak długo się przygotowywałem do zajęć z demografii? ROK!!!! W październiku się dowiedziałem, że za rok będzie otwarty kierunek socjologia. Przydzielili mi demografię. No i zaraz, chyba na drugi dzień, zabrałem się za studiowanie tej nauki. No i ponoć wykładam ją po mistrzowsku (nie żebym się chwalił, ale tak mi studenci w knajpkach na Pszczyńskiej mówią, pisze to co słyszałem). * Elwood twierdzi, że nie ma efektu cieplarnianego. Nie wiem czy Elwood zna podstawowe banały dotyczące meteorologii i klimatologii, jak chociażby zawartość chemiczną powietrza lub szerokość troposfery nad równikiem i biegunem. W każdym razie to ja zdawałem egzamin z meteorologii i klimatologii. Nie wiem czy ma jakieś znaczenie dla zabierania głosu w sprawi efektu cieplarnianego, że na geografii ćwierć wieku temu poznawałem pewne podstawowe fakty z geologii, geografii fizycznej i geofizyki, z czego większość już dawno zapomniałem. No ale jak ktoś mi narzuca pewien styl polemiki, no to dlaczego bym go nie miał przyjąć. * Elwood zarzuca mi braki w dziedzinie logiki i języka polskiego. Perzanowski przez 2 lata męczył nas twierdzeniem o pełności w węższym rachunku predykatów i innymi banialukami, Misiek antynomią Richarda, poza tym przez rok studiowałem matematykę, a logikę wykładałem przez jeden semestr na polibudzie (i to na automatyce!!!). Oczywiście nie twierdzę, że każda moja wypowiedź daje zadość prawom logiki, ani też że jest poprawna stylistycznie... Właśnie, kto jest największym stylistą na Forum. Oczywiście Elwood, jego wypowiedzi emanują poezją, Adam Mickiewicz wysiada.... Elwood się mnie po prostu uczepił. Myślę, że po prostu wyładowuje na mnie swoje komplexy. Podejrzewam, że muszą to być kompleksy intelektualne, bo nie przypominam sobie, żebym porównywał z Elwoodem na przykład swój wzrost lub inne parametry cielesne, ktorych ze względu na przyzwoitość wymieniał nie będę. Nie przypominam sobie też, żebym Elwoodowi coś zrobił, np ukradł rower z piwinicy czy obrzygał w knajpie. Mało tego, nigdy Elwooda na oczy w życiu nie widziałem... Myślę, że moje spojrzenie na Elwooda nie jest całkiem subiektywne, choć oczywiście trudno bym w tą sprawę nie był zaangażowany uczuciowo. Kiedyś po meczu w Krakowie, po meczu, jeden z kolegów powiedział, żebym nie traktował Elwooda poważnie. Odniosłem wrażenie, że usprawiedliwiał się za Elwooda. I co najważniejsze, ja wtedy tej dyskusji nie rozpocząłem, ale rozpoczął ją ktoś, kto śledząc Forum widocznie pewne rzeczy zauważył. Jak długo jeszcze to brzemię, które mi narzucono wbrew mojej woli, bez mojej aprobaty, mam nosić?
    • paso_zyd

      959
      0
    • 12.10.2006 o 14:22
      Post #312628 12.10.2006 14:22
    Geoś!! Na tym Forum są ludzie, którzy lubią sobie znależć kogoś po kim mogą sobie pojeździć jak po "burej suce". Dlatego ja bym się tym nie przejmował, że kilku "pseudo-skrajnie-prawicowych" Forumowiczów (a zwłaszcza jeden) uwzieło się na Ciebie!! Przypomnij Sobie moje Forumowe wojenki z RoManem,mg... Czy warto się przejmowac...?? Uważam, że nie!! Geoś!!Olej Elwooda...:P PS. Jak tylko złagodzą nam karę to na BANK masz bilet na DERBY!!!!!!!!!!!!!
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      3
    • 12.10.2006 o 17:55
      Post #312636 12.10.2006 17:55
    ijatyka, która demoluje państwo Wielki cel, jakim jest wyzwolenie Polski z macek układu, uświęcił środki nijak się mające do hasła "moralnej rewolucji" Polska polityka zatraciła ostatnio cechy normalnej, demokratycznej gry partyjnej, a stała się młócką cepami. Opozycja spod krańcowo różnych znaków zjednoczyła się pod hasłem "odstawienia od koryta" Kaczyńskich, którzy zagrażają demokracji, wolności słowa i naszemu uczestnictwu we wspólnocie społeczeństw Zachodu. Obóz władzy widzi w opozycji tylko narzędzie w rękach mafijnego układu, który niewoli Polskę. Dla jednych i drugich zniszczenie przeciwnika stało się celem samym w sobie i samo z siebie, jak się zdaje, ma zapewnić krajowi rozkwit. Do gardeł skoczyli też sobie dziennikarze. Publicysta "Gazety Wyborczej" układa listę dziennikarzy "propisowskich", przy czym z listy wynika, że propisowski jest każdy, kto nie przyłącza się do histerycznego krzyku o "powtórce z Rywina" i utracie przez PiS "moralnego prawa" do rządzenia. Z drugiej strony głosy rozsądku zagłuszane są okrzykami, że krytykujący władzę to w czambuł agentura. PROPAGANDA SUKCESU I HIPOKRYZJA OPOZYCJI Begergate rzeczywiście mocno nadszarpnęła wizerunek PiS jako partii moralnej odnowy, choć bardziej od samych taśm spowodowały to propaganda sukcesu premiera i jego niezdolność do wykrztuszenia przeprosin. Ale najmniej nawet zorientowany Polak nie może nie zauważyć hipokryzji zarzutów "politycznej korupcji" stawianych przez partie, które same przecież podobne targi prowadzą co dnia. Opozycja popełniła błąd, nie dając wyborcom czasu na ukaranie PiS w sposób właściwy dla normalnego demokratycznego kraju - spadającym poparciem - tak, jak stało się to z Millerem czy AWS. Przelicytowała, usiłując skonsumować kryzys natychmiast, wymusić upadek rządu z dnia na dzień operetkowym rozstawianiem pod Sejmem namiotów - obnażając w ten sposób intencje niekoniecznie dla Polaków przekonujące. W istocie przeceniła rozmiary oburzenia po publikacji taśm, a jednocześnie nie doceniła sprytu PSL, które bezlitośnie wykorzystało sytuację do urządzenia konkursu ofert. Bijatyka między PO a PiS demoluje nasze państwo. Cezary Michalski, a po nim Michał Karnowski określili tę bijatykę mianem drugiej wojny na górze. Nie mają racji o tyle, że nie jest to "druga", ale wciąż ta sama wojna w obozie "Solidarności", którą rozpoczęło sławne posiedzenie Komitetu Obywatelskiego na początku roku 1990. NIESZCZĘŚCIE Z KACZYŃSKIM Niestety, Jarosław Kaczyński, oddający w exposé zasługi III RP i wskazujący wspólne cele do osiągnięcia, okazał się medialną kreacją. Prawdziwy, choć ukryty, był przez cały czas ten Kaczyński, który usiłował wyeliminować z gry o Polskę jednocześnie postkomunistów, obóz UD - KLD i prawicową konkurencję. Najwięcej mówi o nim anegdota opowiedziana przez jednego z jego współpracowników z czasów PC. Kaczyński, jak wszyscy liderzy prawicy, gorąco nawoływał wtedy do jej zjednoczenia i wspólnej listy w wyborach, w gronie współpracowników precyzował natomiast, że z integracji trzeba wyłączyć partię A, bo to groźni fanatycy, partię B, bo jest spenetrowana przez agentury, z liderem partii C w ogóle nie ma o czym rozmawiać, bo zdradził prawicę, D jest niepoważna, a E, jeśli się jej zablokuje wejście do Sejmu, zmarginalizuje się i rozpadnie, więc branie jej na wspólną listę byłoby niecelowe... I tak okazywało się, że zjednoczenie prawicy ma polegać na zniknięciu z niej wszystkich, którym Kaczyński nie może wydawać poleceń. Obecna zdolność zawarcia koalicji przez prezesa PiS wyczerpuje się w gotowości wypuszczenia spod bezpośredniej kontroli Ministerstwa Sportu. Oczywiście, nieporównanie większa niż przed dziesięciu laty jest jego siła. Ale obawiam się, że nawet gdyby jakiś cud dał nagle PiS całą władzę, jego prezes natychmiast doprowadziłby do wyodrębnienia wrogiej frakcji we własnym obozie i ostateczne cele znów trzeba by odłożyć do czasu ustabilizowania władzy. Nieszczęście z Kaczyńskim polega na tym, że w wielu zasadniczych sprawach głosi on od lat rzeczy słuszne. Ale polityk w ostatecznym rozrachunku nie jest po to, żeby mieć rację, lecz żeby postulowane zmiany wcielić w życie. W systemie demokratycznym nigdy nie jest to możliwe w 100 procentach. Trzeba umieć zawierać mądre kompromisy. NADMIAR IDEOWOŚCI Kaczyński tego nie umie. Paradoksalnie, zmusza go to do zawierania kompromisów znacznie gorszych - z sumieniem. Wielki cel, jakim jest wyzwolenie Polski z macek układu, uświęcił środki nijak się mające do hasła "moralnej rewolucji". Dopuszczalny stał się sojusz z szemranym wekslodzierżcą, bo wekslodzierżca jest słabszy, da się go ograć i oskubać z poparcia, co w wypadku naturalnego, postsolidarnościowego partnera byłoby trudniejsze, jeśli w ogóle możliwe. Dopuszczalne stało się mianowanie na ważne państwowe stanowiska ludzi niemających o tej robocie zielonego pojęcia, bo ci, którzy mają pojęcie, są z układu, a ufać można tylko starym kumplom. Nie przeszkadza zaufaniu, nawet jeśli jeden z zaufanych okazuje się umoczony w przekręty, a drugi w nomenklaturę. Wreszcie, dla zwycięstwa moralnej rewolucji można się posunąć do kupowania posłów, choć się niegdyś za takie praktyki samemu potępiało postkomunistów. Myli się, kto chce postawić znak równości pomiędzy tymi aberracjami IV RP a nadużyciami typowymi dla rządów SLD. Wtedy mieliśmy do czynienia z cynicznym porzuceniem jakiejkolwiek idei, z "pragmatyzmem" uformowanym w związkach "socjalistycznej" młodzieży, dla której, jak to niegdyś ujął pułkownik Garstka, "legitymacja partyjna była wyborem sytuacyjnym, a nie ideowym". Teraz mamy do czynienia z nadmiarem ideowości, typowym dla ludzi, których mentalność uformowała się w podziemiu. Są oni organicznie niezdolni do ustępstw, do przyznania, że ktokolwiek inny też może mieć uczciwe racje, i do dzielenia się wodzostwem; nikomu nie ufają i muszą postawić na swoim, choćby świat miał się zawalić. W podziemiu te cechy prezentowały się jako niezłomne oddanie sprawie i były cnotami. Dla polityka w demokracji są zgubne. DOGRYWKA WOJNY NA GÓRZE Adam Michnik, główna postać pierwszej odsłony wojny na górze, nie zmyślił sobie przecież, że w Polsce istnieje antysemityzm, że istnieje podatność na ksenofobiczne wezwania, że pewien rodzaj emocji polskiego katolicyzmu może łatwo ulec zwyrodnieniu. Ale zagrożenie z tej strony rozdął do absurdu i w imię walki z nim wymościł drogę powrotu do władzy komunistom. Kaczyński nie oszukuje, gdy mówi o nadużyciach komunistycznych specsłużb - ale jak dotąd nic nie przekonuje, żeby układ miał tak demoniczne rozmiary i był tak zdyscyplinowany w swych działaniach, jak mu to prezes PiS przypisuje. Mam wrażenie - zwłaszcza po pomyśle takiej zmiany ordynacji wyborczej, aby nawet nieznaczna wygrana dawała pełnię władzy, i po sięgnięciu dla uratowania popularności PiS po gospodarczy populizm - że Kaczyński zdecydowany jest zniszczyć układ nawet razem z całą Polską. Stan histerii, w jakim toczy się obecna dogrywka wojny na górze, bardzo temu sprzyja, a że jest też na rękę Platformie, która tylko stanem wyższej konieczności może usprawiedliwiać swe obecne kompromitujące sojusze, trudno liczyć na ochłodzenie rozpalonych głów. PiS jest za silne, by dało się odstawić od władzy, Platforma za silna, by się z tym pogodzić, a inne obecne w Sejmie siły zbyt cyniczne, żeby liczyć z ich strony na cokolwiek dobrego. PiS i Platforma przypominają sczepione rogami jelenie, które prędzej padną, niż ustaną w walce. Podobnie było poprzednio. Wtedy wyborcy odegrali rolę gajowego, który wypędził z lasu i jednych, i drugich. Ale wówczas mogli w geście rozpaczy ukarać walczących przywołaniem do rządów SLD. Obecnie nie mają już kogo przywołać, co daje skłóconym politykom czas na dalsze wzajemne wyniszczanie. Problem, że niszczą nie tylko siebie, ale też polską demokrację. RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ, publicysta "Rzeczpospolitej"
    • Elwood

      1.2K
      503
    • 14.10.2006 o 00:05
      Post #312775 14.10.2006 00:05
    ONZ wprowadza podatek światowy Organizacja Narodów Zjednoczonych podjęła 19 września br. decyzję o uruchomieniu projektu wprowadzenia pierwszej fazy globalnego podatku. Aczkolwiek oficjalny dokument ONZ nie używa na razie pojęcia "podatek", stwierdza on jednak, że poprzez działającą w Genewie organizację pozarządową UNITAID zamierza się systematycznie zbierać pieniądze od każdej transakcji dokonywanej na świecie, na początek wprowadzając takowy podatek od biletów lotnicznych. Całość tutaj: [url]http://www.bibula.com/new/display.php?textid=00596[/url]
    • Aston1906

      15.4K
      2.8K
    • 14.10.2006 o 00:35
      Post #312782 14.10.2006 00:35
    A ja jeszcze a propos tego co napisał Geo w sprawie rzekomego sporu z Elwoodem. Wydaje mi się Geo, że jesteś przewrażliwiony. Sam napisałeś, że to forum stanowi raczej średnio naukowe miejsce wymiany poglądów. Chcąc nie chcąc mając odmienne poglądy, w dodatku artykułowane w sposób po częstokroć, eufemistycznie rzecz ująwszy, chaotyczny, zawsze istnieje ryzyko nadziania sie na (mniej lub bardziej celną, ale też mniej lub bardziej miłą, bo również "barową") ripostę ze strony adwersarza. Odnosi się to zarówno do "lewaków" jak i do "ciemnogrodzian". Bogiem a prawdą nie zauważyłem, byś w swych polemikach z Elwoodem poszedł na "ostrzejszą wymianę ciosów" niż po częstokroć z Zubereq'iem, Romperem czy chociażby mną, a także wieloma innymi przedstawicielami "Ciemnogrodu" na tym forum. Tak to przynajmniej widać czytając forum, no może, że istnieje coś o czym nie wiem, np pełna zniewag i kalumni korespondencja na privie na linii Geo-Elwood. Wtedy przepraszam. :)
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 15.10.2006 o 21:43
      Post #313058 15.10.2006 21:43
    Czuję się zażenowana tym, że w XXI wieku Maciej Giertych, profesor nauk leśnych, który musiał otrzeć się o biologię, może wypowiadać opinię kwestionującą istnienie ewolucji. Świadczy to o bezprzykładnej ignorancji i braku podstawowych wiadomości z geologii, paleontologii i biologii. Prof. Zofia Kielan-Jaworowska Ja też się czuję zażenowany. Giertych podważał teorię ewolucji na forum Parlamentu Europejskiego kompromitując naukę polską. Giertych znany dendrolog, apologeta generałów Franco i Jaruzelskiego twierdzi, że wszystkie gatunki zostały stworzone w jednym momencie przez Boga.
    • Kajak

      8.9K
      9.5K
    • 15.10.2006 o 22:00
      Post #313064 15.10.2006 22:00
    Ja jako innymi przedstawicielami "Ciemnogrodu" na tym forum, pragne tylko zauwazyc że [color=green]Geo[/color] wydaje sie byc w niezłej formie mimo tego że sie powiesił: [quote][color=red] :Re: 10. KOLEJKA - pozostałe mecze Autor: Geopijatyk-Fan Oderki (IP zapamiętane) Data: 14 pa? 2006 - 20:38:42 [b]Przeklepane. Idę się powiesić! [/b] (Przed chwilą przejeżdżałem koło oświetlonego stadionu Górnika Zabrze na Roosevelta, niestety nie miałem czasu na kibicowanie). "Kościół zdecydowanie potępia antysemityzm i wszelkie formy rasizmu jako całkowicie sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa". Jan Paweł II Precz z antysemityzmem, rasizmem, nacjonalizmem i wyzyskiem człowieka przez człowieka! [/color][/quote] No chyba ze niedotrzymał obietnicy, ale w to nie wierze , w końcu lewica zawsze dotrzymuje obietnic.
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 15.10.2006 o 22:08
      Post #313066 15.10.2006 22:08
    Jakżeś to zrobił? A krytyka ludowców pisze się na zielono? Nie widzę żadnej sprzeczności w tym co napisałem i zrobiłem. Napisałem "idę się powiesić", ale nie napisałem jak długo pójdę. Ja w dalszym ciągu idę....
    • Kajak

      8.9K
      9.5K
    • 15.10.2006 o 22:20
      Post #313069 15.10.2006 22:20
    Jeśli chodzi o kolorowe literki to polecam mój(ha ha MÓJ powiadam) wykład w "testku"(wątek sdasd). Jesli chodzi o wieszanie to teraz możesz spokojnie pływać bo jak jest powiedziane w piśmie "co ma wisieć ...." Ide zaraz oglądac magazyn "[color=orange]Orange [/color]ekstraklasa" na TVN 24.
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 15.10.2006 o 23:18
      Post #313088 15.10.2006 23:18
    Jak pisze professor kryminologii Bruno Hołyst, niektórzy niby-samobójcy co się powiesili, nie chcieli się w rzeczywistości powiesić na amen, a jedynie nie zdążyli się w porę odwiesić. Pośród świrów są bowiem i tacy, co praktykują zaciskanie pętli w celu uzyskania doznań quasi - orgazmowych, a w pewnym momencie tracą kontrolę nad tym co robią i klapa. Zresztą żadna to sensacja, to samo można powiedzieć o alkoholikach, tyle, że u nich to wszystko trwa nieco dłużej. PS' To co Kajak wyprawia z tymi kolorami, to przechodzi ludzkie pojęcie. PS" Z PS' wynika, że Kajak nie jest znowu takim zupełnym przedstawicielem Ciemnogrodu, za jakiego się uważa.
    • As_ksc

      1.2K
      0
    • 16.10.2006 o 00:09
      Post #313093 16.10.2006 00:09
    Geopijatyk, mówisz, że jesteś zażenowany krytyką teorii ewolucji w wydaniu prof. Macieja Giertycha? A czy nie słyszałeś nigdy o tzw. kreacjonizmie?
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 16.10.2006 o 06:02
      Post #313099 16.10.2006 06:02
    Ask, jak jestem zażenowany krytyką ewolucji w wydaniu prof Giertycha, to znaczy, że jestem zażenowany kreacjonizmem. Teoria ewolucji przyjmowała różne formy, że trudno się w tym w ogóle połapać, jest w permanentnym kryzysie (lamarkizm, darwinizm, neolamarkizm, ewolucjonizm syntetyczny, punktualizm etc), Darwin wisi w każdym instytucie biologii, nikt wziętej dosłownie jego teorii sprzed półtora wieku nie traktuje już poważnie, ale to nie znaczy że została obalona teoria ewolucji. Ona jest po prostu o wiele bardziej skomplikowana niż się dawniej wydawało. Ewolucja jako taka jest faktem niepodważalnym i tylko skończony kretyn, jakim jest Giertych może jej zaprzeczyć. Giertych jest skończonym kretynem, czego już nieraz dowiódł, facet jest po prostu wiejskim głupkiem z tytułem profesora. No bo jeżeli teoria ewolucji jest błędna to skąd się biorą skamieliny gadów których dawno już nie ma, odciski roślin na węglu, które obecnie nie występują, skąd od czasu do czasu pojawiają się ludzie włochaci, z ogonami, noworodki ze skrzelami. W tej chwili siędzę półnagi przy kompie, pod sutkiem z lewej i prawej strony mam dwa pieprzyki. Lekarz medycyny Kaczmarczyk (teraz siedzi w Bonn) jak kiedyś na plaży w Warnie rozmawialiśmy o biologii powiedział, że być może (choć trzeba byłoby to zbadać) są to zdegenerowane sutki, a wiadomo, że większość ssakow ma ich więcej niż dwa. No chyba żeby przyjąć, że Bóg tworzy skamieliny wystawiając nas na próbę. Ale wobec takiej możliwości jesteśmy całkowicie bezradni, pozostaje nam, zamiast zająć się nauką, po prostu się powiesić. Giertych będąc dendrologiem a odrzucając ewolucję roślin stawia się na poziomie matematyka empirycznego, który liczbę "pi" ustala robiąc cyrklem duże kółka i licząc za pomocą tasiemki obwód i średnicę, a następnie dzieląc jedno przez drugie. GIERTYCH JEST KRETYNEM, KTÓRY PRZYNOSI POLSKIEJ NAUCE WSTYD. Giertych jako dendrolog musi znać jakieś podstawy mechaniki płynów, podstwy chemii, poza tym musi mieć jakiś przednaukowy zdrowy rozsądek. Przypominam, że Giertych (i to nie występując w kabarecie) twierdził, że ludzie zażywający środki antykoncepcyjne, nie tylko samych siebie czynią bezpłodnymi, ale wydalając te środki czynią bezpłodnymi innych ludzi i ryby żyjące poniżej miast. Bo środki te wydalane przez człowieka nie giną w przyrodzie, ale trafiają do innych ludzi. Analogicznie, jak ktoś nie może zasnąć i sobie strzeli na Azorach tabletkę doxepinu lub thioridazyny, to na drugi dzień cały Kraków pograży się we śnie, a ryby od Krakowa do Sandomierza będą pływały do góry brzuchem, póki się nie obudzą. Istnieje jednak substancja o wiele częściej zażywana przez Polaków niż środki antykoncepcyjne i nasenne. Gdyby teoria Giertycha była słuszna, wszyscy Polacy od niemowlaka po staruszka chodziliby notorycznie nawaleni, a ryby całego świata pływały zygzakiem. Ja nie twierdzę, że nie ma głupiego lewicowca i mądrego prawicowca. Ale niestety, statystycznie prawdopodobieństwo trafienia na wiejskiego głupka wśród prawicowców, jest o wiele większe niż u lewicowców. Po prostu prawica jest od lewicy głupsza, i to nie przez przypadek, ale właśnie mocą swojej prawicowości.
    • bart1906

      1.1K
      0
    • 16.10.2006 o 10:35
      Post #313120 16.10.2006 10:35
    A niedługo jak tygrys bengalski wyginie (wymordowany z resztą przez turbokapitalizm) to za 500 lat, kiedy znajdzie się jego szczątki w wykopaliskach to też będzie poszlaka ewolucji?? Geoś ty jak umrzesz to Cie nie pochowają na cmentarzu tylko co najmniej w mauzoleum.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      3
    • 17.10.2006 o 21:55
      Post #313320 17.10.2006 21:55
    Blokada Uniwersytetu Warszawskiego przez RNR Falangę. Przechodzący bramą Uniwersytetu Warszawskiego, świadomie czy też przypadkowo, zatrzymuje swój wzrok na tablicy poświęconej wypadkom z marca 1968 r. Najczęściej bezrefleksyjnie przechodzi obok niej - niewielu przechodniów zastanawia się nad ideowymi przesłankami jej fundatorów. Ale zbyt łatwo zapominamy, że owa "buntownicza" tradycja warszawskiego uniwersytetu ma i swoje drugie oblicze - ideowo bliskie. Autentyczne narodowe, buntownicze tradycje Blokady UW z listopada 1936 r. nie są upamiętnione nawet najmniejszą tabliczką. Z premedytacja skazano to wydarzenie na niebyt w historycznej świadomości Polaków - w przeciwieństwie do obcej tradycji marca '68. Listopadowa Blokada Uniwersytetu Warszawskiego im. J.Piłsudskiego była bodaj najpoważniejszą akcja "falangistów" B.Piaseckiego. Była zwieńczeniem kilkuletniej, intensywnej ekspansji młodzieży narodowej na terenie uniwersytetu. Ekspansja ruchu narodowego od schyłku lat 20-tych niepokoiła obóz sanacyjny, stąd też wymuszone zostały przez zaistniałą sytuację przeciwdziałania z jego strony. Przybrały one charakter posunięć tak o charakterze administracyjnym, jak i politycznym. Do tych pierwszych należało przede wszystkim ograniczanie autonomii uniwersyteckiej (Ustawa z marca 1933 r.). likwidacja ogólnopolskich central organizacji akademickich i wprowadzenie zasady proporcjonalności w wyborach do stowarzyszeń samopomocowych (Ustawa z kwietnia 1933 r.), wreszcie rozwiązanie wiosną 1933 r. Obozu Wielkiej Polski. Najważniejszym krokiem politycznym było utworzenie, w lutym 1930 r., prorządowej organizacji p.n. Legion Młodych - Akademicki Związek Pracy dla Państwa, która miała stać się główną bazą wpływów sanacji w środowisku akademickim. Wszystkie te kroki nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów. Ferment ideowy nie ominął szeregów t.zw. młodzieży państwowej, a sam Legion Młodych okazał się organizacja wewnętrznie niespójną. Nie ulega wątpliwości, że stroną ofensywną na uniwersytecie w latach 30-tych była młodzież nacjonalistyczna. Prowadzone przez nią akcje miały dwa aspekty. Na płaszczyźnie politycznej przeciwnikiem był sprawujący władzę obóz sanacyjny. W walce o realizację programu Polski Narodowej wrogiem były wszystkie elementy uznane za antypolskie oraz siły liberalno - demokratyczne i szeroko pojętej lewicy społecznej, określane lapidarnie, jako "żydo-komuna". Kwestia żydowska poczęła odgrywać istotną rolę w sferze propagandowej obozu narodowego. Hasło "odżydzenia kraju" - a w środowiskach akademickich "odżydzenia wyższych uczelni" - stało się mottem niemalże wszystkich wystąpień. Wiązało się to z realną groźbą zdominowania życia gospodarczego w państwie polskim przez mniejszość żydowską. Na prowincji narastał wśród chłopów bojkot sklepikarzy żydowskich. Na masową skalę Polacy zaczęli zaopatrywać się u swych rodaków, eliminując pośrednictwo Żydów w handlu. Doprowadzając ich takim postępowaniem do furii, popierając ekonomiczny bojkot, Polacy podcinali podstawy egzystencji żydowskich "handlowców". Stanowiło to tło wielu krwawych zajść na prowincji, prowokowanych przez obie skonfliktowane społeczności. Równie dramatycznie sytuacja przedstawiała się w ośrodkach akademickich, w których odsetek studentów żydowskich był nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do ich liczebności (ok.10 %) - np. na prawie i medycynie UW było ich około 50 %. Koszty studiów coraz częściej były barierą nie do przebycia dla znacznej liczby studentów-Polaków, wywodzących się z biednych rodzin robotniczych lub chłopskich. Stąd narastająca wśród polskich studentów obawa o swą przyszłość i świadomość, iż wkrótce duża liczba szybciej wykształconych studentów żydowskich zajmie ich miejsca na rynku pracy, wywierając znaczny wpływ na oblicze Polski. Dlatego też narodziła się potrzeba samoobrony. Nasilenie akcji antyżydowskiej przypadło na jesień 1931 r. - w listopadzie 1931 w Wilnie i w listopadzie następnego roku we Lwowie zamordowani zostali przez Żydów dwaj studenci : Wacławski i Grodkowski. Podnosząc ich śmierć do rangi symbolu, młodzież narodowa organizowała uliczne manifestacje w rocznicę dokonanych zbrodni. Akcja kontynuowana była na przełomie 1933/34 r., a następnie - na niespotykaną dotąd skalę - od jesieni 1935 r. Przejściowe osłabienie wystąpień narodowych w latach 1933-35 spowodowane było w dużym stopniu rozłamem, który nastąpił wiosną 1934 r. (wyodrębnienie się ruchu narodowo - radykalnego). Sytuacja na wyższych uczelniach była napięta od początku roku akademickiego 1936/37. Objęcie podwyżką opłat od października 1935 r. studentów wszystkich lat studiów sprawiło, że walka antyopłatowa wkroczyła w nowy etap, osiągając stopień nie notowanych - ani wcześniej, ani później - wystąpień. Prawie wszyscy byli zgodni w żądaniu obniżenia czesnego, a młodzież narodowa, głównie ONR-owcy, dodatkowo uzupełniała ten postulat hasłem numerus nullus - całkowitego usunięcia Żydów z uczelni. Na tym tle dochodziło do walk pomiędzy studencką większością, a Żydami i lewicowcami. Bezpośrednią przyczyną zorganizowania Blokady okazały się kontrowersyjne wokół uroczystości nadania buławy marszałkowskiej Rydzowi - Śmigłemu w dniu 11 listopada 1936 r. Opozycyjny dziennik "Jutro" donosił : "Sprawa przedstawia się następująco : prezesi Bratnich Pomocy warszawskich wzięli udział w uroczystościach (...) uważając, że jest to uroczystość wojskowa. Krok ten wywołał ferment wśród młodzieży akademickiej, której część uważała, że udział prezesów w uroczystościach posiadał charakter wystąpienia politycznego. Ukazały się wśród akademików ulotki, ostro krytykujące prezesów, wobec tego prezesi Bratnich Pomocy Politechniki, Uniwersytetu i SGGW zwołali w tej sprawie nadzwyczajne zebranie". Zgodnie z nakazaną przez B.Piaseckiego taktyką jednoczesnego "otwarcia na zewnątrz" oraz trzymania "twardej linii", Ruch Narodowo - Radykalny wydał atakujące prezesów bratniaków ulotki. W dniu 23 listopada rozpoczęło się na Uniwersytecie burzliwe zebranie Bratniej Pomocy, podczas którego - na wniosek jednego ze studentów, Słostowskiego - zdecydowano się na ogłoszenie blokady. Wysunięto dwa postulaty : obniżenia opłat akademickich i egzaminacyjnych oraz wprowadzenia osobnych miejsc dla Żydów (getto ławkowe). Blokada gmachu Uniwersytetu stała się, niestety, również widownią rozgrywek pomiędzy Narodowym Związkiem Polskiej Młodzieży Radykalnej (legalna przybudówka ONR-ABC), który wystąpił przeciw inicjatywie "falangistów" oraz Sekcją Młodych SN i Młodzieżą Wszechpolską. Prezes NZPMR, Witold Mossakowski, potępił inicjatorów Blokady pisząc : "Ogłoszona w nocy 23/24 XI na UJP na zebraniu Bratniej Pomocy odbywającym się w innych sprawach, przez pewną grupę młodzieży blokada, pod pozorem żądań odseparowania żydów została przedsięwzięta bez porozumienia z młodzieżą z innych uczelni warszawskich, a w atmosferze wzniesionych przez tą grupę młodzieży walk na walnym zebraniu Bratniej Pomocy i dlatego jedynie, że ta grupa chciała się ratować od przegranej na walnym zebraniu. RNR-owska "Falanga" ostro odcięła się swym adwersarzom : "Owi 'radykałowie' opowiedzieli się przeciw blokadzie Uniwersytetu i radykalnie uciekli. Młodzież akademicka poznała się na tym oportunistycznym radykaliźmie i pozostawi Związek nadal pod opieką sanacyjnej, żydowskiej itp. prasy, a sama pójdzie tam, gdzie młode pokolenie wykuwać będzie Wielka Polskę". Osobną sprawę stanowi w tym czasie infiltracja "falangistów" w szeregach Sekcji Młodych SN. Wspólne stanowisko wobec blokady, zajęte przez wszechpolaków i RNR, było znamienne tym bardziej, że miało miejsce w okresie silnych animozji pomiędzy SN, a Ruchem Narodowo - Radykalnym. Od 23 listopada Uniwersytet blokowało około 1000 osób, kierowanych początkowo przez Witolda Borowskiego (Sekcja Młodych SN) i Zygmunta Przetakiewicza (RNR), który stanął na czele bojówek ochraniających blokadę. Kiedy członkowie SN, pod naciskiem rektora UW prof. W.Antoniewicza, zaczęli dążyć do przerwania okupacji uczelni, kierownictwo akcji całkowicie przejęli "falangiści". W momencie przejęcia przez studentów kontroli nad terenem uczelni, Uniwersytet został otoczony przez policję. Na bramie uniwersyteckiej pojawiły się natomiast transparenty z napisami : "ŚMIERĆ ŻYDO-KOMUNIE" , "BLOKADA - AŻ DO ZWYCIĘSTWA" , "ŻĄDAMY GETTA DLA ŻYDÓW I OBNIŻKI OPŁAT" , "NIECH ŻYJE WIELKA POLSKA". Akcji protestacyjnej towarzyszyły działania władz, mające ją zakończyć. Minister WR i OP, prof. Świętosławski, wystosował do rektora UW telefonogram następującej treści: "Na podstawie art. 48 punkt 4 Ustawy o Szkołach Akademickich z dnia 15 marca 1933 r., zarządzam czasowe zamknięcie Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie". Kierując się decyzją swych władz, rektor wystosował do blokującej uczelnię młodzieży pismo, w którym poinformował, że przestają być uważani za studentów. Po sejmowym wystąpieniu premiera F.Sławoja - Składkowskiego - w którym oskarżał on SN o anarchizację życia publicznego, a Blokadę określił jako "próbę zamachu stanu" - wzrósł nacisk, by zastosować wobec protestujących rozwiązania siłowe. Dodać trzeba, że Blokadzie towarzyszyły demonstrację poparcia, organizowane na Krakowskim Przedmieściu przez młodzież akademicka i szkolną, rozpraszane brutalnie przez policję. Pojawienie się w bezpośrednim sąsiedztwie Uniwersytetu Warszawskiego skoncentrowanych oddziałów policji, niedwuznacznie wskazywało na drogę, jaką wybiorą władze, by konflikt zakończyć. Spodziewający się użycia siły studenci wznieśli przeszkody przy wejściach na teren uniwersytecki (od ul. Gęsiej, Browarnej i Oboźnej), a następnie demonstracyjnie zabarykadowali się w Auditorium Maximum. Rozstrzygające starcie nastąpiło w nocy 25 listopada. Po sforsowaniu bramy (od strony ul. Oboźnej), na teren uczelni wkroczyła, uzbrojona w karabiny i granaty łzawiące, policja. Zajęty przez studentów gmach Auditorium Maximum został otoczony. Po odmowie poddania się, nastąpił szturm. Potężnym reflektorem oświetlono budynek, a silnymi strumieniami wybito frontowe okna, lecz na wspinających się po drabinach napastników z okien posypały się kamienie. Atak odparto. Po chwili do akcji wkroczyła rezerwowa kompania policji z Goledzinowa, która przy wsparciu uzbrojonych w topory strażaków wyrąbała główne drzwi - uprzednio zasypując obrońców, przez wybite okna, granatami łzawiącymi. Szturmujący policjanci usunęli przeszkody w hallu i wkroczyli do głównej auli, w której zgromadzili się uczestnicy blokady. Obezwładnionych studentów wyprowadzono na dziedziniec, gdzie opornych przepuszczono przez "ścieżkę zdrowia". Aresztowanych mężczyzn (kobiety po wylegitymowaniu zwolniono) przewieziono do urzędu śledczego na ul. Daniłowiczowskiej, gdzie przeprowadzono przesłuchania. Członkowie komitetu organizacyjnego Blokady zostali uwięzieni, nieraz na kilka miesięcy. Np. Jan Barański z Młodzieży Wszechpolskiej przesiedział bez rozprawy sądowej 8 miesięcy, a następnie został relegowany z Wydziału Prawa UW. W wyniku zajść, władze zawiesiły zajęcia oraz wprowadziły obowiązek nowych wpisów dla wszystkich studentów. Zajęcia wznowiono dopiero 11 stycznia 1937 roku w dość napiętej atmosferze : na murach gmachów uniwersyteckich pojawiły się napisy i hasła antyżydowskie; w dużych ilościach rozrzucono ulotki, wzywające młodzież do dalszej walki o polskość uczelni - przeciwko komunistom i Żydom, z których wielu zostało zresztą poturbowanych na dziedzińcu uniwersyteckim. Blokada Uniwersytetu z listopada 1936 r. mimo, iż nie zakończyła się sukcesem udowodniła, że ruch narodowo - radykalny stanowi na terenie akademickim potężną siłę, z którą należy się liczyć. Niewątpliwie to ona, dając wiele do myślenia sanacyjnym władzom, w dużym stopniu skłoniła je do podjęcia w 1937 r. politycznych rozmów, z Ruchem Narodowo - Radykalnym B.Piaseckiego.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      3
    • 18.10.2006 o 08:55
      Post #313366 18.10.2006 08:55
    Geopijatyk-Fan Oderki Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Geoś trzyma się dobrze. > Co się zaś tyczy kapitalizmu (przynajmniej w > jego aktualnym wydaniu), to jest on systemem > zmurszałym, zgrzybiałym, a jego dni są > policzone. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, > że następną formacją społeczno - > ekonomiczną, jeżeli imperialiści wcześniej nie > zdążą rozwalić Ziemi, będzie ogólnoświatowy > system socjalistyczny. NIECH ŻYJE, NIECH ŻYJE, NIECH ŻYJE!!!!! Rzeczpospolita": Każdy bezrobotny ma otrzymywać bezterminowo zasiłek w wysokości 800 zł, rolnikom zaś będzie przysługiwać większy niż dziś (38,7 zł na ha) zwrot akcyzy na paliwo rolnicze. To ustępstwa, na jakie musieli pójść PiS i premier Jarosław Kaczyński, by Samoobrona wróciła do koalicji. Andrzej Lepper zrezygnował za to z zagwarantowania w budżecie 500 mln zł na rolnicze ubezpieczenia i z minimum socjalnego na poziomie 10 tysięcy rocznie - pisze "Rzeczpospolita". moja mama po 47 latach pracy w PRLi w III RP, nawet nie ma 800 zł emerytury
    • tacy dwaj

      10.5K
      1
    • 18.10.2006 o 17:33
      Post #313403 18.10.2006 17:33
    czy to prawda, że zanim AL dostał ponowną nominację, to musiał podpisać jakiś... WEKSEL?

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie