- Sam wywołał pan kolejny temat. W wywiadzie, który ukazał się we wtorkowym "Tempie", piłkarz powiedział o panu wiele cierpkich słów...
- I bardzo mu się dziwię, bo tylko w jego interesie było to, aby tematu nie poruszać. Skoro jednak wywołał mnie do tablicy - nie mogę dłużej milczeć. Potwierdzam więc, że na zgrupowaniu, podczas wieczorku integracyjnego, Ziółkowski wypił za moją zgodą dwa piwa. Rzecz w tym, że potem tych piw było dużo więcej, a kiedy o drugiej w nocy coś wrzeszczał na korytarzu, ledwo trzymał się na nogach. Poza tym pod koniec ubiegłego sezonu, gdy walczyliśmy o awans do drugiej ligi, nie był uczciwy w stosunku do Cracovii. I dobrze o tym wie.
I tyle w tym temacie
-
-
Stawowy o Zióle
No proszę...
CRACOVIA NON STOP!
Zastanawiam sie co oznacza "nie byl uczciwy w stosunku do Cracovii".
Moze ktos wie cos wiecej na ten temat i zechce sie podzielic wiedzą :)
Wie, ale uwierz mi , że nie powinno to zobaczyć światła dziennego, chodźby dla dobra samego Zióły...
I wyszło szydło z worka ! Teraz chciałbym zobaczyć miny wszystkich którzy tak bronili Ziółkowskiego!!!!!
Panie Stawowy ...
czasami lepiej nie mówić nic ...
Ja kiedys w jednym temacie napisałem kilka nieprzyjemnych słów
o Miłkowskim i wychwalałem Ziółe. Ale wtedy nietórzy mnie sprowadzili na
ziemie...
...choc argumentów nie podali.
To po co Zioło robi z siebie swiętego i obnosi się z poczuciem skrzywdzonego niewiniątka. Powinien się uderzyć w pierś a nie widzieć winnych dookoła siebie. Za głupotę się drogo płaci. Robert wiele stracił: sympatię kibiców, możliwość gry w II lidze, możliwość zarobienia dobrych i pewnych pieniedzy.
A taka wymiana zdań za posrednictwem prasy nikomu nie służy. No nikomu jak nikomu, bo gazety i dziennikarze się cieszą.
na tym polega zawód dziennikarza..
im bardziej coś jest controversy tym większa szansa na sprzedanie..
niestety..
- Czy sobotni mecz z Arką traktuje pan jak kolejny krok na drodze do ekstraklasy?
- Nie, nie myślę w ten sposób, mamy po prostu grać jak najlepiej Choć nie ukrywam, ze chcemy w tej drugiej lidze zamieszać...
Wczoraj widziałem końcówke treningu i coś w rodaju odprawy. Stawowy powiedział z wyżutem, że jak by wygrali w opocznie to byliby teraz może na 1 miejscu, i że on tego chce. Bardzo mi się to podobało, a zacytowana powyżej "maksyma Małysza", grać jak najlepiej a wynik przyjdzie sam, to miud na moje zestresowane serce.
Craco, uwielbiam cię ale MIÓD i WYRZUT, pamiętaj.. :-)))))
pzdrw
p.s. jeszcze pogonią Stasiaka w za tydzień Babę Jagę..
ziółkowski = zero szacunku...
cały wywiad za Tempem ...
Droga do zamieszania
DWA ZWYCIĘSTWA, remis i porażka - bilansu otwarcia Wojciech Stawowy (na zdjęciu z prawej) nie musi się wstydzić. Nie sposób jednak nie zauważyć, że dotąd realizuje się scenariusz pomyślny dla piłkarzy Cracovii. Do wygranej nad Ruchem doprowadzili w ostatnich sekundach meczu, z kolei prawie całą premię za remis w Radomsku powinien zgarnąć Sławomir Olszewski, który bronił wyśmienicie. Naprawdę niewiele brakowało, by "Pasy" miały w tej chwili nie siedem, a cztery punkty. Na jakie posunięcia zdecydowałby się wtedy szkoleniowiec?
- Nie zmieniłbym nic - twierdzi Stawowy. - Gdybym zaczął wykonywać jakieś nerwowe ruchy, pokazałbym tylko, że nie jestem w stu procentach przekonany do tego, co robię. A ja wiem, jaką drogą chcę iść i jestem konsekwentny. Oczywiście mam świadomość, że daleko nam do doskonałości, jednak - odbijając piłeczkę - są długie fragmenty spotkań, w których moi chłopcy prezentują naprawdę ciekawy futbol. Błędów nie da się uniknąć i chodzi tylko o to, by umieć z nich wyciągać właściwe wnioski. My wyciągamy.
- Po nieudanym manewrze z Michałem Świstakiem nie powinniśmy się więc spodziewać eksperymentów w składzie?
- To nie był eksperyment, tylko zagranie taktyczne - w meczu z Ceramiką Michał miał podwyższyć naszą średnią wzrostu. Manewr, jak wiemy, nie powiódł się i był to wyłącznie mój błąd, bo za wcześnie wrzuciłem chłopaka na głęboką wodę. [b]Nadal jednak uważam, że Świstak jest piłkarzem, z którego Cracovia będzie miała duży pożytek. Na pewno jest to zawodnik bardziej perspektywiczny od Ziółkowskiego...
- Sam wywołał pan kolejny temat. W wywiadzie, który ukazał się we wtorkowym "Tempie", piłkarz powiedział o panu wiele cierpkich słów...
- I bardzo mu się dziwię, bo tylko w jego interesie było to, aby tematu nie poruszać. Skoro jednak wywołał mnie do tablicy - nie mogę dłużej milczeć. Potwierdzam więc, że na zgrupowaniu, podczas wieczorku integracyjnego, Ziółkowski wypił za moją zgodą dwa piwa. Rzecz w tym, że potem tych piw było dużo więcej, a kiedy o drugiej w nocy coś wrzeszczał na korytarzu, ledwo trzymał się na nogach. Poza tym pod koniec ubiegłego sezonu, gdy walczyliśmy o awans do drugiej ligi, nie był uczciwy w stosunku do Cracovii. I dobrze o tym wie.
- Robert chce panu ponoć udowodnić, że pan się myli...
- Niczego nie musi mi udowadniać, bo doskonale znam jego piłkarską wartość. Gdyby naprawdę był za Cracovią, to nadal by w niej grał. Był potrzebny, jednak sam się skreślił.[/b]
- Generalnie nie ma pan szczęścia do środkowych obrońców. W nietypowych okolicznościach stracił pan nie tylko Ziółkowskiego, ale i Grzegorza Miłkowskiego. Kiedy wróci do gry Robert Kolasa, od miesiąca leczący kontuzję?
- Myślę, że za trzy tygodnie. To doświadczony zawodnik i po całkowitym wyleczeniu urazu stawu skokowego powinien szybko wzmocnić drużynę. Już teraz, na mecz z Arką, do ekipy dołączy Krzysiek Radwański.
- Co dzieje się z Łukaszem Kubikiem? Dlaczego gra tak mało?
- Spokojnie, Łukasz już niedługo wejdzie na wysokie obroty. Na razie trzeba wziąć pod uwagę, że przed powrotem do Polski miał zaległości treningowe, a kiedy już wznowił zajęcia, przyplątała mu się kontuzja. Wiem, co potrafi i cierpliwie czekam, aż odrobi zaległości.
- Tak, czy inaczej, wiodące role w zespole odgrywają nie ci piłkarze, którzy mieli to robić. W środku pola odkryciem jest Arkadiusz Baran, a Marcin Dudziński okazuje się najgroźniejszym żądłem Cracovii...
- Dyspozycja tej dwójki nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Proszę zwrócić uwagę na to, że postępy robią wszyscy piłkarze. Progres Arka jest dla mnie najbardziej zauważalny, bo kiedy sprowadziłem go w zimie, miał duże problemy z wejściem do zespołu. W tej chwili jest to piłkarz, który prezentuje już pierwszoligowe umiejętności.
- Z letnich transferów jest pan zadowolony?
- Wszystkie są trafione. Chciałem sprowadzić zawodników uniwersalnych, którzy będą dobrze czuli się w naszym systemie gry. I właśnie tacy przyszli do Cracovii. Niektórzy jeszcze przechodzą aklimatyzację, ale ja od nikogo nie oczekuję, żeby w ciągu tygodnia przestawił się na nowy sposób gry, pracy, czy myślenia. Zapewniam, że czas pracuje na naszą korzyść.
- Czy sobotni mecz z Arką traktuje pan jak kolejny krok na drodze do ekstraklasy?
- Nie, nie myślę w ten sposób, mamy po prostu grać jak najlepiej. Choć nie ukrywam, że chcemy w tej drugiej lidze zamieszać...
Rozmawiał
TOMASZ BOCHENEK
Chciał Zióło dyskutować na łamach prasy i wyłuszczać swoje żale? No to k...a ma za swoje. Po co tępak jeszcze się pulta i pieni? Stawowy dwoma zdaniami zrównał go z gruntem i już. Szkoda, szkoda, bo dobry gracz.
K.
Witam po urlopie i od razu komentarzyk mój do możsci Roberta:
Po takich textach wydaje mi się, że prędzej będzie zgoda z <...> niż Zióło w KSC! A szkoda!
Niektórym solidne przeprosiny i ukorzenie się pomogły! (Patrz: Canossa)
Ja szanuje i Zióła i Stawowego i nie powinna taka głupota wychodzić na światło dzienne NIGDY !!!! Jeden wybryk nie powinien nikogo skreślać wiec przestańcie jechać z Ziółem bo nie raz udowodnił że jest PAsiakiem
Po tylu "jobach" jakie chłopak usłyszał wczoraj w Gumiakowie
wcale się nie dziwię że trochę mu nerwy puściły.Gumofilce obsobaczyły go wczoraj wrednie za to że czuje się Pasem a nie jakimś tam wyrobem kauczukopochodnym.
Gdy odszedł nie mogłem sobie wyobrazić defensywy, zwłaszcza, gdy kontuzji doznał Kolasa. A teraz? Gramy bez Zioły, i nie jestem przekonanny, że z nim byłoby lepiej. Tak naprawdę to jeśli chodzi o akcenty Ziółkowskiego w grze drużyny, to brakuje w dzisiejszej Cracovii gościa, który umiałby tak kropnąć z wolnego jak on. No i te odzywki Roberta w czasie meczu... Ale myślę, że gdy potrzebne będzie parę cierpkich słów w koniecznych przypadkach, mogą liczyć piłkarze Cracovii na Węgrzyna.
Nie mamy chyba powodów, by nie wierzyć w słowa Stawowego. A jeśli tak to nie chcę Zioły widzieć w Cracovii. Niech to będzie nauczka dla potencjalnych następców jego czynów.
Tak wracając do Zegarka, Zióły i innych rodowitych Pasów.
Wielu z nas stawia tzw. Włodarzom niedościgły warunek: z jednej strony parcie na sukces (zobaczcie wyniki sondy w www.teraz.pasy), z drugiej żądanie czystości pochodzenia i przekonań zawodników.
Wybaczcie, ale pomimo tego, że piękna jest ta utopia, sam już w nią od dawna nie wierzę.
Gdyby tak było, to dalej u nas graliby Andrzej Turecki i Edek Kowalik, a średnia wieku drużyny oscylowałaby w okolicach 38 lat (bo jak tu zwolnić zawodnika, który się wielce zasłużył i jest Pasem z krwi i kości?).
klaros - przeciwko Tureckiemu w składzie nie mam nic. Na tej pozycji wiek nie jest taki ważny (vide Węgrzyn:). vitka po url-u :)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)