Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Ten zimny prysznic się przyda...

    • Forum sympatyków i k
    • Rozpoczęto 06.06.2004 o 22:10
      Ostatnia aktywność 08.06.2004 o 10:53
      90 wyświetleń
    • Vasago

      3.7K
      594
    • 06.06.2004 o 22:10
      Post #78187 06.06.2004 22:10
    Ta porażka z Tłokami (pierwsze zwycięstwo Tłoków w tej rundzie) to straszna KOMPROMITACJA. Jakiś cud jednak sprawił, że nie ma ona wielkiego znaczenia. Może nie do końca, bo w przypadku wygranej juz baraże mielibyśmy pewne. Skoro jednak chcemy powalczyć w tych barażach to niech to będzie takie przetarcie przed nimi, bo co by nie mówić, jezeli nie wygramy ze Szczakowianką, która juz nie ma o co walczyć (trudno załozyć, że Bełchatów nie wygra u siebie z Aluminium) to tym bardziej nie ma co szukać w barażach. Mimo tej potwornej kompromitacji jak wszyscy podchodzę do sprawy spokojnie bo jak to ktoś powiedział...mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu i wyniki ułozyły się niesamowicie korzystnie. Powiem nawet, że dobry był to zarówno dla nas kibiców jak i piłkarzy - ZIMNY PRYSZNIC. Dla nas dobry w tym sensie, że oswajamy się z myślą, że to co zaplanowane może sie nie udać (odpukać) i nie będzie wielkiego rozczarowania. Jesli się uda to będzie z kolei ogromna euforia. Przynajmniej ja to tak odbieram... Niestety na razie nam dalej niż bliżej do ekstraklasy, ale cóż - pozostaje się cieszyć, że emocje jeszcze się nie skończyły...
    • short

      599
      0
    • 06.06.2004 o 22:18
      Post #78191 06.06.2004 22:18
    mnie to troche przypomnia zeszloroczny Hutnik.. 5:2... mam nadzieje ze teraz bedzie jak z Motorem
    • potter

      8.9K
      5.2K
    • 06.06.2004 o 22:40
      Post #78195 06.06.2004 22:40
    Niestety odbija się czkawką i to dużą brak wzmocnień na pozycji napastnika .Nie ma kto wykończyć akcji.Zamiast napastnika i prawego obrońcy ściągaliśmy pomocników na potęgę i kilku wcale niezłych na tej pozycji zawodników musi siedzieć na ławce .JESTEM PEWIEN ŻE JEŚLI BYŚMY MIELI PELNOWARTOSCIOWEGO NAPASTNIKA TO NIE TYLKO Z TŁOKO ALE Z LUBINA PRZYWIEZLIBYŚMY KOMPLETY PUNKTÓW I TO MY BYŚMY SIĘ DZIŚ CIESZYLI Z AWANSU.A tak mamy zapeniony horror w piatek -oby z po naszej myśli.Jeśli wygramy to bedziemy mieli 2 mecze na ,,noże''oby nie z gnidą dworską.
    • Blady Niko

      9.5K
      201
    • 07.06.2004 o 00:47
      Post #78257 07.06.2004 00:47
    Ten mecz mógł człowieka maksymalnie wkurzyć. Od początku te łomoty policji kompletnie popsuły atmosferę. A jak nasi wychodzili na boisko to już było widać że będą problemy. No i od początku ich impotencja strzelecka była rzeczywiście koszmarna. Przed przerwą Przytuła na 5-ce niedobrze dostawił nogę po ostrym podaniu wzdłuż bramki Bojarskiego. Potem Drumlak pięknie wyszedł do prostopadłego podania Bojarskiego i strzelił obok wybiegającego bramkarza (bramkarz mu skrócił kąt i piłka otarła się o słupek), potem Szczota 2 razy miał dobre pozycje (główka i strzał niemal musnął poprzeczkę). Po przerwie Baniowy miał jedną świetną okazję, ale schrzanił. Nie liczę zepsutych wolnych i strzałów z 16-tki Bojarskiego czy Drumlaka. Pod koniec meczu nasi atakowali coraz bardziej chaotycznie, jakoś czułem że nic z tego nie będzie. No i na koniec ta bramka. Ale nic. Póki są szanse na baraże trzeba walczyć.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 07.06.2004 o 00:50
      Post #78260 07.06.2004 00:50
    Noooooooo.... Zajebiscie sie ciesze,ze emocje sie jeszcze nie skonczyly.... ech.............
    • Fake

      2.2K
      379
    • 07.06.2004 o 00:55
      Post #78262 07.06.2004 00:55
    dyżurni malkontenci w jednym wątku haha no ładnie... a tak poważnie to zostawcie sobie te gadki na piatek wieczorem, jeśli wygramy to niestety nie będziecie mogli narzekać.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 07.06.2004 o 01:07
      Post #78268 07.06.2004 01:07
    jedynie bedzie mozna narzekac na swe skolatane miedzy niedziela a piatkiem serce. ale co tam.....
    • zac

      7.2K
      1.5K
    • 07.06.2004 o 07:01
      Post #78291 07.06.2004 07:01
    A co do napastników,to dziwię się trochę ,że Stawowy mimo wszystko daje tak mało pograć Wróblowi. Wiem ,że we wcześniejszych meczach , w których grał trochę zawodził ale jest to napastnik z I ligowym doświadczeniem i myślę ,że w konću podobnie jak P. Bania by się przełamał, a napewno więcej byłoby z niego pożytku niż z bardzo słabego Dudzińskiego.
    • Senior-Blues

      1.3K
      0
    • 07.06.2004 o 12:18
      Post #78366 07.06.2004 12:18
    to nie zimny prysznic ale gradobicie..........co prawda pisalem ,ze tak byc moze i niestety ale tak sie stalo.Po takim meczu nastepny czyli ze Szczakowianka powinien byc wygrana tylko co dalej ????????? uszanuj glupote brata swego ,pamietaj on nad nie myslal.
    • Calissto_W_Pasy

      65
      0
    • 07.06.2004 o 12:25
      Post #78368 07.06.2004 12:25
    tak jak podbeskidzie w 2 połowie otrzeźwieliśmy [img]http://www.v-lo.krakow.pl/~calissto/MLODAEKIPA.jpg[/img]
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 07.06.2004 o 12:28
      Post #78370 07.06.2004 12:28
    Już kilka zimnych pryszniców było w tym sezonie. Wszystko wskazuje na to, że te prysznice nie są przypadkowe i wynikają z "wady systemowej". Ale to nie jest sprawa na dziś, teraz trzeba się przygotować do ostatniego meczu w lidze i ewentualnych "meczów finałowych".
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 07.06.2004 o 12:58
      Post #78385 07.06.2004 12:58
    piterr post poleciał za wulgaryzm żeby nie bylo wątpliwości
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 07.06.2004 o 12:59
      Post #78388 07.06.2004 12:59
    a zimny prysznic się przyda tak przy okazji, może niektórzy trzeźwiej spojrzą na tę drużyne - szkoda że akurat w ten sposób bo nie dość że porażka to jeszcze z Tłokami Gorzyce które do tuzów nie należą, a i styl nienajlepszy...
    • Kropid?o

      336
      0
    • 07.06.2004 o 15:25
      Post #78432 07.06.2004 15:25
    Nie wiem czy to coś da. Z Arką 0 :1, z Miedziowymi 0 : 1, z Tłokami 0 : 1! I zawsze ten sam scenariusz! Przygniatająca przewaga Pasów, a tylko jedna akcja przeciwnika i ........... klapa! Żenada! Przyczyny takiego stanu rzeczy muszą tkwić gdzieś głęboko. Tu retusze nic nie pomogą.
    • rex

      2.9K
      871
    • 07.06.2004 o 18:06
      Post #78476 07.06.2004 18:06
    Ale zauwaz ze po meczu w Lubinie przeganym przez naszych 0:1 przyszedl ten niesamowity mecz z Podbeskidziem. Oby ten scenariusz sie powtorzyl!
    • Kropid?o

      336
      0
    • 07.06.2004 o 18:08
      Post #78477 07.06.2004 18:08
    Oby.
    • Merano

      1.4K
      19
    • 08.06.2004 o 07:11
      Post #78652 08.06.2004 07:11
    Wojciech Stawowy przyznaje: Straciłem nerwy Zapomnieć o Gorzycach, myśleć o Szczakowiance To była niesamowita kolejka w II lidze. Spodziewano się wszystkiego tylko nie porażki Cracovii w Gorzycach, straty dwóch punktów przez Szczakowiankę. Dramatyczne chwile przeżywał zespół Cracovii, po zakończeniu meczu w Gorzycach zawodnicy myśleli, że przegrali wszystko, nawet baraż. Po kilku minutach, po remisowych meczach w Szczecinie i Jaworznie, nastroje "pasów" zmieniły się diametralnie. Nadal ekstraklasa jest w ich zasięgu! - Po meczu byłem zdruzgotany - mówi trener Cracovii Wojciech Stawowy. - Siedziałem na stadionie i najczarniejsze myśli przebiegały mi przez głowę. To już koniec walki o ekstraklasę. Zawodnicy siedzieli na boisku z nisko opuszczonymi głowami. - A jednak najczarniejszy scenariusz nie sprawdził się... - Kiedy zakończył się mecz w Szczecinie wynikiem 2-2, wszyscy odżyliśmy, baraż jest nadal w naszych nogach! Nie stoimy na straconej pozycji, gramy przecież u siebie ze Szczakowianką i - jeśli wygramy - trzecie miejsce jest nasze. - Porażka w Gorzycach jest jednak bardzo bolesna także dla kibiców... - Dla mnie też. Mieliśmy przewagę, wypracowaliśmy wiele pozycji bramkowych, ale nic nie chciało wpaść do siatki. Ta porażka to moja wina! - Przecież Pan nie będzie strzelał za zawodników z paru metrów od bramki. - Trenera rozlicza się za wynik. A ja przegrałem w Gorzycach. Dokonałem zmian, które odbiły się niekorzystnie na naszej grze. Ściągnąłem z boiska Arka Barana. Ale musiałem tak zrobić, bo ten uderzony w głowę przez jednego z rywali poczuł się źle, sam prosił o zmianę. Ale od tego momentu nasza gra stała się bardzo nerwowa. Myślę, że nie wszyscy zawodnicy wiedzieli, dlaczego Arek schodzi z boiska i dziwili się mojej decyzji. Potem w ostatnich 15 minutach zagrałem va banque, zacząłem grać na trzech obrońców, Baster przeszedł do pomocy, a Makuch grał jako czwarty napastnik. I w 88 min nadzialiśmy się na kontrę. Ja ustawiłem tak drużynę. Zastanawiam się dzisiaj, czy nie zadziałałem zbyt nerwowo, może należało grać dalej konsekwentnie, z zimną krwią swój futbol i kto wie, czy nie przyniosłoby to lepszego efektu? A tak ułatwiłem zadanie rywalom. Choć teraz z perspektywy widać, że i tak remis nas nie urządzał. - Czy po tym meczu piłkarze Cracovii nie są załamani? - Byli po spotkaniu bardzo rozgoryczeni, źli, ale to chyba normalne, ludzkie. Ale sądzę, że chłopcy dzisiaj inaczej patrzą - jest nadal szansa na baraż, na I ligę. Zawsze mówiłem, jeszcze przed sezonem, że zakwalifikowanie się do baraży będzie naszym sukcesem, awans do I ligi sukcesem ogromnym. To nadal jest realne. W to wszyscy musimy wierzyć! - Czy jednak drużyna wytrzyma ciśnienie psychiczne meczu ze Szczakowianką? - Musimy myśleć optymistycznie! Cieszę się, że zagramy teraz ze Szczakowianką. To silny, wymagający rywal, a z takim nasi piłkarze grają znacznie lepiej niż z teoretycznymi słabeuszami. Jeśli uda się nam pokonać Szczakowiankę, to czekają nas w barażach kolejne dwa bardzo atrakcyjne mecze też z mocnym rywalem. Jestem przekonany, że na te trzy mecze nie trzeba będzie mobilizować piłkarzy. Oni mają świadomość, o co grają. Ja też czuję na sobie brzemię wielkiej odpowiedzialności. Po porażce w Gorzycach miałem przed oczami tysiące zawiedzionych kibiców Cracovii, byłem smutny, że sprawiliśmy im zawód. Teraz możemy im to zrekompensować, dostarczyć dużo radości. W sporcie bywa często tak, że kto urwie się ze stryczka, potem święci sukcesy. - Czy w piątek będzie miał Pan do dyspozycji wszystkich piłkarzy? - Na szczęście nie ma żadnych kontuzji, nikt nie pauzuje za kartki. Piotr Bania nie odczuwa już kontuzji mięśni brzucha. Mam kilka zagadek personalnych, ale przed sobą trzy dni treningów, w czwartek podejmę decyzję o nominacjach personalnych. Rozmawiał: Andrzej Stanowski - Dziennik Polski
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 08.06.2004 o 08:00
      Post #78657 08.06.2004 08:00
    [i]z takim nasi piłkarze grają znacznie lepiej niż z teoretycznymi słabeuszami[/i] niestety nie ma reguł w grze Cracovii, przegrywa i wygrywa zarówno z dobrymi jak i słabymi drużynami na dobrych i złych murawach, przy swietle dziennym i jupiterach jedyna reguła: gra w kratke
    • Remian

      359
      7
    • 08.06.2004 o 10:53
      Post #78699 08.06.2004 10:53
    a ja pamietam gadki przed sezonem ze bedziemy walczyli o mocny srodek tabeli i dopiero w nastepnym sezonie o awans jest swietnie gramy do konca o ekstraklase mam nadzieje ze wejdziemy do barazy i tam tez bedziemy gora

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie