Kto by pomyślał, że się taki rewolwerowiec zarobisz.
Wystrzelił... No, na pewno nie jak guma z majtek.
Ciekawe, czy robią tłumik do tej armaty? Zdaje się być idealny na grubego zwierza ( jak ktoś oglądał francuski "Assassin(s)" z 1997, w reż. M. Kassovitza).
-
-
Broń, strzelectwo, kolekcjonerka, prywatne pogaduchy mile widziane.
- Edytowany
nie rewolwerowiec, a raczej kolekcjoner - inwestor. 😉
a teraz mój najpiękniejszy pistolet, śliczna, mała włoszka, Beretta 84Fs cheetah
https://www.youtube.com/watch?v=IwZC9wH7XvQ
Niestety tak to jest jak zakochujesz się oczami, dwukolorowy szkielet, piękne orzechowe okładziny, ale mało popularny w Polsce kaliber 380.auto, niezbyt tanie naboje i nie tak łatwo dostępne.
Kompaktowy półautomat, fajny do noszenia, ale źle mi się z niego strzelało. Dziewczynka kopie, gryzie, drapie i to nawet spustem, który po wystrzale wali cię w palec, celność umiarkowana, bo tu mamy jednak króciutką lufę.
Na dodatek trudno tę bestyję opanować, bo nie ma za co chwycić, rękojeść ginie mi w dłoniach, może kobiece dłonie lepiej by sobie z nią radziły. Dalej mi się podoba, ale na strzelnicę prędko jej chyba nie zabiorę, no chyba, że dla małżonki.
[url=https://postimg.cc/YhPSJc2v][img]https://i.postimg.cc/Dwvb4FtP/IMG-20260425-112603.jpg[/img][/url]
A poniżej największa niespodzianka in plus
PM-64 RAK
[url=https://postimg.cc/bZQsbC8R][img]https://i.postimg.cc/JzFJfv2S/IMG-20260425-112240.jpg[/img][/url]
Trochę się obawiałem tego peerelowskiego wynalazku, choć kupiłem go głównie z sentymentu, bo kiedyś z takiego strzelał mój śp. Tata..
Naczytałem się i nasłuchałem jak ta broń sama strzela i obcina palce.
To są jednak mity. Z rozłożoną kolbą RAK strzela praktycznie bezodrzutowo i bardzo celnie, piszę oczywiście o ogniu pojedynczym, bo broń jest przerobiona zgodnie z przepisami i niestety nie można siać ogniem ciągłym. Przy szybkim palcu można jednak osiągnąć coś co od biedy przypomina ogień ciągły.
Podstawowa zasada, wszystkie manipulacje bez podpiętego magazynka, jak już stoisz na linii ognia, podpinasz magazynek i możesz strzelać.
Druga zasada, przy zacięciu, bo czasami się zacina, manipulacje z lufą w kulochwyt, bo niebezpieczeństwo, że sam wystrzeli jest bardzo duże, co i mnie się zdarzyło.
Pistolet pod lufą posiada łyżkę, która została wymyślona po to, aby kierowca uaz-a mógł przeładować Peema jedną ręką, dociskając go do deski rozdzielczej w pojeździe.
Ja o niebo-raku też słyszałem/czytałem mnóstwo złych rzeczy . Ale ostatnio też kilka dobrych i pogromców mitów też, jjak Sterby powyżej. A co do samopałów, to z tego co mi się obiło o uszy, to nie rak, tylko czak, na Dzierżyńskiego urządził strzelankę.
Btw. Poszukajcie sobie na YT., jak czarni partyzanci dali szympansowi, naładowanego kałacha. No kurwa ubaw po pachy.
A co do włoskiej broni, no to jak ze wszystkim (albo prawie wszystkim) włoskim. Wygląda to piękne, ale czy będzie chodzić? Taką dziunię bym przetestował:
https://youtu.be/b4RQdETwzps?si=SrgpdsladbJXQJMh
@the Painter#15423
Ten czak to nie strzelał na Dzierżyńskiego tylko w jednostce/delegaturze. RAK na strzelnicy
Są włoskie rzeczy bliskie doskonałości i kiedyś o nich napiszę.
SPAS-12, leży w szafie i czeka na swoją kolej.
- Edytowany
Rafał Gan Ganowicz, ze swoim Waltherem P38k.
Z takim wjechał na posterunek policji w amerykańskiej strefie okupacyjnej w Berlinie.
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1777896345-988.png[/img]
[quote]#post1723267 @the Painter#15423
(..)
SPAS-12, leży w szafie i czeka na swoją kolej.[/quote]
Szafę masz widzę ... dobrze zaopatrzoną. Jak chłopaki z Magdalenki. Jakieś booby traps pod klatką?
Jak emerytowany mafiozo 😂
ale dlaczego emerytowany 🤔
nie trzeba żadnych trapsów, pełen legal, pan dzielnicowy był, wszystko sprawdził i pobłogosławił.
Bo czynnie działający nie afiszuje się tak.
Eee tam! W Japonii bossowie mają ponoć na oficjalu wizytówki "członek Yakoozy".
Kaci z NKWD używali raczej TT wz 1933.
- Edytowany
[quote]Takich też niestety, używali przeważnie gestapowcy i kaci z NKWD, w lasku katyńskim.[/quote]
bez urazy Malarzu ...
P-38 był magazynowany do kwietnia 1940 ...
wtedy dopiero zaczął trafiać na wyposażenie pierwszych jednostek ...
NKWD owszem używało Waltherów ale PP w kalibrze 7,65x17 produkowanych masowo od 1935 roku dla niemieckiej policji a później także dla lotnictwa jako broń osobista pilotów ...
pozdrawiam
[b]Edycja z 05.05.2026 o godz. 10:21 (scalono posty)[/b]
nie Sterby ...
to było celowe działanie ...
liczyli sie z tym że kiedyś groby mogą zostać odkryte ...
a kaliber 7,62 jednoznacznie wskazywałby na nich ...
użyli więc europejskiego 7,65 ...
- Edytowany
Wcale się nie urażam, wręcz przeciwnie, jestem wdzięczny.Wiedziałem o tym, źe do egzekucji w Katyniu, sprowadzono specjalnie pistolety na europejską ammo. Reszta to moja wyobraźnia.
Dzięki za poprawkę.
PS. B. lubię taką czujność internetową. Ostatnio wertuję kanały z archiwalnymi MK997 i czytałem sobie oczywiście komentarze pozostawione pod nimi. Typ zauważył, że w jednej rekonstrukcji, w śląskiej discotece, leci kawałek Eltona Johna, który miał premierę, trzy miesiące po inscenizowanych wydarzeniach.
A w innej,gdy gangsterzy palili w lesie ciało ofiary, ktoś napisał: Widać, że to nie są zwłoki ludzkie, tylko jakieś drzewo podpalili😟.
Z Katyniem i amunicją niemiecką sprawa jest znana, nie sądzę jednak aby sowieci zakładali w kwietniu 40-tego roku, że dotrą tu kiedyś Niemcy. Oni raczej zakładali, że Budionny będzie kąpał konie w Atlantyku. Napisałem, że NKWD używało Tetetek jako podstawowego pistoletu służbowego, rzeczywiście w Katyniu mógł to być Walther PP, ale sądzę że został użyty że względu na niezawodność, a nie z przewidywaniem, że za dwa lata dotrą tu Niemcy.
No może nie zakładali. Z drugiej strony większości ciał pomordowanych, do dzisiaj nie znaleziono. Więc gdyby byli tacy pewni siebie, tzn., że nikt tych ciał nigdy nie znajdzie, to pewnie nie trudziliby się z wywożeniem tysięcy nad morze... Sam nie wiem. Rewolucjoniści we Francji, topoli Wandejczyków, bo jak sami twierdzili: "Rewolucyjna rzeka Loara, jest wydajniejsza od gilotyny, czy kartaczy." Do sprawy ukrywania masowych mordów, mniej przywiązywali wagi. W końcu nawet zabronili pić wodę z rzeki, bo i tak po każdym przypływie, u ujścia pływało mnóstwo trupów.
Siedzę w temacie, studiuje historię - nie zakładali. Stalin był pewny siebie w tym temacie, kłamał aliantom i polskiemu rządowi prosto w oczy, nawet jeśli zakładał wojnę z Niemcami to w późniejszym okresie i na pewno nie zakładał takiej utraty terytorium. Zresztą, samo odkrycie grobów w Katyniu przekreśliło szansę na dogadanie się z rządem w Londynie i przyspieszyło decyzję Stalina o tym, że trzeba w Polsce zamontować komunistyczny rząd
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778002030-346.png[/img]
Model 66 snub-nosed
taki potężny kaliber z króciutką lufą, to broń dobra do strzelania z przyłożenia 😉
jednak długa lufa robi robotę.
Potężny?? To jest 357magnum (może być jeszcze 38 S&W). Pewnie, że z długą rurą i celniej i... pewniej, ale ważna jest też poręczność, Myślę, że nie tylko do zabawy w rosyjską ruletę.
Tu jest moc
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778016762-715.png[/img]
Smith & Wesson Model 629 kal.44 mag.z 3 calową lufą
sterby ...
ruscy maja do perfekcji opanowaną sztukę kamuflowania wszystkiego co kiedykolwiek może im zaszkodzić ...
w jakiejkolwiek dziedzinie i na jakimkolwiek polu ...
tak działa ten system ...
- Edytowany
Z tą ich perfekcją, no to różnie bywało, ale ogólnie nakaz "tajności" działa. Kojarzy mi się to, że znanym rosyjskim przysłowiem: Dalej jedziesz, ciszej będziesz.
oczywiście, że ta ich "perfekcja" to różnie im wychodzi chodziło mi o generalne podejście do tematu ...
a co do rzeczy ...
to 10 kwietnia w Katyniu otworzyli wystawę o polskiej rusofobii i o zbrodni katyńskiej piszą tam że to Niemcy ...
zupełnie zapomnieli że sami sie do tego 20 lat temu przyznali ...
ale ich polityka historyczna jest jedyna w swoim rodzaju ...
biją w tym na głowę wszystkich z nami włącznie ...🙃
Wracając do klasyków
Winchester Model 1887 i słynny flip-cock w wykonaniu Arniego
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778068081-159.gif[/img]
- Edytowany
Jeszcze raz Vincent Cassel i S&W 629, tym razem w wersji Performance Center (me gusta, si)
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778104552-345.png[/img]
Ale żeby nie przynudzać, tutaj jego koleżka z gangu, Moustique, dla odmiany z Coltem Anakonda .
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778104786-112.png[/img]
I na koniec gwiazda wielu superprodukcji, super sexy Compact Cruiser, czyli Mossberg 590 i Cyganka Nat (Monica Bellucci)
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778105157-516.png[/img]
Winchestera to chętnie bym przytulił.
Dostępne są repliki .
[quote]#post1723647 Winchestera to chętnie bym przytulił.[/quote]
Takiego miał chyba ojciec Clarice M. Starling, w "Milczeniu owiec". Zahaczył tym szpejem o coś podczas interwencji, zaciął broń, co w rezultacie kosztowało go życie. Po za tym, żeby robić takie fikołki jak Arni, to trzeba dokonać jakichś przeróbek.
[quote]#post1723653 Dostępne są repliki .[/quote]
pytanie co to jest replika. Na rynku jest mało broni wyprodukowanej w XIX wieku, ale za to można kupić broń z lat 70-tych.
Ja na przykład posiadam colta single action army z 1972, jest identyczny jak ten produkowany w XIX wieku, czy to replika czy kolejny egzemplarz serii. Winchesterów jest sporo, od 5 tys wzwyz, ale nie mam wiedzy, który byłby najbardziej kultowy, a na takim by mi zależało.
Czy beretta 92 fs wyprodukowana w 2020 roku to replika tej z 1995/pytajnik/
VZ61 Skorpion
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778250501-109.png[/img]
W l.90 w hotelu CRACOVIA, na rogu od alei, znajdował się bank, bodajże polsko-amerykański. Firma, która go ochraniała, posiadała takie na wyposażeniu i ponoć właśnie ze względu na te Skorpiony, wygrali przetarg. Właściciel firmy i jego pracownicy, szybko jednak doszli do wniosku, że o wiele bardziej, opłaca się opierdolić ten bank, niż go ochraniać.
Pechowo jednak dla rabusiów (czy też "rabowników",jak mówił kom. D. Nowak), ktoś wtajemniczył tych co nie trzeba, w te ambitne plany i zamiast napadu, była zasadzka i zatrzymania.
Tutaj pięknie stuningowany egzemplarz nowszej wersji, bodajże Evo 351
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-05/1778251126-243.png[/img]
Replika -super dokładna kopia, możesz oddać suchy strzał , ruchomy zamek, przyrządy celownicze . Mam replikę karabinka Sharps , który był na wyposażeniu US Cavalry od czasu Wojny Secesyjnej . Jest jak prawdziwy , tylko ... nie strzela .
Taka uwaga do #23. Pistolet maszynowy RAK to PM63 a nie PM64. Jak konstruowano tę broń to "łyżka" stanowiąca przedłużenie wylotu lufy służyła do wyeliminowania podrzutu bo gazy prochowe w sposób wymuszony szły do góry.To się udało natomiast wydaje się że przeładowanie poprzez dociśnięcie tej "łyżki" do czegoś to już wyszło w praktyce i mogło być przydatne w ogniu walki. Broń wymagała dużej ostrożności bo zdarzały się postrzały w nogę przy wkładaniu jej do kabury kiedy dochodziło do przeładowania przy zaczepieniu łyżką o krawędź kabury i następował strzał. Kolejna cecha to duża trudność w oddaniu krótkiej serii bo praktycznie zawsze kończyło się to opróżnieniem standardowego krótkiego magazynka. Po prostu ułamek sekundy krótkie trrrr i było po sprawie. Nie mówię że to wada raczej po prostu cecha tej broni. Strzelałem też z PM84 "Glauberyt"i to już była inna bajka.Widziałem też w akcji MP5 i zrobiły duże wrażenie. Broń to jedno ale amunicja to drugie. Wszystko co strzela/strzelało amunicją 9X18 Makarow jak P64/P83/PM63/PM84 to jak dla mnie było konstruowane dla wojska. Nabój 9X18 mm jest w istocie dość słaby i może nie przebić np.kości udowej będzie rykoszet. A jak nie przebije np. kości biodrowej to może być rykoszet w stronę nerek brzucha czy kręgosłupa wiadomo z jakimi skutkami.No ale przy strategii wojskowej to żaden problem bo strzela się żeby wyeliminować siłę żywą. Jest takie określenie "rażenie obalające" stąd większe kalibry czy np.pociski grzybkujące i ich odmiany. Nie chodzi o to,żeby zabić ale żeby niegrzeczny facet utracił zdolność ucieczki czy dalszego strzelania/prowadzenia walki. Jakby kogoś interesowało to w zeszłym roku w ramach Małopolskiej Nocy Naukowców można było zwiedzić Zakład Medycyny Sądowej przy ul.Grzegórzeckiej.W podziemiach jest bardzo ciekawa ekspozycja np. czaszka po przestrzale z AK47 pracowicie poskładana z kawałków i wiele innych ciekawostek a pewnie zorganizowali też jakiś wykład na auli np. o aspektach badań na ojcostwo 😎 . Ja się wybrałem do Narodowego Centrum Promieniowania Synchrotronowego "Solaris" MEGA ciekawe miejsce. A wracając do amunicji to jak dla mnie fińska Lapua.
https://www.lapua.com/
- Edytowany
Wspaniała amunicja. To dzięki niej snajperzy wykręcają takie rekordy.
Czyli replika to auto bez silnika. Ja tam wolę jak broń lepiej czy gorzej strzela.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (16 użytkowników)
Goście (16)