Na początku prośba do admina o przeniesienie tu, z tematu o Krakowie naszych rozmów o broni.
@pasiasty68#3597
Pistolet Wildeya to dla mnie kosmos, ostatnio widziałem chyba za 20 patyków, to jednak bardzo drogo jak na mało znaną broń
High Power, potwierdzam, trafia, wystarczy mu nie przeszkadzać, nawet taki ślepowron jak ja, ładuje nim na 10 metrów 3 dyszki na 5 strzałów
@the Painter#15423
DE 50 w Polsce jest zabroniony na normalne pozwolenie. Ja z Deserta jeszcze nie strzelałem, ale 1760 g pozwala zredukować zjawisko odrzutu, więc ten klamot jest podobno niezwykle celny.
Porównanie do Countacha bardzo mi się podoba, bo lambo mam tylko resorówkę, a DE w skali 1:1
Oczywiście Navy Colt jest mocno przerysowany, chyba nawet bardziej niż Brudny Harry, ale czy broń nie powinna też przyciągać wzroku?
Zwykły westernowy Colt SAA przy bliższym poznaniu trochę traci,no, ale to legenda sama przez się. Nie wierzcie, że rewolwerowiec może nim oddać kilka strzałów na raz, to tak nie działa, po każdym wystrzale trzeba napiąć ponownie kurek drugą ręką.
A tak z ciekawostek to SW 29 z lufą 8 i 3/4 cala występował w filmach Eastwooda tylko na plakatach reklamowych, w scenach filmowych to było 6 cali. Po prostu 8 cali nie jesteś w stanie szybko wyjąć z wewnętrznej kabury. Natomiast ósemka zagrała w II części Gliniarza z Beverly Hills i tam naprawdę robi wrażenie działa okrętowego!
Painter może być i broń Radom (RAK) może być i Springfield 1911, choć ten lepiej wygląda niż strzela.
A mnie też ciekawi jaką broń uważacie za najbardziej kultową w pop kulturze?
-
-
Broń, strzelectwo, kolekcjonerka, prywatne pogaduchy mile widziane.
Super że wątek powstał bo tam trochu śmieciliśmy. O ile kojarzę to w Polsce dopuszczalny maksymalny kaliber broni palnej to 12mm a DE .50 to 12,7 mm czyli półcalówka.Taki kaliber miały karabiny maszynowe na dużych amerykańskich bombowcach w II wojnie światowej co daje pojęcie o potędze naboju. Ale DE jest też w kalibrze .357 Magnum i .44 Magnum oba bardzo mocne i np. taki DE .44 Magnum jest dostępny na tej strzelnicy na Rybitwach. Podałem jej przykład bo tam byłem jako że mam najbliżej. Na ich stronie podają masę 2,2kg ale są różne warianty. To nie jest broń na każda rękę (tak samo jak mocne rewolwery) i jak bym się na razie za to nie brał. Co ostatniego pytania to żeby ruszyć dyskusję wskażę Colta 1911 jako że była (jest) to broń powszechnie znana w USA nie tylko na rynku cywilnym ale też był to przepisowy pistolet armii amerykańskiej dopóki nie przyjęli Beretty 92F pod nazwą Beretta M9. Jest też odwieczny spór pod tytułem : pistolet czy rewolwer...
- Edytowany
Odnośnie kultowości to chodziło mi o coś innego. Owszem colta 1911 i jego pochodne wyprodukowano w milionach egzemplarzy i w setkach wersji, ale w pop kulturze nie wyrobił sobie miana legendy tak jak wspomniany wcześniej wildey czy smith and wesson mod 29.
Co ciekawe 1911-tkę zaprojektował nie kto inny jak Browning.
Generalnie można przyjąć, że broń krótka od ponad 100 lat rozwija się na dwóch gałęziach 1911 i browningi.
Oczywiście są mutanty jak DE i cała nowa generacja plastików, które do mnie zupełnie nie przemawiają jak np. glock.
Np. najnowsze tureckie caniki są bardzo ładne i bardzo dobre, no, ale wyglądają jak zrobione z klocków lego.
A tu na początek perełki mojej kolekcji.
Callahan
[url=https://postimg.cc/njxRj8XP][img]https://i.postimg.cc/tTZLcppp/IMG-20260425-112453.jpg[/img][/url]
Pomysł amerykański, wykonanie żydowskie, zważyłem, z pustym magazynkiem 1984 g
[url=https://postimg.cc/YGX6pTYY][img]https://i.postimg.cc/tJb2zjgS/IMG-20260425-113521.jpg[/img][/url]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-04/1777115805-736.png[/img]
A co sadzicie o kawaleryjskim Colcie model 1873 ?
- Edytowany
To jest Colt SAA tylko z dłuższą lufą, by poprawić celność na dłuższym dystansie. Na zdjęciu egzemplarz, jak ja to nazywam biżuteryjny, bo jest piękny, w przyrodzie takie raczej nie występowały, bo wojsko nie lubi jak broń odbija światło na 2 km
Rozmawiałem kiedyś z gościem z Łodzi, która jest silnym ośrodkiem strzelectwa w stylu western, że oni tam najbardziej cenią broń hartowaną ogniowo, tak jak w XIX wieku na Dzikim Zachodzie. Nie wiem czy to prawda, no, ale mój SAA no nie wygląda tak pięknie.
Modele dla US Cavalry byly oksydowane, na kolor ciemno stalowy . Dłuższą lufa zwiększała zasięg i celność broni . Ogólnie bardzo chwalony za celność, niezawodność i tzw stopping power .
Masowo wprowadzony do uzbrojenia w 1874 roku .
- Edytowany
1911, to poniekąd dziadek VISa. Niektóre patenty Browninga się przedawniły, więc kilka sobie pożyczyliśmy.😋
Z kultowych to chyba Mauser C96 i LugerP08.
BTW, oglądałem ostatnio jakiś stary wywiad z A.Pilipiukiem. Było o panie Samochodziku i Pilipiuk wspominał dziecięce fascynacje polskim Indiana Jones. Wspominał,że raz w wakacje, przedpołudniem leciał Pan Samochodzik (pewnie w Teleferiach), a popołudniu Stawka większa niż życie.Wśród kolegów pisarza wybuchły zacięte spory, czy agent INO NKWD,o kryptonimie operacyjnym J23 i muzealnik p.Tomasz, to ta sama postać historyczna. W końcu ustalono,że tak. Źe w czasie wojny St.Mikulski był sowieckim agentem, działającym pod przykrywką oficera Abwehry, a po wojnie, dostał ciepłą posadkę w Ministerstwie Kultury.
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-04/1777199313-747.png[/img]
Elizabeth Bonnie Parker, ze swoim ulubionym bębenkiem Colt Det.Special
Jeszcze jedna mocna klamka :
https://en.wikipedia.org/wiki/LAR_Grizzly_Win_Mag
https://www.youtube.com/watch?v=ylL2QnlWU9w
wow ...
zajebisty wątek ...
pozdrawiam wszystkich pasiastych strzelców z wyjątkiem tych którzy strzelają do zwierząt ...
tu pasiastość im nie pomoże ...
i proszę mi tu na dzieło Pana Gastona nie bluźnić ...
😎
Tylko i wyłącznie do puszek po piwie , pustych .
Co do Lugera 08 to pełna zgoda. Np każdy amerykański żołnierz chciał sobie go przywieźć z wojny. Kolekcjonersko jest to jednak broń problematyczna. Wyprodukowano ich miliony egzemplarzy na przestrzeni dziesiątków lat, różne fabryki, różne jakości, często składaki, często bardzo zużyte, więc jeśli ktoś nie jest superspecem to trafienie na odpowiedni egzemplarz jest ruletką, a ceny wahają się od 2 do nawet 20 tysięcy. Nie posiadam, choć jest to naprawdę klasyk pełną gębą.
Odnośnie potężnych kalibrów. Szybko zrozumiałem dlaczego Amerykanie kupują masowo S&W 629 ( 6 to wersja inox) z gumowymi okładzinami na rękojeści, które wyglądają paskudnie. No więc moja 29 z pięknymi okładzinami z orzecha powoduje, że po 12 strzałach bolą mnie dłonie, a po 18 mam go już serdecznie dość. Wbrew legendom Brudny Harry nie wyłamuje nadgarstka, ani nie wybija zębów, ale kopnięcie ma jak koń, co gumowe okładziny w dużym stopniu amortyzują. No jest jeszcze kwestia hałasu, słuchawki jakoś tam tłumią 44 mag, ale nie daj Bóg strzelić obok kogoś, kto słuchawek na uszach nie ma. 😁
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-04/1777215828-209.jpg[/img]
Taki model pamiętam z pacholęcich czasów, ze straganu.
Swoją drogą ciekawe czy był na czymś wzorowany, czy taka licentia poetica projektanta.
Ja bym bez wahania wybrał gumowe okładziny z uwagi na wygodę i praktyczność. Podobny problem w komfortem użytkowania jak pamiętam mieli użytkownicy Glocków. Sama broń trwała i technicznie bez zarzutu ale kto mógł to się doposażał w okładziny "antypoślizgowe" wyprofilowane na palce dłoni.
A żeby nie było że tylko duże kalibry,to swego czasu zwróciłem uwagę na pistolet H&K P7 w wersji M13 (13 to pojemność magazynka) startował w konkursie dla armii amerykańskiej. Broń nie ma zewnętrznego bezpiecznika ani kurka,gotowość do strzału jest po mocnym (normalnym) chwycie rękojeści co odbezpiecza i napina bijnik który zbija spłonkę. Działa na zasadzie zamka półswobodnego a gazy prochowe opóźniają samo otwarcie zamka. Ciekawa koncepcja i chyba się przyjęła bo jak czytam powstało wiele wariantów.
Ciekawy jest też Para-Ordnance P14 z dwurzędowym magazynkiem do naboju .45 ACP, czy też klon 1911 - Safari Arms Matchmaster .45 ACP z wygodniej niż w oryginale ukształtowaną rękojeścią i kabłąkiem spustowym. W ogóle te mniejsze fabryki to robią ciekawą robotę.
wiem, jaram się jak dziecko 😁
https://www.youtube.com/watch?v=It8aE-G6bsE&t=111s
Bez dwóch zdań piękna broń,jedna z raptem kilku co wyglądają jakby dały radę zgasić Słońce :)
[quote]#post1722125 [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-04/1777215828-209.jpg[/img]
[/quote]
miałem identyczny 😍
- Edytowany
[quote]#post1722125 [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2026-04/1777215828-209.jpg[/img]
Taki model pamiętam z pacholęcich czasów, ze straganu.
Swoją drogą ciekawe czy był na czymś wzorowany, czy taka licentia poetica projektanta.[/quote]
Wydaje mi się że jak był wzorowany to na tym :
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pistolet_Parabellum
Im dłużej się przyglądam to tym bardziej jestem przekonany że też taki miałem.
A wiadomo kto taki miał to rządził pod blokiem 😀
Już wiem on był dość ciężki jak na zabawkę solidny wykonany z metalu,po ściągnięciu spustu mechanizm "strzelał" nawet dość głośno.
Wróciłem właśnie ze strzelnicy. Mam mnóstwo wrażeń, nie na jeden post.
Na początek Pustynny Orzeł
Tu filmik, który mówi o tym gnacie najważniejsze rzeczy.
https://www.youtube.com/watch?v=a6m7fJOttZM
Moje wrażenia, pistolet wygląda jakby był stworzony dla Schwarzenegera, ale to tylko pozory, strzela się nim całkiem przyjemnie, Nie należy przesadzać z czasem celowania, bo te ponad 2 kg (z pełnym magazynkiem) robią swoje i rąsia zaczyna tańczyć.
Odrzut mały, huk do wytrzymania. Całkiem celny. Jak się nauczę dobrze strzelać to wezmę go kiedyś na zawody, tylko po to aby zobaczyć minę innych zawodników. 😁
Bombastic ale nie plastik.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (17 użytkowników)
Goście (17)