https://cracovia1906.pl/ak23-cracovia-1906-krakow-nowa-sila-w-zenskim-baskecie/
piękne barwy .... po mojemu to jakieś kuriozum. kuzwa nie mozna było inwestowac w ręczną?
-
-
KS Cracovia 1906 - koszykówka kobiet
Byłeś na ręcznej kobiet kiedyś? Ja raz i chociaż Panie urokliwe, a obok trybun jest bar z piwem to ten sport nie przyciąga za dużo widzów.
Osobiście uważam, że tylko kobieca sekcja siatkówki mogła by w tym mieście się przebic, zdobyć sponsorowanie i przyciągać pełną hale
byłem wieokroć, nawet cwiercfinal Pucharu Europy z Hypo Wiedeń zaliczyłem.
[quote]#post1701760 Byłeś na ręcznej kobiet kiedyś? Ja raz i chociaż Panie urokliwe, a obok trybun jest bar z piwem to ten sport nie przyciąga za dużo widzów.
Osobiście uważam, że tylko kobieca sekcja siatkówki mogła by w tym mieście się przebic, zdobyć sponsorowanie i przyciągać pełną hale[/quote]
Nie bluźnij! Żeński szczypiorniak to obok hokeja najbardziej utytułowana sekcja Cracovii i najdłużej pozostająca przed erą Comarchu w najwyższej klasie rozgrywkowej. W czasach gdy piłka i hokej były pogrążone w biedzie, to właśnie szczypiornistki broniły honoru tego Klubu.
A w tym mieście może się przebić tylko to, co władze miasta mają ochotę wspomagać, a są to raczej chore wymysły jak Speedway Kraków czy fanaberia aptekarza. Koszykarkom dopinguję, a szczypiorniaka opłakuję.
W takim razie mamy rozbieżność gustów i będe się trzymał jak pijany płotu tezy, że siatkówka przyciągnęłaby wiekszą liczbę publiczności co za tym idzie też sponsorów, a to by rozchulało jakiś potencjał w tym mieście.ŁKS jest fajnym przykładem.
Apropos tego jedynego meczu na którym byłem przypomniała mi się historyjka z nim związana.
Zaraz po meczu poszliśmy wówczas w trzech chłopa na piwo do Kornetu - totalnie zapominając, że chwile wcześniej sąsiadka skończyła swój mecz z Piastem Gliwice. Wchodzimy do pubu ściągamy kurtki pod nim oczywiście pasiaki, podnosimy głowy, a tam czerwono, pełno jakiś piwoszy z drugiej strony błoń gdzieś z drugiego końca sali słychać przez zęby szeleszcząco wypowiadane "żżżydy"... i w tym momencie zza baru wita nas uśmiechnięty właściciel ze zdaniem " No wreszcie ktoś za Cracovią ! Co dla Was! " . Na sali moment konsternacji po czym czerwoni zaczynają powoli wstawać i wychodzić, my się rozgaszczamy bierzemy piwko przy nutce jazzu.
Jeszcze nigdy nie widziałem barmana który mimo traconych klientów ma uśmiech na twarzy i dobry dzień.
Jak się przy okazji jest właścicielem i wielkim Pasiakiem to można :)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)