- Edytowany
Taa ktoś tam umarł i nie miał zdiagnozowanej żadnej choroby i dlatego każdy ma się bać? A wiesz Trapez ile osób umiera z różnych przyczyn innych niż covid, na które też jesteś narażony? [b]Zawsze można umrzeć.[/b] Jednak można popatrzeć na zegarek i upływające sekundy i właściwie każda upływająca chwila lekceważy to ryzyko skoro nadal żyjemy. Cyk, cyk i co? Z każdą sekundą rośnie ryzyko i czy myślimy o tym na co dzień? Są ludzie, którzy dostają żółtaczkę po antybiotyku, który zdecydowana większość bierze i pozbywa się złych bakterii bez żadnej żółtaczki. Niektórzy są schorowani i biorą je regularnie, a tu nagle ktoś wziął raz i pyk - żółtaczka. I co, czy to znaczy, że trzeba wycofać antybiotyki i niech większa ilość ludzi umiera z powodu zarazków bo zdarzają się pojedyncze przypadki powikłań?
Ludzie, qrwa, to jest życie, a nie koncert życzeń, Problem istnieje, ale nie jest aż taki, ale to co robią rządy może być problemem o wiele gorszym niż AŻ TAKI. Poza tym wiele zaostrzeń to absurdy rodem z Barei jak np zamykanie barów o którejś tam godzinie, jakby covid grasował tylko od tamtego momentu, a wcześniej nie, albo zamykanie lasów, w niektórych niby cywilizowanych krajach aresztowanie ludzi za wpisy w internecie (Australia), czy godzina policyjna (Włochy). Znów mówią o pomyśle zamknięcia granic. No tak, covid zatrzyma się przed granicą... Oni tak naprawdę nie mogą być aż tak głupi, bo tak się nie da. To jest pokazywanie ludziom miejsca w szeregu i drwienie sobie z nich.Powtórka z rozrywki z tego co było za PRL.
Trapez rozumiem, że albo żyjesz w ciągłej panice, albo w ogóle nie używasz słodzonych napojów, nie pijesz kawy, nie palisz, po mieście zawsze chodziłeś w maseczce żeby nie wdychać smogu, nie jeździsz samochodem żeby nie narażać się na wypadek i nie truć innych, nie palisz w piecu, nigdy nie pijesz mocnego alkoholu (najwyżej lampkę wina po obiedzie na dobre trawienie),regularnie badasz się na wszystkie choroby,, nie stresujesz się niczym żeby przez to nie zachorować itd. Nie no, żartowałem. Wiadomo, że tak nie jest i tylko trzęsiesz się przed covidem bo ulegasz zaprogramowanej panice. Nie chcę pisać jak ja to nazywam, bo nie chcę być niegrzeczny. Po prostu ogarnij się.
rrr1 - ministerstwo prawdy to było za komuny. Dlaczego ci skompromitowani ludzie mieliby się w ogóle wypowiadać i dlaczego ktokolwiek miałby ich słuchać? Nie myślisz samodzielnie.Cierpisz na osobowość autorytarną: https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_autorytarna
Wkleję fragment żeby wszyscy przeczytali:
[quote]Osobowość autorytarna (autorytaryzm) – rodzaj osobowości, w którym jednostka wykazuje silne predyspozycje do akceptowania i podzielania antydemokratycznych przekonań. Dla osobowości autorytarnej charakterystyczna jest rezygnacja z własnej oceny zjawisk i podpieranie się autorytetem znanej osoby dla wyjaśnienia swoich poglądów i działania. Badania nad osobowością prowadził Theodor Adorno, który stworzył dla jej badania skalę F (od faszyzm).
Jako cecha osobowości autorytaryzm charakteryzuje się respektem dla władzy, tendencją do idealizowania obrazu własnej grupy społecznej i karania osób naruszających obowiązujące normy, stereotypizacją postrzegania relacji społecznych i członków innych grup. Używany czasami termin autorytarne zaburzenie osobowości (nie jest uznawane za zaburzenie lub chorobę w obowiązującej obecnie klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania ICD-10). Nie wchodzi też w skład innego rozpoznania zaburzeń osobowości[1]. Kwestią sporną jest, czy w tej sytuacji można o osobowości autorytarnej pisać jako o zaburzeniu. Z medycznego punktu widzenia nie należy w tym wypadku używać terminu zaburzenie lub choroba[/quote]