Ostatnio czytałem o tym, bo wątek mnie porwał i niestety, Agnanie, mylisz się. Jagody to owoce które mają nasiona w środku, nie, że z krzaczków, bo wtedy np. jabłka nie byłyby jagodami - a są.
-
-
SKANDAL SZOK I PRZERAŻENIE!
MC.busz Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ostatnio czytałem o tym, bo wątek mnie porwał i
> niestety, Agnanie, mylisz się. Jagody to owoce
> które mają nasiona w środku, nie, że z
> krzaczków, bo wtedy np. jabłka nie byłyby
> jagodami - a są.
A gdzież to ja się mylę?
Czy ja napisałem że jagody to są te z krzaczków?
Napisałem, że jagody to rodzaj owoców, i podałem kilka przykładów - borówki, brusznice, pomidory....
Precyzyjnie, jagoda to owoc o mięsistej, niepękającej owocni, a owocnia ta
zbudowana jest, mówiąc uczonym językiem, z zewnętrznego egzokarpu oraz zmięśniałego mezokarpu
przy czym mezokarp ten wypełnia wnętrze owocu.
Ta roślina o której mówimy to
borówka czarna
po łacinie
Vaccinium myrtillus
w skrócie borówka
Brusznica (te co w bieszczadach rosną) natomiast to w pełnej nazwie
borówka brusznica - Vaccinium vitis-idaea
=========
Natomiast wydaje mi się, że akurat jabłka nie są jagodami. Jabłka to wg mnie pestkowce
(podobnie jak śliwki, czereśnie i - uwaga - maliny...) Natomiast jagodami są chyba też banany, ogórki i dynie.
O urwa, masakra...
A tak lubilem zwykle lesne borowki...
Ide na piwo, zjem kielbase spod Hali Targowej, ale... nie tkne juz tych skomplikowanych borowek:)
Nie ma żadnych borówek, jagód, Vaccinium myrtillus itd itp.
są jebaniutnie kulki z lasu
tylko ich brak w maślance :/
Agnanie, ja jestem emigrantem z terenów "na północ od Miechowa" i tak mówię, jak się nauczyłem w dzieciństwie (wychodzę też "na dwór") ;)
Ale Maria Konopnicka wyraźnie pisała "Na jagody".
"Posłuchajcie, jak w poranek
Na czernice, na jagody
Szedł do boru mały Janek,
Jakie w boru miał przygody"
A sam pewnie jadasz "jagodzianki", prawda? :)
"Jagodzianki" to slynne drozdzowki z Gdanska :)
czyli... drozdzowka z borowkami ;)
no to jak wychodzisz na dwór to musisz uważać żebyś z niego nie spadł :)
I nic nie kradnij bo to zazwyczaj zabytkowe.
Zresztą jak można wyjść na dwór?
To może na Wawel sie zaczniemy wspinać........
Jagodzianka to inaczej denaturat jest:-P
Temat w chu... dobry!
Wuchta wiary sie wpisuje, tej!
Przemas zabłysnął najbardziej.
Cóż, głodnemu chleb na myśli :P
Željezničar Napisał(a):
-------------------------------------------------------
>
> Ale Maria Konopnicka wyraźnie pisała "Na
> jagody".
>
> "Posłuchajcie, jak w poranek
> Na czernice, na jagody
> Szedł do boru mały Janek,
> Jakie w boru miał przygody"
>
Dla mnie Konopnicka nie reprezentuje jakiejś wysokiej klasy poezji... Wiem, że napisała "Na jagody" - może nie umiała znaleźć odpowiedniego rymu do słowa "borówki"? :)
Željezničar Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Agnanie, ja jestem emigrantem z terenów "na
> północ od Miechowa" i tak mówię, jak się
> nauczyłem w dzieciństwie (wychodzę też "na
> dwór") ;)
Z anegdot na ten temat:
"Pewna galicyjska hrabina, gdy po raz pierwszy usłyszała zwrot, że ktoś wyszedł "na dwór", zapytała ?A po cóż on tam wyszedł? [b]Dach będzie naprawiał[/b]??.
http://www.mowimyjak.pl/fakty/informacje/regionalizmy-gdzie-usyszysz-na-dwor-a-gdzie-na-pole,22_35690.html
W sumie dobrze że to myśmy dali nazwę temu państwo i narodowi bo byśmy teraz byli wszyscy Dworakamy.
odnośnie tego szoku, przerażenia i dworu to po miesiącu pobytu w centrum Polski, moja czteroletnia córcia zapytała się mnie po raz pierwszy "czy pójdziemy na dwór?" :) ale już mówi normalnie, czyli po naszemu
Željezničar Napisał(a):
-------------------------------------------------------
>
> Ale Maria Konopnicka wyraźnie pisała "Na
> jagody".
>
> "Posłuchajcie, jak w poranek
> Na czernice, na jagody
> Szedł do boru mały Janek,
> Jakie w boru miał przygody"
>
>
> może nie umiała znaleźć odpowiedniego rymu do słowa "borówki"?
A mogła tak i o ile byłoby weselej:
Posłuchajcie, jak w poranek
Na czernice, na borówki
Szedł do boru mały Janek,
Niosąc w płaszczu dwie piersiówki.
:)
Edit. Ewentualnie mógł nieść coś na dwie lufki :)
Tyle rymów do tych borówek, a K, musiała sobie na jagody zmienić - faktycznie musiała być słaba. :)
Huta im. Lenina Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Po mojemu to SMACZNE KULKI Z LASU ichuj
Ty piszesz o sarnich bobkach ale jak Ci smakują...
o 6 rano to sie czasem nie pownieneś do gimbazy zbierać?
Hehe, "dwór" i "pole", analogicznie jest w językach południowosłowiańskich, Chorwaci i Serbowie wychodzą "na polje", Macedończycy "na dvor" :)
Sam "dwór" w tym kontekście jest skrótem od "podwórza" czyli chodzi o przestrzeń otaczającą dom i taka jest genealogia tego wyrażenia.
Ja do tej pory tocze wojnę z moja zona.
Ja dziecku mówię - na pole ,a moja - bidulke mała wysyła na jakis dwor!......ale nie jest zle! Na flagę Polski mowi ,ze to Cracovii :D
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)