Naprawde nie rozumiesz świata, tego, że wszelkie potęgi budowano na wielokulturowości czy tylko udajesz głupiego?
-
-
Wielokulturowosć-jednolitość
szaleniec
Nie rozumeim jak można takie głupoty wypisywać...
Co z reprezentacją Niemeic ma wspólnego klose, podolski czy im podobni? Tylko adres ich łączy z Niemcami.....Jak to drużyna narodowa?
To jest tylko zbieranina ludzie mających niemiecki adres.
Co do potęg to nawet nie chce m isie odpisywać na takei brednie co wypisujesz.....
Dawne potęgi były jednolite narodowo, podbijały terezy słabszych państw, ale wprowadzały tam SWOJĄ kulturę i prawa.
Tak było za kolonializmu. Wielokulturowość ZAWSZE była końcem potęg światowych. Jeśli dane państwo podbiło tyle ludów i terenów że nie było w stanie skutecznie ich pilnować, to nastepowal rozpad. Albo ktoś inny je atakował.
Jedyną potęgą ktora powstała z kilku narodów to było i jest USA. Ale tam były podziały rasowe. USA "jakoś" sie rowijało i rządziło światem.
Teraz traci swą przewagę, własnie z powodu wielokultorowości
zubereg Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Wielokulturowość
> ZAWSZE była końcem potęg światowych. Jeśli
> dane państwo podbiło tyle ludów i terenów że
> nie było w stanie skutecznie ich pilnować, to
> nastepowal rozpad.
Bycie potęgą światową automatycznie pociaga za sobą wielokulturowość.
Nie wiadomo co jest skutkiem a co przyczyną.
Problem nierozwiazywalny.
Wcale nie nierozwiązywalny. Zasadniczym pytaniem jest, czy wyłącznie wielokulturowe państwo może stać się potęgą? Jak na razie, jak słusznie zauważył zubereg, jedynie USA jest przykładem imperium zrodzonego z tzw. melting pot.
.
Potęgami jednolitymi były i są Japonia, Chiny to jedyne państwa które przetrwały wieki bez zmian. Było to mozliwe tylko dzięki jednolitości.
Oczywiscie od 50 lat jest komuna w Chinach, ale to nie zaburzyło jednolitości kraju. To są JEDYNE potęgi trwajace przez wieki, reszta podupadła z powodu różnic czyli multikultry jak to sie teraz mówi.
szaleniec Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Naprawde nie rozumiesz świata, tego, że wszelkie
> potęgi budowano na wielokulturowości czy tylko
> udajesz głupiego?
No to podaj przykłady bo bez przykładów wyjdzie, że udajesz głupiego albo na prawdę jesteś szalony i trzeba będzie zacząć traktować Cię z przymrużeniem oka .
USA - kultura anglo-saska ( co ciekawsze emigranci z WB byli mniej liczni niż z państw germańskich ), ona nadal pomimo bardzo dużych zmian demograficznych nadaje główny ton .
Niemcy - niemiecka , dużo Żydów i Polaków ulegało bardzo szybkiej germanizacji .
Chiny - chińska ( mimo , że kultura, język i zwyczaje rejonów bardzo się różnią to rdzeń jest ten sam )
Wielka Brytania u szczytu potęgi wyłącznie kultura angielska .
Turcy - turecka
Rzym - rzymska , podwaliny tej kultury to prawo rzymskie , wątki hellenistyczne to tylko niewielki dodatek .
Tego typu rozumowania to jakiś bezsens. Niech mi ktoś poda jakąś metodologię oddzielenia w qlturze polskiej wątqw polskich od niepolskich. jakieś elementy "polskie" oddziaływały z "niepolskimi". Ale co to miałoby znaczyć watki polskie około 1000 roq skoro polskiego narodu jeszcze nie było (pojawił się 800-900 lat później), język polski był tak podobny do czeskiego czy połabskiego, że właściwie były to dialekty jednego języka, qltury polskiej też nie było, było tylko świeże państwo polskie.
Rozumowanie wieloetniczność czy jednoetniczność nie ma sensu.
Geo- clou zawiera się w stwierdzeniu, że: "wszelkie potęgi budowano na wielokulturowości".
Zauważ wielki kwantyfikator, a potem sięgnij do historii. Nie mówimy o wpływach i przenikaniu się kultur, tylko o tym, że według szaleńca warunkiem sine qua non budowania potęgi jest wielokulturowość. Dlaczego zatem takie Austro-Węgry nie były w stanie przeciwstawić się dominacji pruskiej w Cesarstwie w XVIII i XIX w.?
Ja nie polemizuję z tezą szaleńca, bo dosłownie wzięta jest absurdalna, tylko wlaśnie z zubergowskimi tezami o przenikaniu się qltur.
Polacy: qltura, cywilizacja, religia przyszła z zachodu. Polski język jest słowiański z silnymi niesłowianskimi wpływami leksykalnymi. Nie było nigdy czegos takiego jak nie poddany wpływom język polski, czyli jakiś język czystopolski, bo między innymi te naleciałości tworzyły z dialektu słowiańskiego język polski. Nie mówię już o tym, że Polacy DNA-wsko są bardziej Germanami niż Słowianami i że bardziej dotyczy to Krakowian niż mieszkańców piasqw Górnego Śląska. O tym mówię.
Co się tyczy dominacji pruskiej to chyba najbardziej zadecydowała potęga militarna Prus. To przecież ona w połowie XVIII wieq oderwała Śląsk od Austrii, a potem część Polski. Zważ, że wiele Niemców było w XIX wieq nastawiona bardziej sceptycznie, wręcz wrogo do Prus niż do Austrii. Odezwało się to nawet na Górnym i Dolnym Śląsq (i wśród Polaqw i Niemców) podczas wojny 1866, a więc ponad sto lat po wojnach śląskich. Ślązacy bardziej w sercu mieli kajzera z Wiednia niż króla Prus. Pisze o tym ks. Szramek.
Co się tyczy USA, to istotnie język niemiecki zagrażał angielskiemu, Pensylwania miała nawet przez chwilę go jako urzędowy (w większości stanów i w całym USA nie ma języka urzędowego). Jednak nie chodzi tu o samą qlture jako taka, tylko o pewien historyczny całokształt. Język angielski w Ameryce Północnej nie wyparł francuskiego z Quebecu i okolic i Luizjany, a wypierał języtki późniejszych imigrantów, podobnie jak hiszpański zwyciężył włoski czy niemiecki w Argentynie. Gdyby Niemcy zwarcie zasiedlili jakieś okolice Ameryki Pónocnej przed masową migracją z Europy przełomu XIX i XX wieq, to być może do dziś mielibyśmy zwarte obszary qlturowo i językowo niemieckie w USA czy Kanadzie. Jednak masowość imigracji i koncentracja na budowaniu rozwiniętego społeczenstwa kapitalistycznego nie sprzyjała zachowaniu qltur partyqlarnych.
Zresztą jakby się uprzeć to można by i na zjednoczenie Włoch i Niemiec w XIX wieq patrzeć jak na triumf wieloqlturowości nad jednoqlturowością, wszak qltury Niemiec i Włoch są bardzo zróżnicowane. Umberto Bossi nie jest jakimś niewytłumaczalnym fenomenem.
Zubereg, ze polece cytatem:
[i]Nie rozumeim jak można takie głupoty wypisywać...[/i]
Chiny są jednolite? w ktorym miejscu? esli tyle wiesz o Chinach to gratuluje :D użyj google w wolnej chwili
Przekonanie o jednolitości Chin jest przykładem na europocentryzm - wszyscy skośni to pewnie tacy sami :) Zresztą dla nich jest tak samo z Europą wszyscy biali i wysocy więc tacy sami :)
Oczywiście, że Chiny nie są jednolite, jednak dominacja Hanów nie ulega wątpliwości. Fascynująca jest historia Chin i Karvin ma rację mówiąc, że pogląd, że Chiny są jednolite może być wygłoszony tylko przez osoby, które wiele o historii i kulturze Chin nie wiedzą.
To nawet nie chodzi o to, że Han (90%) ludności dominuje. Ale w tym Han są różne języki i qltury. Oficjalny język to mandaryński, najbardziej rozpowszechniony "dialekt" chińskiego. Właściwie jest kilka mandaryńskich. Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż religie na Ukrainie. Chodzi o to, że w południowych i środkowych Chinach co prowincja (obszar powiedzmy 100-200 tys km2) mówi się innym językiem. Wszystkie te języki ze względów politycznych są uważane za dialekty chińskiego, ale różnica między nimi jest taka jak między polskim a rosyjskim.
Ciekawy problem: dlaczego mimo różności językowej wszyscy się uważają tam za Hanów, a w Europie Wschodniej (podobna sytuacja) jest świadomość różnicy narodowej między Ukraińcami, Rosjanami i Białorusinami.
Podobna sytuacja jest we Francji. Francja miała dwa języki: francuski i oksytański (prowansalski) w południowej Francji, obecnie zdominowany przez francuski, tak że człowiek nieqmaty myśli, że francuski była zawsze językiem dominującym od La Manche po Morze Śódziemne. A jednak mówi się o jednym narodzie francuskim i nawet jak na jakimś zadupiu w południowej Francji ktoś jeszcze mówi po oksytańsq, to się uważa za Francuza.
(Z braq czasu samowykluczam się z dysqsji.)
Geopijatyku, Francja miala znacznie wiecej jezykow, dopiero po Rewolucji Francuskiej zaczeto je zwalczac gdyz rekruci do armii nie rozumieli sie nawzajem. Przeciez jest tam bretonski, baskijski, korsykanski, niemiecki (w Alzacji), w okolicach Pas de Calais mowiono po niderlandzku. Republika Francuska skutecznie zwalczala i do dzis zwalcza te regionalizmy i tamtejszych wladz nie interesuje opinia UE w tej sprawie.
USA - coz, jezyk angielski nigdy nie byl tam zagrozony jako jezyk dominujacy, po niemiecku zawsze mowila niewielka czesc populacji, jesli chcesz zrodel na ten temat, to przedstawie oczywiscie. Mit jakoby jezyk angielski byl zagrozony przez niemiecki w USA jest jak najbardziej nieprawdziwy. Niemcy nawiasem mowiac zamieszkuja dosc zwarcie kilka hrabstw, gdzie do dzis mowi sie tak zwanym Pennsylvania Dutch, wiecej informacji na ten temat znajdziecie w internecie jak poszukacie.
Helmut, przecież o językach rogów Francji wiem, tylko upraszczam sytuację do dwóch głownych języqw. Oxytański BTW jest bliski katalońskiemu. Stopniowo się zfrancuszczał od północy, a dialekty oxytańskiego stały się dialektami francuskiego zabarwionymi oxytańsko. Przypomina to sytuację zastępowania ukraińskiego na wschodzie Ukrainy rosyjskim (pośrednim etapem jest surżyk).
Francuzi wszystkich mieszkańców Francji bez względu na język traktuja jako Francuzów.
Co się tyczy relacji angielskiego i niemieckiego w USA to się mylisz. Jest tu w internecjie (chyba w anglojęzycznej Wikipedii, hasło USA) mapa pochhodzenia ludności USA z dokładnością do hrabstwa. Ludność pochodzenia niemieckiego wyraźnie dominuje. Poszukaj sobie, bo ja nie wiem jak się takie mapy tu wkleja.
Nie ma zbyt dużego sensu porównanie dawnego zróżnicowania kulturowego z dzisiejszą tzw wielokulturowością bo to dwie odmienne kwestie . Zresztą tu chodzi bardziej o niekorzystne dla europejczyków zmiany demograficzne a nie multikulturę .
Mnie niepokoi fakt , że np. w takim Frankfurcie nad Menem przy obecnych tendencjach za kilkadziesiąt lat zamiast kościołów i murów pruskich będę oglądał meczety z minaretami i zamiast frankfurterek od Hansa dostanę tylko kebaba od Mustafy plus większy brud na ulicach.
Edit : Pamiętam jak kiedyś Geopijatyk pokazywał tą mapę , prawdę mówi , ludność pochodzenia niemieckiego wsród europejczyków dominuje w USA .
Wyręczając geosia:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/00/Census-2000-Data-Top-US-Ancestries-by-County-1396x955.png
a czy jedną z ważniejszych przyczyn upadku I RP nie było to, że odrzuciła wielokulturowość?
Co oznacza '' American '' ?? Totalny miks ludności europejskiego pochodzenia ??
[b][quote=Knur]
a czy jedną z ważniejszych przyczyn upadku I RP nie było to, że odrzuciła wielokulturowość?
[/quote][/b]
Ciężko mówić o wpływie wielokulturowości na losy I RP , arystokracja i szlachta nawet jeżeli nie była pochodzenia polskiego ( Litwini, Ruskie , Niemcy < prawie cała niemiecka szlachta Inflant Polskich czyli południowych i Kurlandii uległa polonizacji, Plater, Kromer, Rummel, Manteuffel i setki innych to była spolonizowana szlachta niemiecka , dopiero wraz z powolnym upadaniem I RP proces ten się zatrzymał ) to bardzo szybko ulegała polonizacji . Chłopy były traktowane jednakowo bez względu na to czy mówili po polsku, białorusku czy litewsku ( głównie Żmudź ) .
Wyprzedzę pytanie Knura o Ukrainę , tam konflikt miał kilka źródeł min. ekonomiczno ( chłopy i drobna szlachta vs spolszczona magnateria ) - religijno ( próby narzucania obrządku unickiego i katolicyzmu vs prawosławie ) - polityczne ( brak zgody na podwyższenie rejestru kozaków itd ) .
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)