Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Nie daj się zwyciężyć złu , ale zło dobrem zwyciężaj

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 19.10.2009 o 16:02
      Ostatnia aktywność 14.09.2017 o 18:23
      7570 wyświetleń
    • ian thorpe

      17.8K
      14.2K
    • 06.06.2010 o 19:56
      Post #623613 06.06.2010 19:56
    piękne słowa....
    • KasiaFCL

      120
      1
    • 06.06.2010 o 20:49
      Post #623616 06.06.2010 20:49
    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeź się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź 'Przesłanie pana Cogito" Z. Herbert
    • gargamel9998 lubi to.
    • Fanatyk_Cracovia

      985
      0
    • 06.06.2010 o 22:27
      Post #623626 06.06.2010 22:27
    [*] Pamiętamy...
    • kajman

      1.6K
      6
    • 06.06.2010 o 22:54
      Post #623628 06.06.2010 22:54
    • grosse197

      1.7K
      0
    • 07.06.2010 o 01:09
      Post #623638 07.06.2010 01:09
    (') ...heh... mój Ojciec zaprojektował i drukował w latach osiemdziesiątych znaczki solidarościowe z Popiełuszką... ...ten mord byłkrokiem do upadku komuny we wschodniej Europie.
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 07.06.2010 o 01:19
      Post #623641 07.06.2010 01:19
    Błogosławionemu/ Świętemu nie stawia się świeczki na drodze do nieba, tylko się mówi: ORA PRO NOBIS
    2502 dni później
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 14.04.2017 o 00:13
      Post #1234433 14.04.2017 00:13
    Postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Tomasz Kaczmarek został przedstawiony przez znanego autora książek (m.in. kilku o ks. Jerzym i jednej o próbie skompromitowania Jana Pawła II przez funkcjonariuszy Sekcji D IV Departamentu MSW) Piotra Litkę w bardzo niekorzystnym świetle. Twierdzi nawet, że po odbyciu trzech rozmów z postulatorem, ten usiłował go przekupić, żeby tak się nie stało. Tekst opublikował "Tygodnik Powszechny" 19 marca 2017 roku. Okazuje się, że postulator był w przeszłości poważnie uwikłany we współpracę z bezpieką. Litka pisze, że nie wiadomo, czy dziesięć lat temu o sprawie została poinformowana Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych. Jeśli tak by się wówczas stało – według ks. Fokcińskiego – trzeba byłoby się sprawie dokładnie przyjrzeć oraz ustalić, czy mogło to mieć jakikolwiek wpływ na pracę postulatora przy beatyfikacji ks. Jerzego.. Bo to właśnie oficerowie Departamentu I (z którymi utrzymywał agenturalne kontakty) wraz z rzymską agenturą po męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki w licznych raportach wysyłanych z Rzymu do warszawskiej centrali wałkowali kwestię potencjalnej beatyfikacji i konieczności jej blokowania przez władze PRL. Dla mnie najbardziej szokujące jest, że na łamach dziennika „Avvenire” 7 lutego 2007 r. , kiedy ukazał się tekst włoskiego dziennikarza Luigiego Geninazziego o śledztwie prowadzonym przez IPN w sprawie śmierci ks. Jerzego („Sępy nad księdzem Jerzym”), to jego uzupełnieniem był wywiad z ks. postulatorem, który stwierdził, że grupa dziennikarzy wspólnie z prokuratorem Witkowskim próbowała narzucić rekonstrukcję faktów dotyczących okoliczności śmierci ks. Popiełuszki znacznie odbiegającą od ustaleń procesu toruńskiego. Postulator oświadczył, że były to hipotezy niczym nie poparte i śledztwo prowadzone przez Witkowskiego zamknięto, bo nie miało żadnego sensu. Litka podkreśla, że w tych wypowiedziach postulatora zawarte były błędy. W roku 2006 nie zamknięto śledztwa IPN dotyczącego śmierci ks. Popiełuszki. Jest ono prowadzone do dziś. Formalnie wszczęto je w 2002 r., dwa lata później odebrano jego prowadzenie prokuratorowi Witkowskiemu. Sprawa w tej chwili liczy 139 tomów akt głównych, a od odsunięcia Witkowskiego do listopada 2016 r. przesłuchano w śledztwie ponad stu świadków. Po ataku ks. Tomasza Kaczmarka na dziennikarzy i prokuratora Witkowskiego we włoskiej gazecie pojawiły się jego następne wypowiedzi. Najbardziej zaskakujące okazało się wystąpienie na konferencji naukowej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w 30. rocznicę śmierci ks. Jerzego – cztery lata po beatyfikacji, jeszcze podczas trwania diecezjalnego etapu procesu kanonizacyjnego, którego postulatorem był również ks. Kaczmarek. W obszernym wystąpieniu ks. Kaczmarek położył szczególny nacisk na datę śmierci ks. Jerzego. Zapowiedział, że przedstawia bazę źródłową, na której opierano się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, gdzie po wnikliwym, wieloaspektowym studium sprawy została przyjęta jednoznacznie data 19 października 1984 r., jako dzień męczeństwa błogosławionego ks. Jerzego. Tego też dnia ciało Męczennika zostało zatopione przy tamie na Wiśle we Włocławku. Jednak zdaniem Litki, ks. Kaczmarek myli się co do następujących faktów: błędnie opisuje eksperyment z użyciem psa tropiącego w miejscu uprowadzenia księdza w Górsku (zdaniem ks. Kaczmarka miało do tego dojść pod hotelem Kosmos w Toruniu). Podaje błędną datę oraz miejsce odnalezienia różańca, który mógł należeć do księdza Jerzego. W sposób daleki od staranności opisuje też zeznania rybaków-kłusowników, którzy po latach w IPN-owskim śledztwie twierdzili, że widzieli w nocy 25 października 1984 r., jak dwóch mężczyzn wrzucało do Wisły na tamie we Włocławku duży pakunek, który przypominał zwłoki. Ks. Kaczmarek twierdzi też, że zeznania złożone w procesie beatyfikacyjnym przez byłych funkcjonariuszy Departamentu IV MSW: Grzegorza Piotrowskiego, Waldemara Chmielewskiego oraz Leszka Pękalę zasługują na wiarę, ponieważ dokonana przez postulatora analiza psychologiczna wypowiedzi przekonuje o tym, że tu wypowiadają się sprawcy bezpośredni zbrodni. Wynika z tego, że postulator bardzo słabo znał zebrany w procesie beatyfikacyjnym materiał dowodowy, mylił i nadal myli podstawowe fakty, podaje nieprawdziwe informacje i ślepo wierzy w wersję z procesu toruńskiego. Litka twierdzi, że używana przez postulatora retoryka nie przekonuje. O ile data śmierci ks. Popiełuszki nie ma znaczenia dla wyniku procesu kanonizacyjnego (np. nie znamy daty śmierci św. Edyty Stein), o tyle jest bardzo istotna dla oceny procesu toruńskiego. Zmiana tej daty podważyłaby wszystkie ustalenia przyjęte w czasie tego procesu.
    • ian thorpe lubi to.
    • sterby

      20.6K
      22.6K
    • 14.04.2017 o 07:13
      Post #1234441 14.04.2017 07:13
    Widziałem kiedyś w TV Republika rozmowę z udziałem opisanego powyżej postulatora i Wojciecha Sumlińskiego. Uderzyło mnie to, że na jakiekolwiek sugestie WS, że w śmierci ks. Popiełuszki są jakieś tajemnice, ksiądz ów reagował niesamowitą agresją, nieprzystającą do miejsca i osób uczestniczących w rozmowie. Jak widać z powyższego tekstu miało to swoje podstawy.
    • ian thorpe lubi to.
    • ian thorpe

      17.8K
      14.2K
    • 14.04.2017 o 12:35
      Post #1234469 14.04.2017 12:35
    • Edytowany
    Księża współpracujący z bezpieką, to chyba nie jest zaskoczenie. Czasem tylko pojawia się przykra sytuacja, gdy dotyczy to bardziej znanych postaci. Natomiast, tak jak i w każdej innej grupie zawodowej, "bezpieczniki" były, każda instytucja była inwigilowana w czasach PRL-u. Jedni ulegali szantażom związanym z ujawnieniem ich słabości, ułomności ( kto z ludzi ich nie ma), inni ulegali pieniążkom. Czytałem o skandalu związanym z ks. Kaczmarkiem. No cóż, to jest ta sytuacja z tych po prostu przykrych, ale nie niemożliwych.
    30 dni później
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 15.05.2017 o 10:46
      Post #1241732 15.05.2017 10:46
    Z Wawelu do klasztoru oo. Paulinów na Skałkę przeszła w niedzielę rano procesja ku czci św. Stanisława – głównego patrona Polski. Uroczystościom przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. W homilii odwołał się do tekstu poematu „Stanisław” Karola Wojtyły i przypomniał posługę kard. Adama Stefana Sapiehy, którego 150. rocznica urodzin przypadła właśnie w niedzielę. Książę Adam Stefan, postać wybitna i wyrazista, urodził się na zamku w Krasiczynie, gdzie Sapiehowie wprowadzili zwyczaj sadzenia drzew w pałacowym parku po narodzinach każdego kolejnego dziecka. Kiedy urodził się syn – sadzono dąb, a kiedy urodziła się córka - lipę. Drzewa te rosną tam dostojnie do dziś. Mało kto dziś pamięta, że zanim został biskupem krakowskim ks. Adam Stefan Sapieha był w doskonałych stosunkach z dwoma kolejnymi papieżami Leonem XIII (prywatnie przyjacielem jego ojca) i Piusem X, który wysłał go jako papieskiego szambelana z dyplomatyczną misją do Petersburga, co miało miejsce kilka tygodni po narodzinach Cracovii, w lipcu 1906 roku. Chodziło o uzgodnienie z władzami carskimi nominacji biskupich w Królestwie. Sakrę biskupią Adam Sapieha otrzymał, po nominacji cesarskiej Franciszka Józefa, z rąk papieża Piusa X w Kaplicy Sykstyńskiej 17 grudnia 1911 r. . Uroczystość odbyła się w obecności m.in. arcybiskupa Józefa Teodorowicza, arcybiskup greckokatolickiego Lwowa Andrzeja Szeptyckiego, lwowskiego biskupa pomocniczego Władysława Bandurskiego, biskupa pomocniczego krakowskiego Anatola Nowaka i biskupa przemyskiego Józefa Sebastiana Pelczara. Ingres do katedry wawelskiej Sapieha odbył 3 marca 1912 r. w obecności rodziny, ośmiu biskupów, dwóch ministrów, marszałka krajowego Galicji Stanisława Badeniego oraz namiestnika Galicji Michała Bobrzyńskiego. Po odzyskaniu niepodległości niepokorny, jak się miało okazać, biskup krakowski poczynił szereg kroków, które mocno skomplikowały jego sytuację w Watykanie. Doszło do tego, że w sierpniu 1919 r. podczas pierwszego powojennego zjazdu polskich biskupów w Gnieźnie prowadząc obrady grzecznie wyprosił ówczesnego nuncjusza (wcześniej wizytatora) apostolskiego Achille Rattiego z sali obrad stojąc na stanowisku, że polscy biskupi powinni obradować wyłącznie we własnym gronie. W grudniu 1919 r. bp Sapieha posunął się dalej i oficjalnie interweniował w Watykanie w sprawie nuncjusza apostolskiego w Warszawie ze względu na domniemanie jego proniemieckiego stanowiska w sprawie przynależności państwowej Górnego Śląska. Dodajmy, że 9 miesięcy później monsignore Ratti jako jeden z dwóch zagranicznych dyplomatów nie opuścił Warszawy w momencie jej zagrożenia przez hordy bolszewickie w sierpniu 1920 roku. Po wojnie z bolszewikami 23 września 1920 r. papież Benedykt XV mianował bp Adama Sapiehę "tylko" asystentem tronu papieskiego i hrabią rzymskim. Bp Sapieha był konsekwentny i stał się przeciwnikiem konkordatu ostro spierając się z Rattim, aż do czasu kiedy ten został mianowany przez Benedykta XV arcybiskupem Mediolanu. Wydarzenia te mogły przyczynić się do tego, że po niespodziewanym wyborze Rattiego na papieża Piusa XI biskup krakowski nie otrzymał kapelusza kardynalskiego przez cały okres jego pontyfikatu. Trzeba jednakże przypomnieć, że 14 grudnia 1925 r. Achille Ratti jako nowy Papież Pius XI mianował bp. Adama Sapiehę pierwszym arcybiskupem metropolitą krakowskim. 17 stycznia 1926 r. abp Adam Sapieha odbył drugi swój uroczysty ingres do katedry wawelskiej. Dla pełni obrazu postaci Adama Sapiehy dodajmy, że 7 miesięcy wcześniej 3 czerwca 1924 r., w trakcie decydującego głosowania na zebraniu Konferencji Episkopatu Polski, przyszły arcybiskup krakowski jako jedyny jego członek głosował przeciw utworzeniu metropolii krakowskiej. Wróćmy do dnia wczorajszego. Abp Jędraszewski przywołał słowa z listu abp. Sapiehy do duchownych i wiernych z lipca 1945 r. (kapelusz kardynalski otrzymał abp Adam Sapieha z rąk Piusa XII dopiero 23 lutego 1946 roku), w którym pisał, że [i]„należy utrzymać wysoki poziom życia religijnego i narodowego”[/i], a postępowaniem Polaków powinny kierować: solidarność narodowa, opanowanie siebie, odwaga i siła przekonań. [i]„Potęgę naszą musimy budować na prawdzie, sprawiedliwości i moralności”[/i] – przypomniał słowa Adama Sapiehy abp Jędraszewski, podkreślając, że list ten był wezwaniem do duchowego oporu wobec nowej rzeczywistości, w jakiej znalazła się Polska, choć autor tych słów nie o wszystkim mógł pisać wprost. [i]„Trzeba było budować na prawdzie, czyli przeciwko kłamstwu komunistycznej propagandy, na sprawiedliwości, czyli przeciwko stosowanym tak często przez nową władzę aktom zemsty i przemocy, na moralności, czyli dbając przede wszystkim o właściwe wychowanie młodzieży i troszcząc się o zgodne z nauką Kościoła życie małżeńskie i rodzinne.[/i] [...] [i]„Przesłanie to i dzisiaj nic nie straciło ze swojej aktualności, silna i wolna Polska, ciesząca się szacunkiem ze strony innych państw europejskich niezmiennie musi być budowana na tych samych zasadach: prawdy, sprawiedliwości i moralności”[/i] – mówił wczoraj abp Jędraszewski. W uroczystości uczestniczyli m.in. biskupi członkowie Episkopatu Polski, nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, ministrowie w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski i Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Anna Maria Anders, ministrowie i parlamentarzyści, władze Krakowa i Małopolski, reprezentanci uczelni, przedstawiciele szkół katolickich, zakonów żeńskich i męskich oraz wierni. Dekoracja ołtarza polowego w klasztorze oo. Paulinów na Skałce, w którym pojawiły się wizerunki św. brata Alberta i Matki Boskiej Częstochowskiej była nawiązaniem do Roku św. brata Alberta oraz 300-lecia koronacji cudownego obrazu z Jasnej Góry.
    • szaleniec

      4.1K
      4.6K
    • 15.05.2017 o 14:13
      Post #1241823 15.05.2017 14:13
    Czcić przeciwnika konkordatu - Go cha- ty Brutusie ;-)
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 15.05.2017 o 19:25
      Post #1241909 15.05.2017 19:25
    • Edytowany
    Trzeba się trzymać prawdy, choćby była trudna. W przypadku księcia kardynała Adama Stefana Sapiehy prawda jest nie tyle trudna, co ciekawa. Arcybiskup metropolita krakowski Adam Sapieha miał bratanicę Matyldę. Przed drugą wojną była ona panną na wydaniu, której zastępował ojca, zmarłego kilka lat wcześniej księcia Pawła Sapiehę. Owa panna, którą w rodzinie nazywano pieszczotliwie Tilką, zakochała się ze wzajemnością w znacznie starszym od niej wdowcu, który (o zgrozo!) był artystą teatralnym. Matce przyszłej panny młodej, Matyldzie Windisch-Graetz, kandydat na zięcia niesłychanie zaimponował, ale w tamtych czasach wypadało zapytać o zgodę na ślub księcia arcybiskupa. Oczekując na opinię księcia Adama Stefana cała rodzina zamartwiała się o szczęście Tilki. Arcybiskup, jak było wszystkim doskonale wiadomo, za artystami w roli kandydatów na małżonków młodych panien nie przepadał, a już zwłaszcza za takimi, którzy swoim urokiem podbijali całe wianuszki serc niewieścich. Okazało się jednak, że obawy były nieuzasadnione. Arcybiskup przyjął nowinę ze stoickim spokojem, a kiedy usłyszał kim jest ów artysta, ku zdumieniu rodziny, bez zwłoki swoją zgodę dał. Matylda Sapieha z Siedlisk została drugą żoną rzeczonego artysty. Państwo młodzi zamieszkali na Basztowej (blisko 3 Maja), gdzie wkrótce urodziła im się córka Maria. Artystą tym był Juliusz Osterwa, który w później, już w okresie okupacji, nauczał dykcji w krakowskim i częstochowskim (które rezydowało w Krakowie) seminariach duchownych. Za wiedzą i zgodą arcybiskupa Sapiehy i rektora seminarium księdza Czajki przekazywał przyszłym kapłanom swą wiedzę o sztuce trafiania do ludzi przez słowo. Robił to po mistrzowsku i całkowicie bezinteresowne. Chociaż sam niejednokrotnie był w potrzebie, nie chciał nic przyjąć za swój trud kształcenia kleryków, czym zaskarbił sobie wdzięczność rektora seminarium i księcia-arcybiskupa. Po wojnie Osterwa został rektorem Państwowej Szkoły Dramatycznej w Krakowie (aktualna nazwa uczelni to PWST). ==== Jeszcze dwa słowa co do znaczenia prawdy - opinia następcy księcia kard. Sapiehy - abp. Marka Jędraszewskiego [i]"Koncepcja Richarda Rorty’ego zakłada, że człowiek może nadawać dowolne znaczenie używanym przez siebie słowom, za każdym razem inne. Brzmią tak samo, ale mogą mieć zupełnie inną treść. Pytanie, jak się to ma do obiektywnej prawdy, która jest fundamentem tego, co nas łączy? Kołakowski mówił, że taka względność znaczeń i pojęć uderza w same filary naszej kultury. A jeśli mówimy o kulturze śródziemnomorskiej, to wymieniamy trzy jej podstawy: filozofię grecką, religię judeo-chrześcijańską i prawo rzymskie. Tymczasem dziś w kulturze europejskiej chrześcijaństwo zostało wzięte w nawias i zanegowane zostało pojęcie prawdy jako drugi filar. Pozostało jeszcze prawo (trzeci filar), ale nie jest ono budowane na fundamencie prawa naturalnego, czyli norm zapisanych w sumieniu. Dziś celem prawa staje się regulacja aktualnych pragnień, jest ono owocem kompromisu potrzebnego w danym momencie. To wszystko pokazuje, jak głęboki jest kryzys europejskiej kultury. Wydaje się, że żyjemy w epoce post prawdy. I to pojęcie robi furorę. Post-prawda jest gorsza niż relatywizm. Relatywizm jest sposobem myślenia, w którym nie ma miejsca na prawdę i fałsz. Natomiast w epoce post-prawdy nie uznaje się istnienia ani prawdy, ani fałszu. W to miejsce są dowolne narracje, odwołujące się do emocji, a nie do zobiektywizowanych zasad. Pokazuje to m.in. język. W debacie publicznej jest mnóstwo emocji, ale nie ma mowy, czy coś jest prawdą czy nie. Takich pytań dzisiaj się już nie stawia. Natomiast dla Benedykta XVI kluczowym pojęciem jest logos: Rozum Boski i jego odblask w umyśle człowieka. Niestety, dziś z myślenia o tym, kim jest człowiek, coraz bardziej eliminuje się rozum, doceniając emocje. Rodzi to kryzys antropologiczny. Są nurty filozoficzne, które mówią: zwierzęta tak samo jak człowiek mają emocje. Powstaje zatem pytanie: jaka w istocie jest różnica między człowiekiem a zwierzętami? W klasycznym rozumieniu człowiek to „animal rationale”. Ma wiele wspólnego z innymi istotami zwierzęcymi, ale rozum i wolna wola wyróżniają go spośród nich. Tymczasem dzisiaj chce się pokazać coś innego. A jeśli mówimy, że jednak człowiek zasadniczo się różni od zwierząt, jest to traktowane jako przejaw jego wybujałego „ego”, a nawet „rasizmu” wobec innych istot. Jean-Paul Sartre powiedział jako pierwszy, że nie ma trwałej natury ludzkiej. „Tworzymy się nieustannie” poprzez każdy czyn - nie jesteśmy tym, kim byliśmy przed chwilą, i nie jesteśmy tym, kim będziemy za chwilę. Egzystencjalizm - zainicjowany przez Sartre’a - był pewną filozoficzną modą lat 40. i 50. XX wieku. Dziś zdaje się dominować w myśleniu społecznym a także politycznym. Problem wynika stąd, że nie myślimy już w kategoriach metafizycznych, które określają ludzka naturę. Kiedyś pojęcie płci wydawało się czymś niepodważalnym, a dziś już nie. I tu wracamy do Simone de Beauvoir ze słynnym jej powiedzeniem: „Nie rodzimy się kobietami, kobietami się stajemy!” Jest to podstawa genderyzmu: skoro to ja siebie kreuję, więc mogę nawet wybrać własną płeć.[/i] ===
    • sterby

      20.6K
      22.6K
    • 15.05.2017 o 19:31
      Post #1241912 15.05.2017 19:31
    Kołakowski, logos , Sartre. Kolega Go Cha ma zaiste wielką wiarę w homo kibicienzis :D
    • szaleniec oraz bearkley lubią to.
    • tomex

      5.6K
      3.7K
    • 15.05.2017 o 20:00
      Post #1241918 15.05.2017 20:00
    • Edytowany
    [quote='szaleniec' pid='1241823' dateline='1494850427'] Czcić przeciwnika konkordatu - Go cha- ty Brutusie ;-) [/quote] nie tylko konkordatu. Sapieha był też zdecydowanym przeciwnikiem pochowania ważnego polityka na Wawelu.
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 15.05.2017 o 21:58
      Post #1241944 15.05.2017 21:58
    • Edytowany
    [i]Sapieha był też zdecydowanym przeciwnikiem pochowania ważnego polityka na Wawelu[/i] Abp Sapieha nigdy nie należał do wielbicieli Piłsudskiego, choć cenił go za to, czego dla Polski dokonał. Najważniejszym problemem dla arcybiskupa była konwersja Piłsudskiego, który w 1899 roku porzucił katolicyzm na rzecz luteranizmu (chodziło o wyznanie ewangelicko-augsburskie). Inaczej przyszły Marszałek nie mógłby poślubić rozwódki - Marii Koplewskiej, primo voto Juszkiewiczowej. Ślub odbył się 15 lipca 1899 roku w Paproci Dużej (wówczas była to gubernia łomżyńska). Zaraz po zgonie Piłsudskiego, najważniejsze było godne uczczenie wielkiego Polaka. Abp Sapieha odprawił mszę św. w wawelskiej katedrze i przyjął przybyłego do Krakowa 13 maja adiutanta marszałka, gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego. Ten doręczył kardynałowi korespondencję od innego bliskiego współpracownika zmarłego - prezydenta Ignacego Mościckiego. "Proszę o przyjęcie najdroższych nam zwłok" - napisał prezydent. Wcześniej, 5 października 1933 roku, w przeddzień oficjalnych uroczystości 250-lecia wiktorii wiedeńskiej, Piłsudski i abp Sapieha spotkali się w cztery oczy na Wawelu, gdzie uczcili pochowanego tam króla Jana III Sobieskiego. Potem w rozmowie uczestniczył premier Jędrzejewicz. Dotyczyła ona głównie programu uroczystości ku czci zwycięstwa z 1683 roku. [i]"Uzgodniono wspólnie inne szczegóły uroczystości, po czym Piłsudski, będąc w doskonałym humorze, rozmawiał z wrodzonym sobie czarem, wprowadzając arcybiskupa w odpowiedni nastrój. W pewnej chwili, mówiąc o grobach wawelskich, wspomniał, że może i dla niego znajdzie się tam miejsce"[/i] - relacjonował ówczesny premier. Arcybiskup nie protestował, co zostało odczytane jako wyrażenie milczącej zgody. [i] "W ten sposób załatwiona została w 1933 roku sprawa miejsca spoczynku na Wawelu"[/i] - skwitował były szef rządu. Jednak, jak się potem miało okazać, fakt, że duchowny nie sprzeciwiał się cichej sugestii schorowanego wodza, nie świadczy jeszcze o tym, że nie miał co do niej obiekcji. Sapieha radził się m.in. metropolity warszawskiego kard. Aleksandra Kakowskiego, ale rozmowa telefoniczna między hierarchami nie rozwiała wszystkich wątpliwości. W końcu decydujący był głos z Watykanu. Pius XI (były nuncjusz papieski w Warszawie Achilles Ratti) udzielił Piłsudskiemu dyspensy, tym samym faktycznie wyraził zgodę na jego pochówek na Wawelu. Abp Sapieha musiał podporządkować się decyzji zwierzchnika. Ale zgodził się wyłącznie na tymczasowy pogrzeb zmarłego, bowiem krypta św. Leonarda, gdzie spoczywali już Jan III Sobieski, jego żona Maria Kazimiera, Michał Korybut Wiśniowiecki oraz Tadeusz Kościuszko i ks. Józef Poniatowski, nie spełniała, zdaniem arcybiskupa, wszystkich wymogów związanych z pochówkiem. 18 maja o poranku, z krakowskiego Dworca Głównego wyruszył kondukt żałobny. Ogółem szło w nim około 300 tys. osób, co czyni pogrzeb Piłsudskiego największą tego typu uroczystością w historii Polski. W katedrze na Wawelu kard. Sapieha odprawił nabożeństwo; w czasie uroczystości prezydent Mościcki mówił: [i]"Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu. Skroń jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła. A królem był serc i władcą woli naszej"[/i]. Następnie ceremonia przeniosła się do podziemnej krypty św. Leonarda. Tam, z metalowej trumny wyjęto mniejszą - srebrną i przeszkloną - a następnie pozostawiono na podwyższeniu. Piłsudski spoczął tam, gdzie chciał - u boku pogromcy Turków spod Wiednia. Około 2 lata później wybuchł tzw. konflikt wawelski, czyli spór o to, gdzie powinien spoczywać współtwórca niepodległej Polski. Jak uzasadniał abp Sapieha, pochówek Piłsudskiego miał być rozwiązaniem tymczasowym. Zabiegał o umieszczenie trumny w sarkofagu oraz przeniesienie jej w inne miejsce, znajdujące się w obrębie katedry. Radził się m.in. prezydenckiego kapelana ks. Jana Humpoli. W odpowiedzi Mościcki niezwłocznie powołał do życia Naczelny Komitet Uczczenia Pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Osiągnięto częściowy kompromis - trumna miała zostać przeniesiona do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, do której prowadziło osobne wejście z zewnątrz katedry. W latach 1936-1937 prowadzono tam prace adaptacyjne pod kierunkiem Adolfa Szyszko-Bohusza. Prezydent i jego zaufani zwlekali z podjęciem ostatecznych decyzji, co wzbudzało zdecydowaną reakcję księcia metropolity. W czerwcu 1937 roku wykorzystał on jako pretekst planowaną wizytę na Wawelu króla Rumunii Karola II. W Krakowie miał go podejmować prezydent Mościcki. [i]"Przejście przez katedrę tych dwu dostojników stworzyłoby bowiem znaczną trudność w przyjęciu ich. Pana Prezydenta przyjmujemy wedle rytuału kościelnego, co do króla, jako dla człowieka wyznania schizmatyckiego, byłoby niemożliwem. Robienie zaś różnic wywołałoby niemiłe i szkodliwe konsekwencje dyplomatyczne. Gdy wejdą z zewnątrz katedry, trudności te opadną"[/i] - pisał abp Sapieha w liście do gen. Wieniawy-Długoszowskiego z 17 czerwca 1937 roku. Kiedy otrzymał z Warszawy odpowiedź odmowną, postanowił działać w pojedynkę [i] "w imię obrony czci zwłok Marszałka"[/i]. Jego decyzji nie zmieniła nawet prośba nunucjusza apostolskiego w Polsce Filippo Cortesiego, który apelował o zgodę. Przeniesienia trumny dokonano ostatecznie 23 czerwca. Strona rządowa uznała to za samowolę. Arcybiskup pozostał nieugięty. Gdy we wrześniu 1939 roku Niemcy zajęli Kraków, ciało Piłsudskiego spoczywało, jak dziś, w metalowej trumnie, położonej na kamiennym postumencie. Hitler kazał przed wejściem do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów postawić wartę honorową. Warta stała tam w pierwszym miesiącu okupacji. W październiku 1939 okupanci zmienili zdanie i wartę honorową zdjęto. [url=http://dzieje.pl/artykulyhistoryczne/pilsudski-posrod-krolow-droga-marszalka-na-wawel]http://dzieje.pl/artykulyhistoryczne/pilsudski-posrod-krolow-droga-marszalka-na-wawel[/url]
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 16.05.2017 o 00:49
      Post #1241971 16.05.2017 00:49
    • Edytowany
    Hitler ocipiał. Najpierw napadł na Polskę, a potem postawił wartę przed grobem Piłsudskiego. To tak jakby Piłsudski napadł na Rosję, a potem postawił wartę przed grobem Lenina. Epizod znany, ale nie zrozumiały. Mimo całego szacunq jaki miał Hitler dla Marszałka (a i dobrze się ponoć o Polakach wypowiadał przy stole). Nawiasem mówiąc ostatni raz w kościele katolickim Hitler był na Mszy za Piłsudskiego. Jak się tam zachowywał? Czy wstawał-siadał-klęczał-modlił się-śpiewał-przystąpił do Komunii? Czy tylko był i siedział jak to u prezydentów typu Wałęsa bywa na Mszach kilka metrów przed szeregiem. PS Jak yebniesz skórą bobrową Hitlera lub Stalina, to znaczy, że realizujesz hasło: Zło bobrem zwyciężaj.
    30 dni później
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 15.06.2017 o 08:37
      Post #1251197 15.06.2017 08:37
    Pamiętam ostatnią procesję Bożego Ciała prowadzoną przez kard. Stefana Wyszyńskiego i watykańskiego arcybiskupa Luigi Poggi w czerwcu 1980 roku w Warszawie. Przed ostatnim ołtarzem Kard. Wyszyński odniósł się do sytuacji w kraju i przypomniał papieskie przemówienie z placu Zwycięstwa z czerwca poprzedniego roku. Abp. Luigi Poggi był wówczas watykańskim dyplomatą do specjalnych zadań, mianowanym jeszcze przez Pawła VI szefem delegacji Watykanu do stałych kontaktów roboczych z komunistyczną Polską. Rok później kierowanym przez niego watykańskim służbom niestety nie udało się wykryć przygotowań do zamachu na Jana Pawła II. Minęło jeszcze 14 lat zanim abp Poggi otrzymał z rąk Jana Pawła II kapelusz kardynalski. Po jego śmierci w maju 2010 roku w mszy żałobnej w Bazylice Świętego Piotra brali udział przedstawiciele największych służb wywiadowczych z całego świata (m.in. CIA i Mosadu). W czerwcu 1980 roku Kardynał Wyszyński nie sprawiał jeszcze wrażenia osoby chorej. Chorobę nowotworową zdiagnozowano u niego dopiero w połowie marca 1981 i nie dało się zahamować jej rozwoju. 22 maja 1981 ostatni raz wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Episkopatu Polski. Zmarł sześć dni później, w czwartek 28 maja, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. W dniu śmierci prymasa nadeszła do Polski depesza kondolencyjna od przechodzącego rehabilitację po zamachu (od którego minęło tylko 15 dni) papieża Jana Pawła II. Linki do znakomitego filmu "Non Possumus" o życiu kardynała Stefana Wyszyńskiego [autor Paweł Woldan, czyta Zbigniew Zapasiewicz]: [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI1.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI1.wmv[/url] [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI2.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI2.wmv[/url] [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI3.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI3.wmv[/url] [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI4.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-28-NonPossumusI4.wmv[/url] [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-16-NonPossumus1.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-16-NonPossumus1.wmv[/url] [url=http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-16-NonPossumus2.wmv]http://bpjg.home.pl/inne_filmy/2011-02-16-NonPossumus2.wmv[/url]
    • sterby

      20.6K
      22.6K
    • 15.06.2017 o 09:30
      Post #1251203 15.06.2017 09:30
    Miałem zaszczyt i przyjemność poznać abp. Poggi w 1983 roku. Przyjechał do mojej parafii, tuż przed moim bierzmowaniem.
    • the Painter lubi to.
    • ian thorpe

      17.8K
      14.2K
    • 15.06.2017 o 09:42
      Post #1251210 15.06.2017 09:42
    Uroczystość Bożego Ciała została ustanowiona na skutek widzeń św. Julianny z Cornillon. Pod jej wpływem biskup Robert z Thourotte ustanowił w 1246 r. taką uroczystość dla diecezji Liège. W 1252 r. została ona rozszerzona na Niemcy. W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił tę uroczystość dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny jej wprowadzenia wskazał: „ zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia.” W Polsce po raz pierwszy obchodzono uroczystości 1320r w Archidiecezji Krakowskiej. Znalazłem ciekawy filmik z obchodów w 1945. Oficjalny komentarz wskazuje, że jeszcze "stalinizm" nie próbował mieszać. https://www.youtube.com/watch?v=itmypaDb4fk
    • ian thorpe

      17.8K
      14.2K
    • 15.06.2017 o 15:48
      Post #1251254 15.06.2017 15:48
    takie tam :) [img]https://pbs.twimg.com/media/DCW9btCXsAEMBXb.jpg:large[/img] [img]https://pbs.twimg.com/media/DCWifFsXUAAEKGO.jpg[/img]
    • the Painter, marmos oraz J&B lubią to.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie