Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Język kibiców piłkarskich

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 06.03.2008 o 08:39
      Ostatnia aktywność 23.04.2008 o 17:13
      12749 wyświetleń
    • denzi

      2.3K
      159
    • 18.03.2008 o 15:03
      Post #413964 18.03.2008 15:03
    siekiera - wysoki przystojny (szalenie) blondyn,współautor kilku szlagierów na Pasiastych trybunach (np. Jej oddałem serce swe)
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 20.03.2008 o 16:28
      Post #414467 20.03.2008 16:28
    denzi Napisał(a): ------------------------------------------------------- > caly stadion!caly stadion! - pol stadionu przy > Kaluzy cała hala! cała hala! - pol hali przy Siedleckiego
    • tacy dwaj

      10.5K
      1
    • 20.03.2008 o 16:47
      Post #414476 20.03.2008 16:47
    SAMSUNG - nazwisko wszystkich sędziów (vide: niżej)hokejowych... szczególnie tych, co kupują kozy (vide: wpis Kajaka) SĘDZIA - osobnik mający częstokroć atrakcyjnie seksualnie całą rodzinę (bez względu na płeć,?), z którą bardzo wielu by chciało uprawiać ostry seks (tzw. je.banie).... ale tylko z nim samym uprawiać seks oralny (łobuzie - w buzie)
    • Alko D`Bier

      760
      2
    • 20.03.2008 o 21:22
      Post #414539 20.03.2008 21:22
    Skoro zeszło na hokej: prawda - prawda jest tylko jedna i mówi o specyficznym rodzaju treningu, jaki od wielu lat praktykują dwaj wiekowi już hokeiści
    • Kajak

      8.9K
      9.4K
    • 20.03.2008 o 21:26
      Post #414540 20.03.2008 21:26
    HKS-hokejowy kibic sukcesu. Np.ja :)
    • Łysenko

      664
      0
    • 21.03.2008 o 01:13
      Post #414584 21.03.2008 01:13
    Pociąg - coś co jedzie, kiedy bramka bedzie [hokejowe; archaizm; popularne w latach 70. i 80. XX wieku, nieaktualne od ok. 2006 roku po zlikwidowaniu okien w Pałacu Lodowym, w związku z czym nie wiadomo co jedzie]
    • van Gerrard

      1.1K
      1
    • 21.03.2008 o 16:19
      Post #414699 21.03.2008 16:19
    Sedzia ' wsrod kibicow przyklad ewolucji od kalosza do penisa.
    • Blady Niko

      9.5K
      201
    • 24.03.2008 o 11:39
      Post #415448 24.03.2008 11:39
    Dwutomowa książka Stefana Szczepłka "Moja historia futbolu" swoją wartością przebija wszystkie wielkie hity encyklopedyczno-historyczne i kulturalne ostatnich lat. Bogactwo informacyjne tej publikacji jest ogromne dzięki szczególnej swadzie. "Moja" w tytule nie znaczy "prywatna". Słowo to, wbrew temu co Szczepłek pisze we wstępie, odnosi się nie do doboru materiału ani osobistego stosunku autora do niego, lecz do stylu pisarskiego, w którym upatruję zasadniczej przewagi tej książki nad encyklopediami sportu. Kiedy swego czasu czytałem "Deynę" Szczepłka, zwróciłem uwagę na literackie relacje z nowomowy i partyjnego PZPR-owskiego żargonu działaczy sportowych i państwowych. Jakbym tych ludzi na nowo słyszał i widział! Odżyły wspomnienia, nie zawsze przyjemne, ale mimo wszystko związane z moją młodością. Szczepłek uświadomił mi, że kiedy zawzięcie trenowałem lekkoatletykę, a w niedziele oglądałem mecze piłkarskie, kryło się za tym to, co można wyrazić tylko za pomocą dziwacznej warstwy polszczyzny stworzonej przez komunę. To, co spotykałem również w organizacjach, towarzystwach, na uczelni i w pracy. Kilkoma kreskami nakreślił ścieżki, którymi powinna iść moja pamięć. Po "Deynie" wiedziałem, że kryje się za tym talent narracyjny i dialogowy, który potrafi wywoływać żywe obrazy z przeszłości. Z tym większą ciekawością i nadzieją przerzucałem stronice doskonale napisanych i pięknie wydanych tomów "Mojej historii futbolu". Zastanawiające jest to, że do skutecznego opisu tak potężnego zjawiska społecznego i kulturowego jakim jest futbol nie jest potrzebny kompletny zestaw faktów, choć tabelarycznych zestawień na przykład wyników i składów drużyn w tej książce nie brakuje. I nie jest ważny także osobisty ton ani sugestywny komentarz, lecz to, czego u innych autorów od dawna zaczyna brakować w zderzeniu z mediami obrazkowymi - szczególne wyczucie oczekiwań i emocji odbiorcy i dostosowanie do tych potrzeb bogatego języka nieskrępowanego pospolitymi obyczajami stylistycznymi tak zwanych prac naukowych i tak zwanej publicystyki. Niektórym naukowcom się wydaje, że im zawilszy tekst, tym łatwiej pomoże w przepychaniu się w karierze, a niektórym dziennikarzom, że im bardziej prymitywny, tym więcej ludzi go przeczyta. Nic bardziej błędnego. Źródło: Piotr Muldner - Nieckowski, Szkiełko w oku, Forum Akademickie, nr 1, styczeń 2008, str.60.
    • nie ja

      389
      12
    • 24.03.2008 o 18:22
      Post #415512 24.03.2008 18:22
    idac za ciosem o k.urwa - zdobycie mistrzostwa Polski w hokeju temat nr 1 !!!!!!!!!!!!!!!
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 24.03.2008 o 19:42
      Post #415539 24.03.2008 19:42
    Odnośnie nowomowy to nie jest to jedynie właściwość czasów komunistycznych. Istniała zawsze, nadal istnieje i zapewne będzie istnieć do końca świata. Np. jak jakiś Komuch należący do PZPR-u pod koniec PRL-u zaczyna robić interesy i na tej bazie później zbija niezłą kasę to to się nazywa "Samouwłaszczenie się podłego Komucha przy czerwonym korycie", ale jak ten sam człowiek zaczyna finansować mój klub, to to się już zaczyna nazywać inaczej: "Wprawdzie do czegoś tam należał, ale nikomu nie zaszkodził. Swoją przedsiębiorczością jeszcze w czasach socrealizmu wyprzedził kapitalizm i utorował drogę wolnemu rynkowi". Kiedyś pojawiła się na rynq prasowym nowa gazeta za 1zł 50gr, no i Michnik obniżył cenę "Gazety Wyborczej" z 2zł na 1zł 50gr. Skomentował to jeden z forumowiczów mniej więcej w ten sposób: "Podłe działanie tej czerwonej świni Szechtera". Ale jakby jakikolwiek prawicowy wydawca obniżył cenę swojej gazety, gdy konqrent też ją obniża (lub w ogóle ktokolwiek obniżyłby cenę swojego towaru w obliczu konqrencji, która tez obniża cenę swojego towaru), to to by się nazywało inaczej: "Szlachetna gra sił rynkowych". Ot moralność prawicowca: Kali ukraść krowę dobrze, a Kalemu ukraść krowę źle. Przy okazji, żeby nie nabijać postów. Homosexualiści organizują nawet swoje olimpiady, a w ich ramach także biegi lekkoatletyczne od 100 metrów do marathonu. W zwiazq z tym zauważyłem, że wyrażenie "pedał gazu" jest homonimem (w tym aqrat przypadq wyraz ten jest jeszcze bardziej na miejscu niż w wielu innych) oznaczającym: 1. część samochodu; 2. okrzyk kibiców na trasie biegu marathonskiego na gejowskiej olimpiadzie.
    • AJPG91_Fanatyk

      959
      0
    • 25.03.2008 o 14:34
      Post #415911 25.03.2008 14:34
    pies - policjant, kibic Wisły
    20 dni później
    • Dementor

      10.2K
      2
    • 15.04.2008 o 13:55
      Post #421215 15.04.2008 13:55
    Jechać do Wrocławia - przymusowa wyprawa turystyczna, w programie zwiedzania m. in. obowiązkowo Prokuratura - Wrocław - Psie Pole
    • razdwatrzy123

      1.2K
      451
    • 15.04.2008 o 14:04
      Post #421216 15.04.2008 14:04
    Macius - szczecinski agresor, wielkolud lamiacy w rekach podkowy, podobno grajac w kosza robi ''wsady'' na kucaka.
    • nie ja

      389
      12
    • 18.04.2008 o 00:23
      Post #422242 18.04.2008 00:23
    DRUMLAK - h uj, p edal, k urwa, c iota, s kurwysyn, z ajebaniec, o bciagacz, zjadacz gowien, zjadacz gowien po tym co zjad gowna czyli po sobie, prostytutka, frajer.... prosze o pomoc bo ide spac...
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 18.04.2008 o 00:27
      Post #422244 18.04.2008 00:27
    To ja może coś z poezji: Drumlak nieborak Jak pierdolnie będzie znak Że W.isełkę trafił szlag
    5 dni później
    • Blady Niko

      9.5K
      201
    • 23.04.2008 o 17:05
      Post #423392 23.04.2008 17:05
    Geoś, Ty lepiej przed kolokwium habilitacyjnym potrenuj wymowę, oczywiście pod warunkiem że aktualnie nie jesteś nawalony:
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 23.04.2008 o 17:13
      Post #423396 23.04.2008 17:13
    Tylko 4 piwa: 3 w Wodniq (Zabrze) i 1 w Czarnym Diamencie (Zabrze). Dostałem jeszcze pozwolenie na pójście w Gliwicach na Pszczyńską do knajpy po 19.00 jak Marta zaśnie, obiecując jednocześnie, że w czwartek i piątek nie będę pił (chyba, że zajdą jakieś nadzwyczajne okoliczności). Z Domu Asystenta Polibudy w Gliwicach (10 piętro) kłanie się dr filozofii i mgr geografii i nieukończony matematyk Geoś!

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie