Człowiek nie był stworzony by umierać. Boi się smierci, bo nie jest w jego naturze. Bóg patrząc na to co zrobili pierwsi ludzie ukarał ich i w końcu nas za brak wdzięcznosci za danie życia. A pierwsi ludzie mieli taki przywilej, że mogli z Bogiem rozmawiać i mogli zapobiec temu, ale z pychy tego nie robili, tylko zaufali sobie. Bóg się na człowieku zawiódł.
Teraz sprawa wygląda tak, że jak człowiek znów chciałby mieć szansę rozmawiać z Bogiem i żyć wiecznie, to musi na to zasłużyć. I jest to logiczne oraz słuszne.
Bóg jest bardzo dobry, ale to teraz człowiek jesli tylko chce go poznać, to musi włożyć w to trochę wysiłku. Jesli tylko skieruje swą wolną wolę w jego stronę to ma życie wieczne.
Bóg dał człowiekowi wolną wolę, po to by sam zdecydował jak kierować swoim życiem, chciał tylko jednego, tego żeby był mu wierny i oddany.
Jesli chodzi o zło, to rzeczywiscie człowiek o nim by nie wiedział, gdyby go nie "spróbował". Tyle że zło jest tylko i wyłącznie tworem szatana i człowieka. Przez ten grzech pierwszych ludzi musimy teraz żyć w tak popapranym swiecie. I Bóg w to już nie ingeruje. Stwierdza, że jesli człowiek nie chcę Jego, tylko czegos takiego pragnie to proszę bardzo. Czeka na najlepszych, takich którzy będą się cieszyć z Jego obecnosci oraz takich, którzy będą mu służyć. Innych, czyli tworzących zło nie potrzebuje.
Tak jak napisałes Camron, czytajmy Biblie, bo tak na prawdę tylko tam znajdzie się odpowiedź. Najlepsze /podobno/ wersje to wydania Gdańskie-protestackie, Nowego Świata ŚJ(ale tylko pod kątem tłumaczenia, niektóre wersy są powykręcane pod swoje doktryny) i Tysiąclatka-ale nie każde wydanie :)
-
-
Katolik, agnostyk, ateista..? Porozmawiajmy o istnieniu Boga
Camron - nie mógł zakłócić ponieważ Bóg dając człowiekowi wolną wolę wiedział jaka będzie tego konsekwencja. Ale żeby wola była wolna człowiek musi zdobyć doświadczenie. Bez tego reszta jest nielogiczna.
[quote=Camron]
Skąd pewnosc, ze kazdy czlowiek wybiera dobro? Moze ja chce byc lepszy od innych, miec wladze i robic po swojemu? Czy Kain zalowal, ze zabił Abla? Np. czemu narkomani (nie wszyscy) widzac, ze narkotyk ich niszczy dalej w to brną? Za malo im nauki? I wiele innych przykladów by mozna podac. Taka karma i czy sluzy to rozwojowi? Wg. mnie dobro i zło istnieje i jest to w duzym stopniu wybór, a nie jakis błąd do skorygowania.
[/quote]
Człowiek poznając konsekwencje zła zawsze musi wybrać dobro. Zło zawsze odbija się na człowieku negatywnie. Jeśli chcesz być lepszy od innych, mieć władzę itd to dostajesz za to ostro po dupie od życia, musisz zmienić cele, poprawić postawę wewnętrzną żeby z tego wyjść. Zobacz jacy byli i są ludzie, którzy pragną władzy. To zakompleksieni biedni i chorzy ludzie. Hitler był ćpunem i psychopatą, inni dyktatorzy i politycy to też psychopaci. To nie jest ich wybór. Wpływ na to jacy są ma wychowanie, geny, choroby psychiczne. Co do narkomanów to brną w to dalej bo raz, że są uzależnieni a dwa, że narkotyki są dla nich ucieczką od innych problemów w życiu. Zakładając, że mamy nieskończoną ilość wcieleń w przyszłości taki problem sam się z czasem rozwiązuje kiedy dusza nie chce już takiej sytuacji i człowiek postanawia zmienić swoje życie. Wg tej koncepcji człowiek zawsze na końcu wybierze dobro. Wg innej dopuszczalnej koncepcji mamy tylko 1 życie co oznacza, że
- jeśli nie ma Boga to i tak nie ma żadnego znaczenia co zrobimy ze swoim życiem - i przez to bardzo często ludzie postępują niemoralnie jeśli łączy się to z ich złymi cechami charakteru
- jeśli jest Bóg to po co nam to życie? Na jego podstawie nie oceni kto zostanie zbawiony a kto potępiony. Jeśli jest sprawiedliwy i miłosierny musi brać pod uwagę czynniki, które spowodowały to, że ktoś tak wybrał. I dochodzimy wtedy do złych genów, trudnego dzieciństwa, ograniczeń poznawczych przez co umysł nie podsunął mu innego rozwiązania niż to, którego się nauczył itd. Każdy musiałby wtedy zasługiwać na zbawienie, a zło potępiane byłoby jedynie ziemskim prawem. Nikt nie dostał by swojej kary za wyrządzone zło, ludzie szliby na potępienie mimo, że byli dobrzy ale nie wierzyli - wg mnie totalny absurd i brak logiki. Potępienie za brak wiary miałoby sens jedynie gdyby każdy człowiek miał okazję poznać Boga ale celowo odrzucić go. Ale to już by nie była wiara tylko wiedza. Jeśli człowiek odrzuca Boga bo w niego nie wierzy, bo go nie zna i go nie widział albo z jakiegoś innego powodu to ten Bóg wie jaki był tego powód i jest on zawsze dla człowieka usprawiedliwieniem w relacji z wszechwiedzącym Bogiem, który podobno kocha swoje dzieci. Piekło wymyślono po to żeby manipulować ludźmi. Z tego powodu gdyby nawet Biblia i słowa Jezusa mówiły o reinkarnacji dla władz lepiej by było żeby to usunąć bo ludzie nie będą posłuszni jeśli będą w to wierzyć. Zrobienie z Jezusa Boga też mogło posłużyć manipulacji ludźmi. Wygląda na to, że Jezus był po prostu bardzo uduchowionym i mądrym człowiekiem, który miał grupę uczniów i ci uczniowie postanowili opisać to co zrozumieli z jego nauki i z tego powstała Biblia. Oryginałów tych pism nie ma, nie wiemy kto był prawdziwym autorem Ewangelii. Nie można wszystkiego brać dosłownie chociażby dlatego, że nie pisał tego wcale Jezus ani Bóg tylko uczniowie, którzy mogli coś poprzekręcać, pozmieniać, dodać od siebie itd. To jest zbyt niewiarygodne żeby w to wierzyć. I jeśli to odrzucam to idę do piekła, tak? I to jest sprawiedliwe i dobre? Czy Bóg, który tak robi byłby dobry? Wg mnie musiałby być okrutny. Takiego zła nie przypisuję nawet w myślach szatanowi. A co z tymi, którzy urodzili się w innych religiach? Do piekła? A może zostaną zbawieni ze względu na to, że nie można wysłać ich do piekła skoro nawet nie mieli okazji poznać słowa bożego i to nie ich wina? Gdyby Bóg chciał ocenić ludzi na podstawie wiary to każdemu dałby możliwość poznania słowa bożego. Gdyby mu na tym zależało i po to tworzył świat to tak by zrobił. Pomyślcie o tym.
[quote=Camron]
Właśnie zaufanie jest wtedy gdy wierzymy komuś na słowo, nie weryfikując tego. Np. Mąż żonie ufa, ze go nie zdradza i nie grzebie jej w telefonie i nie sprawdza smsów no i nie musi tego sprawdzac by jej ufac. A to co ona z tym zrobi to juz inna kwestia. Ludzie sa w zwiazkach po 20 lat i sie rozstaja przez zdrady wiec nie zgodze sie, ze zaufanie musi sie opierac na weryfikacji czy jakims sprawdzaniu, bo wtedy to jest kontrola albo po prostu wiedza.
[/quote]
Ale nie chodzi o zaufanie typu zdrada/wierność. Chodzi o zaufanie do tego co ktoś mówi. Mąż może mówić żonie, że jutro naprawi kran a ona wie, że tego nie zrobi czyli w tej kwestii mu nie ufa. Co nie znaczy, że go nie kocha. No i on naprawia ten kran i od tej pory następnym razem żona ufa mężowi kiedy mówi, że coś naprawi.
[quote=Camron]
Jesli ma sie relacje z kims to trzeba go w jakims stopniu znac. Bóg posiada pewne cechy (stworzył zreszta człowieka na własne podobienstwo) i uwazam, ze z Biblii mozna je poznac: suwerenny, odrębny od stworzenia, święty, sprawiedliwy, wszechmocny, wieczny, niezmienny, miłosierny, łaskawy, niezrównany, niezgłębiony, ale tez gniewny bo gniewa go wszelkie zło, zazdrosny co oznacza, ze tylko Bogu nalezy oddawać cześć bo tylko Bogu nalezy sie chwała.
[/quote]
Czyli po ludzku jest próżnym bufonem, który chce mieć wiernych klakierów, którzy nie napiszę co sobie robią bo nie wypada. Jest agresywny i porywczy. Do tego ma zmienne humory, stwarza coś i widzi, że jest dobre żeby potem zrobić potop i zbudować wszystko od nowa. Przy okazji mówi ludziom co wolno robić a czego nie. Ja nie chcę wierzyć w takiego Boga i zresztą nie wierzę bo nie mam ku temu podstaw. Jest niby sprawiedliwy i miłosierny ale z Biblii wcale to nie wynika, tak jak już wyjaśniłem wczesniej.No i Hioba też nie potraktował dobrze bo gdyby koleś miał te cechy, za które przeważnie ludzi się chwali to dawno by się zbuntował ale Bóg sobie wybrał na kozła ofiarnego do zakładu z diabłem posłusznego klakiera.
[quote=Camron]
Gdyby kazdy byl dobry i nie bylo grzechu to skad zło, skad wziąlby sie poczatek reinkarnacji, tego doskonalenia dusz? Do czego prowadzi ta reinkarnacja ostatecznie do doskonalosci? czyli Bóg niepotrzebny? Znam to juz z ks.Rodzaju tongue sticking out smiley
[/quote]
Są różne koncepcje reinkarnacji. Może być tak, że reinkarnacja trwa w nieskończoność czemu towarzyszy rozwój ale rozwój może trwać w nieskończoność i nie istnieje ideał na końcu bo zawsze można coś poprawić. Ideałem może być jedynie Bóg. O drugiej koncepcji pisałem w poprzednim poście. Bóg stworzył człowieka ale żeby człowiek mógł być w raju i wybrać Boga musi poznać cały świat, dobro i zło i ostatecznie samemu dzięki wolnej woli odrzucić zło. Żadna nie prowadzi do odrzucenia Boga.
[quote=Camron]
Poza tym wg. mnie najwiekszym gestem miłości jest wlasnie byc gotowym oddać zycie za kogos, albo nawet to zrobić. A to, ze mafiosi kupili sobie rozgrzeszenie u ksiedza to moze i prawda, ale to Bóg ich osądzi, a nie ksiądz i skoro zabijali i kradli to watpie, ze poznali tego Boga, w ktorego wierzyli - raczej przykład nietrafiony zupełnie.
[/quote]
Wierzyli w Chrystusa do tego stopnia, że na serio traktowali te sprawy i płacili za to ziemskimi pieniędzmi. Mało który obecny chrześcijanin dokonuje takiego aktu wiary. A, że mordowali? Cóż, wg Biblii uczynki się nie liczą "żeby nikt się nie chlubił" czy jakoś tak to szło. Zresztą Bóg też zabijał, śmierć chyba nie jest najgorsza wg jego moralności.
Wg mnie jeśli mamy tylko jedno życie a istnieje Bóg to musi być on zły i obraz świata o tym świadczy. Żeby wierzyć w dobrego i sprawiedliwego Boga trzeba do tego dodać reinkarnację żeby nie gwałcić logiki absurdami.
[quote=lambadia]
Człowiek nie był stworzony by umierać. Boi się smierci, bo nie jest w jego naturze. Bóg patrząc na to co zrobili pierwsi ludzie ukarał ich i w końcu nas za brak wdzięcznosci za danie życia. A pierwsi ludzie mieli taki przywilej, że mogli z Bogiem rozmawiać i mogli zapobiec temu, ale z pychy tego nie robili, tylko zaufali sobie. Bóg się na człowieku zawiódł.
[/quote]
Człowiek boi się różnych rzeczy. Lęk przed śmiercią to reakcja ego na myśl, że może go nie być. A dusza to przecież nie ego tylko jest nieśmiertelna i trzeba się pozbyć tych ziemskich przywiązań. Ja się nie boję śmierci jako końca chociaż jak myślę o tym, że będę umierał to się boję bo to na pewno nie będzie przyjemne. Inni boją się ludzi i mają fobię społeczną co nie oznacza, że człowiek jest stworzony do samotności. Śmierć jednak jest jak najbardziej w naturze człowieka. Każdego z nas to czeka więc to natura. A skoro ci ludzie mieli w sobie pychę to czemu Bóg im ją dał? Wiedział, że tak będzie bo jest wszechmogący. Stworzył taki mózg, który z powodu różnych wad może funkcjonować na takich uczuciach jak właśnie pycha. I za to człowiek ma zostać ukarany? Bóg nie mógł się zawieść na człowieku bo tworząc go musiał doskonale wiedzieć, że tak będzie.
Ciekawy tekst na temat rytuałów kościelnych: http://www.zbawienie.com/ukrasc_dusze.htm Oczywiście wiadomo, że wiele z tego to raczej bzdury ale szczególnie interesujące jest to, że Biblia wcale nie jest ich źródłem.
Cóż widzimy to inaczej. Dla mnie jest to zrozumiałe na wlasny sposób i uwazam, ze czlowiek mógł zakłocic dany porzadek, bo raz, ze mial wybór czyli wolna wole - mogl być posłuszny albo się zbuntować, a dwa Bóg o tym pewnie wiedział jak kto wybierze i dlatego przygotował taki, a taki plan by ludzi od grzechu ocalić. Ciezko wyjaśnić akurat takie kwestie, bo trzeba by byc Bogiem zeby pewne rzeczy rozumieć albo znać zamysły Boga. Pod tym wzgledem Bóg jest niepojęty - nie wszystko czlowiek moze wiedziec.
Jesli chodzi o doświadczenie to nie wszystkiego trzeba doświadczyć zeby czegoś zaniechać lub nie. Jesli ktos Ci mowi nie zabijaj to mozesz przeciez tego nie robic, choc nie wiesz jak to jest(?). Nie wiesz jakie to uczucie i jakby to na Ciebie wpłynęło. Z tego co mówisz to rozumiem, ze trzeba by najpierw zabic, spróbować czegoś, zeby zobaczyc jak to jest i wtedy mozesz juz podjac wybor na przyszłość czy warto jeszcze cos robić czy jednak nie.
Na temat zła mamy zupełnie inne spojrzenie. Tak jak wcześniej pisałem. Ty zło widzisz tylko jako błedny wybór, coś do poprawki, coś co w zasadzie jest dobre, bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dla mnie jest to w duzej mierze równiez swiadomy wybór, wola, niechęć do dobra, rodzaj buntu, niewiara w dobro, odrzucenie albo brak autorytetu. Ciekawe czy Hitler, Stalin albo którys ze zbrodniarzy szczerze załowali tego co robili. Ja mocno w to watpie i byl to ich wybór, ze takimi sie stali, dlatego nie zgodziłbym sie, ze czlowiek zawsze w koncu wybierze dobro. Ciekawe w co wierzyli albo czym sie kierowali w zyciu. Wiadomo, ze na decyzje maja wpływ rozne czynniki tj. geny, środowisko i inne okolicznosci, ale człowiek ma sumienie, ktore kształtuje i ma wybór czy je wzmacnia i słucha go lub czy je zagłusza.
[quote]jeśli jest Bóg to po co nam to życie? Na jego podstawie nie oceni kto zostanie zbawiony a kto potępiony[/quote]
Jesli ktos wierzy w Boga to wynika z tego, ze i zna sens zycia. Bóg jest sprawiedliwy i na pewno sprawiedliwie będzie sądzić i wszystko uwzględni, o to sie nie ma co martwić. Bóg nie potępia za brak wiary tylko za grzech. Na zbawienie sam z siebie nie zasługuje zaden człowiek, dlatego potrzebny jest Zbawiciel. W oczach Boga, ktory jest święty, grzechem jest nawet cos o czym nie pomyslałbys, ze moze nim byc, np. to ze ukradłes mamie 2zł, drobne kłamstwo, mozna zgrzeszyc nawet samą myslą, a nie ma takiego człowieka, który byłby świety(Rz 3,22 -24).
W obecnych czasach Biblia jest znana na całym świecie także kazdy ma do niej dostęp, a nawet jesli nie, to nie moze powiedziec, ze nigdy chocby nie slyszał o Jezusie [polecam ksiażke R.Maharaj "Śmierć Guru": [url]http://www.kuzbawieniu.pl/artykuly/zachecamy-do/120-smierc-guru[/url]. ]
[quote]Zrobienie z Jezusa Boga też mogło posłużyć manipulacji ludźmi.[/quote]
Z tego co wiem to tylko Biblia stwierdza, ze Bogiem jest Chrystus, a wszystkie inne mowią, ze jest wielu bogów albo ze jest nieokreslony, ze wszystko nim jest albo czczi się stworzenie, matke ziemie itp. Dlatego jest to dla mnie argument, ze to wyjatkowe i by wierzyć w to, ze Biblia to jednak Słowo Boże, ze pomimo czasu i mozliwosci falszerstw i jej zwalczania przetrwała w swojej nienaruszonej pod wzgledem przesłania formie i trafi jej treść do tych do
których ma trafić lub do tych, co po prostu chcą i szukają prawdy. Sądze, ze Bóg o to zadbał. :) Wyjatkowe jest takze to, ze pierwsi chrzescijanie byli przesladowani i tępieni za wiare w Jezusa, ktora przeciez nikogo do niczego nie zmuszała, oferowała pełną wolność, a mimo to byla przez władze niepożądana i ostro zwalczana.
[quote]Cóż, wg Biblii uczynki się nie liczą "żeby nikt się nie chlubił" czy jakoś tak to szło.[/quote]
Uczynki wynikają z wiary, z miłości do Boga i starania się naśladowania Chrystusa. Wiara bez uczynków jest martwa.
[quote]A skoro ci ludzie mieli w sobie pychę to czemu Bóg im ją dał?[/quote]
Bóg nie dał pychy tylko człowiek się nią uniósł. Gdyby nie mógł nie byłby w pełni wolny. Np. Mozna być dumnym, ale
gdy za bardzo unosisz sie dumą wtedy mozesz stać sie próżnym bufonem. :P
Z Hiobem to kwestia tego czemu Bóg dopuszcza zło, czemu pozwala by dobrzy ludzie doznawali zła...
[quote=Camron]
Cóż widzimy to inaczej. Dla mnie jest to zrozumiałe na wlasny sposób i uwazam, ze czlowiek mógł zakłocic dany porzadek, bo raz, ze mial wybór czyli wolna wole - mogl być posłuszny albo się zbuntować
[/quote]
To jest pozornie wolna wola. Niby masz wybór tylko, że tak naprawdę człowiek nie ma wolnej woli. Ma wolę ale nie jest ona wolna tylko ograniczona wieloma rzeczami: możliwościami poznawczymi, wychowaniem, genami, inteligencją, autorytetami i wieloma innymi, których nawet nie sposób wszystkich wymienić.
[quote=Camron]
a dwa Bóg o tym pewnie wiedział jak kto wybierze i dlatego przygotował taki, a taki plan by ludzi od grzechu ocalić.
[/quote]
Czyli wszyscy powinni zostać ocaleni. Koncepcja wiary w zamian za ocalenie od grzechu zupełnie mi nie pasuje i jest czymś co dyskwalifikuje całą chrześcijańską koncepcję. Taki świat nie jest fajny, wydaje mi się okropny a szatan ma w nim więcej do powiedzenia niż sam Bóg. Zresztą ludzie religijni bardzo często popadają w paranoje na temat szatana i widzą go we wszystkim. Wiara we wszechmogącego i miłosiernego Boga wyklucza wiarę w moc zła. Kolejna kwestia, która zadaje ostateczny cios tej logice to kwestia właśnie wiary. Czy gdyby ludzie nie wierzyli w Boga lecz wiedzieliby, że on istnieje bo rozmawiałby dalej z nimi czyniliby zło? Gdyby Bóg stworzył rzeczywiście dobry świat to ludzie nie mieliby potrzeby czynienia zła.
Zło bierze się z tego jak ten świat jest skonstruowany. Taki świat stworzył nie kto inny jak właśnie Bóg. Z psychologicznego punktu widzenia już sam katolicyzm ma wiele szkodliwych dla psychiki wierzeń, które stoją w sprzeczności z podstawami szczęścia i zdrowia psychicznego. Wzmacnia poczucie winy, zmniejsza samoocenę, narzuca wizję świata i zasady moralne, naucza posłuszeństwa do autorytetów i zaburza indywidualność co jest skrajnie złe. Wracając do tego jak świat jest skonstruowany: Bóg dał człowiekowi wszystko czego potrzebuje żeby ten był szczęśliwy (wyłączając choroby, wypadki, kataklizmy ale to już osobny temat). Tymczasem szatana można poznać po tym, że mówi człowiekowi czego potrzebuje do szczęścia. Człowiek w świecie z reguły jest nieszczęśliwy co nie jest naturalnym stanem umysłu tylko efektem złych nauk i wzorców w społeczeństwie. Zamiast oczyszczać się z negatywnych przekonań dodaje się mu kolejnych. Religia, która pochodzi od prawdziwego Boga i nie jest zmanipulowana ręką szatana powinna kłaść główny nacisk na nauczanie, że człowiek ma dar by być szczęśliwym tu i teraz a niespełnione pragnienia ego to właśnie kuszenie szatana. Katolicyzm naucza pokory w skrzywionej wersji. Człowiek nie potrzebuje do szczęścia zarówno drogich pałaców, bentleyów, willi, kariery, podziwu społeczeństwa, bycia pięknym, posiadania racji, znania prawdy, związku, pozycji społecznej jak i nie potrzebuje do tego wiary w Boga, chodzenia do kościoła, przyjmowania sakramentów, spowiedzi itd. Szatan wmówił człowiekowi, że coś musi czym narzucił mu presję i odebrał szczęście z życia tu i teraz. Uzależnił szczęście od spełniania potrzeb i pragnień, narzucił mu kodeks moralny (który swoją drogą sam w sobie jest dobry ale kiedy zmusza się człowieka do przestrzegania tych zasad to już z natury jest to złe). Religia zabiera człowiekowi wolność i skupianie się na sobie. Jest kolejną iluzją, która ma zagwarantować szczęście. Szkoda tylko, że nie tu i teraz tylko dopiero po śmierci.
[quote=Camron]
Jesli ktos Ci mowi nie zabijaj to mozesz przeciez tego nie robic, choc nie wiesz jak to jest(?). Nie wiesz jakie to uczucie i jakby to na Ciebie wpłynęło. Z tego co mówisz to rozumiem, ze trzeba by najpierw zabic, spróbować czegoś, zeby zobaczyc jak to jest i wtedy mozesz juz podjac wybor na przyszłość czy warto jeszcze cos robić czy jednak nie.
[/quote]
W tej kwestii masz rzeczywiście rację. Nie czuję potrzeby zabijania kogoś. Tylko czy ktoś mi musi o tym mówić? To wynika naturalnie z empatii. Bóg dał niby człowiekowi dar empatii ale np psychopaci tego nie mają a jest ich wg różnych badań od 3 do 5% społeczeństwa i z reguły ci ludzie zajmują wysokie stanowiska będąc autorytetami, politykami, biznesmenami, gwiazdami, które przedstawia się ludziom jako wzór do naśladowania bo osiągają "sukces" (!). To są ludzie, o których mówi się, że sprzedali duszę diabłu. Problem w tym, że jeśli się tacy od razu urodzili to nie mogli tego zrobić tylko mają przejebane bo urodzili się z wadą mózgu przez co pójdą na zawsze do piekła. Wg mnie to nie jest sprawiedliwe z pkt widzenia życia wiecznego. Kara tu na ziemi dla takich osobników jest potrzebna ale kara ma być nauczką lub prewencją a nie zemstą na całe życie wieczne, od której nie ma odwrotu. Zakładając istnienie reinkarnacji psychopatia jest świadomym wyborem tych ludzi i w przyszłych życiach jest odwracalna kiedy dusza dojdzie do wniosku, że to jej się nie opłaca i bardziej ją niszczy niż pomaga. Bóg stworzył człowieka, który z natury nie ma potrzeby zabijania nikogo bo jest szczęśliwy, stworzony do miłości, posiadający empatię. Na samym początku nie mógł mieć jednak wiedzy i świadomości przez co uległ szatanowi, który skusił go swoją wizją szczęścia. Ta wizja to kariera, bogactwo, związek czy cokolwiek o czym człowiek mówi, że potrzebuje tego do szczęścia i bez tego będzie nieszczęśliwy. W ten sposób powstaje mechanizm zniewolenia a człowiek rzeczywiście jest nieszczęśliwy bo nie ma tego w co uwierzył, że mieć musi. Człowiek musi najpierw się przekonać, że idealny stan szczęścia miał na początku a uległ wizji szatana, że może być jeszcze lepiej. Trzeba się samemu przekonać, że Bóg daje prawdziwe szczęście a szatan daje iluzję szczęścia, która rzeczywiście brzmi obiecująco ale jest egoistyczna i uzależnia dobre samopoczucie od osiągnięć, a każde przecież ma swoją drogą cenę. I z tego powstaje całe zło tego świata a z drugiej strony rozwój technologiczny i poszerzanie wiedzy, doświadczenia. I o zdobycie tego doświadczenia chodzi żeby na końcu dojść do tego, że rację miał Bóg mówiąc, że w raju człowiek ma wszystko czego mu potrzeba bo szczęście jest stanem ducha a nie stanem posiadania. Szatan zakamuflował się pod dobro i znakomicie je udaje. W końcu co może być bardziej dobre niż religia, miłość do bliźniego i czczenie Boga. Tak niektórym się wydaje. Tymczasem prawdziwym docenieniem Boga jakiego on pragnie jest docenienie tego co on dla nas stworzył czyli docenienie stanu tu i teraz. Ta wizja, którą opisuje podoba mi się ponieważ jako całość jest spójna i łączy niespójne wizje chrześcijańskie i buddyjskie.
Jeśli uważasz, że wszystko jest wyborem człowieka to jak wytłumaczysz zaburzenia, z którymi ludzie już się rodzą i przez to potem są źli? Myślisz, że ktoś chce być pedofilem, gwałcicielem, psychopatą, mordercą, gejem? To są zaburzenia psychiki, złe wzorce i inne czynniki a nie świadomy wybór. Hitler np był psychopatą, który na dodatek ćpał amfetaminę (większość żołnierzy niemieckich też wtedy ćpała preparat amfetaminy nazwany pervitin). Co sądzisz o narkomanach, którzy zaczęli ćpać w dzieciństwie kiedy byli nieświadomi? Naprawdę nie uzależniasz wolnej woli od zdolności poznawczych człowieka? Człowiek zaburzony wybierze źle ale winne będzie złe działanie jego mózgu bo taki się urodził. Dobry Bóg nie stworzyłby ludzi, którzy od razu umierają w głodzie i smrodzie gdzieś w murzyńskiej wiosce. Wyobraź sobie, że taka osoba wierzy w Boga, modli się i błaga ale w zamian ją gwałcą. Czy dobry Bóg naprawdę mógłby nie reagować kiedy niewinni ludzie cierpią męki takie jakie mógłby im zaaplikować tylko szatan? A może Bóg nie ma wszechmocy? Jeśli Bóg nie jest dobry to dyskwalifikuje to już religię przedstawiającą taki obraz Boga. Jeśli nie jest wszechmogący również. A jeśli mówimy, że zło to efekt wolnej woli wtedy Bóg się rzeczywiście nie wtrąca. Ale jaka może być wolna wola córki Fritzla? Żeby to wytłumaczyć i pozostawić pojęcie sprawiedliwego, dobrego, miłosiernego Boga trzeba wprowadzić pojęcie reinkarnacji
[quote=Camron]
Bóg nie potępia za brak wiary tylko za grzech. Na zbawienie sam z siebie nie zasługuje zaden człowiek, dlatego potrzebny jest Zbawiciel
[/quote]
Potępia za grzech ale od niego zbawić ma wiara czyli potępia za brak wiary. A nie ma człowieka, który nie popełnia grzechów.
No właśnie w tym rzecz, że człowiek zasługuje na zbawienie. Opowieść, że nie zasługuje jest manipulacją szatana po to żeby narzucić presję, wzmocnić strach, obniżyć samoocenę i poczucie niewinności. Zewnętrzny zbawiciel odbiera odpowiedzialność za grzech. Jezus powinien być nauczycielem a nie zbawicielem. Dał ludziom wskazówki a nie przykazania. Potem to zostało przekształcone żeby wzbudzić w ludziach strach, poczucie winy, niepewność, odciągnąć od wiary w Boga tych, którzy w to nie wierzą i zostają ateistami.
[quote=Camron]
W oczach Boga, ktory jest święty, grzechem jest nawet cos o czym nie pomyslałbys, ze moze nim byc, np. to ze ukradłes mamie 2zł, drobne kłamstwo, mozna zgrzeszyc nawet samą myslą,
[/quote]
Okropne są takie wizje i narzucanie kontroli. Wiadomo to jest grzech dlatego nie powinno się tak robić. Jednak nie stanie się tragedia jeśli ktoś tak uczyni. Zgrzeszenie myślą - potężne narzędzie manipulacji, człowiek nawet nie może myśleć tego co chce. A przecież myśli pojawiają się w głowie automatycznie i człowiek nie ma na to wpływu. Ma wpływ dopiero na to co zrobi z tą myślą. Twoja wizja świata wydaje mi się strasznie przytłaczająca, a taki Bóg nie wydaje się święty tylko... okropny. Nie chcę wierzyć w coś takiego, samo "przymierzenie" takich poglądów powoduje u mnie jakieś poczucie smutku i przygnębienia, strasznie negatywna jest ta energia.
[quote=Camron]
W obecnych czasach Biblia jest znana na całym świecie także kazdy ma do niej dostęp, a nawet jesli nie, to nie moze powiedziec, ze nigdy chocby nie slyszał o Jezusie
[/quote]
To w obecnych czasach. A wcześniej co, ludzie szli na potępienie bo nie znali Biblii? A nawet jak ktoś słyszał to nie musi chcieć tego poznawać. Ludzie mają swoje religie wpajane im od dziecka i w nie wierzą. Mają przez to iść do piekła?
[quote=Camron]
Wyjatkowe jest takze to, ze pierwsi chrzescijanie byli przesladowani i tępieni za wiare w Jezusa, ktora przeciez nikogo do niczego nie zmuszała, oferowała pełną wolność, a mimo to byla przez władze niepożądana i ostro zwalczana.
[/quote]
Normalne. Oficjalna religia nie może dawać ludziom pełnej wolności. Tacy ludzie stają się szczęśliwi i niezależni, nie potrzebują władzy i autorytetów wśród władz. To bardzo niepożądane. Wielu ludziom zależy żebyśmy byli nieszczęśliwi i wierzyli, że oni mają coś co da nam szczęście. Dzięki temu kręcą się ich biznesy. Religia katolicka też jest formą władzy, została odebrana dobrowolność, zostały wprowadzone mechanizmy strachu, przynależność do kościoła jest wymagana do zbawienia. Biblia jest jedna ale pozostawia dużą dowolność interpretacji i dlatego mamy tyle odłamów chrześcijaństwa, które uważają siebie za te, które interpretują to poprawnie. Samo to jest dla mnie dowodem na to, że Biblia nie może pochodzić od prawdziwego Boga. Drugim takim dowodem są sprzeczności w samej Biblii miedzy ewangeliami i między ustaloną prawdą historyczną.
[quote=Camron]
Uczynki wynikają z wiary, z miłości do Boga i starania się naśladowania Chrystusa. Wiara bez uczynków jest martwa.
[/quote]
Wynikają z wiary a powinny wynikać z woli. Innymi słowy dobry człowiek nie potrzebuje religii i wiary żeby czynić dobro. Tymczasem bardzo dużo takich dobrych ludzi to ludzie religijni ale tak jest w większości religii a nie tylko w katolicyzmie. Po prostu religia pod przykrywką dobra przyciąga ludzi uważających się za dobrych i czyniących dobro z prawdziwej empatii. A inni mogą wierzyć głęboko i nie zmienia to faktu, że ciągnie ich do złego lub też czynią zło a potem żałują, że są tacy grzeszni i boją się, że będą potępieni.
[quote=Camron]
Bóg nie dał pychy tylko człowiek się nią uniósł. Gdyby nie mógł nie byłby w pełni wolny. Np. Mozna być dumnym, ale
gdy za bardzo unosisz sie dumą wtedy mozesz stać sie próżnym bufonem. tongue sticking out smiley
[/quote]
Ludzie mają naturalną skłonność do unoszenia się pychą. W odpowiednich warunkach pycha zostaje odpalona. Trzeba mieć świadomość i samokontrolę żeby nie unieść się pychą, trzeba wiedzieć, że jest ona zła.
[quote=Camron]
Z Hiobem to kwestia tego czemu Bóg dopuszcza zło, czemu pozwala by dobrzy ludzie doznawali zła...
[/quote]
Patrząc na historię Hioba z tej perspektywy jaką opisałem w tym poście to pewnie dlatego, że Hiob głęboko wierzył w Boga czyli miał w sobie ten naturalny stan szczęścia i wiedział, że do szczęścia nie potrzebuje niczego. Ale to miał i się tym cieszył. Bóg mu to odebrał żeby pokazać szatanowi, że wcale nie potrzebuje tego mieć żeby chwalić Boga. Wiedział to bo Hiob miał w sobie szczęście, które jest dużo silniejsze niż to wynikające z osiągania celów. I Hiob z tego powodu nie odwrócił się od Boga. Miał w sobie dobrą pokorę i nie miał w głowie wzorców "muszę ... żeby być szczęśliwy". Z tej perspektywy ta sama historia wygląda dużo lepiej i nie stawia Boga w złym świetle bo wystawił Hioba na próbę ale nie odebrał mu najważniejszego.
Jeszcze raz. Bóg stworzył doskonale i dał wolną wolę. Pewnie byla ona jakos ograniczona, ale do pełni szczęscia i doskonałej harmonii nie była człowiekowi potrzebna jakas niewiadomo jaka. Bóg zadbał o wszystko. Trzeba założyc, ze Bóg jest autorytetem i nie podważać go. Np. Człowiek mógł chodzic po ogrodzie Eden, ale nie mógł latać, wiec gdyby chciał sobie polatac to nie dałby rady...no i mamy jak mówisz ograniczenie wolnej woli i brak doskonałości. Trzeba zaufac Bogu, ze skrzydła do szczescia nie sa nam potrzebne. Nie mozna wynosic sie ponad Boga i samemu ustalac co byloby dobre, a co nie, co nam pasuje, a co nie, bo to prowadzi do grzechu jakiego dokonali pierwsi ludzie.
Bóg chciałby zeby wszyscy byli ocaleni, bo kocha całą ludzkość, ale wie, ze tak nie będzie. Zbawieni zostaną ci, ktorzy beda chcieli przyjąć jego łaske. Nic na siłe. Wiara troche tez na tym polega, ze nie robisz tak jak Tobie pasuje, bo to nie Bóg ma sie dostosowac do Ciebie tylko Ty do Boga.
Wg. Biblii zło pierwotnie pochodzi od Szatana. To głównie nieposluszenstwo Bogu, bunt przeciwko Jego woli, ustalanie samemu co ma byc dobre, niewiara w Boga, podkopywanie autorytetu, nieprawda. Religii nie stworzył Bóg tylko ludzie i dla ludzi, bo od zawsze człowiek miał w sobie ten pierwiastek i czuje, ze istnieje cos ponad to co widzi i szuka tego, tej prawdy, błądzi albo dobiera sobie wg. swojej woli i jak mu pasuje.
Mówisz tak jakby zło było tylko jakąs chorobą niezawinioną, jakby nieistniało i zrzucasz odpowiedzialność z winnych. Tymczasem są bandyci, sa mafiosi, ktorzy sa dobrymi ojcami, męzami mozna by rzec dobrymi ludzmi, ale tez zabijaja, kradna, gwałcą i nie sa uposledzeni tylko tak wybieraja, sa zdrowi i wiedza co robią.
Jesli psychopatia jest albo moze byc wyborem dusz tych ludzi to ja dziekuje za reinkarnacje, ale wole byc zdrowy w przyszlym zyciu. :) Wole zeby mi przebaczono, przeprosic i wyrazic skruche tu i teraz, a nie w nastepnym wcieleniu. Nie zrobic tego, bo mi sie tak opłaca tylko z miłości - z przemienienia serca. Jesli rozumie sie nauki Jezusa albo chociaz próbuje, to nie nalezy ich łączyc z naukami Buddy czy innymi, bo w efekcie do prawdy nie doprowadzą moim zdaniem.
[quote]Jeśli uważasz, że wszystko jest wyborem człowieka to jak wytłumaczysz zaburzenia, z którymi ludzie już się rodzą i przez to potem są źli?[/quote]
Ja bardziej mysle o w miare zdrowych, przecietnych ludziach, ktorzy sa w stanie podejmowac decyzje. Mimo to wybieraja inaczej, ulegaja pokusom ciągnie ich do robienia zła, nie chca slyszec o Bogu albo, ze mozna zyc inaczej, dbac o sumienie. Tu racja, ze nie zawsze mamy wplyw na pewne rzeczy w zyciu i niektorzy maja trudniej by wybrac dobra droge. Uwazam jednak, ze pewne wynaturzenia, choroby, rodzenie sie kalek itp. to wynik grzechu. Mysle, ze Bóg to uczciwie rozsadzi. Bardziej martwilbym sie o te 95% ludzi szarych niz o te 5% chore. :P
Tak zartem teraz: Jak sobie wyobrazasz proces reinkarnacji Fritlza i córki? :D Córka musiala sobie na to zasluzyc, bo w poprzednim zyciu cos przeskrobała fest i w nastepnym zyciu bedzie moze miala w miare normalnego tate i mame. A Fritzl pewnie byl dymany w poprzednim zyciu, no to teraz zeby wyrownac rachunki dymał sobie on...no tylko, ze teraz znów zawinil i jaki sie urodzi w nowym wcieleniu?
[quote]No właśnie w tym rzecz, że człowiek zasługuje na zbawienie.[/quote]
Juz nie wiem czy zasluguje czy nie. Sęk w tym, ze sam nie moze tego osiagnąć, bo jest za słaby. Nie jest w stanie wlasna praca, uczynkami, wcieleniami czy czymkolwiek tego dokonac. Jest to opisane w ST na przykladzie ludu Izraela, ktory majac dekalog i bezposredni kontakt z Bogiem, mimo to czcił Baala, Astarte i nie slucha Boga Abrahama, Jakuba i Izaaka. Woli robic po swojemu pomimo licznych szans. :P
[quote]To w obecnych czasach. A wcześniej co, ludzie szli na potępienie bo nie znali Biblii? A nawet jak ktoś słyszał to nie musi chcieć tego poznawać. Ludzie mają swoje religie wpajane im od dziecka i w nie wierzą. Mają przez to iść do piekła?[/quote]
Ci ludzie co byli wczesniej dopiero będą sądzeni na sądzie ostatecznym - jak wszyscy, a narazie po prostu nie zyją. Ty tez masz wpajaną religie od dziecka, a wierzysz w zupelnie inną, wlasną mozna by rzec. Czyli da się samemu szukac, dochodzic do prawdy.
[quote]Biblia jest jedna ale pozostawia dużą dowolność interpretacji i dlatego mamy tyle odłamów chrześcijaństwa, które uważają siebie za te, które interpretują to poprawnie.[/quote]
Dlatego nie trzeba zdawac sie na kogos tylko samemu sprawdzic, zastanowic sie, siegac tez po opinie i samemu wyciagac wnioski. Biblie niby mozna interpretowac roznie i w pewnych kwestiach racja, sa spory itd, ale sa tresci gdzie nie pozostawia watpliwosci i juz, tylko trzeba chciec je dostrzec i przyjąc pewne rzeczy.
Z Hiobem to bylo tak, ze Bóg pozwolił Szatanowi, by ten doświadczył go we wszystkim, lecz by go nie zabijał. Nie sadze, zeby Hiob byl szczesliwy, bo stracil rodzine, zapadł na choroby i mial wszystkiego dość, nie rozumiał czemu spotyka go takie nieszczescie skoro zawsze postepował dobrze i chwalił Pana. Mimo to dalej Bogu ufał i w Niego wierzył, ze jest dobry.
Camron Napisał(a):
> Z Hiobem to bylo tak, ze Bóg pozwolił Szatanowi,
> by ten doświadczył go we wszystkim, lecz by go
> nie zabijał. Nie sadze, zeby Hiob byl szczesliwy,
> bo stracil rodzine, zapadł na choroby i mial
> wszystkiego dość, nie rozumiał czemu spotyka go
> takie nieszczescie skoro zawsze postepował dobrze
> i chwalił Pana. Mimo to dalej Bogu ufał i w
> Niego wierzył, ze jest dobry.
Hiob zdawał sobie sprawę, że to wszystko działo się poprzez szatana, bo ten chciał pokazać Bogu, że nawet takiego człowieka jest w stanie złamać. Nie udało mu się, stąd Bóg z pewnoscią go wspaniale nagrodzi. Takich ludzi własnie potrzebuje. To własnie przykład wspaniałej miłosci człowieka do Boga.
Wielu ludzi niestety daje się złamać. Tylko nie rozumie pewnych rzeczy. Jesli kiedykolwiek usłyszycie od kogos, że Bóg nic nie robi, że się nie interesuje, to wspomnijcie o Jezusie oraz o tym, że to szatan proponował Jezusowi władanie krainami Ziemii, a dlaczego... bo to własnie jego swiat, nie Boski.
Jezus ma królować po sądzie ostatecznym w miejscu, gdzie znajdą się tylko Ci których wybierze.
Ale przewlekłe posty z tego wychodzą :P Jeśli Bóg zadbał o wszystko to znaczy, że to co się stało musi być częścią jego planu czyli wg planu człowiek miał zjeść to jabłko.
[quote=Camron]
Trzeba założyc, ze Bóg jest autorytetem i nie podważać go
[/quote]
Na jakiej podstawie człowiek miał tak stwierdzić skoro nie znał jeszcze szatana? Człowiek znał tylko Boga i dopóki tak było mógł być szczęśliwy w takim świecie. Szatan powiedział człowiekowi, że może mieć lepiej jeśli ten go posłucha.I teraz skąd człowiek miał wiedzieć, że szatan nie mówi prawdy? A może istnieje coś lepszego niż to czego doświadczali? Szatańska wizja świata jest kusząca: władza, pieniądze, podziw, kariera itd. To jednak iluzja bo po dojściu do celu szczęście trwa chwilę a potem człowiek przyzwyczaja się i chce więcej. Ego zawsze chce więcej i więcej i nigdy nie będzie zaspokojone ale człowiek wierzy szatanowi, że do szczęścia potrzebuje czegoś z zewnątrz i zużywa swoją energię na zdobycie tego zamiast na radość. Człowiek ma wymagania od życia i od siebie i to właśnie wmówił szatan i przedstawił ludziom jako dobro.
Człowiek nie ma dostosowywać się do Boga bo nie jest jego niewolnikiem. Bóg jest dobrym miłosiernym ojcem, który na dodatek ma wszechmoc a z tego wynika prosty fakt, że nic nam nie grozi i mimo, że doświadczamy zła nasza dusza jest chroniona przez Boga. Ale sami rezygnujemy z tej ochrony wybierając szatana i wtedy Bóg się nie miesza w pomoc i czeka na moment kiedy człowiek znów się po nią zwróci. Ale nie chodzi o klepanie modlitw i prośby o pomoc w osiąganiu swoich celów. Nie podoba mi się taka wizja jaką przedstawiłeś w tym cytacie. Nie wydaje mi się żeby pochodziła ona od Boga. Skoro Bóg jest wszechmogący to jeśli czegoś chce to tak jest. Jest dobry więc wizja jego świata też musi być jak najbardziej pozytywna i nie wymagająca przymusu i granic. To wszystko pochodzi od szatana. Przedstawianie ludziom nieprawdziwej wizji Boga albo sprawienie, że nie będą w niego wierzyć jest podstępem, który ma odciągnąć człowieka od prawdy. Większość autorytetów i wysokich pozycji oraz ludzi i instytucji pokazywanych jako wzory to właśnie ci, którzy propagują szkodliwe wzorce. Do tego mamy media, internet i ludziom można wmówić wszystko a najbardziej oczywistą prawdę zataić. Ale po czasie to wszystko wyjdzie i zawsze wygra Bóg, czyż nie? I to będzie moment kiedy każda dusza zostanie zbawiona ponieważ sama wybierze ostatecznie Boga wyrzekając się wszystkiego co pochodzi od diabła.
Bóg nie mógł wymagać od człowieka posłuszeństwa.Żeby człowiek był szczęśliwy potrzebuje dobrowolności. Po to jest wolna wola. Wtedy każdy ostatecznie wybiera dobro i szatan jet w tej wojnie skazany na porażkę
Zło jest czymś w rodzaju choroby. Każdy sam ponosi za to odpowiedzialność, a to religia ją odbiera (Jezus umarł za grzechy zabierając człowiekowi odpowiedzialność?). Nie można obwiniać kogoś za to, że jest zły bo wtedy sami przyjmujemy złą postawę, to raz. Dwa, że nikt nie jest tylko zły i tylko dobry. Dobry jest Bóg a zły jest szatan. Człowiek łączy w sobie jedno i drugie. Nazywanie człowieka dobrym lub złym to dawanie etykietek i potem projekcja pozostałych cech żeby pasowały. W psychologii istnieje tzw efekt halo czyli osoby, które poznaliśmy na początku z dobrej strony uznajemy za lepsze we wszystkim pozostałym, a jeśli ktoś na początku jest np chamem to przypisujemy mu inne złe cechy. Oceniamy innych i siebie, nakładamy sobie presję, że musimy być dobrzy, lepiej wykształceni itd. To wszystko jest złe ale przecież każdy człowiek tak robi. Ludzie robią coś złego ale zaraz znajdują gorszych, do których można się porównać. To też pewien rodzaj pychy. Co do tych bandytów - skąd wiesz, że seryjny morderca może być dobry dla rodziny? Zabicie człowieka uniemożliwia szczęście człowiekowi, który ma empatię. Więc albo taki bandyta jest bardzo nieszczęśliwy i żyje w ciągłym strachu i poczuciu winy albo jest psychopatą i wtedy zły jest dla każdego bo nie jest zdolny do empatii.
[quote=Camron]
Jesli psychopatia jest albo moze byc wyborem dusz tych ludzi to ja dziekuje za reinkarnacje, ale wole byc zdrowy w przyszlym zyciu. smiling smiley Wole zeby mi przebaczono, przeprosic i wyrazic skruche tu i teraz, a nie w nastepnym wcieleniu. [b]Nie zrobic tego, bo mi sie tak opłaca tylko z miłości - z przemienienia serca.[/b] Jesli rozumie sie nauki Jezusa albo chociaz próbuje, to nie nalezy ich łączyc z naukami Buddy czy innymi, bo w efekcie do prawdy nie doprowadzą moim zdaniem.
[/quote]
Psychopatia to efekt złych wyborów. Ponowny dobry wybór skutkuje włączeniem znów empatii - w przyszłym wcieleniu. Tu i teraz się nie da zmienić czegoś tak bardzo dużego. Psychopatia to brak neuronów lustrzanych w mózgu i nic się z tym nie zrobi. Pogrubiony fragment wydaje się właśnie przemawiać na korzyść reinkarnacji. Miłość zawsze się będzie opłacała. Dlatego robimy coś z miłości i w dodatku otrzymujemy za to nagrodę. Religia i wizja osądzania przez Boga zakłada raczej coś w rodzaju kontraktu "opłaca się wierzyć i w zamian dostaje się życie wieczne". Ciężko przy takim podejściu o prawdziwą czystą miłość nieskażoną strachem ale jeśli komuś pomimo to się to udaje to znaczy, że jest na dobrej drodze do tego żeby odrzucić religię narzucającą przymus, szantaż i niewolnictwo. Czemu uważasz, że nie można łączyć nauk Jezusa i Buddy? Moje zdanie jest zupełnie inne i uważam, że do prawdy dojdzie się tylko łącząc wszystko co wartościowe w całość. Takie wartościowe rzeczy są w każdej religii (najmniej w islamie) ale też jest tam dużo zanieczyszczeń. Ja przy tej teoretycznej wizji świata staram się kierować naukami różnych mistrzów, wyciąganiem tego co dobre z każdej religii ale też własną intuicją i poczuciem sprawiedliwości, wiedzą z psychologii, socjologii, NLP. Zamykanie się w jednej religii jest ograniczeniem sobie poznania i wg mnie prowadzi do sprzeczności, absurdów albo zmusza nas do nadania Bogu cech, które nawet z punktu widzenia człowieka są złe. A skoro ja jestem średnio dobry i nie wyobrażam sobie skazać kogoś na takie okrucieństwo jak wieczne potępienie z jakiegokolwiek powodu to Bóg musi być taki tym bardziej bo jest święty. Nie może mieć więc cech, które tu na Ziemi psychiatra diagnozuje jako zaburzenie F z cyferką, a Bóg ze starego testamentu wg mnie jest przedstawiony jako patologiczny tyran, impulsywny i zdominowany przez gniew. W Nowym mamy za to zupełnie inny obraz Boga co tworzy sprzeczności, a jednocześnie sama śmierć na krzyżu za grzechy ludzkości nie wygląda na optymalne rozwiązanie.
[quote=Camron]
Ja bardziej mysle o w miare zdrowych, przecietnych ludziach, ktorzy sa w stanie podejmowac decyzje. Mimo to wybieraja inaczej, ulegaja pokusom ciągnie ich do robienia zła, nie chca slyszec o Bogu albo, ze mozna zyc inaczej, dbac o sumienie. Tu racja, ze nie zawsze mamy wplyw na pewne rzeczy w zyciu i niektorzy maja trudniej by wybrac dobra droge. Uwazam jednak, ze pewne wynaturzenia, choroby, rodzenie sie kalek itp. to wynik grzechu. Mysle, ze Bóg to uczciwie rozsadzi. Bardziej martwilbym sie o te 95% ludzi szarych niz o te 5% chore. tongue sticking out smiley
[/quote]
Mi to wygląda trochę na usprawiedliwianiu niespójności w chrześcijańskim obrazie Boga. Ludzie wybierają zło bo taka jest natura człowieka, że ego ulega pokusie a zło na początku wydaje się atrakcyjne, a koszty każdego przedsięwzięcia w rzeczywistości są duuuużo wyższe niż się wydawało na początku. Karanie człowieka za jego naturę, którą się mu dało nie wygląda mi na zbyt sensowne. Choroby to wynik grzechu? Dlaczego w takim razie dużo złych osób umiera sobie podczas snu na starość i całe życie cieszy się zdrowiem, za to bardzo często choroba spotyka ludzi dobrych? Dlaczego ludzie już rodzą się chorzy? Jeszcze choroba fizyczna to mniejsze piwo jeśli oceniamy konsekwencje w życiu wiecznym. Ale już choroba psychiczna zmienia człowiekowi percepcję, odbiera mu zdolności poznawcze i wolną wolę. Reinkarnacja tłumaczy to tym, że człowiek sam podjął taką decyzję. Ktoś mógł mieć np wzorzec myślenia "cierpię ponieważ wiem za dużo złego na temat świata" (iluzja zła) i marzy o tym żeby mieć mniejszą świadomość bo wtedy mógłby się lepiej cieszyć życiem. W efekcie podjął decyzję o zmniejszeniu świadomości więc np rodzi się z porażeniem mózgowym. Choroby tłumaczy tym, że człowiek nieświadomie wywołał chorobę jakąś intencją. Ciekawym zagadnieniem jest Biologia Totalna, która zajmuje się właśnie powiązaniami między myślami a chorobami. Choroba prędzej dotknie człowieka o wyższym poziomie lęku ponieważ lęk każe skupiać się na negatywach co odbija się źle na ciele. Psychopata cierpi na deficyt lęku i nie ma wyrzutów sumienia więc częściej wystąpią u niego inne choroby np związane z nadmiernym pobudzeniem. Badania naukowe już dowiodły, że podłożem wielu chorób jest stres związany z agresją i pobudzeniem, a np strach, panika powodują inne choroby. Dlatego jest teraz taka plaga bo żyjemy w czasach, w których ludzie żyją na dużo wyższych obrotach niż kiedyś, mają dużo więcej celów i parcia na różne aktywności i do tego są karmieni strachem przez system - socjalizm powodujący problemy z finansami, media straszą kryzysami, wojnami, klęskami, morderstwami. Ludzie boją się, że będą gorsi od innych, że nie zbudują związku albo jak już go mają to czy będą w stanie go utrzymać bo przecież karmi się ludzi serialami i filmami o zdradach.
[quote=Camron]
Tak zartem teraz: Jak sobie wyobrazasz proces reinkarnacji Fritlza i córki? grinning smiley Córka musiala sobie na to zasluzyc, bo w poprzednim zyciu cos przeskrobała fest i w nastepnym zyciu bedzie moze miala w miare normalnego tate i mame. A Fritzl pewnie byl dymany w poprzednim zyciu, no to teraz zeby wyrownac rachunki dymał sobie on...no tylko, ze teraz znów zawinil i jaki sie urodzi w nowym wcieleniu?
[/quote]
To proste, Fritzl urodzi się jako kibic GTS i będzie śmigał na R22 - w końcu będzie miał tam za towarzyszy typów spod białej gwiazdy co jest karą i duchowym zejściem do najniższego szczebla :D A tak na poważnie taka wizja reinkarnacji też wydaje mi się bezsensowna. Po prostu nie ma karmy jako typowej kary za grzechy i nagrody za dobre uczynki. Liczą się intencje - to o czym mylimy to przyciągniemy więc skupiając się na złych rzeczach przyciągamy zło ale kiedy mamy dość możemy przecież wybrać dobro. Ważne tutaj jest wybaczenie drugiej osobie. Więc jeśli Fritzl zrozumie co zrobił i będzie tego żałował (nie mylić z umartwianiem się nad tym i mówieniem cały czas "moja wina") to wcieli się już normalnie bo karma nie będzie potrzebna. Dlatego mówi się, że zła karma się wypala bo długie brnięcie w zło powoduje, że ktoś ma już dosyć. Ofiara natomiast powinna wybaczyć (nie mylić z pokochaniem oprawcy i uznaniem go za dobrego) żeby pozbyć się złej karmy. Wizje reinkarnacji gdzie ktoś cierpi za swoje grzechy za karę (jako zemsta) a ludzie powtarzają cały czas te same role na zmianę uważam za równie złą co wizja jedynego życia i sądu ostatecznego. Dlatego też ta koncepcja zabrania oceniania postaw innych.
Nie sądzę żeby człowiek był za słaby. żeby samodzielnie osiągnąć zbawienie. To może być kolejne kłamstwo szatana. Myślę, że raczej człowiek sam by nie doszedł do oczyszczenia duszy i ponownego wyboru Boga. Dlatego właśnie powstała religia żeby dać ludziom wskazówki ale i w religii swoje brudne czarne kosmate paluchy maczał diabeł. Zgodnie z wiedzą psychologiczną jaką mamy na dzień dzisiejszy człowiek jest stabilny i zdrowy psychicznie oraz zdolny do odczuwania długotrwałego szczęścia tylko kiedy jego samoocena jest na prawidłowym poziomie. Okazuje się, że za niska samoocena powoduje trudności w relacjach z ludźmi i przez to ciągłe życie w niepewności i skupianie się na sobie "co o mnie pomyślą, jak wyglądam, czy dobrze mówię itd". Za wysoka to pycha i tu mamy psychopatów, narcyzów, ludzi dających sobie specjalne przyzwolenie na łamanie praw moralnych. Zgodnie z religią chrześcijańską teoretycznie jedni i drudzy powinni mieć utrudniony dostęp do zbawienia chociaż w przypadku tych drugich byłoby to raczej niemożliwe. Powstaje więc przymus wiary i postępowania dobrze żeby pójść do nieba. Ale człowiek może mieć przecież inne pragnienia. Postępując wbrew nim i będąc na siłę dobrym taki człowiek teoretycznie wykonał zadanie prawidłowo używając wolnej woli. Tylko, że jego motywacją był strach a nie świadomy wybór dobra. Nie cieszył się życiem a świat uważał za złe miejsce. Zostaje zbawiony bo ślepo wierzył i się bał? Przedstawiają go jako wzór bo miał trudniej niż inni? A tych innych można ukarać i zaszufladkować jako tych złych? W reinkarnacji nie ma żadnego przymusu. Każdy robi co chce, poznaje świat i na końcu i tak dochodzi do świadomego dobrego wyboru, do którego jest w pełni przekonany.
Wg mojej teorii religia jest ewolucją obrazu Boga w świadomości społecznej. Wiara w Boga towarzyszyła ludziom od zawsze ale na początku ludzie czcili przedmioty, żywioły, zwierzęta, Słońce, potem posągowych bożków, aż ewoluowało do chrześcijaństwa i powstała Biblia, a na Wschodzie ta ewolucja wyglądała inaczej. Ludzie dawniej byli bardziej zabobonni, dzisiaj idą w kierunku racjonalizmu. I obraz Boga też zaczyna iść w tym kierunku. Wraz ze zmianą duszy zmieniają się ludzie, w których te dusze się wcielają. Reinkarnacja może iść zgodnie z ewolucją. A Bóg jest dla nas niepojęty i dlatego tworzymy sobie najbardziej pojęty dla nas jego obraz jaki jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Najciężej jest zweryfikować co jest prawdą. Ja staram się tworzyć teorie, które przekonują mnie na tyle, że nie mam punktu, który mógłbym obalić na poziomie logiki. Po prostu obecne religie mnie nie przekonały ale mają pozytywy, które można sobie poskładać do kupy. I myślę sobie, że gdyby każdy człowiek postępował w ten sposób i układał sobie wizję, która go przekonuje i jest logiczna mielibyśmy dużo mniej ateistów. Świat od razu byłby dużo lepszy. Każdy niech wierzy w to co go przekonuje ale ja doszedłem do tego, że potrzeba wiary w Boga jest jednym z filarów zdrowia psychicznego, niezależnie od tego w jaką wersję ktoś wierzy. Ważne żeby wierzyć w istnienie Boga i żeby jego obraz w naszej głowie kojarzył się pozytywnie dla nas samych (przeważnie człowiek odrzuca Boga bo nie wierzy w jego dobro). Dzięki temu pojawi się zajebiście ważna rzecz: poczucie bezpieczeństwa i druga równie ważna celowość działań. Bo po co mam cokolwiek robić skoro wszystko jest nic nie warte, a Boga nie ma i po śmierci będzie wieczna nicość? Wiele osób wierzy w Boga, jednocześnie odczuwając w życiu ciągłą pustkę i bezsens. Ich obraz Boga jest negatywny. Jako ciekawostkę podam fakt, że obraz Boga w naszej głowie ma bardzo wiele wspólnego z tym jak postrzegamy własnego ojca. Dlatego jest Bóg Ojciec. Matka kojarzona jest z ziemią czyli płodnością i opieką.
.
Bóg istnieje.
Tos się rozpisał :D
I nazywa się Lenin.
lambadia Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Tos się rozpisał :D
Wyczerpał temat :)
6 dni później
lambadia Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Tos się rozpisał :D
:)
222 dni później
[url]https://www.youtube.com/watch?v=WV6DXwr8-Ic[/url]
17 dni później
Chodzi mi o wieczorną Mszę sobotnią (jak również Msze w inne dni poprzedzające tzw święta obowiązkowe). W kościelnych przepisach wyraźnie pisze, że obowiązek spełnia każdy, kto uczestniczy we Mszy wieczorem dnia poprzedzającego święto lub w samo święto. Nie ma tam również nic o tym, że czytania mają być jak w święto. A kler dalej swoje: że tylko ci, którzy nie mogą przyjść w niedzielę mogą spełnić obowiązek w sobotę. Szlag by człowieka trafił. Jest przepis, a kler (właściwie część kleru) swoje.
Możesz przytoczyć ten "przepis"?
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fmateusz.pl%2Fpow%2F040603.htm&ei=x1uvVOi9C8XlaKDngUg&usg=AFQjCNHAnrOmPne6W4Ll_hNRWv0emyc5uw&bvm=bv.83339334,d.d2s
Wypowiedź 2, xiędza Sobczaka (podaje źródło w Kodexie Prawa Kanonicznego. Sądząc po tytułach facet kompetentny. Natomiast pierwszy gada to co wielu xięży na ten temat. Jest przepis to jest przepis, więc nie dorabiajmy sobie do tego jakiejś własnej ideologii.
712 dni później
będzie Pasterka i będę rzygał do wiaderka
267 dni później
Jestem wierzącą osobą, katolik? od czasu do czasu chodzę do kościoła, więc nie do końca praktykujący. Mam dużo wątpliwości co do wielu cudów z przed wieków. O ile jestem wstanie uwierzyć w cuda i inne ozdrowienia to w takie zjawiska jak rozstąpienie się morza.. -w to na pewno nie uwierzę. Ponadto wszystko staram się być po prostu dobrym człowiekiem i wszstko co z tym związane. Niemniej religia z dalekiego wschodu jest również bardzo fascynująca. Tam ludzie żyją w zdrowiu po 120 lat!! chyba kupię sobie jakąś książkę :)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)