nurek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Podhale "1998", to rzeczywiście przeoczone
> "przeklejenie" i w efekcie błąd , za który
> autorowi jest bardzo wstyd.
>
> dla wyjaśnienia: nie licząc tych po ostatnim
> awansie (w 2004) mecze w PO z Podhalem (2:3 i 1:3)
> były w marcu 1992 (i o tym w książce JEST
> napisane, str 216 - środkowa kolumna), oraz w
> lutym 1997 (1:4, 4:2, 3:4) - ale te drugie,
> "obsunęły się o rok" i zamiast na str. 226
> znalazły się na 228 - co jednak nie zmienia
> faktu, że jest to błąd.
>
> natomiast nigdzie nie pisze, że do Sosnowca w
> 1998 "pojechało do Sosnowca na mecz hokeja 1900
> osób" (jest owszem o tylu osobach, i do Sosnowca,
> ale w 1958 i na mecz piłki nożnej decydujący o
> utrzymaniu) ani nie ma też nigdzie, że "w czasie
> kiedy sponsorem był Okocim - hokeiści zawiedli
> na całej linii".
>
> chyba, że mamy jakieś inne wersje książki.
Bylem na tym meczu z podhalem,niestety przegranym 3-4 w Nowym Targu...Piekne czasy..Bodajze po pierwszej tercji przegrywalismy 0-2,w przerwie piwo w pobliskiej knajpie,troche sie spoznilismy,do hali wchodzilismy juz przy 1-2,a zanim wrocilismy na nasze miejsce byl juz remis..Potem brama chyba z karnego?? Strzelil Prima???Ale nie jestem pewien.Przegrana w samej koncowce..Atmosfera tego meczu i doping bodaj 1000 naszych kibicow ,to cos czego nie zapomne nigdy.Lza sie w oku kreci..
-
-
WSPOMNIEŃ CZAR - Czyli opowieści z cyklu "jak to dawniej było" :)
najpierw na 1:2 strzelił Pawluczenko, na 2:2 Podsiadło , a na 3:2 Prima, tyle, że ja z kolei nie pamiętam już czy z karnego czy z akcji. A naszych wtedy było, oj było...
Raczej na 100% z karnego,bo pamietam,ze sie odwrocilem od lodowiska w strone publiki zeby nie widziec jak strzela...Sekundy ciszy nie do zniesienia a potem eksplozja radosci wokol mnie..
BYCIE KIBICEM CRACOVII-BEZCENNE
grudzień 1940
[img]http://audiovis.nac.gov.pl/obrazy/PIC_2-11661a.jpg[/img]
Mecz hokejowy pomiędzy drużynami DTSG Kraków - SG Krynica
to u nas?
40/41 te same kluby
[img]http://audiovis.nac.gov.pl/obrazy/PIC_2-11663b-1.jpg[/img]
z tego meczu DTSG Krakau
[img]http://audiovis.nac.gov.pl/obrazy/PIC_2-11663b-2.jpg[/img]
i komentator sportowy
[img]http://audiovis.nac.gov.pl/obrazy/PIC_2-11663b-3.jpg[/img]
27 dni później
Karny Primy z Podhale był niezwykle fartowny,bo krązek odbił się od poprzeczki,a padający po interwencji na lód Batkiewicz wjechał z nim do bramki.Jak sie kiedy spręże to wrzuce te mecze z Podhalem na youtube:)
20 dni później
No to ja czekam na to "sprezenie",bo chcialbym wreszcie zobaczyc tego karnego.. :)
13 dni później
grudzień 1926, Cracovia w Parku Krakowskim
[img]http://img230.imageshack.us/img230/5194/ikcnr003z4stycznia1927fma8.jpg[/img]
32 dni później
Jaf Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Może to nie tak dawno było ale niestety pamięć
> mam zawodną i mam w związku z tym pytanie:
> Pamięta ktoś, przynajmniej w przybliżeniu ilu
> naszych kibiców było na meczu Unia Oświęcim -
> Cracovia dnia 27.02.2005 i jaki był dokładnie
> wynik (bo świta mi, że albo 4-1 albo 3-2).
Swistak ma racje, bylo nas na sektorze okolo 30 osob.
Dojechalismy z Pablo spoznieni z Wszawy (od Cezstochowy sypal snieg, powrot byl juz kompletnie zimowy), na miejscu Karvin 3mal dla nas bilety...
A przegralismy 2-4 (ale nasi wtedy gryzli juz lod, paka byla juz calkiem dobra u nas i bylismy bardzo blisko ogrania Oswiecimia w tym spotkaniu)...
Macie fotke z tego meczu, mam nadzieje, ze druga osoba uwieczniona sie nie pogniewa:-):
[IMG]http://img530.imageshack.us/img530/1020/f2e7a6eb4bm.jpg[/IMG]
Fakt!
To było niezłe... ;-)
a ja miałem gorączkę i prawie nie mówiłem... ;-)
ale to były czasy... ;-)
Goraczke? Prawie nie mowiles?
O ile sobie przypominam to w drodze powrotnej prawie "zszedles" mi w tym samochodzie... Nawet bardzo konkretny poslizg na wiejskiej drodze i prawie zaliczenie rowu nie bylo Cie juz w stanie poruszyc...;-)
A w trasie z Wszawy najpierw przebierales sie z garnituru w pedzacym aucie, pozniej na obiad wciagalismy pyszne-calkiem zimne hot-dogi na Statoil:-) Ogolnie dosc pokrecony wyjazd...
7 dni później
http://www.cracovia.pl/1b_news.php?newsid=4511&x=0
przyjemna i ciekawa lektura przed dzisiejszym finałem
Bardzo fajny wywiad.
Jak go znalezniono? Kto do niego dotarł? Absolutne wyrazy uznania!
Więc tak, jak chciałem myliłem się i po 21 latach dożyłem drugiego z kolei cudu w play-off naszej ligi hokejowej, jaki widziałem na własne oczy ! Będzie co dzieciom i wnukom opowiadać ! Bo tak, jak nie zapomnę do końca życia ostaniego meczu półfinałowego GKS-Tychy - Naprzód Janów z 1988 r., tak samo nie zapomnę do końca życia wczorajszego zwycięstwa Cracovii z GKS Tychy w pierwszym meczu finałowym z 2009 r. Przegrywać do ostatnich niecałych 30-tu sekund III tercji mecz 2:4, w ciągu 15 sekund doprowadzić do remisu i wygrać mecz w ostatniej serii rzutów karnych to jest coś tak niesamowitego, że trudno to opisać !
Więc skoro się myliłem i cuda się zdarzają, z nicierpliwością czekam na kolejny cud ! Tylko jak długo trzeba będzie na niego czekać ? Znowu 21 lat, czy dłużej, czy też krócej ? Ale teraz wierzę, że podobny cud znowu się zdarzy i obym miał wiele takich wspaniałych historii do opowiadania moim dzieciom i wnukom !
Pasy i Tychy są wielkie !
Pozdrawiam serdecznie wszystkich prawdziwych kibiców Cracovii i GKS Tychy i życzę nam wszystkim, żeby tegoroczna finałowa rywalicja była jeszcze bardziej emocjonująca niż rok temu, żeby każdy mecz był wspaniałym, niezapomnianym widowiskiem i żeby tą rywalizację wygrała drużyna lepsza !
Jurassic
jurassic Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A ja, kiedy jeszcze mieszkałem w Tychach, zanim
> pojechałem na studia do Krakowa i tutaj
> osiadłem, nie zapomnę do końca życia
> ostatniego półfinałowego meczu GKS Tychy z
> Naprzodem Janów, jaki odbył się Tychach w roku
> 1988 (tak, tak w roku najlepszego występu naszej
> reprezentacji na igrzyskach olimpijskich w
> Calgary, kiedy moi rodzice na krótko przed
> olompiadą kupili kolorowy telewizor), kiedy to
> Tychy (chyba również w najsilniejszym składzie
> w swojej historii m.in z Henrykiem Gruthem,
> Wojtkiem Matczakiem i Darkiem Wieczorkiem)
> zdobyły po raz pierwszy srebrny medal po
> przegranej w finale z bezsprzecznie najlepszą
> wtedy w naszej lidze Polonią Bytom. Otóż w
> decydującym o awansie do finału meczu, po dwóch
> tercjach GKS Tychy przegrywał z Naprzodem Janów
> aż 0:5, a gra GKS-u wyglądała tak źle, że
> już wszyscy obecni na lodowisku tyscy kibice
> pogodzili się z porażką. Do dzisiaj nie jestem
> w stanie sobie tego wyjaśnić, jak to się
> stało, z jak silną motywacją drużyna GKS-u
> wyszła na lód na trzecią tercję, że od
> początku trzeciej tercji Tychy zaczęły tak
> gryźć lód, że po dziesięciu minautach
> trzeciej tercji zrobiło się 5:5, a w ostanich
> dziesięciu minutach hokeiści GKS Tychy jeszcze
> dołożyli 2 bramki i wygrali 7:5 !!!
> Tej radosci tyskich kibiców po tym meczu nie da
> się opisać, wg mnie była chyba sto razy
> większa niż po zdobyciu tytułu mistrzowskiego
> przez GKS Tychy w 2005 roku i Cracovię w 2006
> roku. Pamiętam był wtedy ciepły wiosenny
> dzień, byłem na meczu w koszulce z krótkim
> rękawem i z 4 - metrowym zielono-czarno-czerwonym
> szalikiem, zrobionym na maszynie w załadzie
> dziewiarskim niedaleko tyskiego lodowiska. Po
> zakończeniu tego wspaniałego, historycznego
> meczu moja koszulka była tak mokra, jakbym
> dopiero co ją wyjął z wody, zgubiłem wtedy
> zegarek elektroniczny z kalkulatorem - hit
> ówczesnych czasów jaki kupiłem sobie rok
> wcześniej w czasie wakacji na Węgrzech.
> Takiego meczu już chyba nigdy w życiu nie
> przeżyję ! Ale obym się mylił !
> Jestem szczęśliwy, że dożyłem tego, żę w
> 2005 roku mój GKS Tychy, wreszcie po upływie 17
> lat od tego pamiętnego meczu zdobył tytuł
> mistrzowski i równie jestem szczęśliwy, że
> moja Cracovia znowu wreszcie zdobyła tytuł
> mistrzowski w 2006 roku, po zwycięstwie w finale
> z moim GKS-em Tychy !
> A na koniec pozdrawiam serdzecznie wszystkich
> prawdziwych kibiców Cracovii i GKS Tychy i
> życzę nam wszyskim, aby zeszłoroczny skład
> finału tj. Cracovia - GKS Tychy znów się
> powtórzył !!!
>
> Jurassic
6 dni później
hmm a ja mam takie pytanie-jesli chodzi o historie hokejową Cracovii nie wiem prawie nic-a dzis strasznie sie wk.. przed TV jak panowi się wymadrzali ze dzisiaj 7 raz zdobywamy mistrza nie 8, bo jacys zafajdani experci tak twierdzą. moje pytanie dotyczy argumentacji tych zafajdanych expertów- o co chodzi????
nie wiem czy tto dobry wątek do takich rzeczy ale..;)
Bambusfeld odpowiedź masz w wątku:
"Medaliści Mistrzostw Polski wszechczasów"
tomecki Napisał:
-------------------------------------------------------
> Równiez w latach 90-tych był taki mecz z BTH
> Bydgoszcz chyba ostatecznie wygrany 2-1 i też
> prawie cały mecz walki, sędziowie nie dawali
> sobie rady. W pewnym momencie walka toczyła sie w
> trzech różnych miejscach na lodowisku:-)
O kurna - tego meczu nigdy nie zapomnę (wynik prawidłowy 2-1 dla nas).... Takiej bijatyki jeszcze w żadnym meczu na żywo nie widziałem.... W pewnym momencie wyjechali wszyscy zawodnicy z boksu i prali się ostro.... A zaczęło się tak, że ktoś kogoś zahaczył lub uderzył kijem.... Z naszych akcję rozpoczął chyba Zieliński....
Widzę, że najmilej wspominany jest mecz Polonią Bytom w latach 80-tych wygrany 2-1.... Ja tego pamiętać nie mogę bo na pierwszym meczu hokeja byłem w 1992 roku.... O tym meczu wiem z opowiadań, praktycznie tyle co tutaj wyczytam,,,, Mój brat był na tym meczu i mówił, że był znakomity, ale to był jedyny mecz hokeja na żywo na jakim był,,,, Ze składu, który w tamtym meczu zagrał pamiętam Romana Stebleckiego, Wieczorkiewicza (grał bardzo długo) Baryłę (wtedy jak ja go pamiętam był jeden z lepszych jak nie najlepszy, później przeszedł do Podhala)....
6 dni później
W kategorii losy dawnych grajków:
podkategoria: Richard Hartmann
No proszę, proszę - półfinał POffu Ligi Słowackiej i jeszcze bramki strzela...
[/http://www.szlh.sk/statistiky/live-zapas/45061/]
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)