Co sądzicie o tej metodzie?
-
-
Zapładnianie in vitro
A ile bierzesz od numerka?
Sądze, że nie mam co sądzić. :P
ja jestem obserwatorem, nie wtrącam się w to co mnie nie dotyczy, jedynie przyglądam się wszystkiemu wkoło i wyciągam, mam nadzieję sensowne wnioski...
ale jeśli mnie coś dotyczy... :>
nie nie te wnioski nie są sensowne..
jeszcze nie zdążyłem ich nawet upublicznić :)
a jednak już są nie sensowne...
myślę, że metoda tradycjna jest fajniejsza, ale jeśli nie przynosi efektów, to czemu nie?
Czy to jest temat specjalnie na walentynki?
Ja w każdym razie się nie poddam tej metodzie i rodzić dzieci nie będę. Stanowczo odmawiam.
Kajak: może jakiś argument ?
Ja ,argument no co Ty ...
Ja znałem takie małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci. Kobieta nie donosiła ciąży. Ostatnio stracili bliźniaki. Argument moralny przeciw zapłodnieniu in vitro jest taki, że likwiduje się już zapłodnione komórki jajowe, a tylko z jednej się rozwija człowiek. Ja jestem zażartym przeciwnikiem aborcji, która jest niczym innym jak zabijaniem człowieka i to bezbronnego. Ale jak np prawdopodobieństwo śmierci podczas "normalnej" procedury jest większe niż podczas jakiejś sztucznej? Nie wiem, nie wypowiadam się, mam za małą wiedzę w tej dziedzinie.
Bardziej leży mi na sercu aspekt dwubiegunowości:
- wielkie halo o cudach współczesnej medycyny w tworzeniu nowych ludzi (in vitro)
dla niby ułomnych rodziców, a jak WIELKIE HALO - to wielkie pieniądze, sympozja, doktoraty,
wywiady, książki, sława, noble sypia się z rękawa, fundusze na badania stworzenia "nowych marsjan"?
- a z drugiej strony bezdomne dzieci, sieroty, półsieroty, domy dziecka z "towarem do wzięcia od zaraz" które nie potrzebowały dla swojego stworzenia tych laboratoriów... ale czekają tylko lub AŻ na rodziców
heh...
*Przepraszam, czy ktoś dostał Nobla za zapłodnienie in vitro?
*Rodzice nie są ułomni "na niby" tylko na serio. Chyba jakiś kompletny skurczysyn by używał tej metody tylko dla własnej wygody. Tragedia małżeństwa o której wspominałem jest autentyczna.
*Ludzie płodzący dzieci, których nie chcą i nie mogący płodzić, choć chcą byli, są i będą zawsze, niestety! W pierwszym przypadku trzeba pomóc dzieciom, w drugim rodzicom. A jak to już kwestia medycyny i etyki.
Sierocińce- tak narzekamy na muzułmanów a u nich sierocińców nie ma, allach rozwiązał za nich i ten problem.
Geopijatyk:
Ja im współczuje (choć tyle dzieci na swiecie czeka na dom), ale skoro sa tak zezwięzeceni
że muszą mieć swój miot, to zrozum innych, że nie chcą płacić na finansowanie
kosmicznych sum (w skali społeczeństwa) na ich dojście w zlewce.
Pozdro
10 dni później
Zapłodnienie in vitro jest jedną z technik leczenia niepłodności.
W Polsce fachowo nazywa się je rozrodem wspomaganym, a popularna nazwa to zapłodnienie z probówki.
Zapłodnienie in vitro to zespół procedur medycznych, które prowadzą do uzyskania komórek płciowych żeńskich (jajeczek z jajników) i męskich (plemników) i do zapłodnienia komórki żeńskiej przez męską pozaustrojowo, czyli poza organizmem kobiety. Po zapłodnieniu i uzyskaniu zarodków sprawdza się ich jakość i w odpowiednim stadium rozwoju przenosi się je do macicy, tak by mogły się tam zagnieździć. Jednorazowo przenosi się zwykle dwa-trzy zarodki. Jeśli po zapłodnieniu uzyskano większą liczbę zarodków, zamraża się je. Zwykle za pierwszym razem nie udaje się uzyskać ciąży, wówczas do następnych zabiegów wykorzystuje się właśnie te zamrożone zarodki.
Zapłodnienie in vitro przeprowadza się najczęściej wówczas, gdy para wyczerpała inne możliwości leczenia niepłodności. Nie ma jednoznacznych zaleceń, po ilu latach leczenia lekarz może zalecić parze zapłodnienie in vitro. Może być tak, że leczenie trwa względnie krótko, ale kobieta jest coraz starsza i po prostu nie ma czasu tak długo starać się o dziecko. Wiek kobiety ma tu kluczowe znaczenie - im jest starsza, tym mniejsza jej płodność i mniejsze szanse na urodzenie dziecka. Poza tym po 35. roku życia rośnie ryzyko urodzenia przez nią dziecka z wadami genetycznymi.
Innym wskazaniem do zapłodnienia in vitro jest zaawansowana endometrioza, niedrożność jajowodów lub ich całkowity brak.
Lekarz może zalecić zapłodnienie in vitro również wtedy, gdy w nasieniu mężczyzny brak jest plemników. Wtedy pobiera się je wprost z jądra i wstrzykuje bezpośrednio do komórki jajowej. Kiedy w nasieniu plemników jest mało, można je z nasienia wyodrębnić i także wstrzyknąć do komórki jajowej.
Szczerze mówiąc nie widze w tym że ktoś chce mieć dzieci nic złego.
Dokladnie, nie wydaje mi zeby to bylo cos razacego.
Ależ oczywiście Adamie, nie widzę niczego rażącego aby Ci rodzice wybudowali sobie laboratorium i zatrudnili sobie personel do zrobienia dzidzi z ich komórek.
Jeżeli to na ich koszt to nawet widziałbym jakąś ulgę podatkową dla tych zdeterminowanych rodziców, być może ich badania pomogą innym w podobnej sytuacji a i wtedy może i Oni zarobią realnie na swojej metodzie a nie tak jak jest to teraz robione paraprzemysłowo.
Błąd logiczny wynika jedynie z podejścia które jutro opisze bo teraz jestem trochę namagnesowany ;)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)