Kurde, to forum schodzi na psy. Nawet ty North dajesz się wyciągać na bezsensowne napinki :[
-
-
a tak mieliście?
gtx, a Tobie co się podziało, żeś taki jakiś obdarzony dzisiaj szczególnym poziomem wrażliwości ;) albo obnizonym poziomem tolerancji?
no bo jak inaczej wytłumaczyć, że w jednej linijce piszesz o zejściu forum na (nomen omen) psy, a potem wyrażasz ubolewanie z powodu postawy niejakiego Northa...
... się porobiło
Dla zachowania zasad higieny: North to jedyny piesek do którego mam szacunek.
No dobra, by przerwać głupią napinkę wkleję wypowiedź jednego z "onych" z wątku, który specjalnie(!) powstał na ichniejszym forum. Miś znowu będzie miał pole do popisu (sprostowań).
Pisze niejaki PP555:
"Trochę historii dla ignorantów z drugiej strony Błoń:
Przełom 1948/49. Wybór dla Wisły był wówczas już bardzo ograniczony, a czas biegł szybko i nad klubem wisiała podobno realna groźba likwidacji. Tak przynajmniej odbierali to ówcześni działacze, do których dochodziły niedwuznaczne groźby, że Wisła „może zostać rozwiązana” ze względu na przeszłość przedwojenną. TS Wisła przez swoją dotychczasową historię i tradycję klubu skupiającego przed wojną oficerów WP (także tych z przeszłością Legionową), cieszące się protektoratem Marszałka Rydza-Śmigłego na pewno nie należała do pupili powojennych władz. Całe szczęście dla Wisły, że w podobnej sytuacji znajdowało się wiele innych klubów. Wg urzędowej „charakterystyki działalności i oblicza politycznego” Towarzystwa w skład jego zarządu „wchodziła przeważnie inteligencja pracująca” - co w ówczesnej sytuacji nie było jeszcze poważnym obciążeniem ideologicznym. Obciążeniem takim mogło być zachowane w dokumentach określenie oblicza politycznego stowarzyszenia jako „nieskrystalizowanego” - co pod koniec 1948 roku na pewno nie było mile widziane. Podobnie zresztą było i w Cracovii o czym świadczy statut tego klubu i określenie działalności Zarządu jako apolitycznej. Jakby kogoś komuchy wtedy określiły jako :antysocjalistów” – to taki klub przestałby istnieć. Więc te historie o prezesie mówiącym „won” trzeba między bajki włożyć.
„Pasom” na pewno jednak pomagał zapis statutowy, mówiący o tym, że protektorem stowarzyszenia był „każdoczesny Prezydent stoł.-król. miasta Krakowa”. Jeśli chodzi o sekwencję zdarzeń to Cracovia wyprzedziła Wisłę w zmianie swego statusu o cały miesiąc i znalazła się w „Związku Zawodowym Pracowników Samorządowych RP” już z końcem 1948 r. Od 1949 r. wypadki biegły szybko i rugowano z władz klubów sportowych starych działaczy zastępują ich oddanymi komunie – tak było we wszystkich klubach – tak to Wisła stała się Gwardią, a Cracovia Samorządowcem (potem Ogniwem). Co gorsza swoisty trybut płacili nawet piłkarze. Warto może przypomnieć tym z drugiej strony Błoń jak to w 1950 r. (21.05) legenda tego klubu T. Parpan przed meczem Unia Ruch-Ogniwo Cracovia odczytać musiał rezolucję potępiającą "zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy wojennych". Takie to były czasy. O protektoracie Cyrankiewicza nad klubem to piszą nawet w księgach jubileuszowych Cracovii.
W okresie odwilży 1955/56 TS Wisła nie było pierwszym klubem w Krakowie, który powrócił do swej tradycyjnej nazwy. Wyprzedziła ją w tym m.in. Cracovia, choć powody tego stanu rzeczy nie leżały w opieszałości ludzi Wisły, czy szczególnym oporze władz klubowych. Oficjalnie Wisła mogła wrócić do swej macierzystej nazwy dopiero we wrześniu, a powodem tej zwłoki okazały się donosy do władz „życzliwych” klubowi osób (wtajemniczeni twierdzą, że idące z drugiej strony Błoń). Przeszkodą przed wcześniejszym powrotem do nazwy Wisły miał być przedwojenny statut klubu, zawierający „rzekomy paragraf aryjski”. Jak pisano potem w prasie „okazało się to złośliwą plotką” rozpowszechnianą przez wrogów Wisły. Tym niemniej gwardyjskie i sportowe władze wnikliwie zapoznawały się z statutem, historią Wisły. Po dokładnym przeanalizowaniu materiałów i dokumentów dotyczących TS Wisła Wojewódzki Zarząd ZS Gwardia w Krakowie powziął na posiedzeniu 10.09 1955 r. uchwałę, na mocy której wszystkie sekcje wyczynowe w Krakowie miały powrócić do nazwy Wisła. Już w kilka godzin po uchwale Prezydium klubu na boisko Cracovii przed derbowym pojedynkiem z odwieczną rywalką wybiegła oficjalnie Wisła, a nie Gwardia.
Powrót Wisły do swej macierzystej nazwy rzutował w roku następnym podczas organizowania obchodów rocznicy powstania klubu. Były z tymi obchodami pewne kłopoty i „Kraków huczał od plotek na ten temat”. Gowarzewski podaje, że wpływ na to miał fakt powrotu klubu do swej tradycyjnej nazwy jesienią ubiegłego roku - co zostało źle przyjęte przez gwardyjską centralę i zaowocowało obstrukcjami przy okazji jubileuszu. Faktem pozostaje, że sympatyzujący z Wisłą i mający odpowiednie stosunki we władzach partyjno-sportowych S. Rzeszot pisał o tym w „Sportowcu” opowiadając się za zorganizowaniem przez Wisłę pięćdziesięciolecia, skoro uczyniła to wcześniej Cracovia, „a kluby są równie zasłużone. Tak też się stało choć dopiero jesienią tego roku.
Na koniec warto może przypomnieć tym cytującym skład komitetu org. 50-lecia Wisły (odnoszę się tu też do zamkniętego już forum), że znalazł się w nim np. Stefan Kisielewski (znany antykomunista)."
Ale dla zachowania higieny trzeba uczciwie dodać, że na naszym forum (podkreślam na naszym) niejaki North (do którego nic nie mam w zasadzie, a i w polemike od czasu do czasu, krótką bo krotką wdać się z nim mogę) załozył watek, który wciągnał (!) w napinkę (a nie dał się wciągnąć, moim zdaniem) - fakt, że bezsensowną, naszego Misia. Więc co tu ubolewać na North'em?
było trochę merytorycznej dyskusji, dopiero po jakimś czasie temat popadł w napinkę, co jednak można łatwo odkręcić
No cóż: Who let the dogs out?...
Baha Man, a tekst jest taki:
Who let the dogs out
(woof, woof, woof, woof)
(woof, woof, woof, woof)
(woof, woof, woof, woof)
(woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
(woof, woof, woof, woof)
When the party was nice, the party was jumpin' (Hey, Yippie, Yi, Yo)
And everybody havin' a ball (Hah, ho, Yippie Yi Yo)
I tell the fellas "start the name callin'" (Yippie Yi Yo)
And the girls report to the call
The poor dog show down
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
I see ya' little speed boat head up our coast
She really want to skip town
Get back off me, beast off me
Get back you flea infested monger
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
I'm gonna tell {Hey, Yippie, Yi, Yo}
To any girls calling them canine {Yippie, Yi, Yo}
Tell the dummy "Hey Man, It's part of the Party!" {Yippie Yi, Yo}
You fetch a women in front and her mans behind {Yippie, Yi, Yo}
Her bone runs out now
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Say, A doggy is nuttin' if he don't have a bone All dogy hold ya' bone, all doggy hold it
A doggy is nuttin' if he don't have a bone All dogy hold ya' bone, all doggy hold it
Wait for y'all my dogs, the party is on
I gotta get my girl I got my myind on
Do you see the rays comin' from my eye
What could you be friend
That Benji man that's breakin' them down?
Me and My white short shorts
And I can't seek a lot, any canine will do
I'm figurin' that's why they call me faithful
'Cause I'm the man of the land
When they see me they doah-ooooo(howl)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Who let the dogs out (woof, woof, woof, woof)
Dementor! Sorki! Ponioslo mnie ale sam zobacz co psiak narobil! Pare osob niezle sie w pienilo i zeszlismy od jakiejs francowatej blyskawicy do Kapki! :)
Ja bym mu dal w leb za prowokacje i rozmywanie tematu!
jako naczelny ignorant stwierdzam, ze w wybielaniu ciemnych plam posiłkując sie podejrzanymi źródlami koledzy z drugiej strony Błon nie mają sobie równych.
po kolei:
[i]"Trochę historii dla ignorantów z drugiej strony Błoń: Jeśli chodzi o sekwencję zdarzeń to Cracovia wyprzedziła Wisłę w zmianie swego statusu o cały miesiąc i znalazła się w Związku Zawodowym Pracowników Samorządowych RP już z końcem 1948 r.[/i]
Fakt, że bylo to miesiąc wcześniej (Cracovia w październiku, Wisła w listopadzie). Niemniej pan Czapnicki (następca usuniętego Żura) przyklepał natychmiast to co mu podano, władze Wisły natomiast jeździly z pielgrzymkami do Różańskiego, aby to ich zrobić Gwardią, a nie ZZK Kolejarzem. Zabiegi te wymagały nieco czasu, stąd "opóźnienie" ;)
[i]"w 1950 r. (21.05) legenda tego klubu T. Parpan przed meczem Unia Ruch-Ogniwo Cracovia odczytać musiał rezolucję potępiającą "zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy wojennych" [/i]
Kłamstwo. Rezolucja taka zostala odczytana, ale nie przez Parpana, który odmówił - za co został z klubu wyrzucony rzekomo dlatego, że "nagle zapragnął grać z bratem w Garbarni, tylko przez innego Tadeusza - Glimasa.
Tak na marginesie. W owym czasie w Cracovii gralo w I składzie 3 członków PZPR, w Wiśle natomiast partyjna była [b]cała[/b] jedenastka
[i] O protektoracie Cyrankiewicza nad klubem to piszą nawet w księgach jubileuszowych Cracovii.[/i]
Piszą. No i co z tego. My sie nie wstydzimy swoich plam w historii i nie zacieramy ich rozpaczliwie.
[i]W okresie odwilży 1955/56 TS Wisła nie było pierwszym klubem w Krakowie, który powrócił do swej tradycyjnej nazwy. Wyprzedziła ją w tym m.in. Cracovia [/i]
I to o całe dwa lata :P
[i]choć powody tego stanu rzeczy nie leżały w opieszałości ludzi Wisły, czy szczególnym oporze władz klubowych. Oficjalnie Wisła mogła wrócić do swej macierzystej nazwy dopiero we wrześniu, a powodem tej zwłoki okazały się donosy do władz życzliwych klubowi osób (wtajemniczeni twierdzą, że idące z drugiej strony Błoń). Przeszkodą przed wcześniejszym powrotem do nazwy Wisły miał być przedwojenny statut klubu, zawierający "rzekomy paragraf aryjski" [/i]
Otóż nie rzekomy. W 1938 Wisła i Warta wystąpiły z wnioskiem o wprowadzeniu paragrafu aryjskiego do statutu pzpn. Poniewaz to padło - wprowadziły go do własnych statutów.
Próbowano taki paragraf wprowadzić i w Cracovii - jednak stanowczy sprzeciw Kałuży i Nowaczyńskiego - storpedował ten plan
[i]Jak pisano potem w prasie "okazało się to złośliwą plotką"[/i]
W jakiej prasie pisano? Bzdura. Chyba, że w partyjnej albo wewnętrznym biuletynie Gwardii (tych źródeł nie czytałem, więc nie mogę się upierać;)
[i]Zarząd ZS Gwardia w Krakowie powziął na posiedzeniu 10.09.1955 r. uchwałę, na mocy której wszystkie sekcje wyczynowe w Krakowie miały powrócić do nazwy Wisła. Już w kilka godzin po uchwale Prezydium klubu na boisko Cracovii przed derbowym pojedynkiem z odwieczną rywalką wybiegła oficjalnie Wisła, a nie Gwardia. [/i]
Otóż gówno prawda. Wystarczy przejrzeć sprawozdania z tego meczu. WSZYSTKIE piszą, że był to mecz CRACOVIA - GWARDIA. I piszą jeszcze tak przez ponad rok. Potem pisza przez następny Gwardia-Wisła.
Ale pismaki w gazetach widocznie kłamią, podobnie jak oficjalna historia klubu z oficjalnej strony gts mówiąca, ze do tradycyjnej nazwy powrócono [b]wprawdzie 10, ale nie wrześniu tylko października, i nie 1955 a 1957[/b] (poprawiajcie sobie, poprawiajcie - mam zrzut tej strony :P). A tu odpowiedni cytacik:
[i]1957
10 października Walne Zebranie podjęło uchwałę o powrocie do nazwy TS Wisła. Wprowadzony też został nowy wzór godła klubowego. Była to czerwono - granatowa tarcza z białą gwiazdą i napisem TS Wisła 1906.[/i]
Pomijam już to, że "nie udało" się powrócić do TS Wisła. Kompromisem było [b]Gwardyjskie[/b] Towarzystwo (od "towarzyszy") Wisła[/b] co egzystowało do roku 1990. Ale jedna literka w skrócie to mało znaczący szczegół :P
Ale jak trwoga to do Boga. Dwa lata po "powrocie do nazwy" kopacze GTS dostawali od wszystkich. W końcu ciemną nocą... poświęcono stadion. Ale niewiele to zmieniło. :)
[i]Gowarzewski podaje, że wpływ na to miał fakt powrotu klubu do swej tradycyjnej nazwy jesienią ubiegłego roku - co zostało źle przyjęte przez gwardyjską centralę i zaowocowało obstrukcjami przy okazji jubileuszu [/i]
Przy całym szacunku dla Gowarzewskiego podaje on wiele innych głupot, np. dotyczących powstania ligi, czy króla strzelców w roku 1928. Widać wolał przepisać wspomnienia Mielecha niż sprawdzić w archiwach, albo w ówczesnych gazetach (np. Przegląd Sportowy)
[i]Na koniec warto może przypomnieć tym cytującym skład komitetu org. 50-lecia Wisły (odnoszę się tu też do zamkniętego już forum), że znalazł się w nim np. Stefan Kisielewski (znany antykomunista)."[/i]
W komitecie obchodów 50-lecia Cracovii oprócz cytowanego przez Was z lubością honorowego przewodniczącego znaleźli się znacnie więksi antykomuniści niż Kisielewski.
Niemniej ta jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Gdyby tenże Cyrankiewicz lub tenże Kisielewski byli aktywnymi działaczami odpowiednich klubów przez kilka lat - o - to byłby powazny argument.
Ale oni tylko zgodzili się na prośby komitetów - nie uczestnicząc w ich pracach.
Bardzo pouczająca wymiana zdań...
Eech, a mnie tam szkoda ś.p. pojednania:( co nie zmienia faktów, bo o fakty dżentelmeni się nie spierają:)
e wiesz co docent ja już dawno odpuściłem dyskusje z onymi...mało który potrafi poza mentalność faceta złapanego w kradzionym nowym merolu ...krzyczącego...ale ten łobuz przeszedł na czerwonym świetle...potrafi wyskoczyć.
Owszem zdarzają sie takie wypadki ,że facet uczciwie przyznaje..."pokochałem Wisłe a dopiero długo potem się dowiedziałem jakie te ubecki k...y w naszych barwach świństwa robili...to co miałem zrobić..." i to ja rozumiem...ale opowieści o UBeckiej okupacji Wisły i o tym jak to Cracovii za komuny dobrze było (!!!) to już śmichy chichy...
No co możesz powiedzieć facetowi ,który ci tu na forum tłucze jak to komuchy miliardy w Pasy ładowali tylko działacze kradli powiedzieć? ja nie jestem psychiatrą e-netowym;)
No więc mówię, że fakty są faktami, ale kurna, jak mogliśmy pomagać w pomarańczowej rewolucji Ukraińcom [sic!!!], to chyba można było utrzymać pojednanie z gts...:( Co nie zmienia również faktu, że trzeba się z nimi czasem podroczyć, choć jak dla mnie nie powinno to przekraczać pewnych form - np. takich jak powyżej.
Bo gts Rudawa cienka jest:):):)
Skoro nawiązaliście do pojednania (zresztą dalej uważam, że to było cośniesamowitego, i mam nadzieję ze drobnymi kroczkami... :) ), to znowu coś wtrącę...
Akurat wydaje mi się, że powyższa wymiana zdań nie stoi z nim w sprzeczności.
Co nei zmienia faktu, że chwilami przewartościowywanie różnych faktów i obłuda (czyżby nieświadoma?) w powyższych postach "zza Błoń" mnie wkurzyła. Na szczęście mamy Misia - nie wiem czy ktokolwiek inny byłby w stanie pewne rzeczy tak pięknie wypunktować.
Wśród moich bliskich przyjaciół jest całkiem spora liczba kibiców Wisły. Ani mnei to przeszkadza, ani im. Ci przyjaciele są to antykomuniści, elementy antysocjalistyczne, anty-MO-wcy, nawet działający ongiś w opozycji :). Ich "wiślackei" otywacje - gdy o tym rozmawialiśmy -są zazwyczaj trzech rodzajów:
- mnie interesuje dobry futbol, taki jest na Wiśle, a rodowód milicyjny mnie nie interesuje;
- tradycje rodzinne jeszcze sprzed wojny, no i cóż...
- zacząłem kibicować Wiśle jako młody chłopak, nie zdając sobie sprawy z uwarunkowań milicyjnych, a gdy sobie z tego zdałem sprawę, nie zmieniłem sympatii
i najczęściej do tego dochodzi dodatek:
gdy Cracovia wygrywa, też się cieszę, jeśli nie gra przeciw Wiśle.
--
Sądzę, że Szanowni Panowi z drugiej strony Błoń może próbują zagłuszyć wyrzuty sumienia, może sami przed sobą nie chcą się do pewnych rzeczy przyznać (choć przecież to nie oni podpisywali akces do MO :P). Ale dla mnie pojednanie to nie wzajemne pokochanie się konkurencyjnych klubów, ale właśnie coś takiego, by człowiek z szalikiem Cracovii mógł spokojnie iść po Rynku, minąć człowieka z szalikiem Wisły, by się uśmiechnęli do siebie mijając się - witaj, pokrewny mi maniaku futbolu - i by poszli dalej. I by współzawodnictwo młodzieży wyrażało się - jak za moich lat szkolnych - meczami na boisku szkolnym "Cracovia na Wisłę" a nie jakimś mordobiciem czy gorzej. I by na meczu Polska-Austria na przykład mogli obok siebie siedzieć ludzie w konkurencyjnych szalikach i razem cieszyć się, gdy strzeli gola czy Frankowski, czy Bojarski (oj, oryginalny futurolog ze mnie).
I by doping na meczach nie wychodził poza pewne ramy. By nie było słychać z jednej strony okrzyków "Ży... psy" czy "Ży... do gazu", a z drugiej "Wisła to stara...". Zresztą, jak widać, trudno niektórym (oby coraz mniej licznym) wytłumaczyć, że te okrzyki (pieśni) świadczą przede wszystkim o debilizmie i ograniczeniu umysłowym krzyczących czy śpiewających (a i o wykroczeniu; byłem parę miesięcy temu świadkiem, jak za okrzyk "k..." na ulicy młody człowiek został przez słyszącą to Straż Miejską ukarany wysokim mandatem). Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko pieśniom typu "To dla kibica pasów jest rzeczą oczywistą ... - którą uważam za pewnego rodzaju dzieło artystyczne; również - skaczę, gdy słyszę: "Kto nie skacze...".
Może do tego dojdziemy...
Ale koledzy zza Błoń powinni zrozumieć, że próba odbrązowiania przeszłości może przynieść tylko szkody. A i tak nic im z tego nie wyjdzie. W latach siedemdziesiątych odnosiłem wrażenie, że jest zapis cenzury na informację o tym, który klub w Polsce jest najstarszy - bo wszędzie nei pisano albo nic, albo przeinaczając w sposób naprawdę brzydki historię pisano, że Wisła jest starsza (oprócz wydawnictw Cracovii). Orwell się kłania... I co? Nie udało się historii zmienić. I tak samo będzie z ciemną kartą związków z MO. Ale temu nei są winni obecni kibice (z wyjątkiem niektórych).
Cholera chyba muszę się przejśc do okulisty.
Ja naprawdę nie widze by ktoś się wybielał.
Jedziecie z tym GieTeeSem do znudzenia 16 lat po fakcie więc ludzie od nas szukają prztyczków, którymi mogą was choć trochę skontrować.
Nikt nie twierdzi że było inaczej niż wszyscy wiemy.
Wszyscy natomiast wiemy że u Was też nie było tak idealnie jak byście chieli to widzieć.
Gdyby to przykładowo Lechia, do której historii się przyczepić nie możecie miała takiego Cyrankiewicza jestem w stanie się założyć że byłby to Wasz główny argument.
Nikt od nas historii nie zmienia, slyszeliści od kogoś z Wisły że nie ejsteście najstarszym klubem Krakowa?
Jeśli nie to po co te wstrzyki o jakichś periodykach za komuny które to podważały?
Nikt tego nie bierze na poważnei i nikt tutaj nie szarżuje z takimi "argumentami".
Nikt nie zapomina tego co było w klubie, tyle że każdy oponuje bo to co było w klubie to całkiem inna bajka niż to co było na trynunach.
Tyle
Wy natomiast widzę sami się nakręcacie i już pól strony jest monologu twierdzącego że my już nic nie pamiętamy i wybielamy nasz klub.
Ja nic takiego nei widzę.
Więc spadaj north do okuluisty...
zajmij mi kolejkę jak będziesz w przychodni, przyjdę koło południa i spokojnie będziesz już mógł iśc do swego psychoanalityka szczekaczu
czy za wprowadzanie chaosu na forum nie ma bana ?
Panowie...olejcie sprawę, kompletnie nie opłaca się używać klawiatury na takich ludzi
taaa ja Wam wprowadzam chaos...przeczytaj cały temat jak masz kłopot z rozróżnieniem kto i co pisze
Za Cyrankiewicza to dopiero Cracovia w siłę urosła(nawet przyszły papież na nasze mecze chodził) dziękujemy Cyranowi z całego serca za tamtem okres.Wy myśle że również, bo macie jedyną rzecz o jaką się możecie przyczepić.Naginać fakty itd.
Ale bez Żurawskiego tak łatwo wam nie będzi, a tak mieliście.......
tomJA
Nasze argumenty z Cyrankiewiczem podobne do Waszych o nasze sukcesy z milicją.
Bo wspomniana przez Ciebie koszykówka nigdy wiodącym sportem na Wiśle nie była i nie będzie.
A o sukcesy piłkarskie za komuny i dzięki systemowi to możecie przyczepić się do Gornika - aaa zapomniałem że Ich akurat szanujecie.
North : nie piszę tu tylko o Tobie !
czytać umiem, pisać też , myśleć tymbardziej - nie musisz mnie, więc do tego przymuszać...full service
93 dni później
Nie mogłem obejść tego tak sobie wiec proszę northa o wklejenie mojego prostującego posta.
Cytat: Trochę historii dla ignorantów z drugiej strony Błoń: Jeśli chodzi o sekwencję zdarzeń to Cracovia wyprzedziła Wisłę w zmianie swego statusu o cały miesiąc i znalazła się w Związku Zawodowym Pracowników Samorządowych RP już z końcem 1948 r.
Miś: Fakt, że bylo to miesiąc wcześniej (Cracovia w październiku, Wisła w listopadzie). Niemniej pan Czapnicki (następca usuniętego Żura) przyklepał natychmiast to co mu podano, władze Wisły natomiast jeździly z pielgrzymkami do Różańskiego, aby to ich zrobić Gwardią, a nie ZZK Kolejarzem. Zabiegi te wymagały nieco czasu, stąd opóźnienie
Rosomak: Osobiście nie wiem jak dokładnie było ale jeśli posiłkujesz się tymi źródłami co w przypadku pozostałych spraw zawartych w tym poście to najzwyczajniej w świecie kłamiesz.
Cytat: w 1950 r. (21.05) legenda tego klubu T. Parpan przed meczem Unia Ruch-Ogniwo Cracovia odczytać musiał rezolucję potępiającą "zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy wojennych
Miś: Kłamstwo. Rezolucja taka zostala odczytana, ale nie przez Parpana, który odmówił - za co został z klubu wyrzucony rzekomo dlatego, że "nagle zapragnął grać z bratem w Garbarni, tylko przez innego Tadeusza - Glimasa.
Rosomak: Nie kłam Miś.
Przegląd Sportowy nr. 40, (22 maj 1950r).
Przed meczem podpisali zawodnicy obu zespołów wraz z sędziami i kierownictwem apel pokoju. Uroczystość podpisania poprzedziło odczytanie rezolucji przez Parpana (podkreślam) i Kubalanke. Parpan (podkreślam) powiedział m.in.: Solidaryzujemy się z uchwałami kongresu sztokholmskiego i żądamy bezwarunkowego zakazu użycia energii atomowej. Odpowiedzią na to, na zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy wojennych będzie wzmożona praca nad szybszym i lepszym wykonaniem planu 6-letniego, nad uzyskaniem coraz to lepszych wyników sportowych.
Ponadto Parpan po tym wydarzeniu grał jeszcze jakiś czas w Cracovii.
Wg krótkich internetowych notek biograficznych grał w Cracovii do 1951 r., a po rzekomej odmowie odczytania cytowanej powyżej rezolucji zagrał (pewnie w ramach represji) w czerwcu mecz w reprezentacji Polski. O Parpanie piszę z przykrością bo znam jego okupacyjną przeszłość i naprawdę wolałbym, żeby tacy ludzie pozostali kryształowi.
Cytat: W okresie odwilży 1955/56 TS Wisła nie było pierwszym klubem w Krakowie, który powrócił do swej tradycyjnej nazwy. Wyprzedziła ją w tym m.in. Cracovia
Miś: I to o całe dwa lata
Rosomnak: Nie kłam Miś
Za Przegląd Sportowy nr. 96 z dnia 14 września 1955r. (cytowany już w temacie):
Kraków: Wojewódzki Zarząd ZS Gwardia w Krakowie powziął na posiedzeniu w dniu 10 b.m. uchwałę na mocy której wszystkie sekcje wyczynowe w Krakowie powróciły do nazwy Wisła”(podkreślam)
cytat: choć powody tego stanu rzeczy nie leżały w opieszałości ludzi Wisły, czy szczególnym oporze władz klubowych. Oficjalnie Wisła mogła wrócić do swej macierzystej nazwy dopiero we wrześniu, a powodem tej zwłoki okazały się donosy do władz życzliwych klubowi osób (wtajemniczeni twierdzą, że idące z drugiej strony Błoń). Przeszkodą przed wcześniejszym powrotem do nazwy Wisły miał być przedwojenny statut klubu, zawierający "rzekomy paragraf aryjski
Miś: Otóż nie rzekomy. W 1938 Wisła i Warta wystąpiły z wnioskiem o wprowadzeniu paragrafu aryjskiego do statutu pzpn. Poniewaz to padło - wprowadziły go do własnych statutów.
Próbowano taki paragraf wprowadzić i w Cracovii - jednak stanowczy sprzeciw Kałuży i Nowaczyńskiego - storpedował ten plan”
Rosomak: Mógłbyś zacytować źródło?
Jeśli chodzi o tzw. paragraf aryjski w statucie Wisły – to cytuję przedwojenny statut Wisły i powojenny z 1946 r. (zresztą wprost przepisany z przedwojennego): Członkiem zwyczajnym może być każda osoba na czci nieposzlakowana, która ukończyła 18 lat, polecona przez 2-ch członków Towarzystwa i przyjęta przez Zarząd Główny. Obowiązkiem członka TS Wisła było zachowywać się zawsze i wszędzie zgodnie z wymogami człowieka honorowego, dobrego Polaka i rzetelnego sportowca. (Pkt IV. par. 15 i 20).
Cytat: Jak pisano potem w prasie okazało się to złośliwą plotką
Miś W jakiej prasie pisano? Bzdura. Chyba, że w partyjnej albo wewnętrznym biuletynie Gwardii(tych źródeł nie czytałem, więc nie mogę się upierać)
Rosomak: Z Twoich wypowiedzi wynika, że jakoby głównie właśnie taką (partyjną i gwardyjską) prasę czytałeś.
Cytat: Zarząd ZS Gwardia w Krakowie powziął na posiedzeniu 10.09.1955 r. uchwałę, na mocy której wszystkie sekcje wyczynowe w Krakowie miały powrócić do nazwy Wisła. Już w kilka godzin po uchwale Prezydium klubu na boisko Cracovii przed derbowym pojedynkiem z odwieczną rywalką wybiegła oficjalnie Wisła, a nie Gwardia.
Miś: Otóż gówno prawda. Wystarczy przejrzeć sprawozdania z tego meczu. WSZYSTKIE piszą, że był to mecz CRACOVIA - GWARDIA. I piszą jeszcze tak przez ponad rok. Potem pisza przez następny Gwardia-Wisła.
Rosomak: Znowu pudło Miś.
Co prawda nie sprawdzałem jak tam piszą WSZYSTKIE sprawozdania z tego meczu. Na pewno jednak w środę 14 września 1955r. Przegląd Sportowy (nr102) pisał w jednym z reportaży: ... do czwartkowego finału znacznie trudniejszą drogę miała Lechia. Zwyciężyła ona kolejno: Kolejarza Nowy Sącz 3:2, Wisłę (podkreślam) Kraków 1:0...
I pisze tak, i pisze... (sprawdzałem wybiórczo do 1966).
Miś: Ale pismaki w gazetach widocznie kłamią, podobnie jak oficjalna historia klubu z oficjalnej strony gts mówiąca, ze do tradycyjnej nazwy powrócono wprawdzie 10, ale nie wrześniu tylko października, i nie 1955 a 1957 (poprawiajcie sobie, poprawiajcie - mam zrzut tej strony ).
A tu odpowiedni cytacik:
1957
10 października Walne Zebranie podjęło uchwałę o powrocie do nazwy TS Wisła. Wprowadzony też został nowy wzór godła klubowego. Była to czerwono - granatowa tarcza z białą gwiazdą i napisem TS Wisła 1906.
Pomijam już to, że nie udało się powrócić do TS Wisła. Kompromisem było Gwardyjskie Towarzystwo (od "towarzyszy") Wisła[/b] co egzystowało do roku 1990. Ale jedna literka w skrócie to mało znaczący szczegół
Rosomak: Co do pismaków to wyszło na to, że Ty kłamiesz, natomiast odnośnie strony to
osoby, które tworzą strony internetowe nie zawsze wnikają w szczegóły (często są na bakier z historią nie tylko w przypadku Wisły), tak że traktowałbym to na Twoim miejscu tak jak np. traktujesz wspomnienia Mielecha czy też wydania Gowarzewskiego.
Miś: Ale jak trwoga to do Boga. Dwa lata po powrocie do nazwy kopacze GTS dostawali od wszystkich. W końcu ciemną nocą... poświęcono stadion. Ale niewiele to zmieniło.
Rosomak: Dobrze, że byli jeszcze tacy co święcili.
cytat: Gowarzewski podaje, że wpływ na to miał fakt powrotu klubu do swej tradycyjnej nazwy jesienią ubiegłego roku - co zostało źle przyjęte przez gwardyjską centralę i zaowocowało obstrukcjami przy okazji jubileuszu
Miś: Przy całym szacunku dla Gowarzewskiego podaje on wiele innych głupot, np. dotyczących powstania ligi, czy króla strzelców w roku 1928. Widać wolał przepisać wspomnienia Mielecha niż sprawdzić w archiwach, albo w ówczesnych gazetach (np. Przegląd Sportowy)
Rosomak: Wnioskuję, że przytoczone przeze mnie fragmenty z Przeglądu Sportowego załatwiają poruszone tu sprawy i obnażają Twoją propagandę.
A wniosek z Twoich wypocin nasuwa się taki, że jeśli źle pisano o Wiśle to była to prawda, a jeśli o Cracovii – to było kłamstwo
Ps. Z premedytacją obrałem Przegląd Sportowy jako źródło. Mógłbym przytoczyć i inne pisma jednak myślę, że mógłbyś nie uwierzyć.
Ps.2 Mam małą prośbę do Ciebie.
Wygląda, że młodzieniaszkiem już nie jesteś więc i rozważniej podchodzisz do życia.
Zamiast wpajać małoletnim nienawistną propagandę zacznij może uczyć ich szacunku do rywala.
Mniej pierwszego a więcej drugiego to i może z czasem młodociani przestaną się okaleczać i zabijać!
A, i jeszcze do pozostałych kibiców Cracovii twierdzących jaka to Wisła była be a Cracovia cacy.
Wy naprawdę chyba mało wiecie o swej historii.
Widze north znaczy RadziuWolaDuchacka, że dopadła Cie frustracja...
Mnie by tez dopadla jesli w 2 meczach moja drużyna zdobyłaby 1pkt...:P
Ja tylko przekleiłem to na prośbę Rosomaka. Tekst dostałem w piątek a wkleiłem go wczoraj bo weekenad miałem zajebany.
Mecz z Koroną nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Tyle mnie znasz a nie zauważyłeś że wyniki mają dla mnie drugorzędne znaczenie.
Radziu Ty byś wolał żebym Cie nie znał...:)
North takie szybkie pytanie, ale zby nie zakladac tematów.
Jak to sie stało że Korona weszła na wasz stadion a my nie wejdziemy ?? Stali sobie nawet na A otoczeni przez Policje.
Robin!!
Bo Klicki sprzedaje im bilety w kioskach KOLPORTERA...
Ale Radziu Ci nie odpowie bo to wielka zWiślacka tajemnica...
RobinKSC
Nie mam pojęcia szczerze mówiąc.
Może po prostu sobie przyjechali na wlasną rękę, nabyli wejściowki na mecz i jednorazowe identyfikatory i weszli.
Tak może zrobić każdy, nawet Wy przecież na derbach na Wiśle byliscie zapewne na sektorach A i B, o czym zresztą tutaj można było przeczytać.
Oni usiedli w jednym miejscu i wokół nich była ochrona (policji nie ma na stadionie), jak dla mnie zresztą ta ochrona bez znaczenia bo na fanach Kolportera mi nie zależy a wiemy że to bynajmniej nie Koroniarze.
> bo na fanach Kolportera mi nie zależy
nie ma ta jak kogoś okraść, nie Juruś?
...
Nie ma to jak na Woli wiślakiem być. hehe
a coś na temat chłopaki?
North to wszystko do Misia jest skierowane, to są dyskusje na wyższym poziomie :) "abstrakcji".
Ja może tak wrzuce coś do kwestii gwardyjsko-milicyjnej :) ale ze współczesności. Miałem tylko jednego goscia za Wisłą w klasie w szkole średniej, bardzo w porządku w sumie. Ale ostatnio go olśniło dopiero chyba i wybiera sie niedługo do szkoły w Szczytnie. To nie może być przypadek :) że to akurat on.
To ja wrzucę też przypadek z mniejszego poziomu abstrakcji.
Kiedyś tam szukaliśmy Was przy okazji pewnego meczu. W pewnym momencie zjechało się trochę radiowozów. Takie tam przeszukanie itp. Jeden policjant miał wpinkę Cracovii i rzucał teksty "co pieski, zadym sie zachciewa?"
Jedno miasto + ostra i tradycyjna rywalizacja = kibice nawet na komendach.
Nie ma co ukrywać.
Radziu!!
Ty nas szukałeś??...Dziwne...bo o ile sobie dobrze przypominam to my Cie szukalismy...
i nawet znaleźliśmy...i musiałes sie ostro tłumaczyć ze swoich internetowych wybryków...
słowem: "szukalem Was, a to Wy przyszliscie do mnie.."
bez obrazy oczywiscie, tak mi sie skojarzyło..
Co Ty paso zyd pierdolisz???
kiedy, co , gdzie ???
Jak komuś się wydaje że mnie zna to proszę o podejście na ulicy i przedstawienie swoich żali a nie jakies netowe rozkminki.
z kim Ty paso żyd gadałeś?
jedyna osoba jakiej od Was się przedstawiłem to Ś ale historię ta już jest słynna a ś był tak pijany że nic nie pamięta :-)
Trzeba będzie sie znowu do Ciebie wybrać Radziu...:)
Czekam, i nie pisz "znowu" bo jesteś w grubym błędzie jeśli myślusz że kiedykolwiek ze mną gadałeś.
No chyba że mi się nie przedstawiłeś, ale nie przypominam sobie żadnej rozmowy z nikim o "sprawach internetu".
:-)
Masz krotka pamiec...
Skąd wiesz ze akurat chodzi o mnie...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)