[quote]#post1661257 Rany boskie... zacząłem [i]Mechaniczną Pomarańczę [/i]Burgessa. Po 2 stronach spociłem się jak po 20 km na rowerze. Ktoś przez nią przebrnął?[/quote]
Haha, wiem, o czym mówisz Te pierwsze strony to prawdziwa przeprawa. Tak, czytałem "Mechaniczną Pomarańczę" i na początku też się zastanawiałem, o co chodzi. Ale jak już się wkręcisz, to robi wrażenie. Daj sobie chwilę, później jest lepiej!
-
-
Ksiązki
"Rzeźnia numer pięć" K.Vonnegut, niezła jazda
Polecam jego ksiazke "Pianola". Wlasciwie staje sie coraz bardziej aktualna.
- Edytowany
Snowden "Pamięć nieulotna"
Dawno temu dostalem ta ksiazke i lezala jako podkladka pod lampke nocna przy lozku, w koncu zdecydowalem sie ja przeczytac i mam troche mieszane uczucia,ale mimo wszystko moge niesmialo polecic.
Teraz czytam "Birmańskie dni" Orwella i juz wiem,ze godna polecenia, ale to w końcu Dżordż, a jego raczej polecac nie trzeba.
[quote]#post1662627 Polecam jego ksiazke "Pianola". Wlasciwie staje sie coraz bardziej aktualna.[/quote]
To chyba coś w stylu "Nowy wspaniały świat"?
[quote]#post1662795 [quote]#post1662627 Polecam jego ksiazke "Pianola". Wlasciwie staje sie coraz bardziej aktualna.[/quote]
To chyba coś w stylu "Nowy wspaniały świat"?[/quote]
Bardzo mozliwe,ale Huxleya nie czytalem, przyznaje bez bicia. Vonnegut ma swoj niepowtarzalny styl, przesiakniety czarnym humorem, nawet opowiadajac o strasznych rzeczach.
- Edytowany
To nadrabiaj! Swoją drogą ciekawy jestem czy Nowy Wspaniały Świat jest w kanonie lektur. Wcale bym się nie zdziwił jakby go postępowa Europa niechętnie młodym pokazywała.
PS: od czego polecasz zacząć Vonneguta?
[quote]#post1583462 Huxley i Orwell nie specjalnie lubili się. Kiedyś jednak w połowie lat 50-tych Huxley zadzwonił do Orwella i powiedział "pana utopia się spełniła" Miał na myśli oczywiście Rok 1984 i Związek Sowiecki.
Dziś po upływie 70-ciu lat należy się zastanowić czy utopia Huxleya nie spełnia się na naszych oczach.
Polecam "Nowy Wspaniały Świat" jako kontrapunkt do Roku 1984.[/quote]
Mnie do Huxleya przekonał sterby tą anegdotką, książki 1984 nie przebiła, ale godna polecenia.
Z antyutopiami mam wrażenie zawsze jest tak, że próbujemy znaleść w nich kalki ze zmieniającym się światem szczególnie jak z natury jesteśmy konserwatywni
Paragraf 22, J Heller
- Edytowany
Rock, ja zaczynalem od tego co czesto cytowal nasz nauczyciel fizyki z liceum, czyli od sniadania mistrzow. W sumie w tamtym momencie to bylo bardzo przyjemne, bo przesiakniete humorem na kazdym kroku, dopiero pozniej dotarlem do tych "powazniejszych", zreszta to wszystko zmienia sie z wiekiem. Mariomk jakby mnie uprzedzil, bo mialem porownac sniadanie do Paragrafu wlasnie ze wzgledu na humor;)
Czy zastanawialiście się czy kiedyś meteoryt trafił w człowieka? "Wszechświat kontra Alex Woods" G.Extence, ...zabawne, ale przede wszystkim dające do myślenia, przyprawione ciekawostkami z nauk ścisłych
"Budziszyn 1945" , autorstwa Leszka Kani .Nieco inne spojrzenie na ta bitwę , w której masę błedów mieli popełnić Koniew i jego szef sztabu - Pietrow . Czyta się ją doskonale , ja wręcz prawie połknąłem .
Zabić drozda. H.Lee następna w kolejce, ktoś czytał?
11 dni później
Kończę Paragraf 22, jaja jak berety, jeśli ktoś lubi M*A*S*H, polecam
Najciekawsze ze MASH w gruncie rzeczy nie mial w ogole startu do ksiazki, chociaz tak wlasciwie jest zawsze, nie kojarze ekranizacji ksiazki lepszej niz sama ksiazka. Z ciekawostek, jest tez film na bazie tej ksiazki, kiedys nawet go probowalem zobaczyc, pamietam,ze otwierajaca scena miala zwiazek z Yossarianem, kiedy postanowil lazic na golasa i siedzial na drzewie albo odbieral medal. Kiedys moze do tego wroce, ale wydaje mi sie,ze rowniez nie ma startu do ksiazki.
- Edytowany
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-03/1000001547-jpg-21828420.jpg[/img] wydanie filmowe
[b]Edycja z 05.03.2025 o godz. 21:11 (scalono posty)[/b]
[quote]#post1664918 ... nie kojarze ekranizacji ksiazki lepszej niz sama ksiazka....[/quote]
Misery? SK
- Edytowany
Dobra,powinienem dodac z niewielkiego zakresu ksiazek jakie czytalem,majac na mysli np. Ojciec chrzestny,lot nad kukulczym gniazdem i patrz np -Zielona mila SK,nawet sobie nie zdawalem sprawy ze to on napisal a czytalem to bardzo dawno.
Chodzi mi o to,ze film wlasciwie nigdy nie moze oddac glebi charakteru bohaterow,bo nie ma do dyspozycji slowa pisanego a tylko obrazy,dialogi i ograniczony czas. Jak sie ogladnie Ojca Chrzestnego po kilkukrotnym przeczytaniu ksiazek Puzo to wtedy az ma sie ochote komentowac poszczegolne sceny i je uzupelniac bo nie potrafia oddac pelni uczuc,dramatow ktore targaja bohaterami.
Jeszcze tak mnie naszlo,taki Johnny Fontane na weselu Connie wyglada jak stary dziad a w tym momencie w ksiazce byl bodajze 30 patoletnim donjuanem,wiec cos tu sie nie zgadza i rzuca to cien na odbior filmu,ktory nota bene jest prawdziwym klasykiem.
Pewnie się znajdą tu jakieś porównywalnie dobre, ale ja żadnych lepszych nie kojarzę.
Za Monty Pytonem, ..a teraz z innej beczki..., macie nieraz tak, miałka fabuła, ogólnie wieje nudą w temacie o czym autor pisze, a jednak to , jak pisze, dygresje, szerokie horyzonty autora potrafią wciągnąć, intrygować?
Co prawda to było ponad 20 lat temu, ale pamiętam, że po oglądnięciu Milczenia owiec a potem po przeczytaniu książki uznałem, że film jest lepszy (ale może kolejność tu miała też znaczenie)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)