Chomik gigant zagrożony. Winni rolnicy i koty.
Jeśli chomik wyginie, wyginą żywiące się nim kanie rude i rdzawe. (http://www.tvn24.pl)
-
-
Ginąca flora i fauna
Ruda i rdzawa to ten sam gatunek. Nie powielać bzdur z tvn-u, czytać felietony przyrodnicze Grzegorza Tabasza w DP.
A tak w ogóle to RoMan chyba wrócił na forum ;)
Kania rdzawa - http://www.gdow.edu.pl/stara/www/ela-ulman/pliki/kania.html
Kania ruda -http://www.gdow.edu.pl/stara/www/ela-ulman/pliki/kania.html
PS
Co ma z tym wspólnego RoMan?
jest gorzej bo tamto było dla beki
W okolicach Krakowa, w gminie Brzeźnica padło blisko 200 pszczelich rodzin. Pszczelarze liczą straty i obwiniają rolników za stosowanie oprysków . "Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia." Albert Einstein
Duże, fioletowe pszczoły we Wrocławiu. Kto je zobaczy, powinien dać znać ekologom! http://m.wroclaw.eska.pl/newsy/duze-fioletowe-pszczoly-we-wroclawiu-kto-je-zobaczy-powinien-dac-znac-ekologom-audio-zdjecia/163589
szuwarek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> W okolicach Krakowa, w gminie Brzeźnica padło
> blisko 200 pszczelich rodzin. Pszczelarze liczą
> straty i obwiniają rolników za stosowanie
> oprysków .
>
> "Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości
> pozostaną tylko cztery lata życia." Albert
> Einstein
Pomylenie szczebli klasyfikacji. Pszczelarz to też rolnik. Nie powinno się mówić rolnictwo i hodowla zwierząt, tylko uprawa roślin i hodowla zwierząt - łącznie stanowią rolnictwo.
Poza tym nowy wątek powiela wątek ekologiczny, więc jest zbędny. Dlatego też zamykam wątek.
Nie możesz pisać w tym wątq, ponieważ został on zamknięty.
Coraz mniej zajęcy na polskich polach i łąkach
Rozwój cywilizacyjny i zmiany w rolnictwie, to niektóre z przyczyn zmniejszenia populacji zajęcy w Polsce . W kraju populacja zajęcy liczy obecnie zaledwie ok. pół miliona.
Jeszcze w latach 70. było w Polsce ok. 3,5 mln, obecnie jest tylko ok. 500 tys. sztuk. Według leśników spadek ich populacji zatrzymał się na takim poziomie.
Kilka lat temu mówiło się o "zajęczym AIDS", z powodu którego miała ginąć ich populacja. "Teraz wiadomo, że była to choroba dróg rodnych samic zajęcy, która zdarzała się już wcześniej".
"Problemem dla zajęcy jest generalna zmiana na wsi - z jednej strony zmiana rodzaju upraw - uprawia się więcej kukurydzy, której zając nie je, a zmniejszył się areał buraków cukrowych, czy ziemniaków. To oznacza, że większa populacja nie miałaby co jeść".
Zwiększa się obecnie stosowaniu nawozów sztucznych. Nawozy i chemikalia trafiające na pola zabiją, albo upośledzają zwierzęta i powodują ich choroby. Prowadzi to do zmniejszenia populacji.
Na spadek populacji zajęcy wpływ ma też podobno wzrost populacji lisów. Lisów jest więcej m.in. dlatego, że stosuje się masowe szczepienia przeciw wściekliźnie u nich właśnie (rozkłada się po lasach takie ich smakołyki ze szczepionką lub po prostu zrzuca się je z samolotów). Oczywiście trudno aby tego nie robić i pozwolić na rozwój wścieklizny, ale tak to już w tej przyrodzie jest, pomoc jakiemuś gatunkowi może zaszkodzić innemu.
A ja na swoim poletku dostrzegam odradzanie się populacji zajęcy. Jakieś 15 lat temu, było ich dużo. Na większości spacerów z psem spotykałem zające (sarny wtedy były rzadkością) później populacja zajęcy liczona częstotliwością ich spotykania znacząco spadła (zaledwie kilka spotkań rocznie). Znacząco wzrosła za to ilość saren (2-3 sztuki na spacerze to norma). Obecnie zające spotykam kila razy w tygodniu (zdarzyło się, że na jednym spacerze 3 szt.) Ilość saren stała (rzadkością są spacery bez sarenki).
Co do pszczół, to moje mają się dobrze:) (nie uważam się za rolnika:)).
Co ciekawe od jakichś 2-3 lat maleje w mojej wsi ilość pól ugorowanych. Ciekawe jak się to odbije na dzikiej faunie i moich pszczołach.
Problemem dla drobnych zwierząt i ptaków są też wielkopowierzchniowe gospodarstwa rolne. "Oznacza to brak miedz, jednorodne uprawy i brak miejsca, gdzie zające mogłyby się rodzić, schronić i żyć. Pokazują to statystyki - najwięcej zajęcy jest w woj. kieleckim i w Małopolsce - tam, gdzie gospodarstwa są rozdrobnione, dzielone miedzami".
194 dni później
Dramat, myśliwi zastawiają trutki na lisy, a giną Bieliki
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21018299,mysliwi-zostawiaja-trutki-dla-lisow-a-gina-bieliki-tak-dramatycznego.html#ge_related=1
No niestety. Najpierw szczepiono lisy teraz się je truje (bo myśliwym nie chce się uganiać po polach za rudzielcem)
Wszędzie tam gdzie człowiek wpieprza się w przyrodę robi to z wdziękiem słonia w składzie porcelany
Ogolnie ostatnim jakimsrokiem lisow jest wszedzie od groma... Jezdzac wczesnymi godzinami porannymi widuje praktycznie codziennie po kilka sztuk.
Jak mieszkalem w Londku to lisow mozna bylo spotkac tyle ile u nas kotow... Byl ogorm i nikomu nie przeszkadzaly wiec niby czemu w Polsce przeszkadzaja??
Znawcą nie jestem,ale wydaje mi się,że w Londynie(to prawda,że jest ich dużo ;) ) żywią się jakimiś odpadami i ewentualnie padliną.W Polsce natomiast podchodzą do gospodarstw i wyrządzają wiele szkód.Poza tym roznoszą wściekliznę.
[img]http://expresskaszubski.pl/pictures/2016-01/pokot-pazece-03-regular.jpg?1454160291[/img]
Osobiście jestem przeciwko polowaniu, jestem zwolennikiem selekcji naturalnej, tylko to wszystko chyba za daleko zaszło.
Ronnie79 a czemu niby roznosza wscieklizne tylko polskie lisy a angielskie nie?? :) takie troche dziwne wytlumaczenie... z tego co widze to "nasze"lisy zywia sie po smietnikach restauracyjnych i koszach na smieci.. tak jak i londynskie lisy :) :)
Nie wiem jak w Londynie ze wścieklizną ;) a poza tym wyjedźże poza miasto,to zobaczysz czym się lisy najchętniej odżywiają ;) Poza tym napisałem wcześniej,że znawcą nie jestem.Wiedza na ten temat(znikoma)jest z obserwacji i jakichś luźnych rozmów z kimś tam.
- Edytowany
Przecież lisy nie są z Londynu tylko z Leicester;).
Już wiem, w Londynie są koguty, to przychodzą zapolować;)
Też mnie zastanawia czemu lisy roznoszą wściekliznę w Polsce a w Anglii nie.
Znalazłem gdzieś taki wpis (nie ręczę za prawdziwość tezy) "Wścieklizna w Anglii jest bardzo mało prawdopodobna. Nie było tam przypadków tej choroby od kilkudziesięciu lat. Brytyjczycy mają bardzo ostre przepisy przywozu zwierząt właśnie ze względu na tą chorobę."
[quote='szuwarek' pid='1200721' dateline='1479914740']
Osobiście jestem przeciwko polowaniu, jestem zwolennikiem selekcji naturalnej, tylko to wszystko chyba za daleko zaszło.
[/quote]
Ale polowanie to właśnie mechanizm selekcji naturalnej. Człowiek to przecież element natury. Przeceniasz mechanizmy naturalne i bezzasadnie oddzielasz od nich człowieka.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)