wrobelson Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> To nawet nie chodzi o ilosc straconych bramek
> tylko o styl jaki reprezentowalismy na boisku,a
> ten "styl" nazywal sie dno. Zreszta moglo byc
> spokojnie 0:6... tylko chyba nie chcieli nas juz
> bardziej pograzac.
I z tym się można całkowicie zgodzić.
A przy okazji zadać pytanie:
Jeżeli między Cracovią a CWKS-em jest aż tak wielka różnica klas to dlaczego inne zespoły będące niżej w tabeli od Cracovii potrafiły z CWKS-em nawiązać walkę? Na przykład Nieciecza, która zremisowała w Warszawie, czy Korona, która tam wygrała, albo Lechia (1-1)?
-
-
Legia Warszawa - Cracovia 22.04.
farciarz2 - musimy sobie wmawiać, że na nas lempucera spina pośladki, a innych lekceważy dzisiaj (wczoraj) mieli dodatkowo do zmycia plamę z Chorzowa. Trudno, stało się, gramy dalej.
Mecz ustawił Sandomierski. W pewnym momencie w strzałach celnych było 2-1, a wynik 3-0 to jakieś jaja.
leszeczek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> farciarz2 - musimy sobie wmawiać, że na nas
> lempucera spina pośladki, a innych lekceważy
> dzisiaj (wczoraj) mieli dodatkowo do zmycia plamę
> z Chorzowa. Trudno, stało się, gramy dalej.
No tak. Tak się można pocieszać, ze [b]Legia na żaden inny zespół w polskiej ekstraklasie się nie "spina" tak mocno jak na Cracovię[/b]. A to dlatego, że Cracovia przed 100 laty z inicjatywy Mielecha miała wątpliwą przyjemność na Wołyniu ją zakładać. W związku z tym Legia ma swoistego rodzaju perwersyjny resentyment do Cracovii, poczucie historycznej niższości i koniecznie chce jej coś udowodnić.
Choć takie tłumaczenie brzmi jak sarkazm.
.
Boże chroń nas od pucharów!
Wynik jest jaki jest każdy widzi. Dla jednych kompromitujący dla innych mniej. Powiem jak ja to widzę - trafiły im się dwie może nawet 3 bramki jak nie 4 można by powiedziec za darmo. 1 - próba wyłudzenia przez Bejana faulu - przejechał sie na tym chłopina i to strasznie zamiast walczyc z Prijovicem o pozycję. 2 - rykoszet - bo nawet nie wiem czy by w bramke wpadło - ale chodzi o to że nikt nie wybił chwile wcześniej a i doskok Covilo do strzelającego by zablokowac nic specjalnego. 3 - rożny - też jakos tak bez walki z jakiej sytuacji zostal wywalczony?? - nie pamiętam. 4 - to przerzut z ich połowy natomiast Polczak zamiast walczyc z Hamalainenem o pozycje i piłkę. Cofa sie pozwalajac przyjac pilke atakujacemu, gdy ten to robi Polczak doskakuje - po co?? a ten go nawija. Poprostu brak tzw timeningu. Ktos kiedys powiedzial madre slowa ze gra sie tak jak przeciwnik pozwala a my pozwlilismy poprostu nawet nie na wiele a na wszystko. Przecierz nie moglismy skonstruowac akcji, wymienic dwoch podan celnych, kopalismy do przodu - jeszcze na dodatek gora - bog wie do kogo.
Piszecie ze Kapustka taki dobry, fakt na tle reszty faktycznie lepszy ale spojrzcie ile ma strat - brak celnosci w pilke, dokladnosci podania, wygrania pojedynku 1-1 - gdzies sie mu zametla zawsze. I to nie jedyny mecz wczorajszy, a z Zaglebiem, ruchem ??
Fakt jest taki ze gramy slabo i nie tylko wczorajszy mecz, ale 5 ostatnich a moze nawet i wiecej, gdzie to nasze wymienianie podan w trojkatach z gra na klepke, utrzymanie sie przy pilce, konstruowanie akcji.W moich oczach nie potrafimy wygrac pojedynkow biegowych. Brak szybkosci - zmeczenie ?? zle przygotowanie ?? Stracilismy ponad 40 bramek - najwiecej chyba- przypadek??, czy tyle powinna stracic 3 duzyna ligii ?? To chyba powinno o czym mowic, nie wszystkie wynikaly z ofensywnego stylu.
Plan zostal wykonany - utrzymanie sie i a wans do 8 z szansa na 3 pozycje - to juz da duzo, niek nie przewidywal tego. Nie bola porazki ale styl gry przedewszystkim a ten jest nie najlepszy i tyle. Cos sie stalo tylko co ??
Trener bogiem tez nie jest a zale niech zostawi dla siebie - przegral i tyle. On decyduje kogo zostawic w druzynie a kogo sciagac. On trenuje. A z transferami jest u nas jak zawsze kasa jest a zawodnikow brak
ian thorpe Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> styl był taki, na jaki nam pozwolili przeciwnicy.
> Błędy indywidualne pokazały umiejętności i
> możliwości przy tak grającym rywalu. Kiedyś
> psy pokonały Barcelonę czym się chwalą do
> dzisiaj, ale zapominają dodać, że Barcelonie
> wtedy nie zależało na wyniku. Gdyby zagrali na
> poważnie, pieski by nie dychły. Czasem taka
> Legia przejdzie obok meczu, a dzisiaj zagrali
> chyba jeden z najlepszych meczów. Nie mogę mieć
> za dużych pretensji do naszych kopaczy, bo oni
> są po prostu słabsi.
In thorpe - nie mogę się z tobą zgodzić. To był słaby mecz. Legła też nic wielkiego nie zagrała. Mimo wszystko naszych zgasili. Nasi zawodnicy zagrali tak jak by przez tydzień imprezowali. My prawie sami sobie te bramki strzelaliśmy. Wszyscy jadą po Sandomierskim ale ja mam wrażenie że to było 11 z legły kontra nasz bramkarz bo reszta statystowała.
Jak dla mnie gramy coraz gorzej. Totalny brak obrony błędy jak w przedszkolu , braki kondycyjne to nie moze tak być grają jeden mecz na tydzień a męka jak by grali codziennie.
rczj3 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jak dla mnie gramy coraz gorzej. Totalny brak
> obrony błędy jak w przedszkolu , braki
> kondycyjne to nie moze tak być grają jeden mecz
> na tydzień a męka jak by grali codziennie.
Jeden mecz na tydzien?
To był 3-i mecz w 6ć dni.
Moim zdaniem nie ma co się dziwić, że przegraliśmy. Na wiosnę forma drużyny znacząco spadła - brak Rakelsa, kontuzja Dąbrowskiego - co by nie mówić były to kluczowe elementy drużyny z jesieni, do tego kompletny spadek formy Budzińskiego (ciekawe co znowu wymyślił, że nie JZ nie wziął go nawet na ławkę) - w przypadku takiego zespołu jak nasz musiało odbić prędzej czy później.
W meczu z legią dodatkowo brak Jaroszyńskiego, który jest jednak zdecydowanie lepszy niż zastępujący go Wójcicki czy Zejdler.
Ale czytając lamenty jaką to chu... mamy drużynę to się zastanawiam czy jesteśmy na 3 (jeszcze) miejscu w tabeli czy na 16?
Jak czytam, że ten mecz to nie była komprmitacja, to już nie wiem, co wg takich osób mogłoby się na takie miano kwalifikować.
Przecież gospodarze pojechali z nami jak z burą suka...
Nie może być rozgrzeszenia dla piłkarzy za tę farsę.
W Chorzowie za take pokazy, jak te w stolicy, powinni zagrać na czarno i dawać z wątroby, gdy brakuje umiejętności, bo nie jesteśmy aż tak słabi, by strzelali do nas jak do kaczek. To wciąż tylko e-klasa, i ok. Legia jest nasilniejsza w tej lidze, ale nie godzi się, byśmy zagrali najsłabszy mecz na Łazienkowskiej ze wszystkich drużyn w lidze.
Dostaliśmy na ile zasłużyliśmy. Wynik oddaje róznicę klas pomiędzy nami i ległą.
widzę, że niektórym najłatwiej wychodzi szybka krytyka z za klawiatury, zamiast trochę pomyśleć. Statystyki w tym meczu też pokazują różnicę na korzyść Legii, ilość oddanych strzałów jest miażdżąca. Legia dominowała w tym meczu pod każdym względem, ze względu na swoje umiejętności sportowe,. Może gdyby zagrali lepiej w Chorzowie, do gry z nami by podeszli na większym luzie, a tak tam połazili a u siebie zagrali na maksa. Trzeba docenić wartość sportową przeciwnika. Tak ktoś daje przykład, że Ruch potrafił u siebie z Legią zremisować. A wczoraj ten Ruch dostał wpierdziel od Lubina gdzie my ten Lubin pokonaliśmy. Takie przykłady z dupy dają niektórzy. Mecz meczowi nie jest równy. Mecz z tych, przy których nie liczyłem na punkty. Nie jestem rozczarowany, widzę na tle tak mocnego przeciwnika, możliwości swoich zawodników. Dobra lekcja piłki nożnej.
jurassic Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dostaliśmy na ile zasłużyliśmy. Wynik oddaje
> róznicę klas pomiędzy nami i ległą.
DZIEKUJE DOBRANOC!!!
Jurassic jednym zdaniem wyczerpal temat i wynik tego meczu...
Ten kto sie ludzil na jakikolwiek punkt w tym meczu niestety jest zajebistym optymista i brak mu realistycznego spojrzenia na to co sie dzieje wokol niego...
Przypomina mi sie tu taka sytuacja ze kiedys znajomi opowiadali o jakims chlopaku z pracy ze tak fajny smieszny jest... gdzie nie pojdzie tam go wysmieja...i tak ja sie smialem czytajac komentarze ze wygramy,powalczymy, beda punkty......
ian thorpe Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> widzę, że niektórym najłatwiej wychodzi szybka
> krytyka z za klawiatury, zamiast trochę
> pomyśleć. Statystyki w tym meczu też pokazują
> różnicę na korzyść Legii, ilość oddanych
> strzałów jest miażdżąca. Legia dominowała w
> tym meczu pod każdym względem, ze względu na
> swoje umiejętności sportowe,. Może gdyby
> zagrali lepiej w Chorzowie, do gry z nami by
> podeszli na większym luzie, a tak tam połazili a
> u siebie zagrali na maksa. Trzeba docenić
> wartość sportową przeciwnika. Tak ktoś daje
> przykład, że Ruch potrafił u siebie z Legią
> zremisować. A wczoraj ten Ruch dostał wpierdziel
> od Lubina gdzie my ten Lubin pokonaliśmy. Takie
> przykłady z dupy dają niektórzy. Mecz meczowi
> nie jest równy. Mecz z tych, przy których nie
> liczyłem na punkty. Nie jestem rozczarowany,
> widzę na tle tak mocnego przeciwnika,
> możliwości swoich zawodników. Dobra lekcja
> piłki nożnej.
No cóż .... zgadzam się w całej rozciągłości ;)
Dodam do tego, że zagraliśmy trzy mecze w tym z liderem , wiceliderem i rewelacją wiosny z czego wyciągnęliśmy 4 punkty, teraz walka z drużynami w naszym zdecydowanym zasięgu. Tak więc wszystko może się zdarzyć.
Większość z tych , którzy piszą o wczorajszym meczu, jako o kompromitacji ( w tym ja ) maja moim zdaniem rację. Ja nie wymagam od naszych piłkarzy, żeby jechali z ległą 3:0 czy 4:0, bo zdaje sobie sprawę z różnicy klas. Mi chodzi tylko i wyłącznie od styl tej porażki i rozmiar. Wiem, ze nie można wygrywać wszystkiego i ze wszystkim, ale na milosc boską to co się wczoraj wydarzyło z całą pewnością zasługuje na miano kompromitacji , tym bardziej na tym etapie rozgrywek i z takim przeciwnikiem. Na wojskowych nasi powinni wyjść podwójnie zmotywowani, a tu dupa.
Statystyki drużynowe i indywidualne. Wg ekspertów do udanego meczu uważa się przekroczenie 75% zagrania//udane zagrania, ale nie w mniejszym wymiarze czasowym jak 80 min.
http://www.ekstraklasa.org/data/stories/files/RAPORT%20LEGIA%20WARSZAWA%20%E2%80%93%20CRACOVIA%281%29.PDF
Jeśli ktoś (w tym wypadku Ian) pisze, że nie jest rozczarowany po takim mecz (tu nie chodzi o porażkę, a styl - równie dobrze mogło być 7:1) to rzeczywiście trdno dyskutować.
Roznieśli nas jak gnój po polu, a skoro aż taka różnica klas jest między nami, to czemu z pzostałymi - słabszymi - nie jadą po 8-0? Mecz meczowi nie równy, ale skoro w naszym wypadku to było coś do przewidzenia, to gdzie tu logika?
Oby piłkarze zamiast szlochać, wzięli się w garść...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)